Ciężki wybór, pomożecie?

    • Gość: Marcel 24 Do agado76 IP: *.visp.energis.pl 17.09.04, 20:18
      Cześć agado76 podaje Ci e-mail delfinek72@gazeta.pl, czekam na jakiś odzew.
      pozdrawiam
    • Gość: Marcel 24 DO AGADO76 WAŻNE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.visp.energis.pl 19.09.04, 12:46
      Cześć Agado 76, otrzymalem Twój e-mail, ale Twój prywatny adresik
      nie przyjmóje mojej poczty. Są jakieś blędy.
      A co do treści Twojego listu, to jak najbardziej jestem zainteresowany.
      Proszę sprawdz, bądz podaj mi jeszcze raz Twój e-mai ( Twoja poczta dochodzi ).
      Ja z kolegą jade do Olimpic Beach, wyjazd juz we wtorek najbliższy. Jezeli
      byłabyś na tyle miła
      i napisała mi jaka tam pamuje pogoda, gdzie są najtańsze sklepy (chodzi o
      zakupy do jedzenia )
      i tym podobne rzeczy na ten temat ( np. na co powinniśmy uważacz, co zwiedzić.
      itd,
      to byłbym wdzięczny. Z góry dziękuję i pozdrawiam
      Marcel 24
    • delfinek72 Re: Ciężki wybór, pomożecie? 20.09.04, 09:36
      • Gość: Marcel 24 Re: Ciężki wybór, pomożecie? IP: 195.127.59.* 20.09.04, 16:13
    • agmargor oświadcz sie jej? 22.09.04, 11:02
      Dziewczyna ma zasady, ale czasami zdarza sie, ze jej argumentacja na to ze nie
      chce uprawiac sexu związana jest z religią nie musi być koniecznie prawdziwa.
      Może po prostu ona chciałaby się oddać w życiu tylko jednemu mężczyźnie, a tak
      na prawdę to ona nie wie czy ty będziesz tym jedynym. To wcale nie oznacza, że
      ona cie nie kocha, to może wynikać z pewnej nieufności i ostrożności. Nigdy
      przecież nie wiadomo jak potoczą sie wasze losy. Ja proponuję żebyście sie
      zaręczyli. Nie koniecznie musicie od razu brać ślub. To by jej dało większą
      pewność że to właśnie ty będziesz jej jedynym.
    • password01 niezły kit !!!! 01.10.04, 22:08
      Marcel24 jakoś nie wierzę w całą tę historie jaką tutaj stworzyłeś. No ale
      ściemę to masz niezłą. Historia jak z tanich romansów. Ale na babki to działa
      wzbudzasz w nic współczucie no i instynkt macieżyński skłania je do
      zaopiekowania się biednym skrzywdzonym chłopcem. Wykazałeś się inteligemcją i
      konsekwencją ciągnąc ten wontek przez tyle dni. Jasno określiłeś, że sex jest
      dla ciebie ważny i że post od co najmnij 4 m-cy. Przedstawiłeś siebie jako
      romantycznego faceta potrafiącego kochać bardzo mocno.
      Stworzyłeś swój wizerunek no i udało się wymiana e-maili może spotkanie w real
      i szybki numerek ;).
      no ale metoda dobra jak każda inna,cel uświęca środki muszę jej spróbować.
      Trzeba zwiększać swoje szanse
      • agmargor Re: niezły kit !!!! 02.10.04, 13:16
        to chyba rzeczywiście wielki kit. I jak tu ufać facetom. Im tylko na jednym
        zależy.
        • Gość: Marcel 24 To nie kit IP: *.itma.pwr.wroc.pl 05.10.04, 15:34
          Witam Wszystkich, właśnie wróciłem z Grecji. Nabrałem nowych sił, to
          najważniejsze.:)

          To nie jest kit, wszystko co napisałem jest prawdą. Pisałem to po to, by
          zobaczyć jak inni zareagowaliby na to na moim miejscu. Nikt Was nie zmusza
          przecież , zebyście wierzyli czy nie, to już Wasza sprawa. Ale i tak dziękuję
          za wypowiedzi.
          Pozdrawiam Wszystkich, mam nadzieję, że mieliście równie udany wypoczynek jak
          ja.
          • password01 Re: To nie kit 06.10.04, 20:37
            no właśnie nikt nas nie zmusza żeby w to uwierzyć. Ja tam nie wierzę. Dramatyzma
            jaki bije z tego wątku jast tak wielki , że to właściwie scenariusz na kilka
            odcinków telenoweli.
            Moje wątpliwości potęguje fakt, że nigdzie nie spotkałem się z tym aby faceci
            opisywali swoje problemy miłone. Taki chistorie jak twoja to domena kolorowych
            pism dla kobiet. Normalni faceci mają problem z werbalizacją uczuć i dlatego
            nie można spotkać takich historii pisanych przez mężczyzn. Jak ty piszesz to nie
            jesteś normalnym facetem. Oczywiście bez urazy Einstein też nie był normalny.
            Dla mnie sytuacja wygląda następująco. Kolejność od najbardziej prawdopodobnego
            1. jesteś facetem i wcziskasz kit
            2. jesteś kobietą lub sexolatką i opisujesz historie o której słyszałaś
            lub przeżyłaś.
            3. jak wyżej ale opisujesz to to co chciałabyś przezyć
            4 ta historia jest prawdziwa


            jak widzisz prawdziwość tej historii zajmuje ostatnie miejsce a
            prawdopodobieństwo jest bliskie zeru
      • Gość: ona Re: do password01 IP: *.epsa.pl 06.10.04, 07:47
        wielkie brawo...naprawde wielkie!
        nareszcie ktoś pomyslał jak ja o kitowaniu bo juz myślałam,że tu sami naiwniacy.
        ooooo....password01, przywracasz mi wiarę w człowieka)))).
        p.s. hmmmm, chyba juz gdzies czytałam Twoje opinie...czy przypadły mi do
        gustu? musze odszukać))).Pozdrawiam.
        • password01 Re: do password01 06.10.04, 20:46
          dzięki. chyba Nigdzy nie trać wiary w człowieka. Ludzie są różni no i bardzo
          dobrze.
          Co do stwierdzenia że moja opinia przypadła ci do gustu.
          Na forum wyrażam swoje opinie i nie zabardzo rozumiem dlaczego miałbym się
          przejmować tym czy przypadnie ona komuś do gusty czy nie. Forum służy właśnie do
          wymiany poglądów i przedstawiania własnych argumentów. To świetny sposób by
          wyrobić sobie poglądy na dany temat poznając poglądy innych.
          Cieszę się że w tym konkretnym przypadku nasze poglądy są zgodne
          Także pozdrawiam.

          o naiwności ::
          przesadna naiwność jest głupotą, przesadna nieufność niszczęściem



    • Gość: Marcel 24 To nie kit IP: 195.127.59.* 08.10.04, 10:43
      Jeszcze raz pisze , że to nie jest wyssane z palca, czy jak to nazwaliści "
      kit".
      Czy nigdy nikt z Was nie był w podobnej sytuacji?
      Nigdy nie byliście w takim stanie, że chcieliście wyrzucić to wszystko
      co "siedziało" w Was. Chciałem podzielić się z ludzmi tu na forum swoją
      sytuacją, ponieważ mógłby przeczytać to ktoś kogo dotknąl ten sam problem.
      Zresztą Ci , którzy doświadczyli takiej szkoły życia, doskonale mnie rozumieją
      ( tak sądze )
      A z drugiej strony, to zabawne, że wystąpiła taka sprawa. Jednak zapewniam, że
      z tym, jak to nazwaliście 'wciskaniem kitu' to nieporozumienie.
      Pozdrawiam.
      • kotek_mru Re: To nie kit 08.10.04, 11:03
        ryzykujesz wiele,znam kilka takich zwiazkow "po slubie",to nie wrozy nic
        dobrego..;)
        minie fascynacja i uwilbienie,zostaniesz z ogromym problemem...jesli w tej
        chwili masz watpliwosci pozniej bedzie gorzej..:)
        celibat jest bardzo teoretyczny i wbrew naturze..;DDDD
    • Gość: Marcel 24 Re: Ciężki wybór, pomożecie? IP: 195.127.59.* 12.10.04, 12:48
      czy ktoś coś jeszcze doda?
      • password01 Re: Ciężki wybór, pomożecie? 12.10.04, 20:15
        Gość portalu: Marcel 24 napisał(a):

        > czy ktoś coś jeszcze doda?
        Tak skoćcz już ten temat. I nie wciskaj kitu.
    • malinka48 Re: Ciężki wybór, pomożecie? 12.10.04, 20:18
      Kutas,wiesz co najlepiej spytaj sie mamusi co masz zrobić hahahaha
      • password01 Re: Ciężki wybór, pomożecie? 12.10.04, 21:02
        Ale mu dowaliłaś Tak trzymaj :)
        • Gość: Marcel24 Jeżeli Was to... IP: *.visp.energis.pl 13.10.04, 20:07
          jezeli was to nie interesuje , to proszę dajcie sobie spokój.
          Tu piszą ludzie , którzy chcą coś poradzić i usłyszeć radę.
          • password01 Re: Jeżeli Was to... 13.10.04, 20:13
            No ci co chcę poradzić tu piszą? To ja ci radzę : nie ściemniaj , nie wciskaj kitu
          • Gość: troy Re: Jeżeli Was to... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.10.04, 01:46
            To juz jakies 10 dni, jak pojawil sie ostatni watek, ale uznałem, ze musze dodac cos od siebie.

            Wydajesz sie byc przejęty wypocinami password01. Nie potrzebnie, facet ma problemy ze samym sobą. Najpewniej jesli kiedykolwiek przeczyta ten wpis będzie mnie atakował. No cóż...

            To co chcę tu napisać, to to, że ja też byłem w podobnym miejscu, 6 lat temu. Cieżko było kiedy do mnie wreszcie dotarło. Cześć tego wszystkiego jest we mnie do dziś. Niedawno też mój młodszy brat też przechodził coś takiego jak ty. Bolało mnie to tym bardziej, że wiedziałem, co go czeka, ale nic nie mówiłem. Musiał zobaczyć sprawe na własne oczy, tak aby nie winić nikogo. Współczuje, szczerze i wydaje mi się, że jesteś w porządku.

            Chciałem ci zwrócić uwagę na jedną rzecz: Pisałeś na samym początku, że zrezygnowałeś z pewnych celów, które obrałeś w swoim życiu, a poźniej piszesz, że nie będziesz stał tej dziewczynie na drodze do samorealizacji! Jest to dowód oddania i bezinteresownośći i także miłości, ale - nie obraź się - zapewne ślepej. Ale wierz mi, czas minie i zapewne zobaczysz wiele rzeczy jaśniej. Znajdziesz kogoś, kto pomoże ci je zrozumieć lepiej i oby to była kobieta ;) Ja tak miałem, mój brat tak miał.

            Poki co, jeśli czytałeś to co pisał 'biseks', i zapamietałeś, to według mnie są to najlepsze rady ze wszyskich tu zamieszczonych. Facet jest specjalistą, napewno wie o czym pisze i nie wypowiadał się w twojej kwesti używając wyłącznie zawodowych środków. W razie czego proponuje przeczytać jeszcze raz.

            Trzymaj się stary i nie daj się złamać. Pozdrowienia.
            • password01 No przoszę proszę 23.10.04, 02:00
              Szare komorki poszły w ruch. Zakładam że nie jesteś kretynem. Odkopałes ten
              wątek od 10 dni piszesz o drugiej w nocy. Wiesz że sie szwędam po forum
              -wystarzy spojrzeć na aktywne wątki i wyjeżdasz z tekstem że :
              "
              Wydajesz sie byc przejęty wypocinami password01. Nie potrzebnie, facet ma probl
              > emy ze samym sobą. Najpewniej jesli kiedykolwiek przeczyta ten wpis będzie mnie
              > atakował. No cóż...
              "
              Jestem pod wrażeniem. Zadałeś sobie tyle trudu. Dlaczego mam cię akakować. Forum
              służy do wymiany poglądów Marcel mnie nie przekonał że ta historia jest
              prawdziwa i tyle.
              Możesz mi powiedzieć dlczego sądzisz że mam problemy ze sobą jakieś
              przesłanki czy tylko fantazjujesz ?


      • Gość: Otto Re: Ciężki wybór, pomożecie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.04, 21:33
        Ej Malinka Malinka,nie wiem co sądzic o Tobie po twojej wypowiedzi..zapewne
        jesteś wspaniałą dziewczyną z pierwszymi oznakami przekwitania lecz cały czas
        wmawiasz sobie że wciąż jesteś piękna a przy najmniej mądra..
        • password01 Re: Ciężki wybór, pomożecie? 13.10.04, 21:42
          Ha ha ha. Mów do mie jeszcze. Janmowidzu jeden.
          • Gość: Otto Re: Ciężki wybór, pomożecie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.04, 22:08
            Ależ oczywiście,wedle życzenia(zapewne inni braliby za to kasę lecz dla Ciebie
            zrobię wyjątek-możesz czuć się wyróżniony)Kilka słów o tobie-
            Jesteś przemądrzałym sisiorem.Tyle.Pozdrawiam
            • password01 Re: Ciężki wybór, pomożecie? 13.10.04, 23:19
              Trafiłeś (trafiłas) w sedno. Jestem przemądrzeałym sisorem. Ale dobrze mi z
              tym. A ty jesteś p.e.d.l.n. jasnowidz.
    • Gość: Steffi Re: Ciężki wybór, pomożecie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.04, 20:53
      Oj kolego,nie chciałbym ci mieszać zbytnio w głowie lecz powinienes się
      przyjrzeć twojej kobiecie czy przypadkiem twoie uczucie do niej nie jest
      większe od jej do ciebie.Opisze ci po krótce pewien przypadek(oczywiście to
      tylko historyjka którą weź jako opwiaiastkę).Za moich licealnych czasów-a było
      to ok 6-7 lat temu poznałem w szokę młodszą od siebie dziewczynę,długo się jej
      przyglądałem,ona również zwracała na mnie uwagę więc nie trzeba było wiele by
      sie razem zgadac i "zacząc ze sobą chodzić".Panna to była przeslicznej
      urody,niewinna i płochliwa jak sarenka,katoliczka niemalże
      ortodoksyjna,młodsza.Opowiadano mi o niej że miała kilku chłopców(była
      przeurocza) lecz żadnemu nie dała się nawet porządnie pocałowac.Trochę mnie to
      zmartwiło gdyz ja,starszy,prowadziłem rozrywkowy(nawet może za bardzo) tryb
      zycia i zależało mi na konkretnym związku,z wszelakimi aspektami.I cóż,pierwsze
      randki to były dłuugie godziny rozmów,przełamywania lodów by móc chociaz złapać
      się za ręce a i by ona nie odebrała tego jako perwersyjny impuls.Sama
      opowiadała o tym że ona to nie chce przed slubem i wogóle lecz po kilku
      spotkaniach przeszedłem do ofensywy.Efekt był taki że przewróciłem panience w
      głowie i zrobilismy to po dwóch miesiacach(ok 30 randkach).Oczywiście musiałem
      się sporo nagimnastykowac by ją do tego skłonić,użyc wszelakich walorów uroku
      osobistego lecz się udało.Żelazna dziewica padła pode mną.Oczywiście związek
      nie przetrwał,musiałem wyjechać.Teraz sądze że wszystko jest do zrobienia lecz
      potrzeba trochę pracy,"bajery",nonszalancji i przede wszystkim obie strony
      muszą tego chcieć.Pozdrawiam.
    • Gość: Różyczka Re: Ciężki wybór, pomożecie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 22:11
      Jak kochasz ją to na pewno poczekać.
    • Gość: Marcel24 Re: Ciężki wybór, pomożecie? IP: *.visp.energis.pl 23.10.04, 22:06
      Dziękuję Tobie Troy, dziękuje Tobie Steffi i wszystkim immym, którzy pisali i
      tym którzy obrzucali błotem także(password01, Ty swoje,
      a ja Ci sercem odpłace - dziękuje )

      A'propos Troya: dzięki, jakoś się trzymam, pomaga kolega troche, bo był w
      takiej sytuacji rok temu i wie przez co przechodze.
      A co do związku to jak już czytaliście " it's over :( "
      Widze Troy, że klikasz z Wrocka, który jest mi znany.

      Jeżeli chodzi o Steffi, to masz racje. Moje uczucie do Niej było ( i jest
      nadal )wieksze niż Jej do mnie ( jeżeli w ogóle było coś
      z Jej strony).

      Ale jak na razie zamieściłem sobie takie hasło:

      " Byc może dla świata jesteś tylko człowiekiem, ale jest ktoś, dla kogo jesteś
      całym światem."

      pozdrawiam

Inne wątki na temat:
Pełna wersja