Przypadki na drodze cd.: praca służb

09.10.11, 08:44
W moim przypadku był full serwis - pogotowie, straż i policja.
Trzeba przyznać kierowcy TiRa, sprawcy wypadku, że zadzwonił po karetkę natychmiast po wypadku. Karetka pojawiła się na miejscu po 4 minutach po drodze powiadamiając straż i policję. Cała "obsada" ambulansu była bardzo profesjonalna i uprzejma. Zostałem gruntownie zbadany, upukany i obejrzany. Powiedzie;i, że będą na miejscu na wszelki wypadek dopóki nie uznam ich obecności za zbędną.
Straż przyjechała 3 minuty po karetce. Chyba 6-7 młodych chłopaków bardzo profesjonalnych (ciekło paliwo przez korek) i szalenie miłych. Zbierali i przynosili do mnie wszystkie znalezione kawałki HD bo "może się jeszcze przydadzą". Delikatnie postawili HD na stopce a potem sami zaproponowali, że zdemontują te elementy, które trzymają się na "słowo honoru" lub uniemożliwiają poruszanie. Wszystko elegancko przymocowali do HD - nie zapomnieli o najmniejszej śrubce i podkładce. W niędzyczasie usadzili mnie na stołku z butelką zimnej wody mineralnej w ręce. Moim zdaniem nic więcej nie mogli zrobić.
Policja podjechała ok 2-3 minuty po straży. Także pełen profesjonalizm. Wykonali swoje nie angażując mnie zbytnio - za co dzięki. Poinformowali jak dalej postępować i dopilnowali! aby sprawca wypadku przekazał mi swoje dane po czym je sprawdzili. Nic dodać, nic ująć.
Moim zdaniem służby zareagowały szybko i bez zarzutu - troszkę brakuje mi teraz helikoptera do komplety :D A jak Wam się wydaje?
To chyba koniec powypadkowej trylogi.
    • arsinoe73 Re: Przypadki na drodze cd.: praca służb 09.10.11, 11:59
      Żeby na poważnym forum bajki od rana pisać?????????
      Leo!!!!! Wstydź się!!!!!!!!!!!!!!!

      :D:D:D:D
    • goha66 Re: Przypadki na drodze cd.: praca służb 10.10.11, 19:21
      1_leo napisał:
      > W moim przypadku był full serwis ...troszkę brakuje mi teraz helikoptera do kompletu :D

      ... helikoptera wcale nie brakuje!... źle sie kojarzy (z najcięższymi przypadkami, z zagrożeniem życia). dobrze się czyta, że są miejsca w kraju, gdzie właściwe służby działają szybko i profesjonalnie ... no i nie patrzą na człowieka przez stereotyp "dawcy co sam sobie winien" ... tak sobie myślę, że miałeś Paweł w tym niefarcie ogromnie dużo szczęścia i naprawdę chłopie w kasku jesteś rodzony ;) pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że stłuczenia coraz mniej dokuczają :)
      P.S.
      zastanawiam się też czy Oni (policjanci, strażacy i obsługa karetki) pod tymi Kielcami zawsze tacy profesjonalni czy też zadziałały dodatkowo takie czynniki jak Twój wiek, rodzaj motocykla (jednak to "chromy") oraz Twój niewątpliwy urok osobisty? :)
      • onemaykis Re: Przypadki na drodze cd.: praca służb 13.10.11, 19:09
        Leo - ciesze się, żes w zdrowiu. To po pierwsze. Po wtóre - jak czytam Twój opis działania slużb, to nic tylko na strony tych służb przekazać. Nic tak nie działa jak pochwała. Stara zasada - chwal przy wszystkich, karć w cztery oczy.
    • szepa11 Re: Przypadki na drodze cd.: praca służb 14.10.11, 12:23
      Fajnie miałeś leo. My to chyba mamy szczescie jednak ;)
      Ja też nie narzekam mimo ze karetki nie wzywałam bo przecież nic mi się nie stało. Na policje czekalam dwie godziny pewnie dla tego ze karetki nie wezwalam ale potem byla bajka. Sprawczynie ukarano, dostala do wypelnienia policyjny druczek oswiadczenia ze sie przyznaje, maszyne policjanci mi przestawili na bezpieczny parking i z oskarzeniem w oczach kazali isc na SOR. Na SORze spedzilam 6 godzin i zrobiono mi wszelkie badania od tomografii głowy, szyi po USG i prześwietlenia. Upór lekarza ktory mnie przyjmowal zaprocentowal tym ze wynalazl moja zlamanie mi ze jest bardzo trudne do zdiagnozowania ( se wy czytalam w necie). Jak cos mnie zabolalo przy badaniach to lekarze mowili przepraszam. Oczywiscie motocyklisci sa wszedzie bo lekarz ktory robil mi USG organow wewnetrznych okazal sie byc szczesliwym posiadaczem HD. Mysle ze lekarze z tego dyzuru na SOrze dluga beda wspominac motocyklistke z wypadku ktora twierdzila ze nic jej nie jest tylko troche boli ja reka i robi sie jej slabo. No i oczywiscie wszystkie "sluzby" opieprzyly mnie rowno ze nie zadzownilam po karetke. Po 6 godzinach jak opuszczalam izbe przyjec lekarze kazali mi przyzec ze jak tylko troche sie gorzej poczuje to natychmiast do nich wroce. Cuda się zdarzaja
Pełna wersja