No dobra, co z Kadafim?

22.08.11, 20:35
Siedziałem trochę na Świecie (tam również nasz Igorek siedzi) i zastanawialiśmy się co z Kadafim będzie?
Czy czeka go los Osamy?
Bo ja osobiście taki wariant uważam za najpewniejszy...
Nie można dopuścić do sytuacji w której taki zbrodniarz i dzierżymorda oskarży zachodnich, zacnych i szanowanych polityków o jakieś tam przyjmowanie dóbr materialnych z jego plugawych rąk!

A co wy o tym sądzicie?
    • state.of.independence Re: No dobra, co z Kadafim? 22.08.11, 20:46
      Nie chcę być pesymistką, ale obstawiałabym, że albo się nieźle zakamufluje, albo zwieje po cichu i nic mu nie zrobią. Głupi to on chyba nie jest i rozumie swoją sytuację.
      • ingeborga.dapkunaite Re: No dobra, co z Kadafim? 22.08.11, 20:59
        Jeśli mu palma nie odbiła ostatecznie, to czmychnie i tyle jego, a jeśli jednak odbiła, to różnie być może.
        • state.of.independence Re: No dobra, co z Kadafim? 22.08.11, 21:11
          Ja zakładam, że jeszcze nie odbiła (no, ale w jego głowie nie siedzę). Na jego miejscu czmychnęłabym ile sił w nogach, a jeśli w obecnej chwili byłoby to niemożliwe - poczekałabym, aż się trochę uciszy, zaszywając na jakimś odludziu.
        • tojabogdan stosunek do Kadafiego odzwierciedla 22.08.11, 21:24
          stosunek do Kadafiego odzwierciedla amoralność polityki, i to od początku do końca. A siedział ten "lew pustyni" przy władzy wyjątkowo długo. I ludziom w Libii żyło się całkiem dobrze, oświata, służba zdrowia, itp. sprawy socjalne, na to były pieniądze. I wszyscy z tego korzystali.
          Mam znajomego, który formalnie jest politycznym uchodźcą mieszkającym w Europie Zachodniej, ale miał regularne kontakty z Libią, bywał tam sam i z rodziną, żona Polka, Marta, spod Wrocławia, żyło mu się ostatnie lata wyjątkowo dobrze, bo interesy kwitły.
          Wszystko załamało się z chwilą wybuchu rebelii.
          On twierdzi, że rebelia była sterowana od początku.
          Sam nie znam faktów, więc się podpieram cytatami.
          Co się stanie z Kadafim?
          On twierdzi, że Kadafi zginie, albo sam, albo mu pomogą.
          Za jakiś czas ma (on) nadzieję na wznowienie interesów, bo popadł w nędzę niemal. Zyją teraz z zasiłków.
Pełna wersja