Jasny gwint!

15.06.11, 17:43
Mnie to jakieś fatum od paru miesięcy prześladuje! Ledwie z domu wyszłam na spacer po lesie (cholera - w sandałach!) to mi się patyk wbił w stopę. Na razie próbuję tamować krwotok, ale jakbym zniknęła dziś z forum to dlatego, że się nie udało i wylądowałam u chirurga.

Nieee, chyba nie jest aż tak źle. Pół sandała krwi z małej rany. Obandażuję i zobaczę czy mogę chodzić. Tylko spokojnie i bez paniki, State, tylko spokojnie. Jakbym zemdlała to lejcie na mnie zimną wodę.
    • state.of.independence Re: Jasny gwint! 15.06.11, 18:06
      Może się i bez szycia obejdzie, ale ze spaceru to dziś nic nie będzie. Zobaczę czy do sklepu dolezę, bo nawet zakupów nie zrobiłam. Jak pech to pech - z dziurą w nodze i pustką w lodówce zostałam :-(
      • joanna_toja Re: Jasny gwint! 15.06.11, 18:19
        o rane State ale masz pomysły ;/

        hmmmm... jak juz poczłapiesz do tego sklepu, to może uda Ci się zahaczyć o aptekę - kup sobie tam opatrunek hydrożelowy (nazywa się: aquagel ;) i zrób sobie opatrunek z tego na ranę - to rewelacyjnie przyspiesza gojenie :-)

        • state.of.independence Re: Jasny gwint! 15.06.11, 18:35
          Joanna, ja mieszkam pod miastem i do tego nie mam auta. Do najbliższej apteki mam około 3 kilometry, do lekarza - aż 6 kilometrów. Do sklepu poczłapałam przed chwilą (może ze 100 metrów od domu i tylko wodę utlenioną i dodatkowe gaziki udało mi się zdobyć.

          Na razie opatrunek mojego pomysłu nie przecieka, choć jest bardzo niewygodny, bo ten badyl wbił mi się między palce u stopy i po prostu wepchnęłam między te paluchy zwitek gazy żeby to opatrzeć, po czym po chamsku obandażowałam po wszystkich palcach. I chyba dzisiaj nic lepszego nie wymyślę, a nie miałam siły oglądać jak głęboka jest rana. Jak znam życie i własny organizm - do jutra może przyschnąć, niezależnie od tego co tam w środku się porobiło.
          • jot-es49 Re: Jasny gwint! 15.06.11, 19:07
            Stete psiakość! Ty jako Matka Założycielka miej baczenie na swoje zdrowie bo za chińskiego boga nie dociągniemy do 100000 wpisów!
            Od dziś żadnych spacerów w sandałach, jeśli już to w opancerzonych...
            Chirurga zatrudnij na telefon...
            Grzybów nie zbieraj i nie jedz, korzonków i kiełków absolutnie żadnych...
            Pij alkohol on lepiej od cukru krzepi...
            Jak białe myszki zobaczysz - nie zabijaj ich w żadnym wypadku...

            No i w ogóle zadbaj o siebie dziewczyno!
            • state.of.independence Re: Jasny gwint! 15.06.11, 19:29
              Jotesik, mnie się coś od kilku miesięcy wszystkie nieszczęścia imają! Na ironię losu w tym samym lasku, raptem może 200 metrów od miejsca w którym ten patyk dzisiaj mi się wbił, gdzieś na przełomie chyba marca i kwietnia dosyć poważnie sobie nogę w kostce skręciłam. A wtedy byłam w opancerzonych butach i też się to źle dla mnie skończyło!

              Na tyle źle, że do dzisiaj mam w niej barometr i boli mnie jak cholera przed każdym deszczem, nie mówiąc już o tym co się dzieje przy przemarznięciu czy przemoczeniu tej stopy. No to żeby teraz było po równo i żebym na obie stopy kuśtykała to mi się dzisiaj w tę zdrową coś wbiło. Mam tylko nadzieję, że rana jest powierzchowna i że trafiło po prostu w ukrwione miejsce stąd taka makabra w pierwszej chwili. Na razie nie dotykam tego, nie zaglądam, nie polewam sobie rany alkoholem, nie widzę żadnych białych myszek...

              Tyle, że wtedy nogę skręciłam, bo biegałam po pagórkach, a dzisiaj nic nie zawiniłam - szłam oficjalną, piaszczystą dróżką leśną i jakoś tak pechowo na ten patyk nadepnęłam, że nie wiem jak się znalazł między moimi paluchami :-(

              W każdym razie wreszcie jeść mi się zachciało, to się pewnie powoli zaczyna goić.
              • gat45 Re: Jasny gwint! 15.06.11, 20:10
                Spirytusem polej, a nie żałuj !

                Na Twoim miejscu nie chodziłabym więcej do tego lasu, bo wreszcie Cię ubiją wiadome siły tuda i siuda. Dwa poważne ostrzeżenia.... Nie lekceważ !
                • state.of.independence Re: Jasny gwint! 15.06.11, 20:16
                  Oszalałaś z tym spirytusem! Na razie dobrze pojadłam sobie duszonego kurczaka i sałatki z pomidorów (to po to, żeby odzyskać żelazo, które ze mnie z krwią wypłynęło) i czuję jak mi się cieplutko w brzuszku zrobiło, a od brzuszka zaczyna emanować dalej, to i w końcu do stopy dojdzie :-)

                  A w tym lesie kto ma mnie ubić tuda i siuda? Dopóki grzybów nie ma to może ze 2-3 osoby oprócz mnie przez ten las na skróty łażą. Zresztą tu u mnie od każdej strony jest las, więc jak nie ten to tamten - na jedno wychodzi.
                  • ingeborga.dapkunaite Re: Jasny gwint! 15.06.11, 20:21
                    A skąd Ty wiesz, że na Ciebie nie zaczęto nagonki? Taka Blida też nie wiedziała, a jak to każdy w zwyczaju miewa - chodząc o 6.00 rano na siku do toalety - miała w kieszeni szlafroka naładowany pistolet. No bo sedes, czy umywalka też napaść mogą. A na Ciebie pułapki w lasku zastawiają. No nic - tylko modyfikacja "ubijaj tuda i siuda". ;-)
                    A serio - zdrowiej. I chyba wypada się cieszyć, że stopami nie piszesz.
                    • state.of.independence Re: Jasny gwint! 15.06.11, 20:35
                      Właśnie Ci przed chwilą dodatkowego maila do pracy wysłałam z opisami moich dzisiejszych przygód, he he :-)

                      A z nogą to na początku była makabreska, bo strasznie krwawiło. Odkąd wróciłam do domu i założyłam opatrunek (a nie jest jakiś pancerny - ot niewielki zwitek gazika na ranie przymocowany kawałkiem bandaża) to do tej pory przez ten gazik nic nie przeciekło. Zakładam więc, że albo już nie krwawi, albo krwawi minimalnie. W końcu nie ma sensu tego co kwadrans odwijać i liczyć ile kropelek się wysączyło.
                      • ingeborga.dapkunaite Re: Jasny gwint! 15.06.11, 21:12
                        A to jutro przeczytam tę mrożącą krew w żyłach opowieść. :-)
                        Jutro też mi utoczą krwi ale nie żadne wampiry, tylko bus krwiodawstwa przyjeżdża pod naszą pracę. Zawsze zgłaszam się, no bo wiadomo - osiem czekolad i soczki ulicą nie chodzą. ;-) Bardzo dobrze po tym się czuję. Z nieznanych mi przyczyn dostaję na co najmniej trzy dni takiego przypływu energii, że mi nosem i uszami ta energia wychodzi.
                        • state.of.independence Re: Jasny gwint! 15.06.11, 21:18
                          I co Ty z tymi czekoladami robisz? Zjadasz? Ło matko, ja po czekoladzie dostaję makabrycznej zgagi, więc jeśli mnie nie zmuszają to nie jem. A w każdym razie do kawałka czekolady litr kwaśnego mleka mi potrzebny do kompletu. Niektórzy to mają dobrze - jedzą czekoladę i wyglądają jak tasiemce. Palcem nie będę pokazywać o kim mówię ;-)
                          • jot-es49 Re: Jasny gwint! 15.06.11, 21:25
                            No! Ja też się słodkości wystrzegam jak ognia. Ni herbaty, ni kawy nie słodzę - cukier to jak wiadomo biała śmierć! No ale czekoladkę - to i owszem, czemu nie.
                            Tylko potem na forum gat mi tuszę wypomina i to tylko dlatego, że noża wbitego w brzuch nie zauważam. A przecie to tylko zwykła lustrzyca u mnie jest - nic więcej...
                            • state.of.independence Re: Jasny gwint! 15.06.11, 21:32
                              A jak duży ten nóż? Ja bym tam jakiegoś niedużego wbitego w brzuch mogła nie zauważyć, ale zdaje się, że mówiłeś o całkiem sporym nożu ;-)
                            • ingeborga.dapkunaite Re: Jasny gwint! 15.06.11, 21:34
                              Nie żaden tasiemiec, State, tylko coś w stylu obżartucha-kościotrupa. Mnie taniej ubierać, niż żywić. Chociaż w przypadku ubierania, to byłoby to widoczne, a w przypadku żywienia - nie. :-( A białą i gorzką "Goplanę" lubię do mleka właśnie.

                              Jot-es49 - zapewne jesteś równomiernie i przyjaźnie dla oka puszysta, a nie żadna tam tusza. Poprostu masz płaszczyk ochronny przed napaściami. :-)
                              • state.of.independence Re: Jasny gwint! 15.06.11, 21:42
                                Eeeej, ja też bym chciała być obżartuchem-kościotrupem, a nie niejadkiem-kuleczką :-(
                                • ingeborga.dapkunaite Re: Jasny gwint! 15.06.11, 21:51
                                  Ale kuleczki są miłe dla oka i wszystko na miejscu mają. Trza tego waszego Edzia dopytać, co z jego punktu widzenia lepsze. Swoją drogą, na Smoleńsku go nie widziałam. Co to za ktoś?
                                  • state.of.independence Re: Jasny gwint! 15.06.11, 22:03
                                    Oj, miłe dla oka... A niech Ci się ze mnie 10 kilo przerzuci ;-)

                                    A Edzio? Nie wiem, nie pytałam kto zacz. Wolałam klienteli nie straszyć i nie świecić latarką po oczach, bo na początku strasznie mały ruch był. No, ale zawsze możesz go zapytać, jak się pojawi, bo strasznie rzadko pisze. A że nie znam, to wolę nie molestować o częstsze pisanie. Pewnie się facet na śmierć z nami zanudził i poszedł w diabły :-(
                                    • ingeborga.dapkunaite Re: Jasny gwint! 15.06.11, 22:42
                                      No tak, zamiast ładnie zachęcić - zanudziliście człowieka. I jak tak zanudzając masz zamiar naród tu przyciągnąć? :-)
                                      • state.of.independence Re: Jasny gwint! 15.06.11, 22:53
                                        Nie no, ja specjalnie nie przynudzałam. Myślałam, że się facet przedstawi ładnie, zintegruje z resztą forumowiczów, a nie, że nam zwieje. Zresztą to może być wina Babci Dusi. Molestowała go!
                    • jot-es49 Re: Jasny gwint! 15.06.11, 20:46
                      A więc sugerujecie dziewczynki, że jest to ewidentna zmowa, wiadomych Macierewiczowi i Rydzykowi, sił wrażych?
                      No toście mnie wystraszyły tak, że dziś w nocy nie usnę a u drzwi z długim nożem kuchennym się zasadzę.
                      Wszak ja na ichnim terytorium przebywam, u lwa w paszczy można powiedzieć. Kuźwa a za oknem jeszcze taki zagajniczek zarośnięty...
                      Jak nic zabiją, zamordują, zamachają mnie naśmierć!
                      Ooooooo! Jakaś mgła nad zagajniczkiem zaczyna się unosić...
                      No jakbyco to wylejcie na matuszkę ziemię ten kieliszek wódki za mnie (no nie mniej jak 100 gram) cztoby ziemla puchom!
                      Resztę wypić możecie - no i trącać się bo nie wolno za поко́йных...
                      • state.of.independence Re: Jasny gwint! 15.06.11, 20:56
                        jot-es49 napisał:

                        > dziś w nocy nie usnę a u drzwi z długim nożem kuchennym się zasadzę.

                        A uważaj na ten nóż, bo się jeszcze na niego nadziejesz! To jest mała strata, że mi się tam jakiś patyk w stopę wbił - za tydzień nie będzie śladu. Ale jak sobie ten nóż w brzuch wbijesz, albo w plecy... No to będzie gorsza sprawa :-(
                        • jot-es49 Re: Jasny gwint! 15.06.11, 21:04
                          W plecy to zapewne bolesne by było ale jak w brzuch to nawet bym nie zauważył pewnie;-)
                          • gat45 Re: Jasny gwint! 15.06.11, 21:06
                            Hel masz pod ręką, tuszę ?

                            State, a jak z helem w tym Twoim lasku ? Przecież bez helu to jakoś tak nie przystoi.
                            • state.of.independence Re: Jasny gwint! 15.06.11, 21:20
                              Z helem? A bywają, bywają z rana nad miejscami wilgotnymi jakieś opary mętne. To chyba hel się ze szczelin piekielnych wydostaje.

                              Oho, chyba z nogą nie jest tak źle, jak mi humor wrócił :-D
                              • gat45 Re: Jasny gwint! 15.06.11, 21:28
                                Sielski obrazek : o bladym poranku State idzie do lasku z wiaderkiem, helu nałapać. W każdej szanującej się chacie zapas helu być musi, tak święte prawa gościnnosci nakazują.
                                • state.of.independence Re: Jasny gwint! 15.06.11, 21:33
                                  Ale przecież Igor mówił, że wystarczy jechać do Smoleńska, tam też hel mają i rozdają pełnymi wiadrami.
                                  • ingeborga.dapkunaite Re: Jasny gwint! 15.06.11, 21:38
                                    Nie wszystkim ponoć, nie wszystkim. Takim krzżowcom daliby i cysternę, bo oni się wykazują. A Tobie, czy mi nic by nie dali, bo nie mamy czym pochwalić się.
                                    • state.of.independence Re: Jasny gwint! 15.06.11, 21:43
                                      Nie no, Igor mówił, że to taka smoleńska gościnność, że każdemu kto poprosi wiadro helu dają.
                                      • ingeborga.dapkunaite Re: Jasny gwint! 15.06.11, 21:52
                                        Jak udowodnisz, że masz coś wspólnego ze Smoleńskiem, to dadzą. Za bezdurno każdemu mają dawać? Oni nie organizacja charytatywna.
                          • ingeborga.dapkunaite Re: Jasny gwint! 15.06.11, 21:08
                            No to musisz być artystą, by go sobie wbić w plecy. Ale skoro jedni z pistoletem na siku do własnej łazienki chodzą, to inni i nóż sobie w plecy zapewne umieją wbić. Aż strach się bać!
                          • state.of.independence Re: Jasny gwint! 15.06.11, 21:15
                            No, w brzuch to można nie zauważyć. W każdym razie przez przypadek znalazłam sobie lekarstwo na moje cierpienie. Szukając informacji na temat "lewitującego namiotu Solidurnych", jak mi to Ingeborga opisała, trafiłam na filmiki o Kaczyńskim pod materiałem o namiocie.

                            Pierwszy jest kapitalny. Pan prezes nie potrafi wymówić słowa "postępowanie". No, no - nasza polska elyta?
    • joanna_on-line Re: Jasny gwint! 18.06.11, 14:42
      State i jak noga?
      • state.of.independence Re: Jasny gwint! 18.06.11, 15:09
        Z dziurą w nodze, a pustką wielką na niebie (po skradzionym Księżycu) jakoś żyję z dnia na dzień...

        A tak serio - wytrułam wszystkie zarazki poprzez moczenie nogi w roztworze nadmanganianu potasu i się rana zarasta w kosmicznym tempie. Minimalnie jeszcze czuć, że boli przy chodzeniu, ale nie bardzo przeszkadza. No i patrzeć już na to można bez odruchu wymiotnego :-)

        Zostanie chyba blizna, ale na szczęście między palce od stopy to mi nikt zaglądał nie będzie.
        • joanna_on-line Re: Jasny gwint! 18.06.11, 15:13
          state.of.independence napisała:

          ... się rana zarasta w kosmicznym tempie. Minimalnie jeszcze czu
          > ć, że boli przy chodzeniu, ale nie bardzo przeszkadza. No i patrzeć już na to m
          > ożna bez odruchu wymiotnego :-)

          >
          super!

          > Zostanie chyba blizna, ale na szczęście między palce od stopy to mi nikt zaglądał nie będzie.

          hmmm... a to nigdy nie wiadomo ;)))
          >
          • state.of.independence Re: Jasny gwint! 18.06.11, 15:22
            Nigdy nie wiadomo, czy blizna zostanie, czy nie wiadomo na jakiego fetyszystę jeszcze mogę w życiu trafić? :-D
            • joanna_on-line Re: Jasny gwint! 18.06.11, 15:42
              hehe skąd te wątpliwości??? oczywiście, że to drugie ;)
              • state.of.independence Re: Jasny gwint! 18.06.11, 18:05
                No bo miałam nadzieję, że może blizny nie będzie, co widzisz na odległość ;-)
                Bo ja z bliska widzę, że niestety będzie.
Pełna wersja