Prof. Roman Kuźniar nie owija w bawełnę

05.08.11, 15:45
i to mi się podoba! Mówi wprost, że Francja i pozostałe kraje przeprowadzające interwencję w Libii naruszają rezolucję ONZ. Wskazuje, że stając po stronie rebeliantów, wspierają pewną część społeczeństwa libijskiego, gdyż ci z Libii zachodniej dalej chcą Kadafiego. Jest powszechną wiedzą, że wpływy Alkaidy oraz islamistów są znacznie większe wśród rebeliantów niż po stronie rządowej, stąd rodzi się pytanie, czy Francja postępuje tak jak USA w 1980-82 w Afganistanie? Tam w wojnie radziecko-afgańskiej Amerykanie wspierali talibów którzy teraz dają im nieźle w dupę czy Francja wspierając rebeliantów nie robi tego samego błędu? Kogo do jasnej cholery te żabojady popierają? Alkaidę i terrorystów?! Jakim prawem zbombardowano stacje telewizyjne uniemożliwiając stronie rządowej przedstawienie swoich racji? Czy tak ma wyglądać respektowanie wolności słowa dla zachodniej części Libijczyków? Media zachodnie w sposób jednostronny przedstawiają sytuację opowiadając się po stronie rebeliantów, natomiast drugą stronę pozbawiono możliwości odpowiedzi, polemiki i przedstawienia swojego stanowiska, czyli "zamknięto im usta". Czy takie praktyki można tolerować w XXI wieku? Co ci Francuzi chcą w obcym państwie? Narzucić władzę ekstremy muzułmańskiej i terrorystów czyli stworzyć tu, blisko Europy drugi Afganistan? Oczywiście wiadomo, że chodzi o ropę ale czy interesy francuskich koncernów naftowych są ważniejsze od bezpieczeństwa całego naszego kontynentu? Niech się wypchają mokrym sianem! Teraz Polska może powiedzieć Francji - nie wykorzystaliście okazji żeby siedzieć cicho, rozpętujecie awanturę która zagraża całej Europie!
Pełna wersja