By nie było że nie ostrzegałem

01.07.11, 15:48
Ponad rok temu chcąc zapomnieć o utraconej kobiecie postanowiłem zastosować metodę "klin klinem". Zabrałem się do tego z pełną energią i zamiarem spotkania JEJ. Oczywistym wyborem był internet, w pracy lepiej nie, a w kręgu przyjaciół też brakowało stosownych kontaktów.
Panie spotkane na portalach podzieliłbym na kilka kategorii:
1. "Jestem jaka jestem" - czyli nie wiem co napisać o sobie, właściwie to nie wiem co tutaj robię, konto założyły koleżanki. Najczęściej bywają tu latami i od czasu do czasu wyskoczą na jakąś darmową kawę postawioną przez jelenia. Zero osobowości. Takie opisy omijałem z daleka.
2. "Jaka ja nieszczęśliwa" - ona taka czuła, ciepła, porzucona i zraniona. Z góry informuje cię czego nie lubi i nie będzie tolerowała. Radości i humoru podczas spotkania nie uświadczysz, przypomina to raczej przesłuchanie
3. "Ciekawe czy się uda" - wystawia zdjęcie sprzed dekady, odejmuje sobie mniej więcej tyle samo. Krew człowieka może zalać jak zobaczy nie dość że grubego kaszalota mającego w opisie "sylwetka: normalna" to jeszcze dużo starszego niż na zdjęciu. Trzeba naprawdę być kulturalnym gościem by wytrzymać 20 min na kawie i podziękować za spotkanie
4. "Desperatka" - wszystko jej się w tobie podoba, śmieje się ze wszystkiego co powiesz, jesteś zasypywany wiadomościami typu "jaki piękny dzień, a u ciebie?", "a dziękuję u mnie do dupy bo mieszkam na biegunie i znowu spadł śnieg". Jezu te wszystkie "Dobranusie, buziaczki, pozdrowionka"! No pie...a można dostać, pisze taka nawet jak nic nie ma do powiedzenia, a nie odpisz maks po 10 min to zaraz foch albo "coś się stało dziubaskowi?" - zgroza!
5. "Matka Polka" - o to jest dopiero element. Ona nie szuka faceta ona szuka sponsora dla swoich dzieci i przy okazji dla siebie, jak jesteś zamożny to uważaj, ona nie odpuści tak łatwo.
6. "Jestem szalona" - w życiu parterów miała tylu że na każdą okazję ma opowieść "byłam z jednym takim", nie ugrzeje z tobą nawet tygodnia, wydasz na knajpy, kino i na co tam jeszcze ciebie naciągnie. Zaleta, są niezłe w łóżku.
7. "Mąż mnie zaniedbuje" - czytaj "chcę sobie bzyknąć", musisz mieć własne lokum, pytają właściwie na początku.

Były jeszcze czaty, generalnie to samo a nawet gorzej.
Wszystkie te typy łączy parę rzeczy:
- nie proponują płacenia za siebie, chętnie płaciłem ale miałem nadzieję na jakąś niezależność z jej strony
- nie mają zainteresowań, żadnych
- ostatnio w kinie były na Titanicu
- koncert? To takie coś jak grają na żywo? O tak, ostatnio na weselu przyjaciółki

Jedno jest pewne jeżeli będziecie chcieli i macie własne mieszkanie pobzykacie sobie chłopy co niemiara ale na dłuższą metę nic z tego nie będzie.

Rad kilka po 14 miesiącach takiego życia:
- nie szalejcie z kasą, 2 piwa i jak ma pójść do ciebie to pójdzie, a jak nie miała zamiaru to marnujesz tylko czas i pieniądze
- nie pitolić mailami, sms-ami w nieskończoność, jak najszybciej spotkanie, 90% to i tak rozczarowanie.
- żądaj foki jak najszybciej
- daj sobie spokój z dalekimi wyjazdami nie warto - patrz wyżej

Jeżeli chcesz spotkać właściwą, poczekaj ale w realnym świecie, unikniesz wielu problemów.

Wiem tekst stronniczy i subiektywny ale tak to wyglądało z mojej strony. Może to ja jestem dziwak i nie pasuję do dzisiejszych czasów? Odpuściłem sobie i zobaczymy czy los sam się zgłosi z propozycjami. Mam nadzieję że nie zraziłem się do kobiet na dobre.
    • mary.read Re: By nie było że nie ostrzegałem 01.07.11, 15:56
      Myślę, że miejsce spotkania to czysty przypadek, los itp. sama chodzę do kina często, koncerty to moja pasja............. ale mam zapewne wiele dziwactw - nie zapominajmy, że każdy je ma. Uważam, że spotkanie się z kimś ze świata netu jest całkiem ciekawe. Jeśli "nie wypali" - cisza przy kawie robi swoje i ludzie rozchodzą się w swoje strony. W każdej chwili można trafic na kogoś ciekawego - jeśli nie - można zyskac znajomego na koncert, do kina, na pól litra.....sama nie wiem na co jeszcze. Zupełnie przypadkowo, szwędając się za znajomą kochającą randki z dreszczykiem (może raczej spotkanie) poznałam wielu ciekawych ludzi i mamy do dziś kontakt.
      Nie zrażaj się.
      Kobiet z pewnością nie zraziłeś. Nie znają cię, nie widzą, tu na necie nie ma emocji zatem nie ma uczuc wzniosłych ani dobijających. Są tylko wizytówki ludzi, wizytówki ich własne a przez to nie do końca prawdziwe.
      Uwierz, jeszcze będzie pięknie.
      • leziox Re: By nie było że nie ostrzegałem 01.07.11, 19:42
        A dlaczego nie powiedziec po paru spotkaniach w necie czego sie wlasciwie szuka?
        Osobiscie nie kryje o co mnie chodzi jesli ktos po drugiej stronie nadaje na fali o podobnej czestotliwosci.Czesto sie spotykam ze znajomymi z netu.
        A poza tym,samo spotkanie to nie wszystko,jesli nie ma tez tej przyslowiowej chemii to poza piwkiem i tak sie nic nie zdarzy.
        Do powyzszego wyszczególnienia dodalbym jeszcze:
        -prawdziwe kretynki nie grzeszace IQ,za to ciagle powtarzajace jakie to one hiperyntelygentne
        -kobiety nudne oraz zaniedbane
        -maniaczki religijne przekonane o tym ze Jezus Ch.,to ich kolega z podwórka i one znaja PRAWDE w zwiazku z czym musza mnie nawrócic
        -stalinohitlerówki czyli inaczej damskie odmiany domowych dyktatorów
        -superlaski idace na spotkanie tylko po to aby sie soba pochwalic i oswiadczyc ze i tak nic z tego nie bedzie,a na zdanie -nie szkodzi-reagujace prawdziwym oburzeniem

        Wymienialbym jeszcze dlugo ale w sumie po co jesli i tak mnie nikt za to nie zaplaci.
        • lucusia3 Re: By nie było że nie ostrzegałem 16.07.11, 17:54
          Jakby osoby szukające kontaktu w necie nie miały jakiegoś feleru, to by nie musiały żadnego kontaktu szukać, bo by miały na żywo. Owszem, w bardzo nielicznych sytuacjach mieszka się na dzikim odludziu i nie ma szans na kontakty na takim poziomie jaki się ma, ale częściej nie ma szans na kontakty na poziomie, jaki się chciałoby - bez względu na realia. A pustkowi w Polsce nie ma tak dużo.
          Troszkę obiektywizmu w stosunku do siebie i realizmu w stosunku do parterów/ek. To często mogą być bardzo ciekawe osoby, tylko tak przejęte i przerażone, że nie są w stanie nic inteligentnego powiedzieć, poza może zgodzenie się ze zdaniem rozmówcy. Ja to u siebie, dawno, dawno temu, tak pamiętam - jako licealistka zawsze wychodziłam na głupa na randkach, jeśli mi się chłopak bardzo podobał. Jak się nie podobał, byłam pewna siebie, dowcipna, błyskotliwa, na moim maksymalnym poziomie. Dzięki Bogu wyrosłam, ale nie wszystkim się to tak bezboleśnie udaje.
    • istotazwenus Re: By nie było że nie ostrzegałem 01.07.11, 21:39
      ostrzeżenie przyjęte.....tylko
      tak...nie zapominajmy ze to może działac w obie strony....
      ja tez szukałam kiedys na portalu tego jedynego... po pół roku miałam dośc...
      własciwie zycie pokazuje ze nie mamy wpływu na....los też....ale czasem robi niespodzianki
    • maly.jasio to miales pecha - hloopcze 02.07.11, 11:25
      korespondowalem kiedys z kilkoma kobietami
      dlugie miesiace...
      ( z polowa z nich nawet lata...)

      w koncu spotkalem sie z kazda z nich
      kazda okazala sie b. mila i ciekawa
      i gdyby nie to, ze mieszkam daleko (i mam tez zone, niestety :)

      to z kazda z nich moglbym "zaciesnic" znajomosc i chyba z wzajemnoscia...

      gdy ktos sie "sprawdza" przez dluzszy czas w necie, to jest spora szansa,
      ze i sprawdzi sie w realu.

      a spotkania po krotkim netowym kontakcie - to jasne, ze loteria.
    • senwio Re: By nie było że nie ostrzegałem 02.07.11, 12:25
      Ja nazwałabym takie desperatki z podpunktu 4 "30 lat mija, a ja niczyja":) - niestety, z niektórymi takimi pracuję...
      A swoją drogą mam całkiem podobne spostrzeżenia:) Jak tak dalej pójdzie, to zostaną mi tylko koty:))))))

      • maly.jasio moje wy biedactwa :) 02.07.11, 12:54
        senwio napisała:

        > Ja nazwałabym takie desperatki z podpunktu 4 "30 lat mija, a ja niczyja":) - ni
        > estety, z niektórymi takimi pracuję...
        > A swoją drogą mam całkiem podobne spostrzeżenia:) Jak tak dalej pójdzie, to zos
        > taną mi tylko koty:))))))

        Ani desperacja, ani szalonosc mi w babach nigdy nie przeszkadzaly.
        Nic - z wyjatkiem braku ochoty na pieszczoty. :)

        Mowilem im zawsze wszystko - co chcialy uslyszec.
        Z wyjatkiem dwoch rzeczy: terminu (mojego) rozwodu i terminu (przyszlego) z nimi slubu.

        I zazwyczaj dobrze na tym wychodzilem.

        Mehr Licht - jak to powiedzial byl Goethe :)))

    • mt1313 Re: By nie było że nie ostrzegałem 05.07.11, 16:21
      Ciężko się szuka nowej znajomości po tej utraconej. Na pewno zależy to trochę od tego co oznacza "utracona". U mnie oznacza to śmierć bliskiej osoby, czyli nie zaplanowane rozstanie.
      Minęło już trochę czasu i ja też postanowiłam poszukać kogoś, na początek na spotkania przy kawie, czy kino.
      Okazuje się jednak, że Panowie robią dokładnie to samo, co opisane przez Ciebie Panie. Prawie wszyscy to albo supermeni albo super samcy mający ochotę wyłącznie na sex. Ja zaś wolę faceta z krwi i kości - tzw. do tańca i do różańca ( z tym różańcem to bez przesady).
      Nie będę ukrywać, że wygląd mężczyzny też ma dla mnie znaczenie.
      Może kiedyś znajdę właściwego - chyba mając 36 lat jeszcze troszkę czasu mi zostało.
      Ty też się nie poddawaj.
      I jeszcze jedna ważna rzecz - wspólne spotkanie, jeżeli jest niezobowiązujące nie oznacza, że masz za kogoś płacić - podobno jest równouprawnienie.
    • od.czasu.do.czasu Re: By nie było że nie ostrzegałem 17.07.11, 09:25
      To ja jestem babą i moje poszukiwania wyglądały niemalże identycznie.
      Oczywiście z punktu widzenia baby :)
      • lilyrush Re: By nie było że nie ostrzegałem 17.07.11, 18:52
        jako baba Cie poprę.
        Mnie rozwalają panowie "jestem taki miły misio"
        Sorry misiami to sie bawi mój syn. Ja szukam mężczyzny...
        • mir77 Re: By nie było że nie ostrzegałem 18.07.11, 22:23
          popieram :)
    • mir77 Re: By nie było że nie ostrzegałem 18.07.11, 22:23
      Jako kobieta nie czuję sie urażona po przeczytaniu tego posta, jestem ubawiona i napewno trafisz na jakąś fajna kobitkę :) powodzenia

Inne wątki na temat:
Pełna wersja