tojabogdan
02.07.11, 20:42
na początku lat osiemdziesiątych zgubiłem kartki na buty, co doprowadziło do krótkiego kryzysu rodzinnego.
Młodym uczestnikom forum wydaje się to tak abstrakcyjne, wręcz nieprawdopodne. Ale kiedyś były kartki na buty. Sklepy z butami, i nie tylko, wówczas były zasadniczo puste, a gdy był tam jakiś towar, trzeba było brać, co jest, niezależnie od numeru, fasonu czy koloru.
Wiem, że post nadaje się do forum historycznego, ale ponieważ na wiariackich papierach, pozwalam sobie tutaj.