Wyrzuty sumienia (czy tam czegos w podobie)

18.09.11, 22:47
Lub tez rodzaj kaca. Wystepuje u czlowieka po niektorych zakupach.
Czy mi ta torba byla naprawde potrzebna???!!

Mam nadzieje, ze nie jestem sama w tej chorobie.
    • dzidzia_bojowa Re: Wyrzuty sumienia (czy tam czegos w podobie) 19.09.11, 10:35
      Nie jesteś sama. Często tak mam, że już w chwili wybrania rzeczy w sklepie i podczas przejścia do kasy z tąże już żałuję, że ją biorę lecz jednocześnie mam świadomość iż na pewno ja kupię i absolutnie muszę ją mieć. Choć nie muszę. Rozumiesz? Albo wiem, że nie powinnam wchodzić do sklepu, nie powinnam przymierzać spodni, nie powinnam ich wziąć i potem za nie zapłacić a jednak to robię po kolei, metodycznie jak robot. I podczas tych wszystkich czynności mam gigantyczne poczucie winy, które potem zajadam rurkami z kremem.
      • xemxija Re: Wyrzuty sumienia (czy tam czegos w podobie) 19.09.11, 13:47
        Ojezu:) Rurkami z kremem. Tez bym zjadla.
        A masz tez te przypadlosc, ze sobie jednak odmowisz, a potem lazisz i myslisz, o ja glupia, o ja glupia, i lecisz do sklepu na zlamanie karku, i potem sa dwie opcje:
        1. Pozadany towar JEST w sklepie. Kupujesz, ale jednak wcale cie zakup az tak nie cieszy, jakbys sie spodziewala.
        2. Towaru w sklepie NIE MA. Kaplica. Masz z glowy co najmniej tydzien (poki nie znajdziesz nastepnego zakupu, ktorego jednak sobie odmowisz itepe, ale przynajmniej zapomnisz o tym poprzednim), bo lazisz i plujesz sobie w brode, wyobrazajac sobie te rzecz, jakby ci bylo w niej ladnie, a jaka by byla uzyteczna, a jakby ci pasowala do tego czy tamtego. Ja tak mam. Do dzisiaj przechowuje sliczna sukienke w rozmiarze 38, kupiona dawno temu, po trzytygodniowym lazeniu z kata w kat i zalowaniu, ze jej od razu nie kupilam. Wygladalam w niej bombowo, jak sobie wspomne. Juz tak nie schudne, do tego rozmiaru (chyba) ale jakos nie moge sie tej sukienki pozbyc. A moze jednak schudne, kto to wie. Lepiej ja trzymac.
        • dzidzia_bojowa Re: Wyrzuty sumienia (czy tam czegos w podobie) 19.09.11, 16:47
          Tak tak, lepiej tę sukienkę rozmiar 38 trzymać bo ten rozmiar jest osiągalny:)


          Wszystkie opisane wyżej dylematy przeżywałam, tak jakbyś przy mnie była. Dodam tylko, że w przypadku gdy wrócę namyśliwszy się co do kupna i okazuje się, że towar sprzątnięto sprzed nosa odczuwam ulgę. Tak samo jak ktoś przebije moją ofertę na allegro. Najpierw licytuję jakiś płaszcz albo kapelusz a chwilę potem już żałuję. I modlę się by ktoś mnie przebił. Czasem się udaje.

          Ciężkie jest życie kobiety. Codziennie przeżywa szekspirowskie dylematy: kupić albo nie kupić? That is the question!

          Swoisty dramat jest wtedy, gdy w przymierzalni lustro pokazuje nam, że sukienka leży idealnie, uszlachetnia naszą figurę, sam szyk i elegancja. Przychodzimy uskrzydlone do domu dokupiwszy uprzednio szereg dodatków do sukienki takich jak: torebka, buty, rajstopy, kolczyki, wisiorek, apaszkę- wszystko dobrane kolorystycznie i stylowo. Zakładamy to wszystko drżącymi rękami, poprawiamy fryzurę i...klapa! Brachu, klops! To nie to o czym myślałyśmy! Domowe lustro jest uczciwsze i bezceremonialnie pokazuje braki i niedoróbki sukienki oraz bezlitośnie obnaża niedoskonałość naszej figury. Rozpacz! I co tu robić? Połowa pensji poszła w pi...w cholerę, humor trafił szlag a za trzy dni trzeba wpłacić ratę za kartę kredytową...
          Cóż pozostaje? Uwalić się przed telewizorem a pożerane w hurtowych ilościach fistaszki usprawiedliwiać złym humorem.

          Tak, tak, ciężkie jest życie kobiety:(
          • xemxija Re: Wyrzuty sumienia (czy tam czegos w podobie) 19.09.11, 18:44
            Tak! Tak! Sklepowe lustra wyszczuplaja i odmladzaja, zauwazylam.
            Ale kapelusz, Dzidzia? Ja nie wiedzialam, ze ty jestes "z tych":)
            Ja mam tylko jeden kapelusz (przeciwsloneczny) i mialam go na sobie moze ze trzy razy. W kazdej czapce, kapeluszu albo innym kaszkiecie wygladam jak ruska dójka. Nie dla mnie sznur samochodow, niestety.
            • dzidzia_bojowa Re: Wyrzuty sumienia (czy tam czegos w podobie) 19.09.11, 19:19
              Och, Xem, odpowiednio dobrany kapelusz, płaszcz, eleganckie buty i sznur samochodów jest Twój! Zapewniam!
              Uwielbiam wszelkie nakrycia głowy, szczególnie zaś kocham kapelusze. mam pokaźną kolekcję wszelkiej maści czapek, beretów, kaszkietów, kapelutków niedużo ale za to twarzowe. Zresztą w robocie nieustannie w czapce chadzam więc jestem przyzwyczajona.
              A ruska dójka to chyba chuścinę pod brodą wiąże? Kapelusze nie dla niej, nie dla niej...

              • scoutek Re: Wyrzuty sumienia (czy tam czegos w podobie) 20.09.11, 11:52
                jak Was poczytałam (mam tak samo, żeby nie było wątpliwości) to sobie pomyślałam, że ten dowcip (gdzie jest punkt G u kobiety? na końcu słowa shoppinG) to sama czysta prawda
    • jerzy_55 Re: Wyrzuty sumienia (czy tam czegos w podobie) 20.09.11, 17:45
      Znane! Znane!
      • xemxija Re: Wyrzuty sumienia (czy tam czegos w podobie) 20.09.11, 19:52
        A jeszcze dodam, ze moj ostatni zakup z gatunku, o ktorym mowa, lezy nietkniety, dziewiczy, nawet sie nie przepakowalam do tej torby jeszcze....no, ludzie!
        • niesterty Re: Wyrzuty sumienia (czy tam czegos w podobie) 10.10.11, 21:54
          U mnie to samo czyli w normie :) Bo ta k ma 93% kobitek na całym świecie konsumpcyjnym i takie dane czytałam parę dni temu .
          Dziewczyny , to normalka
          A co robicie z tymi ciuszkami ? Leżą i czekają zapewne tak jak u mnie , chociaż wielu pozbywam się , oddaję przeważnie , nigdy nie sprzedawałam .

Pełna wersja