libressa
23.06.04, 06:56
Do Andulki, tytułem wyjaśnienia, moja droga Siostro byc może przesiadka
powinnna odbyc sie w innym miejscu niż Koluszki, byc może, ale literatura zna
przypadki pewnych nazwijmy to przekłaman dla lepszego zobrazowania danej
sytuacji, więc pozostańmy w Koluszkach...
...i tak na stacji Koluszki zatrzymuja się dwa pociagi, jeden relacji
Warszawa-Wrocław, drugi Wrocław -Warszawa, z obu wysiadają z lekka utrudzeni
podrózni, zaczerpnąc świeżego powietrza, kwadrans przerwy...
Na peronowej ławce siada nasz bohater, obok niego Kobieta, cokolwiek
onieśmielona spogląda na jego garderobe, co tu dużo ukrywac, troszkę
sfatygowaną, było nie było "po przejsciach"...
On również z pewnym zaciekawieniem spogląda w kierunku tej niedużej
blondynki, w sandałach, o lekko owłosionych nogach, paznokciach i wlosach
przycietych na krótko, praktyczna...twarz ze sladami trądziku, lub ospy, kto
to wie...wyplowiały T-shirt, z rownie wyblakłym napisem "Jestem Dziewicą...
ale to bardzo stara podkoszulka". Jest na swoj sposób piękna...
Cos ich łaczy...On strudzony "wędrowiec", ona poszukująca zapewne przystani,
swojego miejsca Dobra dziewczyna, ogromny plecak, zapewne wypełniony
książkami, gdzieś na dnie moze, pluszowy misio...
Wtem, lekko zachrypnietym sopranem mowi do Niego... "Szanowny kolega moze
łyknie ze mną browca, bo kurde, sama nie lubie spożywać", alez z wielką
przyjemnoscia moja droga, przez zęby wypowiada, te kurtuazyjne słowa, wielka
tajemnica zdaje sie byc odkryta, plecak zamiast książek wypełniony puszkami
browca niepośledniej marki.
Kiedy tak popijają, przez megafon rozlega sie
głos: "pasażerowie...pociągu...relacji...
Rozterka...do ktorego pociągu maja wsiaść...nagle ona podejmuje decyzje, no
koleś, browca łyknąłes, to tera pora troche mi pomóc, bo widzisz plecak
cięzki, i trochę jestem zarobiona,a klienta jak na lekarstwo...wsiadają do
pociągu relacji Warszawa-Wrocław...
Historia jakby zatacza koło, znowu Wrocław...Wreszcie ona powodowana
ciekawoscią postanawia zapytac o zdarzenie związane z garniturem, no bo tak,
On urody nienachalnej a garnitur markowy, tyle ze "troszkę utrudzony"...
A teraz moi mili moze dopiszecie ciąg dalszy, jaka historie opowie nasz
bohater, tajemniczej blondynce...
Miłego Dnia!
:)
Libressa
---
Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.