szepa11
03.10.11, 14:19
Ku przestrodze ze trzeba miec oczy do okola glowy.
W piekny jesienny poranek jadac sobie do pracy na mojej maszynie z dozwolona predkoscia nagle przed moim nosem wyrosl samochod. Oczywiscie wyjechal z podporzadkowanej nawet nie patrzac na boki. Kierowca ( kobieta) pewnie mnie zobaczyla katem oka i zrobila najgorsza z mozliwych rzeczy - zahamowala. Tym sposobem wbilam sie jej w boczne drzwi. Sama zas poszybowalam w cudowny sposob przez kierownice maszyny. Poniewaz z dawnych czasow potrafie padac skonczylo sie na kilku siniakach, stluczonym plucu i peknietym nadgarstku. Na policje czekalam dwie godziny, na Sorze spedzilam 6 godzin. Nauka z tego taka samochodu pojawiaja sie znikad. Na wszystkie pytania chetnie odpowiem.
ps. maszyna jest do kasacji