state.of.independence 04.08.11, 18:20 Ciekawe czy ktoś zgadnie co dzisiaj robiłam :-P Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
tojabogdan ipsacja? 04.08.11, 19:24 state.of.independence napisała: > Ciekawe czy ktoś zgadnie co dzisiaj robiłam :-P > > Odpowiedz Link Zgłoś
state.of.independence Re: ipsacja? 04.08.11, 19:33 Graruluję nadzwyczajnych możliwości, jeśli potrafisz przez tyle czasu. Niestety ja nie potrafię. Pudło, strzelaj dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_on-line Re: ipsacja? 04.08.11, 20:01 state.of.independence napisała: > > > Ciekawe czy ktoś zgadnie co dzisiaj robiłam :-P > > tojabogdan napisał: > > ipsacja? Boguś co z Tobą??? skąd te skojarzenia - naprawdę zaczynasz mnie martwić ;) gdybym mnie przyszło do głowy, że te cztery godziny nieprzerwanej przyjemności State dot. obszaru nazwijmy to intymnego, to pogratulowałabym jej partnera, a Ty co??? ipsacja! pffff... Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_on-line Re: Cztery godziny nieprzerwanej przyjemności 04.08.11, 20:08 state.of.independence napisała: > Ciekawe czy ktoś zgadnie co dzisiaj robiłam :-P > stawiam na: łódkę, wodę, słońce i... nawet bez wiatru, jak dla Ciebie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
state.of.independence Re: Cztery godziny nieprzerwanej przyjemności 04.08.11, 20:25 No dobra, była głównie łódka i woda, bo Słońce się przykryło chmurą w pewnej chwili. O ile to co Ty nazywasz "kanadyjką", a ja nazywam "canoe" można z czystym sumieniem nazwać łódką. Wiatr też był, ale mnie mało ucieszył, bo się wtedy trzeba więcej narobić, żeby się w kółko nie kręcić. Niemniej po tak spędzonym dniu zaczęłam się teraz zastanawiać czy łódka + woda nie sumuje się przypadkiem do słówa "wódka". A uprzedzam, że mam w barku coś o tej nazwie. Mam również niejakie możliwości umoczenia w tym dzioba :-D Odpowiedz Link Zgłoś
tojabogdan też myślałem o łódce 04.08.11, 20:30 ale wydało mi się zbyt banalne, pisanie o tym, co innego pływanie łodzią, łódką, kajakiem czy innym sprzętem pływającym po jeziorach, to może i trwać dziesięć godzin, w założeniu, że komary nie gryzą- Tam, gdzie byłem, gryzły, na szczęście dopiero w trzecim tygodniu pobytu. Nie lubię komarów. Odpowiedz Link Zgłoś
state.of.independence Re: też myślałem o łódce 04.08.11, 20:45 tojabogdan napisał: > Nie lubię komarów. A wiesz co, w życiu nie spotkałam się z komarami na środku jeziora. Cóż niby miałyby tam robić? Toż to trzeba dupą w trzcinach siedzieć, żeby gryzły. Poza tym w Polsce mamy różne takie wynalazki (być może nie znane reszcie świata) , które skutecznie rozwiązują ten problem: Odpowiedz Link Zgłoś
tojabogdan sposób na komary 04.08.11, 21:11 state.of.independence napisała: to trzeba dupą w trzcinach siedzieć, żeby gryzły. ... w Polsce mamy różne takie wynalazki (być może nie znane reszcie świata) , któ re skutecznie rozwiązują ten problem: szczerze mówiąc nie znalazłem niczego skutecznego, poza ubraniem się w grube ciuchy. Pytałem w drogeriach, aptekach, a to, co proponowano, śmierdziało, ale nie działało. Pływałem po jeziorach dość wąskich (do 200m szerokości) i kanałami. Plaga zaczęła z pogorszeniem pogody, a wówczas już mniej pływałem, ale nad jeziorami i w lasach gryzły niemiłosiernie Odpowiedz Link Zgłoś
state.of.independence Re: sposób na komary 04.08.11, 21:21 tojabogdan napisał: > a to, co proponowano, śmierdziało, ale nie działało. No patrzcie drodzy państwo jaki on delikatny - śmierdziało mu! Mnie tam nic nie śmierdzi (może dlatego, że się myję?) i do tego działa. > Pływałem po jeziorach dość wąskich (do 200m szerokości) i kanałami. Kanałami? No, jak nie masz lepszych pomysłów na spędzanie wolnego czasu niż moczenie się w podejrzanych żabiankach to nic na to nie poradzę. Ja tam mam swoje sprawdzone miejsca będące gwarancją dobrej zabawy. Odpowiedz Link Zgłoś