Co to może oznaczać?

28.08.11, 20:18
Myślałam o pewnym odważnym przedsięwzięciu i jednocześnie układałam umyte i wysuszone naczynia w szafce, gdy mój ulubiony talerzyk wypadł mi z ręki i stłukł się na 9 kawałków :-(

I teraz nie wiem, czy mnie czeka 9 lat sukcesów, czy 9 lat porażek :-?
    • igor_uk Re: Co to może oznaczać? 28.08.11, 20:34
      state,na bank musisz kupic nowy talerz.Gorzej ,jak talerz z komplekta,wtedy wypadalo by kupic calosc.
      Ale jak by to nie bylo,czeka cie wydatek.
      • state.of.independence Re: Co to może oznaczać? 28.08.11, 20:58
        igor_uk napisał:

        > Ale jak by to nie bylo,czeka cie wydatek.

        Niekoniecznie. To był bardzo ładny talerz, ale wybrany z takich nie do pary, które przy okazji wszelkich porządków sprzedają na wagę w Tesco. Ponieważ nie pamiętam ile kosztował - musiało chodzić o jakieś drobne pieniądze. Swoją drogą, drugiego takiego ładnego talerza to ja nigdzie nie znajdę :-(
    • joanna_on-line Re: Co to może oznaczać? 28.08.11, 20:37
      state.of.independence napisała:
      I teraz nie wiem, czy mnie czeka 9 lat sukcesów, czy 9 lat porażek :-?
      >
      a co sobie będziesz żałować? oczywiście, że same sukcesy i to do 9 potęgi ;)))


      ja ostatnio stłukłam lusterko... ale nie przyszło mi do łepetyny policzyć na ile części - hehe na oko to tak z kilkadziesiąt - powinnam się zacząć martwić? ;)
      • state.of.independence Re: Co to może oznaczać? 28.08.11, 21:01
        Ja policzyłam z ciekawości. Bo w jakimś filmie na cygańskim weselu tłukli talerze i liczyli na ile kawałków pękły. Im więcej, tym lepiej, bo to wróżyło dłuższe szczęście dla młodej pary. Tyle, że tam tłukli aktywnie przy okazji wesela, a tu mi się stłukł sam, przy okazji mojego zamyślenia.
    • gat45 Wstąpisz do Loży Masońskiej i dużą karierę 28.08.11, 20:42
      tam zrobisz.

      Już wyjaśniam : 9 to 3 x 3, a 33 to najwyższy stopień wtajemniczenia w Wielkim Oriencie, mistrzowska liczba.

      Talerzyk prawdę Ci powie....

      • state.of.independence Byle nie taką karierę jak niejaki... 28.08.11, 21:03
        ... Breivik, którego się Loża Masońska podobno wyrzekła po tym, co nawyprawiał z wystrzelaniem tych dzieciaków.

        A gdzie się można do tej Loży Masońskiej zapisać i jak wysoka jest składka członkowska?
        • gat45 Re: Byle nie taką karierę jak niejaki... 28.08.11, 21:10
          Nie chcę Cię martwić, ale w Polsce chyba nie ma koedukacji wśród masonów i loże są jak toalety - męskie i damskie. Nie jestem pewna, ale tak mi się wydaje. A czysto damska loża to żadna zabawa. Może dla oszukania losu kup bilet do jakiejś loży operowej ? 33 minuty wytrzymasz, nawet jeżeli nie lubisz opery. Szkoda, że nie na mnie padło, ja operę uwielbiam. Ale je nic nie stłukłam, tylko wystawiłam przy sprzątaniu za okno drewniany taborecik i ów spadł na kamienne schodki na zewnątrz. Rożki mu się paskudnie poobijały, dwa na cztery. Co TO może oznaczać ?
          • state.of.independence Re: Byle nie taką karierę jak niejaki... 28.08.11, 21:15
            Z operą to będzie problem, bo u mnie opery nie ma. Jest filharmonia, ale mea culpa - jak 6 lat tu mieszkam to ani razu się nie skusiłam.

            A z tym taborecikiem to ciekawa sprawa. Dwa na cztery, powiadasz? To by znaczyło, że 2 + 2 = 4, nawet choćby prezes Kaczyński mówił, że nieprawda.
            • gat45 Re: Byle nie taką karierę jak niejaki... 28.08.11, 21:30
              Pan Prezes powie, że te poobijane to przez Tuskoputiny, a te dwa dobre to dzięki PiS i podlegają teraz ochronie IPN-u jako pamięć hostoryczna. I tyle będę widziała mój taborecik, który zresztą pełni zaszczytną funkcję stolika pod toster. Bo toster ma ogon tak krótki, że musi stać tuż obok elektrycznego gniazdka. I na czym ja teraz będę grzanki robić ?
              • state.of.independence Re: Byle nie taką karierę jak niejaki... 28.08.11, 21:38
                A może zamień się z prezesem? Daj mu ten poobijany taborecik, chroniony przez IPN, a on niech Ci da swój prezesowski fotel. Albo wycygań jakoś od niego krzesło/taboret, którym się Lepper posłużył popełniając samobójstwo.
                • gat45 Re: Byle nie taką karierę jak niejaki... 28.08.11, 21:45
                  OK, ale w pakiecie ze szurkiem, bo sznurek wisielca szczęście przynosi.

                  Dam Ci kawalek na odczynienie uroków z rozbitego talerzyka.

                  PS Jak LEP ? Wciąż liczysz padlinę ?
                  • state.of.independence Re: Byle nie taką karierę jak niejaki... 28.08.11, 21:56
                    O tym sznurku wisielca to w Krzyżakach czytałam. Ale Hlawa nie wziął w końcu tego sznurka... i może dobrze zrobił, bo gdyby wziął to książka za szybko by się skończyła.

                    A co do LEP-u to już kilka razy wymieniłam. Nie wiem skąd mi te cholerne mole wyłażą, ale po dwóch dniach taśma jest cała nimi oblepiona, do tego dochodzą jeszcze pojedyncze muchy, trochę komarów i innych żyjątek. Ale najgorsze są mole. Te siedzące w szafkach z jedzeniem są większe od ubraniowych (wielkości małej ćmy) i szlag mnie trafia, jak mi siedzi toto w ilościach hurtowych na suficie. Niestety trutka na nie nie działa (padło tylko kilka sztuk), ale nie bardzo im atmosfera odpowiada, więc wylatują mi z tej podtruwanej szafki na mieszkanie. Mam nadzieję, że tak czy siak, ale je w końcu wytłukę.
                    • state.of.independence Re: Byle nie taką karierę jak niejaki... 28.08.11, 22:15
                      state.of.independence napisała:

                      > Ale najgorsze są mole. Te siedzące w szafkach z jedzeniem są większe od ubraniowych
                      > (wielkości małej ćmy)


                      Bo to, kuźwa, jest mała ćma . Zasadniczo to ja niby lubię motyle, ale może nie w tym przypadku :-?
                      • tojabogdan Re: Byle nie taką karierę jak niejaki... 28.08.11, 22:29
                        być obmacanym przez omacnice????????
                        Brrrrrrrrrrrr!!!!!!!!!!!

                        state.of.independence napisała:

                        > state.of.independence napisała:
                        >
                        > > Ale najgorsze są mole. Te siedzące w szafkach z jedzeniem są większe od u
                        > braniowych
                        > > (wielkości małej ćmy)
                        >
                        >
                        > Bo to, kuźwa, jest mała
                        > ćma
                        . Zasadniczo to ja niby lubię motyle, ale może nie w tym przypadku :
                        > -?
                        >
                        • state.of.independence Re: Byle nie taką karierę jak niejaki... 28.08.11, 22:41
                          Mogą mnie te ćmy obmacywać, bo nie są z wyglądu obrzydliwe, tylko niech mi nie siedzą całym stadem na suficie i nie latają po domu :-(
                    • tojabogdan według Chiricahua dziewięć części 28.08.11, 22:27
                      według Chiricahua dziewięć części talerzyka oznacza dziewięć tłustych lat, co nie oznacza, że będziesz tyć przez najbliższe lata, ale, że będziesz żyć beztrosko i w dostatku, chociaż trochę nudnie. Natomiast trzeci co do wielkości szczep Aborygenów, których jest kilka setek, mianowicie Luritja (tylko Pitjantjatjara i Arrernte są większe) uważa, że wszelkie rozbijanie talerzyków na nieparzystą liczbę kawałków, przynosi kłótnię, niestrawność, zaparcia i zmniejsza popęd płciowy.
                      Ale to w końcu wszystko niecywilizowani, nie jak nasz pan prezes Kaczyński.
                      On tłucze jedynie młotkiem własnego penisa i gdy nie trafi, ma wytrysk.
                      Ale do spraw poważnych.
                      Te robactwo w mące i wszelkich innych pochodnych zbóż, z reguły przynosi się ze sklepu, nawet w hermetycznie zamkniętych opakowaniach, potem po otwarciu gnieździ się toto w kuchni. Jedyny ratunek to wywalić wszytko i z octem wymyć szafki.
                      • state.of.independence Re: według Chiricahua dziewięć części 28.08.11, 22:40
                        tojabogdan napisał:

                        > według Chiricahua dziewięć części talerzyka oznacza dziewięć tłustych lat,

                        Nie bardzo wierzę - talerzyk nie był tłusty, bo był dokładnie umyty.


                        > co nie oznacza, że będziesz tyć przez najbliższe lata,

                        Obawiam się, że właśnie takie jest prawdziwe znaczenie tych dziewięciu części.



                        > Jedyny ratunek to wywalić wszytko i z octem wymyć szafki

                        I tak uczyniłam w zeszłą sobotę. Tyle tylko, że się cholery gdzieś przepoczwarzają (może w szczelinach między elementami szafek), bo od tej pory nie uświadczyłam ani jednej larwy, za to kokony znalazłam nawet w paczce chusteczek higienicznch, które nigdy w tej szafce nie leżały. Jednym słowem - rozlazło mi się toto najwyraźniej po mieszkaniu i wyłazi ze wszystkich dziur.
    • tojabogdan o to właśnie chodzi, że tym omacnicom 28.08.11, 23:04
      zależy, by się na trwałe osiedlić u kogoś.
      I trzeba im udowodnić, że jest się od nich sprytniejszym
      • state.of.independence Re: o to właśnie chodzi, że tym omacnicom 28.08.11, 23:13
        Nie wiem, czy jestem sprytniejsza, ale kilkanaście omacnic wisi mi właśnie na lepie, a same nie wpadły na to, żeby mnie powiesić na sznurku i tym samym zagarnąć dla siebie mieszkanie.
    • ingeborga.dapkunaite Re: Co to może oznaczać? 29.08.11, 11:28
      Ja tam nie wiem ale może inne talerze stłuc i kupić nowe? Może to taka sugestia od losu, że jak zmiany, to na całego?
      • state.of.independence Re: Co to może oznaczać? 29.08.11, 13:44
        Z tym tłuczeniem talerzy to się tak nie spiesz. Nie mam ich aż tylu, żeby to było konieczne. Poza tym staram się minimalizować te zmiany, bo takie "na całego" to mnie jeszcze może zabić.
        • ingeborga.dapkunaite Re: Co to może oznaczać? 29.08.11, 14:46
          Hmm, a może ja jakiś własny utłukę, coby zrównoważyć działanie nieprzychylnych sił? Od chyba dziesięciu lat żadnego talerza nie utłukłam. A - urwałam jakiś czas temu plastikowe uszko od garnka. To może zrobimy wymianę? Ja dla Ciebie talerz utłukę, a Ty urwiesz uszko od jakiegoś garnka? Nie wymagam - od swojego. Możesz od obcego. ;-)
          • state.of.independence Re: Co to może oznaczać? 29.08.11, 15:16
            To jak Ty to robisz, że talerzy nie tłuczesz? U mnie nie ma kwartału, żeby nie stłukł się talerz, kubek, szklanka, kieliszek, itd., itp.

            Kiedyś mi kicia dwa ceramiczne kubki za jednym zamachem załatwiła, wskakując z impetem na stół.
            • ingeborga.dapkunaite Re: Co to może oznaczać? 29.08.11, 18:17
              Kicia to może i nie takie rzeczy. Poprostu nie tłukę - korzystam, myję, wstawiam do suszarki albo do szafki i są. Dlaczego miałyby się tłuc? Fakt, łyżeczkę ostatnio prawdopodobnie wyrzuciłam razem z pustym opakowaniem po jogurcie ale więcej strat nijakich.
              • state.of.independence Re: Co to może oznaczać? 29.08.11, 19:26
                Przecież ja tych kubków i talerzy nie rozbijam specjalnie. A to kot zrzuci, a to mi przez nieuwagę na podłogę spadnie, a to z mokrej ręki się wyślizgnie. Dla mnie to jest fizyczną niemożliwością, żeby niczego nie potłuc.
                • ingeborga.dapkunaite Re: Co to może oznaczać? 29.08.11, 20:20
                  To przejdź na plastiki. ;-P
                  • state.of.independence Re: Co to może oznaczać? 29.08.11, 20:24
                    I co jeszcze? Może taniej wyjdą takie talerzyki z tekturki?
                    • ingeborga.dapkunaite Re: Co to może oznaczać? 29.08.11, 20:32
                      Też. I kubeczki. Nic się nie stłucze i masz spokój z myciem - zawsze można wywalić. ;-)
                      • state.of.independence Re: Co to może oznaczać? 29.08.11, 20:35
                        Póki jest ciepło to może jakieś duże liście wystarczą. Wprawdzie łopian objedzony przez ślimaki, ale koło bloku naprzeciwko ktoś w ogródku paciorecznik posadził. Też ma liście duże i do tego estetyczne.
                        • ingeborga.dapkunaite Re: Co to może oznaczać? 29.08.11, 21:03
                          Też ujdzie, tylko nie rusz barszczu zwykłego. To truj wyjątkowy. :-)
                          • state.of.independence Re: Co to może oznaczać? 29.08.11, 21:16
                            Ruszyć nie mogę, bo mam wątpliwości, czy tu w ogóle rośnie. Ani razu nie widziałam w okolicy. Kiedyś na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej widziałam coś, co mogło być tą rośliną, ale równie dobrze mogło być tylko podobne. Nie bardzo się orientuję w jej dokładnym wyglądzie i w zasięgu występowania.
Pełna wersja