Poniewaz watek wariacki,to o wariacie.

23.06.11, 22:05
Mowa ,oczewiscie o Jarku
https://t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcR7HEyfvIRTClMQMnC2f883RR8IYl0xmN3AMiG6rZqFMDofvHUj

Życie intymne

Jarosław jest kawalerem, robi pod siebie i nie ma żadnej partnerki, nie posiada również samochodu. Nie wiadomo, w jaki sposób zaspokaja swoje instynkty. Ponoć Placek nie gustuje w paniach – hipoteza ta nie znajduje jednak potwierdzenia w jego poglądach. Jest wielkim miłośnikiem zwierząt – samotnie mieszka z kotem i mamusią. Z tego wynika, że gdy nasz Jaro pragnie zaspokoić potrzeby, to odwraca kota ogonem. Ostatnio pojawiły sie doniesienia o tym, że jego kochankiem może być niebrzydki Rafał Rogalski (oficjalnie Pan Pełnomocnik, zaś prywatnie jako Rogal).

Dnia 10.04.2011r. jak zwykle zapomniał, gdzie brata pochował. Efektownie przyszedł pod Pałac Prezydencki, lecz nikt mu nie pomógł wyjaśnić, że tu jest Polska, a Wawel gdzieś dalej.
Ulubiona muzyka

Z ostatniego wywiadu pana Prezesa dla niejakiej stacji TVN dowiadujemy się, że ulubionym zespołem Jarka są „bitlersi” w przeciwieństwie do „u-dwa”.
Dolegliwości

Jarosław Kaczyński cierpi na straszną chorobę - otóż na strunach głosowych wyrosły mu małe pióra, przez co nie może normalnie mówić. Do komunikacji z innymi ludźmi używa rosyjskiego syntezatora mowy, co wyraźnie słychać podczas jego przemówień. Drugą z dolegliwości jest progresywna ksenofobia. Po śmierci jego brata choruje również na zespół Macierewicza. Jesienią 2010 roku zaczął uskarżać się na nową dolegliwość, jak mówi - odczuwa przerażający absmak. Jest to rodzaj zaburzenia funkcji kubków smakowych.
Poglądy

Jarek ma poglądy podobne do jego kuzyna z za oceanu - Theodore'a Kaczyńskiego, który w późnych latach siedemdziesiątych wysadził w powietrze pół Wschodniego Wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Ich wspólny pogląd na świat - anarchoprymitywizm, który polega na walce z rozwojem świata, rozwojem gospodarki i destrukcją relacji międzyludzkich. By zapobiec dalszym atakom, rząd USA wydał specjalny dekret, który pozwala aresztować wszystkie osoby o nazwisku Kaczyński. Nad ustawą pracuje także polski Sejm.
    • state.of.independence Re: Poniewaz watek wariacki,to o wariacie. 23.06.11, 22:15
      igor_uk napisał:

      > Dnia 10.04.2011r. jak zwykle zapomniał, gdzie brata pochował. Efektownie przysz
      > edł pod Pałac Prezydencki, lecz nikt mu nie pomógł wyjaśnić, że tu jest Polska,
      > a Wawel gdzieś dalej.

      Biedny chłopina, może on nie na zespół Macierewicza, a na Alzheimera cierpi? Bo objawy jakieś takie podejrzane...
      • igor_uk Re: Poniewaz watek wariacki,to o wariacie. 23.06.11, 22:19
        state,zespol Macierewicza jest tak wielki,z tam wszystko miesci sie-Alzheimer rowniez.
        • igor_uk Lek zwalczający absmak 23.06.11, 22:22
          https://images3.wikia.nocookie.net/__cb20101124202813/nonsensopedia/images/thumb/0/04/Kondominium.jpg/200px-Kondominium.jpg
          • state.of.independence Re: Lek zwalczający absmak 23.06.11, 22:32
            A to można gdzieś bez recepty kupić? A jeśli na receptę, to do jakiego specjalisty JK wysłać?
        • state.of.independence Re: Poniewaz watek wariacki,to o wariacie. 23.06.11, 22:30
          Coś mi się tu nie podoba. To chyba nie zespół Macierewicza jest wielki, tylko Macierewicz ma urojenia wielkościowe :-P
        • igor_uk Zespół Macierewicza 24.06.11, 17:01
          Zespół Macierewicza (ang. Macierewicz syndrome, łac. macierevicus chronicus) – niedawno odkryty zespół chorobowy nabyty, objawiający się ciężkimi zaburzeniami psychicznymi. Został wpisany na listę Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10 pod oznaczeniem F66.6.

          Choroba występuje masowo. Tutaj chorzy z objawami psychozy atakują policjantów, których uroili sobie jako wrogów.
          https://images1.wikia.nocookie.net/__cb20100815195261/nonsensopedia/images/5/5a/Bitwaokrzzz.jpg
          Jak i pojedyncze:
          https://images3.wikia.nocookie.net/__cb20100815200231/nonsensopedia/images/2/28/Wojna_krzyz_4453502.jpg
          Chora z objawami psychozy i skłonnościami samobójczymi próbuje się powiesić na obiekcie swego irracjonalnego uwielbienia.
          Objawy
          https://images4.wikia.nocookie.net/__cb20110113144803/nonsensopedia/images/6/6d/Osama_pis_laden.jpg
          Objawy zespołu Macierewicza

          1. Paranoja - Chorzy oskarżają przypadkowe osoby o zabicie utraconej bliskiej osoby. Mają też skłonność do wymyślania irracjonalnych historii.
          2. Histeria - Częściej u kobiet. Chory ulega skrajnym emocjom.
          3. Psychoza- Chory zachowuje się agresywnie. Przestaje odróżniać swoje urojenia od rzeczywistości. Przestaje się kontrolować.
          4. Skłonności samobójcze - Ten objaw szczególnie często pojawia się u osób zarażonych od innej osoby.
          5. Mania - Chory ze szczególną zajadłością zaczyna bronić własnych urojonych przekonań i atakować urojonych wrogów lub osoby, które za tych wrogów uważa. Dzięki zmniejszonej potrzebie snu potrafi całymi dniami stać w jednym miejscu i krzyczeć.
          6. Osobowość wieloraka - Chory miewa okresy remisji choroby, w trakcie których zachowuje się jakby nic się nie wydarzyło, a potem zupełnie nagle i bez powodu choroba powraca, a chory nie zdaje sobie sprawy, że zachowywał się normalnie przez jakiś czas.
          7. Hipomania - Chory odczuwa przymus mówienia o swoich urojeniach i jest drażliwy gdy napotyka na opór otoczenia. Jest otępiały i działa bez planu, a jego działania stają się przypadkowe. Nigdy nie występuje jednocześnie z manią.
          8. Imbecylizm - Lekarze nie są pewni, czy jest to symptom choroby, czy raczej okoliczność ułatwiająca przebieg choroby.
          9. Naśladownictwo - U osób inteligentnych zarażenie się zespołem Macierewicza ma nieco mniej zgubny wpływ niż na inne osoby. Chory zaczyna naśladować w zachowaniu osobę, od której się zaraził. W pewnym momencie dochodzą symptomy hipomanii i skłonności samobójczych.
          10. Socjopatia - Chory nie uznaje norm etycznych oraz wzorców zachowań w społeczeństwie, nie potrafi podporządkować się zasadom współżycia społecznego

          Leczenie
          Nieznane są metody leczenia zespołu Macierewicza. Nie przyniosły rezultatu ignorowanie zachowań chorych czy też spełnianie ich żądań. Lekarze mają nadzieję, iż choroba z czasem sama przechodzi. Jednak w międzyczasie proponują leczenie farmakologiczne lekami normotymicznymi (solami litu) oraz lekami przeciwpadaczkowymi.

          Większość specjalistów zgadza się, że dla bezpieczeństwa chorych, jak i otoczenia, należy ich umieszczać w zakładach psychiatrycznych, gdzie mogliby przechodzić proponowane leczenie. Szczególnie zwracają uwagę na objaw osobowości wielorakiej. Obawiają się, iż w umysłach chorych mogą się wytworzyć osobowości już nie socjopatyczne, ale psychopatyczne.

          Remisje choroby mogą wskazywać, iż efekt jest nieodwracalny, a ataki mogą powrócić w każdej chwili. Jest jednak za wcześnie, aby wskazać niezawodny sposób leczenia i utrzymywania chorego przy zdrowych zmysłach. Intensywne badania trwają.

          Próby leczenia Zespołu Macierewicza opatentowanymi zachodnimi metodami chirurgicznymi (na przykład lobotomia transorbitalna i przedczołowa) zakończyły sie niepowodzeniem z powodu niemożności zlokalizowania płatów czołowych u wszystkich chorych dotkniętych Zespolem Macierewicza.
    • ingeborga.dapkunaite Re: Poniewaz watek wariacki,to o wariacie. 24.06.11, 12:49
      Do życia zdrowotnego dorzuciłabym chorowanie mamy w najbardziej odpowiednich chwilach. Kiedy Pan Prezes nie chce jechać na Wawel lub czegoś innego nie chce, to mama natychmiast zaczyna chorować. Dorzuciłabym też ewidentną niechęć do wizyt u dentysty, w związku z czym Prezes nie uśmiecha się lub uśmiecha się półgębkiem. Ten kłopot powoduje też wysławianie się sepleniące (kiedyś nie seplenił).

      Do charakterystycznych szczegółów należy też chodzenie ubranym jak dziad (dziada przepraszam, bo to jego styl). Przydługie spodnie, umorusane buty, zbyt krótkie rękawy marynarki. Nie wiem, może liczy na to, że jak będzie nosił zbyt długie portki, to urośnie? Kto mu takie coś wmówił?

      Do życia codziennego dodałabym nieumiejętność robienia zakupów. W sklepie, który odwiedził, łaził między półkami jak zając we mgle i gdyby nie jakaś dziewczyna-asystentka, to nawet nie znalazłby tego cukru, co to kupił w ilości przekraczającej potrzeby konsumenckie jego, mamy i kota. Wogóle zestaw zakupów był dziwny. A zachowanie świadczyło, że sam zakupów już dawno nie robił. To kto mu zakupy robi? Mama? Przecież chora. To kot Alik? Chce mieć takiego kota! No i jeszcze obraził "Biedronkę", nazywając ją sklepem dla ubogich. Na miejscu "Biedronki" wywiesiłabym zdjęcie Prezesa z adnotacją, że tego Pana nie obsługują.

      Do dziwnych rzeczy dodałabym wykupienie dla brata grobu na Powązkach i odwiedzanie pustego grobu. No takiego czegoś jeszcze nie widziałam, chociaż - no niepowinno dziwić - skoro krzyżowcy łażą z lewitującym namiotem, taskają krzyż na kółkach i aktywnie uczestniczą każdego 10-tego w składaniu wieńca na chodniku. To się wpisuje logicznie w standardowe zachowania przyjaciół Prezesa.
      • state.of.independence w obronie kota 24.06.11, 13:47
        ingeborga.dapkunaite napisała:

        > gdyby nie jakaś dziewczyna-asystentka, to nawet nie znalazłby tego cukru, co > to kupił w ilości przekraczającej potrzeby konsumenckie jego, mamy i kota.

        O przepraszam, koty nie jadają cukru. Mam dwa egzemplarze, rocznik 2000 i przez 11 lat ani grama nie zjadły. Niestety koty nie spożywają również alkoholu, co mnie irytuje, szczególnie w takich chwilach w których nie mam z kim wypić ;-)
        • ingeborga.dapkunaite Re: w obronie kota 24.06.11, 13:50
          Kot został wliczony jako jednostka konsumencka. Może nie używać cukru ale statystycznie musi być wliczony. I tak tego cukru było zbyt dużo, jak na jakiekolwiek potrzeby. 3 kilo zjesz? No chyba że o czymś nie wiemy i Prezes pędzi bimber.
          • state.of.independence Re: w obronie kota 24.06.11, 14:05
            Nie zjem 3 kilo, bo i w jaki sposób? Kawy i herbaty nie słodzę. Kakao też nieosłodzone piję. Kompotu nie gotuje, bo zeżarłabym owoce, zanim bym je zagotowała. Nawet rabarbvar wpieprzam bez cukru, ku obrzydzeniu niektórych. Budyń i kisiel kupuję w wersji niesłodzonej i nie dodaję cukru, bo jak na mój gust skrobia jako taka już jest słodka. Ciast nie piekę. Naleśników nie chce mi się robić, choć zjeść to bym może zjadła. Ale nie ma mi kto ich usmażyć. Do twarożku ewentualnie odrobinę cukru waniliowego czasem dodaję, ale ile mi tego schodzi? Jakieś 20 gram miesięcznie?

            A 3 kilo to by chyba było w sam raz na taki nie za duży balonik z jakimś samogonem :-D
            • ingeborga.dapkunaite Re: w obronie kota 24.06.11, 14:16
              Taki na własny użytek i by mecenasa poczęstować. Też mi to jakoś tak skojarzyło się. Bo pomysłu na wykorzystanie 3 kilo w marcu (wtedy robił zakupy) innego nie mam. Wtedy nawet konfitur nie ma z czego robić. No i za moją teorią przemawia fakt, że jako facet nawet piwa nie kupił, ani innego alkoholu. Za to kupił kurczaka ale żadnych przypraw do niego. Może cukier był na panierkę? Pfuj!
              • state.of.independence Re: w obronie kota 24.06.11, 14:20
                O rety, może on chciał tego kurczaka na słodko przyrządzić? Wprawdzie czasem robię mięso ze śliwkami lub innymi owocami, słyszałam również o tym, że można mięso zalać miodem i odstawić na noc do lodówki, żeby skruszało, ale panierka z 3 kilo cukru? Jak nie bimber to na pewno watę cukrową chciał sobie zrobić. Może w domu ma specjalną maszynę? Albo zapomniał, że cukierków w sklepach pod dostatkiem i karmelki własnej roboty chciał zrobić.
                • ingeborga.dapkunaite Re: w obronie kota 24.06.11, 14:30
                  No doprawdy jest to słodka tajemnica Prezesa. Może i rzeczywiście ma takie hobby, że w domowym zaciszu watę kręci. Tylko kto mu ją zjada?
                  • state.of.independence Re: w obronie kota 24.06.11, 14:49
                    Sądząc po jego postępującym zdziecinnieniu - chyba sam zjada. Więc może ten cukier był rzeczywiście na własny użytek. Trzy kilo to w sam raz n miesiąc powinno starczyć, zakładając, że codziennie jedną sobie robi, a w niedzielie i święta - dwie :-P
                    • ingeborga.dapkunaite Re: w obronie kota 24.06.11, 15:11
                      Chyba się zgodzę, bo nie wiem, do czego w marcu można zużyć tyle cukru. Aha, i otoczenie robiącego zakupy Prezesa twierdziło, że on zrobił zakupy jako taki średniostatystyczny konsument. To ja się wyłamuję - nie kupuję całego kurczaka (tylko wybrane części), nie kupuję cukru w takiej ilości - paczka mi starcza na dwa miesiące i nie kupuję trzech bochenków chleba, bo mi by się spsuł.
                      • state.of.independence Re: w obronie kota 24.06.11, 15:17
                        Co do cukru to jak przeliczyłam to się rzeczywiście zgadza - kilogram powinien starczyć na 10 sztuk (bardzo dużych) waty cukrowej. W każdym miesiącu jest około 30 dni co daje razem 3 kilo.

                        Kurczak - też się wszystko zgadza. Pół dla kota, druga połówka dla właściciela. Taka jest niestety kocia mentalność. Trzy bochenki chleba to chyba po to, żeby było czym częstować wszystkie te białe myszki, które się Prezesowi zwidują. Widocznie sporo tego widzi ;-)
                        • ingeborga.dapkunaite Re: w obronie kota 24.06.11, 15:19
                          Tanio sobie kota ceni. Zamiast mu jakieś puszeczki kupić, to kurczakiem faszeruje. I może jeszcze obgryzionymi kostkami? Biedny ten Alik. :-(
                          • state.of.independence Re: w obronie kota 24.06.11, 15:36
                            Eeee, koty kurczaka lubią. A kostki z kurczaka moje kocice to same z kosza na śmieci wygrzebują. Tylko zamykanie go na kłódkę lub żelazną sztabę mogłoby rozwiązać problem, bo spryciule tak czy siak się do niego dobiorą, bylebym z domu wyszła, albo spać się położyła. A latać do śmietnika z każdą garstką śmieci z osobna mi się nie chce :-(
                            • igor_uk Dowody na to, że Jarosław nie jest gejem 24.06.11, 16:44
                              1. Jarosław ma 61 lat i mieszka z matką.
                              2. Koledzy z podwórka nie przychodzą do niego do domu.
                              3. Jarosław posiada kota o imieniu „Alik”.
                              4. Jarosław często głaszcze swojego Alika.
                              5. Jarosław siedział w więzieniu. Pod celą zyskał ksywę „Gardło”.
                              6. Jest przyjacielem ojca Dyrektora.
                              7. Chciał zostać prezydentem, więc nie może być gejem.
                              • igor_uk Szczególne osiągnięcia 24.06.11, 16:45
                                1. W dniu 29 czerwca 2010 pomiędzy godziną 9:00 a 14:30 prezes Kaczyński jako kandydat na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej odwiedził Londyn w ramach kampanii wyborczej. W plan ten wtajemniczone było wąskie grono osób. Spotkanie odbyło się w nieokreślonym londyńskim hotelu. Złośliwi twierdzą, że powodem całej tej wycieczki była chęć zrobienia sobie pamiątkowego zdjęcia przed 10 Downing Street i sprawienie wrażenia światowca. Czyniąc to, pan Kaczyński stał się prekursorem w prowadzeniu tajnej kampanii wyborczej.
                                2. Prezes jest jednym z nielicznych prawicowych polityków, którzy akcentują silnie swoją lewicową wrażliwość.
                                3. Jest twórcą tzw. zasady „brzytwy Kaczyńskiego”, która przecina zgrabnym ruchem wszelkie domysły filozofów. Zasadę wyraża wielokrotnie powtarzany cytat na temat czerni i bieli.
                                4. Nastawienie wszystkich Moherowych beretów przeciw rządom PO, mimo że przywódca moherów go nie lubi.
                                5. Dnia 18 lutego 2011 roku prezes Kaczyński założył sobie bloga. Szacuje się, że za ok. 40 lat prezes PiS-u założy sobie konto w banku, za 50 będzie miał swojego foniacza, a za 60 lat zda na prawko.
                                • igor_uk Działalność naukowa 24.06.11, 16:45
                                  Jarosław Kaczyński jest założycielem nurtu fenomenologii polityki - jednej z metodologii badań polityki. Zgodnie z założeniami fenomenologii, należy budować teorię od tego, co oczywiste. Podobnie wygląda to w przypadku fenomenologii polityki - należy postrzegać oczywiste rzeczy w polityce i je opisywać w sposób nie pozostawiający wątpliwości oraz dobierać fakty tak, aby potwierdzały tezę, co pociąga za sobą konieczność odrzucania faktów obiektywnie złych i nieprawdziwych. To Jarosław Kaczyński jako pierwszy wypowiedział słynne oczywista oczywistość. Natomiast cytat Żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne to dosyć przekorne i wysublimowane przedstawienie swojej teorii – nikt nie musi przekonywać Jarosława, co jest jakiego koloru – Jarosław jako fenomenolog widzi co jest czy, a jeśli kolor się nie zgadza lub tylko jest takie powierzchownie – Jarosław i tak odczyta.
                                  • igor_uk Jarosław Kaczyński w sztuce 24.06.11, 16:46
                                    Jarosław K.

                                    Jego zasług nie można policzyć
                                    bo we wszystkim w czym mógł uczestniczył
                                    już od dziecka do chłopców się garnął
                                    nazywając ten ruch solidarność
                                    Jarosław Kaczyński w swojej piosence.
                                    W realizacji pomógł mu
                                    jego niezwykły talent
                                    Nic nie widzisz? Zainstaluj flasha.


                                    pod Grunwaldem sam dowodził wojskiem
                                    rad udzielał Cure- Skłodowskiej
                                    strzelił bramkę na Wembley Anglikom
                                    Dzięki niemu się zrodził Palikot

                                    aaaaaaaaaa
                                    Jarosław Ka.
                                    Aaaaaaaaaa
                                    Jarosław Ka.

                                    Sam usypał kopiec Kościuszki
                                    i przepędził z nad Wisły w dal Ruskich
                                    on Szymborskiej wiersze dyktował
                                    „Wszystko płynie”to jego są słowa

                                    Wstrzymał słońce by ziemię poruszyć
                                    to on w raju Adama miał kusić
                                    Do powstania się właśnie gotował
                                    kiedy weszła na oddział salowa

                                    (autor Rafał Bryndal)
                                    • igor_uk Koktajl Kaczyńskiego 24.06.11, 16:50
                                      słoik napełniony fekaliami. Rodzaj uzbrojenia niekonwencjonalnego miotanego ręcznie.

                                      Sposób użycia

                                      * Przygotowujemy domowy słoik, a następnie otwieramy, by wpuścić do niego zawartość koktajlu;
                                      * Przedostajemy się pod jakiś pałac lub inny silnie strzeżony obiekt w przebraniu emeryta;
                                      * Gdy już zobaczymy opieprzającą się w pracy ochronę, prujemy ile fabryka dała, powoli wyjmując słoiczek z niespodzianką. Ważne: nie należy się wtedy potknąć. Proszę się domyślić, dlaczego;
                                      * Jeżeli umiemy machać profesjonalnie, a potrafi to każdy z nas, bierzemy soczysty wymach i ciskamy koktajlem w wybrany przedmiot;
                                      * Koniec fazy operacyjnej. Przystępujemy do fazy odwrotu, czyli znów prujemy, ile fabryka dała;
                                      * Jeżeli powyższe wskazówki okazały się dla ciebie cenne...

                                      Skutki użycia:https://images1.wikia.nocookie.net/__cb20100820095035/nonsensopedia/images/e/e6/Tablica_w_g.jpg
                                      • ingeborga.dapkunaite Re: Koktajl Kaczyńskiego 24.06.11, 17:52
                                        Nie, no to ostatnie - to nie Kaczyński zrobił, tylko jakiś dziadziuś, który urwał się rodzinie. W swojej ojczystej miejscowości jest znany ze znierównoważonych zachowań. Niebezpieczny nie jest, przynajmniej słoikami dotąd nie rzucał w nikogo, natomiast złośliwie potrafił sąsiadom podpieprzyć miotłę i z nią ganiać po ulicy lub komuś poobrywać zielone jabłka i poukładać centralnie na podwórku. Pomysłowością złośliwych i bezsensownych czynów wykazywał się ale zagrażać nie zagrażał. Jak tam dalej z dziadziusiem - nie wiadomo. Chyba w końcu rodzina bardziej go pilnować zaczęła, a może oglądania TV zakazała?
                                        • state.of.independence Re: Koktajl Kaczyńskiego 24.06.11, 19:17
                                          No to dziadziuś ma chyba wszystkie objawy zespołu Macierewicza. A że akurat w tablicę... Tak się widać trafiło.

                                          --
                                          Zapraszam wszystkich z poczuciem humoru na bardzo wariackie forum:
                                          forum.gazeta.pl/forum/f,103051,Na_wariackich_papierach.html
                                          • ingeborga.dapkunaite Re: Koktajl Kaczyńskiego 24.06.11, 19:19
                                            Specjalnie do Warszawy wybrał się, bo uznał, że tym czynem kogoś poprze. Ponoć wnuczkowi skarbonkę zabrał na ten wyjazd. Skąd miał słoik - nie wiadomo. Mógł rodzinie zabrać.
                                            • state.of.independence Re: Koktajl Kaczyńskiego 24.06.11, 19:22
                                              Jak najbardziej to są objawy zespołu Macierewicza. Gdzieś tm wyżej Igor wkleił dokładny opis. Jak u dziadziusia zanikły płaty czołowe mózgu to właśnie z powodu tej choroby.
                                              • igor_uk Re: Koktajl Kaczyńskiego 24.06.11, 19:28
                                                Ale ten dziadzius nie mial najgorzej,poniewaz mial czym srac.A jak mial czym srac,to jadl,a jak jadl,to znaczy mial za co.Jak mial za co,to znaczy ma rente lub emeryture,a jak nie,to napewno dzieci go karmia.Tyle wysilku i tylko po to,zeby rzucic gownem w tablice.

                                                p.s. Dziwczyny,nigdzie nie trafila sie mnie informacja,czy to gowienko bylo dziadzisia?Bo cos mnie nie wygklada,ze taki staruszek moze cos podobnego wytworzyc,co innego stary kawaler,o nie spozytej energii.
                                                • ingeborga.dapkunaite Re: Koktajl Kaczyńskiego 24.06.11, 19:30
                                                  Nigdzie nie zostało wyjaśnione, czy zaczerpnął zawartość z wychodka, z którego korzysta cała rodzina, czy też stworzył w trakcie jazdy lub po przyjeździe sam.
                                                  • state.of.independence Re: Koktajl Kaczyńskiego 24.06.11, 19:54
                                                    To się trzeba Babci Dusi zapytać, ona się na gównach zna najlepiej. I od razu warto wyjaśnić jak to jest z tą jej sraczową inwestycją w Smoleńsku. Wątek założyłam, ale nie wiem czy informacje są sprawdzone.
                                                  • ingeborga.dapkunaite Re: Koktajl Kaczyńskiego 24.06.11, 20:05
                                                    Dziadziuś mnie interesował, więc wszystko, co o nim pisano, czytałam. Dziadziuś ponoć, jak oświadcza normalny syn, który dziadziusia za kołnierz zabrał z komisariatu i do domu zawiózł, od lat wykazuje się nadaktywnością dziwnego typu po wypadku, w którym łebkiem w coś przypieprzył. Więc na temat dziadziusia mogę coś powiedzieć, chyba że syn łgał ale nie sądzę, bo te historie z jabłkami, czy miotłą raczej potwierdzają jego słowa. O Babci Dusi i jej poczynaniach nic nie wiem. A skąd ma kasę na te inwestycje i jakie są opłaty za korzystanie. Bo nie uwierzę, że za darmo.
                                                  • state.of.independence Re: Koktajl Kaczyńskiego 24.06.11, 20:10
                                                    Babcia Dusia kasę skądś ma... Podobno maczała palce w zorganizowaniu zamachu i dlatego gdzieś zniknęła na pewien czas. Możliwe, że po sąsiedzku koło mnie mieszkała, bo coś strasznie świeciło w ciemności i śmierdziało przez całą dobę.

                                                    A opłaty za korzystanie chyba spore będą. Słyszałam, że nawet karty podejścia na lotnisko tak zmienili, żeby każdy pilot oglądał sraczyk z najładniejszej strony - to chyba po to, żeby go skusić do udania się tam za potrzebą.
Pełna wersja