Wiecie co zrobię?

07.07.11, 20:03
W przyszłym tygodniu zaprowadzę chyba psa do specjalisty animalpedia.pl/wazne-adresy/zoopsychologowie/?no_cache=1 (jamnik, a ujada gorzej niż moja żona). Jak mu to pomoże to i ją tam zaprowadzę. Uwzięła się na mnie że pogadanie z dziewczynami przez internet to ZDRADA i mam teraz non stop jazgot za uchem. Jak nie pies to baba i tak w kółko cały dzień.
    • ingeborga.dapkunaite Re: Wiecie co zrobię? 07.07.11, 20:04
      Kneble są tańsze od wizyt.
      • seksowny_edzio Re: Wiecie co zrobię? 07.07.11, 20:14
        Psa zakneblować dam radę. Ale żona to tak łatwo się nie da. Stara baba a głupia, tylko mi spokój zakłóca. Co w tym złego, że czasem to i owo młodej dziewczynie napiszę? Kobiety już takie są, że lubią być uwodzone, nawet lubią być okłamywane. Ja im daję to czego chcą i potrzebują i robię to wszystko z dobrego serca, bo przecież się z nimi nie spotykam,

        Chyba wyskoczę do sąsiada na partyjkę szachów bo znowu się zaczyna.
        • state.of.independence Re: Wiecie co zrobię? 07.07.11, 20:39
          seksowny_edzio napisał:

          > Kobiety już takie są, że lubią być uwodzone, nawet lubią być okłamywane.

          A który to specjalista od kobiecej psychiki tak twierdzi? Może jakieś namiary na ten autorytet lub jego najskromniejszą publikację? Chętnie się zapoznam z tym dziełem, bo prawdę mówiąc - niedouczona coś jestem w tej materii.
        • ingeborga.dapkunaite Re: Wiecie co zrobię? 07.07.11, 22:02
          Ależ Edziu! Zakneblować Twoje takie poczynania i tyle. Po co normalnej żywej kobiecie jakiś internetowy wzdychulec? Ani przyjemności (typu jakiś seksik w realu), ani zachwytu nad prezencikami (typu jakiś wypoczynek nad morzem, nawet niekoniecznie na jachcie w Chorwacji), ani pożytku (typu śniadanko, kawka z rana, śmieci wynieść). Słowa, słowa i tylko. Szkoda czasu na takie bredzenie.
          • state.of.independence Re: Wiecie co zrobię? 07.07.11, 22:21
            Przeciętnej kobiecie jacht nie jest do szczęścia potrzebny - dwuosobowa motorówka wystarczy. Napatrzyłam się dzisiaj na niemieckich emerytów (z żonami) zapierniczających po Odrze.

            A tak wracając do tematu dyskusji - spójrz na to oczami takiego pana, który na przykład przesyła komuś zdjęcie sprzed 10-15 (ja nic nie wiem, ja tak tylko strzelam). No jaką gościu ma wtedy przyjemność, że może poczuć się przystojny i pozawracać w głowie. Ależ to nic, że obecnie wygląda jak Ropuch we własnej osobie - przecież się przyznawał do tego, a tym bardziej pokazywał na oczy nie będzie. W końcu to tylko internet, więc się można w dowolnej chwili wylogować.
Pełna wersja