Facet z internetu - co o tym myslec?

25.09.04, 00:36
Kilka miesiecy temu poznalam w necie faceta. Bardzo dobrze nam sie
rozmawialo, przegadalismy wiele nocy. Na ogol to on byl strona inicjujaca
nasze rozmowy, zaczepial mnie na czacie, odzywal sie pierwszy na gg.

Niestety w ostatnich tygodniach sytuacja zmienil;a sie diametralnie. Rozmowy
staly sie rzadsze, nie odzywal sie przez kilka dni pod rzad, mowil, ze
napisze maila i nie pisal. Tlumaczyl to problemami w domu (choroba bliskiego
czlonka rodziny), zlym humorem i brakiem nastroju. Jednak wiem, ze nie jest
zajety caly czas, ma czas i na zycie towarzyskie i na swoje hobby, tylko dla
mnie jakby go zabraklo.

I zastanawiam sie, jak mam interpretowac jego zachowanie. Pytanie do panow:
czy gdyby wam na kims zalezalo, to w ogole mielibyscie takie "humorki", ze
nie chcialoby sie wam z ta osoba rozmawiac? Bo z mojego (kobiecego) pktu
widzenia wyglada to tak, ze jak na kims mi zalezy, to niezaleznie od innych
spraw, mam czas i ochote na jakis kontakt z ta osoba.

Nie wiem, jak sie zachowac w takiej sytuacji? Zerwac kontakty, przeczekac,
nie narzucac sie?

Poradzcie cos.
    • Gość: mona Re: Facet z internetu - co o tym myslec? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 01:04
      nie narzucaj sie ,jesli mu zalezy ,to bedzie szukal kontaktu. Moze ma
      huśtawkę nastrojów,depresje ,a moze poznal kogos ,z kim lepiej sie
      czuje/sorry ,bez zlosliwosci/,powodow moze byc mnostwo.traktuj to wszystko z
      przymróżeniem oka,unikniesz wtedy rozczarowań/.Pozdrawiam :)))
      • login.login.login Re: Facet z internetu - co o tym myslec? 25.09.04, 01:37
        staram sie traktowac to z przymruzeniem oka, ale nie jest to latwe.. wprawdzie
        przestalam juz wyczekiwac na wiadomosci od niego i nie odzywam sie pierwsza,
        ale nie wiem, jak sie zachowywac, kiedy to on co kilka dni mnie zaczepia, jak
        gdyby nigdy nic, probuje podrywac, pyta, czy jestem na niego zla, bo jakos
        inaczwej z nim rozmawiam. poza tym jestesmy wstepnie umowieni na spotkanie
        wkrotce i zastanawqiam sie, czy to ma sens.
        • Gość: magdalenka Re: Facet z internetu - co o tym myslec? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.04, 09:51
          witaj:-)
          a jaką masz pewność że tą "chorą" osobą nie jest przypadkiem żona, której
          przestały się podobać noce spędzane przez jej męża przy kompie...
    • Gość: pixi Re: Facet z internetu - co o tym myslec? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 10:37
      klin klinem kochana, nic tak dobrze nie skutkuje na wszelakie bolączki,
      wątpliwości, etc... skoro kobieta może być zmienną, to dlaczego nie facet? nie
      wierzyłabym w nastroje, humory, choroby... pewnego wieczoru znów trafisz na
      kogoś, kto spowoduje, że klawiatura zagrzeje się do czerwoności.. wiem to! ;-)
    • Gość: pysia Re: Facet z internetu - co o tym myslec? IP: *.jgora.dialog.net.pl 25.09.04, 11:15
      ja tez mam taka sytuacje obecnie. rozumiem ze można zakoncyc znajomośc.Czy
      facetom brak odwagi aby napisac. Koniec znajomości. Tez takie znajomości
      traktuje z dystansem ale chyba kultura wymaga powiedziec na odchodne
      cześć.Jak sie spotka kilu takich sympatycznych odchodzi ochota gadani z kim
      kolwiek.a potem faceci maja pretensje ze kobiety sa złe.
    • bagga Re: Facet z internetu - co o tym myslec? 25.09.04, 11:20
      login. odpuść faceta. Skoro nie potrafi zakonczyć znajomości, brak mu
      odwagi .to daj spokój.
    • Gość: SA Re: Facet z internetu - co o tym myslec? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.04, 16:15
      Mialam podobna historie przez rok rozmawialam z facetem przez neta, zawsze
      czekal az sie pojawie, wysylal kwiatki i wogole tak kolorowal ze masakra.
      postanowilismy sie spotkac. przejechal ponad 200 km zeby pobyc u mnie 4 h bo
      wiecej nie mogl, pozniej ja pojechalam do niego na weekend bo mnie zaprosil
      i...wszystko sie popsulo. Od momentu mojego powrotu do domu zero wiadomosci,
      rozmow, telefonow, jakby zapadl sie pod ziemie. Zostawilam mu moze ze 3
      wiadomosci i dalam sobie spokoj...stwierdzialm...nie watro.po pol roku odezwal
      sie jakby nigdy nic...ale to ja mu wtedy pokazalam gdzie jego miejsce....a tak
      bardzo mi na nim zalezalo. POLECAM zrobic to samo...teraz mam cudownego faceta
      na ktorym mi zalezy najbardziej na swiecie a tez go na necie poznalam i mnie
      tak niezaniedbywal jak ten twoj "rozmownis":)
    • login.login.login Re: Facet z internetu - co o tym myslec? 26.09.04, 00:53
      Dziekuje za wszystkie odpowiedzi. W sumie to rzeczywiscie wyglada tak, jakby mu
      sie znudzilo rozmawianie ze mna i juz kilka razy po paru dniach milczenia z
      jego strony myslalam, ze wiecej sie nie odezwie, ale za kazdym razem zaczepial
      mnie znowu, wykazywal dosc duzy entuzjazm, cieszyl sie, ze mnie widzi, mowil
      komplementy. Zastanawiam sie, po co to robi, jesli chce zerwac znajomosc i
      jesli juz mu sie znudzilo? Nie wiem tez, czy umowic sie z nim na spotkanie
      (przez te kilka miesiecyb bylam (nadal jestem) w innym kraju ale niedlugo
      wracam do polski, a mieszkamy w tym samym miescie wiec teoretycznie moglibysmy
      sie spotkac). Dodam, ze do tego spotkania w realu to on caly czas dazy. Nie
      bardzo wiem, co o tym myslec. Pzeciez skoro mu sie znudzilo, to po co chce sie
      spotkac w realu?
    • Gość: oldboy Re: Facet z internetu - co o tym myslec? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.09.04, 07:01
      Poszukaj następnego. okaże się taki sam. A może byłas zbyt narzucająca się?
Pełna wersja