tadeusz_ski.51
13.06.11, 16:20
powtarzają jak mantrę - "Polacy to złodzieje" i powiedzonka układają, typu "jedź do Polski pociągiem, twój samochód już tam jest".
Dlaczego nie może się przebić ta prosta i oczywista prawda, że do większości kradzieży tych samochodów, namawiali Polaków ich niemieccy właściciele? Przecież ta plaga kradzieży aut (nie tylko w Niemczech) z lat 90-tych miała swe źródła w chęci wyłudzenia odszkodowań od ubezpieczycieli! Chciał gość zmienić samochód, ale wiedział, że tego starego już nie sprzeda a za oddanie na złom trzeba jeszcze zapłacić, to wykombinował sobie, że gdy mu ukradną, to od firmy ubezpieczeniowej dostanie kasę, dołoży i kupi nowe! I zero kosztów za złomowanie. Byznes oczywisty. Rzadko ale zdarza się czytać relacje złodziei samochodów, którzy wprost mówią o tym procederze, że to Niemcy szukali Polaków aby im zaproponować kradzież własnego samochodu.
- To auto tu będzie stało całą noc, masz tu zapasowe kluczyki, w schowku są papiery i ono ma zniknąć do rana! Jak to zrobisz, twoja rzecz, ale ja rano zgłaszam kradzież, więc lepiej, żeby tego samochodu już na terenie Niemiec nie było.
Przecież to było wszystkim na rękę! Koncerny samochodowe sprzedawały nowe auta, firmy ubezpieczeniowe, wykazując duże wypłaty odszkodowań miały pretekst do podwyższania składek, więc i media powiązane z tym biznesem, chociażby poprzez reklamy, nie miały interesu w nagłaśnianiu przekrętów? A że wina była z góry przypisana tylko i wyłącznie Polakom, to tym bardziej nie należało narażać na szwank reputacji naszych sąsiadów, którzy dzielnie nas wspierają przy wchodzeniu do Unii.
Gdyby te przekręty zostały szeroko nagłośnione, mogłoby to zaszkodzić Polsce w procesie negocjacji warunków? Więc cóż, dla "dobra sprawy" my, Polacy, weźmiemy całą winę na siebie... i ciiiiiiiii. Niemcy to porządni, uczciwi obywatele! Taką mają opinię i niech tak zostanie...
No i zostało, ale my do dziś jesteśmy złodziejami. I tak się zastanawiam, czy nam się to opłacało??