tadeusz_ski.51
14.05.11, 13:51
czarnego kota wolę unikać! Niech on mi lepiej nie przecina drogi... ja mu dobrze radzę! Ale jeśli chodzi o kominiarza, to bujda na resorach! Kiedyś, gdy zobaczyłem kominiarza skończyło się to dla mnie niechlubnie! Kominiarz, wiadomo, łapiemy za guzika i jakieś życzenie. Pech chciał, że byłem w dresie, więc nie ma guzików? Patrzę, idzie pani mniej więcej w moim wieku i ma bluzkę na guziki. Podbiegłem, złapałem za guzik a ta jak mnie nie zdzieli torebką! Ja w nogi! A ta drze się:
- zboczeeeeniec!
Durna baba myślała, że ja chcę ją za pierś złapać??
A więc kominiarz nie przynosi szczęścia, co najwyżej kłopoty! Tak jak czarne koty...