victor7577
15.11.04, 09:15
..od dłuższego czasu jestem sam po kilku udanych (mniej lub bardziej)
związkach.Ostanio poznałem dziewczynę spotykamy się od jakiś 2 tygodni,na
początku mnie fascynowała nie wiem czy to zauorczenie czy chemia.Ja jestem po
przejściach ona także (narazie jest na etapie stwierdzenie że facet to
świnia - ale chcę to zmienic) ale wydawało mi się że się do siebie zbliżymy a
tymczasem jedynie na co mnie stac to wyciągnąć ją na kawę, do pubu,na spacer
i nic więcej.Na początku znajomości wydawało mi się że przerodzi się to w coś
więcej ...a tu lipa..Chciałbym utrzymać tą znajomość ale ja chyba potrzebuję
trochę więcej czasu na poznanie się.Z każdym spotkaniem jest coraz gorzej.Nie
chce jej skrzywdzić..rozkochać i rzucic..a boję się że ona ma nadzieje ze cos
sie miedzy nami rozwinie..a mi sie po kilku miesiacach odmieni sie tyle że
nie jej a mi..Nie wiem czy utzrzymywać z nią znajomość..goraniczyć
kontakty,czy dać sobie spokój.. a może poczekać trochę czasu i zobaczyć co
będzie dalej..