kiss-of-life
22.11.04, 15:45
Za oknem piękny, zimowy krajobraz. W gruncie rzeczy, jest mi dobrze. Śmieję
się, bawię... Pozory. Brakuje mi miłości, jak każdej samotnej osobie, choćby
wmawiała sobie, że czuje się wspaniale- każdy potrzebuje czułości. Każda
kobieta potrzebuje męskiego ramienia.
Chyba nie będę oryginalna pisząc- mam problem.
Jest facetem popularnym, wszyscy go lubią, podoba się dziewczynom. Jest
przystojny, pewny siebie, ale najlepsze co ma, to dusza. Wrażliwy,
opiekuńczy, można z nim o wszystkim porozmawiać. Nie wyśmiewa się z czyichś
uczuć. Mówi szczerze... "Wiesz lubię Cię"- powiedział kiedyś..."Jesteś dobrą
dziewczyną- cieszysz się ze szczęścia innych..." Tak, lubi mnie. Do pewnego
czasu mi to starczało, ale teraz już nie. Oczarował mnie. Sprawił, że stałam
się kolejną jego wielbicielką. Tylko .. trochę inną- cichą. Dobra kumpela, ot
co. Nie wiem jak go zdobyć. Jak sprawić, by zauważył we mnię dziewczynę, z
którą mógłby kiedyś być. Wszyscy naookoło mówią mi - działaj, mogłabyś mieć
każdego, a nic nie robisz! Ale ja nie wiem, co, nie wiem jak.... Zawsze tak
ze mną było. Historia lubi się powtarzać.
Jak go zdobyć ? To moje pytanie.
Nie mogę przecież wiecznie czekać!
Czy jest wogóle możlwie sparwić, by poczuł to samo co ja?
Czuję się czasem przy nim jak biedna mała dziewczynka. I on mnie chyba tak
traktuje. to dla mnie nowa sytuacja, zawsze to ja byłam tą, która
dowodzi ... :/
Aha, jescze jedno, wiele osób uważa, że jeśli chłopak tak szczerze
mówi "Lubię cię"- to musi byc cos wiecej. Ale on taki jest. I jestem pewna,
ze on nie widzi we mnie "dziewczyny"...
Cenna będzie dla mnie każda rada. Nie chcę zmarnować kolejnej szansy. Nie
chcę znowu udawać, że wcale mi nie zależało!
"Czemu Cię nie ma na odległość ręki?"