Dodaj do ulubionych

Porozmawiamy o niczym?

18.04.20, 19:01
Chwilowo rzeczywistość mnie przerasta.
Obserwuj wątek
            • stasi1 Re: Porozmawiamy o niczym? 20.04.20, 08:19
              Zwykłe też pomagają w życiu. I to zdecydowanie. Znajoma nosiła okulary, później wyszło że jednak nie musi. Ostatnio ponownie poszła do lekarze przepisał i świat jej zdecydowanie się poprawił. Dużo więcej widzi
              • marco_5 Re: Porozmawiamy o niczym? 20.04.20, 09:07
                nie chcialbym Cie martwic, ale twoj kot ma pierwsze symptomy typowo depresyjne ? :)
                powinnas mu jakas fajna kotke do towarzystwa skombinowac...mieliby sie ku sobie, Ty mialabys ubaw jak twoj kotek posuwa kotke i odwrotnie ! :)) szczerze mowiac, nie widzialem jeszcze jak sie koty bzykaja ...;)
                rozwaz to...moze wszystko nabraloby fajniejszych kolorow...
                zycie w rozsypce ? hm.... byc moze akcje poszly chwilowo w dol ? co trenujesz ?
                • jagazlasu Re: Porozmawiamy o niczym? 20.04.20, 19:53
                  Mój kot nie toleruje innych kotów. Po prostu całe życie wychodził na dwór, a teraz zachorował i nie mogę go wypuścić. Jest z tego powodu bardzo nieszczęśliwy.
                  Trenuje Tai Chi i Bagua. A życie? W totalnej rozsypce. Ostał mi się ino kot.
            • marco_5 Re: Porozmawiamy o niczym? 19.04.20, 13:22
              pozytywna wojowniczka moze byc melancholijna,..w czym to przeszkadza ? wrecz przeciwnie - dodaje uroku :) wszyscy maja nieraz jakies slabostki....a moze za bardzo wierzysz w Twego Miszcza ? :))
              • jagazlasu Re: Porozmawiamy o niczym? 19.04.20, 15:06
                Miszczu to mój idol. A ja jestem na początku drogi wojowniczki. Bywam pozytywnie nastawiona, ale trochę spraw mnie przygniotlo i trudno mi to wszystko zrozumieć. Łatwo byłoby pomachać mieczykiem i załatwić sprawy 😉
                • marco_5 Re: Porozmawiamy o niczym? 19.04.20, 18:30
                  na urlopie mozna latwiej wszystko przemyslec, zrozumiec (sprawdzone)...jesli warunki sprzyjaja ?
                  dlugie spacery, moze z ukochanym ? wieczorem potancowki ...czynia cuda ! :)
                  pomysl, ..za machanie mieczykiem, na dodatek pokiereszowanie kogos....mozna isc do pierdla :)


                  • jagazlasu Re: Porozmawiamy o niczym? 19.04.20, 22:05
                    Mój mieczyk jest drewniany, tylko do treningu. Także marnie to wygląda. 😊Urlop? Już nie pamiętam co to znaczy. Mam kota psychopate, który sprawdza jak daleko może się posunąć. Ciągle chory, marudny i zlosliwy. Życie osobiste w rozsypce. Naprawdę jest słabo.
                      • jagazlasu Re: Porozmawiamy o niczym? 20.04.20, 19:56
                        Tu się nie zgodzę, z moim kotem się nie da domruczeć. Po pierwsze on nie mruczy, tylko zawodzi, a po drugie to psychopata. Tak podejrzewam. I do tego też facet, czyli tym bardziej nie można się z nim dogadać. Staram się cały czas, ale narazie efektów brak. A cierpliwości też coraz mniej. Jak żyć?
                        • rir Re: Porozmawiamy o niczym? 20.04.20, 20:20
                          żyć trzeba tak jak należy... : ) wiesz co... były u mnie koty bo mam kawałek placu poza domem a gdzie moga sie przewijać. jednak żaden nie zdradzał objawów ... predzej juz o to...podejrzewałbym ostatnia kobietę a która tu była. i jak tu żyć panie premierze tusk , no jak ? : )
                          • jagazlasu Re: Porozmawiamy o niczym? 21.04.20, 20:51
                            A co to znaczy żyć jak należy? Jak to zrobić, gdy tylko z obowiązku wstajesz co rano i marzysz, żeby ten dzień się już skończył. No nie wiem. Trąci pesymizmem, ale nic nie poradze. A kobiety bywają rzeczywiście różne, ale mężczyźni też nie są aniołkami nierzadko.
                        • marco_5 Re: Porozmawiamy o niczym? 21.04.20, 10:00
                          zawsze myslalem, ze kobieta szybciej i efektywniej dogada sie z facetem : )
                          a jednak, czlowiek uczy sie przez cale zycie....
                          kompromis, podchodzenie na luzie, spokoj ....w niektorych przypadkach jest kluczem do wszystkiego !
                          latwo mowic ...:)
                          • jagazlasu Re: Porozmawiamy o niczym? 21.04.20, 20:55
                            Jeśli coś kogoś nie dotyczy to zawsze łatwiej doradzać. Sama też tak mam. I dziwię się, ze ten ktoś nie korzysta z rad. Zobaczylbys spokój w moim wykonaniu, trzeba wtedy uciekać jak najdalej. Potrafię dogadać się z facetami, ale z kotem facetem nic a nic. Taka klątwa chyba.
                            • marco_5 Re: Porozmawiamy o niczym? 22.04.20, 11:00
                              podejrzewam, ze prowadzisz jakies gnebiace Cie koszmarne zycie.
                              jestes zakochana po uszy, bez wzajemnosci..? czy jak ... tez mozliwe.
                              chociaz sie nie znamy, ...to martwie sie o jakos o Ciebie !.. serio
                              tak w ogole, masz kogos przytulania ? oprocz kota.
                        • leziox Re: Porozmawiamy o niczym? 23.04.20, 12:01
                          Co się dziwić kotu? Wszyscy zainteresowani wiedzą, że bycie kotem, to życie na pograniczu paranoi.
                          A co jest lepszego od kota?
                          Dwa koty.
                          Serdecznie polecam.


                          jagazlasu napisał(a):

                          > Tu się nie zgodzę, z moim kotem się nie da domruczeć. Po pierwsze on nie mruczy
                          > , tylko zawodzi, a po drugie to psychopata. Tak podejrzewam. I do tego też face
                          > t, czyli tym bardziej nie można się z nim dogadać. Staram się cały czas, ale na
                          > razie efektów brak. A cierpliwości też coraz mniej. Jak żyć?
                            • leziox Re: Porozmawiamy o niczym? 23.04.20, 12:19
                              Z mojej długoletniej praktyki wynika, że dwa koty zamiast wyładowywać frustrację na człowieku, zajmują się sobą. I tak, jak jest z reguły źle osobie samotnej, tak samo samotny kot po prostu dziwaczeje, bo też mu niewesoło. Nie wiem, ile lat ma Twój kot, no ale jeśli jest stary, to już mu się raczej towarzysza nie dobierze. Ma swoje nawyki i przyzwyczaił się do samotności.
                              Poza tym z pewnością wiesz sama lepiej, co Ci pasuje a co nie.
                              • jagazlasu Re: Porozmawiamy o niczym? 23.04.20, 13:11
                                On miał długoletnią towarzyszke, ale ona odeszła. Kocur ma 14 lat i nie toleruje innych kotów. Raczej już mu daruje takie akcje. I tak stresuje go wszystko. A ma chore serce. Może jakoś się wszystko ułoży.😊
                                • leziox Re: Porozmawiamy o niczym? 23.04.20, 16:41
                                  Teraz rozumiem, dlaczego Twój kocurek nie chce innych kotów i jest trochę złośliwy. Ja miałem też parkę. Ponad 18 lat sobie ze mną żyły.
                                  Potem, kiedy jeden umarł, drugi zaraz za nim poszedł, nie trwało parę miesięcy.


                                  jagazlasu napisał(a):

                                  > On miał długoletnią towarzyszke, ale ona odeszła. Kocur ma 14 lat i nie toleruj
                                  > e innych kotów. Raczej już mu daruje takie akcje. I tak stresuje go wszystko. A
                                  > ma chore serce. Może jakoś się wszystko ułoży.😊
                                  • jagazlasu Re: Porozmawiamy o niczym? 23.04.20, 16:59
                                    Mój żyje bez Kotki 4 lata. Może zrobiłam błąd, ze wcześniej nie wzięłam kociaka. Ale miałam za sobą miesiące walki o kotkę, o kociaki, które przygarnęłam. Oboje byliśmy zmęczeni tym szaleństwem. A teraz on nie nie może wychodzić na dwór. To jakiś koszmar, ale na starość muszę zrobić z niego kota niewychodzacego. Bardzo jest nieszczęśliwy.
                                    • leziox Re: Porozmawiamy o niczym? 25.04.20, 11:53
                                      Dlatego kotełek bywa złośliwy. To coś podobnego, jak zachowanie ludzi, zbyt długo zamkniętych w domu ze względu na aktualnego wirusa.

                                      jagazlasu napisał(a):

                                      > Mój żyje bez Kotki 4 lata. Może zrobiłam błąd, ze wcześniej nie wzięłam kociaka
                                      > . Ale miałam za sobą miesiące walki o kotkę, o kociaki, które przygarnęłam. Obo
                                      > je byliśmy zmęczeni tym szaleństwem. A teraz on nie nie może wychodzić na dwór.
                                      > To jakiś koszmar, ale na starość muszę zrobić z niego kota niewychodzacego. Ba
                                      > rdzo jest nieszczęśliwy.
                                        • leziox Re: Porozmawiamy o niczym? 25.04.20, 21:19
                                          Nie, nie pracuję zdalnie, a znoszę ten cały mętlik, bo jakoś go znieść trzeba. Nie ma innego wyjścia, chociaz z wielką irytacją przez to wszystko. I nie ulegam defetystycznym zachętom rozmaitej maści dziwnych ludzi z tv oraz internetu, zachęcających nas wszystkich gromko do siedzenia w domu. Ani to zdrowo ani po ludzku. Nie urodzilismy się po to, aby mieszkać w bunkrach.

                                          jagazlasu napisał(a):

                                          > Trochę mi go szkoda, ale bardziej żałuję siebie. Przynajmniej teraz.😊. A jak T
                                          > y znosisz zamknięcie? Praca zdalna? Ja muszę pojawiać się w pracy.
                                          • jagazlasu Re: Porozmawiamy o niczym? 26.04.20, 15:01
                                            Ja lubię być w domku. Ale już też brakuje mi bezstresowego wyjścia na spacer. Doszło do tego, ze uciekam przed ludźmi. Z drugiej strony nigdy za nimi nie przepadałam. Ale na spacer bym poszła. Dziś szyłam pierwsze maseczki. Chciałam sprawdzić czy potrafię. Wyszły całkiem śmieszne, np. Krokodyle na deskorolkach. Jutro w pracy będą przechodziły testy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka