Gość: laelia
IP: 212.244.106.*
26.03.02, 08:22
gwiazdy mrugały, księżyc jak się patrzy... kurewsko zimno i do domu
dalekooooooooo. Pomyślałam - najwyższa pora popracować poważnie nad teorią
teleportacji. Założenia są takie: wyruszasz z punktu A - w mgnieniu oka
jesteś - w ciepłym łóżku, na plaży na antypodach, super ważnym spotkaniu, na
które jesteś cholernie spóźniony, w skarbcu bankowym, gdziekolwiek indziej
(niepotrzebne skreślić).
Hipoteza jest taka, że da się zrobić coś z czasem i przestrzenią, aby było to
możliwe.
To ja się teraz pytam - CO???