Wątek reanimacyjny

07.06.11, 14:22
Jeszcze nie odłączamy kabelków bo forum dycha. Ledwo, ledwo, ale dycha. Skoro dycha, to czemu by nie napisać czegoś?:)
Toteż piszę, na przykład, że mnie ostatnio wszystko wkurza ale staram się nie tracić humoru, że świat się zmienia a ja tęsknię za "dawnymi dobrymi czasami" i wcale a wcale ten cały postęp mi się nie podoba.
Że mam nowy wielki telewizor i prawie w ogóle go nie włączam. Czasem tylko, jak wiem, że ma być jakiś dobry film albo program. Reszta to chłam, chłam, chłam i wkurwiające reklamy. Że niebawem całe moje życie przewróci się do góry nogami i jestem z tego powodu przerażona i nie wiem czy chcę tego przewrócenia.
Że myślę czasem o niektórych znajomych stąd i zastanawiam się co też oni teraz porabiają i jak im się w życiu wiedzie, zwłaszcza, że nawet numery telefonów do tych znajomych nadal mam zapisane.

I w ogóle jeszcze trzy- cztery lata temu wszystko było inne, prostsze...
    • xemxija Re: Wątek reanimacyjny 07.06.11, 20:12
      Alez matko i corko! Tozes teraz dowalila, Dzidzia!
      Ja tez mam nowy wielki telewizor, bo stary zdechl byl znienacka, i tez on nie pokazuje lepszych programow ( a jak czlowiek wywala tyle forsy na telewizor to sie spodziewa jakiejs poprawy w serwowanym repertuarze, ja wiem, wiec slusznie jestes zdenerwowana).
      Natomiast w sprawie zmian. Nothing is permanent except change. Rzekl byl Heraklit z Efezu juz moze jakis czas temu, ale ja to pamietam jak dzis:) Tak se toge zarzucil, brode poglaskal i przybral filozoficzny wyraz oblicza.
      Nie od wszystkich zmian sie zaraz umiera, z niektorych mozna czerpac niezmierzone zyski, w sferach rozmaitych. Nie tylko materialnych. Wlasciwie, jak sie odrzuci sfere materialna, to pozostaje niezmierzone morze innych. Nie ma tego zlego, co by na dobre nie wyszlo, trzeba tylko powoli, po jednym dniu przejsc przez proces adaptacji. Ludzie tkwia w starych, dobrze znanych miejscach, ukladach przez lata cale ze strachu przed zmiana, z lenistwa czasami, ja sama nie wiem, czy zmiany w moim zyciu nastepuja dlatego, ze ja tego chce, czy swiadomie je wprowadzam, czy po prostu "robia sie" same, ze wzgledu na zmieniajace sie okolicznosci. Jedno jest pewne. Czlowiek jest niesamowicie odporny i zawsze sobie poradzi, znajdzie swoje miejsce w nowym swiecie. Z wlasnego przykladu powiem, ze mialam fajna prace tutaj. Nie wiem czy pamietasz, ale "narzekalam" kilka razy, ze mi ciagle jakies podwyzki dawali, czlowiek sie bal do roboty przyjsc bo co i rusz na dywan byl wzywany i bach! podwyzka! No ilez mozna! Ale byly inne okolicznosci, od ktorych flaki sie przewracaly, jak mialam isc do biura to czasem mi sie wstac nie chcialo. Przez rok wszyscy narzekalismy pokatnie, az w koncu trrrach, pomyslalam sobie "a sral to pies", nie bedzie Niemiec plul nam w twarz. No i zostalam sie za ta Wande, nie skoczylam do Tamizy, za to zlozylam wymowienie. W tym kryzysie!!! Zalozylam sobie swoja firme i nadal moge oplacac abonament za internet, zebym miala dostep do forum:)
      Na poczatku, ale juz kiedy pierwszy szok minal, zalowalam ma sie rozumiec nieraz tego impulsywnego kroku, ale do czasu. Szczegolnie, ze ciagle dostaje relacje o koszmarnej atmosferze w bylym biurze. Chociaz przyzwyczajam sie do tej zmiany nadal, to juz widze, ze dobrze zrobilam. Moglam tam zostac i narzekac codziennie. Moglam zostac i wiedzialabym dokladnie jak bedzie wygladal caly nastepny rok, i nastepny i jeszcze jeden. I tak az do umarcia. A na cholere mi taka nudna wiedza, ja sie pytam?
      Wiec rozumiesz, przemowil do ciebie czlowiek co doswiarrrczyl:)
      A w sprawie "dawnych dobrych czasow" cus sie czesciowo zmienia na lepsze, dzisiaj czytalam, ze ma byc zakaz sprzedazy dzieciecych ubran, ktore sa zbyt "dorosle", koronkowe skape galoty, bielizna z napisami z nawiazaniem do seksu, wypychane biustonosze (!!!!) dla szesciolatek itepe. Godziny emisji teledyskow Rihanny i Lady Gagi maja byc ograniczone do pory, kiedy dzieci, przynajmniej teoretycznie, nie powinny juz siedziec przed telewizorem. Nareszcie! Przynajmniej tyle. Przynajmniej komus jeszcze to przeszkadza. Jak uslyszalam w zeszlym roku, jak moja 10-letnia wtedy bratanica nuci wesolo "Rude Boy" Rihanny to mnie zatkalo. Wiem, ze nie rozumiala slow, tym bardziej bylo to okropne, jak mozna nieswiadome dziecko tak cichcem demoralizowac bez jego swiadomosci, wkurzylam sie, ze takie indywiduum jak Rihanna moze sobie bezkarnie demoralizowac dzieci, przeciez te jej arcydziela byly w kazdej stacji radiowej i tv.
      • dzidzia_bojowa Re: Wątek reanimacyjny 07.06.11, 21:02
        Toś mnie Xem podniosła na duchu:) Z całego serca dziękuję. Coś czuję w Tobie pokrewną duszę. Zresztą już dawno czułam. Nie jestem z natury tchórzliwa, nie boję się wyzwań i nowych doświadczeń ale to, że zmieni się wszystko, całe życie, chyba naturalne, że niepokoi?

        Gdy byłam ostatnio w Londynie wykonywałam dość podłą pracę, tak chwilowo, żeby się otrzaskać z sytuacją. Dwa dni przed powrotem do domu spacerując po Croydon zobaczyłam na oknie agencji Brook Street ogłoszenie, ze jest wakat na stanowisko polish administrator. Dwa razy głęboko odetchnęłam, przepowiadając sobie okrągłe angielskie zdania w myślach weszłam odważnie do puściutkiego biura- nie było żadnych petentów, więc nie miałam czasu nawet zebrać myśli gdy obskoczyły mnie panie project managerki i od razu musiałam kalecząc okrutnie angielski wyłuszczyć z czym przychodzę. Okazało się, że praca jest, czeka, tylko muszę dostarczyć swoje CV i jest duża szansa, że na początek popracuję na przyzwoitej posadzie.
        Mam sporo spraw do załatwienia tutaj: praca, mieszkanie, moja samotna mama, szkoła dziecka, intensywny kurs angielskiego i inne ważne sprawy. Ale decyzja zapadła i chyba jej nie cofnę, nie wiem co musiałoby się wydarzyć. I , co tu ukrywać, boję się. Poza tym jak ja będę jeździć po lewej stronie, jak wrzucać biegi lewą ręką? takie drobiazgi też, póki co, spać mi nie dają...Chyba na początek automat muszę sobie sprawić.


        Na Twoim przykładzie widzę, że jak się chce, wszystko może się udać i to mnie krzepi jak diabli:)
        • xemxija Re: Wątek reanimacyjny 07.06.11, 22:23
          Niepokoj Twoj jest normalny, jak najbardziej. I rowniez znam to uczucie z autopsji. I wiem, ze trzeba to przezyc i po prostu odczekac na jakas akcje, bo chyba bedzie ci latwiej jak juz bedziesz w tej zmianie, dzialajac, niz tak przewidujac wszelkie plagi egipskie, ktorych sie spodziewasz:)
          Malymi rzeczami jak jezdzenie po lewej stronie nie martw sie na zapas, bo nawet nie wiesz (jeszcze), ze wkrotce bedziesz sobie pomykac po szosach nie odczuwajac najmniejszej roznicy, po ktorej stronie jestes (i nikt nie bedzie na ciebie trabil!:)
          Ja w zeszle wakacje kopnelam sie do Polski samochodem (pierwszy raz) i jezdzilam tam po prawej stronie, z kierownica po prawej rowniez, i uwierz mi, kompletnie nie czulam zadnej roznicy, nic, najmniejszej. Zero. Tylko na poczatku na rondzie trzeba dawac baczenie, poki czlowiek sie nie przyzwyczai, bo odwrotnie sie jezdzi po rondzie, ale to pewnie wiesz:)

          Raz tylko mialam automat (baaardzo sobie chwalilam) lecz zostal skasowany przez jedna cholerna babe 2 lata temu i od tamtych por mam auto z manualna skrzynia curik.

          To juz nawet nie jest kwestia tego czy sie chce, i wtedy mozna a jak nie to sie nie uda. Pozytywne podejscie pomaga bardzo, ale zazwyczaj uda sie i tak. Gdyz tak zostal wszechswiat zbudowany, dla czielawieka, zeby sobie radzil. Czasem sie cos wali, czasem sie cos pali, ale w ogolnym rozrachunku, chyba ze sie jest strasznym niezgula (zly przyklad, wtedy przeznaczenie z litosci im pomaga i tez wyjda na swoje) zawsze sie gniazdo uwije.

          Jesli czujesz we mnie pokrewna dusze, to znaczy ze tez jestes nienormalna:)

          A kiedy przybywasz?
          • xemxija Re: Wątek reanimacyjny 07.06.11, 22:27
            No i wyrobie ci protekcje u Eli, i jak sie u niej zasluzysz (Harry pilnie do wydania) to kto wie, moze Twoja podobizna wkrotce spocznie na czterofuntowym banknocie?:)
            Mysle, ze Tobie by dala czterofuntowy albo nawet £4.50, bo Harry trudniejszy do pozbycia sie:)
            • dzidzia_bojowa Re: Wątek reanimacyjny 07.06.11, 23:22
              Przybywam jesienną porą! Harry pozytywne wrażenie na mnie robi, pozytywniejsze niż Wiluś, któren jakoś nie bardzo w moim typie. Tak, że jakby co, to ma moje "yes" gdyby pytał.


              Ps. Oczywiście, że jestem zdrowo szurnięta, jeszcze tego nie zauważyłaś?
              • dzidzia_bojowa Re: Wątek reanimacyjny 07.06.11, 23:25
                Tam to się chyba w takich razach mówi "Yes, I do", więc Harry ma moje "I do";)
              • xemxija Re: Wątek reanimacyjny 07.06.11, 23:56
                Zauwazyc, zauwazylam tylko tak z grzecznosci udawalam, ze niby nie:)
                Tez mi sie Harry bardziej podoba. Do Eli juz dzwonilam, nie posiada sie z radosci, wspominala o szesciofuntowym w razie, jakby doszlo do skutku:)
                Wyczekuje cie z otwartymi ramiony normalnie:)
    • forumowicz_pospolity Re: Wątek reanimacyjny 17.06.11, 23:35
      ojeju jakie długie wpisy, solidna reanimacja

      ja musze przyznac ze tv ogladam mało,nawet sportu o zgrozo, człowiek sie robi stary to musi mniej ogladac a wiecej uprawiac ;)
      ale telewizora sie jeszcze nie pozbyłem, np lubie sobie pilotem poskakac po kanałach przed snem heh
Pełna wersja