Kto kocha motocykle?

10.07.11, 20:53
Teraz wiem, że na pewno ja :D.
Dzisiejsza pogoda typu oberwanie chmury - może przestać? Nie, jestem twardy i mnie to nie załamie! Za chwilę burza z piorunami i to całkiem blisko - staram się zignorować. Jednak przy opadach gradu troszkę zwątpiłem. Chyba jednak czas na przerwę? A w życiu, nie takie rzeczy wytrzymywałem, po prostu muszę przezwyciężyć chwilową słabość.
Jednak przy kolejnym oberwaniu chmury dałem za wygraną:(
Wstałem, zrobiłem sobie drinka i ............ wróciłem do polerowania chromów w moim moto.
Jak ja go kocham :):):>:>:>
    • goha66 Re: Kto kocha motocykle? 11.07.11, 07:33
      1_leo napisał:

      > Chyba jednak czas na przerwę? A w życiu, nie takie rzeczy wytrzymywałem, po prostu muszę przezwyciężyć chwilową słabość.

      ... :) i tak oto Paweł bezwiednie i w charakterystyczny dla siebie sposób (czyli mało poważnie) poruszył sprawę ewoluowania motocyklisty od świeżaczka, który wsiada na motocykl nawet po to by kupić bułki w piekarni dwie ulice dalej i do tego nieomalże bez względu na pogodę i porę roku, po statecznego "połykacza" kilometrów, który potrafi sobie odmówić wyjazdu w niesprzyjających warunkach klimatycznych, ale za to gdy już znika z domu to na cały dzień (i/lub kilkaset km) :).
    • dee1dee1 czy to miłość czy głupota? 11.07.11, 10:00
      To i ja dorzucę swoje 3 grosze z punktu widzenia kursantki... Wyglebiłam się na moto, podejrzenie zerwania wiązadła, noga w ortezie.. Myślę sobie, nie nadaję się na moto... ale gdy widzę motocykle jak śmigają po mieście to na myśl, że miałabym już nigdy na nich nie jeździć ściska mi się serce..
      • goha66 Re: czy to miłość czy głupota? 11.07.11, 11:02
        dee1dee1 napisała:

        > Wyglebiłam się na moto, podejrzenie zerwania wiązadła, noga w ortezie.. Myślę sobie, nie nadaję się na moto...

        ... ja tam nie znam dziewczyny, której chociaż raz nie przyszło do głowy podczas kursu "nie nadaję się". w Twoim przypadku, czyli po dokonaniu takiego konkretniejszego samookaleczenia podejrzewam raczej ostudzenie zapału i zniechecenie (a czy czasowe czy całkowite to się zobaczy jak ozdrowiejesz). i tego szybkiego powrotu do zdrowia Ci życzę :)
      • 1_leo Re: czy to miłość czy głupota? 11.07.11, 12:37
        dee1dee1 napisała:
        > To i ja dorzucę swoje 3 grosze z punktu widzenia kursantki... Wyglebiłam się na
        > moto, podejrzenie zerwania wiązadła, noga w ortezie.. Myślę sobie, nie nadaję
        > się na moto... ale gdy widzę motocykle jak śmigają po mieście to na myśl, że mi
        > ałabym już nigdy na nich nie jeździć ściska mi się serce..

        Bardzo Ci współczuję, ale..... No właśnie, to "tylko" wiązadła:> Kilka tygodni spokoju, w najgorszym razie zabieg i znowu będziesz śmigać na moto, nartach czy grać w tenisa :)
        I ja po prostu Ci zazdroszczę (niektórzy wiedzą dlaczego) i życzę duuuuużo pozytywnych myśli:):):)
        • dee1dee1 Re: czy to miłość czy głupota? 11.07.11, 13:18
          goha, leo - dziękuję za słowa otuchy :)
          • avocado67 Re: czy to miłość czy głupota? 11.07.11, 15:15
            No właśnie miałam to samo powiedzieć: mnie myśl "nie nadaję" się dopadła na pierwszej jeździe (gleba na wstępie) oraz po drugim oblanym egzaminie, a i w międzyczasie też parę razy. I potem także ;) Jeszcze teraz czasem do mnie zagląda..
            Współczuję kontuzji i życzę szybkiego powrotu do pełnej sprawności.

            A co do głównego tematu wątku... nie mam jeszcze tak długiego stażu jak Leo (ani HD nie mam ;)), ale też mi się czasem po prostu nie chce... i nie muszę już nikomu udowadniać, że gdyby Związek Radziecki dalej istniał, to miałabym co najmniej sześć tytułów bohatera wyżej wymienionego ;) Ba, ostatnio nawet wybrałam rower zamiast moto :D
            • arsinoe73 Re: czy to miłość czy głupota? 11.07.11, 19:18
              avocado67 napisała:

              A co do głównego tematu wątku... nie mam jeszcze tak długiego stażu jak Leo (an
              > i HD nie mam ;)), ale też mi się czasem po prostu nie chce... i nie muszę już n
              > ikomu udowadniać, że gdyby Związek Radziecki dalej istniał, to miałabym co najm
              > niej sześć tytułów bohatera wyżej wymienionego ;) Ba, ostatnio nawet wybrałam r
              > ower zamiast moto :D

              Po pierwsze Avo: JESZCZE nie masz HD :D
              Po drugie : dziękuję Ci Kobieto , że napisałaś to co mnie ostatnio tak męczy ... W sensie , że nie chce mi się. Próbuję się nawet tłumaczyć ( sama przed sobą :P ), że praca, że plac budowy, że finanse ...etc. , ale tak naprawdę to parcia jakoś nie mam...... Owszem jak wsiadam, to jest fajnie i w ogóle, i och, ale...... ta droga do garażu taka daleka...... i te ciuchy na moto takie ciężkie.......... i te dziury w drodze, ci popieprzeni kierowcy, ten upał, ten deszcz,i to wszystko naraz !!!!!!!!!
              Nie chce mi się. Ale na szczęscie nie tylko mi :)
              Uff :)


              Martwi mnie tylko to , że piwo mi przestało smakować............
              :>
              • goha66 Re: czy to miłość czy głupota? 11.07.11, 21:11
                arsinoe73 napisała:

                > Martwi mnie tylko to , że piwo mi przestało smakować............

                ... bo nie łączysz weekendowo z cytrynówką, środowo z Kagorem, oraz okazjonalnie z augustowianką :)
                P.S.
                ... ale jeśli do pierwszego objawu dojdzie drugi i przestaną podobać Ci się długowłosi faceci to może oznaczać, że umierasz ;). pozdr.
          • goha66 Re: czy to miłość czy głupota? 11.07.11, 21:15
            dee1dee1 napisała:

            > goha, leo - dziękuję za słowa otuchy :)

            ... to nie jest podnoszenie na duchu, tylko wywalenie prawdy jak "kawy na ławę" :)
            P.S.
            wiem czego Leo Ci zazdrości ... ja również :). uśmiechnij się i głowa do góry (jak mawia się czasami w kuluarach forumowych - nie takie rzeczy się spieprzyło ;D ). pozdr.
      • yacey Re: czy to miłość czy głupota? 11.07.11, 15:57
        Gleba, żaden problem, trochę szkoda więzadła :)
        Nie ma się czym chwalić, ale też mi się udało w sobotę wyglebić. Zachciało mi się Dewilką po piasku jeżdzić :)
        • ishka Re: czy to miłość czy głupota? 11.07.11, 20:19
          O to to, moja druga gleba to właśnie była Devilka i piaseczek. Niezrównane połączenie. Noga bolała jak diabeł, honor też (bo to wszystko na oczach niejeżdżących znajomych)...
          No i mam zdjęcie z tej gleby! Wnukom będę pokazywać :D

          Avo - z tego, co pamiętam, to nawet żywego konia ostatnio wolałaś od mechanicznego!
    • taga4 Re: Kto kocha motocykle? 11.07.11, 23:13
      a ja tam jeszcze nie wiem czy kocham... ;-) jeszcze świeżynkowe spojrzenie... wściekam się na pogodę... przez nią i nieustanny deszcz w wawie przepadły mi jazdy ktore miały pomóc nie wypadać z zakrętów... nawet nie było na kiedy się przemówić, bo... lało cały tydzień :-( z punktu widzenia świeżaka to wciąż myślę "nie nadaję się" no i... wsiadam i walczę... a potem mam duuużo lepszy humor i świat jest fajniejszy... wprawdzie w sobotę cudnie było oj cudnie... and... żoładek się zbuntował :-( tylko słyszałam z domu to bzzzyt, bzzyt... i co... nic.

      wiesz leo... podziwiam tą Waszą dojrzałość motocyklową.. wiem że każdy musi przeżyć swoje :-) no i pomalutku przeżywam :-) a fajnie że z Wami :-)
      po dłuższych przejażdżkach i przy bezpiecznych powrotach do domu to jednak zawsze myślę, że jednak już trochę kocham małego plastikowego bzyka :-) którego kiedyś wreszcie okiełznam... :-) :-) I hope :-)
Pełna wersja