martita503
04.09.04, 17:15
poznalam mojego faceta 1 sierpnia. w niecodziennej sytuacji wieczorkiem,
mozna powiedziec ze wypite drinki nas polaczyly:))) i zakochalam sie.
wszystko dzieje sie szybko. "kocham Cie" po tygodniu, sex po 10 dniach...
jeszcze niegdy mi sie to nei zdarzylo. tlumacze to tym, ze wreszcie trafilam
na swoja polowke:)) jest pysznie. a teraz on wyjezdza do ANGLII... na 2 tyg,
gora mieciac... wiem ze jest znudzony zyciem w szarym miescie, pomimo iz ma
tylko 23 lata, szuka czegos wiecej, nie moge odebrac mu tego blysku w oku
kiedy mowi o marzeniach, niech jedzie. ale czy ta milosc przetrwa?? czy on
kiedykolwiek wroci?? jak tam jest?? slyszalam juz o ludziach ktorzy
wyjechali "na chwile" a juz ne wrocili. czy tam rzeczywiscie jest tak
pieknie??
przeklinam 1 sierpnia pomimo iz tak bardzo go kocham