tadeusz_ski.51
14.06.11, 13:57
Mam takiego pecha, że moja żona jest właśnie tym typem człowieka, który ma niezwykłą zdolność do psucia wszystkiego, czego się tylko dotknie!
Robi pranie - cieknie pralka, myje klosze, nie świecą żarówki, za chwilę larum - lodówka się zepsuła! Pójdzie do bankomatu, nie wybierze kasy bo wklepie niewłaściwie... szok! Przecież tam stoi jak wół krok po kroku! Zamek w drzwiach, niby sprawa prosta, wkładasz klucz i przekręcasz. Noooo, akurat! Dwa razy potrafiła zablokować "Gerdę" na "pół gwizdka"! A inne "wynalazki" typu telewizor, magnetowid, dekoder satelitarny - jej "wiecznie" coś nie działa! Tak, tak, wykorzystanie dodatkowych funkcji oferowany za pośrednictwem pilota do TV to też jest "wyższa szkoła jazdy"... Już się czasem sam siebie pytam: A jakby jej dać młotek i kowadło? Pewnie też by zepsuła?!