No i nadejszły czasy Ciemnogrodu... :-(

01.07.11, 18:10
No szczęka mi opadła z wrażenia. Co to ma być?! Czy to aby nie jest sprzeczne z konstytucją??? A może państwo chce zwielokrotnionej powtórki z Alicji Tysiąc w Strasburgu? Już ja wiem, na kogo napewno nie oddam głosu. Coraz bardziej jestem przekonana, na kogo oddam.
A zresztą, sami zobaczcie.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9879702,Sejm_nie_odrzucil_projektu_600_tys__obywateli__Zobacz_.html
    • state.of.independence Re: No i nadejszły czasy Ciemnogrodu... :-( 01.07.11, 19:42
      Najwyraźniej nasze państwo popiera turystykę i wychodzi z założenia, że w razie potrzeby zainteresowana przejedzie się na wschód (jak nie ma pieniędzy i będzie chciała tani zabieg), albo na zachód (jak ma pieniądze na dobrą klinikę).

      Ja również jestem za propagowaniem turystyki... ale po cholerę od razu w ten sposób?
      • ingeborga.dapkunaite Re: No i nadejszły czasy Ciemnogrodu... :-( 01.07.11, 19:58
        Mało, że turystykę - zachęca ludzi młodych do poszerzania horyzontów metodą przeprowadzki do innych krajów. :-) A swoją drogą, ciekawe zagranie wyborcze, tylko czyje. Nie widzi mi się, by projekt przelazł przez komisje do wyborów, a co potem? A temat wepchną do zamrażarki do następnych wyborów. Ciekawa jestem, kto i jaki elektorat chce ugrać?
        • state.of.independence Re: No i nadejszły czasy Ciemnogrodu... :-( 01.07.11, 20:07
          Do przeprowadzek to nie tylko tym pomysłem zachęcają. Toż to całą listę poważniejszych pretekstów można wymienić. W końcu nikt (normalny) w dzisiejszych czasach nie traktuje aborcji jako antykoncepcji. Tyle, że mnie wkurza decydowanie o prawach kobiet do własnego brzucha bez jakiejkolwiek rozmowy z kobietami. Żeby było już całkiem śmiesznie - większość osób głosujących nad tym projektem to mężczyźni.

          A jaki elektorat chcą tym ugrać? No nie wiem czy sami wiedzą. Pewnie PIS i PO robią przeciąganie liny o pozyskanie paru babć w berecikach.
          • ingeborga.dapkunaite Re: No i nadejszły czasy Ciemnogrodu... :-( 02.07.11, 19:37
            Betonowy elektorat PiS nic nie ruszy, nawet gdyby obiecano czwórki kościelne i kontrolowanie życia seksualnego obywateli. A wogóle - to mocherkowy elektorat jest mocno niepewny. Ciągle przenosi się w światy lepsze i ci przekonani mogą poprostu kipnąć przed wyborami, pozbawiając przekonywaczy swojego głosu w sposób niezwykle skuteczny.
            • state.of.independence Re: No i nadejszły czasy Ciemnogrodu... :-( 02.07.11, 19:59
              Dla mnie to jest w ogóle jakaś czarna magia z wyjeżdżaniem z tym projektem. Nowy temat zastępczy, czy jak? W końcu po co mówić o bezrobociu, o inflacji, o rosnącym ubóstwie, o dziurach w jezdni, infrastrukturze kolejowej z czasów zaborów, niedofinansowaniu polskiej służby zdrowia, lecącym na łeb na szyję poziomie edukacji, itd, itp? Lepiej o ratowaniu życia nienarodzonego, żeby się nad losem tych narodzonych za bardzo nie zastanawiać.
    • gat45 Uprzejmie informuję, że zwiariowałam :-( 02.07.11, 08:10
      Jako iż że albowiem wysłuchałam tej debaty (?) sejmowej via radio via internet. Usprawiedliwić mnie może troszeczkę tylko fakt, że skamieniałam od samego początku, a nieliczne głosy zdrowego rozsądku, jakie się w niej pojawiły, nie zdążyły mnie odmineralizować.

      O Borze Wszechlistny !
      Koniec komentarza. We łbie się nie mieści.

      • ingeborga.dapkunaite Re: Uprzejmie informuję, że zwiariowałam :-( 02.07.11, 10:04
        Gdy tekst tego projektu czytałam, to myślałam o koleżance, której rok temu przydarzyła się ciąża pozamaciczna. Dobrze wszystko się skończyło, dwójka małych dzieci (3 i 5 lat) ma nadal swoją mamę. Jeśli to świństwo przejdzie, to będziemy gorsi od Iranu (tam ciążę pozamaciczną uznają za chorobę, a nie ciążę przynajmniej, co nie oznacza, że chwalę Iran). I moja koleżanka jest jednak w czepku urodzona - dobrze, że jej to nieszczęście przytrafiło się przed, a nie po ewentualnym uchwaleniu tego kretyństwa.

        Swoją drogą, turystyka aborcyjna - welcome! Podziemie aborcyjne - też.
        • state.of.independence Re: Uprzejmie informuję, że zwiariowałam :-( 02.07.11, 11:21
          No wiesz, ale uznanie ciąży pozamacicznej za chorobę daję możliwość, żeby ją leczyć. Przy czym jedynym sposobem 'leczenia' jest jej usunięcie. Jak to natomiast w Polsce będzie wyglądać to mnie się w głowie nie mieści.

          Czyli w przypadku ciąży pozamacicznej, gdzie nie ma żadnych szans na donoszenie takiej ciąży, natomiast jest duże zagrożenie życia matki też nasi politycy będą walczyć o życie poczęte, z góry skazane na śmierć?

          A zastanawiam się nad jeszcze jedną rzeczą - zdarza się, że w normalnej ciąży płód obumiera, ale nie następuje naturalne poronienie, tylko zaczyna to sobie wszystko gnić w środku. Czy w tej sytuacji też ktoś będzie walczył o życie poczęte, ale już martwe?
          • gat45 Jaki płód, jaki płód, pani szanowna ! 02.07.11, 14:08
            Po korepetycjach u (P)osłanki Sobeckiej A. już wiem, że zygota to jest małe, niewinne dzieciątko. A dziecko z gwałtu nic nie jest temu winne, że ma ojca niezupełnie takiego, jaki powinien być. Bardzo mało było w tych sejmowych głosach potępienia dla gwałtu. Zresztą mężczyźni w niej prawie nie występowali jako zainteresowani ustawą, to był proces kobiet. No, może jednak trochę, ale wyłącznie w charakterze dzieciątka typu XY
            • state.of.independence Re: Jaki płód, jaki płód, pani szanowna ! 02.07.11, 15:55
              To jej może trzeba pokazać takie niewinne dzieciątko ze skrzelami i ogonem? A potem drugie (chyba trochę starsze?) wyciągnięte z jajowodu, bo się akurat tam zgnieździło?

              Wprawdzie ze mnie ani zwolenniczka aborcji, ani wróg tejże aborcji, ale szlag mnie trafia na takie pierdoły i podnoszenie do rangi człowieka kupki komórek czy embrionu w stadium rozwoju porównywalnym z dżdżownicą w ogródku.

              https://katolik.pl/gfx/art/1931.jpg

              https://portal.abczdrowie.pl/sites/default/files/imagecache/galeria_teaser_picture/6-tygodniowy-ludzki-zarodek-z-ciazy-jajowodowej-puste-jajo-plodowe-480.jpg
              • gat45 Re: Jaki płód, jaki płód, pani szanowna ! 02.07.11, 18:49
                To jest temat naprawdę poważny. Chyba nie ma zwolenników aborcji sensu stricto, każdy by wolał, żeby do sytuacji, gdy jest ona potrzebna, nie dochodziło. A moja prywatna definicja jest taka : zarodek staje się człowiekiem z chwilą, kiedy kobieta (uwaga : NIE matka jeszcze !) pomyśli o nim po raz pierwszy per "moje dziecko".
                • state.of.independence Re: Jaki płód, jaki płód, pani szanowna ! 02.07.11, 19:15
                  No wiesz, ale to też nie jest dobre kryterium, bo są środowiska patologiczne, gdzie kobiety rozmnażają się jak króliki i żadnych uczuć macierzyńskich wobec własnych dzieci nie żywią (narodzonych i nienarodzonych).

                  A co do dzieci nienarodzonych - oczywiście jest pewna granica biologiczna poniżej której uśmiercenie embrionu nie wiąże się dla niego z cierpieniem, bo po prostu embrion nie ma wtedy układu nerwowego wykształconego na tyle aby był w stanie cierpieć. Być może więcej cierpi komar czy mucha rozwalona kapciem na ścianie. I do tej granicy prawo powinno umożliwiać kobiecie podejmowanie decyzji, zwłaszcza jeśli są ku temu takie przesłanki jak gwałt, życie w ubóstwie czy inne tym podobne okoliczności.

                  Prawda jest taka, że cokolwiek zadecyduje kobieta i tak skazuje owo drogocenne życie poczęte na śmierć, bo cynicznie sprawę ujmując - taka jest kolej rzeczy, że wszyscy kiedyś umrzemy.
                  • ingeborga.dapkunaite Re: Jaki płód, jaki płód, pani szanowna ! 02.07.11, 19:29
                    Ten projekt zakłada, że żadnej aborcji (nieważne, że płód obumarł, nieważne, że ciąża pozamaciczna i w życiu z tego dziecka nie będzie). Taka jedna z drugą nieszczęśnice mają chyba o cud modlić się, a jak nie wymodlą, to mają grzecznie zemrzeć, gnijąc za życia. Przeskoczyliśmy nawet Iran z tym projektem. W Iranie kobieta ma rodzić dzieci ale nie jakieś chore czy martwe, tylko zdrowe, a taką ciążę pozamaciczną uznaje się za chorobę, więc usuwają chorobę i już, by dać możliwość na rodzenie dalszych dzieci. Nie mówię, co myślę o traktowaniu kobiet w Iranie ale w tym sensie będą miały lepiej, niż Polki. Oczywiście, jeśli podejść do tego w sposób praworządny i przyszłopawoposłuszny, bez kombinowania i matactw.
                    A wogóle to scyzoryk mi w kieszeni otwiera się, że stado durnych facetów, bojąc się o swoje stołki i kasę oraz 600 tys. nawiedzonych (aż tylu?) decyduje o tym, o czym powinna decydować sama kobieta i lekarz.
                    • state.of.independence Re: Jaki płód, jaki płód, pani szanowna ! 02.07.11, 20:02
                      No i jeszcze nieważne, że płód z dwoma głowami i trzema nogami, albo innymi wadami wrodzonymi uniemożliwiającymi normalne życie. Ciekawe tylko skąd potem rodzice mają brać pieniądze na leczenie czy zapewnienie środków do życia dla takich dzieci? Nad tym to już nikt się nie zastnowił.
                      • ingeborga.dapkunaite Re: Jaki płód, jaki płód, pani szanowna ! 02.07.11, 20:40
                        Podpowiem, odwołując się do ulubionej lektury środowisk, zgłaszających projekt:
                        "Bóg dał, Bóg i na dziecko da" lub "Lelyje polne nie sieją, nie orzą, a żyją". Wprawdzie nie wiem nic o tym, by Bóg dał na jakiekolwiek dziecko (Józef też pracował na małoletniego Chrystusa - nie żebrali) i nie bardzo sobie wyobrażam siejącą, czy orzącą lelyję ale ja to jestem wątpliwy wykształciuch, więc moja opinia się nie liczy.
                        • state.of.independence Re: Jaki płód, jaki płód, pani szanowna ! 02.07.11, 21:02
                          No tak, tylko lelyje i inne niebieskie ptaki mogą sobie w klimacie śródziemnomorskim nocować w szałasach z liści palmowych i jeść dzikie figi albo szarańczę. U nas ten numer nie przejdzie i nikt nie wziął na to poprawki.
                          • ingeborga.dapkunaite Re: Jaki płód, jaki płód, pani szanowna ! 02.07.11, 21:25
                            No, szczególnie trzy ręce są przydatne do zbierania tych fig, czy budowania szałasów. Dwie gęby to jednak trochę kłopot, bo każda jeść woła. A co dotyczy nas - no to przecież było, że Bóg da, więc trza wierzyć i w cuda i w boskie dawanie. Też niedowiarek z Ciebie, jak i ze mnie. ;-( Ja dotąd nie umiem uwierzyć, że politycy zamiast do kosza wyrzucić takie g... jak ten projekt w pierwszym czytaniu go przyjęli. Co za popierzony kraj! :-(
                            • state.of.independence Re: Jaki płód, jaki płód, pani szanowna ! 02.07.11, 21:36
                              Ja się zastanawiam nad lepszym projektem. A jakby tak zacząć zbierać podpisy pod pomysłem wypłacania naszym politykom pensji dopiero jeśli ludziom zacznie się żyć lepiej... to ciekawe czy przeszłoby też w pierwszym czytaniu?
                              • ingeborga.dapkunaite Re: Jaki płód, jaki płód, pani szanowna ! 02.07.11, 21:45
                                Popieram, tylko dlaczego nic nie płacić? Mają zajmować się sprawami państwa i obywateli, więc cos tam należy się. Ja mam trochę inny pomysł - każdy polityk w rządzie na wstępie dostaje tyle, co najuboższy emeryt. I pensja mu powolutku rośnie w miarę skuteczności, czyli realnie odczuwalnych przez ludzi skutków podjętych przez niego decyzji. Ileś tam decyzji - dostaje podwyżkę do ciut lepszego emeryta i t.d. Po to, by dostać do kieszeni np. 2 tyś netto musiałby dobrze napracować się. Byłaby to zachęta do dobrej i skutecznej pracy. Przy czym na czas bycia w rządzie nie miałby prawa do czerpania z innych dochodów. Ciekawa jestem, ile by ludzi pchałoby się do takiej roboty. Zakładam, że rzeczywiście ci, którzy chcą coś pożytecznego dla ludzi zrobić. Aha, i pozatrudniać fachowców (nie polityków) do różnych ministerstw jako ministrów, by wiedzieli, co i jak robić i z ekonomią i z opieką zdrowotną i pt. A to nauczycielka trafia do MSZ i stawia świat stosunków międzynarodowych do góry nogami, facet, nie znający się na szkolnictwie - rządzi w MEN i pt.
                                • state.of.independence Re: Jaki płód, jaki płód, pani szanowna ! 02.07.11, 21:53
                                  No wiesz, ta najmniejsza emerytura to jest w zasadzie tyle co nic, więc ustąpię tutaj: a niech zaczynają karierę z taką pensją. Miałoby to także wartość dydaktyczną: nauczyłoby potencjalnych kandydatów jak żyje przeciętny obywatel w polskich realiach. Tylko rzeczywiście nikt by się wtedy do rządzenia nie pchał.
                                  • ingeborga.dapkunaite Re: Jaki płód, jaki płód, pani szanowna ! 02.07.11, 21:59
                                    Przyszliby Ci, którym rzeczywiście by zależało, by zrobić coś porządnego, którzy są ambitni i ostaliby się Ci, którzy rzeczywiście robiliby pożyteczne rzeczy, a takim i normalnie zapłacić można byłoby, bo zapracowaliby na to i dalej pracowaliby. Byłoby ich mniej, fakt, lecz byliby skuteczniejsi, niż ta cała banda oszołomów. I tańsi w utrzymaniu. Dodatkowo, wiedzieliby, jak mają emeryci, jak bezrobotni, jak pracownicy na kasie hipermarketów i nie wymyślaliby bzdur, bo wiedzieliby, jak to jest.
                                    • state.of.independence Re: Jaki płód, jaki płód, pani szanowna ! 02.07.11, 22:25
                                      Ech, ja się boję, że oprócz Palikota, który tak czy siak ma pieniądze na życie, to nikt by się w tym układzie do polityki nie rwał. Z drugiej strony Palikot to jest dla mnie zagadka - czasem wydaje mi się, że za fasadą kompletnego wariata kryje się facet o nieprzeciętnej inteligencji. Takie jakieś moje przeczucie, ale cholewka - tym pajacowaniem za bardzo szokuje.
                                      • ingeborga.dapkunaite Re: Jaki płód, jaki płód, pani szanowna ! 02.07.11, 22:30
                                        Palikot jest inteligentny ale nie do końca rozumiem jego ruchy szachowe. I nie ma do czego go przyrównać w innych krajach. Ktoś tu u Ciebie mówił, że zna osobiście Palikota. Może by nas oświecił w temacie.
                                        • state.of.independence Re: Jaki płód, jaki płód, pani szanowna ! 02.07.11, 22:51
                                          O ile dobrze pamiętam to Kzet mówił, że go zna. Ale jak widać - rzadko się tu pojawia, a listu gończego posyłać przecież nie będę. Trudno anestezjologa od pracy odrywać, a może chłopak dał sobie coś w żyłę i odsypia dyżury ;-)
                  • tojabogdan podam przykłady z kraju zachodniego, 02.07.11, 19:47
                    nie powiem, z którego, ale mieszkam tu, niestety, od 20 laty.
                    Otóż przed tzw. zjednoczeniem, a i po przez jakiś czas, w jego części wschodniej fukcjonował regulacja prawna i zdrowotna podobna do naszej, w w części zachodniej toczyły się spory, głównie o podłożu religijno-ideologicznym by jakiś czas po tzw. zjednoczeniu przejąć regulację enerdowską, w dodatku przedłużajac możliwość aborcji z 12 na 14 tygodni.
                    Teraz więc każda ciężarna może przerwać np. niechcianą ciążę i to na koszt państwa, a jedynym warunkiem jest udania się przedtem na poradę- rozmowę. Na koniec takiej rozmowy dostaje się zaświadczenie i to ( plus ciąża) jest legitymacją do przerwania ciąży. Poradnictwo prowadzą wszelkie możliwe instytujce i kościoły, ale już bez kościoła katolickiego, który na rozkaz z watykanu, wydany przez naszego rodaka, wycofał się z tego.
                    I co dziwne, ilość przerywanych ciąż spada z roku na rok!!!
                    A wiadomo, że przerywanie nielegalne lub nie całkiem jawne, jest przyczyną wysokiej śmiertelności kobiet (ocenia się, że ok. 70000 rocznie umiera).
                    Zastanawia średniowieczna bogobojność naszej (a)klasy politycznej, paraliżująca mózgi lub te tkanki we łbach, które w miejscu mózgów niektórych polityków wyrosły.
                    • ingeborga.dapkunaite Re: podam przykłady z kraju zachodniego, 02.07.11, 20:52
                      Ty mówisz o dogadaniu się państwa z obywatelami, a projekt w Polsce w czambuł mówi "nie" każdej aborcji, w tym ze względów zdrowotnych, gdy płód obumrze, czy gdy ciąża zdarzy się pozamaciczna. Nul, zero - żadnej aborcji. Jakichś durnych 600 tys. obywateli go wniosło, a jeszcze durniejsi politycy go... puścili do komisji. Przeszedł dalej w pierwszym czytaniu. I to jest przerażające i porażające. Jeszcze jeden dureń-polityk wypowiedział się, że jeśli kobieta została zgwałcona, to będzie napewno kochać to dziecko z gwałtu i będzie chciała je mieć i on nie widzi innej opcji. Jeju, ja aż tak nie jestem nieżyczliwa ale niech w jego rodzinie to się zdarzy - jego córce, czy wnuczce. Ciekawe, czy on będzie chciał być dziadkiem niewiadomo czyjego dziecka i czy jego córka/wnuczka będzie szczęśliwa, wychowując niechcianego dzieciaka. Poprostu złośliwie mu tego życzę, bo ręce opadają.
                      • tojabogdan jedynym sposobem 02.07.11, 20:56
                        perswazji dla takich durnych ciemnogrodzkich polityków w bożej łaski byłoby zwałcenie i zapłodnienie ich samych, ich żon, córek, wnuczek itp.
                        • state.of.independence Re: jedynym sposobem 02.07.11, 21:04
                          tojabogdan napisał:

                          > byłoby zwałcenie i zapłodnienie ich samych

                          Jeszcze zgwałcić to jakoś da radę (choćby parasolką w odbyt). Ale z tym zapłodnieniem to już nie przejdzie.
                          • ingeborga.dapkunaite Re: jedynym sposobem 02.07.11, 21:26
                            In vitro mu zrobić pozamaciczne. Zapewne się ucieszy...
                            • state.of.independence Re: jedynym sposobem 02.07.11, 21:38
                              Ale gdzie ten płód wszczepić, żeby się choć trochę rozrastał i powodował jakieś dolegliwości? Nie bardzo wiem, gdzie u faceta by się to trzymało. A in vitro mu się się nie zrobi, bo pewnie następny projekt będzie dotyczył całkowitego zakazu takiej formy poczęcia. Na zasadzie: jak Bóg da!
                              • tojabogdan jest wiele sposobów 02.07.11, 21:43
                                wszczepić można nawet do jamy otrzewnowej, a potem odpowiednio sprycować hormony dla podtrzymania ciąży. U większości facetów dałoby się to zrobić.
                                Ale tu chodzi o to, by poruszyć mózgi lub resztki mózgu, by wpłynąć na mentalość, otworzyć oczy, zdjąć klapy ze łbów, itd.
                                • ingeborga.dapkunaite Re: jest wiele sposobów 02.07.11, 21:55
                                  Właśnie o to chodzi. Skoro ten dureń ma we łbie paprochy zamiast mózgu, to najlepiej byłoby, gdyby na sobie doświadczył tego, o czym z takim przekonaniem mówił z mównicy w Sejmie i czemu tak przyklaskiwali inni. Co zaś do in vitro - toz to ma być gwałt, więc wszystko dozwolone. Przecież to nie on sobie to in vitro by wszczepiał i nie na swoje życzenie, więc to by wpisywało się w ramki jego myślenia.
                                  • state.of.independence Re: jest wiele sposobów 02.07.11, 22:30
                                    A po mojemu najlepiej byłoby takiemu zgwałcić żonę (na jego oczach, żeby nie było podejrzenia, że się puszcza) a potem zapytać, czy się cieszy, że zaszła w ciąże (trzebaby tak zrobić, żeby zaszła) i czy chce tego dziecka.

                                    Szczerze mówiąc, jakbym ja była facetem, to prawdopodobnie po takim zajściu byłabym przynajmniej w małym szoku i raczej nie uradowałaby mnie perspektywa wychowywania cudzego bachora, poczętego jeszcze w taki sposób.
                                    • ingeborga.dapkunaite Re: jest wiele sposobów 02.07.11, 22:34
                                      Zgodnie z jego twierdzeniem, powinien się cieszyć i tego bastarda wychować jak swoje. A jakby się nie cieszył, to lać w tyłek, zmuszając, by się cieszył pod groźbą uszczęśliwienia go w podobny sposób drugim, a jak nie pomoże - to trzecim. I niech go wszelakie siły bronią, by rękę na dziecko podniósł, czy ukarał za coś!
                                      • state.of.independence Re: jest wiele sposobów 02.07.11, 22:56
                                        No ja już widzę jak się facet cieszy z wychowywania nie swojego dziecka w sytuacji w której nie jest bezpłodny. Jedno - pal licho, ale jakby trzema uszczęśliwić? W naszym społeczeństwie natura ludzka nie jest tak bezinteresowna jak u niektórych Indian nad Amazonką czy Murzynów w Afryce. Tam się dziecko liczy jako wartościowy nabytek (dodatkowe ręce do drobnych prac, pomoc i wsparcie na starość), więc nikt ojcostwa nie docieka.
                                        • ingeborga.dapkunaite Re: jest wiele sposobów 02.07.11, 23:04
                                          Ależ przecież tak twierdzi, więc niech świeci przykładem. A swoją drogą, jak tak dalej wszystko będzie toczyć się w tym kierunku, to za kilka lat część kobiet w wieku rozrodczym będzie wąchać kwiatki od dołu, inne będą niańczyć ciężko chore dzieci (bo zapewne zakażą też badań prenatalnych i USG), a inne wyjadą byle gdzie, byle uciec od tak oszałamiającej perspektywy. Mało tego, w związku z przepełnieniem domów dziecka, powróci zawód małego żebraka. Ponadto, kobiety, przekraczając granicę, będą musiały pokazać zaświadczenie, że nie są w ciąży. Ciężarnych z kraju nie wypuszczą aż do radosnego rozwiązania. Oczywiście ten koszmar zakładam pod warunkiem przestrzegania przez obywateli prawa, a nie kombinowania, jak to w zwyczaju.
                                          • state.of.independence Re: jest wiele sposobów 02.07.11, 23:20
                                            Ależ nikt prawa przestrzegał nie będzie. Już teraz kwitną portale internetowe z poradami "jak usunąć domowym sposobem", gdzie się dziewczyny wymieniają pomysłami na wywołanie poronienia.

                                            Podobno jest jakiś lek na reumatyzm, którego skutkiem ubocznym jest poronienie. Słyszałam też o jakimś wczesnoporonnym leku, który zainteresowane sprowadzają od koleżanek za granicą - czasem dla siebie, ale częściej w celach handlowych i odsprzedają innym. Nie mówiąc już o ogłoszeniach reklamujących prywatne gabinety ginekologiczne o treści "zaradzimy każdemu problemowi - wykonujemy wszystkie zabiegi tanio i solidnie".

                                            Taki przepis łba temu procederowi nie urwie i kobiety po prostu będą się pozbywać niechcianej ciąży na własną rękę, ryzykując własnym zdrowiem czy nawet życiem. Kto chce usunąć to i tak usunie - w ostateczności zawsze można próbować upadku na brzuch czy kąpieli w przesadnie gorącej wodzie, jeśli to jest bardzo wczesna ciąża, a jeśli to "nie pomoże" - zainteresowana będzie szukać skuteczniejszych metod. Bo to nie usuwały kobiety niechcianych ciąż w średniowieczu czy wręcz starożytności? Przecież wiadomo, że usuwały. Wrócimy po prostu do czasów Króla Ćwieczka.
                                            • ingeborga.dapkunaite Re: jest wiele sposobów 03.07.11, 00:04
                                              Wyleciała mi z pamięci nazwa tego leku na reumatyzm ale to drugie - to RU-ileś tam. Te RU zresztą rozdają darmo ludziki, co to pływają stateczkiem z organizacji "Kobiety na Falach". U nas kiedyś tam ich nie chciano do portu w Gdyni chyba wpuścić, a jak wpuścili, to pomimo tabunu mocherów kobiety rzuciły się do statku i w kolejce stały jak za starych czasów. Nie dlatego, że akurat wszystkie potrzebowały ale albo na sprzedaż albo zapobiegliwie "na zaś". Zresztą w zagramanicznych aptekach internetowych można to zamówić, płacąc kartą i dostaje się przesyłkę listową z zachowaniem anonimowości, by nie było wiadomo, co to. Zaczną wszystkie przesyłki z zagranicy rozbebeszać? Ciekawe, kto, jak poczta cierpi na brak chętnych do pracy. Jeju, poważne sprawy leżą odłogiem, a rząd wziął się za moralność. Wróżę niepowodzenie. A potem politycy dziwią się, że ludzie zajmują się szachrajstwami. A kto ich do tego zachęca?
                                              • state.of.independence Re: jest wiele sposobów 03.07.11, 00:44
                                                Jak można zamówić w zagramanicznych aptekach internetowych to ludzie będą zamawiać i sprowadzać. Taka już ludzka natura, że jak się nie da czegoś obejść to trzeba przeskoczyć. I tym sposobem dojdzie do sytuacji, że kobieta będzie na własną rękę brała ten lek, w świadomości, że trzeba działać szybko, bo później pozostanie jej tylko bulenie kasy na nielegalny zabieg i szybko się pozbędzie swojego "problemu". Tymczasem, gdyby miała możliwość wyboru i świadomość, że ma czas na podjęcie decyzji - kto wie, może po namyśle zrezygnowałaby z takiego kroku.
                                                • ingeborga.dapkunaite Re: jest wiele sposobów 03.07.11, 10:10
                                                  Zgadzam się z Tobą. Kobieta zostanie sama ze swoim problemem, bo tylko spróbuj coś komuś pisnąć o swojej sytuacji, gdy obowiązuje taka, a nie inna ustawa. Zadziała stres, dyskomfort, a na rozsądne myślenie i rozważenie sytuacji miejsca już nie będzie. Będzie traktować nadejście przesyłki jako rozwiązanie swojej sytuacji i tyle. Gdyby była w sytuacji, o której mówił Bogdan, wyboru i zastanowienia się, to by się zastanawiała i domyślam się, że byłoby mniej decyzji na "tak, zrobię aborcję". No ale rządzący odtrąbią sukces, bo w statystykach wyjdzie, że wszyscy karnie się dostosowali, tylko - o, jakże dziwnie - liczba noworodków nie wzosła. I przyczyn będą szukać wszędzie, tylko nie tam, gdzie należy - w ustawie.
                                              • gat45 E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 11:38
                                                Pigułkę "na dzień po" można dostać w każdej francuskiej aptece. Małolaty za darmo, po 18-tym roku życia - odpłatnie (coś koło 3-4 euro). Nad kwestią małolatów była duża dyskusja w parlamencie, ale przeważył w końcu zdrowy rozsądek. Czyli - jak małolata boi się w domu o sprawie powiedzieć, to tym bardziej środka potrzebuje. A w Polsce nawet nie ma tego kawałka rozsądku, żeby stwierdzić, że edukacja seksualna (prawdziwa, nie od katechetki) najpotrzebniejsza jest właśnie tym młodym, których rodzice się nauczaniu tego przedmiotu sprzeciwiają.
                                                • state.of.independence Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 12:04
                                                  No, ale taka pigułka to jeszcze żadna aborcja. U nas w Polsce coś przebąkiwano nawet o zdelegalizowaniu środków hormonalnych, albo drastycznym zwiększeniu ich cen. No bo wiadomo, że najskuteczniejszy jest kalendarzyk, a reszta to dzieciobójstwo. Nawet używanie prezerwatyw to grzech niemal śmiertelny.

                                                  Cała edukacja seksualna z kolei polega na tym, że katechetka czy ksiądz odklepują swoją formułkę, że wolno tylko po ślubie, do tego przy zgaszonym świetle... a młodzież śmieje im się za plecami i robi swoje.
                                                  • gat45 Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 12:28
                                                    Wiem, że to ni aborcja - i właśnie o to chodzi !!! Żeby nie dopuścić do sytuacji, wymagającej aborcji.

                                                    A co do młodzieży - w zeszłym roku wysłuchałam długiej audycji o zrzeszeniu (?) "Ponton". Opowiadali, jakie pytania im młodzież zadaje i czytali niektóre maile. Wierzyć się nie chciało, że w dzisiejszych czasach mogą istnieć osoby, posiadające takie wątpliwości i taki bezmiar niewiedzy o najprostszych seksowych sprawach. O własnym ciele i jego działaniu. Jedn dzieweczka o miesiączce wiedziała tylko, że to "krew dla przyszłego dziecka" i nie mogła zrozumieć, po co ona (krew) i skąd, skoro ona (dzieweczka) seksualnie się nie udziela.

                                                    W Polsce potrzebny będzie solidna praca organiczna u podstaw, bo ich nie ma. No i jeszcze trzeba będzie odzyskać język, bo na orwellowską modłę go zmanipulowano. Nie ma już "kobiety w ciąży" jest tylko "matka", tak jak nie ma zarodka, płodu, itd. Z dawien dawna polszczyzna słabo sobie z seksem radziła, a teraz to już masakra. No i ta literatura ! Osoba płci żeńskiej z dziewicy (lirycznej lub bohaterskiej) za pomocą stuły i obrączki staje się w jednej chwili Matką Polką, gotową opłakiwać synów, poległych od tego tam Narviku do tego tam Tobruku. Gdzie jest w polskiej literaturze prawdziwa kobieta ? Ja się pytam ? Występująca nie jako matka ani dziewica ? Eeeeeeeeeeeeeeeh.
                                                  • gat45 A ta ustawa 03.07.11, 12:30
                                                    to w ogóle sprowadza kobietę już tylko do roli opakowania dla płodu i ściółki jak pod pieczarki. Dixi.
                                                  • state.of.independence Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 12:59
                                                    O całym tym zrzeszeniu "Ponton" też słyszałam. Niestety nie pamiętam wszystkich "kwiatków" które młodzież odstawia pytając ich, ale zdaje się, że ciągle jest aktualne pytanie "czy można zajść w ciążę przez ubranie". Z rzeczy nowocześniejszych "bo koleżanka mówiła, że nie można zajść w ciąże w trakcie pierwszego razu", ewentualnie - w trakcie miesiączki. I to jest tragikomiczne z tą miesiączką - jakaś małolata nie potrafiła odróżnić miesiączki od krwawień okołoowulacyjnych i wpadła, bo myślała, że ma okres co 2 tygodnie i że wtedy wolno.

                                                    A co do tej prawdziwej kobiety - wprawdzie nie w literaturze, ale przy kompie teraz jedna siedzi (to ja) i filmy o Panu Kleksie ogląda, bo się inaczej nie da żyć w tym wariatkowie. Przynajmniej lepsze bajki niż to, co nam kler pierniczy.
                                                  • ingeborga.dapkunaite Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 14:20
                                                    Ha, to jeszcze jest kwestia, by do tej edukacji wogóle dopuszczono. Jakaś katechetka (zapewne mając dobre chęci) propagowała wśród dziewczyn książeczkę, którą jacyś tam katecheci wymyślili specalnie dla dziewczyn. M.in. był odpowiedni rozdział, poświęcony miesiączce, w którym polecano ściereczki bawełniane z wkładem z waty, które należy prać, ze szczególnym naciskiem, co najlepsze jest do prania i wywabiania plam i były tam inne dziwne kwiatki. Ponoć dziewczyny taką polewkę zrobiły z treści, że czym szybciej zniknęła ona z lektur, polecanych przez katechetów. A szkoda, bo ktoś dokopał się, że chyba była wzorowana na książeczce "POradnik bogobojnej służącej", rozdawanym przed wojną przed kościołami dla służących, które ze wsi za chlebem przyjeżdżały do większych miast.

                                                    No zobaczymy, co z tym projektem będzie. Swoją drogą, dlaczego jacyś nawiedzeni potrafią zebrać się i wysmażyć projekt, a normalni nie mogą zrobić tego samego?
                                                  • state.of.independence Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 14:34
                                                    Nie zdziwiłoby mnie jakby książeczka była po prostu przedrukiem tamtego poradnika dla służących. Bo niby kto to w dzisiejszych czasach podpasek szytych z bawełny używa? Bo przypuszczam, że skoro dawały się prać to musiały być wypełnione również naturalną watą bawełnianą.
                                                  • ingeborga.dapkunaite Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 15:17
                                                    Raczej wzięto ją za podstawę do współczesnego poradnika, wyrzucając rozdziały "O przygotowaniu produktów mięsnych do dalszego przetworu" (jest tam o skubaniu gęsi i kur, o opalaniu szczeciny ze słoniny na boczek) i "O utrzymaniu czystemy świeczników i lichtarzy". Sama tą książeczkę z ciekawości przeczytałam w BN (nie jest wypożyczana poza czytelnię) i nawet fajne rzeczy tam można znaleźć, w tym śmieszne. Więc chyba autorzy współczesnego dziełka jednak zdawali sobie sprawę z tego, że to skubanie kur, czy pacykowanie lichtarzy to trochę nie na nasze czasy, więc to wyrzucili, dodając jakieś inne poradnictwo. Natomiast z jakichś tajemniczych względów zostawili rozdziały "O pokorze wobec rodziców i dobrodziejów" oraz porady ubraniowe, wśród których oprócz zawsze aktualnych zaleceń ubierania się czysto i dbania, by ubrania były odświeżone, a obuwie czyste było i zaskakujące, a dotyczące zalecenia noszenia trzewików tudzież pantofli nie tylko w zimie i do kościoła ale i na codzień. Ponoć ci, co dorwali współczesny poradnik wyli ze śmiechu. Szkoda, że ja tego nie mam, bo porównałabym z pierwowzorem.
                                                  • state.of.independence Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 15:23
                                                    No tak, dzisiaj drób kupuje się już oskubany, a lichtarze drożej by kosztowały niż prąd elektryczny. Ale nie sądzę, żeby ktoś treść owego poradnictw przeedytowywał. Na to trzebaby mieć we łbie trochę oliwy.
                                                  • ingeborga.dapkunaite Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 15:27
                                                    Myślę, że ktoś pobieżnie przejrzał poradnik (zakceptowany przez którąś tam przedwojenną kurię, by nie było), wyrzucił najbardziej rzucające się w oczy niedzisiejsze rzeczy, powstawiał coś z jakiejś "Młodej gospodyni" z czasów komunistycznych i wio - do ludzi z towarem. A ludzie zamiast przyjąć to za prawdy objawione - wczytali się i obśmieli.
                                                  • state.of.independence Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 15:36
                                                    Taki poradnik to nie sztuka wydać. W razie potrzeby w 48 godzin mogę na bazie jakiejś przedwojennej książeczki kolejny zrobić.
                                                  • ingeborga.dapkunaite Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 15:53
                                                    Polecam stworzyć na bazie jakichś kościelnych wydawnictw. Tam takie ciekawe rzeczy doradzają, że hej! Np. "O dobrym pożyciu w małżeństwie" (to akurat czemuś wyrzucili, bo może im się nie podobało, że by zjednać sobie męża przechylność (tak, tak - przechylność) w stosunku do obowiązków małżeńskich trzeba szczególnie dbać o jego koszulę nocną, szlafmycę i .... tu mi nazwa uleciała - jakieś takie wdzianko przednocne), czy o "Hygienie i czystości" - było tam też o dyskretnym opróżnianiu nocników i zapobieganiu niemiłej woni. I wśród zaleceń było... o szkodliwości świeżego powietrza w domu!!! Mieli się podusić przy piecach i w smrodzie?
                                                  • state.of.independence Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 16:14
                                                    Jak o szkodliwości świeżego powietrza było to wycofuję ofertę redagowania takiego poradnika. Ja nawet zimą często uchylam lekko okno, bo inaczej nie potrafię w domu wytrzymać. No muszę mieć choć trochę świeżego powietrza. Nawet teraz mam balkon otwarty, chociaż pada. Nie wiem czy da radę iść dzisiaj na spacer przy tej pogodzie, ale mi chociaż zapach mokrego lasu wpada do mieszkania.
                                                  • ingeborga.dapkunaite Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 16:47
                                                    To wywalisz kawałek o szkodliwości świeżego powietrza i zostawisz ten - o prawidłowym skubaniu piór i trebuszeniu przepiórek - też mi problem. :-)
                                                  • state.of.independence Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 17:18
                                                    A skąd dzisiaj wziąć przepiórki? To też nie jest dobry fragment. Może by tak dwa dzieła razem skompilować, bo inaczej nic nowego nie wymyślimy.
                                                  • ingeborga.dapkunaite Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 17:23
                                                    No i co stoi na przeszkodzie. Nakompilować i już, tylko trzeba uważnie czytać, by jakiegoś bzdunego cerowania kapci dobroczyńcy nie puścić w świat. :-)
                                                  • state.of.independence Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 17:30
                                                    Cerowanie kapci to jeszcze mało groźne. Trzeba uważać, żeby nie wykorzystać jakiegoś fragmentu o tak zwanych "majtkach otwartych" które robione były z dwóch osobnych nogawek, niezszywanych w kroku, w których to majtkach kobieta mogła się wysikać nawet na stojąco, rozkraczywszy szeroko nogi.
                                                  • ingeborga.dapkunaite Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 17:39
                                                    Dlaczego? W pewnych środowiskach, trudniących się profesją przydrożno-leśną takie majty byłyby bardzo przydatne i temat bardzo dla nich na czasie.
                                                  • state.of.independence Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 19:03
                                                    No tak, ale chyba religijne poradniki nie są adresowane do tych środowisk. Poza tym te środowiska tak czy owak sobie radzą jakoś z bielizną ;-)
                                                  • ingeborga.dapkunaite Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 19:17
                                                    No jak to? A nawracanie na jedynie słuszną drogę zagubionych owieczek?
                                                  • state.of.independence Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 19:22
                                                    Bo ja wiem, czy te owieczki się chcą nawracać? To znaczy nawracać niby je można, ale żeby się dały nawrócić to nie słyszałam jeszcze o takim przypadku.
                                                  • ingeborga.dapkunaite Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 19:25
                                                    Im książeczkę do czytania się wetknie, a już czy się nawrócą - to ich sprawa.
                                                  • state.of.independence Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 20:45
                                                    Takie nwracanie to do bani - świadkowie Jehowy też broszurki wtykają i jakoś niktogo to nie podnieca.
                                                  • ingeborga.dapkunaite Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 22:25
                                                    Ty masz skompilować książkę, a nie nawracać. To nie Twoje zajęcie, bobyś nawróciła napewno nie na to, na co księżom potrzeba. ;-)
                                                • ingeborga.dapkunaite Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 14:27
                                                  gat45 napisała:

                                                  > Pigułkę "na dzień po" można dostać w każdej francuskiej aptece.

                                                  W Polsce albo dziewczyny mają to "w zapasie na wszelki wypadek" albo zamawiają nie dzień po ale po stwierdzeniu faktu kilka opakowań i faszerują się kilkoma naraz (to znaczy przyjmują zwiększoną dawkę, niż zawarta w jednym opakowaniu). Dziwne, że jeszcze nikt nie zgłaszał zgonów z tego powodu, a może jest to zamiatane pod dywan?
                                                  • state.of.independence Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 15:24
                                                    Ale od przedawkowania hormonów się nie umiera. Pewnie można krwotoku dostać, ale jeśli tak - delikwentce byłoby to przecież na rękę, bo potencjalny "problem" upłynniłby się.
                                                  • ingeborga.dapkunaite Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 15:33
                                                    To i to chodzi, tylko do tego przedawkowania trzeba też mieć zdrowie, bo młode pokolenie, to niekoniecznie je ma. Ale można siebie tym nieźle załatwić. W końcu to jednak hormony.
                                                  • state.of.independence Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 15:52
                                                    ingeborga.dapkunaite napisała:

                                                    > W końcu to jednak hormony.

                                                    Aaaa, z tym to różnie bywa - sprawa wielce indywidualna. Jednej osobie nic nie będzie, druga sobie mocno zaszkodzi.

                                                    Obraziła się na mnie moja rodzona siostra, bo poprosiła mnie o radę i opinię (qoorvah - że dr mam przed nazwiskiem, to nie znaczy, że jestem lekarz) w sprawie jakiejś tam znajomej, która mając lat 16 czy 17 zaczęła przyjmować najzwyklejsze w świecie tabletki antykoncepcyjne.

                                                    Mając 23 lata ta znajoma wyszła za mąż i chciała mieć dziecko... po czym się okazało, że się wykastrowała chemicznie i że nie jest w stanie zajść w ciążę. Podobno poddawała się różnym terapiom przez kilka lat i te nie dały żadnego rezultatu - lekarz orzekł, że sprawa jest beznadziejna. Więc moja siostra, jako "ciocia dobra rada" zaczęła latać po znajomych i krewnych szukając domowej metody na uleczenie dziewczyny.

                                                    Więc powiedziałam wprost, że skoro lekarz uznał sprawę za beznadziejną to niech się ta znajoma stara o adopcje, a poza tym to się nie musiała az tak do seksu i środków hormonalnych spieszyć. Mogła spokojnie kilka lat poczekać. Oberwało mi się od zacofanych bab... i niech tak będzie, że jestem zacofana. Swoją drogą uważam, że najwyraźniej dziewczyna nie była dostatecznie dojrzała fizycznie, skoro jej aż tak hormony zaszkodziły. Albo lekarz jej dobrze nie zbadał przed przepisaniem, albo też nabyła te środki z drugiej ręki, za pośrednictwem jakiejś starszej koleżanki lub stron internetowych i nie zawracała sobie głowy gdybaniem, czy są dla niej odpowiednie. Prawdy i tak się nie dowiem, a lament wielki jest, że bezpłodna.
                                                  • ingeborga.dapkunaite Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 16:00
                                                    No jeszcze jej została pielgrzymka na kolanach do Częstochowy, skoro w lekarzy nie wierzy i w to, co mówią i robi eksperymenty na sobie bez porady u porządnego lekarza. Założę się, że u lekarza nie była, a specyfiki miała lbo z drugiej ręki albo z netu. Ale stawiam na to pierwsze. Ja w pracy znam dziewczyny w jej wieku, które, jak wychodziło z rozmowy, kupowały w necie tabletki, bo siostra bierze i nic jej nie jest, a do ginekologa w życiu nie poszły, bo to przecież takie krępujące. I z reguły wychodzą te kwiatki przypadkiem. Takim wspólnym mianownikiem tych dziewczyn jest to, że pochodzą z niedużych miasteczek i wsi, przyjechały tu uczyć się, ukończyły z dobrymi ocenami studia, jest to ich pierwsza praca, a co drugi weekend jeżdżą do domu - do rodziców. Tu po dwe-trzy wynajmują mieszkanie, by było taniej i bardzo by chciały kogos złapać ale jakoś im nie wychodzi. Oczywiście nie generalizuję, bo są i rozgarnięte, w tym w stronę imprezowo-klubową ale takie to już nie łykaja czegoś, bo koleżance nie szkodzi.
                                                  • state.of.independence Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 16:10
                                                    Może rzeczywiście pozostaje dziewczynie iść na kolanach do Częstochowy. Ja się upieram przy tym, że po prostu musiała być jeszcze zbyt słabo rozwinięta fizycznie i nie całkiem dojrzała, że aż tak dramatycznie jej to zaszkodziło i nie ma szansy na poprawę. Bo normalnie nie powinno być aż takich skutków.

                                                    A że dziewczyny zamawiają przez internet... No tak, biorą to co siostra czy koleżanka, ale nie patrzą na to, że tamta druga jest starsza i że badała się u ginekologa. Niby iść się zbadać to krępujące, ale współżyć z chłopakiem od 16 roku życia to się nie wstydzą? Trochę to dziwne jak dla mnie.
                                                  • ingeborga.dapkunaite Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 16:44
                                                    Nie sądzę, by nie do końca rozwiniętej fizycznie dziewczynie ginekolog przepisał coś, co może zaszkodzić. Nie w naszym kraju, gdzie łatwiej trafić na ginekologa, który taką młodą przepędzi, niż jej coś zapisze. No chyba że przyszłaby prywatnie ale i tak wtedy badania zrobi dla swojego bezpieczeństwa.

                                                    Ja nie próbuję zastanawiać się nad tym, co te dziewczyny myślą. Raz wdałam się w dyskusję z taką dziewczyną i dowiedziałam się, że tabletki zamawia przez net, bo ksiądz nie pyta o to podczas spowiedzi, więc to nie grzech. Natomiast z wizyty u ginekologa chybaby musiała się spowiadać. Zapytałam, czy z wizyty u dentysty też się spowiada i otrzymałam mętną odpowiedź, że to nie to samo ale na czym polega różnica, dziewczę nie umiało odpowiedzieć i uraczyło mnie zdaniem, że jej mama urodziła czwórkę dzieci i nigdy u ginekologa, poza rodzeniem w szpitalu nie była, bo to wstyd dla porządnej kobiety. Szczęka mi do podłogi opadła, a póki pozbierałam się, dziewczę pobiegło do swoich obowiązków. To co potem się dziwić córkom, jak matki są nieodpowiedzialne i niedokształcone. Szczęście tej matki, że jej zdrowe dzieci porodziły się i widać nie ma póki co skłonności do raka szyjki macicy. Także edukacja seksualna leży i kwiczy, bo nawet z domu takie dziewcze niczego sensownego nie wyniesie, a jak jej w główkę wbili, że to grzech, to tyłka nie ruszy w kierunku lekarza ale pokombinuje przez net.
                                                  • state.of.independence Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 17:27
                                                    Aha, czyli iść do lekarza i kupić w aptece to grzech, a zamówić przez net, raz że z niewiadomego źródła, dwa - bez konsultacji lekarskiej to już cacy. Mnie czasem poraża mentalność katolicko-małomiasteczkowa, choć się wywodzę z identycznego środowiska. Widać łeb mam odporny, że myślę sama, a nie słucham co tam ksiądz pierniczy, czy jakieś dewotki. Nie wiem jak to dzisiaj spowiedź wygląda, bo od X lat styczność z kościołem mam jedynie od wielkiego dzwonu, ale za mojej młodości nikt się o wizyty u ginekologa nie pytał i nie traktował tego jako grzech.

                                                    No chyba że dziewczę, tak w domu wychowane, uważa to za wielki grzech godzien wyznania przed księdzem. Tylko znowu czegoś nie rozumiem - iść do lekarza i się przebadać to grzech, chociaż nigdzie w Biblii nie ma o tym ani słowa. Iść do łóżka z chłopakiem to już nie grzech, chociaż Biblia wyraźnie zakazuje seksu przedmałżeńskiego. To po co takie osoby w ogóle chodzą do kościoła i w co wierzą, skoro traktują religię aż tak wybiórczo? Dla mnie albo można nie wierzyć i gwizdać na to wszystko, albo wierzyć i ściśle się stosować do (rzekomo) własnej wiary.
                                                  • ingeborga.dapkunaite Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 17:51
                                                    Taka mentalność nie zależy od tego, czy się jest z małego miasteczka, wsi, zabitej dechami, czy dużego miasta. Zależy od wykształcenia w sobie zdrowego rozsądku i odwagi stosowania go w życiu bez odwracania głowy na to, co środowisko (rodzina, sąsiedzi i pt.) na ten temat sądzą. Znam dziewczyny z małych miasteczek z dużą dozą zdrowego rozsądku, myślących i podobne do opisanej przeze mnie dziewoi - dziewczyny z naszej "metropolii". Więc to nie miejsce urodzenia ma wpływ, a odporność na tzw. społeczne zdanie i umiejętność zdroworozsądkowego myślenia.
                                                    Skoro dziewczę mi powiedziało o takim punkcie spowiedzi, to widać spowiednicy idą z duchem czasu, tylko oczywiście po swojemu. Co zaś dotyczy wiary. Ani to wiara, ani niewiara - moim zdaniem. Ten rodzaj osób nie zastanawia się nad tym, tylko trzyma się kanonu spełniania społecznych oczekiwań, bo co to sąsiedzi powiedzą. Jakby sąsiedzi i inni mieszkańcy miejscowości przed wejściem do kościoła trzy razy obiegaliby pomnik papieża, to też by tak biegała. Inna sprawa, że jak nie widzą, to i do łóżka z chłopakiem wskoczy i nie będzie miała wyrzutów sumienia, byle tylko nikt się nie dowiedział i nie zapaćkał wizerunku grzecznego dziewczęcia.
                                                  • state.of.independence Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 19:09
                                                    Oooo, za moich czasów to spowiednicy pytali, czy się sypia z chłopakiem i o tego typu rzeczy, a nie czy się do ginekologa chodzi. Mój starszy brat kiedyś omal rodziców o apopleksję nie przyprawił. Oznajmił, że więcej do spowiedzi nie pójdzie choćby go na siłę ciągnęli (a nie był jeszcze wtedy pełnoletni), bo trafił na jakiegoś księdza, który go przepytywał, czy się onanizuje, a jeśli tak to w jaki dokładnie sposób! Widać ksiądz lubił chłopców i chciał się tanim kosztem podniecić, ale tego typu sytuacje w rozsądnej jednostce budzą sprzeciw i pytnie "a co jakiemuś księdzu do takich spraw?".

                                                  • ingeborga.dapkunaite Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 19:22
                                                    No to teraz widać pytają o bardziej współczesne rzeczy. No i chyba małych dzieci mniej napastują - po tych aferach, więc młodym w kość dają durnymi pytaniami. A może ona tak sama z siebie opowiada? I ksiądz, jak słyszy, że dziewczę nie chodzi do ginekologa, to zakłada, że nie ma po co pytać się o chłopaków, czy antykoncepcję.
                                                  • state.of.independence Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 20:18
                                                    A cholewka ją wie, co ona sama z siebie tam księdzu opowiada. W ogóle cała ta spowiedź to jest jakaś szopka.
                                                  • gat45 Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 20:52
                                                    Ale przecież jest na początku tej gałązki, że "o zamawianie w necie ksiądz nie pyta", z czego wydedukowałam z przerażeniem, że o ginekologa pyta.

                                                    A w ogóle to z Waszej wymiany zdań dotarło do mnie, że polska praktyka religijna to jedno wielkie oszukiwanie - księdza, Boga i samego siebie. Starozakonni to mają wpisane w swoje prawo (vide słynny przykład jazdy pociągiem z termoforem pod pupą, na życzenie rozwinę), ale wydawało mi się zawsze, że podejście talmudyczne w chrześcijaństwie ma dość trefne papiery. Myliłam się.
                                                  • ingeborga.dapkunaite Re: E-du-ka-cja sek-su-al-na, do diaska !!!!! 03.07.11, 22:13
                                                    gat45 napisała:

                                                    > Ale przecież jest na początku tej gałązki, że "o zamawianie w necie ksiądz nie
                                                    > pyta", z czego wydedukowałam z przerażeniem, że o ginekologa pyta.

                                                    Ja tylko mówie o swoim doświadczeniu, a w pracy mam okazję do rozmów z młodymi ludźmi, dla których jest to pierwsza praca. Pracowici, pokończyli studia, znają języki. Natomiast wystarczy właśnie o coś tak niewinnego zapytać i wyłazi z nich coś, co nie daje się nijak i nigdzie zakwalifikować: brak głębszych przemyśleń nad swoim stosunkiem do wiary i Boga, płynięcie z nurtem rzeki i dwulicowość. O wiele łatwiej mi rozmawiać z młodymi imprezowiczkami, bo im to przechodzi jak wietrzna ospa i potem zaczynają normalnie traktować imprezy. One z reguły nie mają kłopotów z określaniem swoich poglądów, często są w tym odważne (czasem szokują), mają otwarte umysły (na dyskusję też) i nie uprawiają podwójnej moralności i jakiejś zaściankowości. Zdarzają się też autentycznie przekonane do wiary i stosujące się do nakazów (ich sprawa) ale też i do korzystania z wizyt u ginekologa ("przecież to lekarz jak każdy inny, a badania są potrzebne"). Też umieją przedstawić swoje poglądy i przekonania. Natomiast takie, jak opisany wcześniej przypadek, mnie przerażają.
                                                  • state.of.independence wiara w Polsce 03.07.11, 22:25
                                                    to jest w zasadzie coś na pokaz: ot tak, żeby ludzie delikwenta czy delikwentkę widzieli w niedzielę jak idzie do kościoła, bierze komunię i z nabożną miną siada w ławce.

                                                    Ja na przykład opowiadałam Ingebordze jakiego mam w pracy kolesia (chłop już chyba dobrze po trzydziestce), którego jak mamusia zapisała do ministrantów 20 lat temu tak ministrantuje do tej pory, uważa się za osobę wręcz idealną, a podejść i o coś poprosić - to warczy jak wściekły pies, okazując całkiem imponujący zasób agresji, nieużycia i innych "chrześcijańskich" cnót. I facet uważa, że jak w niedzielę coś przy ołtarzu owieczkom odczyta z Biblii to już wystarcza do zbawienia. A wiara to tak naprawdę styl życia, stosunek do innych osób. Dla większości zagorzałych katolików w Polsce wiara niestety kończy się po wyjściu ze mszy, bo nie próbują żyć na codzień tymi naukami, w które rzekomo wierzą.
                                                  • ingeborga.dapkunaite Re: wiara w Polsce 03.07.11, 22:29
                                                    Ależ ten Twój kolega jeszcze jedną ważną rzecz robi, za co niechybnie zostanie zbawiony. Lata z miotełką i chrzci (czy jak to nazwać) snopowiązałki, prosięta i inne zagrodowe skarby. No i coś tam dodatkowo dla mocherków prowadzi. Co się czepiasz - praca dla niego to dopust, a razem z nią i Ty. Jakbyś do mocherków należała, to zaprzyjaźniłby się z Tobą, a tak jesteś mu obca, więc co będzie jakiemuś obcemu pomagał.
                                                  • tojabogdan księża są z reguły niewierzący 03.07.11, 21:44
                                                    znam to środowisko niejako od środka, większość z nich ma spore problemy osobowościowe, nieliczni mają predyspozycje do tego zawodu (powołania), ale ci są z reguły rozwiąźli. Znam przypadek dziewczyny, która była dzieckiem księdza kat. i sama też zaszła z księdziem.Ten zmusił ją szantażem do przerwania ciąży.
                                                    Po tym trafiła do mnie na leczenie.
                                                  • ingeborga.dapkunaite Re: księża są z reguły niewierzący 03.07.11, 22:15
                                                    No to jesli ten projekt przejdzie, to liczba pacjentek Ci zastraszająco wzrośnie.
    • maccard Re: No i nadejszły czasy Ciemnogrodu... :-( 08.07.11, 07:45
      Zadziwiające zjawisko... W społeczeństwie mamy podobno ponad 96% katolików. Mimo to politycy zdają się uważać, że kobiety tylko czyhają na okazję skrobanki i trzeba im tego karnie zabraniać. Bo jak się nie zabroni to się masowo wyskrobią i już!
      Przecież katoliczki Matki-Polski, rodzicielki powstańców i opiekunki ich grobów z pewnością nawet o tym nie pomyślą.

      No to ja się zastanawiam, czy warto ustanawiać specjalne zakazy dla tych niespełna czterech procent grzesznic co to wiary jedynej nie wyznają?
      • state.of.independence Jakie 4% grzesznic? 08.07.11, 18:29
        Wszak Bóg stworzył człowieka jako mężczyznę i niewiastę. Sumarycznie wychodzi więc tylko 2% grzesznic i drugie 2% grzeszników bez czci i wiary. No chyba, że rzeczywiście jest 4% grzesznic, a grzeszą one wyłącznie z mężczyznami szanowanymi, o "ugruntowanych katolickich poglądach" (str. 2 tego artykułu).
        • maccard Re: Jakie 4% grzesznic? 08.07.11, 21:40
          A widzisz, przyłapałem Cię. Czółeczko za niskie i nie wiesz, że wśród 100 % niewiast, też jest 96% czcigodnych i 4 % czciniegodnych? Ha, ha!

          Idę do Jarosława po wypłatę.
          ;)
          • state.of.independence Re: Jakie 4% grzesznic? 08.07.11, 21:49
            Moim zdaniem to Ty się zamotałeś, bo mówiłeś o społeczeństwie w ogólności. Ale idź, idź do Jarosława po wypłatę. Tyle, że on stawkę do 20 groszy obniżył, bo mówi, że biedny :-P
            • maccard Re: Jakie 4% grzesznic? 08.07.11, 22:19
              Dobra, dobra. Ty się o Jarosława nie martw bo on na Ziobrę karę nałoży i mnie wypłaci. A Ziobro ukarany być musi bo wybory idą i trzeba maski stosowne na buzie prawe i sprawiedliwe przybrać, a nie tak zaraz szczere poglądy wyrażać.
              • state.of.independence Re: Jakie 4% grzesznic? 08.07.11, 22:23
                A co tam karę nałożyć! Przecież w kolejce po wypłatę już się Zuzka ustawiła, za nią Niegracz, potem Aetruteń, dalej jakieś koty numerowane. Każdy łapę wyciąga i listę zasług pod nos Jarosławowi podtyka. I taki najmniejszy z maluczkich jesteś, a myślisz, że coś za to dostaniesz? Tamci bardziej zasłużeni dla sprawy :->
                • ingeborga.dapkunaite Re: Jakie 4% grzesznic? 08.07.11, 23:11
                  Jeju, zamiast jako prawdziwy Polak/ka o nieposzlachtowanej opinii zapisać się do Korpusu Ochrony Wyborów, czy do czegoś tam innego z tego samego ramienia, liczy na wypłatę od Jarka za projekt, na który przestali łożyć. To my to wiemy, że to zaprzeszła zamierzchłość i pieniądze leżą gdzie indziej, a sympatycy nie? Zuzka w temacie jest - pewnie lata z agitacją po jakiejś gminie Pipidówek Zabłocki, a tu sympatyk jakimś cudem nie załapał się na apanaże. Zuzka pewnie już obskoczyła z 50 obejść, siejąc propagandę i za darmochę posilając się wiejskim żarciem, atu jakieś niedobitki się ostały... ;-P
                  • state.of.independence Re: Jakie 4% grzesznic? 08.07.11, 23:26
                    No tak, chyba siała tą propagandę wciskając gospodarzom, że wykę na nawóz zielony sieje ;-)

                    Bo tak po mojemu to na sianie oziminy jeszcze za wcześnie... tyle, że ja z miasta jestem to się mogę nie znać co i jak, i kiedy. Ale wiejskie jadło dobre jest i Zuzka wróci nieco tęższa, bardziej rumiana i ze zdwojoną siłą rzuci się do boju.
                    • maccard Re: Jakie 4% grzesznic? 10.07.11, 08:59
                      No i kicha. Wykrakałyście. Jarosław nie zapłacił.

                      Podobno zuzka była wcześniej i obciągnęła Hofmanowi. Portfel oczywiście mu obciągnęła. Dla mnie nie wystarczyło, a Hofman nie miał nic więcej atrakcyjnego do obciągnięcia. Jarosław co prawda napierał się, że on coś atrakcyjnego do obciągnięcia ma, ale nie dowiedziałem się co, bo Ziobro powiedział, że to wszystko jego i nie da. I to on powiedział, że kicha jest u Prezesa... to chyba chodziło o to, że nic nie dostanę, prawda?
                      • ingeborga.dapkunaite Re: Jakie 4% grzesznic? 10.07.11, 14:31
                        No jak taka gapa z Ciebie, to współczuję. Było Zuzkę ubiec? Albo jakoś może wprosisz się jednak? Co ma Zuzka jedna tuczyć się na wiejskim żarciu.
                        • state.of.independence Re: Jakie 4% grzesznic? 10.07.11, 16:17
                          Ja jednak myślę, że to kicha na całego. O ponad rok za późno, żeby się w łaski wprosić. Teraz to tylko można Jarosławowi doopę lizać, a i tak nie wiem czy zapłaci.
                          • maccard Re: Jakie 4% grzesznic? 11.07.11, 11:05
                            state.of.independence napisała:

                            > Ja jednak myślę, że to kicha na całego. O ponad rok za późno, żeby się w łaski
                            > wprosić. Teraz to tylko można Jarosławowi doopę lizać, a i tak nie wiem czy zap
                            > łaci.
                            >

                            Dopchać się nie można, wszystkie miejsca zabukowane na pięć kolejnych przegranych kadencji.
                            • state.of.independence Re: Jakie 4% grzesznic? 11.07.11, 14:34
                              Ale coś mi tu śmierdzi. Wczoraj Igor zeznał, że on się dopchał. Tyle, że może Igor był od początku podwójnym agentem?
                              • maccard Re: Jakie 4% grzesznic? 11.07.11, 17:21
                                state.of.independence napisała:

                                > Ale coś mi tu śmierdzi. Wczoraj Igor zeznał, że on się dopchał. Tyle, że może I
                                > gor był od początku podwójnym agentem?
                                >

                                Ja się blisko nie dopchałem, ale masz rację, że coś tam śmierdzi.
                                • state.of.independence Re: Jakie 4% grzesznic? 11.07.11, 20:59
                                  No to chyba Igor w masce przeciwgazowej się pchał. Zresztą on niejedno w życiu przeszedł i nic mnie tu nie dziwi ;-)
                                  • maccard Re: Jakie 4% grzesznic? 12.07.11, 07:57
                                    Może chciał tam jakiego aktu terrorystycznego dokonać?
                                    ;)
                                    • state.of.independence Re: Jakie 4% grzesznic? 12.07.11, 17:05
                                      Aktu terrorystycznego? Cholewcia, Jarka chciał wykastrować czy jak?
                                      • ingeborga.dapkunaite Re: Jakie 4% grzesznic? 13.07.11, 20:51
                                        Tam akt terrorystyczny. Maccrad, nie dopchałeś się do korytka, a teraz złej baletnicy przeszkadza i rąbek cudzej spódnicy. Igor to mógł pójść łatwą drogą: przytaszczyć mały krzyż na kółkach, transparent jaki w ręku mieć, poobwieszać się precjozami religijnymi, zapuścić (lub dokleić) brodę, niemyć się przez tydzień, kupić za 10 PLN jakieś łachy w sklepiku typu second hand (koniecznie w rozmiarach przykrótko-przydużych) i pies z kulawą nogą, czy nawet Zuzka by go nie poznała. A jakby jeszcze merytorycznie zaczął wysławiać się w stylu krzyżowców, to zostałby uznany za potencjał i już by go nie puścili tak łatwo.
                                        • state.of.independence Re: Jakie 4% grzesznic? 13.07.11, 22:14
                                          Igor poobwieszał się precjozami? Cholera, to te medaliki, co je z resztek wraku mieliśmy robić. Na śmierć zapomniałam o nich!

                                          A niech to. Uważałam Igora za kumpla a tu taki cios w plecy. Wykiwał nas z tymi medalikami :-?
Pełna wersja