opium77
23.04.13, 16:06
Nie wiem, czy to najlepsze forum, jakie mogłam wybrać. Trudno. Może ktoś to przeczyta, może nie.
Ja chyba po prostu musze wyrzucić z siebie ten banał.
Mam 35 lat. Jestem singlem.
Mam romans z żonatym facetem. To więź bardzo emocjonalna.
I oczywiscie dosyc skomplikowana.
Wiem, wiem, wiem - czytacie i ziewacie z nudy. Kolejna idiotka dająca nabierać się na słodkie słówka faceta.
Ale to naprawde jest inaczej. To nie jest takie proste. To nie jest mniej ważne niż oficjalne uczucia.
Nikt z moich znajomych o tym nie wie. Z nikim nie moge o tym porozmawiac. Gdy sie z nim kloce - nikt mnie nie moze pocieszyc. Chce po prostu wykrzyczec, ze mi zle czasami. Ze chce, by ktos to zrozumial. Nie chce rad, wskazówek, pouczania.
Chce móc mówić i byc wysluchana i troche zrozumiana.
Chce sie wyplakac.