goha66
26.09.11, 09:32
... podczas tych naszych spotkań trafiaja się "perełki" myślowe, dialogowe lub sytuacyjne ... żeby całkiem nie odeszły w zapomnienie już po BZcie w Białej zaczęliśmy je spisywać ... poniżej niektóre (niestety nieliczne zapamiętane przeze mnie) zasłyszenia (licze, że pozostali mają lepszą pamięć i dopiszą ciąg dalszy):
1. niedzielny poranek. jeden z uczestników spotkania (płci męskiej) uzasadnia głośno rezygnację z porannej ablucji:
- bez sensu brać ten prysznic - i tak zanim dojadę do domu, będę pod kombinezonem spocony jak mysz
i po chwili namysłu dodaje
- ale zęby umyję ... żeby mi nie "jechało" w kasku
2. sobotni poranek, około 9 AM ... jeden z kolegów nasłuchuje uważnie, zrywa się z krzesła i mówiąc: kurde - kto tam odpala motocykl???? otwiera szybko drzwi wejściowe ... wystawia głowę na zewnatrz i równie szybko chowa ją spowrotem ....
- iiii ... mówi z lekkim rozczarowaniem ... nikt nie odpala - to (tu pada imię koleżanki) dmucha nos
3. piątkowy wieczór, towarzystwo integruje się i wspomina wypad do Sandomierza ... jeden z kolegów zwracając się do swojej połowy z lekką pretensją (pomieszana z odrobinką podejrzliwości ... i chyba zdziebkiem zazdrości ;D) mówi:
- a Ty jakoś NIC nie opowiadasz o tym Sandomierzu ... ciekawe dlaczego?
koleżanka przeciągle spogląda na swoją 1/2 i odpowiada:
- bo mnie tam kurde nie było
tyle pamiętam ... a było tego od metra i ciut, ciut ... proszę, niech ktoś dopisze tu c.d . pozdr ;)