Leśny - reaktywacja

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 22:19
Witam Leśnego - weszłam dzisiaj na Foruma i natknęłam się na wątek, co to
podsumowuje Foruma okrutnie, że nic nie dzieje się na nim ciekawego. Znaczy
się Leśnemu, Ryskyemu i Koleżance od Tortów wrócić należy do społeczności.
Chociaż krytyczne, jak zwykle uwagi koleżanka forumowa (niejedna zresztą) pod
adresem leśnych posyła. Ale to z braku zrozumienia dla problemów i radości
leśnych ludzi wynika zapewne.
Dlatego jeszcze raz o zgłoszenie swojej obecności wymienionych wyżej proszę,
bo jak nic forum straciło na folklorze. A i dowodów sympatii też się
koleżanka dla Leśnego w wypowiedziach co niektórych dopatrzyła.
Pozdrowienia śle koleżanka dla sympatyków i niesympatycznych też :)))
Dzisiaj tak mało ciepłego dla drugiego jest dokoła, że bez sensu jest
przykrości wypisywać.
Osobno dla Leśnego od młodzieży przesyłam pozdrowienia. Młodzież zepsuła swój
jedyny komunikator ze światem i gościnnie okupuje koleżanki klawiaturę, ale
teraz w spokoju kończy lekcje z historii i polskiego.
Osobno jeszcze słów o pogodzie parę - rano zima była okrutna ze śniegiem i
mrozem, w południe wiosną powiało i polało, a teraz od nowa jesień deszczowa
i wietrzna. Mikroklimat nadmorski :)))))))
    • avventura Re: Leśny - reaktywacja 22.11.04, 22:26
      ooo nie a ja nie wiem o co chodzi....:(???
      nowa tu jestem....

      pozdr.:)
      • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 22:50
        nie znasz Leśnego? poszukaj we wczesniejszych wątkach - ktoś wyjątkowy :)
    • Gość: Leśny Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 07:00
      Do koleżanki wpis kieruje on. Dziękuje za miłe słowa. O, leśny się bardzo sporo
      alkoholizował jak tę czynność nazywają uczestnicy niektórzy. Przyczyna znana,
      milion razy od leśnego ujawniana. Owszem, zauważa że olbrzymnia większość
      wpisujących wpisuje wpisy bo nikt z nimi nie chce konwersować. I stąd oni
      zamiast przemyśleć, analizować, ulepszać się, żółć swoją w internet wylewają.
      Ale leśny się nie obraża, po to internet stworzony, wygodny. I sam leśny
      pojawił się raz nie dalej jak miesiąc temu, a to po dużej dawce sophia. A że
      zapoznał kilka osób to i pozostał. Z przerwami na sophie, co zaznacza. A jeśli
      ktoś z uczestników pisze że nie dzieje się nic ciekawego, to i sam temu winien.
      Swego czasu podczas wykład analizowany był tekst w którym autor, nieżyjący,
      ostro atakował poezje jemu współczesną bo sam tkwił jeszcze w pozytywizm zdaje
      się. Atakował, wykazywał. I pani się pyta słuchaczów: kogo on w tym tekscie
      ośmiesza? A jedna koleżanka: sam siebie. I podobnie jest w internet, z wpisami
      osób a to nieszczęsnych, zazdrosnych, zakompleksionych może. Leśny wyrozumiały.
      One też powinny sophie a to dla kurażu. Wtedy nie miałyby w sobie takich
      pokładów złych namiętności. Tyle analizy problemowej. I teraz leśny się oddala
      a to nie celem spożywania sophia ale dziś będzie aobecny. Co z góry zapowiada,
      ujawnia. Stąd nie będzie wpisów aż do północ. Jutro będą. Chociaż sporo tu
      nieszczęścia, ludzkich dramatów rzec by można. No bo jak ktoś jest tak
      zacietrzewiony to jest dramat. Zawsze leśny uważał, że prawdziwe jest zdanie
      jednego przedwojennego, nieżyjącego myśliciela, że jedynym ratunkiem dla Polska
      jest natychmiastowe odstrzelenie miliona bodaj zbrodniarzy. Na to ktoś rzucił
      uwaga że może aż tyle się nie znajdzie. A myśliciel wtedy że w razie czego
      dobierze się z uczciwych. Tyle. Kłania się, pozdrawia. Dużo napisał,
      prawdziwie. A teraz w lasu odwilż. Ale: trzeba żyć. Trzeba pić. Leśny pisał.
      • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.devs.futuro.pl 23.11.04, 08:44
        koleżana wita Lesnego i zadowolona bardzo, że wrócił. :)))
        Koleżanka będzie czekała na dalsze wpisy - nie ma obawy. :)))
        Dzisiaj koleżanka - jak co tydzień - poza domem. W domu pewnie ze dwa tornada
        przejdą, albo i nie - ale młodzież rozsądna, a koleżanka wedle młodzieży
        wymagająca.
        Pozdrowienia i na wpisy oczekuję :))))
    • rysky Re: Leśny - reaktywacja 23.11.04, 20:00
      Wita rysky swoje leśnych przyjaciół. On dawno tu nie gościł, o nie, nie ze
      swojego powodu tu nie gościł. On dziękuje za zainteresowania, za troskę,
      dlaczego go nie ma, co z nim?. On już tłumaczy i oznajmia, że kierował wieloma
      zespołami w całości składającymi się z kobiet, dużo pracował, na karczmie
      górniczej był, piwo pił, w wielkiej ilości górniczą brać w mundurach widział,
      rozmawiał z nią, wysłuchiwał, napój ludowy z chmielu popijał i wróciłbył we
      wczesnych godzinach rannych. Od razu do klawiatury zasiadł, żeby przyjaciołom o
      tym opowiedzieć a tu nic. Wichry jakieś i wiatry o niespotykanej dla Ryskiego
      sile sieć internetową zerwały a prace naprawcze trwały i trwały i dziś się
      skończyły, dlatego on siada i pisze. Ach on się zapomniał ukłonić nisko
      staropolskim zwyczajem swoim przyjaciołom i powiedzieć, ze prawdziwie tęsknił.
      Ale już jest. To on pisał Rysky.
      • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.04, 20:11
        ooooooooo, koleżanka wita Ryskyego, bo ona chyba ma jakowyś dyżur przy kompie
        (juz się rozmył czas "praca i popracy").
        Właśnie z młodzieżą rozmawiałam telefonicznie - nad morzem wieje (ja od nich
        150 km w odległości). Młodzież powiedziała, mądrze, że matka niech się nie
        denerwuje, bo dachu jeszcze z chałupy nie zerwało, a jak zerwie, to młodzież
        zadzwoni celem poinformwania, że z naturą wygrać się nie dało.
        Koleżanka myśli, że to bardziej u nas wszyscy poszli w kierunku straszenia
        wszystkich we wszystkim. Może to jaka nowomoda, że jak sie ktoś będzie bał i
        narzekał, to żyć będzie lepiej? Nie wiem, ale zauważam, że taka presja i na
        mnie wywarta została. Nie bardzo mi się to podoba taka manipulacja - zawsze
        wiało, wieje i wiać będzie. Wichury jak pamięcią sięgnę też były i drzewa
        łamało.
        Myśli koleżanka, że dni mojego TV jednak policzone przez obejrzenie wczoraj
        wiadomości. Może człowiek mniej wiedzący (może widzący) przez nieoglądanie, ale
        na pewno zdrowszy.
        To na tyle. Pozdrawiam i czekam na dalsze wpisy.
        • rysky Re: Leśny - reaktywacja 23.11.04, 20:28
          Rysky pozdrwia kolezankę, miło widzieć wpis i czytać go. Ryskiemu w dawnych
          czasach babcia mówiła, że jak wieje to pewnie ktoś się powiesił. teraz mocno
          wiało, dużo ludzi musiało się powiesić. Rysky się zastanawia, ze może to ci od
          róznych afer się powiesili bo było im wstyd, ale dziś włączył telewizor i
          widział ich, oni żyją, są zadowoleni, mają się dobrze, to pewnie nie nie oni.
          O! rysky nie lubi narzekania, on obserwuje, patrzy, przemyśliwa i jak narzeka
          to w myslach sam na siebie. o! zespół w całości składający się z kobiety, z
          którym juz jest czasu kawał, to narezka na Ryskiego ale zespoły zawsze
          narezkają, taka u nich natura. Tyle Rysky, kłania się i pozdrawia.
          • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.04, 20:43
            o, koleżanka z zaciekawieniem i usmiechem przeczytała wpis, bo myśl wpadła do
            głowy - zdaje mi się, ze narzekanie zespołu jest też pewną siłą napędową dla
            odbierającego narzekanie. Powoduje ono na początku zaciągnięcie hamulca
            wewnetrznego o dźwięku "o, nie! nie będzie mi tu baba rozkazywać" - albo coś
            innego w zależności od sytuacji. Hamulec ów jednak zaczyna puszczać pod wpływem
            dźwięków wydawanych przez nadający zespół i w końcu następuje luzik po
            odblokowaniu i zespół nadający czuje się usatysfakcjonowany, a hamujący
            dotychczas wpada na złotą myśl - czemu na to nie wpadłem wcześniej :))) chyba
            coś koło tego :)))
            A z tymi wieszającymi to można by rzec, że ci co powinni spełnić przysłowie
            raczej powodują, że gwiżdże ale na intencje innych, co to przysłowiowi często
            ich doprowadzają. Może przesadzam, ale tak mnie naszło smutno.
            eeeeeeeeeeeeee tam! takie życie, zawsze coś się dzieje :))))
            • rysky hej, hej - jeat tam Ktosiu? n/t 25.11.04, 19:59
    • Gość: Leśny Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.04, 08:55
      Prawdziwie, prawdziwie, aż dwa razy podkreślił to leśny, miło powitać kolege
      ponownie i zaocznie zespół. I górniczą brać, o, ona swego czasu w szkołach
      przedstawiana była, dzieci sobie takie nakrycia głowy robiły, szanowana była.
      Teraz mało kto kogo szanuje. Także w internet. O, na powywieszanie różnych
      takich to by sznura nie starczyło, a leśny to jeszcze doradza żeby ich nieco
      pomęczyć najpierw. A szczególnie odpowiedzialnych za autobus który opodal lasu
      jeździ. Leśny by ich torturował, bez żalu. On dzisiaj nie w sosie a to na
      okoliczność wichura. On myślami jak zwykle w Italia. W Lazurowe wybrzeże. W
      Sewilla. O, tam to pewnie mają autobusy. Ale nie mają maślanka, wędzonka. Coś
      za coś. No, myślami tez przy blond, nie dalej jak wczoraj ale to o 9 godzinie
      dzwoniła jedna do lasu. Leśny też się napełniał sophia, co i dziś uczyni bo
      nawet do związku się nie uda ze względu na warunki, aura. Ma na szczęście
      sophie w zanadrzu. Ona za oknem, eleganccy ludzie mówią na to że się chłodzi.
      Często po lasu kocury chodzą. Ale do sophii się nie dobiorą chyba że opanowały
      korkociąg. Kto wie. Tyle od leśny który kończy wpis pozdrowieniami a to dla
      wszystkich tu zyczliwych, jemu znajomych, także dla młodzieży. Lesny też
      młodzież, a dowodem że wybiera się do lokal o takim charakterze. Ale to jak
      przestanie aura szaleć. Miłego dnia, kłania się.
      • drewniany_traktorek Re: Leśny - reaktywacja 24.11.04, 22:00
        i rysky się cieszy, ze widzi swojego przyjaciela internetowego. u ryskiego
        dmucha też i dmucha ale inerneta jeszcze nie zdmuchneło tzn. ze opatrzność
        czuwa. teraz rysky ma problem on na letnich papciach jeździ, autko nie chce go
        słuchać, on w lewo a ono w prawo, on stop a ona jedzie, grymasi zupełnie tak
        jak zesopół w całosci składający się z kobiety tylko to z zespołem bardziej
        bezpieczne, a ma termin na zmianę papci na zimowe 2 grudnia, jakoś będzie on
        musiał to przetrzymać. o! za oknem znów snieg pada. rysky sniegu nie lubi,
        chociaż mieszka blisko gór i na narty można śmignąc ale i tak śniegu nie lubi,
        on jak był młodszy to chciał pojechać w ciepłe kraje knajpkę otworzyć i
        drinkować pod palmą, oj te marzenia ryskiego marzenia, on teraz kłania się
        pozdrawia Leśnego, Ktośkę i koleżankę od tortów dawno nie widzianą. o by
        zapomniał, musi się pochwalić, pił rysky z zespołem sophie zwaną melnik (2003
        r) czy tak jakoś, ona smaczna była jak ocet, ale rysky nie wprawny w sophiach i
        może one tak mają.
      • Gość: kTośka znowu gdziesz znikasz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 19:45
      • rysky Jestem, jestem 25.11.04, 19:56
        Witam koleżankę staroplskim obyczajem nisko się kłaniajac i pytająć po jakim
        nick'iem koleżance bardziej się ja widzę :)
        • Gość: kTośka Re: Jestem, jestem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 20:43
          witam kolegę Ryskyego - coś mi komputer siada nie wiedzieć dlaczego. Coś
          pisałam, gdzieś mi uciekło - jutro trza mi do doktora komputerowego iść -
          wizyta zmówiona.
          Ale ja nie o tym - nick - drewniany traktorek - poprostu powala na kolana!
          kiedyś już go gdzieś widziałam i jest wyjątkowy! ;))))))))))))

          • rysky Re: Jestem, jestem 25.11.04, 20:51
            Jak pojawiłem się w internecie jakieś parę miesięcy wstecz, to pod nim pisałem
            ale przyczepił się jakiś koles i zyć nie dał. Zmieniłe i miałem spokój, ale
            przyzwyczajenie i sentyment został. Może już mi da spokój to wrócę do niego i
            będziesz nmi mogła mówić traktorku :)
            • Gość: kTośka Re: Jestem, jestem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 20:54
              nie ma sprawy - może być i traktorku - jest bezbłędny :)))))

              świruje mi nadal komputer - może znasz sie nieco - miałam taki komunikat - co
              to jest?

              C:\WINDOWS\Minidump\Mini112504-01.dmp
              C:\DOCUME~1\Elunia\USTAWI~1\Temp\WER7.tmp.dir00\sysdata.xml
              • rysky Re: Jestem, jestem 25.11.04, 20:57
                Tym drugim komunikatem się nie przejmuj, to dzieje sie w plikach tymczasowych,
                opisz co się dzieje z kompem?
                • Gość: kTośka Re: Jestem, jestem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 21:06
                  pisząc w Wordzie przeskakują mi literki - tzn. kursor ucieka mi w diabły - ja
                  b. szybko piszę - ale to niemozliwe! to jeden numer. wczoraj podłączałam HASPA
                  od lexa i pierdut - wywaliło ekran na niebiesko z komunikatem, na tenże cały,
                  że jak nie zamknie systemu to grozi uszkodzeniem dysku. to zadzwoniłam do
                  informatyka od lexa, a ten powiedział, że to nie wina klucza i nir tu
                  przyczyna. Później panel sterowania nie chciał mi odpalić, bo podłączałam się w
                  innej firmie do sieci i chciałam zmienić domyślną drukarkę i nie dało rady.
                  Wyskoczył za to komunikat error data coś tam.
                  A dzisiaj znowu ze 3 razy zrobiło mi się to samo czyli pierdut niebieski ekran
                  z namalowanymi białymi literkami w formie komunikatu, że jak się nie zamknie to
                  on mi coś tam...
                  i nie chce mi odświeżać grupy właściwych komputerków dla używanej grupy
                  roboczej w sieci.
                  o, i tyle - więcej grzechów nie pamiętam.
                  mam zainstalowanego Kasperskiego i czasami skanuję mks_virem z
                  www.wirusy.onet.pl
                  poczty nieznanej nie otwieram.
                  i to juz chyba wszystko -
                  • rysky Re: Jestem, jestem 25.11.04, 21:10
                    Ja w takim przypadku przwracam system do porzedniej dobrej znanej konfiguracji,
                    to pomagało.
                    • Gość: kTośka Re: Jestem, jestem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 21:15
                      to znaczy, że mam przeformatować dysek?
                      jutro wieze go do informatyków - obadamy co tamci wymyślą.
                      ale to będzie jutro. na razie jakoś dycha, niech dycha :)))
                      a tak poza tym wszyscy zdrowi?
                      To jest pytanie - epokowe!
                      :))))
                      • Gość: kTośka Re: Jestem, jestem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 21:17
                        Rysky, co się mogło stać z kolega forumowym Leśnym? i Koleżanką od Tortów?
                        przyznam, że mi brakuje ich.
                        • rysky Re: Jestem, jestem 25.11.04, 21:27
                          Nie mam pojęcia ale leśny wyszedł z naszej grupy udzielał się na innych wątkach
                          i chyba trafił na jakiegoś kolesi jak ja. Na forum nie brakuje idiotów. A co do
                          koleżanki od tortów to nie mam pojęcia, może piecze jakiegoś torta giganta i
                          nas wkrótce zaprosi :)
                          • Gość: kTośka Re: Jestem, jestem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 21:40
                            ooooooooo, to szkoda bardzo kolegi Leśnego, ze pozostawił grupę na pastwę losu
                            i nie tylko.
                            Trudno :)
                      • rysky Re: Jestem, jestem 25.11.04, 21:18
                        Nie - wejdź na start, na programy, akcesoria, narzędzia systemowe, przwracanie
                        sytemu i odpal - pojawi sie kalendarzyk wybierz datę w której uważasz że komp
                        chodził prawidłowo odpal i czekaj system się przwróci do do konfiguracji którą
                        nacisnąłas. Jak co to pytaj.
                        • Gość: kTośka Re: Jestem, jestem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 21:28
                          a co się stanie z plikami, które zostały zapisane po dacie, którą wskażę? np.
                          01.11.2004?
                          • rysky Re: Jestem, jestem 25.11.04, 21:33
                            Pliki czy dokumenty zapisane w wordzie, excelu czy co tam używasz zostaną. Ten
                            program zmienia tylko pliki sytemowe. Bez obawy. Jak coś nie wyjdzie zawsze
                            możesz cofnąć przywracanie systemu.
                            • Gość: kTośka Re: Jestem, jestem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 21:41
                              dobra, zrobię jak mówisz - piszesz (ale masz zaufanie tzn. Ty u mnie i ja do
                              Ciebie :))
                              w razie czego odpiszę z drugiego, że coś się rypnęło :)
                              • rysky Re: Jestem, jestem 25.11.04, 21:45
                                Nie ma obawy, zawsze możesz wrócic do dzisiejszych ustawień i męczyć się
                                dalej :)
                              • rysky I odpisz Elu jak Ci poszło :) n/t 25.11.04, 21:46
                                • Gość: kTośka Re: I odpisz Elu jak Ci poszło :) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 21:57
                                  hłehłehłe,ale śmieszne :))))
                                  no tak mam zapisane pliki :))))))))))))
                                  w takim razie - jakie Ty masz? :)

                                  zrobiłam to o czym pisałeś - wróciło do ustawień z 17.11 - wcześniej nie dało
                                  rady. Obadamy co będzie dalej. Informatyk wcześniej przesłuchał mnie na
                                  okoliczność wiruchów - może to one tak zrobiły? nie wiem, nic nie wiem, bo tak
                                  naprawdę na tym się nie znam.
          • Gość: kTośka Re: Jestem, jestem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 20:51
            jak kolega opowiadał wcześniej o górnikach - i Leśny wpisy o nich uskuteczniał,
            to przypomniały mi się lata przedszkolne i szkolne, i te pióropusze i apele,
            przemówienia i oczywiście wielkie fety w telewizorni. Ale się działo!!! oj,
            działo.
            Dzisiaj koleżanka miała bliskie spotkanie z pewnym panem i jego małżonką a to w
            kwestii emerytalnoosobistejpana, i zaczęli wspominać świetność upadłego załadu,
            który był kiedyś wielki a upadł nisko. I pan wspominać zaczynał jak to drzewiej
            bywało. Małżonka przytakiwała. I smutno się tak jakoś stało, bo budował,
            racjonalizował, serce i nie tylko wkładał - znaczy się życie swoje - a tu w
            g... się wszystko obróciło. Niby to młot historii, niby tak trzeba, niby tak -
            gdy ogarniamy całość, ale smutniej gdy podchodzimy indywidualnie. Eh życie!
            Tak bywa - tak jest.
            to taka nibyferleksja na tematy górniczo-hutniczo-drewniane. :)))))
            Alem tu nasmarowała...
    • rysky Re: Leśny - reaktywacja 24.11.04, 23:32
      Ten powyżej nick to też nick ryskiego, on go używał w dawnych dobrych czasach,
      on się go nie wstydzi (to od ulubionej jego zabawki) ale musiał zrezygnować,
      zarzucic go na jakiś czas bo zły człowiek go tropił, pisał rózne nieprawdziwe
      rzeczy. Zobaczymy może mu przeszło i rysky będzie znów mógł być traktorkiem bo
      on lubi ten nick.
    • Gość: Leśny Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 21:47
      Leśny żyje. To jest ledwo, prawie. Ale jakoś ciągnie. Prawdziwie, on daje w
      czajnik jak smok. Niedobrze. Ale trzeba, zastanawia się leśny? Stąd jego
      nieobecności, które łatwo dawaniem w czajnik zawsze tłumaczyć można. On dziś w
      dwu lokalach był o charakterze wielkomiejskim. Najwięcej tam dymu było. Co
      leśnego nie konweniuje bo akurat tego jedynego nałogu nie posiada. Była blond,
      ta któa jest jego byłą. Leśny pozdrawia swoich znajomych, on sie kłania ale
      lekko bo walczył z gołoledź. Duża gołoledź. Powszechna. On nie wykorkował. Ale
      pod gazem jak to mówią, określają. Życzy miłego wieczoru, nocy. Powróci, wpisy
      stworzy nowe, pod nowymi datami. A teraz kłania się ponownie i widzi że tu
      uczone debaty, o problemach natury technicznej, przemysłowej. Kłania się nisko
      osobom posiadającym umiejętności. On umie otworzyć sophie palcem wskazującym.
      Czasem to praktykuje. A teraz pozdrawia i poleca się łaskawej pamięci. Tyle i
      nic więcej od niego bo wypoczynku on wymaga. O, co te blond robią z leśnego.
      • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 22:00
        witaj Leśny :)))) nie ma co wypominek robić, ważne, że Leśny do grona po
        gronach wraca :))) może i odczekać trzeba - faktycznie, umysł przewietrzyć :)))
        do zobaczenia - rychłego na ekranie :)
    • Gość: Leśny Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 21:57
      O, przyuważył tu pytanie w temacie sophia. Nie mógł nie odpisać. Ale prawdę
      musi. Brzmi ona, prawda, że ze wszystkich jakie degustował a degustował
      wszystkie jakie istnieją sophie to melnik najgorsza. Najmniej dobra. Paskudna.
      O, dwudziestoletni melnik to byłby aktywniejszy niż paliwo do radzieckich
      rakiet, uważa leśny. O ile butelka by wcześniej nie przegniła. Odradza gorąco.
      Z czerwonych sophii to już lepsze merlot i cab- sauvignon. No, potem gamza. O,
      prawdziwie sophia to przemysłowy produkt jest. Ale co on by zrobił bez sophii.
      Porzeczke by musiał. Jabola. A tak ma namiastkę wina o charakterze francuskim.
      Zresztą są dobre sophie, smaczne, ocenia leśny. Chardonnay się czasem trafia.
      O, leśny wszystkim życzy by stać ich było na to by nie pic wcale sophia. On
      musi. Ale wie że istnieją chateaux inne niż sophia. Ale co robić. Pozdrawia,
      kłania się, dziękuje za okazane zaufanie. Ale ekspert z leśnego, a może nawet
      jak to w modzie niezależny ekspert. O, leśny biegłym by mógł być a to w
      sprawach o zatrucie sophią czy coś. Tyle w tym temacie od leśnego. W kanguru
      obecnie nie najgorsze sophie.
    • Gość: Leśny Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 22:09
      Leśny nie powie, musi się zdrzymnąć jak mówią, nazywają. Udzielać się będzie
      jutro. A jutro także leśny uczestnikiem wernisaż będzie, obce słowo, ale
      towarzystwo raczej polskie. Z leśnym na czele. A to ze względu na darmową
      sophie. Albo Kadarke. No niestety niezbyt na obrazy, bo w tym towarzystwie
      tylko dwie osoby dobre. Reszta woła o pomste. O obcięcie autorom prawych dłoni.
      • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 22:20
        wydaje mi się, że jak kto ma samozaparcie i parcie na sztuke przez różne "S",
        to i obcięcie dłoni nic nie pomoże :) To jest siła wiary - w siebie, w
        talent :) może to i dobrze? kto to wie?
    • Gość: leśny Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 10:33
      Kłania się on znajomym, pozdrawia. Wrócił już. A to i do lasu i do siebie. Był
      na rynek. Teraz pracuje. Dla związku. Ważne czynności wykonuje, uskutecznia.
      Słońce w lasu. Przyjemnie. Ale ślisko. Widział osoby upadające. Upadłe też
      widział a to siebie w pierwszym rzędzie. O, nawet sophii nie garował tylko
      jeszcze mocniejsze. Ale może będzie miał przerwe w cugu. Trzeba żyć.
      Pozdrowienia kieruje.
      • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 18:19
        witam kolege Lesnego, ale chyba on dzisiaj będzie nieobecny. Z wczorajszego
        wpisu pamiętam, że dzisiaj w wernisażu ma uczestniczyć.
        Kolega Rysky pewnie też gdzieś się udiela. '
        Natomiast Koleżanka od Tortów też dawno niewidoczna.
        Słabiutko coś dzisiaj widzę wpisy.
    • Gość: Leśny Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 19:43
      O, już wrócił. A to z powodów iż wernisaż niedaleko był od lasu i kolega go
      przywiózł. Autem. Niestety nie wie jakiego koloru bo było ciemno. Więc był, ale
      do obrazów nie dotarł na długo bo w szatni siedział z koleżanką ale wyjątkowo
      nie podawał palt tylko się alkoholizował. Bo tam była córka szefowej w szatni.
      Którą zna już 10 lat. Ona nieszczęsna, leśny. Więc się alkoholizowali. A że się
      okazja jechac nadarzyła to wyrybił. Obrazy były. Niektóre nawet wiadomo co
      przedstawiają. Niektóre- nowoczesne. To znaczy że malowane na chybiłtrafił.
      Lesny też by tak umiał. Więc teraz on ma tu wino ale nie sophie. Tylko
      importowane. O, Bonda obejrzy a to ze względu iż wytworzyła się taka leśna
      tradycja. Stara tradycja, jeszcze od początkow lasu. Zimno w lasu. Ale nie
      będzie palił. A jutro musi działać. Pozdrawia, kłania się. Tyle napisał. O, aż
      dziwne że nikt na leśny jeszcze nie napadł. On obiektem niewybredne ataki bywa.
      A to że leśny, że z lasu. Wielcy państwo, bo w internet się udzielają. Prosze
      prosze, szydzi leśny. O, powiedzenie zna ale nie cytuje. Bo z wyrazujami.
      Trzeba żyć. Pozdrowienia.
      • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 20:23
        witam Leśnego. Koleżanka dzisiaj zakupiła jakowyś trunek u swojej znajomej, co
        to sprowadza i dystrybuuje owe. Ale złośliwa współpraca korka z butelką
        uniemożliwiła mi ich otwarcie. Poległam. Ten tandem wygrał - pozostała
        zamknięta. Nie będę z przedmiotami walczyła. :))))

        Coś dzisiaj Leśny prowokacyjnie nastawiony! Zda mi się, że nie napada nikt, bo
        tak naprawdę co można zrobić? W co uderzyć? :) Na śmieszność się narażać? :) To
        tak jak błazna wysmiewać że błazen :))) Leśny wytworzyła się enklawa i już!
        Pozdrowienia :))))))))











        • Gość: Leśny Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 21:41
          Leśny wstrząśnięty. Dogłębnie. No jak można nie otworzyć korka. To niepojęte.
          Lesny by wysadził taka flaszke w powietrze. O, on by nie wytrzymał. Lesny znany
          z tego że potrafi każde wino. Także palcem wskazującym. W przypadku jak korek
          wyschnięty to albo wkręcać na ukos albo pic na spławik. No, to mniej
          dystyngowane, przyznaje leśny. A trzeba mu wierzyć że sophie to potrafią być
          zaczopowane. Można też złamać w pół korek i wyciągać na raty. Ale nigdy się nie
          zdarzyło żeby nie otworzyć. A trzeba wiedzieć że leśny spożył już milion
          flaszek w życiu. A teraz ogląda Bond. On bardzo nieszczęśliwy. Leśny, nie bond.
          Bond ma blond. W każdy odcinek. I to inną. O, dobrze że jest internet, ale są
          osoby, uczestnicy które miast zapytać leśnego, jemu doradzić, zanalizować, to
          nie są życzliwe. Same pewnie nieszczęsne. I stąd stanowisko leśnego poprzednio
          wyrażone, uwidocznione, wpisane. Koleżanka do takich nie nalezy co stwierdza z
          zadowoleniem, za co chwali. Miłe wpisy. Wartościowe. Poziom dyskusji podnoszą.
          Pozdrawia i czeka na dalsze on. Tyle. Wraca na Bond.
    • drewniany_traktorek Re: Leśny - reaktywacja 26.11.04, 22:24
      witajcie Kochani - wpadłem tylko na chwilę, przywitać się z Wami, bo za chwilę
      biorę swoją przyczepkę i jedziemy w podróż z dwiema butelkami czerwonego
      półwytrwanego "patron honore". Pozdrowienia traktorek vel. rysky :))))
      • Gość: Leśny Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 23:04
        Prawdziwie, miło czytac że się rozszerza kultura picia wina, w narodzie, w
        internet. Leśny bardzo poleca, zachęca. Sam żywym przykładem. Pozdrawia,
        gratuluje. Czerwone mocniejsze. Nie powie. Acz marki mu nieznanej. Pewnie
        droższe od sophia. Miłego życzy spożywania, wesołego. On zaś na jutro ma
        kapslowane, w litrowej butelce z wytłoczonym napisem bezzwrotna. Ono z południa
        pochodzi, od innego narodu niż polski. Tam też mnóstwo wina mają, a nie jest to
        sophia. Tyle od niego. Kłania się. A on już przetrzeźwiał. Więc idzie spać
        niezabawem bo po co żyć jak się nie jest naprutym, zastanawia się leśny. To
        tyle.
        • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 23:30
          o, koleżanka zauważyła wpisy i równiez dopisuje swoje uwagi. Skusił Leśny aby
          film obejrzeć wspomniany z Rogerem Moorem, ale chyba wpływ ma kojący na
          koleżankę bo ukoił dokumentnie. Jednak obecność młodzieży do rzeczywistości
          kazała wrócić. Co za życie! Ale sen to dobry wynalazek! Co by było gdyby go nie
          było?!
          Koleżanka poza tym musi powiedzieć, że ostatnio szukała (bo ponoć w jakiej
          kolorowej gazetce, co to nakład chce szybko i w ogóle wyprzedać) dodawała
          filmik "Czarna Żmija" z Jasiem Fasolą w roli głównej. :))) Nie wiem, czy
          Leśnemu znany jest ten film. Żałuję, że nie dostałam bo przynajmniej można się
          trochę oderwać i rozerwać. Chociaż słyszałam dzisiaj, że ten humor jest
          beznadziejny. Hmmmm, ciekawe... Ale mnie z kolei nie bardzo podobają się
          seriale o terści głębokiej, ambitnej, które potrafią zainteresować nawet w
          112233 odcinku. Fenomen. Pamięta koleżanka serial produkcji zzawody, w której
          niewiasta imieniem Isaura występowała. Cierpliwości starczyło na dwa odcinki,
          ale stanowisko koleżanki utrwaliło dokumentnie. Podziwiam wytrwałość aktorów,
          statystów, reżyserów, inwencję scenarzystów i cierpliość oglądaczy. Dla mnie
          godne podziwu. :))))))))))) Niezależnie od produkcji :)))))))))
          • Gość: Leśny Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 08:48
            Odpowiada bo już działa, i zadowolony że wiedzą, analizą wykazać się może. A to
            stąd iz on często gęsto wstępuje do kiosku tu opodal a to celem pogadania z
            panią mu znajomą, raczej wysłuchania jej. Ona zawsze mówi kto akurat w danym
            tygodniu rozkrada Polske. Ona mówi że ona nie, ze w ogóle Polacy nie. Zawsze
            inne nacje. A tu leśny uważa że nie ma racji, bo Polacy też. Naród kradnie na
            potęgę. I tak słuchając wykładu pani, leśny zawsze ma czas by rozejrzeć się po
            prasie która tam wyłożona. I zawsze zwraca uwagę na filmy. I może zapodac, że
            jeszcze w zeszłym tygodniu widział tę żmiję. A ona ze trzy tygodnie była. Ale
            nie pamięta w jakim piśmie. One do siebie podobne. Kiedyś był przekrój, kobieta
            i życie i film. I był spokój. O, kiedyś ciocia miała teczke w kiosku. Chodził,
            kupował. A teraz milion pism. I milion seriali. Leśny oglądał swego czasu z
            babcią Esmeralde bo musiał babci głośniej dawać i się wciągnął. A sam to
            oglądał jeden serial który po prostu powalał go na chodnik. Też się w płd
            ameryce dział. Dużo tam się dzieje. A Bonda obejrzał, nie powie. Były blond. A
            dziś miał działać na zewnątrz bo dużo rzeczy ma do zrobienia, ale aura znowu
            nie ta i może nie zacznie działać aż do popołudnia. Na poczte winien iść. Ale
            tam zawsze bilion ludzi. O, najchętniej to by odkapslował wino. Ale nie, mówi
            leśny, musi on wytrzymać do popołudnia. Otóż nie może dwa razy dziennie się
            napruwać bo to zwiększy koszty lasu o sto procent. A wczoraj był na rynku.
            Kupował, dużo. Oj, ciężkie jest życie. Lasu. Pozdrawia, kłania się. Do
            następych wpisów, analiz. Radzi rozejrzeć się za tą żmiją. Bo może jest gdzieś.
            • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 09:11
              o, widzę że sesje komputerowe zsynchronizowane! Żmije, mimo że nie las to chodzą
              dokoła, ale udaję, że ich nie widzę, co nie znaczy, że ich nie ma. :))) To samo
              z rzeczoną Zmiją w wykonaniu Jasia, ale koleżanka stwierdziła, że skoro jej do
              tej pory nie kupiła i świat się nie zawalił, to pewnie i dalej będzie istniał i
              w gruzach nie legnie. Co do spostrzeżeń pani w kiosku, to koleżanka wysłuchuje
              pana kioskarza, co to "gratisy" daje mi do prasy. Namawiał mnie swego czasu do
              rewolty, nie wspomnę dlaczego, ale wykazywał, że powinnam "włąsnymi ręcamy" iść
              i walczyć. Argumenty mnie nie przekonały. Pozostałam bierna. Był taki jeden -
              Don Kichot go nazywali - znany. :))) z głupotą dokoła nie wygrasz :)))
              A co do gratisów - będąc kiedyś w dużym hiper - koleżanka zobaczyła wielki napis
              "ODBIÓR GRATISÓ" i myślałam, że się położe ze śmiechu. Ale przy następnej
              bytności napis nie zniknął i wkomponował się w otoczenie - i wydają gratisy. :)))
              Idę poaktywnić się trochę, bo to pora na intelektualna pracę - znaczy się
              szczotka i gary. :)))))
              Pozdrawiam i czekam na wpisy :)))
              • Gość: Leśny Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 10:47
                O, wiadomo że nie ma nic za darmo, filozofuje leśny. On sam, bo wszyscy
                wyjechali a babcia do miasta Łodzi. Duże miasto, często niegdyś od lesnego
                odwiedzane. Ale to dawniej. A teraz on nic nie robi. Tak postanowił, biernie
                czekać na rozwój wydarzeń. On też za rewolta. Ale w tutaj nie będzie, nie
                doczeka. A szkoda. Bo by wtedy korzystając z zamieszania odstrzelił biologice.
                Teraz on zobaczy czy dostanie wiadomość od blond. Wczoraj napisała że dostanie.
                Ale wiadomo że noce zmieniają punkty widzenia u blond. Trzeba żyć. Ale leśny
                nie pójdzie dziś do market, do kangur choć powinien. Może się do poniedziałku
                wykręci, odwlecze. Nie będzie przyjmował teflonów. I tyle. Z pogróżkami. Znowu
                przyuważył skargi na nudność internet. No to niech skarżący coś zrobią, ożywią.
                Ale oni innych ganią. A przecież skoro mogą wpisy ze skargami to ciekawe też
                mogą wpisywac. Ale nie, czekają aż ktoś za nich. O, za żenujące to leśny
                uznaje. Tyle komentarza od leśny. Pozdrawia, miłego przedpołudnia. Życzy.
                • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 11:38
                  Koleżanka też zauważyła pewne prawidłowości we wpisach na forumie. Ale to jak
                  powiedziałam - prawidłowość - rzadko spotyka się wpisy wartościowe, gdzie
                  rozmawiający rozmawiają i cieszą się z faktu. Co jest powodem? Zdaje się, że
                  oczekiwania, jak też fakt dawania tego co nie jest złe (koleżanka celowo nie
                  mówi dobra - bo to różnie się kojarzy :)) niestety).
                  Myślę, że chęć udowadniania wszystkim, że jest się najlepszym też nie jest bez
                  znaczenia. A tak w ogóle?
                  Jak fajowo, że się obudziłam! bo przecież można było nie wstać dosłownie i w
                  przenośni. :)))
                  Pozdrowienia - u nas szaroburojakośtak, ale nie jest źle - nie ma wiatru, co to
                  targa to co na głowie się ma :))) Znaczy się jesień. Za 4 tygodnie święta, co
                  jest pozytywne - ale co raz częściej zastanawiam się, że to już jakieś inne
                  święta -
                  • Gość: leśny Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 13:10
                    Uczony wpis, analityczny jak zwykle. Posiedzieć nad nim by trzeba. Ale że
                    święta to się leśny nie cieszy. Bo on z zazdrością zawsze patrzy że ludziom się
                    z wózków dobra wysypują. A on z koszyczkiem, ledwo dno zakryte. O, nieszczęsny.
                    Już sobie winko przygotował. Nie na święta, na dzisiaj. No, nie można żyć
                    samymi dobrami, samokrytycznie stwierdza leśny. Zresztą i tak wyjedzie. A to do
                    babci. Tam ciepło. Ale kiedyś były piece. A teraz nie ma. Wygodniej babci.
                    Lesny nie pisze dużo a to dlatego że się zmęczył nieróbstwem i idzie na
                    drzemke. A potem winko. Trzeba żyć. Pozdrawia. O, w lasu pogoda bardzo
                    nieciekawa. Szkoda wyjrzeć. Tyle od niego na tę godzinę, obecną, bieżącą.
                    • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 13:22
                      żaden analityczny wpis, każdy to zobaczy, jeśli ma taką wolę - a że rzadko ma -
                      to juz nie moja sprawa :)))) łatwiej narzekać ;)
                      Leśny, święta - to komercha, żadnej takiej atmosfery. Moja babcia, moje święta,
                      moja choinka - tego nie ma, a ja nie potrafię stworzyć takiego klimatu jaki był
                      kiedyś - tego nie ma i najprawdopodobniej nie będzie - bo to nie tylko ode mnie
                      zależy. To jest wszystko co dokoła. A koszyczek, a te kolorowe lampioniki, i
                      uśmiechnięty słodiusi Mikołaj za 20zł/h, albo śnieżynki z przterminowanymi
                      czekoladkami albo czymś tam? Lepiej Leśny do babci - co by nie było albo było w
                      koszyku - lepiej u babci. Póki jest.
    • jollya Re: Leśny - reaktywacja 27.11.04, 13:45
      Witam moich lesnych przyjaciół:)))
      i pozdrawiam goraco!
      Ostatnio brak mnie na forum leśnych perypetii, ponieważ czas nostalgi,
      przemysleń, refleksji nadszedł... i bynajmniej nie zamierzony!
      tematem przewodnim jest istota śmierci, parę dni temu w wypadku samochodowym
      zginęła koleżanka, a inna walczy z rakiem....
      to skłania do refleksji.... zycie jest niesamowicie ulotne i kruche, dzis ktoś
      jest a jutro kogos nie ma:(
      wniosek: trzeba cieszyc sie każdą chwila i brac z niego ile sie da!!! i mówić
      najblizszym jak bardzo ich kochamy, ale dlaczego nie zawsze to potrafimy???!!???
      Nie umiem sobie odpowiedziec na to pytanie.....:(
      • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 13:54
        wstrząsający to wpis, ale takie jest życie. Dopiero jak ktoś nas pacnie -
        człowieku dokąd to? i z taką miną? i z taką butą? z taką złością i pewnością? -
        to przypominamy sobie, że to co mamy to tylko ta chwila. Eh!
        Cieszę się, że kolezanka uwielbiana przez Ryskiego a tortami go kusząca jednak
        jest obecna :) dzięki, dla mnie to chwila dla której jednak czasami warto siąść
        przed klawiaturką. :)
        • jollya Re: Leśny - reaktywacja 27.11.04, 14:05
          dzieki ktośka:)
          masz racje, czasem ludziom sie zapomina, że życie to chwila i bezmyslnie
          czekaja, na lepsze rozdanie, że karta sie odwróci! a własnie trzeba sie cieszyc
          tym co jest teraz!!!
          ja akurat umiem doceniac zycie bo juz raz niewiele brakowało by zgasło...
          ale cały czas mam wrażenie że mogalabym jeszcze więcej z siebie dawać ludziom,
          więcej sie śmiac, wiecej tortów piec i więcej sophi pić;)
          i częsciej powtarzać, że ciesze sie iz poznałam to szanowne leśne grono:)

          kłaniam się i pozdrawiam:)
          • Gość: leśny Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 14:13
            Jest i leśny, on, ten. Prawdziwe wpisy, i zaprawdę analityczne, ważnych rzeczy
            dotykają. Nie leśnemu się wypowiadać, wypisywać. O, mało potrzeba żeby nie było
            człowiek. Sam leśny sierota. On też wciąż słyszy że ktoś się na tamten świat
            przeniósł, odszedł. Nie wszyscy w pogodzeniu z innymi, ze Stwórca, a i ze sobą.
            A warto się nie droczyć. Leśny tu tez za przykład służyć nie może. On nie
            zawsze układny. Ale komerchy nie uskutecznia, odpowiadając. O, nawet jakby
            chciał. On się brzydzi takim sposobem świąt spędzania. Warto samemu ot na ten
            przykład tort wykonać. A do niego wino bardzo podchodzi, akuratnie. Dziś leśny
            ma białe. Cieszy się że koleżanka zajrzała, pozdrawia, kłania się. Tyle wpisał
            obecnego wpisu. Pozdrowienia raz jeszcze. Miłej pogody życzy, wieczoru.
            • jollya Re: Leśny - reaktywacja 27.11.04, 14:21
              własnie czytam wasze wczesniejsze wpisy, czytam i analizuje i musze przyznac że
              wzruszyłam sie ogromnie, że brakowało, że pamietaja.....aż sie łza z oka
              wydostac próbuje, rece zadrżały....
              O! i nareszcie ten uśmiech oczekiwany pojawił sie na mordce ...az usta
              popękały!:) eh miło tu wrócic!
              Pozdrawiam:)
            • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 14:24
              z tą komerchą to bywa tak (przynajmniej u mnie) - ładny tort, kolorowy i taki
              zawsze ładnie upieczony i gwarancja, że pewnie smaczny (oczy się najdały!) Ale
              jak człek gębę rozdziawi i popróbuje, to potem beknie niezdrowo i pomruczy, że
              to przez tą chemię w środku. Zje się, ale to takie "puste" - nie ma tego czegoś
              wyjątkowego co w domowym cieście jest. Bo ciasto piecze się w domu dla kogoś -
              dla bliskiej osoby, dla dziecka, dla męża, babci, koleżanki :) i z całym tym
              ładunkiem emocjonalnym :))) i to ciasto ma w sobie to "coś". I faktycznie
              komercha - to jest ten "pusty przebieg" nie ma przyjemności jedzenia :))) nawet
              tyje się przyjemniej od domowego ciasta! Koleżanka od Tortów wie! :))))
              • Gość: Leśny Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 14:32
                Prawdziwie. Leśny szeroko znany z tego że żadnej chemii nie spożywa. On w
                gospodarczym podziemiu się zaopatruje o czym więcej nie może pisac. Ciasto ma
                zawsze jak nabędzie to od żony strażaka, który serem handluje. Ona, jak to on
                ją nazywa, jego niewiasta je piecze. I wczoraj ze względu na pożegnanie babci
                nabył szarlotke. Za którą za taki kawałek jak zeszyt dał cztery zety. Tanio.
                Ale bardzo dobra. Właśnie domowego wypieku. O, on się dziwi że tyle świństw
                pakują w ludzi producenci. Taniej by było dobre rzeczy sprzedawać. Może ma to
                związek z wykładami pani w kiosku która mówi że polaków ma zostać 15 milionów.
                O, leśny zawsze chce sie spytać czy gdzieś są wyłożone listy tych do odstrzału
                bo by się sprawdził czy figuruje. A póki co to się cieszy, że takie się
                wytworzyło leśne środowisko, leśne znajomości. Ważne to, wartościowe, i
                analizować jest co. Po to internet. A niektórzy to pomyje wylewają, paskudzą i
                w życiu i w internet. Ci to pewnie chemią najedzeni, w nadmiarze. Pozdrawia on
                obie koleżanki, kłania się, miłego popołudnia kolejny raz życzy.
                • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 14:49
                  aaaaaaaa tu Leśny ciekawą rzecz mi przypomniał - mój przyjaciel, co to medykiem
                  jest, ale poszedł w kierunku niekonwencjonalnym, o pewnych sprawach mi do głowy
                  nakładł. A teraz koleżanka przypomniała sobie zalezności:
                  zdrowopodobnegojedzenia i złego funkcjonowania wśrodkuczlowieka z tym, co
                  wyrzuca na zewnątrz i w słowach i w czynach. O, ciekawe to bardzo.
                  Kiedyś koleżanka słyszała, jak ktoś mówił - jesteś tym co jesz. O, dyskutować
                  można o tym - oj, dyskutować.
                  Trzeba podać obiad, bo sie smacznie zrobiło :)))
                  • Gość: leśny Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 16:59
                    Jest leśny! Obecny, wpis tworzy. Za godzinę wybywa. Nie będzie go. A teraz
                    strzelił tylko dwa dzióbki a to żeby dojść. Byłą odwiedzi. No, trzeba żyć. A
                    widzi że Koleżanka po obiedzie. Leśny też. Ser jadł. Co go jeszcze babcia
                    wykonała, przygotowała. Może jeszcze coś zje. O, warto by wiedzieć co zjeść
                    żeby za kimś blond szalały. O, takiemu co to wynajdzie leśny dałby nobla i
                    skrzynke gorzały. A może nawet skrzynkę starego Margaux. Może, może. Zna
                    jednego takiego niekonwencjonalnego co diete wymyślił. Znaczna dieta, nawet
                    skuteczna. A leśny pozdrawia, kłania się. O, to prawdziwie cud że w internet są
                    jeszcze tacy co nie mają dosć leśnego. On jak wszedł pierwszy raz w internet to
                    myślał że na jeden wieczór, wyżalić się a to po sophii. A już kilka tygodni
                    obecny. Analizę musi przeprowadzić co sądzić o internet. I tyle w lasu nie było
                    internet i jakoś się żyło. Ale takie życie. Ale do tego jak mu tam giegie to
                    leśnego nie zmusili. Nie podchodzi to mu. Tyle.
                    • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 17:18
                      Koleżanka chwaliła co by wiatru nie słychać za oknem - nic z tego! juz wieje!
                      Tak się zastanawiam czy faktycznie Lesny o wszystkie blond zabiega, czy tylko o
                      tę jedną chodzi? :))) Po cóż zatem Leśnemu wszystkie blond zabawki?
                      Też koleżanka zastanawiała się po co zabiegać o wszystko? i tak się nie da! Jak
                      to mawia mój kolega - strzelasz jednym śrutem do wszystkich zajęcy! I tu
                      przeważnie wybucha śmiechem. I ma rację :))))
                      I co z ta blond?
                      :)))
                      • Gość: leśny Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 17:27
                        Ależ, odpowiada on, a po co mu ona, skoro go rzuciła. O, lesny to jej jak
                        najgorzej życzy choć to nie uchodzi, karalne na tamtym świecie. On to by chciał
                        mieć ze dwie. Ale ładne. Mogą być niemądre. Ale ślicznotki. No, ostatecznie
                        jedna. Ale barbie. Żeby wszyscy zazdrościli. Taka filozofia leśnego,
                        wartościowa albo i nie. A w lasu pada, leje. Paskudnie. Toteż daleko wypuszczać
                        się nie będzie. Ale telewizora dziś nie ogląda. Nie ma Bond. To i po co. Kiedyś
                        widział leśny zające od śrutu ubite. Wyglądały całkiem jak zające ale się nie
                        ruszały. Ale widział też działające, takie na chodzie. Sam nie strzelał. Ale
                        pasztet jadł. Takie czasy. Tyle dygresji. O, jak on nie znosi wiatr. Tyle.
                        Pozdrawia. Nad morze to by nie mógł, tam ciągle wiatr.
                        • wietka Re: Leśny - reaktywacja 27.11.04, 17:38
                          pozdrawiam wszystkich :)))
                          chociaz nie jestem członkiem klubu lesnych ludzi, a jedynie sympatykiem, to
                          czasami ośmielam sie dokonac niewielkiego wpisu.
                          natomiast czytuje regularnie, przewaznie w celu poprawienia sobie nastroju :)
                          • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 18:03
                            o, koleżankę Wietkę widuję na innych wątkach :))) miły to wpis, co zawiera miłe
                            wyrazy - cenne to :)))) i taki cel wpisów - poprawić sobie nastrojenie, zeby
                            było ciekawiej, inaczej a jednak zwyczajnie. :))) oczekujemy wpisów.
                            Pozdrowienia :)
                            • wietka Re: Leśny - reaktywacja 27.11.04, 18:09
                              niestety mam ograniczony dostęp do domowego komputera :((
                              w hierarchii rodzinnej plasuje się na zaszczytnym ostatnim miejscu...po psie :(
                              i prawdopodonie dostep za chwile zostanie mi odebrany :(
                              • Gość: Leśny Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 18:24
                                On się żegna a to bo wybywa. Nie będzie go. Kłania się, także koleżance co
                                gościnnie napisała, wpis stworzyła. Cieszy się. O, leśnego wpisy może mało
                                analityczne a czytelników znajdują. Także kolezankę i młodzież od się
                                pozdrawia. I znika, z ukłonem. Leśny pisał. Winko ma.
                              • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 18:29
                                nie ma idealnego rozwiązania przy dostępie do komputera :))) zawsze są rzeczy
                                ważniejsze od naszych :)) a my tylko ograniczamy swobodę:) znane to tematy,
                                koleżanka przerabiała ze swoją młodzieżą. Ale zawsze jest wyjście :)) Proszę
                                psa nie przeceniać - one z reguły niekumate w technice którejś tam generacji.
                                One wolą obcować z naturą. Pies może też ograniczyć dostęp do kompa w sensie
                                fizycznym moszcząc się na krześle bądź fotelu przy kompie, albo tarasując doń
                                dojście. Innej mozliwości nie przewiduję (myszki niejadalne dla niego:))
                                pozdrowienia :)
                                • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 18:30
                                  o, wpis Leśnego zauważony. Żegna zatem koleżanka kolegę Leśnego - do następnego
                                  wpisu i miłego spożywania w towarzystwie życzy :)))
                                  • wietka Re: Leśny - reaktywacja 27.11.04, 18:42
                                    no, jesli chodzi o komputer to jestem przed psem :)
                                    ale we wszystkich innych sferach zycia rodzinnego to juz sama nie wiem...
                                    taa, moja młodziez to musi mieć dostep do sieci w celach naukowych( podobno)
                                    nieograniczony, a mój " menszczyzna" w celach rozmaitych tez nieograniczony...
                                    a ja to kiedy?
                                    trzeba by miec 4 komputerki :))
                                    • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 18:51
                                      swego czasu zdarzyło się, że na 3 osoby korzystające z komputera i internetu
                                      miały do dyspozycji 3 komputery (w tym dwoje młodzieży) - i jakby się zdawało
                                      sytuacja idealna - ale nie! wcale nie taka idealna. okupowany był jeden
                                      komputer - w rankingu uważany za najlepszy! i co? znaczy się, że trzeba mieć
                                      wszystkie najlepsze? nie - każdy będzie chciał mieć akurat dostęp do tego, z
                                      którego korzysta ta druga osoba - sprawdzone. :)))) Zawsze będzie jakiś
                                      pretekst. Ale nie ma się co martwić. :)))
                                      Proponuję zrobic furę kanapek i postawić w najodlegleszym punkcie od kompa i
                                      zwołać domowników do stołu! :)))
                                      • jollya Re: Leśny - reaktywacja 27.11.04, 19:04
                                        kiedys rekord pobił mój brat jeszcze w erze walki o komputer:) przez 7 godzin
                                        nie odchodził od komputera, poniewaz rzecza wiadomą było, iz wystarczy sekunda
                                        i ja wskocze w jego miejsce! Biedak nawet do toalety wyjsc nie mógł! Twardy
                                        był..... :)))
                                        • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 19:08
                                          ciekawy to wpis, ale zachowania brata ponadczasowe :))) młodzież moja wykonuje
                                          dokładnie to samo, chociaż można zaobserwować jakies kompromisy :))))))))))))
                                          • jollya Re: Leśny - reaktywacja 27.11.04, 19:14
                                            bo to chyba społeczny absurd, ale czasem istota ludzka łatwiej pójdzie na
                                            kompromis w mniej znanym towarzystwie (rozumie sie przez to osoby
                                            niespokrewnione)
                                            w rodzinie człowiek uparcie przystaje przy swoim:)))))
    • drewniany_traktorek Re: Leśny - reaktywacja 27.11.04, 19:21
      Trektorek vel. rysky już w butach, już ma wychodzić na imprezę o charakterze
      andrzejkowym, z wrózbami i naspojem chmielowym, ale widząc koleżanki w
      komplecie, nie wybaczyłbyłby sobie żeby nie pozdrowić nisko po satropolsku się
      kłaniając. On tu wpadnie z wieczora to jak koleżanki będą to poplotkuje o
      imprezie opowie, a teraz wychodzi i przyjemnego wieczoru życzy. Pa Kochane.
      • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 19:29
        o, ten powalający nick, co ma właściciwla Ryskyego! :))) wita, witam dawno nie
        widzianego! poczekam i pewnie z forumowymi koleżankami, aby dowiedzieć się cóż
        to na następne lata życia koledze wywróżono :))) jeśli kolega oczywiście
        zdradzi tajemne tajemnice wróżebne :) eh!
        • jollya Re: Leśny - reaktywacja 27.11.04, 19:47
          a te wrózby to kiedy w sumie bo nie wiem, we wtorek?
          kToska moze tez sobie cos wywróżymy? Gromadke dzieci, śliczne wnuki, no i niech
          bedzie ten niesmiertelny rycerz w srebrzystej zbroi:))
      • jollya Re: Leśny - reaktywacja 27.11.04, 19:44
        Oooooo...a to kolega Rysky w nowym wydaniu:-))) nie miałam jeszcze przyjemności!
        Pozdrawiam i przyjemnego wieczoru o zabarwieniu chmielowym zycze:)
        • drewniany_traktorek Re: Leśny - reaktywacja 27.11.04, 20:00
          O! Koleżanka od tortów, traktorek pozdrawia kolezankę, o zdrowie się zapytuje,
          on musi już kończyć ten wpis bo przyczepka w całości składająca się z kobiety
          juz gotowa i musimy już odjeżdzać w sina dal. E! traktorek był pierwszy, rysky
          drugi! Traktorek był ścigany przez internetowego człowieka o charkterze złym,
          ale może mu przeszło, bo od kilku dni jest znowu traktorek i jest OK. Traktorek
          się cieszy, że Ktoska lubi ten nick, a koleżanka tez? Teraz Już naprawdę trzeba
          odjeżdzać, przyczepka coraz bardziej niecierpliwa. Traktorek odjeżdza ale tylko
          chwilowo, jutro przyjedzie. Pa
        • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 20:03
          kolega Rysky wpisu onegdaj dokonał pod nickiem drewniany traktorek - do czego
          przyznał się :))) i pochodzenie owego przedstawił. Zaiste ciekawe. :))))
          Niestety biegła we wróżbach to ja nie jestem. Młodzież już posiadam i nie
          zdecyduję się na następną - oooooooooo, nie! Wnuki to może, ale na to wpływu
          nie mam - niech się młodzież za lat kilka wypowie (byle nie za szybko!!!).
          Coś tam się kiedyś lało przez coś do czegoś a potem interpretowało, naginało do
          oczekiwań. :)))) ale było fajnie!
          Jednak można coś wykonać na intencję wywróżenia czegoś.
          Z tym rycerzem na białym koniu to nie kojarzy mi się nic dobrego - jakoś takie
          powiedzenie, że z rycerza to on coś ma - zakuty łeb! Ja nie ryzykuję. A ładnymi
          brykami, to jeżdżą osobniki o charakterze mafijnym, albo i o roczniku
          urodzin "zapóźnym" dla kTośki :)))
          Najlepsze dla mnie są wróżby - stoją niebiescy za zakrętem czy nie? a ile
          emocji! eh! takie tam! :))))))))))))))))))
          Koleżanka od Tortów pewnie bieglejsza, mądrzejsza - wymyśli coś :)))
          • wietka Re: Leśny - reaktywacja 27.11.04, 20:19
            KToska, kanapki nie zdaja egzaminu - talerz taszczą do kompa1
            Ale nic to!
            właśnie wybieram sie na piwne andrzejki, może spotkam ryskiego vel traktorka ;)
            miłego wieczoru życzę! :)
            • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 20:21
              trudno z tymi kanapkami - trza coś innego wykoncypować. :))
              Udanego wieczoru życzy koleżance koleżanka :))) a to by było ciekawe spotkać
              drewniany traktorek, albo kolegę Ryskyego w jednej osobie. :)
    • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 23:31
      widzę, że nikogo nie widzę - zatem do jutra - dobranoc :)
    • jollya Re: Leśny - reaktywacja 28.11.04, 11:26
      Hola leśna drużyno:)
      po wszelkich wczorajszych libacjach andrzejkowych zyczę równie szalonej
      niedzieli! Pozdrawiam goraco koleżankę kToske, kolege lesnego i szczególne
      pozdrowienia dla uwielbianego przeze mnie kolege rysky ukazujacego sie ostatnio
      w nowym wydaniu traktorka:) Kłaniam sie:)
      • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 11:46
        witam wszystkich czytających :) weszłam na foruma i oczywiście zauważyłam
        obecność Koleżanki od Tortów (nawet nie bardzo rozumiem dlaczego to aż tak mi
        sie spodobał nick dla koleżanki :) i nieobecności kolegi Leśnego i kolegi
        dwojga imion Rysky - Drewniany Traktorek :)
        Pewnie dochodzą...
        A nad morzem standart - szaroburo i nawet siąpił dyszcz. Ludziki spacerowali, a
        od morza szła mgła. Znaczy się wszystko w normie :)
        Młodzież od rana aktywna - lepiej jak śpią - ciszej :)
        pozdrawiam :)))) i na wpisy oczekuję.
        • Gość: Leśny Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 12:33
          Pojawił się on, leśny. On już dłużej działa, a to modły uskuteczniał aby
          wszystkich jego wrogów dopadło powietrze, głód wojna i inne plagi, ale bez
          większej nadziei bo dochodzi do wniosku że oni nie do zdarcia są. Wyższy cel w
          istnieniu konkurencji byc musi. A to do ręki blond, że się tak leśny wypisze.
          O, nikt zapewne nie uwierzy że się leśny wcale nie napruł wczoraj tylko
          gierbate pił, czaj tak zwany. Nie było okazji. Może to i lepiej dla
          samopoczucie leśny. Ale dziś to już ma sophię bo sie zaopatrzył. A wczoraj to
          jest wieczorem dostał na własność, na zawsze, hiszpańskie, importowane.
          Wzruszył się. Do piwnicy zaniósł. Ale teraz na drzemke idzie. A potem pracował
          będzie a to dla związku. Gdyż na rano musi skończyć. Kłania się. Pozdrawia
          również, koleżanki udzielające się, wpisy tworzące. Dziś mało wpisów a to ze
          względu na dzień wolny. Tyle.
          • jollya Re: Leśny - reaktywacja 28.11.04, 12:39
            wydaje mi się, że cos kolega lesny zmarkotniał ostatnio...:(((
            Pozdrawiam!
            • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 12:52
              dobrze koleżanka zauważyła zmarkonienie Leśnego - ciągnie się to już nieco. Ale
              nie ma co Leśnemu w oczy tym kłuć, bo on dylematy jakoweś w środku toczące się
              rozwiązuje ze skutkiem dla nas niewiadomym. Jednak poziom dobrego samopoczucia
              i humoru widoczny - niski. Może Leśny kompromisy ze sobą zawiera jakoweś?
              :)))
              poczekamy, zobaczymy... przeczytamy, albo i nie... kto to wie?... :)))
              • Gość: Leśny Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 15:22
                Jest i leśny, z ukłonem. Nieciężkie to do wykrycia że on markotny, nie w sosie.
                Życie leśnego nie dolarami usłane. Inaczej by się w internet nie zaczął
                udzielać, wpisywać. No, teraz też się udziela aby leśne towarzystwo odwiedzić,
                poczytać. O zdrowie, sukcesy zapytać. Sam leśny teraz pracuje umysłowo bo mu
                się spieszy do sophii. Może się jeszcze udzieli. O, żeby on rozwiązał te
                dylemata, żeby rozwiązał. A wszystkie one w kolorze blond. Leśny na kompromisy
                nie idzie. Bo to polityczne słowo, od wielu używane i potem zawsze za kompromis
                krytykują. On zna wielu takich co szli na kompromisy i się potem wstydzą. Albo
                i nie. Trzeba żyć. Kończy i ekskuzuje się za niski poziom, może koleżankom
                nieodpowiadający. Sporo nieszczęścia w ten świat, tak on urządzony. Co robić.
                Godzić się z losem wypada. Miłego popołudnia życzy, dziękuje za
                zainteresowanie, zapytanie. O, strzeli sophie i po sprawie, przewiduje leśny.
                • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 16:00
                  Eh! To zainteresowanie, zapytania i domysły (może niestosowne) z przywiąznia i
                  niepokoju o Leśnego wynikają. Leśny! co to za wątek - co to za społeczność, jak
                  Leśnego brakuje, jak Leśny nieobecny (ciałem to akurat my wszyscy tu na forumie
                  niebędący). A obecność w internet nie od zasobności portfela uzaleznione tylko
                  z braku współrozmówcy, "wyżalacza" będącego w chwili gdy akurat potrzebny.
                  Czasami i ma się dość tych z drugiej strony ekranu. Ale to czasami :)))))
                  Lesny, gdyby cokolwiek w wątku - mówię w tej chwili za siebie -
                  był "nieodpowiadający" to pewnie koleżanka - ja, nie prowadziłaby rozmów na
                  forumie z Leśnym właśnie. o!
                  A dylematów (to ze swoich doświadczeń) lepiej nie popychać ku rozwiązaniom
                  przez siebie umyślanym - los rozdaje swoimi kartami (pewnie ma znaczone).
                  :)))))))))))
                  • Gość: Leśny Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 16:19
                    Prawdziwie, prawdziwie. O, nieskoro mu robota idzie. Bo zaczął pisać sztukę na
                    tematy dnia. On, leśny, czytał kiedyś przewodnik po Moskwa, duże miasto, znane,
                    i tam było że w jednym teatrze grali sztuki na tematy dnia. Taką też by leśny
                    popełnił bo zamówienie wpłynęło. Ale do pisania sztuka to musi minimum jedną
                    sophię. A wtedy nie zrobi roboty. Dla związku. A musi. Stąd krótki wpis ale nie
                    na tyle żeby nie podziękować za zainteresowanie personą leśnego. On przeprasza
                    że nie w sosie, że się żali. A to z braku sophia. Jak obali sophia to się nie
                    żali. A ma sophia, czerwoną. Już otworzył. Co robić, jak mówią.
                    • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 17:15
                      Myślę Leśny, że sposób otwierania tego, czego otworzyć wczoraj nie mogłam,
                      należy do kategorii "śmieszny", bo się okazało, że korek zassało. W pewnym
                      monencie padł okrzyk: podajcie słomkę! Korek został nawiercony korkociągiem, a
                      potem przebity drutem do robienia na tychże. :)))
                      Nazwa - też ciekawa - "Bożolezachowaj!" :))))))))
                      Mam nadzieję, że pomoże obiadowi.
                      To na ten czas tyle - pomyślnego pisania.
                      :))))
                      • Gość: leśny Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 17:24
                        O, napisał już nieco. I teraz się napruje zaraz. I zrobił już pół roboty dla
                        związku. Trzeba było wepchnąć go, ten korek i na spławik. Dziwne, dziwne. Leśny
                        to by się nie ceregielił. O, Bożole to on zna, w zeszłem tygodniu bardzo się
                        osoby emocjonowały w kanguru Bożole bo on pod francuzów podlega, ich własność
                        stanowi. Leśny to by chciał żeby święto sophii było, sam by przewodniczył, z
                        odczytem mógł wystąpić. Tyle odeń, smacznego życzy. A on do sophii.
                        • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 17:32
                          tak po prawdzie to nazywało się jakoś inaczej i koloru czerwonego było i smaku
                          cierpkawego. Zresztą nieważne :)))
                          Ciekawe kto by miał tyle siły żeby wpychać korek do środka - padła oczywiście
                          też uwaga - a nie lepiej szampana? korek sam by wyskoczył :)))
                          I tyle w kwestii.
                          Koleżanka robi w tej chwili realizuje zamówienia na prezenty podchoinkowe w
                          postaci książek zakupowanych w internecie. Lepsza oferta, oj lepsza - kiedyś
                          szło się do księgarni z przyjemnością, a teraz trudno się tam znaleźć. Może nie
                          do tych chodzę? Wolę spokojnie w internecie szukać. Zawsze mam poczucie, że
                          wywloką mnie ze sklepu w charakterze podejrzanego o kradzież, gdy zaczynam
                          grzebać po półkach. Co za czasy podejrzane nastały :)))))))))))))))))
    • rysky Re: Leśny - reaktywacja 28.11.04, 17:44
      I rysky tu wdepnął na chwilkę, by pozdrowić swoich przyjaciół, ale tylko na
      chwilkę bo rysky przedobrzył wczoraj z uzupełnianiem płynu fizjologicznego w
      dawkach 50 gr (płyn skoncentrowany - 40 %) oraz w dawkach półlitrowych
      (rozcieńczony do 5 %). O! rysky stary chłop a złamał ludową zasadę, że najpierw
      rozcieńczony a później skoncentrowany, no iteraz idzie do łóżka celem poddania
      płynu fizjologicznego procesowi stabilizacji. Kłania się pozdrawia, więcej nie
      ma siły pisać. Jutro znów będzie.
      • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 21:13
        Rysky vel Drewniany Traktorek - pewnie smacznie śpisz?
        Leśny, Ty człowieku się odezwij! Od 15 minut zdążyłam poczytać troszkę wątków i
        przyznam, że mnie się włos na głowie zjeżył, oj bardzo!
        Pamiętam jak Leśny tłumaczył Grzesiowi, co to dzień dyszla określając jego
        ramówkę. Oj Leśny - pomylił się. Więcej takich dni mamy :))))
        Co za dzień?! :)))
        A tak a propos tortów - Koleżanka od Tortów jeśli dysponuje sprawdzonym
        przepisem na takowy specjał - zapiszę i przećwiczę i wykonam na najbliższe
        święta, bo to co do tej pory wychodziło z piekarnika - spowszedniało. Coś by
        powiało czymś nowym. :)))
        • Gość: leśny Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 22:38
          Nieprawdziwie. Właśnie że dobrze napisał w temacie dnia dyszla. Tylko pominął,
          a to żeby koledze nie gmatwać, kiedy jest jarmark. Leśny by nie wiedział, tak
          podstawowej rzeczy, o, on by nawet po stu sophiach wiedział. A dziś strzelił
          normalnie pół litra i nic. Nie wie dlaczego, może jakaś zwietrzała. A to
          prezent, od prezes, szef. Stąd leśny wcale się nie napruł, mimo usilnych
          starań. Więc się poddał. I idzie spać nie napruty. Ale się odzywa, skoro
          zapotrzebowanie zgłoszone. Prawdziwie, na tort jest przepis, ale on musi go
          zapisać, upamiętnić dla przyszłości. Ale w tym celu musi osobe kompetentną w
          tort przesłuchać. Co uczyni. Już ileś lat się zbiera. Leśny się nie zna, on nie
          działacz kuchenny. Owszem, działa bo musi. Ale ideowo nie lubi. Warto by miec
          blond od tego. Ale z drugiej strony skoro lubi niemądre to one nie mogą umieć w
          kuchnia działać. I takie dylematy życie stawia. Pozdrawia zatem on, kłania się.
          I zaraz się zmywa bo bardzo wczesnie wstaje. A od czego tak się włos zjeżył,
          zapytuje. Jemu się nie jeży, leśnemu, bo on ma inny typ, rzec można.
          • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 22:49
            no tak, zjeżyć nie może - ale rozprostować :))
            Juz mi przeszło zdziwienie ze zjeżeniem, ale to wynikało z lektury, którą
            koleżanka miała wątki czytając.
            I tyle :)
            Dobrej nocy życzę :)
            • Gość: leśny Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 22:56
              Prawdziwie. Leśny jednak się nadal zjawił. A to bo tu też czytał. Ale nie
              wątki, inne treści. Opowieści dziwnej treści jak mawiała jedna znajoma mu
              osoba. Nie czytał teraz wątków w ostatnie dni, może tam dużo narzekań na niego,
              leśnego. Przecież ci co narzekają nie muszą go czytywać, nim się irytować.
              Dziwne drogi pomyślunku niektórych uczestników. Pozdrawia. I teraz wybędzie.
              Wcale się nie napruł, żałuje setnie. Ale co robić. Nie chce się on powtarzać,
              przepisywać, ale trzeba żyć. Pogody dobrej życzy, miłego tygodnia. Leśny pisał.
              Prosto z lasu.
              • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 06:58
                Wszystkiego dobrego życzy koleżanka - chociaż jakoś tak bez energetycznego
                zbarwienia. Za oknem poniedziałkowa pogoda i swiatła jeszcze brak - nawet
                słońce jakoś leniwe - a tak by mogło wyskoczyć ni z tego ni z owego na
                nieboskłon! :) Ale by było!
                Już mi lepiej, no, powiedzmy, że lepiej.
                :)
                No to jak na wstępie - miłego wszystkiego
                • Gość: Leśny Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 08:51
                  Ależ, jest i leśny zdziwiony że koleżanka od wczesnej pory przy monitor,
                  niezdrowe to, odradza, maślanke zaleca. A to oczy wysiąść mogą. Stąd leśny
                  który skończył związkową robote i potem pojedzie, do związku, ale to jak
                  autobus zacznie znowu chodzić, teraz będzie pisał ale w rękopisie. A potem
                  przepisze. Może. Bo to odstępy trzeba. Tyle od niego bo teraz będzie robił
                  różne rzeczy, a to okna odemknie, może będzie śniadał. Pogoda niezbyt w lasu.
                  Trzeba się przyzwyczaić. O, zły klimat, złe prognozy. A i przyuważył że kolega
                  Rysky też jak leśny ciągle pod gazem. Gratuluje, cieszy się. O, zaprawdę gdyby
                  nie to to leśny już by dawno wykorkował, w parku sztywnych zamieszkał. A tak ma
                  sophię. Znany z admiracja dla sophia.
                  • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 15:35
                    o, wita koleżanka Lesnego, który to uwagę zrobił, że koleżanka wcześnie przed
                    monitor siadła. Pojęcie względne - albo, że do tak późna siedzi :)))))))
                    Dobra, wstała normalnie, ale wcześnie przed wyjściem z domu odpaliła komputer
                    ciekawa poczty. Nic rewelacyjnego nie było.
                    Koło południa w regionie obserwowanym słońce wyszło - bardziej na zachód w
                    wojewódzkim mieście też było obecne, o czym moja osobista koleżanka powiadomiła.
                    Leśny - klimat, jak każdy inny. Może nie te klimaty?
                    Lesnego chciałabym o jego pisanie zapytać, ale trza mi jedno pytanie
                    przygotować, przemysleć, żeby wielości nie zadawać i w przesłuchanie się nie
                    bawić, bo to niepotrzebne. Ale nurtuje. Przemyśli koleżanka - kiedyś zapyta.
                    :))) pozdrowienia.
                    • Gość: Leśny Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 16:06
                      Ależ, prosi pytać, analizować. Od tego internet. Od tego obecny, uczestniczący
                      leśny. Żaden kłopot, orzeka on. A w lasu klimat owszem, nieciekawy i nawet
                      słońce nie było, w ogóle. Ale tyle choć że nie pada. Ma to niejakie znaczenie
                      bo leśny wybywa a to o 6 godzinie celem wypicia wino ale nie sophia, bo z
                      blond. O, dziś leśny całkiem całkiem w humorze bo akuratnie do leśnego dotarł
                      list o charakterze mail od innej blond. Ta ładna zupełnie. I ona nie ma
                      wymagań, może sophia. Bo ta jego była to wzwyczajona już do inszych. A leśny
                      jak wiadomo, jak milion razy ujawniał, wierny sophia. Dosyć humor ma. A jutro
                      musi iść do market a to kuchenke kupować, nabywać. Bo chodziła kontrol jak to
                      nazywają i grożą że odetną. Bo leśny ma tam kuchenke która trzydzieści roków
                      ma. I mówią mu z władz przedstawiciele że to tykająca bomba. Co nie jest prawdą
                      bo ona nie tyka. Słuchał. Nie jest do końca szczęśliwy bo akurat wszystko co ze
                      związku dostał w październik musi na kuchenke. I to jeszcze nie on korzystać
                      będzie, się chełpić, bo ona nie do lasu. Ano, żyć trzeba, że tak powie,
                      napisze. Ale humor nieco ma a to z powodu kontakt z atrakcyjna blond.
                      Przeprasza za mało analityczny wpis, leśnymi sprawami nasycony. Ale to jest
                      codzienność taka w nasz las. Las istnieje. Pozdrowienia, w pierwszym rzędzie do
                      Koleżanki, oraz do nieobecnych a to do Koleżanki od Tortów i Kolegi Rysky i
                      Koleżanki Wietki i do atrakcyjnych, nieznanych, nieujawnionych blond, które
                      niniejszym zaprasza, do rozmów, wpisów zachęca. Leśny, z lasu pisał. Tyle.
                      • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 16:33
                        Leśny, wnoszę o założenie nowego wątku - bo ten się rozrósł już do
                        ponadstuwpisamiujawionymi. Zatem Leśny wymyśla coby przyciągnąć po pierwsze,
                        ujawinić po drugie i po trzecie scalić - cokolwiek to znaczy - nowym
                        wątkiem :)))), ale mi się napisało!
                        O, widzę że Leśny konsekwentny w działaniach na wielu polach, czego należy
                        gratulować.
                        Pozdrawiam i czekam na nowy tytuł co zaistnieje :)
                        • Gość: Leśny Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 17:25
                          Kłania się. Widzi sugestia. Co zrealizuje, jak wróci i przyjdzie do lasu, do
                          siebie. O, wszyscy którzy wylewają krytykanctwo a to że nudy w leśnego wpisach,
                          nieciekawe treści powinni samą liczbę wpisów zobaczyć, do pokory się zmusić.
                          Coraz więcej skarg w internet, sam leśny nie że winny się czuje ale
                          niezadowolony z taka postawa. Tylko krytykanctwo. A to że wpisy nudne,
                          nieciekawe, że przed pojawieniem się leśny i innych forum internetowe było
                          ciekawsze. Skwaszone osoby to piszą, się skarżą. Dziś to się leśny napruje więc
                          jutro zaprosi do dyskusji, wymiany wpisów. Ale sam zniechęcony też do internet,
                          dużo tu złości. A po co, skoro tyle osób nieszczęsnych tu zagląda. To się
                          jeszcze bardziej znieszczęścić można. Ale co robic jak ktoś nie w sosie, nie
                          lubi drugich. Takim to i święty by nie dogodził. A może i atrakcyjna blond
                          nawet. Tyle od leśny który wnet znika, wybywa. A jutro powróci, choć też się
                          napruwać będzie a to z ogólnie znanego powodu. Jak zwykle. Po co żyć, zapytuje
                          leśny, po co trzeba.
                          • wietka Re: Leśny - reaktywacja 29.11.04, 17:49
                            :)))
                            popieram zamysł założenia nowego wątku,
                            pozdrawiam i proponuje nie zważac na krytykanckie uwagi.

                            • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 18:43
                              Witam ponownie! :))) poczekamy do nowego wątku zapodanego przez Leśnego, a na
                              razie wpisy dokonywać będziemy jeszcze w starym.
                              Faktycznie zła to niemało w ludziach siedzi i plują dokoła nim. Pewnie taka
                              moda, albo usposobienie takie, albo złość na innych wykształcona dokumentnie.
                              Po co zapytuję? Pewnie sami złośnicy sami nie potrafiliby odpowiedzieć.
                              :))) Tak już jest, że na pytanie "PO CO?" trudno odpowiedzieć, oj, trudno! :)))
                              Omijać najlepiej, nie wchodzić na poziomy złości. :)))
                              pozdrawiam koleżankę Wietkę :)))
                              • wietka Re: Leśny - reaktywacja 29.11.04, 19:44
                                ja myślę, ze złe, brzydkie rzeczy piszą ludzie nieszczęsliwi, zranieni, którzy
                                sobie nie radzą ze swoimi problemami i na forum dają upust swoim frustracjom
                                i na wszystko reagują agresją.
                                masz rację: omijać, w droge nie wchodzić...ale czasami się nie da, bo
                                prowokują...
                                a dopóki mogę radze wszystkim ( i sobie) - mysleć pozytywnie! :))
                                • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 19:56
                                  Jednak czy komuś lepiej będzie jeśli złość na drugiego przeleje i temu drugiemu
                                  będzie źle? To taka idea dzielenia się - rozumiem - ale po co tym złym akurat?
                                  Czasami sie nie da - fakt - koleżankę (znaczy się mnie) nieraz bierze ochota
                                  odpisać komus, co to kalumnie na drugiego konkretnie, albo w powietrze dla
                                  sondy (może kogoś trafi) wypuszcza. Ale po przemyśleniu stwierdzenie do głowy
                                  przychodzi, że sensu brak w tym - z zacietrzewionym, zezłoszczonym nie ma
                                  rozmowy - to pyskówka wówczas. A po co mi to? :)))) szkoda czasu :)))
                                  • wietka Re: Leśny - reaktywacja 29.11.04, 20:02
                                    szkoda czasu i zdrowia :))
                                    • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.devs.futuro.pl 30.11.04, 10:52
                                      ooooooo, koleżanka zauważa brak Leśnego (i nie tylko). Leśny nie działa znaczy
                                      się - czyżby coś nie zadziałało? :)))))))))))))))))))
                                      Koleżanka już na chodzie od wczesnych godzin rannych i juz w obcym wielkim
                                      mieście, rozmawia, pisze, wymyśla, kombinuje żeby było dobrze.
                                      To tyle - pozdrawia koleżanka i czeka na wpisy.
                                      :)))
                • Gość: w Re: Leśny - reaktywacja IP: *.cac.psu.edu 01.01.05, 04:32
                  Co to za biurokraci ci ludzie?Czy im sie cos wydaje,Czy idioci?Krol jest nagi.
    • jollya Re: Leśny - reaktywacja 30.11.04, 17:13
      Witam zamierajacy leśny klimat:)
      jak wasze nastroje kochani? brak jakiegokolwiek echa lesnego spowodowane jest
      zapierającym dech w piersiach szczesciem czy dobijajacą nostalgią?!? :)
      Pozdrawiam gorąco!
      • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.04, 17:45
        moge odpowiedzieć za siebie - nastroje w porządku, ale senne jakoś tak, a praca
        czeka - ooo, tu obok! by to trafił! ale dobrze, ze jest :))
        Jakoś tak się porobiło nie wiedzieć czemu, że obecność swoją co raz mniej
        zaznaczają leśni ludzie. dlaczego? trudno zgadnąć
        ale bądźmy dobrej myśli :))))))))))))
        • Gość: January A moze by tak pogadac o zyciu, o dobrym zyciu. IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 19.12.04, 03:03
          A moze by tak pogadac o zyciu, o dobrym zyciu. No tak ale czy ono dla kazdego
          takie same. Jednych trapia ciagle klopoty, leki. Czuja, ze zycie nie fair, ze
          nalezy im sie inne przez zycie traktowanie i ze powinni byc kochani. Jednak,
          wciaz ryzykuja, zakochuja sie prawie, ze od pierwszego wejrzenia a podstawa
          zakochania tylko i wylacznie fizyczna atrakcja, moze nawet i szalony seks na
          poczatku, zapewnienia, obiecanki a pozniej rozczarowania. Czy czlowieka nie
          stac na cos lepszego? No tak, ale jak to zrobic, jak do tego dojsc i wedlug
          jakich kryteriow oceniac aby sie nie dac zwiezc kobiecie albo mezszczyznie.
          • Gość: kTośka Re: A moze by tak pogadac o zyciu, o dobrym zyciu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 16:43
            Janary - nic nowego się nie wymyśli - życie, jak sinusoida - do góry i w dół.
            chyba od podejścia doń zależy cały jego przebieg, odbiór. A zakochać się - czy
            warto? jasne, że warto! cokolwiek by to było :) zawsze warto ! a że czasem boli
            - to chyba takie przymioty miłości :)))
            • Gość: January Re: A moze by tak pogadac o zyciu, o dobrym zyciu IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 19.12.04, 23:51
              I tu bym sie z Toba nie zgodzil kTosiu. Pewnie, ze zycie nie bedzie szlo po
              rowni pochylej ciagle w gore. Alez nie. Sa chwilowe potkniecia i sie czlowiek
              lekko cofa ale jak sie czlowiek wezmie za siebie to znow do zrywu jak wykres
              cen dobrej gieldy, dobrej korporacji. Przecie nie zawsze idzie w gore bo i
              rynek i gospodarka maja klopoty ale jak korporacja na dobrych podwalinach to
              zawsze wychodzi zygzakiem do przodu w gore. Tak samo jest z czlowiekiem. Jak ma
              dobre podwaliny, dobrze poukladane w glowie to i zycie bedzie mu odpowiadalo i
              nie zakocha sie w czyms nizszym od siebie samego. Ale skoro zacznie sie zycie
              budowac jak budynek od dachu to sama wiesz kToska, ze tego dachu nie da sie
              utrzymac. A niestety wielu ludzi tak emocjonalnie mysli, biorac rzeczy
              powierzchownie i dlatego nie moga zadnego domu zbudowac i dlatego zycie i
              pozorne szczescie ciagle im sie wali. Probuja od nowa ale zaczynaja od tego
              samego i to jest ta tych ludzi utopia czy raczej tragedia. A szkoda bo sam znam
              ciekawych i madrych ludzi jednak z takim wlasnie, beznadziejnym podejsciem do
              zycia. Serce nic ci dziewczyno nie powie, glowa na trzezwo ci wszystko powie.
              Uczucia bezlitosnie nagroda lub kara za dobre lub za zle wybory. I nie ma to
              nic wspolnego z religia bo religia tez kaze jak kazal Mickiewicz sercem sie
              kierowac, jednak serce zaprowadzilo romantykow na manowce gdzie lala sie krew i
              gineli ludzie. A gdyby z glowa to napewno by tyle polskiego kwiatu nie zginelo.
              Jak wiec widzisz kToska nie sercem jeno glowa na trzezwo tak w zyciu osobistym
              jak w polityce i ekonomi. Swiat jest taki jaki jest ani zly ani dobry po prostu
              jest jednak aby rzadzic natura (takze i czlowieka) to trzeba przestrzegac jej
              prawa. Tak, tak, i czlowiek jest bytem o okreslonej naturze. Jak czlowiek
              pogwalci swoja nature to sie stoczy i przegra z zyciem. Ale ja znam ludzi,
              ktorzy stoczyli sie do rynsztoku. Jednak pamietali, ze maja wolna wole, wolny
              wybor i sie niektorzy z nich z tego rynsztoku sami z wlasnej woli wygrzebali,
              na nogi staneli a nawet i osiagaja niezle sukcesy. Ale oczym to ja znowu gadam.
              Mielismy pogadac przecie o dobrym zyciu. No ale do czegos trzeba bylo zaczac.
              Ze Swiatecznym Optymizmem.January
              • Gość: kTośka Re: A moze by tak pogadac o zyciu, o dobrym zyciu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 17:42
                January - każdy ma swoją filozofię życiową, każdy też ma prawo się z cudzymi
                poglądami zgodzić lub nie. Mój wyłożyłam wcześniej - sinusoida /\/\/\ - nie ma
                do tyłu. Wydaje mi się również, że każdy ma prawo do miłości - nieważne - głupi,
                mądry, brzydki, ładny, gruby, chudy, chory, zdrowy - to potrzeba, jak
                oddychanie. I nikt też nie ma prawa nikomu zabraniać, ani tez wartościować
                uczucia - lepsze - gorsze. Zmierzysz? zważysz? eeeeeeeeeeeee - takie dywagowanie
                na temat.
                A co do budowania od dachu? to i chyba nikłe pojęcie o budowaniu :))) trzeba
                obejrzeć, posmakować, jak noszenie cegieł jest ciężkie, albo dobieranie
                skłądników do zaprawy... a i jakość licząca się, a jak ją zbadać? nie wiem - nie
                znam się :)))
                oj, January zda się Ty romantyczna dusza, co to chce koniecznie mnie i siebie
                przez to przekonać, że bycie romantykiem się nie opłaca.
                A powiedz, co byś do mnie mówił, gdyby Mickiewicza nie było? A co by też było,
                gdyby takich właśnie na świecie zabrakło?
                Mogłam napisać wcześniej - kiedy słoneczko świeciło, ale jakoś nastroju i czasu
                brakowało. Ale i tak jest dobrze, sucho, mroźno, pewnie będą gwiazdy.
                To tyle.
                A poza tym - Leśny, gdzie jesteś? Ja jeszcze nie mam choinki! Zniknąłeś tak
                nagle, że aż niepokoi. Pozostali Leśni też jakby stracili wiarę, że się pojawisz.
                Rysky jak meteor!...
                Koleżnka od Tortów...
                zaczyna już być naprawdę smutnawo bez Was!
                pozdrawiam i oczekuję wieści
                :)))))))))))))))))))))))))
                • Gość: January Szczescie, romantyzm, Mickiewicz a szkielko medrca IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 20.12.04, 20:28
                  Chyba mnie ktoska nie calkowicie zrozumialas. A co do filozofii zyciowej to
                  wielu ludzi jej po prostu nie ma i nie potrafi okreslic prawie zadnego celu i
                  zamast na koncepcyjnym poziomie swiadomosci to cale zycie spadza li tylko na
                  percepcyjnym; zobaczy bar to poczuje glod, poczuje dym to zachce mu sie palic,
                  zobaczy ladny samochod to i on od razu by go chcial miec. Jednak
                  nieprzygotowany do zycia, no bo nie majac jakiejs (juz nie mowie o powaznej)
                  filozofii zyciowej to nie bedzie przygotowany materialnie aby pojsc do
                  restauracji, czy kupic papierosy albo uskladac na samochod. A jeszcze inny,
                  posiadajac ta swoja filozofie dobrego zycia, bedzie robil wszystko aby ludzi
                  naciagac, przekrecac tylko po to aby osiagac swoje cele. Tak wiec jeden nie
                  lepszy od drugiego, chociaz ten drugi wieksze spustoszenie wyrzadzi innym a
                  czesto najwieksze sobie samemu. Nie czytalem twoich pogladow wyrazonych
                  sinusoida, moze pojde kiedys i cie poczytam, bo sie nawet dobrze ciebie odbiera
                  nie koniecznie zgadzajac sie z toba ani ty nie misisz zgadzac sie ze mna co juz
                  zaznaczylas i jestes pod tym wzgledem na forach czy na czatachy raczej
                  wyjatkiem, bo tam czesto klotnie i zajadlosc. Piszesz, ze kazdy ma prawo do
                  milosci. To prawda tylko, ze jest to tylko prawo a nie zapewnienie upragnionej
                  milosci. Zapewniac sobie milosc moga tylko dwoje ludzi (kochankowie, po
                  staropolskiemu, czy jak by ich nie zwal). Wiec do nich naleza owoce milosci
                  jaki gorycze. Ja nie zabraniam nieczego ale zwroc uwage, ze powinieniem miec
                  prawo do wartosciowania, do ocen, tak ja i ty takie prawo powinnas miec. A czy
                  milosc sie zwazy, czy da sie ja zmierzyc, jak trwala? I tu ci powiem, ze sie
                  da. Jednak to dosyc obszerny temat, moze kiedys ci odpowiem tylko musialbym to
                  podac w odpowiedniej formie bez wielkiej i niezrozumialej terminologi, zeby nie
                  zniechecici no i nie zanudzic.
                  Wiesz, jak sie zaczyna czlowiek uczyc budowania, noszac cegly, mieszajac
                  zaprawe murarska to to sa wlasnie podstawy, piersze poczatki w dobrym kierunku,
                  chociaz nie gwartantuja one, ze taki budowniczy dotrwa do konca. Ale gdyby
                  zaczal od budowania dachu??? To nie sadze aby mu sie udalo wybudowac dom. Jest
                  to oczywiscie w przenosni i w odniesieniu do budowy zycia. Nawet budujac dom od
                  fundamentow to mozna zbudowac lepianke albo i palac. To prawda, ze niektorym
                  starczy lepianka ale nie sadze, ze tobie, mnie czy innym foromowiczom. Z czasem
                  kazdy ma inne wymagania materialne jak tez i te duchowe co prowadzi do wzrostu
                  cywilizacj. Nie jest to regula, zwlaszcza u nas ale w ustabilizowanych
                  panstwach ludzie zamozniejsi zazwyczaj sa lepsi, maja lepsza etyke zycia
                  wyplywajaca ze szlachetniejszej moralnosci. Tak wiec milosc potrzebna
                  czlowiekowi Ktosiu jak i kazdy jej aspekt a zwlaszcza seks. Pewnie sama
                  doswiadczylac a moze i wciaz doswiadczasz, ze seks z ukochanym partnerem to
                  istne szalenstwo duszy i ciala he he he.
                  A jezeli chodzi o romantyzm to i ja jestem romantykiem tylko, ze rowniez i
                  realista. Z tamtym, tym mickiewiczowskim romannyzmem wcale sie nie zgadzam w
                  samej tresci, czy idealach. Oni sie kierowali uczuciami a potepiali "szkielko
                  medrca". A ja staram sie przemyslec a pozniej dzialac, zeby nie miec tarapatow,
                  nie miec lekow. Jednak nie ma przewaznie w zyciu tak latwo i trzeba podejmowac
                  ryzyko. Czasami reakcja na drugiego czlowieka jest natychmiastowa, bo sie
                  czlowiek do niego dostraja - znam te chwile, ktore czesto konczyly sie moim
                  rozczarowaniem. Bez wzgledu na moja krytyke tamtych romatnykow to jednak wciaz
                  lubie czytac Mickiewicza a zwlaszcza jego opisy krajobrazow, obyczajow jak i
                  jego obserwacje natury Polakow, ktorzy to wygrywaja bitwy a przegrywaja wojny.
                  Zdobyli zamek Oreszkow i schlali sie tak zdobycznym winem, ze ich Ruscy latwo
                  pokonali, zreszta tak samo bylo z bitwa pod Grunwaldem - bitwe wygrali i sie
                  zobycznym winem tak popili, ze juz warowni krzyzackie nie byli w stanie zdobyc
                  na okropnym kacu. Troche zboczylem z tematu. No tak, gdyby ich nie bylo tamtych
                  romantykow to bysmy Mickiewicza nie czytali. A ja ci powiem, ze cala ta
                  filozofia romantykow byla uwertura do socjalizmow, do nazizmow i wszelakiego
                  inneg talatajstwa kolektywnego szczescia co i nasz kraj doprowadzilo do sporej
                  ruiny tak w sferze duchowej jak i materialne. Wiec gdyby nie bylo tamtych
                  romantykow to moze i nasz kraj jak i caly swiat poszedl w rozwoju lepsza droga.
                  To tylko moja taka hipoteza ale wydaje sie miec dosyc mocne podstawy. Jest to
                  nastepny temat do dlugiego dyskutowania. Wesolych Swiat tak na wszelki wypadek,
                  gdyby mnie tutaj nie bylo, ale zajrze bo dobrze sie z toba gada. January
                  • Gość: kTośka Re: Szczescie, romantyzm, Mickiewicz a szkielko m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 20:47
                    dużo słów January
                    :)))
                    po co? mnie nie musisz przekonywać :)))
                  • Gość: kTośka Re: Szczescie, romantyzm, Mickiewicz a szkielko m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 20:52
                    January - życie, jak wiesz polega na wyborach - nie miej pretensji ani do siebie
                    ani do innych jak i co wybierają - to juz tzw. "musztarda po obiedzie".
                    a że się dobrze ze mną rozmawia?...
                    :)))
                    • Gość: january Szczescie, romantyzm, Mickiewicz a szkielko medrca IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 20.12.04, 21:34
                      Przepraszam, jezeli cie dotknalem niepotrzebnie moimi tasiemcami. Czasami
                      wywale cos z siebie do ludzi bo pisze jak rakieta wszystkimi palcami a i nad
                      myslami nie musze sie zastanawiac bo one juz sa we mnie tak jak i w tobie,
                      wyglada na to,ze sa. I nikt juz nas obydwoje nie przekona jak brac zycie za
                      rogi albo sie z zyciem godzic, pokornie ukladac. Ja zawsze bylem inny od mojego
                      otoczenia i czesto bywalem sam...Ale wcale mi z moja samotnoscia chwilowa nie
                      bylo zle bo wolalem sie zajac sam czyms konstruktywym niz sie nudzic,
                      podzielaniem istniejacych juz, narodowych opini ha ha ha....Z czasem, jednak
                      odkrylem przez sprzecznosci wielu ciekawy ludzi z ktorymi wciaz mam bliski
                      kontakt. Kiedys bywalem w Bydgoszczy ale jakos nie moglem sie do tego miasta
                      przyzwyczaic. Widocznie to kwestia czasu, byc moze, a byc moze to miasto sie
                      nie moglo do mnie przyzwyczaic. Wciaz widze jednak jak torunianie i
                      bydgoszczanie z soba na forum konkuruja i widac w nich sporo lokalnego
                      patriotyzmu a powiedzialby raczej, ze lokalnego patriotyzmu, ktory moze obrocic
                      sie w calkiem pozyteczny konstruktywny patrityzm ha ha ha. Daj im Boh... I
                      wzniesmy swiateczny toast, jak to mawiali carscy Rosjanie wznoszac
                      kielichy "Cztoby wstrecitsa pod stolom." "Dal Boh cztoby nie poslednij raz"
                      odpowiadalo biesiadne grono....January
                      • Gość: kTośka Re: Szczescie, romantyzm, Mickiewicz a szkielko m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 22:23
                        January - osobiście nie mam nic ani do Torunian ani do Bydgoszczan. Miasta i
                        mieszkańcy - jak wszędzie. :)
                        Mnie niczym nie dotknąłeś ani dosłownie, ani w przenośni. A że lubisz pisać -
                        taka Twoja natura. A że piszesz, co piszesz - widać z Twojej natury wynika. :)
                        Powiem jeszcze - według mnie - ciekawą rzecz: każdy uważa się za wyjątkowego
                        człowieka, innego niz pozostali. I co jest ciekawsze - tak jest naprawdę! :)))
                        :)))))))))))))
                        To tyle :)
                        • Gość: january Dzis caly ranek...... IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 20.12.04, 22:56
                          Dzis caly ranek listy pisali.
                          Wala do Janka, Janek do Wali.
                          Czy ja uwazam sie za wyjatkowego? Czy ja wiem, wciaz mam pretensje do samego
                          siebie, ze powinienem w zyciu wiecej dla siebie zrobic, chociaz wcale nie
                          narzekam. Ale zeby sie uwazac za lepszego od wszystkich innych to nieeeee. Sa,
                          lepsi ode mnie i im oddaje hold i nalezny podziw. Z pewnoscia uwazam sie za
                          lepszego od wielu ale rowniez jestem z tylu za wieloma. Czy tym sie martwie?
                          Wcale nie bo chyba na podziwianiu innych, tych lepszych tez cieszenie sie
                          zyciem, polega. Radosc zycia polega rowniez na ciaglym szukaniu, odkrywaniu,
                          rowniez samego siebie, na osobistym doksztalcaniu, na pozbywaniu sie ze zlych
                          nawykow i tu sie obawiam Ktoska....Bo, bo, bo, podobno kobiety lubia facetow
                          bardziej za wady niz za zalety, nie chce sie sypac ale mam sporo wad i nie wiem
                          czy sie ich do konca pozbede ha ha ha... Nawet czuje sie z nimi calkiem dobrze.
                          Wazne, tak jak juz powiedzialas, oby tylko tymi, swoimi wadami nikomu krzywdy
                          nie wyrzadzac, Czasami sobie sam dowale tymi wadami i to dosadnie od czasu do
                          czasu, chociaz caraz mniej. I mowia, ze doswiadczenie to najlepszy
                          nauczyciel... pst...cicho szaaa...A ja zauwazam, ze choleeeeernie drogi( i tu
                          January sie oglada dookola, nadstawia ucha, czy go kto nie podsluchuje, czy go
                          kto nie podpatruje).Bywaj ciekawa Forumko.January
                          • Gość: kTośka Re: Dzis caly ranek...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 23:03
                            January - ja pisałam o tym, że każdy jest inny, wyjątkowy - nie pisałam czy
                            lepszy czy gorszy - bo po pierwsze co oznacza być lepszym lub też gorszym -
                            takim, śmakim albo jeszcze jakimśtam? Nie licytuję nikogo, nic i niczego :)))
                            Zauważa koleżanka wielką potrzebę wypowiedzenia się przez Januarego :)))
                            Chętnie koleżanka posłucha...
                            :)))

                            • Gość: Leśny Re: Dzis caly ranek...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 23:19
                              Dobry Boże, analizuje leśny który ogladał bogaczy w kangurze napełniających
                              wózki. A on 200 zeteł przeznaczył na święta. Ale analityczne wpisy, bardzo
                              analityczne. Nie godzi się ich po sophiach analizować, odnosić się. Wysoki
                              poziom analizy, ocenia leśny. Acz nie może się zgodzić z opinią iż nie
                              najważniejszy wygląd, blond, efektowność. Otóż najwazniejsze, zapewnia leśny. A
                              on właśnie był w kangurze który do północy czynny. Tam wydał na wigilijną
                              kolację 40 zł. Dużo. A jedna znana mu blond na samą choinke 110 zapłaciła.
                              Leśny wie bo ją nosił, niedługi odcinek na szczęście. Pozdrawia. Widzi że
                              poziom analizy zdecydowanie się podniósł. Ważne są analityczne wpisy. Niestety
                              leśny się nie udziela, nie uczestniczy a to z powodu iż mimo że ślubował w
                              adwencie nic to gazuje. Trzeba żyć! Może jak dojdzie do się to się zapozna,
                              zaznajomi z wpisy. Pozdrawia a to wszystkich uczestników on. Ale radzi nie
                              wierzyć we mrzonki, obiegowe opinie. Tylko efektowne blond się liczą, ze
                              smutkiem stwierdza leśny. Twarde jest życie ale trzeba żyć. Leśny to już
                              powinien pod gazem będąc bilion razy się ciąć. A to z uczelni cztery razy
                              wyleciał, bezrobotny, nieubezpieczony państowowo, poza oficjalny obieg
                              funkcjonuje. Ale żyje. Bogu dziękuje że żywy, działa. Dużo nieszczęść życie
                              niesie. Ot leśny w czajnik daje. Nie warto. Ale trzeba żyć. kończy bo go
                              wołają, gonią. Przeprasza za żenujący poziom. Pozdrawia. Tyle od niego.
                              • Gość: january Re: Dzis caly ranek...... IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 20.12.04, 23:40
                                Alez Lesny. Witam, niech sie lesny az tak tym mocno nie przejmuje. Czasami
                                trzeba przejsc przez ciernie zycia i go doswiadczyc aby pozniej docenic to
                                lepsze, przyjacielu. A intlektu to powiem, ze ci wcale nie brakuje a co za tym
                                idzie i poziomu. A wyglad zewnetrzny tez wazny, zgadzam sie. Wazne, schludne,
                                zadbane, niezalezne i nie tylko one ale i oni. Ja tam Ktoski wcale nie znam z
                                wygladu i nie wiem czy to starsza pani, czy mlodsza osoba, szczupla, kopulenta.
                                Z wypowiedzi to wyglada mi na gdzies okolo 35-38 ale co to mnie obchodzi a jak
                                dobrze wyglada to dobrze dla niej. Troche sceptyczka i nieufna zyciu, jakby
                                miala do zycia zal. Kazdy przechodzi przez te lepsze i gorsze momenty wazne
                                zeby nie dac sie tym gorszym. Zazwyczaj to chwilowe a nawet jak i dluzsze to da
                                sie z tym rade. Widze, ze lubisz blondynki. Ja natomiast, lubie
                                szerokie "spectrum" i nie znaczy to ze sie uganiam za laskami ale lubie z nimi
                                rozmawiac, tak jak i z facetami ale z kobietami rozmawia sie zupelnie inaczej
                                na tej tutaj Ziemskiej Stacji Gwiazd - jest w czym wybierac. Nie uwazasz?
                                Pozdrawiam Lesnego eksperta od blondynek. January
                                • Gość: kTośka Re: Dzis caly ranek...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 23:48
                                  nooooooooooooo January! nie interesuje Ciebie moja osoba, jednak w głowę gdzieś
                                  się wbiła - w ten czy w inny sposób :) Jednak January widzisz co chcę żebyś
                                  widział, albo to widzisz, co chcesz widzieć lub zobaczyć. :))))))))))))
                                  zresztą czy to ważne?
                                  :)))
                                  • Gość: January fikcje, basnie nadprzyrodzone a realia IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 21.12.04, 00:24
                                    "Jednak January albo to widzisz, co chcesz widziec lub zobaczyc"
                                    To by wygladalo, ze wszystko o czym pisze to nieobiektywny obraz a raczej
                                    subiektywny i dlatego musze go obrobic, przerobic,wykoslawic, podrobic,
                                    ozdobic byle by tylko wymusic na audientce i przekonac ja o tym ze cos jest,
                                    chociaz faktycznie to tego nie ma.... Moze gadula to i ja jestem, ale we fikcje
                                    to ja nie wierze, wlacznie z basniami nadprzyrodzonymi, wiec jam do
                                    namacalnosci tego swiata mocno i bezwglednie przywiazan, prosze szanownej
                                    kolezanki. I tylko obawiam sie czy kolezanka, nie przejdzie ze mna na
                                    kolektywne "wy" tj. wezcie sie o odczepcie ode mnie towarzyszu january - ale by
                                    to byla heca ha ha ha. Wszystko mozliwe, january nie z jednego pieca chleb
                                    jadl.. Chociaz, nie powiem, byloby Januarem przykro... hmmm
                                    • Gość: kTośka Re: fikcje, basnie nadprzyrodzone a realia IP: *.devs.futuro.pl 21.12.04, 09:33
                                      coś mnie jeszcze tknęło we wcześniejszej wypowiedzi - January - klepiesz mi (dla
                                      mnie) prawdy oczywiste :) nie musisz mi wykładać - i tak wiem o co Tobie chodzi.
                                      A i tak będę pisać January -
                                      a dlaczego Januaremu byłoby przykro?
                                      :))))
                              • Gość: kTośka Re: Dzis caly ranek...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 23:42
                                Leśny :))) wreszcie Leśny się pojawił, co prawda nie na nawołującym do obecności
                                wątku, ale na aktywnym dzięki Januaremu :)))
                                Leśny mam nadzieję, że wróci niebawem na łono społeczności leśnej, gdyż nie samą
                                Sophią w kombinacji z blond sie żyje. :)
                                Wymagane to i ekonomicznie uzasadnione, gdyż Mikołaj z rodziny Świętych będzie
                                dary :))) podarki zwane
                            • Gość: January Re: Dzis caly ranek...... IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 20.12.04, 23:22
                              Dziekuje kolezance za cierpliwosc, za poswiecanie sie dla przydroznych, za
                              dobre serce, za litosc, za charytatywnosc duchowa, ale najbardziej za dusze, za
                              intelekt za ciekawe wypowiedzi, za reakcje na Januarowe akcje a reszte to juz
                              Januarego nie obchodzi. January sie na wielu, "udzielu" ale z tych wielu,
                              wybiera sie kilku a z kilku, czesto najlepiej czuje sie na jednym, zalezy to od
                              kontekstu, zalezy od samopoczucia i od wyobrazenia o swiecie i wszechswiecie.
                              Moge tylko kolezance powiedziec, ze dowiedzialem sie, ze wchodzi na ekrany nowy
                              film rezyserii Jarka Zamojdy z Bydgoszczy pt. RH(+). Fragmenty reklamowe filmu
                              mozna obejrzec na wwww.rhplusfilm.com, w lewym gornym rogu kliknac na Trailer.
                              • Gość: kTośka Re: Dzis caly ranek...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 23:37
                                January - taka Pani z Kalkuty to już była, a ja w żadnym calu na taką się nie
                                nadaję ani nie kreuję. :))) i dlatego kadzić mi nie trzeba - ja niewrażliwa na
                                takie słowa.
                                przyznam, że w tej chwili jestem pod wrażeniem Almodovara "porozmawiaj z nią" -
                                wszystkim. to na razie mi starcza, przetrawię, przeanalizuję, wysłucham do końca
                                ścieżkę dźwiękową.
                                Dzięki za link - na pewno wejdę. :)))
                                • Gość: January pani z Kalkuty. IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 20.12.04, 23:59
                                  Znam biografie pani z Kalkuty. Gdybys nia byla to niesadze aby nasze drogi
                                  kiedykolwiek sie skrzyzowaly. Piszac o poswiecaniu sie, pisalem z ironia. Wcale
                                  nie uwazam ja za Swieta wedlug moich kryterii ocen. Nie mowie, ze ja potepiam
                                  czy co, ale w koncu sama nic nie wytworzyla, niewyprodukowala a tylko
                                  korzystala produktu Swietych Zimskich, ktorzy potrafili wytworzyc dobra a
                                  rozprowadzac, rozdawac charytatywnie - na to nie potrzeba zadnego talentu a
                                  tylko troche checi. Nie uwaza kolezanka?
                                  • Gość: kTośka Re: pani z Kalkuty. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 00:07
                                    January - nie udawadniaj mi, że posiadłeś wiedzę - chwała Tobie za to - jednak
                                    cóż warta jest wiedza... eh! :)))
                                    January a o Pani z obcych landów pisałam w kontekście.
                                    a tak na marginesie - potrzeba matka wynalazków.
                                    January, wymyśl coś zatem - idee
                                    Już ziewam okrutnie - znaczy się spac należy. Przede mna długa droga, a za oknem
                                    cos pada.
                                    Moze się jeszcze zobaczymy w wątku czego Tobie i sobie życzę. :)
                                    dobranoc
                                    • Gość: January Idee IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 21.12.04, 00:42
                                      Na wymyslanie idei potrzeba pokolen. Przecie komunizow, czy socjalizmow Stalin
                                      nie wymyslil, ani Lenin, ani sam Marx bo to sie juz zaczelo, wiele, wiele
                                      pokolen wczesniej i kazdy cos tam dodawal. Ale chodzi pewnie ci o pomysly, a i
                                      owszem tutaj mam dosyc przeszlosc aby sie utrzymac, aby z czegos sobie
                                      wygodnie zyc. Zawsze zaprzatuje sobie glowe nimi i zawsze cos ulepszam i to tez
                                      nie jest moj zupelny produkt a tylko dobra obserwacja i wyciaganie wnioskow z
                                      tego co juz jest a czego innych aspektow nie kazdy potrafi zauwazyc,
                                      zintegrowac, aby wydac nowa mysl i ta mysl w koncu obrocic w wiekszy koncept
                                      aby zrealizowac, zmaterializowac aby cos z tego pozytecznego powstalo. Tak jak
                                      czlowiek, ktry wejdzie do sklepu z owocami, czy warzywamy. Ja tam nic takiego
                                      nie widze jako przecietniak, tylko to ze dobre rzeczy, ladnie wygladajace
                                      jabluszka, gruszki i to ze smaczne itp. Ale gdy wejdzie do takiego sklepu
                                      malarz artysta to zauwazy w tej martwej naturze co ja przecietniak nie potrafie
                                      zauwazyc. Wiec on te swoje obserwacje zintegruje i wyjdzie z konceptem pieknie
                                      namalowanego obrazu. Na tym polega kreatywne tworzenie, nie tylko w sztuce ale
                                      i w kazdej dziedzinie zycia, moja Acanko. Dzieki za ciekawa rozmowe. January.
                                      • Gość: kTośka Re: Idee IP: *.devs.futuro.pl 21.12.04, 09:29
                                        eh! January, prowokujesz mnie do rozmowy - dużo masz w tej głowie, aż kipi, tak
                                        szybko i od razu zarzucić informacjami. Czasami January nie trzeba aż tylu słów
                                        wyrzucać z siebie żeby coś powiedzieć. :)
                                        A poza tym "towarzyszką" jako "towarzyszką" to ja nie byłam i nie jestem, może
                                        życiową, ale to też byłam. :)
                                        wracam zatem do pracy - miłego dnia życzę :))))))))))
                                        • Gość: January Milego dnia IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 21.12.04, 14:27
                                          Nabieram wody w usta.Milego dnia zycze
                                          • Gość: kTośka Re: Milego dnia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.04, 15:03
                                            nie taki był mój zamiar by kolega January :) wody w usta nabierał. :))))
                                            ale - skoro takie postanowienie - nawet nie śmiem z nim polemizować. To w takim
                                            razie ja również czując się niejako winna stanowi nabieraniawodywusta czynię to
                                            samo. :)
                                            • Gość: kTośka Re: Milego dnia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.04, 16:47
                                              eh! mam wyrzuty sumienia


                                              :)))
                                              • Gość: January Re: Milego dnia IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 21.12.04, 18:44
                                                Witaj Ktoska, sumienie i jego wyrzuty... a kto ich czasami nie doswiadcza. Co
                                                wazne to to, ze posiadamy cos czego zwierzeta nie posiadaja tj. wolna wole.
                                                Jestem troche zajety, dokupilem duzo swiatelek i nimi ozdabiam drzewka kolo
                                                domu. Zawsze sie ciesze swietami jak dziecko i nie moge sie tego wcale pozbyc,
                                                nie moge wydoroslec ale z tego powodu to juz zupelnie nie mam zadnych wyrzutow
                                                sumienia ha ha ha. Bywaj. January
                                                • Gość: kTośka Re: Milego dnia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.04, 19:32
                                                  bywaj :)
                                                  • Gość: january Niespodzianka IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 21.12.04, 19:52
                                                    Wyobraz sobi ktoska, ze otrzymalem e-mail przed chwila od mojej dobrej
                                                    kolezanki licealnej Danusi. Niespodzianka a to z tego powodu, ze prawie rok
                                                    temu stracilem z nia kontakt bo my cos adresy wyczyscilo a pozniej pozmienialem
                                                    adresy wiec tak sie urwalo. Przypadkowo sie spotkalismy i szybko sie wszystko
                                                    urwalo. Ale zaraz jej litanie odwalilem pisemna no i z Zyczeniami Swiatecznymi
                                                    rowniez. Danusia by sie Lesnemu podobala - piekna blondynka z prostymi, dlugimi
                                                    wlosami niebiesciutkimi jak niebo oczetami. Zawsze ten jej leniwy sexxxxxy
                                                    modelki chod, prosto po wytyczonej linii z okraglutka i jedrna dupcia.
                                                    hmmm...... ale co ja tam gadam. Lesny to ma tam takich na tony. January
                                                  • Gość: kTośka Re: Niespodzianka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.04, 20:01
                                                    co do Leśnego - nie wiem z blond - ale pewnie sam sobie doskonale daje radę z
                                                    nimi :))))
                                                    gratuluję koleżanki i odnowienia kontaktu :)))
                                                    pozdrowienia :)
                                                  • Gość: January Re: Niespodzianka IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 21.12.04, 20:32
                                                    Dziekuje Ktoska. Nie ulozylo sie dziewczynie. Owdowiala. Maz zginal w wypadku.
                                                    A takie to bylo przykladne malzenstwo. Jednak jej zycie trwa. Podpowiadalem
                                                    jej, zeby z zycia nie rezygnowala, zeby sie wokol rozejrzala... Ona nie musi
                                                    sie ogladac za nikim, to za nia sie ogladaja. Klasa dziewczyna. Ale ona nie
                                                    chce slyszec i mowi, ze jej tak najlepiej, ze nie moglaby juz z nikim innym. A
                                                    pamietam te niebieskie oczeta, jak jej romansy na fortepianie wygrywalem,
                                                    wieczorami w licealnej sali gimnastycznej - wciaz je pamieta choc ja juz tych
                                                    szczegolow sam nie moglem przywolac.....Hmm....
                                                  • Gość: January Sinusojda IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 21.12.04, 21:13
                                                    Przeszedlem przez wczesniejsze wpisy, ale tej sinusojdy o ktorej pisalas
                                                    nigdzie nie moglem zauwazyc. I widze Ktoska, ze jestes mamusia i ze przy
                                                    odrabianiu lekcji ich pilnujesz i cos o wietrze z nad morza piszesz wiec mozes
                                                    Ty Kaszubka a Kaszubki to surowe, zimne i niewybaczalne kobiety. Tak sobie
                                                    wyobrazam a byc moze, ze to moj falszywy i niezgodny z prawda obraz. A wydawalo
                                                    mi sie, ze nie posiadam zadnych uprzedzen a jednak, jeszcze gdzies te
                                                    podkulturowe nalecialosci. Musze te resztki smieci powysprzatywac z mojej
                                                    podswiadomosci bo jak nie to beda mnie dreczyly wyrzuty sumienia. O jej a
                                                    nakazalem sobie, zeby zbednych slow nie uzywac i co najwyzej to tutaj wpsywac
                                                    sie krotko i zwiezle a tu mi znowu wyszlo wiecej niz 100 slow a mialo byc tylko
                                                    20. January
                                                  • Gość: January Re: Sinusojda -Sophia IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 21.12.04, 21:25
                                                    1 2 3, tera bede liczyl. Cos tak stale Lesny pisze o Sophia. Co to jest? Czy
                                                    mozesz mi to wyjasnic kToska? I pisze takim dziwnym jezykiem, jagby innym
                                                    akcentem i innymi koncowkami. Czy on innostraniec wyedukowan w Polszczej?
                                                    Pozdrawiam cieplutko. January.
                                                  • Gość: Florentyna Re: Sinusojda -Sophia IP: *.chello.pl 21.12.04, 21:40
                                                    Mam ochotę wstać i wyjść. Wiadomo, tego nie da się zrobić. Odpowiedzialność,
                                                    elementarny brak odwagi.
                                                    Wstać i wyjść.
                                                    Marzenie.
                                                    Jak wygrana w totolotka, jak mieszkanie na Mariensztacie
                                                    Widzę, że wątek zdominował January. A Leśny milczy, milczy, miczy. Czy apetyt
                                                    ma wilczy na poezję....
                                                  • Gość: january Re: Sinusojda -Sophia IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 21.12.04, 22:26
                                                    Witaj Florentyna. Nawet nie wiedzialem, ze Lesny jest rowniez poeta. Ja jestem
                                                    tutaj od niedawna ale nie widzialem nigdzie twojego tutaj nicku ani wpisu.
                                                    Zreszta ja wlasciwie to prowadzilem dialog z kToska i przyjemnie sie z nia
                                                    rozmawialo ale jakos stracila ochote, troche mnie obsztorcowala, ze dluzyzny
                                                    pisze i pewnie ma racje. Ale mysli tak szybko sie zawsze cisna na ekran i tak
                                                    bez wysilku, ze trudno sie powstrzymac. Z pewnoscia wroci tutaj az jej handra
                                                    przejdzie a najprawdopodobnie zajeta przygotowaniami do wigili i do Swiat BN.
                                                    Pozdrawiam. January
                                                  • Gość: january Re: Sinusojda -Sophia IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 21.12.04, 22:40
                                                    Jak ty to ladnie ujelas Florentyna "zdominowal". Kiedys tez gdzies na forum
                                                    przez jakis czas prowadzilem, jak to wy uzywacie "watek" i w pewnym momencie
                                                    jeden z gniewnych zaczal na mnie rzuca gromy, ze ja zmonopolizowalem tamte
                                                    forum, i ze nie mam prawa i to i owo. Ale nawet dyskusja sie ladnie rozwinela
                                                    bo forumowicze jakos mieli problem z odroznieniem slowa "dominacja" a "monopol"
                                                    i tak ta dyskusja dotknela i ekonomi a pozniej i polityki bo ktos tam
                                                    powiedzial, ze Bill Gates, ten od programow komputerowych miliarder posiada
                                                    monopol. Wiec wyjasnilem, ze on nie ma monopolu a tylko dominuje i nie ma wcale
                                                    pewnosci, ze bedzie tak stale dominowal. Ludzie sie wlaczali, swoje dorzucali i
                                                    w pewnym momencie okazalo sie, ze ja juz nie dominowalem ale ktos inny ha ha
                                                    ha. I towarzystwo zrozumialo monopol i zrozumialo dominacje. January
                                                  • Gość: january Lesny obiecal, ze...... IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 21.12.04, 22:48
                                                    Lesny obiecal, ze wroci, wiec jak obiecal to pewnie wroci. Przed Swietami
                                                    kazdemu brakuje czasu, trudno sie wyrobic i wyobrazam sobie to wielkie
                                                    zaaaarcie w swieta to wieeeeelkie picie. A ja akurat odwrotnie w Swieta
                                                    niewiele jem a jak pije to czerwone wino i ciesze sie,ze po swietach nie mam
                                                    kaca i jestem zdrowy i nie musze sobie ciasnych obreczy na lepetyne zakladac od
                                                    bolo glowy.. ale w tygodniu to dlaczego by nie, jednak z umiarem Mocium
                                                    panie... z naleznym umiarem....
                                                    Wprawdzie kToska nie obiecala, ze wrocie ale pewnie i ona wroci. Teskno tu bez
                                                    niej. January.
                                                  • Gość: Florentyna Re: Lesny obiecal, ze...... IP: *.chello.pl 21.12.04, 23:01
                                                    Zaproponowałam, żeby przenieść się na to drugie forum Leśnego, bo krótsze. Ja
                                                    tam bywałam, ale trochę trudno mi się było wstrzelić w tą "leśną" stylistykę,
                                                    bo brak mi dystansu, może za mało Sofii.
                                                    Ja też piję czerwone, to podobno dobrze robi kobietom, szczególnie w pewnym
                                                    wieku.
                                                    To forum Leśnego dobrze działa na różne złe stany psychiczne, Ktośka, Wietka,
                                                    Leśny - super ludzie, wszystko co pozytywne. SERDZECZNIE POZDRAWIAM
                                                    PORZEDŚWIĄTECZNIE.
                                                    I Januarego też.
                                                  • Gość: kTośka January :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.04, 02:20
                                                    witaj January - wcale nie mam złego humoru albo coś w podobie - po prostu mnie
                                                    nie było. Spotkanie przedświąteczne w firmie i znajomym zza wody (tej
                                                    północnej). :))) Bardzo się cieszę z dzisiejszego dnia :)))
                                                    Jak juz wiesz jestem mamą młodzieży i dzisiaj jeden z młodych obchodzi naste
                                                    urodziny i kolega przywiózł mi książkę w języku wikingów, którego to umiejętność
                                                    czytania posiadł ów mój młodzieniec. :)))
                                                    Co do porządków śątecznych - fanką takowych to ja nie jestem. Przy systemie
                                                    systematyczności można się po prostu nie narobić i tyle. :))) co do specyjałów,
                                                    to owoce w ilościach więszych już zakupione i te świeże i te suszone, co
                                                    właściwie podstawą menu jest. I tyle.
                                                    Sophia jest to wino - pewnie dobre dla tych którzy lubią, a kiepskie dla tych,
                                                    którzy nie lubią. :)))
                                                    chyba już trzeba póść spać, bo za parę godzin spotkanie mam umówione - trzeba to
                                                    trzeba.
                                                    dobranoc :)))))))))))))
                                                    a zajrzę jeszcze do drugiego wątku
                                                    nie jestem Kaszubką - mam zdanie o Kaszubach, ale jest to moje zdanie :))) - a
                                                    Kaszuby jako Kaszuby - to jest bajka!
                                                    :)))
                                                  • Gość: january Jezyk Wikingow - mlodziez - kToska - Stevia IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 22.12.04, 05:48
                                                    Witaj kToska. No to ja juz cie bym nie nazywal kToska, bo kToska to jakas tam.
                                                    Nadalbym ci inny nik "stewia" albo "stevia". Ale co to jest ta stevia. Stevia
                                                    to wyciag z rosliny poludniowoamerykanskiej, gdzies z Andow a ten wyciag w
                                                    kropelkach albo w proszku jest 20 razy slodszy od cukru. I wyobraz sobie o
                                                    dziwo, ze nie jest ta Stevia weglowodanowym cukrem a nawet ma dosyc duze
                                                    wlasciwosci poprawiajace stan zdrowia. Opowiedz to swoim chlopcom i niech to
                                                    oni zadecyduja czy Ty dla nich kToska czy Stevia.
                                                    Niesssssamowite jak mozna sie nauczyc tego jezyka Wikingow, i to w tak mlodym
                                                    wieku. Angielskiego, niemieckiego, francuskiego to i owszem ale zeby
                                                    wikingowego? Ale widac mama dba o edukacje dzieci, dba o ich przyszlosc i oto,
                                                    ze jak wyfruna z domowego gniazda, zeby dawali sobie sami rade w zyciu. I na
                                                    tym polega zycie aby przed wejsciem w zycie posiadac fundamenty, okreslone ramy
                                                    odniesienia do ktorych beda wracali w razie zwatpien. Bez takich ram, nie beda
                                                    pewni ani dnia ani godziny, a jezeli tak to beda improwizowali zycie, imitowali
                                                    je na dobre lub na zle. Ale o czym ja tutaj kurna gadam. Przecie kaznodzieja
                                                    nie jezdem, oczywizda wiec sie zamykam i czekam na wypowiedzi Lesnych... A moze
                                                    jakas poezja? Moze jakies inne od moich mysli, ciekawsze fantazje i wciaz nie
                                                    moge sie do konceptu "watek" przyzwyczaic. Nazwalbym go raczej. "nowym tematem"
                                                    albo zmiana tematu, ale co mi tam do gadania na forumach wciaz
                                                    niedoswiadczonemu. january
                                                  • Gość: kTośka Re: Jezyk Wikingow - mlodziez - kToska - Stevia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.04, 06:44
                                                    to jak kubeł z zimna wodą działa - no, przesadzam, że z zimną - ale oczy szerzej
                                                    można otworzyć - tym bardziej, że klapki same opadają. Coś Ty taki January od
                                                    rana kadzący? w zakłopotanie człowiek wpada! lepiej zatem poprzestać na tym, bo
                                                    się zaciąć można w sobie i co wtedy?
                                                    ludzie dziwni są, a ja od tej normy nie odbiegam :)))
                                                  • Gość: january Re: Jezyk Wikingow - mlodziez - kToska - Stevia IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 22.12.04, 07:20
                                                    Raz albo i dwa razy do roku bylo to moim i moich przyjaciol rytualem aby sie
                                                    wybrac w zalesione i zupelnie odlegle od cyliwizacji rejony Bieszczad aby
                                                    biwakowac, aby egzystowac wedlug indianskich jak i piastowskich wyobrazen...
                                                    Bylo nas wtedy kilka rodzin, mieszaly sie malzenstwa, mieszaly sie wyobrazenia
                                                    o zyciu. Pierwsze opady sniegu na razie nas jednoczyly, jednak dalsze mrozy
                                                    powodowaly, ze rodziny uciekaly do ulatwien cywilizacji, az sie ten nasz caly
                                                    eksperyment zupelnie zawalil. january.
                                                  • Gość: kTośka Re: Jezyk Wikingow - mlodziez - kToska - Stevia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.04, 07:34
                                                    ciekawe, niecodzienne rzec by można.
                                                    a tak na marginesie - trudno zrezygnować z osiagnięć cywilizacji gdy się w niej
                                                    wyrosło (ale komunał, co?), ale człowiek to taka bestia... dobra nie kończę , bo
                                                    to tak oczywiste, że aż boli. :)))
                                                  • Gość: january Re: Jezyk Wikingow - mlodziez - kToska - Stevia IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 22.12.04, 07:29
                                                    Kwestia doboru kToska, kwestia dobierania sie na dobre lub na zle. I albo sie
                                                    bedzie cieszylo zyciem albo bedzie sie pogardzalo zyciem, gdzies tam z daleka,
                                                    bedac wiecznym cynikiem na chwile, na rok lub dwa dajac nadzieje..hmmm
                                                  • Gość: kTośka Re: Jezyk Wikingow - mlodziez - kToska - Stevia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.04, 07:42
                                                    hmmmm - dobory i wybory, no właśnie - niekoniecznie dozgonnie - tak bywa, pewnie
                                                    to ideał, ale ideały z piedestałów też zwalają - łatwiej jest powiedzieć, że
                                                    leży niżby miało stac tam wyżej :)))
                                                    nikt nikomu nie da na nic gwarancji - nie ma gwarancji - nawet olecaki
                                                    jeansporta mają gwarancję na 30 lat - kto dożyje, to zweryfikuje, a jak zemrze
                                                    po drodze? :))) kiedys w sowoim dziwnym poczuciu humoru do sprzedawcy
                                                    powiedziałam, że juz byłemu, włożę to ustrojstwo do trumny żeby sprawdzić czy
                                                    faktycznie takie to wytrzymałe. pewnie tylko mnie to śmieszyło :)))
                                                    nawet woda butelkowana spod ziemi wyciągana ma rok gwarancji :)))))) tyle lat
                                                    sobie spokojnie w ziemi - a na powierzchni - tylko rok! :)))
                                                    nikt nikomu nie da gwarancji - nikt takiej nie może dać - nie powinien, jest sie
                                                    wtedy albo ufnym albo głupim :)))))))))
                                                    kończę, bo myśli luźne luźno po głowie galopują :))))
                                                  • Gość: january Nowy Rok - mysli porozrzucanych kilka IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 22.12.04, 16:37
                                                    Spiewala mi babcia "a mnie jest szkoda lata i letnich szkoda wspomnien" a dalej
                                                    juz nie pamietam. No ale lato za nami. Nowy Rok przed nami a ciekawe czego sie
                                                    spodziewacie po nowym roku. Moze, powiedzialbym lepiej, jakie macie
                                                    postanowienia na nowy rok. Ja chcialbym sie troche lepiej zmobilizowac, wiecej
                                                    czasu poswiecic na nowe pomysly, nowe rozwiazania i mniej absorbowania sie
                                                    towarzysko bo widze, ze to zledziej czasu. Wiec ogranicze bywanie w kafejkach a
                                                    towarzysko bade udzielal sie wirtualnie raczej niz aktualnie co jest
                                                    wygodniejszym, praktyczniejszym i byc moze pozyteczniejszym, chyba ze mnie
                                                    kToska z rownowagi wyprowadzi - no ale dla matki dwojga trzeba miec wyjatkowe
                                                    wyrozumienie. January
                                                  • Gość: january Gosc z za wody - jezyk Wikingow IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 22.12.04, 17:07
                                                    To ty sie jak widac kToska towarzysko niezwykle udzielasz - przyjecia w pracy
                                                    delegacje z kraju Wikingow, wymiana kulturalna w formi ksiazek i w formie
                                                    wymiany "jezykow" hmmm... ciekawa to doprawdy forma kulturowych przedsiewziec.
                                                    Ja ze Skandynawskich ofert to najbardziej lubie ryby. Kiedys podniecal mnie ten
                                                    ich przemysl "swierszczykowy" ale i to mi sie znudzilo bo stwierdzilem, ze pod
                                                    tym wzgledem potrafie byc bardziej kreatywny, bardziej pomyslowy i bardziej
                                                    wrazliwy a poza tym to nie lubie podawania, gotowych schematow i juz. A i
                                                    owszem utrzymuje stosunki z dunska lekarka - najslodsza istota, taka delikatna,
                                                    oddana i przyjazna bez tych dubeltowych standartow moralnych typu "jestem
                                                    porzadna kobieta i trzeba mnie raczej zgwalcic." ha ha ha No ale coz, swieta
                                                    za pasem, Lesni sie nie odzywaja bo widocznie choinek idealnych szukamjom a
                                                    mialem taka nadzieje, ze ujrze jakas poezje Lesnego o ktorej wspominala Florka.
                                                    I jak widzisz kToska wcale nie jestem obojetny na romantyczne zycie ale tera to
                                                    ide aby popatrzec na inne regionalne forumy i przewaznie to patrze gdzie ile
                                                    wpisow jest i od wiekszej ilosci wpisow zaczynam, albo patrze na niki a
                                                    zwlaszcza na te znajome. Do rychlego zobaczenia wiec. January
                                                  • Gość: january Kaszuby Kaszuby IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 22.12.04, 17:44
                                                    Pokazywal mi kolega sredniowiecznego dziwolaga na Kaszubach. Otoz wybral sie
                                                    latem na pojezierze Kaszubskie i porobil sporo zdjec. Piekne krajobrazy i wciaz
                                                    jeszcze dziewicze. Natomiast na jednym ze zdjec bylo niedokonczone zamczysko
                                                    czy tez palac, krajowego dorobkiewicza, producenta mebli. Wiec dorobkiewicz ow
                                                    wybudowal na Kaszubach palac-zamczysko z basztami tuz nad jeziorkiem gdzie
                                                    wyspa a na tej wyspie mialy grac rozne zespoly z orkiestrami symfonicznymi
                                                    wlacznie. Po jeziorze mialy plywac gondole i inne pice na wode. Goscie z
                                                    rozleglych pokoi mialyby miec widok wlasnie na wyspe i na jezioro. Jednak
                                                    dorobkiewicz zrezygnowal z dokonienia projektu i wszystko w tym surowym stanie
                                                    jest na sprzedaz za, bodajze, 4 miliony dolarow. Nie jest to cena za wysoka,
                                                    moim zdaniem, ale do osobistych celow rekreacyjnych sie to zamczysko wcale nie
                                                    nadaje. Dorobkiewicz sie dorobil i widocznie cierpial na chorobe kompleksowa
                                                    tytulow ksiazecych, ktorych nie posiadal ale za mamone chcial se kupic no i
                                                    godnie mieszkac. Co to ludziom nie przychodzi do glowy...Ale skoro maja wlasne
                                                    pieniadze to przypuszczam iz moga z nimi robic co im sie rzewnie podoba
                                                    hmm....Bo przecie na tym chyba polega prawdziwa wolnosc, ze sie pracuje,
                                                    realizuje pomysly, zarabia sie miliony albo i miliardy jak i sie je wydaje.
                                                    Prawdziwa wolnosc jednak rowniez polega na tym aby nie wiele robic, albo wcale
                                                    nie robic albo tyle tylko aby sie utrzymac. Na tym wlasnie polega wolnosc
                                                    wyboru a komu sie nie podoba to wara od wolnosci i poszol won do pisania
                                                    artykulow o kolektywnej rownosci, sprawiedliwosci jak na zjezdzie SLD-lu gdzie
                                                    nasze jeneraly w mundurach z Jaruzelem i Oleksym na czele i okrzykow naokolo
                                                    nich wiele; "niech zyjaaaa,... Niech zyjaaaa.... Przepraszam za te ruskie
                                                    wulgaryzmy ale jakos tak mi wyszlo. Licze na kToski mieciutkie serduszko.
                                                    january
                                                  • Gość: kTośka Re: Kaszuby Kaszuby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 17:48
                                                    proponuję abyś January nie tylko pisał, ale czasami przeczytał to, co napisałeś.
                                                    :)))
                                                  • Gość: january Re: Kaszuby Kaszuby IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 22.12.04, 18:25
                                                    Wlasnie przeczytalem i wcale ten ruski wulgaryzm nie byl skierowany do zadnego
                                                    tutaj z nas a jedynie do intelektualnej lewicy ktorej u nas sporo, wiec sie
                                                    kTosiu nie obrazaj, ze czasami wyjde z politycznymi uniesieniami. Przepraszam.
                                                    January
                                                  • Gość: kTośka January IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 18:48
                                                    tym razem to Ty mnie nie zrozumiałeś.
                                                    Zaczynam to odbierać w ten sposób, że Ty mnie prowokujesz swoimi wywodami, ja
                                                    odpowiadam, potem Ty mi zarzucasz brak zrozumienia lub też w pierś się bijesz
                                                    przepraszając.
                                                    Po co to?
                                                    Nie chcę się wpasowywać w niczyje ramki - ja to ja i koniec.
                                                    Pewnie nie na mój to rozum pospolity
                                                    :)))
                                                  • Gość: january Re: January IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 22.12.04, 19:20
                                                    Wole Rozum Pospolity niz Rozum na Manowcach jak ten niepospolity. Rozum
                                                    pospolity;, zdrowy rozsadek, ostroznosc w podejsciu do zagadnien, rozwaga...
                                                    ilez to ten Rozum Pospolity ma konnotacji, zabarwien. Czy ja Cie prowokuje?
                                                    Hmm.., rozwaz sama, czy tak czy owak to jednak sprawia mi przyjemnosc obecnosc
                                                    Twoja.
                                                  • Gość: january Re: Janua IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 29.12.04, 00:01
                                                    Wpisuje sie tutaj i wpisuje ale moj wpis sie nie ukazuje.
                                                  • Gość: kTośka Re: Gosc z za wody - jezyk Wikingow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 17:45
                                                    wiesz, z małej formy zrobiłeś dużą używając słów: przyjęcia, delagacje, wymiana
                                                    kulturalna - nie przesadzaj. mnie to o niczego nie jest potrzebne. :)))
                                                    jest jak jest. mogę nie pisać - dobrze - nie będę pisała.
                                                    a poza tym jest takie zwierzę JEŻ - jeśli zaatakujesz go - dotkniesz -to on się
                                                    kuli i nastawia kolece.
                                                    :)))))))))
                                                  • Gość: january Jeza pod wlos? IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 22.12.04, 18:19
                                                    Przeciez nic nie klamalem a tylko twoje wlasne slowa i odczucia postawilem w
                                                    nieco wiekszym, szerszym kontekscie. Wiem, ze jest inaczej, ze skromniej - nic
                                                    w tym zlego bo zycie jest takie jakie jest, ale przed Swietami zawsze bierze
                                                    mnie na nieszkodliwa megalomanie.... No tak jeza nie powinno brac sie pod
                                                    wlos. Bez wgledu to jednak cieplutko tutaj z Toba i milutko, nie da sie ukryc.
                                                    Jauary.
                                                  • Gość: kTośka Re: Nowy Rok - mysli porozrzucanych kilka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 17:38
                                                    January - nie oczekuję od Ciebie zrozumienia w razie wkurzenia Ciebie ze względu
                                                    na to, że jestem matką. Przeczytaj uważnie, co napisałeś.
                                                    A ponad to jeśli dla Ciebie stymulatorem do działania jest kolejna data w
                                                    kalendarzu, to czegos nie rozumiem...
                                                    :))))))))))))))
                                                  • Gość: january Re: Nowy Rok - mysli porozrzucanych kilka IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 22.12.04, 18:08
                                                    Chyba mnie i tym razem nie zrozumialas. Stymulatorem dla mnie jest czesto
                                                    intelekt, charaktery oparte na wlasciwych przeslankach, innymi slowami ciekawe
                                                    dusze a przede wszystkim takie, ktore nie poddaja sie biernemu losowi wydarzen.
                                                    Dusze samodzielne, niekompromisowe, tworcze z metafizyka iz swiat jest taki
                                                    jaki jest, ani dobry ani zly w ktorym zycie mozliwe jednak zdane wylacznie na
                                                    samego siebie. A jezeli chodzi o kalendarz to nigdy nie mialem planow
                                                    piecioletnich z datami, z umowieniami, wyrachowaniami, zaplanowanymi
                                                    sexrandkami. Pod tym wzgledem jestem spontaniczny i niczego nie przewiduje
                                                    chyba, ze mi hormony zaczynaja dokuczac, ale i je tez potrafie moja droga
                                                    kTosko kontrolowac wedlug uprzodnio wspomnianego prawa iz "aby rzadzic natura,
                                                    trzeba przestrzegac jej prawa, wiec w moim zdrowym ciele zdrowy duch...uch uch
                                                    uch!!! A macierzynstwo Twoje, przyznaje sie, uzylem aby cie lekko wyprowadzic z
                                                    rownowagi, jednak nie obrazic za co zaaaaawsze January sklonny do przeprosin.
                                                  • Gość: january Egzekucja IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 22.12.04, 18:41
                                                    Jestes kTosia ciekawa istota jednak taka, ktora zauwaza same waaaady. Czy z
                                                    taka slodkoscia konstruktywne zycie byloby mozliwe? Jak widzisz kToska w
                                                    nawiazaniu do mojego wpisu o megalomani, zycie jest ciekawe tylko zalezy jak
                                                    sie na niego patrzy. Nawet male, blache wydawaloby sie wydarzenia, mozna
                                                    postawic w innym swietle, w bardziej pozytywnym, w bardziej sprzyjajacym
                                                    dobremu zyciu. A i owszem mozna tez patrzyc na zycie egzystencjonalnie jak
                                                    patrzyli na nie Sartre, Heidegger, Kafka czy chociazby Tetmajer. Wiec albo ja
                                                    naleze do innego swiata albo jam nie z tego swiata. Wszystko zalezy od punktu
                                                    widzenia czyli od aktualnej metafizyki postrzegacza. Czekam na Twoj
                                                    suuuuurooooowy wyrok.January
                                                  • Gość: kTośka Re: Egzekucja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 18:52
                                                    chyba mnie jednak demonizujesz -
                                                    zastanawiający to wpis. bardzo.
                                                    :))))))))))
                                                    ........................
                                                    tu było więcej słów, ale zrezygnowałam z nich - to przecież tylko słowa :)))
                                                  • Gość: january Legalizacja, jarzmo i niewola IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 22.12.04, 19:04
                                                    Tak patrzac na te nasze wpisy to chyba wystarczylo by ich do zalegalizowania
                                                    zwiazku. Przecie i w malzenstwie az tyle do siebie nie gadaja, no moze gadaja,
                                                    gruchaja, swiergocza przed nim a rozczarowania po nim ha ha ha - istne jarzmo i
                                                    niewola.... ooo widze, ze tutaj i Brodnica ma swoje forum, Torun, Bydgoszcz...
                                                    niedlugo to pewnie... a zreszta tera to co to za roznica z Brodnicy, Rypina,
                                                    Wloclawka czyz Gryfina. Wazne zeby miec kompa i linie telefoniczna. Tera to dla
                                                    kazdego swiat wirtualny dostepny i nie tylko wirtualny, wiec moze i ja promem
                                                    do Wikingow? Ale co ja bym tam robil, jedynie co lubie to ryby, ktorych tam
                                                    duzy wybor. Pozdrawiam kToske przyjaznie January
                                                  • Gość: kTośka Re: Legalizacja, jarzmo i niewola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 19:07
                                                    eh!
                                                  • Gość: january Zagadkowosc milej mi osoby IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 22.12.04, 19:39
                                                    Witaj kToska.
                                                    Nic z tego ostatniego wpisu nie zrozumialem i nie wiem co chcialas przez te
                                                    dwie literki powiedziec w kazdym razie nie wygladaja one zbyt optymistycznie.
                                                    Gdybym byl dobrym psychologiem, albo i pschychoanalitykiem takim jak Freud to
                                                    moze owe literki polozylbym na kozetke i przeanalizowal profesjonalnie. Kiedys
                                                    czytalem sporo Freuda ale raz to wyrznalem ksiega gdzie te jego pschychanalizy,
                                                    o sciane. Jaki ten pseudonaukowiec mial podle mniemanie o czlowieku. Nie moglem
                                                    takiego zapatrywania na czlowieka zdzierzyc no bo mozna by te wypociny ujac w
                                                    jednym zdaniu "czlowiek to kal formujacy zboczeniec czychajacy tylko aby
                                                    zgwalcic matke i zabic ojca". I tak sobie mysle co tutaj jest u Freuda do
                                                    studiowania na prestizowych uczelnia? Chyba tylko i wylacznie deprawacje
                                                    czlowieka, ze czlowiek nie moze byc innym, urodzil sie z grzechem pierworodnym,
                                                    czyli z natury zly i chyba to studiowanie Freuda potrzene jedynie dla prawnego,
                                                    czy tez moralnego usprawiedliwiania wynaturzen, ktore to usprawiedliwianie
                                                    bedzie pomnazalo wynaturzenia. Zreszta kosciol pod tym wzgledem nie lepszy im
                                                    wiecej zbrodniarz zamorduje, tym wieksze z Watykanu wolania o lagodny wymiar
                                                    kary a juz bron Boze przeciwko karze smierci. I tutaj mysle, ze litosc dla
                                                    oprawcy to pogwalcenie sprawiedliwosci dla ofiary. Cieplutko. January
                                                  • Gość: kTośka Re: Zagadkowosc milej mi osoby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 20:05
                                                    2xeh!
                                                  • Gość: january Re: Zagadkowosc milej mi osoby -enigma IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 22.12.04, 20:11
                                                    Jeszcze bardziej niczego nie rozumiem. Jeszcze bardziej mnie kToska intrygujesz
                                                    i chyba znowu nabiore wody w usta dla naprawy rzeczy pospolitej na tej stronce.
                                                    Do ewentualnego. kTosiu, paaa. Jan - uary
                                                  • Gość: kTośka Re: Zagadkowosc milej mi osoby -enigma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 20:16
                                                    to jak ping-pong.
                                                    :))))))))))))
                                                  • Gość: January Re: Zagadkowosc milej mi osoby -enigma IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 22.12.04, 20:45
                                                    Ping pong we dwoje, tak jak herbatka we dwoje. Moze kiedys stworza jakies
                                                    jakies wrazenia wirtualne, ze bedzie mozna blisko siebie jak w realu. Juz
                                                    widzialem jakis program w telewizji o projektach wizualnych zwiedzania
                                                    zabytkow, zamkow, kosciolow itp. Mozna nawet chadzac po ulicach wirtualnie,
                                                    wyobrazasz to kTosiu sobie? Nie ma to jak poluzowac czlowiekowi - istne cudenka
                                                    jest w stanie wyczyniac, czego jeneral Jaruzelski i jego jeneraly przeciwne.
                                                    Oni kochaja Freuda chociaz nie wiele go rozumieja ale tyle tylko z tego wiedza,
                                                    ze czlowieka trzeba w ryzach trzymac aby hamowac jego niepowstrzymalne impulsy.
                                                    A ja znow to samo. I widze, ze Cie kToska juz dobrze znudzilem. January
                                                  • Gość: kTośka Re: Zagadkowosc milej mi osoby -enigma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 21:00
                                                    oj siedzi w Tobie ta emigracja
                                                    :))))))))))
                                                  • Gość: January Szubrawcy IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 22.12.04, 21:23
                                                    Widzialem tych szubrawcow w telewizji podczas zjazdu SLD. Sala napchana
                                                    komunistami myslalem, ze ta lewica z radosci oszaleje jak zobaczyla jenerala i
                                                    jeneralow.Lewica wciaz u nas popularna, wymieszana z lewica religijna bo
                                                    przecie jedno i drugie na tych samych moralnych przeslankach ogolnej dobroci i
                                                    rownosci i sprawiedliwosci. Czy rzeczywiscie Twoje dzieci potrafia czytac po
                                                    Szwedzku? Niko
                                                  • Gość: january Czy wciaz szukasz? IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 22.12.04, 21:49
                                                    Czy wciaz szukasz MT?
                                                  • Gość: kTośka Re: Czy wciaz szukasz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 22:00
                                                    nie bardzo rozumiem
                                                  • Gość: january Re: Czy wciaz szukasz? IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 22.12.04, 22:11
                                                    Wiesz, wpadlem na Regionalne i chodzilem po roznych miastach. Jak kliknalem na
                                                    Brodnice to tam byl Twoj temat (watek) Szukam Mariuszka z Rypina a dalej
                                                    Mariuszka Talkiewicza z Rypina. Przeczytalem klika wpisow. Tak tylko sie pytam
                                                    i nie mosisz kToska wcale odpowiadac na sprawy osobiste ale skoro uczynilas to
                                                    jawnym, to sie po prostu i zyczliwie pytam. Nic wiecej. January
                                                  • Gość: kTośka Re: Czy wciaz szukasz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 22:26
                                                    moge odpowiedzieć - a bo to jednemu psu Burek?
                                                    znaczy się nie ja szukam kogostam.
                                                    w chwili obecnej nie szukam nikogo i niczego -
                                                    :)))
                                                    powiem Tobie jedną ciekawą rzecz - w sumie pisze do Ciebie, ale tak naprawdę
                                                    piszę na klawiaturze, bo to co wyklepię przeczyta oprócz Ciebie ileśtam osób i
                                                    faktycznie jest to upublicznianie swoich myśli. czy warto?
                                                    a już mi jakoś tak -
                                                    za oknem coś pada - tłucze po oknach, bardziej zacina. czyli nie jest to śnieg -
                                                    moment - jest to jednak śnieg, ale zamarznięty.
                                                    słucham sobie Caetano Veloso.
                                                  • Gość: january Rzeka IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 22.12.04, 22:34
                                                    Zdaje sobie sprawe z tego co piszesz i ze dostep jest ogolny tutaj. Ja nie mam
                                                    nic do ukrycia ani i ty przeciez tez a jak sie ma to sie poprostu o tym nie
                                                    pisze. Szanuje intymnosc innych jak i swoja wlasna i dlatego jak pisze to pisze
                                                    ogolnie ale niezbyt szczegolnie ale dobrze ze dalas mi znak ze nie lubisz o
                                                    polityce. Pozdrawiam. January
                                                  • Gość: kTośka Re: Rzeka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 22:45
                                                    z ciekawości obejrzałam sobie wspomniany wątek -
                                                    dobranoc :)
                                                  • Gość: january Re: Czy wciaz szukasz? IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 22.12.04, 22:28
                                                    Przepraszam jezeli Cie czyms dotknalem. Zbieram sie za chwile. Do milego wiec
                                                    ewentualnie nastepnym razem. January
                                                  • Gość: kTośka Re: Czy wciaz szukasz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 22:30
                                                    to dlaczego starasz się urazić, zranić, prowokować - a potem przepraszasz? nie
                                                    bardzo rozumiem
                                                  • Gość: kTośka don Kichot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 21:58
                                                    January, żebys z kolei Ty dobrze mnie zrozumiał. Nie chcę dyskutować na tematy
                                                    polityczne w ogóle - czy to w małym czy w większym stopniu. Jedni lubia
                                                    politykować, a inni robótki na szydełku. Ja optuję za tym drugim -
                                                    szydełkowanie. :))) Nie jeste moja intencją udowadnianie nikomu czegokolwiek, a
                                                    już zależności ekonomiczno - polityczne omijam z daleka i proszę mi tu z
                                                    tekstami ideo nie wyjeżdżać na tę intencję.
                                                    Wolę to, co mam dokoła - drzewka, kwiatki, sąsiadki emerytki - to tu i teraz. I
                                                    swoje dzieci z którymi toczę codzienną walkę o tzw. "kawałek podłogi", bo to
                                                    moja młodzież okres burz i naporów przeżywa z buzującymi hormonami w tle lub
                                                    właściwie na czele.
                                                    Nie interesują mnie dziwni ludzie których nawet nie mam ochoty oglądać - dlatego
                                                    nie oglądam i nie słucham.
                                                    Wybieram ja.
                                                    :)))))))))))))
                                                  • Gość: January Dziwny splot wydarzen IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 23.12.04, 01:57
                                                    Doprawdy, dziwny splot wydarzen, nawet sobie nie zdajesz sprawy jak dziwny,
                                                    jaka w tym splocie korrelacja postaci. Moze ci kiedys wyjasnie ale
                                                    najprawdopodobniej nie.

                                                    Przelecialem wpisy i nie widze nigdzie intencyjnej uszczypliwosci, wiec nawet
                                                    nie powinienem przepraszac.Jednak przepraszalem ze wzgledu moze na
                                                    nieintencyjne, przypadkowe dotkniecie, tak na wszeli wypadek z czystej
                                                    grzecznosci jak i zyczliwosci dla drugiego czlowieka. To wszystko i nic wiecej.
                                                    January.
                                                  • Gość: kTośka Re: Dziwny splot wydarzen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 11:53
                                                    January - jak to czasami można się pomylić - taki jest internet - szukałeś
                                                    swojej Ktośki a pisałeś do kTośki :))))
                                                    życzę zatem wszystkiego dobrego :))) i odnalezienia zguby

                                                  • Gość: january Re: Dziwny splot wydarzen IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 23.12.04, 13:11
                                                    Nikogo nie szukalem i nie szukam, i nie o roznice literek tutaj chodzi lecz o
                                                    zbieg okolicznosci.Nigdy bym o tym nie pomyslal. Jestem po prostu przyjemnie
                                                    rozczarowany.January
                                                  • Gość: january Re: Dziwny splot wydarzen IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 23.12.04, 14:29
                                                    Nie wiem czy sie jeszcze spotkamy, bezwzgledu to jednak zycze Ci kToska
                                                    Wesolych Swiat, spokojnej Wigili a przedewszystkim pomyslniejszych lat. January
                                                  • Gość: kTośka Re: Dziwny splot wydarzen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 15:17
                                                    wzajemnie :)))
                                                  • Gość: january Re: Dziwny splot wydarzen IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 23.12.04, 18:18
                                                    Dziekuje kToska. Znalem go dobrze, jednak to dawne lata. Byl taki dobry,
                                                    zawsze usmiechniety chlopak i zastanawiam sie hmm...
                                                  • Gość: january Gdzie ta lesna wiara? IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 23.12.04, 18:58
                                                    Gdzie ta lesna wiara. Pozaszywala sie gdzie w matecznikach, w gaszczach.
                                                    Widocznie bardziej odpowiada im naturalne srodowisko lesnych ludkow niz to
                                                    wirtualne tutaj i mam nadzieje, ze nagromadzili wystarczajaca ilosc runa
                                                    lesnego, miodu, aby sromotna zime przetrwac. Hop hop, hop hop, tam w lesie....
                                                    (I tutaj january nadstawia ucha ale slyszy nic a ino echo echo echooooooooooooo)
                                                  • Gość: stukpuk Re: Gdzie ta lesna wiara? IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 23.12.04, 19:16
                                                    stuk puk , stuk puk ci mozna?
                                                  • Gość: kTośka Re: Gdzie ta lesna wiara? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 19:53
                                                    witaj January i stukpuku zarazem :)))))))))))
                                                    humor mi wrócił - myślałam, że juz gdzieś przepadłeś :)
                                                    upiekłam tez ciasto - wreszcie cos ruszyłam ;)
                                                    pewnie przyjdą leśni ludkowie :)))) Rysky już był :)))
                                                    Leśny pewnie zajęty :)))))))))))
                                                  • Gość: january Re: Gdzie ta lesna wiara? IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 23.12.04, 20:09
                                                    Witaj kToska w koncu przeszlo. I mnie nachodza handry czasami, chociaz mam na
                                                    nie lekarstwo. Zapewne, zapewne lesni zaczna sie schodzic, zyczenia skladac no
                                                    i przy stole oplatkiem sie dzielic, wyobrazam sobie te kolendy na tyle az
                                                    glosow. Moze tez i choinke z lasu przyniosa, dzemy jagodowe, orzechy laskowe,
                                                    grzyby suszone, grzyby marynowane a za nimi caaaaaala lesna gawiedz z raczym
                                                    jeleniem na czele z niedzwiedziami, wilkami, sarenkami, madra sowa, borsukiem,
                                                    dropiem i dzika swinia...... To na ra.... musze zwiewac na jakis czas bo i mnie
                                                    szal zakupow ogarnia, czegos tam zapomnialem, cos trzeba dokupic. january
                                                  • Gość: kTośka zakupy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 20:32
                                                    nie lubię zakupów -
                                                  • Gość: january Re: zakupy IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 23.12.04, 22:07
                                                    Ja zasadniczo tez nie lubie lazic po sklepach ale lubie w centrach handlowych
                                                    ten nastroj swiateczny, te ozdoby swiateczne, te miliardy swiatelek i ta radosc
                                                    zycia, ten ped do zycia. lubie usiasc w kawiarence wewnatrz centrow,na zewnatrz
                                                    i tak przy stoliku, przy kawie obserwowac jak nas Pan Bog, czy tez Natura
                                                    stworzyla taka roznorodnosc i nie ma takiego, zeby jeden byl wierna kopia
                                                    drugiego. I tak sobie mysle, ze tak ludziska sobie porobili osobne rurociagi do
                                                    Nieba; jeden katolikiem drugi Muslimem a trzeci jeszcze jakies inna wodoo wiara
                                                    i kazdy mysli, ze tylko on ma racje i monopol na ruruciag. To takich refleksji
                                                    kilka, wciaz uwielbiam jednak komercjalizacje swiat BN. Z pewnoscia lubie taki
                                                    nastroj, zamiast tem smutny, ciaglego zadumywania sie i ascetycznej surowosci.
                                                    Wesolych Swiat.
                                                  • Gość: kTośka Re: zakupy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 22:34
                                                    :)))))))))))
                                                  • Gość: january Re: zakupy IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 27.12.04, 16:03
                                                    A ja myslalem, ze wszystkie kobitki uwielbiaja wydawanie pieniedzy, na ciuchy,
                                                    na obowie, perfumy, spraye jak i na najprzerozniejsze malowidla. Sam lubie jak
                                                    laski maja ladnie twarz zrobiona; oko usta,wlos smiale, piorunujace,
                                                    przeszywajace spojrzenie w ktorym ognie. Ja tez nie lubie zakupow, ale lubie
                                                    chadzac po sklepach z bronia, lubie noze mysliwskie i mam ich spora kolekcje -
                                                    reczna robota, niepowtarzalna i unikalna a jeden to mam nawet ze stali
                                                    damascenskiej, bo i ta technike rozpracowano i ktos mi zaoferowal jako
                                                    niepowtarzalny unikat i go mam. Owocnych zakupow. january.
                                                  • Gość: january Re: Gdzie ta lesna wiara? IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 23.12.04, 19:56
                                                    Mozna, mozna.... Prosimy, zapraszamy, czym chata bogata .... tu karp w
                                                    galarecie, tam barszczyk z uszkami, grzybki kapusta.... A moze tak sledzika w
                                                    oleju lub po poznansku w smietance z cebula, tartym jablkiem???? Prosze, prosze
                                                    juz podaje zmieniaki w mundurkach, ryba po grecku no i czerwone winko a moze
                                                    bialego rislinga? I zaraz tu cos jeszcz kToska podrzuci bo zapachy z kuchni od
                                                    niej wyciskaja wszystki soki z zoladka......A moze razem tak jakas kolede????
                                                  • Gość: january Re: Gdzie ta lesna wiara? IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 24.12.04, 05:25
                                                    Witam z samego ranka z nadzieja na pozytywne spojrzenie na swiat jak i na
                                                    wszechswiat, czyli jak to profesory reasumuja, na "metafizyke". Bez wzgledu na
                                                    prady i mysli, bez wzgledu na uniwersytecka mode i ich nastepna nadswiadomosc,
                                                    moja metafizyka niezmienna bo wszagze byt istnieje i tylko byt istnieje i nic
                                                    poza tym, a zreszt kogo to obchodzi, niech kazdy zyje na obraz i podobnienstwo
                                                    swoje. Zycze Lesnym pare Galonow dobrego wina a wraz z Galonami Wesolych Swiat.
                                                    january
                                                  • Gość: kTośka Re: Gdzie ta lesna wiara? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.04, 07:25
                                                    witaj January - jak już tak zacząłeś z tą metafizyką, to przypomniał mi się ks.
                                                    Józef Tischner i jego "Filozofia po góralsku" - powiem, że bardzo go lubię
                                                    słuchać, bo czyta swoje teksty gwarą góralską - pisane to już nie to, ale z
                                                    braku możliwości przytoczę Tobie fragment - bo wart tego. :)))))))))
                                                    "Toci, co ich z grecka nazywali "eleatami" po prowdzie nazywali się
                                                    "dónajcanami", a nazywali się tak tymu, ze śpekulowali nad Dunajcym. Była hań ik
                                                    cało skoła. Zaś najznacniejy pomiędzy nimi był niby Parmenides, a z góralska sóm
                                                    Józek Zatłoka z Cyrwiennego.
                                                    A tyn nie ino śpekulował, ale i dedukował. Nie rod ón widzioł, kto sie go wto
                                                    pytoł:"co było na pocątku?" Wte odpieroł: "Ty się nie pytoj, co było na pocątku,
                                                    ty sie pytoj, co jest". (...)
                                                    Patrzym i widzim: to, co jest, jest i nimo prawa nie być. No pewnie. Jak jest,
                                                    to jest. Jak baba jest, to nie mozes gadać, ze baby nima. Ale, co jesce? Jesce i
                                                    to trza pedzieć, ze jak cego nima, to znacy ze nima. Jak chlopa nima, to nima i
                                                    ślus. Ale mozes mieć zwidy i omamy. Głupi ci powie: one przecie sóm. Jakby były,
                                                    to by nie były omamami. Z tego, ze sie babie zwiduje chłop, a chłopu baba, nie
                                                    dedukuj, ze baba jest i chlop jest. Niebytu nima. Jest byt. No hej."

                                                    To tyle :)))))))))))))
                                                    A ode mnie - wesołych świątecznych dni, i wszystkich stanów (ducha) Tobie życzę,
                                                    ale tych dobrych - a o dusy tys prawił cłek wymieniony wyzej - coby ludziska nie
                                                    myśleli, że on tako monotematycny.
                                                    hej!

                                                    pozdrowienia - wszystko jeszcze śpi za oknem :)))
                                                  • Gość: january Re: Gdzie ta lesna wiara? IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 24.12.04, 15:29
                                                    Ja to mam te chyba zwidy i omamy no bo niby kToska jest a jej nimo. No ale nie
                                                    mozna tysz powiedzic ze jej nimo. Ale jak jus ks. Tyszner stwirdzo, "babie
                                                    zwiduje sie chlop a chlopu baba", wiec moze i January nawiedzon i nic sie nido
                                                    tutaj wydedukowac......
                                                    Dzieki kToska za Tysznera. Lubie go bo to chlop z tej ziemi bardziej niz z
                                                    zaswiata i nie mysli jak gorale, ze Chrystus urodzil sie w w Zakopcu chadzal po
                                                    Tatrach i naucal a zywota w Dolinie Koscieliska dokonal. Bywaj. January.
                                                  • Gość: kTośka Re: Gdzie ta lesna wiara? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.04, 18:43
                                                    Już po kolacji i tak, jakoby po świętach - teraz nastał czas błogiego
                                                    leniuchowania, chociaż dzwine to leniuchowanie będzie - ani sanek, ani mrozu
                                                    szczypiącego w nos, gdy się na spacer chce wyjść. Gwiżdże za oknem wiatr i majta
                                                    tymi dekoracjami po ulicach i w choinkach między światełkami buszuje. :))))
                                                    Tiszner jest super w swoich wywodach - i najlepsze jest to, że trafia do
                                                    wyobraźni i z taką swadą tłumaczy rzeczy oczywiste zdawać by się mogło.
                                                    wysyłam Tobie linka do jego strony - www.znak.com.pl/fragment.php?id=1100

                                                    pozdrowienia i wesołych świąt :))))))))
                                                  • Gość: kTośka dla Tych którzy zajrzą tutaj :))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.04, 15:31
                                                    dla tych wszystkich, którzy zajrzą tutaj - do leśnych - dobra wszelakiego życzę
                                                    - i jeszcze podzielę się z Wami dobrym humorem, którego mi nie brakuje -
                                                    wszyskiego dobrego!
                                                    lecę na kolację wigilijną do rodziców - :))))))))))))))
                                                    może Was tam spotkam?
                                                  • Gość: january Re: dla Tych którzy zajrzą tutaj :))))))))) IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 24.12.04, 16:00
                                                    Przyjemnej wigilii i Wesooooooooooooooooolych Swiat. january
                                                  • jollya Re: dla Tych którzy zajrzą tutaj :))))))))) 24.12.04, 23:35
                                                    Wesołych Świat i sniegu też zycze (kto wie, wszystko zdarzyc sie moze:))
                                                    POzdrawiam
                                                  • Gość: january Re: dla Tych którzy zajrzą tutaj :))))))))) IP: *.client.comcast.net 25.12.04, 03:50
                                                    Witaj Jollya. Wesolych swiat.Zywego ducha tutaj nie widac, pewnie wszyscy po
                                                    wigili w chrabaszcza dobrze se daja, bo to podjedli,popili, ciekawe czy rano
                                                    wczesnie kto wstanie i napisze, moze moze w drodze po proszki od bolu do glowy,
                                                    moze sie ktoska zatrzyma przy kompjuterku, moze zerknie, moze jednym okiem
                                                    popatrzy, i powie tak jak kiedys eeetam i moze pusci sobie Niemena Bema Pamieci
                                                    Rapsod Zalosny albo Ci Mnie Jeszcze Pamietasz mmmmm mmm mm mmmm....., czy jak
                                                    inne dziewczeta baju baju ......A szkoda, ze tak wczesnie odszedl to byl fajny
                                                    chlop i na scenie i prywatnie, normalny, bez zadzierania nosa facet. poznalem
                                                    go kiedys na obczyznie i podwiozlem go z przystanku autobusowego, pozniej
                                                    poszlismy na maly obiad, pogadalem i tyle tylko, ale zrobil na mnie wrazenie
                                                    jako skromny, niezwykle zyczliwy facet.january
                                                  • Gość: kTośka dzień dobry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 12:04
                                                    witaj January! jestem i to juz po śniadaniu, uffffff. "Bema pamięci rapsod
                                                    żałobny" trochę to za ciężkie na dzisiaj, ale jest wiele :))) innych utworów
                                                    Niemena, które warto słuchać, jednak zapomina się o nich, ale myslę, że to i tak
                                                    dobre, bo słuchając dzień w dzień dokoła tego chłamu popowego szybko się go
                                                    słyszy nie słuchając już. Dlatego tacy jak Czesiek sa ponadczasowi. A tak a
                                                    propos Norwida - miał on brata, który napisał m.in. wiersz "Dwie prawdy" kiedyś
                                                    byłam wstrząśnięta nim, ale właściwie i treścią i faktem, że Norwidów było dwóch.
                                                    to tyle :)))))
                                                  • Gość: january Re: dzień dobry IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 25.12.04, 15:21
                                                    Witaj kToska. Wiesz, o Norwidzie (Norwidach) wiem niewiele, gdybys sie
                                                    ewentualnie podzielila ich utworami, ewentualnie ich historia zycia no i co
                                                    tak "wstrzasa" w "Dwoch Prawdach"? A poza tym to wigilia minela przy wielkim
                                                    zarciu, piciu czerwonego wina, ciekawych rozmowach, fortepianowej muzyce i na
                                                    koniec koktailu bialej wodeczki z sokiem grejpfrutowym, bo pomaranczowego nie
                                                    lubie - za slodki jak dla mnie. Dzisiaj bede siedzial caly dzien w domu bo mam
                                                    sporo zajecia i planow na przyszly tydzien, miesiace i lata. A teraz przegladam
                                                    kartki swiateczne, niektore nawet grajace i mam pewne wyrzuty sumienia bo tyle
                                                    ludzi o mnie pamieta a ja ich w tym roku olalem, a Niemen spiewal - Ci mnie
                                                    jeszcie pamieeeeetasz.........Zacieraja sie mysli, zaciera sie przeszlosc bo i
                                                    terazniejszosc juz inna o przyszlosc nie taka jak kiedys hmmmm..... Przecie to
                                                    swieto dzisiaj i nalezalo by do kosciola. O jej, ile to ja juz lat do swiatyni
                                                    nie zagladam, ale przecie sam Jezus powiedzial onegdaj, ze "Moj Rozum jest moim
                                                    Kosciolem" i gdyby to ludzie tylko pojeli, zrozumieli a nie li tylko slepo
                                                    wierzyli - co za niesamowity psychooooolog. A swoja droga to kToska, milo cie
                                                    tutaj widziec i sie do Cie zwierzac.january.
                                                  • Gość: kTośka Re: dzień dobry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 16:27
                                                    witaj Janury, :)))))) tak sobie pomyślałam o wierze i stado myśli mi
                                                    przegalopowało po głowie - nie wydaje mi się aby forum było miejscem do
                                                    wyrażańia swojej opinii na ten temat. Nie chciałabym z nikim polemizować w tej
                                                    kwestii, bo jest to indywidualna sprawa każdego człowieka. Zatem - nie powiem
                                                    nic na ten temat, oprócz tego, że z roku na rok co raz ładniej to wszystko
                                                    wygląda - cała ta oprawa, światełka, bombeczki i te inne sprawy, chwyty łapiące
                                                    za serca i portfele - cudoooo! :)))))))
                                                    A z Tobą w tym temacie też można trochę pof=dyskutować.:))))
                                                    Dzisiaj nie staram się robić nic - nic konstruktywnego. Czas, pora, pogoda i te
                                                    inne sprawy nie sprzyjają.
                                                    To na razie na tyle
                                                    :)))))))0
                                                  • Gość: january Re: dzień dobry IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 25.12.04, 16:59
                                                    Taaaa..., mnie juz stada mysli w tej materi nie galopuja, bo to u mnie
                                                    ustalone, ale lubie czytac, rozpisywac sie na tematy metafizyczne, chociaz u
                                                    mnie meta (poza) fizyka prosta byt istnieje i nic poza. Ale nie znaczy to, zem
                                                    nie tolerancyjny. Lubie rozmowy z ksiezmi - tymi bardziej racjonalnymi a nie z
                                                    fundamentalnymi obskurantami. Lubie dyskusje na temat istnienia tego poza (meta)
                                                    fizyka, jednak jest to temat rzeka i trudny do konkretnej konkluzji, dlatego
                                                    tez go unikam a moze lepiej, lekko traktuje i sie nie daje wciagac we wiry i
                                                    odmenty. A wspomniany w podlym stanie psychicznym, najstarszy w tele mele byl
                                                    dla ujarzmionego w wigilie nieprzyjemny (14).urodzon 64 A.D. wlasna matus
                                                    odwiedzila tuz przed narodzeniem jezusika.Linie liniami ale pomiedzy nimi tyz
                                                    cus.Ale co ja gadam, tak jak bym sie jakiegos szaleju najadl czy co. No moze to
                                                    jeszcze udar poalkoholowy, chociaz nie powiem, wcale duzo nie pilem a tylko
                                                    ducha naszego, mooocno rozcienczonego. twoj, z naleznym szacunkiem. january
                                                  • Gość: kTośka Re: dzień dobry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 17:11
                                                    eh! January, co wpis to coś innego, i znowu coś tam po głowie się pęta, ale
                                                    pewnie to i dobrze, bo schematy myslowe sie obchodzi i gimnastyke uskautecznia.
                                                    Nie przelaewając na słowa, bo i po co? Juz chyba człowiek dochodzi do pewnego
                                                    momentu, że faktycznie woli poczytać, posłuchać - spierać się już w zasadzie nie
                                                    ma ochoty, a może i sensu? Tak jakoś :))))) Ale January - nie jest źle - żle juz
                                                    było, teraz jest lepiej :))))
                                                    Jutro jeszcze święta - ale pewnie i tak nie wytrzymam, i coś będę działać - to
                                                    na razie tyle :))))))))
                                                  • Gość: january Cien Twojego Usmiechu IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 25.12.04, 17:54
                                                    Pieknie piszesz Moscia Panno ale najlepiej to lubie twego aktywnego ducha "ale
                                                    pewnie nie wytrzymam, i cos bede dzialac", bo przecie stanie w miejscu nic nie
                                                    poprawi a ino pogorszy. Czlowiek to jedna wrzaca materia, ze sterem co czeka na
                                                    dobrego sternika jak i nawigatora.I tu przytoczylbym ci z pamieci wiele poezji
                                                    ku chwale zycia ale niestety nie w rodzimym, niestety jezyku. Ale przecie
                                                    piekne Ody d Zycia i Kochanowski onegdaj wypisywal. Zawsze go lubilem czytac i
                                                    generalnie to lubilem z licealnej literatury Odrodzenie i Oswiecenie. Nie
                                                    moglem pojac i zrozumiec natomiast okresu Romantyzmu. W Odrodzeniu w
                                                    Oswieceniu, wszystko mialo sens ale juz Romantyzm to dla nawiedzionych. I z
                                                    poczatku myslalem, ze jam ograniczon i ze tkwie przy niskim swoim ale pozniej
                                                    sie przekonalem, ze to Romantycy inwokacjami nawiedzeni i wychodzili na tych
                                                    swoich uczuciach jak zablocki na mydle. Nie powiem, ze nie brakuje mi
                                                    romantycznej duszy pod warunkiem, ze uczucia, odczucia nie beda moimi
                                                    narzedziami poznania. Bez uczuc nie da sie zyc, to prawda, ale jak juz
                                                    wspomnialem, beda one tylko kara albo nagroda, jednak nie drogowskazem - czego
                                                    obydwu czesto doswiadczalem.
                                                    W koncu wyszedlem z pod prysznica wielkiego jak kubel i lalo sie z niego jak w
                                                    tropikalnym deszczu, puscilem ze scian wszystkie bicze wodne i wlaczylem
                                                    generator pary na caly gaz, myslalem, ze sie udusze ale na koniec wlaczylem
                                                    znowu ten tropikalny deszcz tylko, ze lodowaty,ktorego to cialo para przeszyte,
                                                    odbieralo jako letni. A glosniki w suficie stymulowaly moja ulubiona
                                                    melodia "Cien Twojego Usmiechu - The Shadow of You Smile.......
                                                  • Gość: kTośka Re: Cien Twojego Usmiechu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 18:14
                                                    January - nie wszystko da się zmierzyć i zwarzyć, jak też nie wszystko miarą
                                                    trzeba zamykać. Czasami warto coś zobaczyć ponad, bo chyba to tez pozwala na
                                                    dostrzeżenie tego czegoś, co jest ponad.
                                                    Nie wszystko zamkniesz w ramy, albo w słoik i nie wszystko posatwisz gdzies na
                                                    półkę aby podziwiać, jakie to ma kształty albo kolory. Nawet to, co napisałeś -
                                                    odczuwanie stanu jest czymś niezmierzalnym. Ciepło ciała - tak, jako ciepłota,
                                                    uderzenie bicza wodnego jako wstrząs dla ciała, ale już to co wewnątrz odczułeś
                                                    - to zgoła coś odmiennego.
                                                    Romantycy - zawsze byli, są i będą - coż jest warte to wszystko bez
                                                    Miczkiewiczowskiego "Do M***", hę? Albo wszystkie "Świtezianki", "Dziady" i
                                                    "Ballady" - to jest jak przyprawa - wszystko jest potrzebne, wszystko ma swoje
                                                    miejsce i czas - nic nie jest nieważne. W mniejszym lub większym stopnie,
                                                    zauważalne przez nas lub nie - tak jest. Przecież i tak nie jesteś w stanie
                                                    ogaranąć wszystkiego - znasz część - kawałek, żyjesz w mikrokosmosie swojego
                                                    życia - i tyle...
                                                    :)))))))))
                                                  • Gość: january Miara rzeczy meta IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 25.12.04, 18:51
                                                    Tak mowisz jak bys zyla pare setek lat do tylu. I kto by wtedy pomyslal, ze ten
                                                    mikrokosmos wlasnego zycia sie bedzie tak rozszerzal i powiekszal? A jednak
                                                    byli wizjonerzy jak DaVinci Kopernik i inni, ktory nie rezygnowali i nie
                                                    zamykali sie we wlasnym mikrokosmosie, ja taki sam jestem, chociaz mi do tych
                                                    medrcow tony wiedzy brakuje. Jednak sie tym nie przejmuje a tylko badam i
                                                    czytam, patrze, postrzegam, mysle i realizuje. A jezeli chodzi o miare do
                                                    mierzenia nadmaterialnego to i ona zaczyna sie juz materializowac. Ja nie
                                                    jestem w tej materii specjalista. Wejdz tutaj na strone Kognitywnikow to moze
                                                    oni udziela wiedzy na ten temat. A jezeli chodzi o poezje to zapewniam cie, ze
                                                    istnieje rowniez piekna i wlasnie ta kognitywna bardzo romantyczna jednak w
                                                    oparciu o zasadze przyczyny i skutku a nie na zasadzie pogwalcania tego
                                                    Naturalnego prawa. A pogwalcaly to prawo cale narody i Puszkina nawet mieli a
                                                    tera to co??? Ano Szkieletow Ludow. Moze nie byloby Switezianki czy Dziadow ale
                                                    bylby lepszy 20, 21 wiek, gdzie jakos i dlugosc zycia moglyby byc
                                                    nieporownalnie wyzsze. Czyli tak wlasciwie wedlug mnie gdyby nie pewne
                                                    wydarzenia po okresie Grecji Starozytnej i Rzymu to byc moze 20 wiek moglby juz
                                                    byc gdzies w V tym lub VI wieku. Sa to oczywiscie tylko hipotezy, jednak nie
                                                    pozbawione uzasadnien. A tera January idzie po czerwonego do kielicha na
                                                    cieniutkiej, wysokiej nozce - za zdrowie Acanki, i za moja wlasna pomyslnosc
                                                    jak i za zdrowego ducha w zdrowym ciele. Im ciebie wiecej tym..... ach ta
                                                    Kukulska, ale tylko ta jedna jej piosenka mi sie podoba. January
                                                  • Gość: kTośka Re: Miara rzeczy meta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 18:55
                                                    zatem January - dywagowanie :)))))))
                                                  • Gość: kTośka Re: Miara rzeczy meta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 18:56
                                                    dodam jednak, że mikrokosmos nasz życiowy - nie myślowy :))))))))
                                                  • Gość: january Re: Miara rzeczy meta IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 25.12.04, 19:17
                                                    To drugie kieruje tym pierwszym a jak nie inaczej to mikrokosmos - nie do
                                                    objecie, pojecia, nie do zbadania. Cus se chyba Lesne we wigilie za duzo
                                                    poluzowali, bo zaden jakos niema tu checi zagladac. Pomeczone pewnie albo sie
                                                    dlugo i zewnie w lesnych kosciolach modla.
                                                    Ps.Moze ty siebie nie znasz. Moze nie mozesz obiac swojego wlasnego
                                                    mikrokosmosu i na to wyglada, ze ja lepiej znam zakamarki Twojej wlasnej
                                                    osobowosci niz ty sama kToska ha ha ha. Oczywiscie ta wiedza nalezy do mnie i
                                                    tylko dla mnie wiec nie obawiaj sie, ze ten twoj swiat na kozetke
                                                    psychoanalityka wezme. Pamietam jak pierwszy raz uslyszalem slowo psycholog,
                                                    bedac brzdacem, to mi sie od razu skojarzylo to slowo z hodowca psow ha ha ha.
                                                  • Gość: kTośka Re: Miara rzeczy meta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 19:23
                                                    może i tak jest ze mną - tylko ta wiedza akurat Tobie niepotrzebna
                                                  • Gość: january Re: Miara rzeczy meta IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 25.12.04, 19:41
                                                    Byc moze, ze niepotrzebna ale zawsze czlowiek sie uczy cos tam od drugiego
                                                    czlowieka i dlatego sie chadza nie tylko na czaty, forumy czy tez na te realne
                                                    towarzyskie spotkania bo na tym polega przyjemnosc zycia, ciekawosc swiata a w
                                                    nim i ludzi. Taka sama i ty jestes przecie. Chociaz miewam okresy, ze sie
                                                    zamykam, odgradzam od ludzi jak mam cos pilnego do zrobienia, do studiowania -
                                                    to wtedy pograzam sie zupelnie w swiecie moich przedsiewziec. Ale pozniej, po 3
                                                    a najwicej po 4 dniach znowu chce sie do czlowieka. Ooo...widze, ze
                                                    niebieskooka znowu przyslala mi dwa e-maile, wczoraj i dzisiaj ale jakos nie
                                                    chce mi sie ich otwierac. A wogole to dostaje cale tony roznej poczty i nie
                                                    wszystko selekcjonuje i wykreslam, odkladajac na pozniej. Dobrze, ze mam w
                                                    poczcie miejsca na 2 Giga. Nawet jedna taka dali mi zupelnie za darmo - i na
                                                    czym oni robia pieniadze? Pewnie licza na jakies tam reklamy, byc moze. I
                                                    zazdroszcze ci kToska, ze mozesz sobie oddychac nadmorskim powietrzem.
                                                    Wyobrazam sobie jak jest tam pieknie latem a ile tam roznych marynarzy dla
                                                    lasek do wziecie. No z pewnoscia nie brakuje rowniez i lasek w kusych strojach.
                                                    Ale jak juz to ktos powiedzial "lubie cie w sukni jasnej, wole cie w skorce
                                                    wlasnej".january
                                                  • Gość: kTośka Re: Miara rzeczy meta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 19:49
                                                    racja to January, że poznając kogos nie pozostaje sie anonimowym, jak również
                                                    czerpie sie wiedzę :))))) Ja jednak nie analizuję, nie oceniam (przynajmniej się
                                                    staram) - czekam, co mi człowiek powie - wszystkim :))))))))
                                                    i tyle January - nie jestem skomplikowana :) ile nas tu na ziemi? a wszyscy
                                                    jednacy? a moze jednak nie? - eeeeeeeeeee pewnie tak :)))
                                                  • Gość: january Re: Miara rzeczy meta IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 25.12.04, 20:00
                                                    Ja sie wcale nie wysilam aby kogos analizowac. Po prostu przychodzi mi to samo
                                                    jakos i albo sie chce z kims przebywac albo i nie. A czlowiek (oprocz chorych
                                                    czy ulomnych) przychodzi naswiat wyposazony w te same instrumenta jak kazdy
                                                    inny. Tylko zalezy od tego, czy sie tymi instrumentami nauczy poslugiwac, bo on
                                                    sie rodzi z tabula rasa - z czysta i nie zapsana tabliczka a nie jak zwierze z
                                                    gotowym instynktem. A pewnie, ze ma juz jakies uwarunkowane odruchy obronne ale
                                                    to tylko to a nie jakichs tam grzech pierworodny. To ballady ale nie dla
                                                    mnie.niko
                                                  • Gość: january Re: Miara rzeczy meta IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 25.12.04, 20:02
                                                    nikogo jednak uczyc religijnych nie chce dotykac.january
                                                  • Gość: kTośka Re: Miara rzeczy meta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 20:30
                                                    całkiem niedawno - może rok temu też mi sie wiele rzeczy wydawało, a teraz może
                                                    i wraca jak bumerang, a może i nie wiadomo co jest co. Tak jakoś.I nie przeżyłam
                                                    niczego szczególnego - nie wstrząsnęło mna żadne wydarzenie - dla mnie jest to
                                                    niesamowite. :)))) a może mi się zdaje?
                                                    nie obrażasz - przynajmniej moich - uczuć religinych czy temu podobnych. wiesz,
                                                    to są Twoje odczucia, refleksje, przemyślenia, doświadczenia czy co tam jeszcze
                                                    chcesz -
                                                    wierz mi - jest to tak proste i zarazem skomplikowane, że często wolę stac obok
                                                    i może i delektować się tym wszystkim? eeeeeeeeeeeeeeee bzdury jakieś baba jakaś
                                                    gada :)
                                                  • Gość: january Dolowanie, delektowanie, karpie, sledzie i koledy IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 25.12.04, 20:47
                                                    nich sie ktoska, sama nie oskarza bez powodu i nie czuje sie "zdolowana" (o
                                                    qurna, nowego slowa sie od kToski nauczylem). Ktoska calkiem do rzeczy gada,
                                                    czasami rozdrazniona, zdolowana to potrafi byc jak ossssaa, ale niegrozne to
                                                    przecie bo handra to normalna rzecz o ile trwa cyklicznie i nie histerycznie. A
                                                    co ktoska jadla szczegolnego na wigilii bo ja delektowalem sie smazonymi
                                                    rybami, karpiem w galarecie, sledziami w roznej postaci a na poczatku byl
                                                    pyyyyszny barszczyk z uszkami.january
                                                  • Gość: kTośka Re: Dolowanie, delektowanie, karpie, sledzie i ko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 21:00
                                                    January - ja nie jestem zdołowana, ale czasami sie chce cos zrobic, albo nie
                                                    chce, albo czasmi powzdychać, ale broń Boshe dołować - po co? to nie te dźwięki :)))
                                                    dla mnie wigilia ogranicza się do barszczu czerwonego i uszek z grzybami - jestm
                                                    monotematyczna w tym względzie, ale takie uszka i taki barszcz to robi tylko
                                                    moja mama. ja się nawet nie odważyłabym coś takego zrobić - dlatego nakazane
                                                    jest po jednym uszku dla każdego pozostałego uczestnika biesiady - niech się
                                                    dopychają czymś innym - co czynią :))))
                                                    pozostałe samkołyki - ryby - to ja jestem wybredna - pomna robionych specjalnie
                                                    dla mnie koreczków w zalewie korzennej - nikt takich nie tobił, jak pani Zosia,
                                                    albo łososia faszerowanego, albo takiego dorsza po grecku jak wspomniana wyżej
                                                    robiła - eh!
                                                    a dzisiaj jadłam własnoręcznie zrobiony tort szwarcwaldzki - to jest smakołyk -
                                                    ale niestety, wszystko co dobre szybko się kończy. :))))
                                                  • Gość: january Re: Dolowanie, delektowanie, karpie, sledzie i ko IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 25.12.04, 21:21
                                                    No moze nie zdolowana a raczej mnie samo slowo pociagnelo bo je po raz pierwszy
                                                    slysze, ale widocznie konnotacja tego slowa glebsza i pewnie znaczy
                                                    zrezygnowany, zdepresjonowany,niedowartosciowany a moze tylko zly, bez poczucia
                                                    humoru. To widze, ze ty sie obiadac nie lubisz. Mnie jakos slodkie rzeczy nie
                                                    pociagaja ale lubie serniki z roznymi owocami; poziomkami, jagodami,
                                                    truskawkami, jerzynami i to do tego z galaretka i bita smietana. Jezyk polski
                                                    sie jednak zmienia, duzo nalecialosci i zdolowanie wzielo sie chyba z
                                                    angielskiego I'm down....., i dobrze, ze nie przekrecili go wlasnie z
                                                    angielskiego, francuskiego, czy niemieckiego bo wtedy to dziwolagi wychodza,
                                                    zdolowany brzmi zupelnie po polsku. Telefonuje do mojego kolegi, ktory otwieral
                                                    specjalna restauracje rybna i pytal mnie sie o plakaty z akcentem z lat 70 tych
                                                    (muzykow, zespoly) bo na taka klijentelie liczyl. Ale pytam sie go jak nazywa
                                                    sie ta jego restauracja a on mi wymamrotal "si ho" i mowi, ze to angielska
                                                    nazwa bo tera je takie w Polsce w modzie. Pytam sie jeszcze raz, ze co? Si ho -
                                                    gada mi znowu, az pytam sie co to znaczy po polsku a on na to,ze Konik Morski
                                                    Sea Horse, mowie a on na to, ze tak wlasnie. No tak przecie jezyk sie stale
                                                    zmienia od archaicznego do wspolczesnego. Lubilem czytac ksiazki historyczne
                                                    wlasnie w jezyku staropolskim. I jezyki beda sie coraz bardzie zmienialy i
                                                    zblizaly w zaleznosci jakiego kraju potega gospodarcza bedzie dominowala.
                                                    Kiedys przecie uczono sie chetnie polskiego bo polska byla nie lada potega.
                                                    Wiec moze to tylko przystanek do rozwoju gospodarki a zatem moze i dominacji
                                                    jezyka polskiego w handlu jak i w kulturze - tutaj january zamyslil sie.......
                                                  • Gość: january Lesni ludzie IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 25.12.04, 21:34
                                                    Z tego wyglada, ze my tylko tutaj we dwoje prowadzimy dialog kToska i nikt nie
                                                    chce sie do nas wlaczyc a slyszalem, ze Lesny pisze poezje i wogole ciekawe
                                                    tutaj byly te ich wpisy jak i Twoja reakcja na nie. Byc moze urloby sobie
                                                    porobili, albo powyjezdzali do zagranicznych wod. A wogole to wszedlem na
                                                    wyszukiwarke z roznymi haslami i nikami i widze, ze tutaj wiecej roznych
                                                    forums. Jednak nie wszystkie dostepne ogolowi. Nie znam specjalnie zakresu
                                                    forumow gazety.pl z pewnoscia istnieje wiecej roznych krajowych grup
                                                    dyskusyjnych via internet. Kiedys probowalem gadu gadu ale czesciej bywalem na
                                                    virtualnej polsce ale na czatach a nie na forumach.january
                                                  • Gość: kTośka Re: Lesni ludzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 21:45
                                                    co do mnie, to przywiązałam się internetowo do Leśnych ludków, i tak naprawdę,
                                                    obserwując pozostałe wątki nie bardzo mam ochptę sie wpisywać. nie czynię tego
                                                    zatem. Leśny - co do poezji - nie czytałam, nie wiem skąd Twój wywód - czyżby z
                                                    wypowiedzi Florentyny?
                                                    Leśny i tak gdzieś tam jest obecny - niekoniecznie wpisujący, Lesny bardziej
                                                    obserwator niz uczestnik. Zaiste ciekawa postać, bardzo, warto czytać, bardzo.
                                                    Również odwiedzający kolega Rysky vel drewniany tektorek.
                                                    Kiedyś próbowałam uczestniczyć w czatach, jednak nie bardzo mi wychodzi
                                                    integrowanie się z kółkami wzajemnej adoracji (nie powiem, że Leśni to nie grupa
                                                    - a jakże, ale albo chce się tu pisać albo nie:))) - jest tyle wpisów ile jest).
                                                    Używam również GG i ICQ - jednak do komunikacji ze znanymi mi osobami. Mam swoją
                                                    teorię na temat komunikacji, komunikatorów itd. są to li tylko moje
                                                    spostrzeżenia, moje doświadczenia :)
                                                    hmmmm, i tak ciekawe to wszystko - tylko szybciej, tylko więcej, tylko częściej,
                                                    ale czy znowu lepiej? na pewno na miarę naszych czasów, ale pytam czy to lepsze
                                                    niż real?
                                                    eh! to tylko klepanie i istnienie w wyobraźni?
                                                    :)))
                                                    ciekawe
                                                    jakby nie patrzeć
                                                    i nic ponad to
                                                    :)
                                                  • Gość: kTośka Re: Dolowanie, delektowanie, karpie, sledzie i ko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 21:36
                                                    a może dołowanie od dołu, dołka pochodzi, hę? :)))))) a wiesz January - to tak z
                                                    góty do dołu i z dołu do góry - a o sinusoidzie w innym wątku (może wątek od
                                                    wątka akcji a może od wątku w tkaninie?) a kto to wie? :)
                                                    czasami ciekawe neologizmy życie nam dostacza - kombinacje nieziemskie -
                                                    szczególnie wśród młodzieży zdarzające sie czego i świadkiem "nausznym" byłam
                                                    dzisiaj, co w osłupienie lekkie mnie wprowadziło. ale przy takich żywiołach w
                                                    domu to i można duzo się nauczyć również. :)
                                                    właśnie przeleciało tornado i zapytało czy już czytam podchoinkowe ksiązki -
                                                    jeszcze nie - pochwalę się "Latający Cyrk Monty Pythona. Tylko słowa" i druga
                                                    książka Wiktora Jerofiejewa "Rosyjska piękność" (po "Rosyjskiej duszy" kolejna
                                                    tegoż autora - ciekawa).
                                                    :)
                                                  • Gość: january Re: Dolowanie, delektowanie, karpie, sledzie i ko IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 25.12.04, 22:02
                                                    No i widzisz jak to tornado o mame dba? Zalezy im aby ci sprawiac przyjemnosc,
                                                    chociaz klopotow z nimi sporo, jak z kazdymi chlopakami w ich wieku, co to by
                                                    zycie chcieli przescignac. Slyszalem o Monty Pythonie ale zupelnie nie znam
                                                    tego rosyjskiego pisarza. Ja sie naczytalem sporo polskiej literatury i troche
                                                    obcej w jezyku polskim, ale od lat czytam juz tylko w angielskim i przewaznie
                                                    juz nie powiesci a raczej na rozne tematy od psychologii, filozofii,polityki,
                                                    ekonomi, gieldy towarowej i papierow wartosciwych, techniczne ipt. Jakos juz
                                                    mnie nic w zyciu nie moze zadziwiac a ksiazki mnie przewaznie szybko nudza. Nie
                                                    lubie czytac o deprawacji ludzkiej. Lubie natomiast ksiazki gdzie bohater
                                                    czysto i jasno sprecyzowany, lubie jak sie taka postac dobierze z inna o
                                                    podobnym charakterze i buduje bogactwo nie tylko duchowe ale i materialne bez
                                                    ograniczen. Lubie czytac o ludziac, ktorzy wlasna praca do czegos podochodzili.
                                                    Lubie fikcje takich troche wyidealizowanych postaci. W piatki spotykalem sie w
                                                    takiej zacisznej restauracji ze znajomymi prawnikami i wykladowcami uczelni i
                                                    tam toczylismy zaciekle dyskusje na tematy przewaznie okonomiczno-polityczne.
                                                    Od jakiegos czasu przestalem tam chodzic bo mnie wkurr.... taki faszysta La
                                                    Rouche'sta profesorek od matematyki, ktory z jego ideami nikogo do glosu nie
                                                    chcial dopuscic, pozniej jeszcze raz stoczylem z nim boj i ochlonal i zaczal
                                                    gadac do rzeczy, ale na razie wzialem sobie urlop od nich. Stale telefonuja i
                                                    mowia, ze czekaja na mnie i ze rzekomo wywolywalem ciekawe tematy (watki?)A
                                                    Lolek tez tam przychodzil, ktory sie ode mnie polskiego poduczyl bo juz sporo
                                                    zapomnial i tez telefonuje "stary kurr... oni tam bez ciebie nie maga nic
                                                    zrobic siedza i pierrr ....... Nie, ja go tych slow nie uczylem ale gdzies
                                                    widocznie musial przebywac w kiepskim towarzystwie jednak po angielsku mowi jak
                                                    profesor uczelni.january
                                                  • Gość: january Pozna godzina.... IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 25.12.04, 22:14
                                                    kTosia. Ty jutro do pracy nie wstaniesz? Przecie to juz pozna godzina, pewnie
                                                    po 10 tej?
                                                  • Gość: kTośka Re: Dolowanie, delektowanie, karpie, sledzie i ko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 22:22
                                                    co do wspomnianego Monty Pythona - to żałuj -
                                                    bau2.uibk.ac.at/sg/python/monty.html oraz www.montypython.art.pl/
                                                    to w kwestii zapoznania się cokolwiek z nimi
                                                    Jerofiejew, to taki pisarz rosyjski, co wiwisekcję rosjanom robi - trafną - bo
                                                    mam porównanie. do bólu trafną.
                                                    to Ty Biblię sobie poczytaj - spełnia wszelkie Twoje kryteria :)))
                                                    Nie wiem w jakim wieku są Twoi znajomi czy przyjaciele, ale mniemam, ze juz w
                                                    odpowienim (coby nie było i do czego by to nie było) - ale mój znajomy
                                                    powiedział , że w "tym" wieku latwiej jest człowieka wymienić niz zmienić. Po co
                                                    zmieniać? Chce się Tobie w to bawić? ;) dla mnie bez sensu - to tak, jakby
                                                    chciec przesunąć górę :)
                                                    to tyle:)
                                                  • Gość: january Re: Dolowanie, delektowanie, karpie - odpowiedz IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 25.12.04, 22:44
                                                    Ja biblie? Cos ty kToska, nie dla mnie bilijne ballady. Ja lubie wspolczesne
                                                    dobre zycie i masz racje poglady mam ustalone generalnie i fundamentalnie, ale
                                                    nie znaczy to, ze jak ma sie jasno wszystko ustalone, przemyslane, ze nic nie
                                                    ma juz ciekawego? Pewne sprawy mialem juz poustalane gdy bylem nastolatem a
                                                    pozniej tylko zrobilem selekcje lekkie poprawki, sprawdzilem tych podwalin
                                                    przeslanki i wciaz czasami sprawdzam jednak z tym mi sie lzej zupelnie i
                                                    latwiej zyje. Nie wiem w jakim ty przedziale wieku ale tamto towarzystwo
                                                    mieszane i gdzies w przedziale od 35 do 50 lat. Zupelnie sie z Toba nie
                                                    zgadzam, czesto pewne sprawy maja wyjatkowy sens i nie sa to gory nie do
                                                    przestawiania. Ale nie chce cie tym nudzic. Ile ja tutaj ciekawych ludzi
                                                    pozmienialem i to w roznym wieku. Wcale nie na sile, ale tak bywa, ze mam
                                                    kontakty z ludzmi roznych profesji i czesto sie z nimi spotykam na obiadach czy
                                                    kolacjach i wynika z tego wiele dobrego nie tylko dla interesu ale ale i
                                                    towarzysko bo czesto wspominaja, pisza e-maile, telefonuja itp. Ja to nie robie
                                                    na sile po prostu taki jestem, tak pracuje i tak funkcjonuje z natury. january
                                                  • Gość: January Re: January :) IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 28.12.04, 23:54
                                                    Nic nie rozumiem. Juz ten watek czytalem i go pamietam caly. Ale milo, ze sie
                                                    pokazalas. Dziekuje
                                                  • Gość: January Re: Janua :) IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 29.12.04, 00:04
                                                    Wpisalem sie ale zgubilem text. Widocznie nie moze byc "dubeltowe" january, bo
                                                    mi ten drugi wyszedl, wiec spodziewam sie ze i ten trzeci przejdzie. Co u
                                                    Ciebie kToska? januarrrrry
                                                  • Gość: kTośka Re: Janua :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 00:14
                                                    byłam dzisiaj w pracy - ponad 130 km od miejsca w którym mieszkam - i właściwie
                                                    cały dzień zleciał. :))) w drodze powrotnej byłam jeszcze z moim przyjacielem
                                                    Wikingiem na obiedzie = bardzo smacznym i powrót juz do domu. Teraz właścieiw
                                                    padam, ale przyznam się, że zajrzałam tutaj w nadziei, że coś znajdę do się.:))
                                                  • Gość: kTośka Re: Janua :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 00:17
                                                    dopiero teraz zauważyłam, że dzisiaj jest już 29 grudnia! ale się zagapiłam :)
                                                    ciekawe, ciekawe - rok ucieka, lata mi mijają.
                                                    chyba wyjadę z tego miasta...
                                                  • Gość: kTośka Re: Janua :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 00:39
                                                    padam January - dobranoc :)
    • drewniany_traktorek Re: Leśny - reaktywacja 25.12.04, 22:14
      Ale wam się watek rozwinął. Wesołych Świąt jakby nie było, moi drodzy :)))
      • Gość: january Re: Leśny - reaktywacja IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 25.12.04, 22:17
        przecie my to dla was tak rozwijamy te watki i czekamy abyscie sie wlaczyli bo
        mi kTosia tutaj umrze za wami z tesknoty i doprowadzicie ja do
        istnego "zdolowania".Dzieki i nawzajem Wesolych Swiat dla wszystkich. january
        • drewniany_traktorek Re: Leśny - reaktywacja 25.12.04, 22:20
          Witam nowego lesnego kolegę, ja tu kiedys byłem stałym bywalcem :)))
          D_T vel Rysky :)))
          • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 22:27
            witaj kolego Rysky - jeszcze Leśnego do kompletu brakuje :))) jak tam w Święta?
            a jak Naczelna kolegi? życzenia złożyć proszę wszelkiego dobra i mam nadzieję,
            co Rysky w postaci mikołaja z rodziny świętych obdarował ją prezentami :))
            Nie widać coś Ryskiego znaczy się zapracowany z zespołem składającym się
            wyłącznie z kobiet. pewnie koniec roku nastraja pracowicie :)
            czekam na wpisy kolegi - bo to jutro dzień wolny - przynajmniej na naszej półkuli :)
            • drewniany_traktorek Re: Leśny - reaktywacja 25.12.04, 22:33
              witaj kTosiu, wespłych świąt Tobie i twoim najblizszym. O! jestem juz po dwóch
              winkach z zespołem i za chwole rozpoczniemy trzecie. zespół się udzielał w
              internecie, wpisów dokonywał, teraz kolej na mnie :)))
              • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 22:35
                proponuję nowy wątek bo się znudzimy wyszukiwaniem początku - :)
                • drewniany_traktorek Re: Leśny - reaktywacja 25.12.04, 22:36
                  chciałem to samo zaproponować, ale myslałem ze jakis sentyment w Was został dla
                  niego (watku) że tak kurczowo sie go trzymacie :)))
          • Gość: january Re: Leśny - reaktywacja IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 25.12.04, 22:28
            Witaj,przyjacielu no wlasnie mi czesto o lesnych i o Tobie kToska wspominala i
            sie tak do was przyzwyczaila, ze gdybym byc moze, nie ja te przerwe nie
            powypelnial to moglaby ona pojsc na jakie umyslowe manowce, albo i odkorkowac
            wiec czuje sie tutaj w pewnym sensie ratownikiem zycia, i z calym jej zyciem
            Wam Lesnym kToske spowrotem do grona przywracam.january
            • drewniany_traktorek Re: Leśny - reaktywacja 25.12.04, 22:35
              Witam szanownego kolege w naszym gronie i cieszę się że kolega aktywny i
              wytrwały we wpisach. tylko tak dalej zyczyć.
              • Gość: january Re: Leśny - reaktywacja IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 25.12.04, 22:50
                Dzieki Traktorek, chyba ze mnie kiedys kToska mocno zdoluje gdy wrzacych
                hormonow nie bedzie w stanie zaspokoic.january
                Kochani, Kochani koledzy i kulezanki. Ja juz spadam, zaopiekujcie sie
                towarzysko kToska, z ktora to ja tutaj spedzilem caly Bozy Dzien, nawet przez
                nia do kosciola nie poszedlem, wiec w Niebie mam juz przegrane. kToska to co
                innego ona Anielica Niebianska.
                • drewniany_traktorek Re: Leśny - reaktywacja 25.12.04, 22:54
                  Spokojnych snów January. Oj nie wiem czy godnie się zaopiekuje kToską. ja
                  niespokojny duch jestem, niecierpliwy, długo jednego miejsca zagrzać nie mogę,
                  nie to co Ty cierpliwy, pozdrawiam D_T vel rysky :)))
                  • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 23:07
                    toś mnie obsmarował January na dobranoc - dzięki Ci bardzo!
                    A Biblię z przewrotności zaproponowałam, bo tam mnogość postaci i zdarzeń co
                    niemiara! a i wspólczesność wciska się zewsząd przelewając się na dzisiejszy
                    dzień nieprzymierzając. a i słowo marketing nieobce księdze :)
                    a która to godzina u Ciebie - z ciekawości zapytam - u mnie 23,07
                    :)
                    • Gość: january Biblia, testamenty i doktoraty. IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 25.12.04, 23:29
                      Nie tak obsmarowal jak chcialem sobie przyswoic to nowe slowo "zdolowac" i
                      zastosowac w zdaniu a ze ty akurat bylas pod reka......Mam mlodszego kolege,
                      ktory wlasnie z bibli, z testamentow robi doktorat na Uniwersytecie Loyola.
                      Wiosna bedzie bronil pracy, facet ktorego marzeniem jest byc profesorem, juz
                      teraz uczy zastepcze godziny. Wspanialy chlopak otwarty na racjonalny argument
                      i zaden temat dla niego nie jest tabu a przy okazji ma niezwykle poczucie
                      humoru. Uwielbia polskie dziewczyny, ktore tutaj sa przesliczne, odstawione,
                      jak prawdziwe modelki. Wlasnie w przyszlym tygodniu umowilismy sie u mnie w
                      domu a pozniej pojedziemy buszowac po wielkich ksiegarniach i bibliotekach
                      unwersyteckich w kawiarenkach ktorych poobkladamy sie rozna literatura, jak i
                      wskoczymy gdzies na rybny obiad. Tematy nam sie nigdy nie wyczerpuja i zapewne
                      by ci sie ten chlopak podobal, wysportowany z ciemnymi, gestymi i kreconymi
                      wlosami. A u mnie jest juz gdzies teraz okolo 4.30 po poludniu. Ja zawsze wiem
                      ktora godzina u Ciebie jest. Wychodze z domu. Dziekuje za naprawde przyjemny
                      czas tutaj z Toba i z Traktorkiem. Do milego nastepnego.january
                      • Gość: kTośka Re: Biblia, testamenty i doktoraty. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 23:35
                        dobranoc:)
                        fajnie, że "byłam pod ręką" - zawsze się można na coś przydać
                        • Gość: january Re: Biblia, testamenty i doktoraty. IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 25.12.04, 23:48
                          Czyli powaznie mowiac jestes przedmiotem naukowym kToska i moze razem napiszemy
                          jakis doktorat, tylko z czego? A moze doktorancka prace o lesnych. Dobranoc.
                          • Gość: kTośka Re: Biblia, testamenty i doktoraty. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.04, 00:09
                            jestem pod wrażeniem!
                            być "przedmiotem naukowym" to nobilitujące niezwykle.
                            jeśli chodzi o doktorat, to wolałabym ze swojej dziedziny.
                            dobranoc
                            :)
                            • Gość: january Re: Biblia, testamenty i doktoraty. IP: 67.39.176.* 26.12.04, 02:43
                              Szkoda zycia na doktoraty. Wielu doktorantow ma czesto dobrze porabane w
                              glowie. A ciekawe jaka jest twoja dziedzina?
                              • Gość: kTośka Re: Biblia, testamenty i doktoraty. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.04, 08:26
                                dziedzina mało interesująca dla Januarego, to nie meandry ludzkiej natury - może
                                pośrednio - ale zasadniczo nie.
                                cóś jakby się zgrzyt dokonał w tym coś January wysmarował powyżej, a tym coś mi
                                do głowy starał się wtłoczyć wcześniej. Ale pewnie zaraz armaty ku mnie
                                wytoczysz :)))
                                W każdym razie - jakby Leśny powiedział - koleżanka już działa od 7,30 czasu
                                tubylczego, strawę dla ducha najpierw uczyniwszy (Jerofiejew do bólu dosadny) a
                                teraz strawę dla ciała, ale czworonoga pichcę.
                                Idę sobie :)))
                                • Gość: january zgrzyt IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 26.12.04, 15:24
                                  kazda dziedzina zycia i pracy interesujaca kiedy sluzy czlowiekowi. Nie zanosi
                                  sie na strzelanie z harmat - bez obaw. Niech acanka nie bierze osobiscie moich
                                  reakcji na jej, niekonwencjonalne czesto, poglady. A poza tym to jakos zycie
                                  leci. Ja tez dzisiaj caly dzien w domu z malymi przerwami, bo plany rozgryzania
                                  buisness problemu na nastepny tydzien. Musze poszukac Jerofiejewa. Jest tutaj
                                  taka wspaniala ksiegarnia, ktora prowadzi pani Mira z W-wy i zrobila wnetrze
                                  jak w dworku w Zelazowej Woli i mozna tam dostac kazda ksiazke jaka tylko w
                                  kraju opublikowana. Posrodku stoi czarny fortepian a na nim zawsze bukiet
                                  kwiatow w wazonie - po lewej stronie czesc sklepu z ziolami zakonnika i innych
                                  zdrowotnych specyjalow. Po prawej czesc z ksiazkami, albumami i niezwykle
                                  uprzejma obsluga. Po srodku przy fortepianie jest mala kawiarenka, gdzie mozna
                                  sobie poczytac ksiazki i poogladac albumy. Nie bylem tam juz od dawna i chyba
                                  ostatnio kiedy to pianista z Torunia Bogdan Holownia z wokalistka Dudziak i
                                  Grazyna Auguscik dawali przedswiateczny, kolendowy jazz koncert. Zasadniczo to
                                  nowoczesnych jaazow nie bardzo lubie sluchac, bo za duzo w nich "zgrzytow"
                                  zycia i sartrowskiego, albo mannowskiego egzystencjonalizmu. Ale tamten koncert
                                  byl przyjemny a zwlaszcza Dudziak wywalila z siebie cala ta jej energie jak i
                                  pelnie przedswiatecznego Optymizmu. Ale to bylo pare lat temu.Ja tez letem cus
                                  na ruszta wrzucic. Bywaj. january
                                  • Gość: kTośka Re: zgrzyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.04, 15:39
                                    witam Januarego, u nas już zmierzcha, sucho, lekko mroźno.
                                    bez śniegu.
                                    January pobudza moje myślenie - niby wszystko poukładane - wiadomo co gdzie
                                    leży, a jednak bałagan. pewnie to upychanie przedświąteczne się wkradło, a teraz
                                    odbija się czkawką. I wstyd przed sobą.
                                    to nie sypanie głowy popiołem, ale takie zadumanie się co ważne. taka pułapka
                                    myślowa.
                                    pozdrawiam:)))))))
                                    • Gość: january Re: zgrzyt IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 26.12.04, 19:48
                                      Witaj Acanko, a u nas tez piekny, mrozny poranek a ze w nocy napadalo
                                      puszystego sniegu to jest wszedzie tak bialutko tym bardziej, ze slonce na
                                      bezchmurnym niebie. Wlasnie czytam wywiad na brudno wywiadu z tworcami filmu o
                                      ktorym acance wspominalem i robie jeszcze kilka poprawek, zeby wyslac do druku
                                      w polonijnej gazecie businessowej... Nie, nie nie jestem zawodowcem od
                                      poprawiania textow, ale ktos mnie prosil aby rzucic okiem, zanim text wywiadu
                                      bedzie do zaakceptowania i do wyslania do redakcji. I mi zupelnie nazwiska
                                      aktorow nic nie mowia, bo ich nie znam, kina polskiego nie ogladam - Ania
                                      Przybylska, Katarzyna Bujakiewicz..... i tu fragment:
                                      Co spowodowalo, ze panowie tak szybko podjeliscie decyzje o realizacji filmu?
                                      Krzysztof K: Przede wszystkim sam temat filmu i wizja jego realizacji
                                      przedstawiona przez Jarka Zamojde. Ponadto tak sie zlozylo, ze Jarek Zamojda,
                                      byl moim idolem za kilka filmow, ktore zrobil. Juz tocza sie rozmowy na temat
                                      nastepnych trzech filmow.
                                      Czy sadzicie, ze temat dotyczacy sprzedazy organow moze przyciagnac mloda
                                      Polonie do kin?
                                      Krzysztof K. To nie jest film tylko o handlu organami. To jest film o
                                      przyjazni, milosci, o przezyciach nastolatkow, jest w nim pokazana popkultura
                                      polska. To film o mlodych ludzia, ktorzy szukaja przezyc. A ze im sie trafia
                                      taka przygoda... Jest to tylko jedna z posrod wielu innych przygod, jakie sie
                                      im trafiaja. Jestem ojcem dwoch chlopakow i moge z tego punktu widzenia
                                      powiedziec, ze w tym filmie jest duzo przestrog dla nich, czego nie powinni
                                      robic. Podkreslalem to Jarkowi, by pokazal, ze oprocz zabawy sa jeszcze
                                      konsekwencje: jak cos sie moze skonczyc, komu wierzyc, komu nie, jak naiwni sa
                                      ludzie.....
                                      W jakim stopniu film byl produkowany w Polsce a w jakim w Chicago?
                                      AK: Pieniadze na film sa Krzysztofa, bylo silne wsparcie grupy aktorskiej z
                                      Chicago (ja Tomek Klecyngier), produkcja odbyla sie w Polsce, a promocja filmu
                                      bedzei podzielona na dwa niezalezne rynki polski i amerykanski.
                                      Na planie filmowym zetkneli sie ludzie z Polski i Stanow, ktorzy mysla chyba
                                      troszczeczke innymi kategoriami? Czy dogadywali sie bez problemow?
                                      KK:Jedna z takich ciekawszych wesolych historii, jake nam sie przydarzyly,
                                      dotyczyla lunchow (sniadania). Dlatego, ze na planie filmowym wszystko musi byc
                                      dowiezione. Wszyscy, nie bylo znaczenia jaka role pelnili w tym filmie, stali w
                                      kolejce i jedli to samo. Jedna kolejka, jedno jedzenie..... Dla niektorych
                                      bylo to szokujace, ze pan kierowca czy pan od pradu siedzial przy jednym stole
                                      z aktorem czy producentem. To sie wszystkim bardzo podobalo i juz po pierwszych
                                      dwoch dniach wszyscy mowili, ze jest fajna atmosfera. To bylo cos po
                                      amerykansku, wszyscy byli rowni. Bylo jeszcze kilka innych smiesznych sytuacji.
                                      Na przyklad: ludzie nie wiedzieli czesto kto jest kim na planie, bo nie zawsze
                                      wszyscy tam bywali. I kiedys ktos mnie poprosil o przyniesienie kawy. Zrobilem
                                      to, bo moglem w ten sposob pomoc i potem, jak ten czlowiek dowiedzial sie, ze
                                      ja bylem producentem to bylo duzo smiechu....... To tyle kToska, tak dla
                                      urozmaicenia tematow, moze to cos dobrego dla Twoich chlopcow, a moze tez i dla
                                      Ciebie a nawet i dla mnie....january
                                      • Gość: kTośka Re: zgrzyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.04, 19:58
                                        taaaaaaaaaak January - podchodzę do tego z poziomu nalesników z jabłkami też i z
                                        serem i brzoskwiniami z bitą śmietaną. taaaaaaaaaaaak January :)))))))
                                        zdecydowanie lubię polską komedie - ale dobrą komedię - taką, którą my Polacy
                                        potrafimy zrobić - tą komedię z filmu i z życia :)))
                                        czasami nasze ambitne filmy są tylko z nazwy ambitnymi, ale ten obejrzę - nie ma
                                        sprawy, ostatnio był u nas na tapecie "Męska sprawa" - wart obejrzenia.
                                        a muzyka - kto napisała muzykę?
                                        to tyle - pozdrawiam :)))))))
                                        • Gość: january Re: zgrzyt IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 26.12.04, 20:51
                                          Wiesz, ze nie wiem jeszcze kto napisal muzyke. W czasie wigili, bedac u
                                          znajomych wlaczylem ich wielki i plaski telewizor na scianie a tam lecial film
                                          polski z mlodymi aktorami, obecnego pokolenia i musialem sciszyc, ze wzgledu na
                                          biorace udzial w tej wigilii dzieci, bo aktorzy rzucali tak miechem, ze az sie
                                          sam zdziwilem. Chociaz zdjecia wygladaly imponujaco. Kiedys w kraju cieszyl sie
                                          powodzeniem film bodajze o tytule "VaBank", czy jakos tak z Fronczewskim, a
                                          moze sie myle. Dobra gra aktorow, przezycia, przygody ale efekt tego filmu,
                                          moim zdaniem byl destruktywny bo mlodzi ludzie utozsamiali sie z tymi aktorami,
                                          ktorzy robili, dobrze organizowane przewaly. I jakos nikt z doroslych wtedy
                                          sedna zla w tym filmie nie dostrzegal. Zaczely sie nasladowania, jak tu malymi
                                          i wiekszymi przewalkami sie dorobic, zarobic i takie atmosfery panowaly w
                                          domach, gdzie rodzice opowiadali o roznych przewalkowych numerach, jeszcze z
                                          przed wojny - wojkowie, znajomi, kazdy ktos cos dorzucal, nowe przewalankowe
                                          przygody, nie swoje ale innych a byc moze, ze zmyslana, mimo ze sami ciezko
                                          pracowali i nie potrafiliby sami kogos przewalic. Ale opowiadac to juz lubili,
                                          i takiego "pseudo" bohatera na piedestale czesto wystawiali. A mlodziez
                                          sluchala, mlodziez nasiakala, mlodziez pamietala, mlodziez sie utozsamiala.....
                                          Nikt jednak ze starszyzny nie gadal o konsekwencjach a tylko wywolywali fale
                                          spontanicznego smiechu zadowolenia i aprobaty, mawiajac "ten to byl cwaniak,
                                          ten to potrafil wykiwac.....W tej prlowsiej szarzyznie wtedy, byl to jakis
                                          przedsmak wolnosci, zachodu, powiedzialbym takze, jednak na czym prawdziwa
                                          wolnosc polega to nikt nie potrafil wytlumaczyc, pokazac....Ani rodzice, ani
                                          szkola ani otoczenie...... I byc moze to wszystko nie jest dzisiaj tak jak
                                          powinno byc i jak mogloby byc hmmm.... Zapytasz sie doktoranta z Polski na czym
                                          polega wolnosc, prosto i niedwoznacznie, to bedzie sie rozwodzil i bedzie gadal
                                          glupstwa dniami i tygodniami, wyrafinowanymi slowami i zdaniami, ale bedzie
                                          gadal praktycznie o niczym.. no tak, tutaj January zaczyna schodzic na
                                          niebezpieczne tory za co moze otrzymac od razu ostra repremende od Acanki za
                                          temat rzeke. January.
                                          • Gość: kTośka Re: zgrzyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.04, 21:04
                                            i tu się January dobrze spodziewał - trochę waść przesadziłeś z oddziływaniem
                                            kina polskiego na chowanie młodzieży naszej. Kinematografię zdominowały takie
                                            megaprodukcje jak Quo vadis, Przedwiośnie - znaczy się lektury szkolne, które to
                                            młodzież zmuszona była oglądać. Nieważne. Bardziej fanami - nasza młodzież była
                                            - ameryckiego produktu komerchy Rambo, a później kolejnych Batmanów,
                                            Spidermanów, albo jeszcze innych dewiantów, którzy spadając z 50 piętra spadają
                                            zawsze na 4 łapy :))))))))) a jak się biją to oczywiście z wdziękiem i wychodzaą
                                            z każdej opresji bez szwanku :))) daj spokój January. Ten chłam zza wielkiej
                                            wody niestety bardziej rujnuje psychikę młodego człowieka niżby filmy rodzimej
                                            produkcji oglądane w gronach niewielkich, lub też wyświetlane w konwencji jak
                                            wyżej (lektury szkolne) :)))
                                            To nie filmy sa przyczyna takich a nie innych zachowań - co ja Tobie January
                                            prawić będę na tematy wychowawcze młodzieży?... Sam wiesz lepiej :)))
                                            Podwaliny nie w filmach leżą, filmy - albo nad nimi pomyślisz albo nie. Albo
                                            wstrząśnie Twoją psyche, albo pozostawi w błogiej głupocie (jeśli film
                                            wartościowy). Eh January.
                                            Przejdę zaraz do czytania listu cdn.
                                          • Gość: kTośka Re: zgrzyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.04, 21:06
                                            a czym dla Ciebie jest wolność?
                                            każdy ma swoją wizję wolności.
                                            KAŻDY MA SWOJĄ WIZJĘ WOLNOŚCI.
                                            i tyle
                                            :)
                                            • Gość: january Re: zgrzyt IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 26.12.04, 21:39
                                              Zgadza sie, takie wlasnie tam opinie Ekstrlemalnego Subiektywizmu i dlatego
                                              wyjechalem, chociaz jak mowilem, ze i gory da sie przestawiac ale ja mialem na
                                              to za malo czasu bo musialbym zyc dwa wieki. Nigdzie nie mowilem, ze to co sie
                                              w amerykanskiej kinematogriafii dzieje to cos pozytywnego. Ten rok zostal
                                              podsumowany jako najgorszy bo Hollywood zatracil kontakt z rzeczywistoscia, z
                                              przecientnym czlowiekiem zamykajac sie w we wiezy z kosci sloniowej. Coraz
                                              mniejsza maja kase bo ich widz amerykanski zaczyna olewac. Wcale nie mowie, ze
                                              wszystko co amerykanskie to najlepsze czy dobre. Generalnie subiektywizm (brak
                                              ojektywnych ocen, wartosci) pochodzi z Europy (Hume, Kant, Marx i wspolczesni i
                                              te subiektywne wartosci wraz z emigracja w 18, 19-20, czy kontaktami
                                              kulturowymi rozprzestrzenily wie w USA a zwlaszcza na uniwersytetach. Efektem
                                              bylo wymieszanie sie tych pseudo wartosciam z amerykanskimi i powstawaly rozne
                                              dziwolagi fikcje, powiesci a pozniej filmy i to wszystko sie odbilo, tak jak i
                                              muzyka rapu i powedrowalo do Europy - moim skromnym zdaniem, zeby Acanki nie
                                              rozdraznic. Ale i to sie zmienia bo wreszcie ludzie wracaja (jak to kiedys
                                              uzylas) do pospolitego, czy zdrowego rozsadku. Jednak zdrowy rozsadek nie
                                              wystarczy aby sie kultura wykierowala, ale wystarczy aby powstrzymac nonsensy.
                                              I widze, ze watek "zgrzyt" zaczyna tera miec sens bo juz go slysze ha ha ha....
                                              • Gość: kTośka Re: zgrzyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.04, 23:18
                                                wróciłam ponownie do lektury - przeczytawszy po raz wtóry co waść wysmarowałeś.
                                                Istny miszmasz. Albo palce za myślami nie nadążały albo co? Coś mi się widzi, że
                                                filozofię rdzennie amerykańską wycięto w pień, później zamykając ja w
                                                rezerwatach. A to co z Europy popłynęło i zasymilowało się z filozofią o marnych
                                                korzonkach nowoprzybyłych osadników, to już insza sprawa. Dyletantem jestem w
                                                tej materii. Ale skoro waść mówisz o subiektywiźmie - to nijak mi nie pasuje by
                                                opinie wydawane przez kogokolwiek nie posiadałay zabarwienia subiektywnego -
                                                wszak są opiniami - znaczy sie wyrażają opinię że tak powiem opiniodawcy. Nie
                                                pasuje mi obiektywna opinia, alem kobieta i pewnie umysł mam zbyt ograniczony. :)))
                                                Taaaaaaaak - wartości amerykańskie. Europejką jestem i jakoś te wartości ciężko
                                                mi zobaczyć. Plastyk, silikon, Pepsi Cola z Coca Colą, modele, modelki,
                                                cadillaki, Presley, Jackson, o tak! to mi się kojarzy - o, jeszcze Myszka Miki,
                                                ale ja jestem zwykłym zjadaczem chleba i kwanty, kwarki, loty promami
                                                kosmicznymi, to mi niejako umyka, rozumiem osiągnięcia naukowe pod szyldem
                                                amerykańskim. A waść skąd przybył na amerykańską ziemię, hę?
                                                :))))))))
                                                Fajne takie pisanie - nie powiem. :)
                                                cóż jeszcze do omówienia zostało? Ach! kinematografia! Nie mówię, że w czambuł
                                                zła! sama lubię stare westerny, filmy z lat 70-tych, ale zupełnie nie trawię
                                                bezsensownego kina lat ostatnich. A już gdy słyszę, że nakręcono "Szklaną
                                                pułapkę 135", to już padam! (przesadzam z tą numeracją, ale kto wie kiedy doń
                                                dobiją).
                                                eeeeeeeeeeeeeee takie tam gadanie przed północą :))))))) dobranoc
                                                chociaż, jak nie zasnę to może sobie coś jeszcze napiszę :)
                                                • Gość: January Subiektywnych i obiektywnych mysli kilka. IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 27.12.04, 05:15
                                                  Juz myslalem, ze korespondencyja na ten dzien zakonczona, alem sie pomylil bom
                                                  zobaczyl nastepny wpis Acanki i jeszcze jeden widze i nie wiem czy mu dzisiaj
                                                  podolam. I tutaj chcialbym wyjasnic, ze wlasnie najtezsze umysly wyemigrowaly z
                                                  Europy do Hameryki na samym poczatku, jednak nie Pilgrzymi, przed
                                                  przesladowaniami religijnymi z Angli a byc moze potomkowie owych dojrzeli i
                                                  doksztalcili sie bo z Europy sprowadzali ksiegi najlepszych greckich i
                                                  rzymskich klasykow. Nie bedac pod wplywami starego kontynentu zaczeli sami
                                                  analizowac, wnioskowac a konkluzja tego wszystkiego moja Acanko byla ta
                                                  hamerykansk filozofia w pigulce tj. Amerykanska Konstytucja, ktorej nie
                                                  dorownuje zadna. I nie mowie to z punktu wspolczesnego emigranta co zadziera
                                                  nosa nie wiedzac nic o wartosciach konstytucyjnych ale z punktu widzenia
                                                  Polaka, ktory juz o konstytucji cos w prl-u wiedzial, ale nie rozumial, ale
                                                  chcial sie dowiedziec. I przyjechal i sie dowiedzial, chociaz nie musial jak
                                                  wielu co to tutaj wolnosc biora sobie za nadobne, o ile sie dobrze wyrazam.
                                                  No tak Acanko, widocznie sie nie zrozumielismy bo ty mowiac o opiniach myslisz
                                                  o subiektywizmie a ja mysle raczej o wolnosci wypowiedzi i opini. Subiektywizm
                                                  to jednak cos innego, cos bardziej zasadniczo- destrukcyjnego co Acanko wymusza
                                                  myslenie iz " Co jest dobre dla jednego to nie musi byc dobre dla drugiego,....
                                                  i kto smie mowic o tym co Prawe??? Podstawowym dogmatem owego jest: Czynienie
                                                  tego na co ma sie ochote. Innymi slowami nie ma czegos takiego jak standart
                                                  moralnosci, a jak nie ma to wszysko idzie - uchron jak nie siebie to Acanki
                                                  dwoje od czegos takiego. Moze moja mowa trawa sztywna, jednak zasadnicza. Ale
                                                  przecie mozemy zmienic temat.
                                                  A jezeli chodzi o te plastyki, silikony to wole je od ciezkich, szklanych
                                                  butelek. A modele i modelki tyz lubie i to nie koniecznie rodem z USA, bo
                                                  wiecej tutaj modeli naplywajacych. Presleya lubie posluchac, nie podoba mi sie
                                                  jako aktor a juz nie znosze muzyki a zwlaszcza osobowosci Jacksona - cus
                                                  obrzydliwego i wcale nie zaliczam go do zadnej kategorii amerykanizmow.
                                                  I chyba odpowiedzialem na Acanki pytania. I wciaz podkreslam, ze prawdzie
                                                  amerykanskie wartosci zawarte w Konstytucji, nie w balaganie roznych
                                                  intelektulnych eksperymentow, a raczej w mocy produkcyjnej, w sensie zycia, w
                                                  sensie dbania o wlasny interes w objektywnych raczej niz w subiektywnych
                                                  wymiarach.January

                                          • Gość: kTośka Re: zgrzyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.04, 21:10
                                            doktorant - doktor - to tylko tytuł :)
                                            to tylko nazwa kogoś - dla jednych ważna dla drugich mniej ważna, dla innych
                                            zupełnie nieważna. I co z tym zrobisz?
                                            no, chyba że chcesz kogoś na półce ustawić w hierarchi od - do :)))
                                            po co January?

                                            eeeeeeeeeeeeeeeeee bzdury plotę? może i bzdury. Każdy ma swoje bzdury :)

                                            człowiekiem jest się w środku, albo się nim jest albo komus się wydaje, że jest.
                                            co jest miarą człowieczeństwa?
                                            • Gość: january Re: zgrzyt IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 26.12.04, 21:40
                                              Slysze dzwonek na dole, ida goscie. Do milego kToska, przyjemnej niedzieli Ci
                                              zycze bez zgrzytow. January
                                              • Gość: kTośka Re: zgrzyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.04, 21:43
                                                dla mnie niedziela sie już kończy - do zobaczenia kiedyśtam :)))
                                                • Gość: january Re: zgrzyt IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 26.12.04, 21:47
                                                  Bywaj, do ewentualnego.
                                            • Gość: january Re: zgrzyt - co jest miara czlowieczenstwa IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 26.12.04, 23:30
                                              Co jest miara czlowieczenstwa? Chyba nie calowka i chyba nie czworonozniak.
                                              Miara ta jest osobiste zycie kazdego czlowieka w oparciu o objektywne standarty
                                              (wartosci, ramy odniesienia) a te w oparciu o sprawdzone przeslanki, wtedy
                                              jeden czlowiek drugiemu zachowujacemu te same standarty nie bedzie wilkiem w
                                              czasie gdy wedlug subjektywnych ram odniesieni, wszystko idzie - zatluc,
                                              przewalic, torturowac - bo przecie to moja miara czlowieczenstwa a innym wara
                                              od tego. Taka sytuacja obawiam sie na terenie bylego ZSRR,ze podobno ludzi
                                              anatomie, ktorych, tak dobrze rozklada na czynniki pierwsze ten rosyjski autor
                                              o ktorym mi mowilas. Indywidualny subjektywizm istnial o wiele wczesniej niz za
                                              Hume, juz za starozytnych Grekow jako oferta jeszcze jednej filozofii zycia ale
                                              dopiero Kant, Hegel, Marks, Lenin, Stalin, preferowali spoleczne subiektywizmy.
                                              Spoleczne czy indywidualne nie prowadza do niczego dobrego. Indywidualne moga
                                              byc tylko niewygoda czego mozna ewentualnie unikac (albo tez smiertelne) ale
                                              te zbiorowe subiektywizmy moga czlowiekowi dobrze w d... dac jak historia
                                              pokazuje. Ja cie do niczego nie zmuszam, ale reaguje na twoje wpisy tak samo
                                              jak i ty na moje. Klasycznym przykladem osobistego subiektywizmu byl Eric
                                              harris, jeden z tych co wymordowali 12 uczniow i nauczyciela w szkole sredniej
                                              Columbine (Littleton, Colorado w 1999) Przed ta masakra,, Harris wyrazil swoja
                                              filozofie bez ogrodek "Wierze, ze jak powiem cos to wszystko idzie. Ja jestem
                                              prawem, i jezeli ktos tego nie lubi to umrze. Jezeli komus sie nie podoba to co
                                              robie to tez umrze. I zrobil to w co wierzyl.
                                              • Gość: kTośka Re: zgrzyt - co jest miara czlowieczenstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 00:04
                                                eeeeeeeeeeeeeee, faktycznie zazgrzytało coś.
                                                Tak sobie siedzę i myślę, chyba jednak nie ma jakiegoś uniwersalnego określenia
                                                - zamkniętego w jednym słowie - czlowieczeństwa. Nie wiem, może działanie -
                                                raczej wspóldziąłanie, ale ono jest rózne - idee są różne (wspomniałeś po kolei
                                                na Stalinie skończywszy i dalej możnaby do współczesnych bardziej dojechać).
                                                Może współczucie - ale nie takie współczucie współczujące - ale współbrzmienie z
                                                człowiekiem, ale takie które nie krzywdzi, które pozwala na twórcze działanie?
                                                nie wiem.
                                                :)
                                              • Gość: january Re: zgrzyt:"Jak sie wierzy w absurdy to mozna..... IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 27.12.04, 00:06
                                                "Jak sie wierzy w absurdy to mozna popelniac mordy" - Voltaire
                                                Sredniowieczny Ojciec Kosciola Tertullian o poswieceniu sie Chrystusa na
                                                krzyzu dla ludzi, dla wartosci nizszych -"Credo quia absurdum" "Wierze w to bo
                                                to jest Absurd". A tera to nawet sie mowi o teatrze absurdu, sztuce absurdu i
                                                co jeszcze czlowiek nie wymysli, skoro absurdy i subiektywizmy wydaja sie nie
                                                miec zadnych granic......Zapewne Acanke zdoluje albo wykolei tych mysli slow
                                                kilka. Czy jutro bedzie dobry dzien? Odpowiedz moze byc w piosence....
                                                • Gość: kTośka Re: zgrzyt:"Jak sie wierzy w absurdy to mozna.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 00:20
                                                  a co by mnie miało zdołowac? :) Waść myślisz, że ja z klęcznika nie wstaję? Nie
                                                  powiem spotkanie z teo- i -logią miały ciekawe, bardzo ciekawe początki. Bardzo.
                                                  Ciekawe koleje losu. :)))
                                                  Zawsze się zastanawiam, jak z pozoru - o właśnie - efekt motyla! (a tak a propos
                                                  - bardzo ciekawie zrobiony film i to z tego roku bodajże "Efekt motyla")
                                                  nieważne zdarzenia mają wpływ na dalsze blablablablabla... już można dalej sobie
                                                  darować pisanie, bo wiadomo o co chodzi. :)))
                                                  Jaki będzie dzień? Na pewno dobry - bardzo dobry - jeśli się obudzę :) bo jak
                                                  się nie obudzę, to nie będzie mialo dla mnie to żadnego znaczenia przynajmniej
                                                  tu i teraz :)))))))
                                                  ale, zakładając, że się obudzę, będzie to dobry dzień :)))
                                                  • Gość: kTośka Re: zgrzyt:"Jak sie wierzy w absurdy to mozna.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 00:24
                                                    mam wrażenie bycia w jakiejś tubie, fajny efekt - wrażenie, ale nie odczucie, bo
                                                    to nie ma akurat miejsca. takie shermetyzowane.
                                                    dobra, idę już spać.
                                                    też mnie czeka praca i trochę spraw do załatwienia.
                                                    :)))
                                                    dobranoc - zawsze chce mi się dodać - pchły na noc itd.
                                                    :)
                                                  • Gość: january Reminiscencje IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 27.12.04, 01:24
                                                    Myslalem,ze po tych absurdach oberwie mi sie o Ciebie, ale jakos inaczej
                                                    zareagowalas. Bywaj Acanko i se z zycia korzystaj, bo wydaje mi sie iz wartas
                                                    dobrego zycia, wiec nie marnuj ani dnia ani godziny, warto zyc, optymizmem
                                                    raczej niz handra. Tez sie zastanawiam czasem, co bylo kierowane, moze poprostu
                                                    zle wykalkulowane a pozniej to juz lancuch i lawina negatywnych wydarzen. Wciaz
                                                    widze, usmiech, za usmiechem, ani cienia zwatpienia, czy zla,naturalnie
                                                    zakrecony wlos. Nawet nie wiem czy bym poznal, bo to spora juz odleglosc w
                                                    czasie, ale pamietam ciagle ta droge do domu ulica kosciuszki, mleczarska, za
                                                    fabryka mleczarni pojedynczy, dosyc okazaly nowy budynek, naprzeciwko panstwa
                                                    melerow, gdzie sie drzewa od czeresni, zawsze uginaly.czasami wpadam tam do
                                                    liceum bo maja swoja strone i patrze na mlodziez, na ten sam zapal do
                                                    podbijania swiata tylko, ze teraz to juz z innej, lepszej i bardziej dostepnej
                                                    perspektywy. i te dwa zabytkowe koscioly - gotyk katolicki i gotyk
                                                    ewangielicki...Jutro bedzie dooobry dzien.january
                                                  • Gość: january Re: Reminiscencje IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 27.12.04, 06:14
                                                    Wszedlem na Wirtualna Polske... i o czym to ludziska nie gadaja - temat rzeka
                                                    moze Baltyk, a moze i Ocean. niko
                                                  • Gość: kTośka Coś innego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 15:29
                                                    Myślę (czasami mi się zdarzy, a widocznie czas nadszedł), że należałoby ten
                                                    temat zakończyć, bo to bicie piany tak zwane się uskuteczniac zaczyna. Ty swoje
                                                    - ja swoje, ale tak po prawdzie nie ma naweet możliwości racji swoich do końca
                                                    przedstawić, tym bardziej, że czasami słowa niby te same, znaczenie niby to
                                                    samo, a jednak odbiór inny. Wiesz, znasz to - co mi niejednokrotnie
                                                    niezrozumieniem z mojej strony wyrzucasz. :)))
                                                    Trzeba by - jeśli taka wola - hasło inne rzucić.
                                                    A tak a propos tematu języka wikongowego, co minęłam go kiedyśtam - młodsze
                                                    dziecię nim włada - i tak po prawdzie i swoją stronę ma jemu poświęconą - co to
                                                    bardzo dobre recenzje zbiera wśród internautów i nie tylko.
                                                    takie zainteresowania.
                                                    to na tyle
                                                    wyleciało mi z głowy, co miałam jeszcze napisać - ale nic to!
                                                    pozdrowienia ;)
                                                  • Gość: january Re: Coś innego IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 27.12.04, 16:24
                                                    Piekne zainteresowania. Jezyki....Jezeli dziecina byla w tem szwedzkim
                                                    srodowisku to jezyk latwiej przychodzi bo naturalnie a po zmianie srodowiska
                                                    dobrze jak sie znajomosc tego jezyka podtrzymuje, ale to juz zalezy od rodzicow
                                                    a w tem wypadku to zasluga mamy. Bywalem kiedys w szwedzkim porcie
                                                    Geottenborgu, ale pewnie zle literuje. Podobalo mi sie wtedy bo to byl zupelnie
                                                    inny swiat i tam nabylem przepiekny noz mysliwski z niemieckiej stali
                                                    Sollingena, ale ktos mi go podprowadzil. Skladany a okladki mial z nozek
                                                    jelenia, nigdy i nigdzie juz takiego nie moglem spotkac, chociaz mam spora
                                                    kolekcje innych wlacznie z tym z damascenskiej stali. Mnie jakos nauka jezykow
                                                    latwo przychodzila. Jak bylem w Murmansku to szybko nauczylem sie gadac, biegle
                                                    po rosyjsku a we Francji po francusku, jednak juz nie wiele pamietam. Za to
                                                    angielskim wladam swobodnie i lubie amerykanski angielski. Przez poznawanie
                                                    jezykow a zwlaszcza poznawanie nowego, angielskiego slownictwa podszlifowalem
                                                    sobie tez i jezyk polski. Moze nie jestem orlem w polskim ale latwo sie
                                                    porozumiewam i to na rozne tematy. Kazdy jezyk, wydaje mi sie, ze to
                                                    niekonczaca sie edukacja. Pamietam kiedys, jak czytalem oficjalne gazety
                                                    polskie to ja wielu slow wogole nie znale a tylko sie domyslalem. Przez
                                                    sieganie do polskiego slownika aby znalezc znaczenie slow angielskim, uczylem
                                                    sie znaczenia nowych slow polskich. Zycie to ciagly process uczenia sie bo jak
                                                    sie czlowiek nie rozwija to sie cofa. Wazne, zeby byc otwartym na racjonalne
                                                    argumenty, ale ja znowu zbaczam z tematu, ale juz jestem na wlasciwych torach
                                                    stosownych do watku, cos innego. Ja rowniez pozdrawiam cieplo Acanke kToske.
                                                    January.
                                                  • Gość: january Re: Coś innego IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 27.12.04, 18:20
                                                    a ja sie Acance wpisalem na uprzedniej stronie o Zakupach bo myslalem, ze to
                                                    nowy wpis, wiec odpowiedz wyszla na drugiej stronie na samej gorze i korci mnie
                                                    aby wywolac temat subiektywizmu bo wczoraj siegnalem po Hume'a i stwierdzilem,
                                                    ze to intelektualny lotr,ktory byl wrogiem logicznego myslenia, natomiast
                                                    uwielbial kierowanie sie emocjami, uczuciami i dochodzil do najgorszych,
                                                    subiektywnych konkluzji usprawiedliwiajac np. morderce, za jego subiektywna
                                                    chec zabijania, jak rowniez i gwalciciela, ktory jest pod subiektywnymi
                                                    impulsami, ktore tez nalezy usprawiedliwiac. Jezeli osoby prawne w sadach
                                                    wyedukuja sie na filozomi Hume'a i jemu podobnych, to taki sedzia bedzie
                                                    usprawiedliwial morderce, czy gwalciciela, bedzie mial dla niego wspolczucie
                                                    ale nie dla ofiary. A do tego podpasuje sie psychologow bieglych subiektywnych
                                                    teoriach i gdy mlodzian zamorduje innego aby mu sciagnac nowe, drogie buty
                                                    marki Nike z nog, to taki biegly stwierdzi, ze "oskarzony zamordowal bo go
                                                    mamusia kiedy mial 5 lat kiedys tam nie pocalowala na dobranoc i dlatego
                                                    zamordowal. Ja w panstwie tak pojetego prawa, niechcialbym zyc, chyba, ze sie
                                                    lubi byc gwalconym albo zabijanym. Nie musisz kToska odpowiadac. Ale to
                                                    ostatnie jeszcze musialem z siebie wurzucic. Koniec, kropka. Jednak ciekawy to
                                                    temat i musze go wywolac na innych stronach Forum. Idee maja konsekwencje.
                                                    Gdyby tego w szkolach na lekcjach historii uczono, zamiast czesto
                                                    niepotrzebnych dat, mielibysmy byc moze lepsze spoleczenstwo, ktore przecie
                                                    sklada sie tylko z indywidualnych jednostek, bo niema bytu "spoleczestwo", jak
                                                    nam kiedys do glowy ten nonsens i inne wbijali; spoleczenstwo odpowiedzialne za
                                                    to i owo, za edukacje,z rekawice do pracy,za sluzbe zdrowia itp. itd. I wlasnie
                                                    przed chwilka mialem ciekawa rozmowe telefoniczna z Carlosem, lekarzem z
                                                    Ekwadoru, ktory tu pracuje i wciaz wraca do Ekwadoru gdzie ma mloda 29 letnia
                                                    zone 5 letnie dziecko i zalil mi sie, ze ta zona w ciaglej depresji. Wiec sie
                                                    pytam od razu jakiego wyznania a on na to, ze swiadkow Jehowy i ze ma ciagle
                                                    negatywne mysli, ze widzi tylko zlo i szatana, ktoren to pracuje nad Zlem. Sex
                                                    ja nie cieszy, na wakacjach wytrzyma nie dluzej niz dwa dni i nienawidzi
                                                    hameryki bo tu za duzo ludzi szczesliwych. I dziekowal mi Carlos za porady, a
                                                    ja mu tylko powiedzialem, ze jego zonka ma poukladane zle w glowie, ze musi tam
                                                    wlasnie u niej zrobic porzadek bo jak nie to te negatywne mysli przelane beda
                                                    na dziecko. I mu powiedzialem, ze jej zadne lekarstwa nie pomoga, jak tylko
                                                    musi ja jakos przeprogramowac. On twierdzi, ze jej cala rodzina taka. Nigdy
                                                    niewiem ile Carlos ma lat. Przewaznie poludniowcy starzeja sie wczesniej, ale
                                                    nie Carlos. Ten to stale wyglada na zdrowego 30 sto lata z ladnymi
                                                    bielusienkim uzebieniem, ale musi byc juz chyba dobrze po 40stce, bo znam go
                                                    juz od wielu, wielu lat. Nie wiem czy to co tutaj napisalem zmiesci sie w
                                                    watku "Cos innego". january
                                                  • Gość: kTośka ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 19:11
                                                    napiszę tylko, że czytam
                                                  • Gość: kTośka Re: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 20:43
                                                    wiesz January, jakoś straciłam zapał do takich dysput na temat.Im więcej
                                                    rozmawiam - tym mniej mnie to tak naprawdę zajmuje. Bo jest to takie bleblanie -
                                                    nie to - przynajmniej jest dla mnie istotą. Co? Aaaaaaaa, żebym to ja wiedziała,
                                                    to przestała bym szukać. A tak? szukam. Tak jak wcześniej pisałam, nie ma to aż
                                                    takiego znaczenia co wypisuje jedna lub druga strona - bo jest to zbyt
                                                    powierzchowne by snuć jakies wnioski konstruktywne. Pogadać? Daję się poza tym
                                                    wciagać w tematy, które tak naprawdę nie mam też ochoty rozwijać na forum
                                                    publicznym.
                                                    Nie mów mi waść o dole, handrze, depresji albo tym podobnych stanach. Bo to tak
                                                    naprawdę nie ma znaczenia . :)))
                                                    A co do żony Ekwadorczyka, to według mnie fakt - ale to lata pracy nad psyche
                                                    człowieka i wyzwolenie albo utwierdzenie, jak kto woli, poczucia winy za żywota.
                                                    Jednak lepiej się wówczas manipuluje - nieprawdaż?
                                                    Co do lasek tak zwanych - to bywają laski i tła, które tak naprawdę
                                                    niekoniecznie są tłem. Wszystko zależy od punktu odniesienia. :)))))))))
                                                    Co to jest ruch? Czy jest ruch? Ruch jest względny? :))))))))
                                                    eeeeeeeeeeee January - nie warto chyba nad tym dywagować :)
                                                  • Gość: january Ekwadorczyk IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 27.12.04, 23:01
                                                    Masz racje, ta dziewczyne moglby, po latach pracy nad psyche, wybawic jakis
                                                    dobry, lokalny psycholog, co zna ten ich etnicyzm. Ale pewnie tam takiego nie
                                                    znajdziez. A oni sa z ta ich tam kultura do tylu i jak ktos do psychologa to
                                                    plotka szybko idzie, ze ktos jest glupi i drwiace przycinki itp. Ja z
                                                    Ekwadorczykiem dluzej gadalem i sugierowalem mu literature i zeby sie sam
                                                    zabawil w domowego psychologa i nie wiem czy mu sie uda ba swiadkowie Jehowi
                                                    fundamentalni w religii jak sredniowieczni. A mial pierwsza zone tutaj i sie
                                                    rozeszli przyjaznie i maja razem dwojke nastolatow. Zaczal tutaj zarabiac sporo
                                                    i tam otworzyl business handlu sprzetem medycznym - kilka punktow, jak rowniez
                                                    i leczy tu i tam. W Ekwadorze nie wiele majatku trzeba aby byc uwazanym za
                                                    bogatego i sie mu ta chyba wtedy 18 sto latka podobala bo mi opowiadal o tych
                                                    pieknych oczach, dobrym sercu i pokazywal mi zdjecia rzeczywiscie tej
                                                    latynowskiej pieknosci. Nic wiecej nie bral pod uwage, byl zakochany w ciele w
                                                    urodzie - to tez wazne ale oprocz tego wazna dusza - chyba sama wiesz jak to
                                                    jest z tym kochaniem. Ja bym tam zakonnicy co na kleczniku cale godziny nie
                                                    poslubil, gdyby nawet byla najpiekniejsza. Ale szatanicy to juz moglby sie nie
                                                    oprzec........ a zwlaszcza takiej co to sie krew gotuje. Bez wzgledy jak sie
                                                    ocenia to zadne malzenstwo nie jest gwarantowane. Co jedynie moze byc
                                                    prawdopodobienstwo, ze sie utrzyma ale nigdy calkowitej pewnosci. Pozdrawiam,
                                                    pozdrawiam i z ciekawoscia czytam. january.
                                                  • Gość: kTośka Re: Ekwadorczyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 23:15
                                                    uważam, że ludzie wydają dźwięki - i nieważne czy to jest takiego stanu człowiek
                                                    czy innego, ale dźwięk przyciąga dźwięk - tak jak zapach czy te osławione
                                                    feremony :))))
                                                    jest jak jest - i tyle
                                                    chce mi się bardzo spać, ale mam jeszcze do zrobienia parę rzeczy - za chwilę
                                                    wrócę to dokończę - o żonie Ekwadorczyka
                                                  • Gość: kTośka Re: Ekwadorczyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 23:29
                                                    o doborze, to można godzinami - dobry czy zły, mądry czy głupi, właściwy czy
                                                    niewłaściwy. Nic, ale to nic nie jest gwarantem szczęśćia - ono dopada
                                                    znienacka :))) dobre, co? albo przechodzi obok - ale to i tak nie do końca
                                                    wiadomo kiedy przesżło obok (chociaż żeby zapukało albo zatupało:))
                                                    z psychologami - to raczej nie przeceniaj. ostatnio mój kolega, który ma żonę
                                                    psychiatrę zaczął proces rozwodowy. Powiem, że nie chciałabym być jej pacjentką.
                                                    Tyczy się to również psychologów - projekcja własnych przeżyć, kompleksów,
                                                    niemożność radzenia sobie z własnymi ułomnościami - na pacjenta. Uffffffff!
                                                    dziękuję bardzo :))))))
                                                    I wiele innych przykładów z życia, których nie przytoczę :)))))))
                                                    Powiedz - po co ja mam czytać o fizyce kwantowej fachową literaturę skoro się na
                                                    niej kompletnie nie znam? dla mnie jest to zupełnie niewyobrażalne, jak czarne
                                                    dziury. Nic. a wchłanianie czarnych dziur, to już odlot.
                                                    :)))))))))))
                                                    I cóż Ekwadorczyk z tą wiedzą teoretyczną zrobi?
                                                    A jeśli doświadczy?
                                                    :)
                                                  • Gość: january Psy - cholog IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 28.12.04, 00:01
                                                    Zgadzam sie jezeli chodzi o stara szkole psychologii, niestety i psychiatrii
                                                    tez. Jednak, nadzieja w psychologii kognitywnej. Juz cos sie w tym kierunku
                                                    dzieje, chociaz to jeszcze w powijakach. Psychiatria i stara szkola psychologii
                                                    wciaz w oparciu a nauki Freuda, ktoren to tak wlasciwie uwazal czlowieka za
                                                    bydlaka a nie czlowieka. Wszystko widzial w czlowieku tylko nie zdolonosc do
                                                    logicznego myslenia. Nie wiele sie pod tym wzgledem w polskiej psychatrii
                                                    zmienilo. A ja mysle, ze Ekwadorczyk nie taki ciemny i byc moze jak sie wezmie
                                                    za dobra literature, a przy tym najlepiej chyba zna wlasna kobite.
                                                    Sugierowalem, zeby wszedl na internet z haslem " The power of positive
                                                    thinking" i zeby cos sobie wybral. Ja pamietam przed laty kiedy wsciekle
                                                    zaczytywalem sie w literaturze w jez. angielski to odkrylem wiele ciekawych
                                                    publikacji na temat Sily Pozytywnego Myslenia i mialo to na mnie dosyc spory
                                                    Acanko wplyw. Wciaz lubie sobie te swoje akumulatory myslowe czesto
                                                    podladowywac czytaniem o pozytywnym mysleniu, roznych autorow i o roznych
                                                    tytualach. Gdyby tak kazdy mowil nieeeeee, gdyby nikt nie probowal to swiat by
                                                    nigdy postepu nie poczynil. Ja sie przekonalem, ze jak sie ma jakis cel i do
                                                    niego sie uparcie dazy to sie go osiagnie, nawet jak sie czlowiek stoczy na dol
                                                    kilka a nawet i kilkanascie razy. Jednak do celu dojdzie. Wiec coz mu szkodzi
                                                    probowac? A co powie za 5 lat gdy przypomni sobie, ze nic nie zrobil chociaz
                                                    mial szanse? Ten chlopak juz przeszedl na amerykanskie myslenie i przypuszczam,
                                                    ze sie za zone zabierze o ile ja kocha i o ile zalezy mu na utrzymaniu rodziny
                                                    i o ile zalezy mu przede wszystkim na wlasnym szczesciu. Mnie tez tak gadali,
                                                    nieeee, nieee da radyy. Nigdy sie tam nie dostaniesz Nieeeee. Dlatego unikam
                                                    byc moze polonijnego srodowiska bo tam sie czesciej trafiaja tacy nieeeee. Ale
                                                    coraz mniej, bo ludzie jednak widza, ze mozna inaczej, ze mozna cos osiagnac.
                                                    Najgorsi nieeee sa Rosjanie tutaj po socjologiach, filozofiach i innym zbednych
                                                    wydzialach. Ci mowia, ze w Ameryce juz wszystkie miejsca pozajmowane i ze
                                                    przyjechali za pozno, ze sie na wagon z dolarami nie zdazyli zalapac. Zupelnie
                                                    nie rozumieja tego kraju, zupelnie nie maja pojecia o koncepcie wolnosci Acanko
                                                    Pozdrawiam i letem do domu aby przeczytac dalsze twoje wpisy. Dziekuje za
                                                    stymulujaca rozmowe. january
                                                  • Gość: january Re: ??? IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 27.12.04, 23:04
                                                    Dywagowac? Znow mnie zaskakujesz slowem ktorgo nie znalem ale z kontekstu
                                                    wynika, ze to chyba "rozwazac, dyskutowac", popraw mnie prosze o ile jestem w
                                                    bledzie. january
                                                  • Gość: kTośka dywagować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 23:18
                                                    www.slownik-online.pl/kopalinski/DD87D936551678BD412565BA0033EC32.php
                                                  • Gość: january Re: dywagować IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 27.12.04, 23:27
                                                    Dziekuje. Ladnie mnie podsumowalas. Wcale nie uwazam tego mojego pisania za
                                                    paplaniny, za bezladne, bo tematy, czy wnioski maja pewien zwiazek z pierwszy i
                                                    z drugim czy trzecim. Wiec nic u mnie nie jest przypadkowe. Widocznie trudno
                                                    jest Ci sie do mnie dostroic i czasami to podejrzewam Ciebie o cynizm. Bez
                                                    wzgledu dziekuje za zrodlo wyjasnienia "dywagacji".january
                                                  • Gość: kTośka Re: dywagować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 23:30
                                                    podobno wiesz jaka jestem, więc o co do mnie pretensje?
                                                    zapewne nie dorastam poziomem - ale trudno :))) pewnie nie tutaj szukasz :)))
                                                  • Gość: january Re: dywagować IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 27.12.04, 23:35
                                                    To nie poziom a raczej charakter lekkego cynizmu i nie mowie, ze ciaglego.
                                                  • Gość: kTośka Re: dywagować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 23:39
                                                    :))))
                                                  • Gość: kTośka przechlapane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 23:52
                                                    no to mam teraz przechlapane - trudno, bywa i tak :)))) - pewnie nie powinno
                                                    mnie to bawić w żadnym calu
                                                  • Gość: kTośka Re: przechlapane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 00:00
                                                    dobranoc
                                                  • Gość: january Re: przechlapane IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 28.12.04, 00:03
                                                    Dobranoc slodka kTosko. Paaaa
                                                  • Gość: january Przerabane IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 28.12.04, 05:30
                                                    I pewnie bede mial przerabane jak wstaniesz lewa noga z lozia i jak zobaczysz,
                                                    zem wazyl sie napisac "slodka" i "Paaaaa". Qurna, nie mysl ze sie podlizuje
                                                    albo co, przyjaznie Cie pozegnalem i nic wiecej. Wiem, ze rodzime Acanki
                                                    gniewnie brwi marszcza i ognie z oczu wyrzucaja, gdy sie taki jeden albo i
                                                    drugi waaaaazy. A skad te obawy opinii publicznej? Nie sadze aby sie trzeba
                                                    bylo kogolwiek obawiac. Przecie zagladajacy tutaj to tez ludzie i z takimi
                                                    samymi problemami jakie i my mamy, czy tez z przyjemnosciami jakie doswiadczamy
                                                    w sensie ciekawej konwersacji, przynajmniej z mojej strony.
                                                    Bez wzgledu na powyzsze to jednak wstrzasnela mnie tragedia na Sumatrze i w Sri
                                                    Lance, tyle narodu zginelo a podobno najwiecej dzieci. I tak sobie mysle, ze
                                                    jak trzesienie ziemi w Kaliforni, czy w Japonii to tam straty nieduze a i
                                                    srodki zaradcze natychmiastowe. Jak trzesienie ziemi w Iranie, czy w innych
                                                    krajach trzeciego swiata to tam istne tragedie i smierc duze zniwo zbiera.
                                                    Wniosek taki, ze kraje wolniejsze sa lepiej rozwiniete a jak lepiej rozwiniete
                                                    to i lepiej przygotowane na rozne tragedie. Zazdroszcze Acance mikromatu
                                                    nadmorskiego jak i kondycji pluc co to sie ciagle naoddychaja oparami
                                                    nadmorskiego jodu.january
                                                  • Gość: january A gdzie ....... IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 28.12.04, 05:57
                                                    A gdzie Lesny, Wietka, Avventura, Rysky, Drewniany Traktorek i Jollya?
                                                  • Gość: kTośka Re: Przerabane IP: *.devs.futuro.pl 28.12.04, 08:55
                                                    nooooooooooooo, nie powiem, ciekawe i proste wnioski Waść wysnuwasz. Wolno - toć
                                                    wolność w umyśle panuje :)))
                                                    no właśnie, a co się Waść tak podlizujesz? hę?
                                                    Aż taka przyjazna dla środowiska to ja nie jestem, owszem, środowisko leśne tak
                                                    - bo ono neutralne, bez złości i żałości wyrzucanej na innych.
                                                    Dlaczego nie ma pozostałych - nie wiem - pewnie ważniejsze sprawy ich
                                                    zaprzątają, ale pewnie wrócą. Ja z kolei i tak poczekam - bywa i tak :))))))))))
                                                    zmuszona jestem zakończyć to pisanie - ważne sprawy wzywają.
                                                    :)))
                                                  • Gość: january Srodowisko neutralne IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 28.12.04, 12:55
                                                    Nie mow Acanko, ze Lesni to srodowisko bez serc, bez ducha, ze szkieletow
                                                    ludy....I oni reaguja przecie na wpisy, ciesza sie albo martwia, chyba, ze to
                                                    gory lodowe jak Wacpanna. A byc moze, znalezli lepszy swiat virtu, niz go tutaj
                                                    doswiadczali.Przecie tu nie pepek swiata.
                                                  • Gość: kTośka Re: Srodowisko neutralne IP: *.devs.futuro.pl 28.12.04, 13:36
                                                    jasne, że pępek świata :))) najważniejsi są Leśni i już!
                                                    a z ta górą lodową to ciekawe, ciekawe...
                                                    :)))
                                                  • Gość: kTośka Re: Srodowisko neutralne IP: *.devs.futuro.pl 28.12.04, 13:39
                                                    Leśni sa bardzo wrażliwi ponad to -
                                                    :)))
                                                    dobra - na razie nie będzie wpisów, jestem zmuszona przemieścić się - do
                                                    zobaczenia na ekranie kiedyśtam
                                                    :)))
                                                  • emilka222 Re: Srodowisko neutralne 28.12.04, 15:58
                                                    Witam Leśnych, naturalnych, neutralnych, pogodnych, bezkonfliktowych etc. Dziś
                                                    pierwszy raz tu zajrzałam i mile się rozczarowałam. Bardzo tu u Was rodzinnie (
                                                    czy oby nie wdzieram sie w waszą prywatność? Walcie, jakby co prosto z mostu).
                                                    Biorąc jednak pod uwagę, że to forum publiczne mam nadzieję, że mnie stąd nie
                                                    wykurzą. Jestem kobietą zapracowaną, ale nie unikam rozrywek wszelakich. Teraz
                                                    mam przerwę w pracy aż do sylwestra włącznie, więc zasiadłam do komputera.
                                                    Lubię sobie pokonwersować na różne tematy (pewnie to skrzywienie zawodowe, ale
                                                    co mi tam!) Kto nie chce, to jego strata. Na początek tyle. Nie będę pisać o
                                                    sobie, że taka super jestem (no, bo jestem). Powiedzmy, że wychodzę z
                                                    założenia, że: "Jeśli chcecie, żeby o was dobrze myślano, nigdy o sobie dobrze
                                                    nie mówcie" (Pascal) Równie dobrze ja to mogłam wymyślić! Pozdrawiam!
                                                  • Gość: january Re: Srodowisko neutralne IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 28.12.04, 16:54
                                                    Witaj Emilko, nie sadze abys tutaj "wdzierala" sie w prywatnosc, przynajmniej
                                                    nie w moja. Ja tez tak tutaj wszedlem nie tak dawno po raz pierwszy, a jednak
                                                    narobilo sie sporo roznych wpisow i to zupelnie nie zaplanowanych. No wlasnie
                                                    to negowanie siebie samego, pomniejszanie, albo nic nie mowienie po to aby
                                                    sobie zasluzyc na dobra opinie srodowiska naturalnego, i po to zeby mowilo sie
                                                    o czlowieku, ze porzadny, czy rowna, skromna, niezarozumiala dziewczyna. Jest
                                                    to w pewnym sensie grupizm, banie sie o nieakceptacje srodowiska (kolektywu) -
                                                    ale to chyba cecha ludzi slabych, ktorzy podla maja mniemanie o samym sobie. A
                                                    szkoda, bo uwazam iz lepiej sie czlowiekowi zyje jak sie sam docenia, jezeli
                                                    oczywiscie ma za co, no i bez przesady.
                                                  • emilka222 Re: Srodowisko neutralne 28.12.04, 17:16
                                                    Dzięki za miłe słowa! Masz rację, że trzeba siebie cenić, no bo po co dać się
                                                    zjeść z kosteczkami tym, co na to tylko czekają. Ja tam nie z tych, co się
                                                    podkładają. A, że z natury jestem pogodną i wesołą dziewczyną bez większych
                                                    kompleksów (małe, tyciuńkie się nie liczą), więc się cieszę, że tu trafiłam.
                                                    Buszowałam po forum i prawdę mówiąc troszkę zdegustowana byłam, aż do tej pory.
                                                    Coprawda nie za bardzo w temacie jestem, ale szybko się uczę...poczytam i po
                                                    kłopocie. Może jeszcze jakaś dobra dusza pomoże mi, żebym za bardzo nie
                                                    błądziła.( po to one są przecież). O pogodzie ostatecznie też mogę pogadać....W
                                                    Poznaniu jesiennie, szaro, barowo. No i jak mi poszło? pozdrawiam
                                                  • Gość: january Re: Srodowisko naturalne IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 28.12.04, 17:23
                                                    Tu nie ma, zadnych okreslonych tematow. Mozna samemu pouruszyc temat albo
                                                    odpowiadac jedno drugiemu czy trzeciemu nawzajem.
                                                  • emilka222 Re: Srodowisko naturalne 28.12.04, 17:40
                                                    Ło Matko! Jak mi ten internet opornie zaskakuje...pewnie wszyscy z Poznania
                                                    przy komputerze....mówiłam, że barowa pogoda...nie komputerowa! A niech tam!
                                                    Gdyby nie siąpiło może pobiegałabym troszkę, bo w święta kalorii przybyło i
                                                    należałoby je zgubić do sylwestra.January, to bardzo ładne imię..myślę jednak,
                                                    że to nick....szkoda.Poczekam, aż ktoś rzuci temat...nie będę wysuwać się przed
                                                    szereg tak na początku bytności tutaj.Pozdrawiam
                                                  • Gość: january Re: Srodowisko naturalne IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 28.12.04, 18:20
                                                    To ty widze Emilka wysportowana dziewczyna. Musisz sobie do domu mini ruchoma
                                                    bieznie zafundowac i bedziesz mogla biegac w domu, nawet telewizyje ogladajac.
                                                    Podobno ograniczenie weglowodanow ( cukrow, chlebow, slodkich napoi, jak i
                                                    slodkich owocow) pomaga w zrzucaniu wagi, bardziej niz ograniczenie tluszczow.
                                                    Wiec moze kombinacja biegu z ograniczeniem wegli???. Tylko ich zupelnie nie
                                                    eleminuj bo mozesz dostac krwawien i to nawet dosyc obfitych. Rowniez
                                                    pozdrawiam. january
                                                  • emilka222 Re: Srodowisko naturalne 28.12.04, 18:33
                                                    Jaka czarna wizja! January...zlituj się! Nie strasz obfitością krwawień, bo
                                                    zaraz zacznę opychać się czym wlezie.Telewizji nie lubię oglądać za
                                                    bardzo...wolę czytać dobre książki....tylko ostatnio mam trzy zaczęte i już mi
                                                    się wątki mylą. Nie mam na nic czasu. Jakoś źle zorganizowana jestem. muszę się
                                                    za siebie zabrać. Może zacznę od jutra?
                                                  • Gość: january Szlachetne Zdrowie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 28.12.04, 18:44
                                                    Alez nie strasze i nie zniechecam do obnizania wegli w diecie. Mozna zamiast
                                                    np. ziemniakow zjadac kalafior albo brokuly, ktore maja nizszy wskaznik
                                                    glikeniczny, czyli takie cukry zlozone (wegle) bardzo powoli wchlaniaja sie do
                                                    krwi i wszystko gra. Niektorzy staraja sie isc na skrajnosc i eleminuja
                                                    zupelnie weglowodany do ZERA i tylko wtedy zagrozenie krwawienia, wiec nie
                                                    strasze a tylko doradzam. Wtedy nie dojdzie do kruchosci zyl i ich pekania, a
                                                    jak do tego jeszcze jakies witaminki i mineraly a zwlaszcza zwiazki miedzi,
                                                    ktore tez skutecznie uelastyczniaja zylki.
                                                  • Gość: january zawodowe przyzwyczajenia IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 28.12.04, 18:29
                                                    Konwersowanie na rozne tematy, jak napisalas w pierwszym swoim wpisie, jest
                                                    czescia Twojej pracy. Wyglada mi, ze ciekawa prace masz Emilko.
                                                  • Gość: january Re: zawodowe przyzwyczajenia IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 28.12.04, 18:34
                                                    Slyszalem, ze Poznan robi sie nie lada metropolia bo tam warunki do
                                                    dzialalnosci gospodarczej, albo jak to sie teraz mowi krotko, biznesowe, lepsze
                                                    niz w innych wojewodztwach czy tez miastach. Czy to nie wiaze sie z Targami
                                                    Poznanskimi? Jak mowie "warunki lepsze" to mam na mysli mniejsze regulacje,
                                                    mniejsze podatki, generalnie mniejsza interwencja wladz w sprawy ekonomiczne
                                                    mieszkancow, wiecej wolnego rynku, jak juz mi jeden Poznanian staral sie
                                                    wyjasniac. january
                                                  • emilka222 Re: zawodowe przyzwyczajenia 28.12.04, 19:17
                                                    Oj January! Chyba sobie ten post Twój wydrukuję (ten o diecie), potem
                                                    przeanalizuję w spokoju.Jakbym na wykładzie była....naprawdę przypomniały mi
                                                    się czasy studenckie. Dzięki! Moja praca jest ciekawa, to prawda, i nagadam się
                                                    w niej, to też prawda. Właściwie, to ciągle gadam. Jeżeli zaś chodzi o
                                                    metropolię Poznań, to zupełnie nie mam zielonego pojęcia, jakie mechanizmy
                                                    działają, że ową się staje. Dyskutowałabym tylko, co do interwencji władz w
                                                    sprawy ekonomiczne i wszystkie pozostałe. Nasz prezydent Grobelny jest wszędzie
                                                    i nad wszystkim ma kontrolę. Pewnie, że ostatnio musi mieć więcej ludzi, żeby
                                                    ta kontrola była pełna. No i Kulczyka nie upilnował...tzn zobaczymy, czy
                                                    chciał...okaże się w najbliższym czasie. Mamy parę innych ciekawych postaci i
                                                    niekoniecznie pozytywnych...no, ale jak metropolia, to i afery muszą być. Targi
                                                    Poznańskie, Malta to atuty, no i zyski oczywiście, ale my mieszkańcy nie mamy
                                                    takiej swobody, jakby się wydawało. Strasznie u nas pilnują porządku i nie dają
                                                    zarobić...zresztą liczą się też układy, jak wszędzie, ale chyba mniej niż
                                                    wszędzie. No tak i rozgadałam się, ale zmanipulowałeś mnie January..w
                                                    pozytywnym tego słowa znaczeniu! Pozdrawiam
                                                  • Gość: january Re: zawodowe przyzwyczajenia IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 28.12.04, 19:28
                                                    Gdzie drzewo rabia tam wiory leca, niestety, idealnie nigdy nie bedzie ale oby
                                                    blizej idealu niz dalej. Tak to juz jest z przechodzeniem z
                                                    jednego "sprawiedliwego" systemu na sytem kapitalistyczny - ludziska nie lubia
                                                    tego okreslenia wiec uzywaja "wolnorynkowy" albo leseferyzm, jak to gdzies
                                                    wyczytalem, ale najbardziej to im odpowiada termin " socjaldemokracja" no bo to
                                                    polowe "sprawiedliwosci" i polowe niesprawiedliwego "wyzysku". Tylko ktore
                                                    sprawiedliwe a ktore nieeee, tak naprawde? hmmmm. Pamietam jak jedna pisarka
                                                    wyrazila sie o mieszanej gospodarce kapitalizmu i socjalizmu
                                                    (socjaldemokracji), nie wiem czy dam razy dobrze przetlumaczyc ale chyba
                                                    mniejwiecej tak " w kompromisie pomiedzy jadlem a trucizna tylko smierc
                                                    zwyciezy" brrrrr, ale to sztywno brzmi ha ha ha. Pozdrowionka January. Letem do
                                                    banku, jak wroce to sie pokaze.
                                                  • emilka222 Re: zawodowe przyzwyczajenia 28.12.04, 19:45
                                                    Ano leć do banku, bo w tym obecnym systemie, to już nie można mówić, że "pewne,
                                                    jak w banku"Mam nadzieję, że ten Twój jednak pewny. Tak naprawdę, to daleko nam
                                                    do doskonałości, ale wszystko przed nami, no i wiele teraz od nas zależy. Stare
                                                    jeszcze pokutuje, więc mamy "pod górkę", ale Polak wszystko potrafi.Pozdrawiam
                                                  • Gość: january orientacja krajowa i zawsze ciekawa codziennosc IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 28.12.04, 22:13
                                                    Kulczyk, Grobelny, nic mi te nazwiska nie mowia...Uffff, Nie tylko bank
                                                    zaliczylem ale i spotkanie ze znajomymi w niezlej restauracji;kawal, na caly
                                                    talerz stejka nowojorskiego no i zamiast ziemniakow warzywka rozne dali, ale
                                                    kto by to wszystko zjadl. No ale sie troche pogadalo, posmialo a uslugiwala
                                                    mlodziutka blondyneczka, kelnerka w kusej mini, ktora po podpuszczeniu glosno,
                                                    smialo i bez pruderii z usmiechem zareagowala; "mam dwoje dzieci 5 i 8 lat,
                                                    dwie prace, aby siebie i ich utrzymac i nie mam meza", a ja na to do niej "dwie
                                                    prace dwoje dzieci no to juz nie ma czasu na sex"... A ona jeszcze weselej "
                                                    tego to ja bym niepowiedziala" ha ha ha. Wygladala jak nastolat, z pewnoscia
                                                    starsza ale widocznie to taka juz jej uroda. Dostala 25 dolarow napiwku, wiec
                                                    pieknie podziekowala a my powiedzielismy, ze wpadniemy do niej jeszcze w dzien
                                                    przed Nowym Rokiem. A ciekawe gdzie sie polskie panie bawia na sylwestra i co w
                                                    tym roku modne, jakie fryzury, ubiory. Czy moda na meza i kochanka albo i dwoch
                                                    i jaka modna muzyka, czy wciaz dysko Polo? Trojkaty czy czworokaty dosyc
                                                    ryzykowne w dobie tej nieposkromnionej jeszcze infekcji, wiec ufac, czy
                                                    ryzykowac...hmmmm. W Rosji podobno plaga tego wieksza nawet niz w Afryce, tak
                                                    wyczytalem w czasopismie New Yorker Z pozdrowieniami. January
                                                  • Gość: january zawsze ciekawa codziennosc IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 28.12.04, 22:37
                                                    Wiesz Emilko, to jest strona Lesnych i ja tylko jestem gosciem od jakiegos
                                                    czasu tutuaj, ale chyba pogwalcilem dobre zwyczaje stajac sie z goscia
                                                    intruzem. Wiec na razie przestane sie tutaj wpisywac. Dziekuje za mila z Toba
                                                    rozmowe. January
                                                  • Gość: kTośka Re: zawsze ciekawa codziennosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 23:03
                                                    no nie wiem co napisać tak naprawdę - chyba, że trzeba by zmienić nazwę wątku -
                                                    January, poszukaj niżej - założyłam swego czasu TWÓJ wątek pod nazwą JANUARY - a
                                                    założycielem kTośka - któtszy zapewne :)))
                                                    pozdrowienia :)))
                                                  • Gość: january Re: zawsze ciekawa codziennosc IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 29.12.04, 01:35
                                                    Nie kumam,doprawdy. A watek zawsze mozna zmienic tylko trudniej zadowolic
                                                    ktoske, probowalem alem za slaby w te klocki. Acanka do polotow i odlotow
                                                    wymaga czegos czego ja nie potrafie. Alem chetny do nauk, do alchemi, do duzego
                                                    Cyrkla co zmierzy kosmosss i do szkielka medrca, czy tez bedzie probowal
                                                    dialektyka nowe materie i nadmaterie poprzez masturbowanie wyobrazni odkrywac.
                                                    A teraz January poszeeeeet!!!!!! do domu bo pozna godzina. 6.17 wieczorem, co
                                                    ja tutaj jeszcze robie. Ale byznos to byznes, jak trzeba, to trzeba. Im ciebie
                                                    wiecej tym mniej. (nuce o pracy). january
    • diabel.tasmanski Re: Leśny - reaktywacja 29.12.04, 02:26
      A co on mnie obchodzi ?
      • Gość: january Re: Leśny - reaktywacja IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 29.12.04, 03:38
        Jezeli nie stac kogos na wspolczucia dla ofiar tragedii, to rzeczywiscie mozna
        tak napisac i takie odnoscic wrazenia - wyjatkowo obrzydliwy okaz bezmyslnego,
        beznadziejnego, wyzutego z czlowieczenstwa, Subiektywisty.
        • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 08:51
          witaj January - chyba byłeś jakiś rozkojarzony pisząc ostatnie wpisy, albo - co
          bardziej prawdopodobne - ja nie rozumiem.
          Imć diabel.tasmanski wpisy ma różne, bo taka jest jego natura - był taki onegdaj
          w filmach Warnera razem chyba z Królikiem Bugsem i Świnką Porkie. :))) pewnie
          on z tych.
          to tyle - ja już nie śpię a Ty pewnie już śpisz. :))))
          pozdrowienia - pewnie sie spotkamy w którejś godzinie.
          :)))
          • Gość: january Re: Leśny - reaktywacja IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 29.12.04, 14:33
            Witaj kToska, ja juz wstalem i sie krzatam, ale, dopadla mnie woczoraj przed
            wieczorem ostra grypa,leci mi z nosa i mam temp. wiec sie lecze, duzo plynow,
            Tylenole i zara lece pod goracy prysznic aby wszystkie poty z siebie wycisnac.
            Wiesz, myslalem, ze to ktos obcy sie tutaj wpisal w sensie, ze "co mnie
            obchodzi tasmanski szatan - co mnie obchodzi ta tragedia", bez kontekstu wiec
            mnie ruszylo bo patrze i slysze o tej okropnej tragedii mm.innymi, polska
            rodzina ojciec bierze dwoje malych dzieci na spacer po plazy a matka macha im
            reka z hotelu na czwartym pietrze z balkonu i nagle widzi ogromna fale, ktora
            nie tylko niszczy zycie dzieci i meza na jej oczach ale i jej wlasne, bo po
            takiej tragedii juz czlowiek, a zwlaszcza matka, nigdy nie dojdzie do
            normalnego stanu ducha. Jezeli to bylo pomyslane w innym kontekscie to
            przepraszam i oddaje honor. january.
        • emilka222 Re: Leśny - reaktywacja 29.12.04, 14:34
          Strasznie skromny jesteś January i skąd pomysł, żeś intruzem tu? Takie obawy
          też miałam, ale odwiodłeś mnie od tej myśli, więc chyba niekunata jestem,
          bo ....no właśnie..co? Popatrz, jak to różnie w życiu się zdarza...prosto z
          banku do knajpy ...to bardzo niebezpieczne jest. Dobrze, że 25 dolcow Cię
          kosztowała ta lekkomyślność( nie liczę opłaty za warzywka i witaminki
          skonsumowane w owej knajpie). Teraz parę słówek o współczuciu...jesteśmy
          ludźmi....to zobowiązuje. Nawet ci, którzy oceniają subiektywnie, to co ich
          otacza też nimi są....egoizm? Samouwielbienie? Obojętność? Nożna z tym
          walczyć...wierzę w to bardzo. Nasuwa mi się taka myśl (nie moja oczywiście, ale
          zgadzam się z nią) "Świat nie jest przedstawieniem, ale polem bitwy, na którym
          ci, którym na sercu leży sprawiedliwośc, prawda i piękno muszą spełniać-
          zołnierze czy wodzowie, zwycięzcy czy męczennicy- swoją rolę." (G. Mazzini)
          Muszę uciekać...miło tu, może wieczorkiem zajrzę do Was...Pozdrawiam
          • emilka222 Re: Leśny - reaktywacja 29.12.04, 14:48
            January! Życzę zdrówka! Kuruj się, pij płyny, bo sylwester tuż, tuż. Panie
            założą w tym czasie gorseciki w kolorze czarnym...sreberkiem obsypane, wiśniowe
            spódnice.....suto przymarszczane...do ziemi, lub spodnie "dzwony" Na szyi
            srebro, w uszach srebro i koniecznie buciki czarne na wysokim obcasie. Fryzury
            zależnie od długości włosów ( Ja mam do ramion, więc luźno je opuszczę,
            prostownicą wymęczę....no i grzywka obowiązkowo) Panowie, to już nie
            wiem....mój pan ma powiedziane, że dżinsy odpadają...troszkę się zmartwił, ale
            przygotowałam mu wiśniową koszulkę....no i garniturek oczywiście. On tam nie
            musi się stroić...ma tylko ładnie wyglądać. Muzyka....do tańca ma być i do
            przytulania. Idziemy do znajomych...nie na bal żaden...nie lubię spędów. no, to
            kwoli wyjaśnień tyle...teraz, to już uciekam naprawdę.
            • Gość: january Re: Leśny - reaktywacja IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 29.12.04, 15:20
              Witaj Emilko, ja nierozpieszczam kelnerek, tu sie daje 20% a bylo nas 4-ch wiec
              byl to dobry napiwek ale nie az tak przesadny. Najgorsi sa Hindusi, ci to
              chcieli by zjesc jak najwiecej, zawsze zadaja roznych dodatkow a przed
              napiwkiem sie wymigaja albo uciekna co jest pospolitym swinstwem.Sa bardzo, do
              przesady oszczedni i nic w tym zlego,byle w przyzwoitych granicach. Za nimi sa
              czarni, nie wszyscy ale takie o nich ma opinie swiat kielnerski. Zbieram sie i
              ubieram bo wychodze. Odpowiem po poludniu. Dzieki za info o sylwestrze.
            • Gość: january Kuracja, i sylwestrowa aranzacja IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 29.12.04, 17:04
              No to ja juz sobie Ciebie Emilko wyobrazam z ta grzywka i dlugimi wlosami,
              sreberko, szpilki, spodnica, oko, usta, chlopak z wyboru a nie z litosci, dobra
              muzyka do tanca, do przytulania, dobre zarcie, picie
          • Gość: january Samouwielbienie .... IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 29.12.04, 16:49
            Witaj Emilko, juz dotarlem do biura i moge sobie troche postukac. No wiec coz
            zlego w dobrym mniemaniu o sobie w dbaniu o siebie, kupowaniu dobrego
            samochodu, dobrego mieszkania czy domu, w poderwaniu chlopaka ktory sie kieruje
            podobnymi egoistycznymi pobudkami, w kupowaniu pieknej sukienki w egoistycznym
            zakochiwaniu sie. A wspolczucie to i owszem ale dla tych co na to zasluguja.
            Wspolczuje czlowiek innemu na Tasmanii bo ludziska potracili rodziny bliskich,
            jest to ludzka tragedia. Jednak czesto czy to w sadach czy nawet z Watykanu
            czesto slyszy sie o w spolczuciu nie tak dla ofiary jak dla mordercy i to
            wlasnie dla mnie jest nie doprzyjecia, to wlasnie dla mnie jest niemoralne.
            Musze ci powiedziec, ze G. Mazzini wcale mnie nie zachwyca tym wywodem bo o
            jakie tu prawdy chodzi, o jaka sprawiedliwosc. Jak pogadasz z ludzmi to czesto
            ilu ludzi tyle pojec sprawiedliwosci, tyle pojec prawd - jednak bez koniecznych
            ram odniesienia, bez wzorca prawdy czy sprawiedliwosci w oparciu o pewne,
            sprawdzone przeslanki. Dlatego tak chetnie sie mowi, o subiektywizmie "co dobre
            dla ciebie, nie musi byc dobre dla mnie" - twoje pojecie sprawiedliwosci,
            wolnosci, prawdy nie musi mi odpowiadac. Jezeli filozofia subiektywizmu ogarnie
            kolka towarzystkie to rozmowy schodza do pospolitego paplania. A w wymiarach
            narodowych, tak jak teraz w Polsce, generalnie w Europie, to ciezko jest
            wypracowac cel polityczny no bo jak 30 milionow Polakow bedzie mialo inne
            zdanie na temat na czym polega wolnosc, to powstanie wielki narodowy balagan.
            Byc moze juz takowy panuje. Pozdrawiam Cie Emilko. January
            • Gość: kTośka Re: Samouwielbienie .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 16:59
              opuszczam ten wątek - to już nie moje meandry, to już nie moje terytorium
              rozważań - do zobaczenia kiedyśtam - może
              :)))))))))))))))
              • Gość: january Re: Samouwielbienie ....kToska IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 29.12.04, 17:14
                Czuje sie fatalnie, plecy mnie bola, z nosa rzeka, jak by kto mnie poobijal i
                tak chcialbym aby mi Acanka kToska wspolczula, ale widocznie nie zasluzon jam
                u niej nawet na wspolczucie. A gdzie to kToska bedzie sie bawila na Sylwestra?
                Chyba nie bedzie siedziala w domu na przypiecku. Niech tylko acanka sie
                odstawi; brwi rzesy, wlos, szpile, channel 5 pefumy albo jakie lepsze, biust do
                przodu no i ten pewny, feministyczny chod, i niezapomnij o partnerze jak sie
                nalezy, a przypuszczam, ze go juz masz, bo ile mozna bez chlopa? 4, 5 czy szesc
                dni - nie dluzej. Pozdrawiam cieplutku, jednak bez podlizywania sie....january.
    • didi83 Re: Leśny - reaktywacja 29.12.04, 17:06
      a tu Mnie ejszcze nie bylo... a taki popularny watek ;]ppp
      ;]
      • Gość: january Re: Leśny - reaktywacja didi83 IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 29.12.04, 17:24
        Urozmaicone tu tematy didi83, wiec zagladaj do nas i moze tez cos podpowiesz.
        Pozdrowionka. January
        • didi83 Re: Leśny - reaktywacja didi83 29.12.04, 17:27
          eee ja jestem monotematyczna .. Didi Didi i Didi ;]
          yhyhyhy
          • Gość: january Re: Leśny - reaktywacja didi83 IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 29.12.04, 18:13
            Moze byc i mono,mono, mono, mono didi83. Myslalem, zes ty facet, tym bardziej
            mi milo, ze jestes Laska.
            • didi83 Re: Leśny - reaktywacja didi83 29.12.04, 18:21
              :]
              • emilka222 Re: Leśny - reaktywacja didi83 29.12.04, 20:23
                Didi..miło cie tu widzieć. January! No nie jestem taka pewna, czy nas
                zaakceptowano. Jakoś cicho się zrobiło. Nawiazując do poprzedniej Twojej
                wypowiedzi: zgadzam się, że prawda, sprawiedliwość,dobro, zło, to pojęcia
                względne i nie ma na nie definicji, a wolność często jest mylona ze swobodą.Są
                różne normy obowiązujące w kulturach narodów i wcale nie powiedziane, że to, co
                ja uważam za dobre jest tak samo odbierane w innym kraju. Jednak nie
                zaprzeczysz, że w cywilizowanym świecie można dojść do konsensusu i uznać
                niektóre za obowiązujące np.nie zabijaj. No i dyskusja może trwać, bo czy ta
                niezaprzeczalna prawda dotyczy wszystkich? Kwadratura koła? Może dam już
                spokój z tym wątkiem. Pozdrawiam
                • Gość: january Kwadratura kola... IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 29.12.04, 21:48
                  A ja mysle Emilko, ze Zlo i Dobro mozna bezwglednie zdefiniowac ja
                  powiedzialbym, ze Dobro to wszystko to co sprzyja czlowiekowi, jego zyciu jako
                  racjonalnej istocie, a Zlo jest tym co zycie ludzi, ktorzy funkcjonuja
                  rozsadnie, niszczy. Zabijanie napastnika, ktory chce zabrac zycie nie jest zlem
                  ale zlem jest zabieranie niewinnego zycia. Dobrem jest organizowanie sobie
                  zycia, rodziny, praca, dochodami. Dobrem jest szczesliwe zycie a zwlaszcza
                  wypady na Sylwestra gdzie ludzie doznaja szczescia. Zlem jest to dobro,
                  szczescie, niszczyc np. jakas zadyma pijanego furiata. Jeszcze wiekszym Zlem
                  jest gdy ktos opasa sie materialem wybuchowym i wysadzi sie w centrum
                  handlowym, albo w pogardzie dla wlasnego zycia ziemskiego i z nienawisci do
                  dobrego zycia uderzy w wiezowce, jak to mialo miejsce w Nowym Jorku gdzie
                  zgineli niewinni ludzie - kwiat Ameryki. Dziadkowie przyjechali po wojnie,
                  pozniej dzieci dziadkow, dorobili sie dobrze prosperujacego byznesu. Rodzice
                  mieli przepiekna i niezwykle zdolna corke, ktora dostala sie do prestizowej
                  szkoly businessy na Zachodnim wybrzezu a w nagrode za dobra nauke dostala po
                  studiach wspaniala posade w jednych z wiezowcow, ktore zaatakowali terrorysci.
                  Matka patrzy co sie dzieje w telewizji telefonuje do corki w czasie gdy
                  pierwszy samolot uderzyl w pierwszy wiezowiec. Corka odpowiada, ze jest OK, ze
                  by sie mama nie obawiala. Po chwili rozmowa sie urywa,.... to nastepny samolot
                  uderzyl w drugi wiezowiec. Dziewczyna zginela. Chcialem Ci tylko Emilko dac
                  taki jeden opis, wyjatekowego Zla. Ale rzeczywiscie, zmieniamy temat. Wiec
                  wiele rzeczy da sie zdefiniowac, okreslic a nawet zmierzyc intensywnosc i
                  zakresy. Wiec kwadratura kola niekoniecznie wlasciwe porownanie w przypadku
                  definicji i okreslen, byleby tylko wykluczyc subjektywizm a kierowac sie
                  objektywnym tj. realem, glowa i oby nie emocjami, bo jak rozum na manowcach to
                  zostaje juz tylko to co sie czuje. Zycie na wyczucie..... hmmm.., dla mnie nie
                  jest dobrym wyborem czy opcja, ale wielu przejdzie przez zycie na percepcyjnym
                  raczej niz na koncepcyjnym poziomie swiadomosci....Zmiana tematu z
                  Pozdrowieniami. January
                  • Gość: january Olany IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 30.12.04, 03:40
                    Znowu mnie kToska olala i pewnie pozyteczniej czas spedza w pogodni za nowym
                    strojem na Sylwestra. Taki jej wybor, ile to wyborow, chyba nie zabraknie dla
                    nikogo, z pewnoscia nie zabraknie ich dla mnie. I musze sie do Sylwestra
                    wykurowac a moze Acanka ma jakis sposob ludowy w tajemnicy trzymany? Moze kosc
                    za siebie rzucic i wypowiedziec czary nie ogladajac sie za siebie? I do tego
                    zaczyna mnie gardlo bolec....hmmm A moze by tak sprobowac oklady z cieplych
                    udek? Jonckowi pomogly jak mu Jagna oklad taki zrobila i sie wyleczyl tylko, ze
                    juz nie mogl oddychac tak wyzionowszy ducha Amen. Nie o takie nogi mi chodzi co
                    to wyczucia w sciskaniu nie maja. Tu juz January widzi, jak Acanka sie z
                    klecznika zerwie, brwi zmarszczy i w obronie moralnosci stanie "january, prosze
                    mi stad sie wynosic do grup gdzie o sexie gadaja, poszol wont!!!!!!!!". Jak
                    January nie bedzie mial innego wyboru tutaj, to sobie go gdzie indziej poszuka,
                    chociasz lubi tu wpadac i pewnie bedzie mogl ale wpisywac to on juz nie bedzie
                    pozwolony, no bo tematami tabu nawiedzony. A acanka uzywa tak wyrafinowanych
                    slow, zem az w slowniku nie mogl dzisiaj znalezc.... Co to bylo???? cus, to nie
                    dla mnie takie zakrety, cus w znaczeniu nie dla mnie taki rewiry, w znaczeniu
                    tematy ale ja tutaj musialem uzyc 13 slow a ona wyrazila ta tresc w jednym...
                    Co za dziewczyna, jak taka, ktory posiedzie albo juz posiadl to bedzie mial jak
                    w Niebie. Niebianskie szczescie niebianska dziewczyna. I tak moglbym chyba cale
                    stronnice pozapisywac tak mnie ta Acanka potrafii inspirowac. Ale chyba dam
                    sobie spokoj bo mi sie okrutnie kichac chce
                    aaaaaa......aaaaaa......aaaaaaaaaaaa...aaaaaaa PSIK))))))). O Jezu. Tak mi sie
                    dobrze zrobilo, ze niewiedzialem, czy ta explozja to Odlot, czy to tylko
                    zludzienie. Pewnie zludzenie ale, ale... glodnemu zawsze chleb na mysli. Amen
                    • Gość: january Przerabane, przechlapane IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 30.12.04, 14:19
                      Widac mam nie tylko od Acanki przerabane ale i przechlapane. Bez wzgledu to
                      jednak pozdrawiam i Wszystkiego najlepszego Acance jak i calej Rodzince zycze
                      tj. jak najbardziej objektywnego spojrzenia w przyszlosc, w Nowym Roku. A
                      przyszlosc szykuje sie nielada. 21 wiek bedzie wiekiem odkryc do
                      niewyobrazalnych dla nas jeszcze wymiarow. Wiec niech trzyma oko na Maroko a
                      cale jej jestectwo na mlodziez. Pozdrawiajac szczerze. january
                      • Gość: kTośka Re: Przerabane, przechlapane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 14:32
                        akurat mam przerwy w modłach o rozum, ale jakoś mi nie wychodzi - trudno, to też
                        umiejętność (modlenie się)
                        pozdrawiam również Januarego z nowym 2005 - czy gorszy bedzie czy lepszy? kto to
                        wie? gwarancja, że będzie inny
                        a tak naprawdę - jak mawiał bohater Diderota w "Kubusiu Fataliście i jego Panu",
                        ze wszystko jest zapisane - tam w górze (gdziekolwiek i cokolwiek:))))

                        poza tym - to wiele jest sposobów na przeziębienia - ich likwidację - każdy ma
                        swoje :))
                        próbuj - Twoje doświadczenia :)
                        chwilę muszę się zastanowić, czy wyślę to czy nie - bo jeśli wyślę to... a jeśli
                        nie...
                        wiesz, zarzekała się żaba błota
                        :)))))))))0
                        • Gość: january Recypty na zdrowie IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 30.12.04, 15:00
                          Dziekuje Acance za mile slowa, niby nic a juz mnie podpuszczasz, ze musze
                          reagowac na Twoje slowa i mysli, chociaz wiem, ze tego Acanka nie lubi, jednak
                          zamiast Dieterota wole Arystetolesa, ktoren to powiedzial, ze czlowiek rodzi
                          sie Tabula Rasa tj. z czysta tabliczka,bez grzechu pierworodnego, z wolna wola
                          a zapisana tabliczka bedzie jego zyciem zupelnie niezdeterminowanym z gory,
                          przy narodzeniu Acanko. Z porad zdrowotnych to widze, ze acanka aprobuje moje
                          alternatywne metody leczenia, ale gdyby nie pomoglo to ewentualnie prosilbym o
                          cus innego. A moze tak by gorace mleko z miodem i z maslem? Miod to
                          skoncentrowany mocno weglowodan (wegiel) a ja ograniczam wegle do 70 gram
                          dziennie. Kobitki co to weglami zyja przez cale zycie czesto periody koncza w
                          wieku przed 40 stka a nawet i w 34 roku zycia a zwlaszcza Azjatki na ryzu. Wiec
                          skosnookie chlopy narzekaja, ze ozieble, dlatego w Chinach tyle burdeli a na
                          AIDS, cale miasteczka i wsie wymieraja. Wlasnie pracujemy nad produktem, nie po
                          to zeby sie skosnooke lepiej bzykaly ale po to zeby zrobic szmal uczciwie, i
                          zeby nie marketingowac falsyfikatow - business jak kazdy inny. A tera letem pod
                          tropikalny wodospad prysznica bo to juz 9-ta dochodzi.Taaaa.. , Acanko ta
                          umiejetnosc modlenia sie..., analiza samego siebie a ja to nazywam
                          retrospekcja - lepsze to od konfesjonalu bo moja retrospekcja nie pozwala na
                          poczucie niezasluzonej winy, chyba ze cos sp....prze to wtedy jezdem zly i mam
                          zal wylacznie i tylko do siebie, czasami do innych tez, ale lapie za telefon i
                          wyjasniam, zazwyczaj z pozytywnym rezultatem. Dzieki za pozdrowienia z Nowym
                          2005. Juz mam w nim juz nowe, konkretne plany nad ktorymi zaczalem pracowac juz
                          kilka miesiecy temu. january.
                          • Gość: january Re: Recepty na zdrowie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 30.12.04, 18:03
                            Cos nas Emilka przestala odwiedzac, a taka to byla wesola i ciekawa swiata
                            dziewczyna. Pewnie tera to kazde dziewczyny robia wszystko aby jak najlepiej na
                            Sylwestra wygladac, zeby kolezanka pekla z zazdrosci - zdrowa to kompetycja nie
                            powiem, dbanie o siebie, o dobry wyglad a zwlaszcza o powaby sexu. january
                            • Gość: kTośka Re: Recepty na zdrowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 18:09
                              taaak, mamy zgoła odmienne gusta, odmienne poglądy i tyle.
                              mam nadzieję, że January znajdzie sobie gdzieś przytulny wątek, co do tego
                              wąt-pliwości nie mam - znając giętkość języka i swobodę wypowiedzi.
                              powodzenia życze jeszcze raz w przedsięwzięciach Januarego.
                              :)
                          • Gość: kTośka Re: Recypty na zdrowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 18:06
                            właśnie przeczytałam
                            :)
                            • Gość: january Re: Recypty na zdrowie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 30.12.04, 18:27
                              Dziekuje za komplement a i Acance niczego nie brakuje bo owa ponad
                              przecientnosc, nie da sie ukryc i pewnie byloby tutaj nudno gdybysmy tak sobie
                              nawzajem tylko przytakiwali. I dlatego nie znosze dziennikarek w Telewizji
                              ktore to zadadza pytanie rozmowcy i juz kiwaja glowa na znak zgody chociaz
                              rozmowca jeszcze mysli niedokonczyl - istne massmediowe wazeliniarki. January
                              • Gość: kTośka Re: Recypty na zdrowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 18:43
                                alem upierdliwa i złośliwa - jak kto namolny albo nahalny lub też inaczej da się
                                odczuć
                                • Gość: january Re: Recypty na zdrowie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 30.12.04, 19:07
                                  Mozem namolny, ale nie nahalny. january
                              • Gość: january Re: Recepty na zdrowie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 30.12.04, 19:03
                                Jak recepty to recepty. Wlasnie rozmawialem przez telefon z moim kolega,
                                ktoremu zaczal sie szron na wlosach pruszyc chociaz to mlody jegomosc. Wiec mu
                                podpowiedzialem, zeby sobie koniecznie bral supplement ( dodatkowe porcje)
                                zwiazkow miedzi w tabletkach. Bo siwe wlosy wskazuja, ze watroba nie wyciaga z
                                pozywienia wlasnie zwiazkow miedzi (pierwiastki sladowe). Najlepiej kupowac w
                                sklepach zdrowotnych albo gdziekolwiek tzw. miedz chilated, ale nie wiem jaka
                                nazwa po Polsku. Wystarczy jakakolwiek miedz jako mineral. Otoz brak zwiazkow
                                miedzi moze powodowac, ze zyly beda kruszaly stajac sie podatne na pekania.
                                Jezeli pekna w niegroznych czesciach ciala to moze sie to skonczyc lekkimi, czy
                                nawet mocniejszymi krwawieniami. Jezeli krwawienie w sercu albo w mozgu to
                                wtedy trauma nie do odratowania. Po wlosach to widze, ze mi dobrze zdrowie
                                sluzy, tak mi dopomoz Bog.
                                • Gość: january Re: Recepty na zdrowie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 30.12.04, 19:13
                                  I wyglada, ze my obydwoje tylko tutaj, uwazaj Acanko bo mozemy w nalog do
                                  siebie, wpasc. A pogoda u nas ciepla, mgly jak u ciebie w Szczecinie, czy
                                  Swinoujsciu.
                                  • Gość: kTośka Re: Recepty na zdrowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 19:51
                                    nie ma mnie ani tu ani tu - jestem jeszcze gdzies indziej - chociaż oba miasta
                                    znane bardzo a jedno aktywnie znane a do drugiego jadę w niedzielę :) ale zagadka
                                    • Gość: january Re: Recepty na zdrowie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 30.12.04, 20:06
                                      Niezbyt trudna. Jedno a sklada sie z trzech gdzie noc swietojanska. Jednak
                                      widzac szwedzkie konekcje to sugierowalo raczej owe,ktore wymienilem uprzednio.
                                      • Gość: kTośka Re: Recepty na zdrowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 20:14
                                        nie miała byc trudna - zreszta nieważne
                                        • Gość: january Recepty na zycie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 30.12.04, 20:32
                                          Pewnie, ze niewazne ale czlowiek ciekaw drugiego, jednak w przyzwoitych i li
                                          tylko towarzyskich granicach. Sam nieznosze, wscibstwa dlatego tez unikam ludzi
                                          ciagle zainteresowanych zyciem innych bo przewaznie ich wlasne plytkie i
                                          nieciekawe.
                                          • Gość: kTośka Re: Recepty na zycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 20:49
                                            no tak!
                                            :)
                                            • Gość: january A moze zycie na recepte? IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 30.12.04, 21:07
                                              O nieeee))))) Tego to juz bym nie zdzierzyl.
                                              • Gość: january Efekt motyla IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 30.12.04, 21:17
                                                Cos mi kiedys wspominalas o efekcie motyla, ze takiego swiatowego balaganu
                                                potrafi jeden motyl narobic, ze ogladalas film itp. To wyobrazam sobie, ze taka
                                                proba z bronia nuklearna powinna zniszczyc swiat. A jednak prob takich bylo
                                                wiele. January.
                                                • Gość: kTośka Re: Efekt motyla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 21:51
                                                  a jeśli byłby to niewybuch?
                                                  nie przyjmuj tego jako pewnik -
                                                  zakładasz, tylko przypuszczasz
                                                  :)
                                                  • Gość: Hipcio Re: Efekt motyla IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 30.12.04, 22:41
                                                    Hipoteza, znaczy sie, przypuszczenie, nie calkowicie udowodniony tok myslenia,
                                                    jednak po to azeby sprawdzic logiczne albo empiryczne konsekwencje owego.
                                                    Hypothesis, znaczy z angielska. Nie bylo mnie tutaj, musialem od Acanki
                                                    wyjechac w podroz ale juz jezdem spowrotem. Jedna z ciekawych hipotez
                                                    przedstawil miedzy innymi doktor Sears, chociaz to nie jego wlasna hipoteza.
                                                    Otoz, ludzkosc, najprawdopodobniej zaczela sie w polnocnej Afryce w dolinie
                                                    wielkich jezior. Wedlug tej Hipcio przez jakies Naturalne konsekwencje
                                                    najprawdopodobniej suszy, malpy czlekoksztaltne nie mialy sie czym odzywiac i
                                                    wiekszosc z nich wyginela. Jednak malpy zyjace w poblizu jezior, musialy sie
                                                    zaadoptowac wiec zaczely wygrzebywac z wody malze i sie malzami odzywiac. Malze
                                                    posiadaja tluszcze (tran), ktore to posiadaja odpowiednie ilosci i jakosci
                                                    kwasy tluszczowe Omega3 (i malo kwasow tluszczowych Omega 6 jak i malo bodajze
                                                    9, ktorych nadmiar organizmom szkodzi). Omega trzy byly w/g tej Hipcio
                                                    odpowiedzialne za wyksztalcenie sie przedniej czesci mozgowia malp tzw kortexu
                                                    do poziomu czlowieka i zabralo to malpom okolo 200 tysiecy lat a zakonczylo to
                                                    sie jakie 40 tysiecy lat temu. Czlowiek ow, byl wyzszy od wspolczesnego,
                                                    zdrowszy i mial wieksza pojemnosc myslenia. I tak czlowiek - mysliwy
                                                    rozprzestrzenil sie po swiecie. Do degeneracji czlowieka mialy sie przyczynic
                                                    zmiany diet a zwlaszcza kultura egipska, od ktorej zaczelo sie rolnictwo, czyli
                                                    przestawienie sie z miesa na weglowodany. To podobno degeneruje czlowieka, bo
                                                    weglowodan nie jest jego naturalnym, glownym pozywieniem a tylko marginalnym.
                                                    Niestety jest to przypuszczenie, wlasnie Hipoteza. Ale z pewnoscia wiadomo
                                                    jest, ze spozywanie tluszczow rybnych jest korzystne dla zdrowia a zwlaszcza
                                                    dla prawidlowego rozwijania sie mozgu. Chcialem Acance tylko zasugierowac co
                                                    podawac mlodziezy aby sie lepiej uczyla, zapamietywala.
                                                  • Gość: kTośka Re: Efekt motyla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 23:50
                                                    January - ciekawe te Twoje wywody, ale ja jakoś do nich przekonać się nie bardzo
                                                    mogę. Zapewne w tej materii słuchaczy Tobie nie brakuje, co zapewne w pozycji
                                                    niejakiego guru stawia Twoją osobę.
                                                    Polemizować można w tych kwestiach - bo conieco zmieniło się i środowisko
                                                    naturalne i człowiek ewoluował również.
                                                    Dlatego January - ja jestem nieco sceptyczna - pewnie niesłusznie - w tej
                                                    kwestii. Nie odbieram Tobie racji, ale dla mnie akurat nie jest to numer jeden
                                                    na liście.
                                                    :)))))))))))))))
                                                    Klęcznik również nie jest numerem pierwszym :)))
                                                    o ile jest
                                                    to tyle January
                                                    :)
                                                • emilka222 Re: Efekt motyla 30.12.04, 22:16
                                                  Witam po krótkiej przerwie!
                                                  Poczytałam sobie Wasz interesujący dialog ( January nie posądzi mnie chyba o
                                                  wścibstwo), boć to przecie Forum ogólne jest i nikt tajemnic swoich nie
                                                  odkrywa. Z treści owego dialogu wynika, że oboje lubicie się niezmiernie, aż
                                                  miałam ochotę pozazdrościć, ale, że uczucie to obce mi jest, więc odpuściłam
                                                  sobie szybciutko.Bardzo się cieszę, że tu trafiłam, bo milutko jest i nauczyć
                                                  się mogę czegoś od innych. Styl staropolski wypowiedzi Januarego bardzo mi
                                                  przypadł do gustu, ale naśladować go nie będę, bo nie czuję się na siłach.W
                                                  chemii też nie byłam orłem, a z tego, co zdążyłam przeczytać, to imić January
                                                  pewnie szósteczkę miał w szkole. Dzionek minął mi tak szybko, że ani się
                                                  obejrzałam wieczór już nastał. Nie mogłam się jednak oprzeć, żeby nie zagadmąć
                                                  nowopoznanych Leśnych....dobrze mówię? Leśni Wy? To już nie zanudzam
                                                  więcej....może ktoś odezwie się do mnie? mam taką nadzieję. Moje nadzieje
                                                  zwykle w fakty się przeradzają, bo ponoć dzieckiem szczęścia jestem, bo
                                                  urodziłam się w czepku. Fajnie mam...no nie? Pozdrawiam przedsylwestrowo-
                                                  brokatowo-milutko
                                                  • Gość: January Akcje i reakcje IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 30.12.04, 22:52
                                                    Witaj Emilko z przyjemnoscia sie Ciebie czyta, baw sie tutaj dobrze. Alez skad,
                                                    to nie wscibstwo a tylko udzial we wspolnej zabawie, interreakcja znaczy sie. A
                                                    teraz zbieram sie do domu ale po drodze cos jeszcze wrzuce na ruszta. Do milego
                                                    zobaczenia. Czy to sobie zdajesz sprawe Emilko, co Cie w Piatek wieczorem
                                                    czeka? To juz przecie niedlugo... January.
                                                  • emilka222 Re: Akcje i reakcje 30.12.04, 23:37
                                                    Oj January..żebyś wiedział, jak czekam na jutro, chociaż roczek mi dojdzie
                                                    kolejny, a to wcale nie cieszy. Na razie odrzucam tę myśl na potem, bo mam co
                                                    innego w głowie. Naprzebierałam się dzisiaj, stroiłam też miny do lustra, aż
                                                    domownicy zaczęli mnie posadzać o konszachty z diabłem, no, bo po co
                                                    ostrzegali, że diabeł mi się pokaże w tym lustrze? Muszę Was tu troszkę
                                                    rozweselić, bo strasznie poważni jesteście. Uśmiecham się więc do Was, bo
                                                    przecież nie bez powodu mądry F. Faber powiedział:" Uśmiech nic nie kosztuje,
                                                    ale jest wiele wart. Wzbogaca tego, kto go otrzymuje i tego, kto go daje"Moje
                                                    akcje rosną mam nadzieję w tym szanownym towarzystwie ( a moje nadzieje, to już
                                                    wiecie, że się przeradzają w fakt). Może nie znam się na chemii, ale na
                                                    literaturze tak, więc, żebyście nie myśleli, że ja próżna jestem, albo tylko
                                                    diabła w lustrze szukam, to mogę polecić najnowsze perełki z tej
                                                    dziedziny...naprawdę warto przeczytać parę pozycji ...polecam się pa!
                                                  • Gość: January Re: Akcje i reakcje - fikcja nie fikcja IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 31.12.04, 01:36
                                                    Chyba masz racje Emilko, ze my tutaj za malo sie do siebie usmiechamy ale taka
                                                    juz mam tutaj partnerke, co lubi brwi marszczyc i musze byc ostrozny bo mi
                                                    ucieknie z tej strony i co ja tutaj sam ze soba poczne???? Ale i bez usmiechu
                                                    ja lubie. Podoba mi sie ten cytat Fabera bo autor trafil w sama 10-tke. I zebym
                                                    nie byl za szczesliwy to moge byc podsumowany jako czlowiec co zna cene
                                                    wszystkiego a wartosc niczego. Ale ja sie tym nie przejmuje bo ja znam i ceny i
                                                    wartosci ha ha ha. Literatura, literatura jak dawno juz zadnej fikcji nie
                                                    czytalem bo przewaznie w tych fikcyjnych postacie podobne czesto czarne
                                                    (zdeprawowane) albo szare czyli z mieszanina zla i dobra. Wiec mnie taka
                                                    literatura nie ciekawi. Z pewnoscia jest lepsza ale zasadniczo to czytam te
                                                    niefikcyjne pozycje jak na temat gieldy i jej spekulacji i wydawalo by sie ze
                                                    to nudne a mnie fascynuje bo nie tylko, ze jest sie biernym odbiorca, czytajac
                                                    fikcyjne - chociaz to dobra forma rekreacji - natomiast te niefikcyjne zmuszaja
                                                    do myslenia do aktywnego angazowania sie. I pamietam jak jedna autorka dwoch
                                                    wspanialych powiesci fikcyjnych pt. "Atlas Shrugged" i The "Fountain" Head
                                                    stwierdzila, ze powiesc fikcyja jest wazniejsza od powiesci naturalnej tj.
                                                    opisujacej terazniejszosc lub przeszlosc bo "fikcyjna moze pokazac bohatera
                                                    jakiego nie bylo ale jaki moglby byc i jaki powinien byc". I co Ty na to Emilko?
                                                  • Gość: january, january 130km od z V IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 31.12.04, 04:17
                                                    Dopiero tera dostrzegl . Ciekaw jaki jezyk do porozumien bo chemi to obojetne.
                                                    Duch bardziej domagajacy/wymagajacy niz chemia.A swoja droga bogate zycie
                                                    wewnetrzne jak i to na jawie, bardziej od tego na sumatrze.Jan u Ary. I juz
                                                    jutro brzmien wiele ale najwiecej to "daj mi ta noc". Bez wzgledu kurrracja
                                                    pomogla, temperatury i opary opadly, powrocila radosc zycia, czego i acance
                                                    bezwglednie zycze. Im wiecej tutaj Lesnych tym ich mniej, jak w piosence, jak w
                                                    piosence Moscia Pani, Emilko. Jan u Ary na koncowych kurrracjach.
                                                  • Gość: January Wigilia Nowego IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 31.12.04, 14:05
                                                    uwaga, uwaga, prawa noga wstaje, do lazienki sie udaje i ma nadzieje, ze
                                                    dzisiaj bedzie dooobry dzien.... Witam pieknie Acanke kToske, Emilke i
                                                    wszstkich Lesnych. nie wiedzac dokladnie jak sie sprawy potocza dlatego juz
                                                    teraz sklada Zyczenia Noworoczne Wszelakiej Pomyslnosci, Spelnienia Marzen,
                                                    Jaknajwiekszych Dochodow w Zdrowiu i Przy Dobrym Wygladzie a jak Postep Pozwoli
                                                    to i Zalapania sie na 22 wiek. january
                                                  • Gość: January Guru? IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 31.12.04, 17:49
                                                    Troche mnie dotknelas kToska, chociaz jam chlop ale wrazliwosc swoja tyz mam.
                                                    Dopiero teraz zauwazylem i przeczytalem Twoj uprzedni wpis. Przede wszystkim
                                                    nie zaliczam sie do pozycji Guru, bo Guru to przewaznie mistyk zaswiatow ani
                                                    tez nie jestem mistykiem muskul. Guru nakazuje bez udokumentowania, bez
                                                    wyjasnienia, straszy i liczy na ludzka ingorancje, niepewnosc ducha aby samego
                                                    siebie podkresli, wywyzszyc. Nie...,do kategorii Guru sie nie zaliczam.
                                                    Wchodze na strony i mowie nie po to aby sie popisywac, ale to co wyczytalem, to
                                                    co dla mnie ciekawe i lubie sie tym dzielic a zwlaszcza jak jest jakas na te
                                                    wpisy reakcja bo to sprawia przyjemnosc. Jezeli pisalem o hipotezie to jest
                                                    wlasnie przypuszczenie i to nawet nie moje w tym przypadku. To prawda, wydajesz
                                                    mi sie sceptyczka (jak sama zreszta przyznajesz), ale skoro Ci z tym dobrze to
                                                    juz twoja rzecz. Myslalem, ze sie polskie drogi zmieniaja jednak subiektywwizm
                                                    to juz spuscizna odzieczona widac. Sceptyk zawsze bedzie sie upieral, ze nie ma
                                                    nic pewnego nic absolutnego, ze glowa niczego sie nie da zrobic, ze konkretne
                                                    przekonania to cos chorego i ze kompromis jest jedynym wyjsciem i czuje tu
                                                    obecnosc jak gdyby slawnego Descarta i chyba pokutuje tutaj pewnie tez i
                                                    kwestia grzechu pierworodnego, ze czlowiek z natury jest zly a jak jest zly,
                                                    to nie moze wiedziec co jest prawda, co jest prawe i wlasciwe. Zle bym sie czul
                                                    w swiecie przez tak ciemne okulary. Nie posadzam Cie jednak o naiwny cynizm bo
                                                    sceptyk watpi a cynik to juz pasozytuje, eksploatuje watpliwosci i obawy. A
                                                    mnialem sie dzisiaj caaaaaly dzien smiac a tu mnie znowu kTos zdolowal. Lete
                                                    sie regenorowac i akumulatory optymizmu w pelni naladowac. Baw sie dobrze a
                                                    kochaj sie jeszcze glebiej i dluzej. january
                                                  • Gość: kTośka Re: Guru? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.04, 19:39
                                                    January, wszystkiego dobrego Tobie życzę w Nowym Roku -
                                                    Natomiast błędnie interpretujesz te moje wywody, sam przyjmując je w sposób
                                                    negatywny. Ale to juz Twoje nastawienie to powoduje.
                                                    Poza tym nie możesz mnie zamknąć w definicji - ja się po prostu z niej wymykam -
                                                    czy chcesz tego czy nie. :)))
                                                    Poza tym jest optymizm, racjonalizm i pesymizm - jako jedne z wielu. Mój
                                                    racjonalizm nie oznacza pesymizmu. :) Po prostu racjonalizm.
                                                    Ja nie mogę Tobie zepsuć Twojego dobrego samopoczucia, chyba, że tak do końca
                                                    nie jest ono prawdziwe. :)))
                                                    Buźka na ten Nowy 2005!
                                                    :))))))))
                                                  • Gość: January Samopoczucie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 31.12.04, 20:48
                                                    To prawda, ze nie zawsze mam dobre samopoczucie ale to chwilowe i przejsciowe.
                                                    Wyrzucam je za siebie tak szybko jak tylko moge i sie wcale za tym juz nie
                                                    ogladam. Ale calego zycia przecie nie mozna mierzyc przeplatanka handr i
                                                    zdolowan bo zycie jest zyciem a ja takie wlasnie wyzwanie zycia lubie i po to
                                                    aby je ciagle usprawniac, polepszac, po to aby zyc pelnia zycia, tak jak sie
                                                    da w danych okolicznosciach. Nawet w ciemnicy cieszylby mnie promyk slonca.
                                                    Pamietam jak pierwszy raz zamkneli mnie na milicji jak bylem nastolatem, bo
                                                    mnie zawsze ciagnelo do piromanii i spowodowalem huki i wybuchy. Wrzeszczeli na
                                                    mnie, wrzucili do suki, przywiezli wieczorem na komisariat, zamkneli w
                                                    swietlicy i tam sie czulem fatalnie do momentu kiedy nie zobaczylem tego
                                                    czarodziejskiego instrumentu fortepianu. I chyba gliniarze sie popili i
                                                    pousypiali albo co, bo moje brzdakanie im nie przeszkadzalo. W tym brzdakaniu
                                                    odnajdywalem jakis sens, melodie sie ukladaly, pozniej coraz bardziej
                                                    kompleskowe i myslalem, ze ze szczescia oszaleje. Rano przyszedl glinarz aby
                                                    mnie wypuscic a ja wcale nie chcialem wyjsc az mnie przegonil i wypchal...ha ha
                                                    ha. Od tego czasu zaczela sie moja przygoda z fortepianem, ktora do dzisiaj
                                                    trwa. Ja rowniez zycze Acance Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku no a przede
                                                    wszystkim tego Ludzkiego Szczescia do czego zycie powinno zmierzac no i duzo
                                                    pieniedzy. Jednak Szczesliwe Zycie Celem a pieniadze juz tylko srodkiem do
                                                    celu. Dzieki i wzajemnego. January
                                                  • Gość: kTośka Re: Samopoczucie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.04, 22:20
                                                    January - żebyś mnie naprawdę nieposądzał o brak serca i w ogóle uczuć ludzkich
                                                    - tak naprawdę - mam wiele ciepła dla Ciebie i podziwu dla tego co zapewne za
                                                    wielką wodą osiągnąłeś. Mniemam, że wiele przeszedłeś i wiele wycierpaiałeś,
                                                    każdy z nas na swój sposób tego doświadcza. Lubię z Tobą to pisanie, bo wiele
                                                    dostaję od Ciebie - wbrew pozorom może - łechcesz mnie miło w swoich
                                                    wypowiedziach - chociaż ja jestem czasami dla Ciebie nemiła wręcz okrutna. Mam
                                                    nadzieję, że mi to wybaczysz :))) Naprawdę - nie jestem posępnym typem, który
                                                    odnajduje satysfakcję w dołowaniu ludzi - to raczej ludzie widząc moją
                                                    uśmiechniętą gębę próbują mi zmienić jej wygląd. :) Wtedy z dystansem podchodzę
                                                    do tych złośliwości - ja nie oddaję ich np. Tobie. Z Tobą jest trochę inaczej :)
                                                    Intrygujesz mnie i tyle, chociaż możesz odbierać to trochę inaczej :)))
                                                    Ale - co tam January! Baw się dobrze! Na pewno na to zasłużyłeś :)))
                                                    A ja? A ja mam swoje życie, swój świat, swoje jestestwo :)))
                                                    Jest dobrze.
                                                    A źle? Żle już było.
                                                    Pozdrowienia :)
                                                  • Gość: January Wyjatkowo Dobre Samopoczucie IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 01.01.05, 02:03
                                                    Dzieki Acanko za mile slowa, ktore z pewnoscia wplynely i wciaz wplywaja na
                                                    moje dobre dzisiaj samopoczucie. Wiec przyjemnie konczy mi sie Stary Rok.
                                                    Chociaz mamy roznice zdan na sprawy to jednak nie obrazamy siebie, co sie
                                                    bardzo liczy bo wtedy zawsze mozna sobie wybaczyc, obrocic roznice w humor itp.
                                                    Ja potrafie byc czasami uszczypliwy chociaz uwazam, ze do granic naleznej
                                                    przyzwoitosci i tez czasami jestem impulsywny, czego czesto zaluje. Ale jak
                                                    zaluje to i koryguje, bo nie lubie celowo ranic nikogo a z pewnoscia juz nie
                                                    Ciebie. W tak krotkim czasie przegadalismy tematy rzeka, ktore mi sie z Toba
                                                    nigdy nie nudzily. A teraz ide pod prysznic i saune, ubieram sie bo mam na
                                                    okreslona godzine taxi.Jeszcze raz dziekuje ten wpis.Z nadzieja, ze sie bawisz
                                                    wesolo. January
                                                  • emilka222 Re: Wyjatkowo Dobre Samopoczucie 01.01.05, 14:28
                                                    Witam serdecznie! Rok mnie tu nie było i ciekawa byłam ,co tu słychać.Sylwestra
                                                    spędziłam fantastycznie. Nogi mnie bolą. Nie przepadam za napojami wyskokowymi,
                                                    więc głowa całe szczęście w przeciwieństwie do móg nie boli.Jestem pod
                                                    wrażeniem January. Z przyjemnością czytam wasze z sympatyczną Ktośką rozmowy.
                                                    Nie będę bawiła się w analizę Waszych portretów psychologicznych, ale
                                                    najwyraźniej widać nić sympatji obupólnej, a może już przyjaźni. To piękne.
                                                    Rzadko dziś spotyka się facetów, którzyby w tak subtelny sposób komplementowali
                                                    płeć piękną, wyrażali podziw, dla jej umysłu, powabu i poglądów nie zawsze z
                                                    Twoimi zbieżnych.Powtarzam: to unikalna umiejętność panów. Dlatego pewnie tak
                                                    miło Was czytać. Wracając do naszego wątku...Ja jestem wychowana na literaturze
                                                    fikcji i może dlatego mało we mnie realizmu? Taka niedzisiejsza, romantyczna
                                                    marzycielka. (na pozór realistka do bólu) Ma to plusy i minusy, ale plusy
                                                    przeważają. Kiedy marzę słucham muzyki poważnej, delektuję się nią, rozluźniam
                                                    i serce często bije szybciej...to lubię. Janie...sorry January!Mimo, że
                                                    gustujesz w innej literaturze i czasem udajesz twardziela z tej krótkiej
                                                    znajomości poznałam żeś wrażliwy i uczuciowy "chop"( Diabeł Tasmański Cię
                                                    wkurzył np.)
                                                    To wcale nie jest wynikiem tego, że czytasz, co czytasz. Po prostu taki jesteś.
                                                    Dobrze mieć Cię blisko siebie,i mieć Cię na dodatek za przyjaciela....takiemu
                                                    można we wszystkim zaufać. Wiesz co? Ja też lubię sobie pograć na pianinie ze
                                                    słuchu i zapominam wtedy o całym świecie. Mam takową możliwość, więc korzystam
                                                    często. Mam dziś też dobre samopoczucie...zresztą nie tylko dziś. Bardzo nie
                                                    lubię konfliktów i problemów. Ludzi konfliktowych unikam, a problemy rozwiązuję
                                                    szybko i szybko o nich zapominam. Odbierają mnie wszyscy jako osobę wesołą,
                                                    bezproblemową. Stworzyłam sobie taki mur jakby. Co się dzieje w środku
                                                    nieliczni wiedzą. No tak i znowu sobie popisałam. Nie zanudzam już. Pozdrawiam
                                                    cieplutko, noworocznie i życzę wszystkim ciepła, pogody ducha,przyjaźni,
                                                    miłości, zdrówka...spotykajcie Kochani na swojej drodze dobro, a zło omijajcie
                                                    dużym łukiem....to się udaje. Zajrzę tu wieczorkiem.....no przecież nie
                                                    wytrzymam! Pa!
                                                  • Gość: January Re: Wyjatkowo Dobre Samopoczucie - do Emilki IP: 68.78.26.* 01.01.05, 19:48
                                                    Witaj Emilko, odpisuje w/g kolejnosci wpisow. Czyli przez dobrze spedzonego
                                                    sylwestra Twoje akumulatory na nastepny rok naladowane i oby nigdy pojemnosci
                                                    nie utracily jak i mozliwosci doladowan. Ja tez sie niezle bawilem i wrocilem
                                                    nad ranem bo to sie tu jeszcze wskoczylo tu i tam w szampanskim nastroju. Lubie
                                                    ten amerykanski nastroj bo ludziska sa otwarci i niezwykle szczesliwi - nie ma
                                                    obcych w tej nocy. A jezeli chodzi o literature to czlowiek czyta co mu
                                                    odpowiada. Niektorzy czytaja wszystko co im podleci i ciesza sie, ze zyja jak
                                                    gdyby nie swoim przez moment juz zyciem. Wiec fikcja jest dla nich forma
                                                    rekreacji i tak wlasnie spedzaja wolny czas. A ja mysle, ze fikcja a zwlaszcza
                                                    ta na filmowym obrazie wplywa bardzo na zachowanie sie przede wszystkim
                                                    mlodziezy - na dobre lub na zle. Dzieciaki jak zobacza kreskowke na ktorej
                                                    Stitch jest niedobry, wywala smieci na podloga, ksiazki z biblioteki, rzeczy ze
                                                    stolu i sie psoci, jest zlosliwy i nie do poskromiania, to dzieci od razu go
                                                    nasladuja i narobia sporego balaganu zanim, (co jest intencja rezysera) Stitch
                                                    (Stycz) nie zrozumie swojego postepowania nie przemieni sie w dobre dziecko. Z
                                                    mlodzieza jest podobnie. Dojrzali natomiast maja juz swoje "wartosci" swiadomie
                                                    lub podswiadomie i sie nimi kieruja i wedlug nich dobieraja sobie literature,
                                                    towarzystwo, przyjaciol itp. I masz racje, w tym wieku juz sie czlowiek
                                                    przewaznie nie przestawia a tylko moze sie podreperowac.
                                                    Bylo to przed laty. Otoz zawsze lubilem te dwa koncerty szopenowskie i je bez
                                                    konca sluchalem, dzien za dniem, miesiacami wieczorem do nocy. Jednak stawalem
                                                    sie coraz bardziej jak gdyby przygnebiony,czyms nawiedzony, unikalem ludzi.
                                                    Pozniej, ktos mnie wyciagnal na koncert Mozarta. Po wyjsciu czulem sie jak
                                                    gdyby odmieniony. Lekko sie wtedy poczulem, kupilem sobie nagrania Mozarta i
                                                    ten odtad zaczal malowac dzwiekami moje pokoje od dolu do gory. Najbardziej te
                                                    dzwieki sprzyjaly wiosnie, jesieni i latu ale i zima sie fajnie Mozzarta
                                                    odbiera. Od tamtego czasu juz prawie nie sluchalem koncertow Szopena bo wiem,
                                                    ze mnie nastrajaja zbyt powaznie do zycia, nie pozwalaja na cieszenie sie
                                                    zyciem w pelni. Nieee, nieee, ja nie slucham ciagle muzyki powaznej bo lubie
                                                    cos lzejszego, lubie tematy z filmow, przewaznie z ubieglych lat bo wspolczesne
                                                    filmy amerykaskie niewiele maja do zaoferowania. Natomiast uwielbiam dawne
                                                    ragtimy na solo piano Scotta Joplina i innch dawnych i wspolczesnych
                                                    ragtimistow. Lubie festiwale solo piano ragtimu i niezwykle wesola atmosfere na
                                                    tych festiwalach. Czlowiek ma inne checi do zycia po takiej wyprawie samochodem
                                                    do malych miejscowosci. Wciaz, dobra fikcja gdzie charaktery niedwuznaczne i
                                                    docelowe z pewnoscia upewnia zycie, przynajmniej moje. Czlowiek nie rodzi sie z
                                                    charakterem. Pewnie, ze ma pewne predyspozycje ale od malego nasiaka, tak jak i
                                                    ja nasiakalem wieloma zlymi, zycie meczacymi nawykami. Jednak powiem Ci Emilko,
                                                    ze literatura wiele we mnie zmienila a zwlaszcza ta niefikcyjna pozwolila
                                                    spojrzec na swiat i wszechswiat z zupelnie innej perspektywy, tak jak i
                                                    wspolreakcja z odpowiednimi ludzmi. A marzenia, fantazje....? Nie wiem czy
                                                    swiat, czy pogon za lepszym zyciem bez nich byly by wogole mozliwe. Niestety
                                                    Natura, czy Stworca wybraly sobie czlowieka i jego wyposazyly w taka wlasnie
                                                    mozliwosc. Wciaz, Szczesliwego Nowego Roku. January
                                                  • emilka222 Re: Wyjatkowo Dobre Samopoczucie - do Emilki 01.01.05, 21:17
                                                    Drogi January!....No nie mówiłam, że nie wytrzymam i zajrzę tu. Może z
                                                    wrodzonej grzeczności, lub nabytej tolerujesz moje najścia, ale co mi tam!
                                                    Polubiłam, to czytanie Ciebie, bo naprawdę masz wiele do zaoferowania innym...i
                                                    te przemyślenia Twoje są ciekawe, choć nie zawsze mi pasują.Faktycznie Chopin
                                                    jest smutny, ale to wynika z jego życia smutnego.Wpadła mi, a raczej znalazłam
                                                    w moim komputerze ( wiele osób z niego korzysta) piękną muzykę..Secret Garden-
                                                    Awakening, The promise, You Raise me Up.....łzy wzruszenia mogą popłynąć
                                                    ciurkiem. kobiety z mojej rodziny, to wszystkie takie niedzisiejsze są, ale za
                                                    to życie mają bogatsze niż inne. No, bo lepiej chyba być, niż mieć, chociaż
                                                    wcale nie twierdze, że w ogóle nie mieć....taką idealistką, to już nie jestem.
                                                    January! Dziękuję Ci za miłe pogawędki....już zmykam i nie będę Cię zmuszać do
                                                    odpowiedzi.Nie czuj się w jakiś sposób zobligowany do udzielania mi ich.
                                                    Chętnie sobie poczytam, co piszesz. Miłego wieczoru życzę! Jeszcze jedno.
                                                    Jeżeli chodzi o wychowanie dzieci i młodzieży, to akurat jestem w
                                                    temacie....trudny kawałek chleba mają pedagodzy, wychowawcy. Autorytet
                                                    nauczyciela strasznie podupadł, a to z prostej przyczyny: brak motywacji, no i
                                                    co powiesz na to, jeżeli uczennica liceum podjeżdża do szkoły super furą, a jej
                                                    nauczycielka tramwajem? Siła pieniądza sprawiła, że owa uczennica lekceważy
                                                    sobie panią nauczycielkę..i co z tego, że mądra, jak biedna? Kończę już, bo
                                                    znowu się rozgadam. Pa!
                                                  • Gość: january Mlodziez, lzy ciurkiem - do Emilki IP: 68.78.26.* 02.01.05, 00:01
                                                    Witaj Emilko, taaa..., to jest chyba ta New Age music - muzyka Nowego Wieku,
                                                    przypuszczam. Corka mojego kolegi chodzi, a raczej jezdzi do dosyc prestizowego
                                                    i wymagajacego ogolniaka pod wezwaniem Loyoli,zwiazanego z Uniwerkiem Loyoli.
                                                    Ona tez ma imponujaca "fure", ale kto tutaj zwraca na to uwage? Albo jak sie
                                                    nauczyciel dostaje do pracy i czym? Nie ma znaczenia. Wprawdzie jest to szkola
                                                    prywatna, dosyc droga i trzeba z podstawowki miec dobre wyniki na swiadectwie
                                                    aby sie tam dostac, jak i przejsc przez egzaminy. Pomimo, ze uczennica owa byla
                                                    w katolickiej szkole, jak to sie tutaj mowi "A studenka", czyli piatkowa
                                                    uczennica to tam na poczatku ciezko jej bylo ale teraz juz nadrobila i jest w
                                                    czolowce najlepszych. Jednoczesnie konczyla sobotnie liceum polonijne bo mimo
                                                    iz urodzona tutaj pisze i czyta biegle po Polsku. Kiedys miala temat pracy pt.
                                                    bodajze, "Dlaczego Pan Tadeusz jest Epopeja Narodowa" I napisala a nawet mi
                                                    wyslala do poprawienia to wypracowanie, gdzie niewiele musialem tam poprawiac,
                                                    troche sugierowalem. Jezeli chcesz to moge Ci Emilko to wypracowanie jej
                                                    przeslac bo chyba gdzies je mam w ktorejs tam poczcie do ktorej juz prawie nie
                                                    zagladam. Zobaczysz jak mloda Amerykanka polskiego pochodzenia patrzy na Pana
                                                    Tadeusza i jak odbiera europejski Romantyzm. Rozne sa podejscia do wychowania
                                                    dzieci, mlodziezy. Jedni uwazaja aby nie ograniczac ich i torturowac w
                                                    definicjach, czy tez ramach odniesienia, zeby sie lepiej rozwijaly nie
                                                    krepowane drogowskazami. Moze i tak ale jednak istnieje duze ryzyko iz sobie
                                                    drogowskazy wybiora przypadkowe, pod wplywem glupich, destruktywnych filmow,
                                                    czy destruktywnego otoczenia i wtedy jest juz ciezko z takiej drogi zawrocic bo
                                                    to siedzi w podswiadomosci i myslenie tu juz nie pomaga bo sie reaguje
                                                    impulsami, nawykami, nakazami grupy, gangu itp. Po prostu ciezko jest sie
                                                    samemu przestawic i wcale nie chce sie przestawiac. Secret Garden (Tajemniczy
                                                    Ogrod)Awakening - Przebudzenie. The promise - Objetnica. You Raise me Up -
                                                    Wznosisz mnie - piekne tytuly i jakos kojarza mi sie one z kToska.
                                                    Generalnie to tutaj w USA sa duze presje spoleczenstwa aby powracac do uczelni
                                                    i szkol prywatnych, zeby odciazyc od tego panstwo( podatnika) bo rola
                                                    konstytucyjnego panstwa jest Obronnosc Kraju od wrogow zewnetrznych, czyli
                                                    armia i wewnetrznych kryminalistow - aparatem policyjnym, jak i obiektywne
                                                    sadownictwo)Reszta powinna byc w rekach obywateli wlacznie z edukacja i widac,
                                                    ze w tym kierunku wszystko zdaza. Coraz wiecej powstaje tutaj tzw. Home
                                                    Schoolings, czyli Szkol Domowych. A praktycznie to wyglada , ze rodzice
                                                    wynajmuja prywatnych nauczycieli, wynajmuja prywatne pomieszczenia, albo
                                                    udostepniaja w swoich, duzych domach, nauczyciele opracowuja programy z
                                                    udzialem programow komputerowych, ktore sa doskonale - przy akceptacji
                                                    rodzicow. Okazuje sie, ze uczniowie z takich podstawowek a zwlaszcza liceow sa
                                                    najlepiej przygotowani na studia. Co wiecej wyksztalcenie jednego ucznia wynosi
                                                    gdzies w granicach bodajze 6 tysiecy dolarow rocznie w czasie gdy publiczne
                                                    wyksztalcenie kosztuje podatnika okolo 15 tysiecy za ucznia. Buntuja sie
                                                    przeciwko temu Zwiazki Zawodowe Nauczycieli ale jak na razie to sa bezsilni.
                                                    Idzie teraz walka o to aby rodzice uczniow w Home Schooling, otrzymywali
                                                    nalezne im ulgi podatkowe. Okazuje sie, ze ciagle zwiekszanie miliardow dolarow
                                                    na edukacje nie pomaga wcale wyedukowac ucznia lepiej a raczej gorzej.
                                                    Popularne tutaj tez juz sa prywatne szkoly Montessori z doskonalymi programami
                                                    z ktorych to uczen wychodzi super wyedukowany i pewien tego czego sie nauczyl,
                                                    wylacznie na Prawie Naturalnym "przyczyny i skutku" co pozwala mu w zyciu
                                                    osiagac sukcesy a zwlaszcza, ze Idea maja konsekwencje - co jest rowniez dobra
                                                    podstawa do studiowania Intelektualnej Historii Swiata, zamiast czesto
                                                    niepotrzebnego wkuwania dat - a raczej jakie byly w przeszlosci systemy
                                                    polityczne i jakie byly rezultaty gospodarcze itp. Uczen wychowany na takiej
                                                    historii bedzie rowniez aktywnym umuslowo wyborca glosujacym na kandydatow do
                                                    urzedow. I dojdzie do wniosku gdy przestudiuje np. Demokracje, ze Demokracje to
                                                    Opresja Wiekszosci na mniejszosciami bo wywnioskuje z Demokracji Atenskiej iz
                                                    Sokrates zostal skazany przez sad skorupkowy na smierc tylko dlatego, ze sie
                                                    Starszyznie atenskiej nie podobalo tego czego nauczal. I bedzie sie tak
                                                    wyedukowany obywatel domagal zmian konstytucyjnych aby wszyscy mieli zapewnione
                                                    takie same, konstytucyjnie prawa do wlasnosci, prawa do wolnosci slowa nawet
                                                    jak sie wiekszosci nie bedzie podobalo, bo wiekszosci ma byc wara od
                                                    konstytucyjnych praw jednostki. Taki przestudiuje Demokracje Rzymska jak i
                                                    Demokracje Wejmarska, ktora zrujnowal gospodarke i doprowadzila do Hitlera i
                                                    destruktywnego Socjalizmu (narodowego - coz za roznica) itp To tyle Emilko na
                                                    dzien dzisiejszy. Do milego moj pedagogu.
    • Gość: Leśny Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.05, 16:07
      Pisze Leśny. Wyjątkowo. Bo raz że trzeźwy, co rzadko a dwa że mu się włączył
      komputer i nie wybuchł. Radzą leśny komputer wyrzucic znający się, fachowcy. Z
      niego już nic nie będzie orzekają. Dużo wpisów. Nie czyta bo nieobecny w
      internet a to za sprawą bardzo kiepski sprzęt. Poleca się łaskawej pamięci.
      Życzy do siego roku, sukcesów, osiągnięć. Utrzymywania wysokiego poziomu
      analizy. Tyle bo jak się rozpisze to może nic nie wyjść z wpisu. Ale pracuje
      myślowo, analizuje leśny naprawę. Kłania się, żałuje że rzadko czyta.
      Prawdziwie nie miał sophii ale lepsze, a to z Francji pochodzące. A szampana o
      ile tak można miał węgierskiego. Ale znośny. Prawdziwie, raz swego czasu pił on
      szampan z Szampanii. Nie dla leśnego takie ceny. Pozdrawia. Tyle wpisał. I tyle
      pożytku że się leśny od komputer nie uzależni a to bo nie ma jak. Więc tyle.
      Pozdrowienia.
      • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.05, 16:25
        WITAJ LEŚNY! cieszę się, że jednak Kolega nie zapomniał o pozostałych Lesnych
        ludkach.
        Powiem szczerze, że brak w tej materii się odczuwa - wyraxne, bardzo.
        To tyle.
        Pozdrawiam Leśnego :))))
        To dobry rok
        :)))
        • Gość: january Re: Leśny - reaktywacja - kToska IP: 68.78.26.* 01.01.05, 20:19
          Witaj Acanko.. I jak spedzony Sylwster? Pewnie nogi bola od szalenstwa a
          jezeli tak to beda bolaly do konca roku - jak przyslowia gadaja czyli, ze
          szykuje sie wesole i aktywne zycie dla Ciebie w tym 2005. Tak trzymac. January
          • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja - kToska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.05, 20:38
            i tu Cię zaskoczę - nie bolą, bo nie taką formę przywitania AD 2005 wybrałam -
            milszą zdecydowanie:))))))))))
            • Gość: january Re: Leśny - reaktywacja - kToska IP: 68.78.26.* 01.01.05, 21:04
              Jezeli milsze rozkosze w lozku - to tez dobry wybor, czasami trudno sie
              zdecydowac, ale mozna i to i tamto. Tylko, ze przy tym nie da sie rechotac a na
              balu mozna ile tylko wlezie ha ha ha. Bywaj kToska. January
              • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja - kToska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.05, 21:13
                bywaj
      • emilka222 Re: Leśny - reaktywacja 01.01.05, 16:38
        Witam Leśnego-leniwego! Szkoda, że się nie rozpisał, bo po tym, co wyczytałam,
        to nic o nim nie wiem...no chyba to, że trunki mu smakowały i komputer ma do
        bani.Nie mogę narzekać, bo i takie informacje się przydać mogą....jeszcze nie
        wiem po co, ale......kto wie. Mam poobiednią sjestę..już po kawce i
        deserze...wszyscy odpoczywają, aby za chwilę do aktywności wrócić. Do mojego
        poprzedniego wpisu chciałam dorzucić, że lubię podróżować i obserwować
        ludzi...nie z ciekawości, tylko k|woli poznania. Refleksje różne się nasuwają:
        amerykanin nigdy nie narzeka na bol głowy..tylko się uśmiecha, bo wszystko jest
        ok!.....Sztuczna życzliwośc, sztuczne zainteresowanie człowiekiem. Hiszpanie
        lubią się bawić i Włosi też......lubią turystów i adorują ich w różnoraki
        sposób. spotkałam też ludzi biednych i nie wiedziałam, ktorą ręką drobne
        dawać....taki pobyt na te drobniaki był, aż mnie znajomi odciagnęli, żeby mi
        krzywdy nie zrobiono i nie rozebrano do naga. Wracam do tego naszego kraju i
        niech tam wszyscy narzekają, ale w myśl przysłowia " wszedzie dobrze, a w domu
        najlepiej" cieszę się, że tu żyję i żadna emigracja mi nie w głowie. Jakieś
        poruszenie obok, więc zmykam i pozdrawiam
        • Gość: January Re: Leśny - reaktywacja - do Emilki IP: 68.78.26.* 01.01.05, 21:01
          Ale Cie Emilko ta twoja rodzinka meczy, zyc bez ciebie nie moga, bez ciebie by
          zgineli. A co do swiata to sie napodrozowalem i napatrzylem na rozne kultury i
          wybralem sobie ta ktora mi najbardziej odpowiadala. Jak kultura to nie mam na
          mysli filmow a zwlaszcza ostatnich bo to przejsciowa moda. Wlasnie reakcja i
          interreakcja ludzi. Tutaj mi sie najlatwiej zyje, tu wieksze poszanowanie
          osobiste, bez tej meczacej wscibskosci i narodowych mitow. A z Amerykanami daje
          sie zyc. Jednak dziwne te twoje, czy Europejczykow podejrzenia, ze maja maske a
          nie twarze. Najbardziej bezposredni narod jaki spotkalem, otwarty i w
          stosunkach nie skaplikowany - jak sie pozna dobrze ich jezyk. Moze nie tak
          Francuzi jak sama Francji mnie wkurzyla do stopnia, ze przestalem kupowac
          wszystko co fancuskie - wina, sery i inne produkty. Ze w niektorych krajach
          jest wieksza nedza niz w innych to zawsze da sie wytlumaczyc i wcale nie
          racjonalizujac juz gotowych pojec, chociaz latwo w taki tok myslowy popasc. No
          i tak trzymac Emilko jak sie gdzies korzenie na dobre zapusci i sie dobrze w
          danym srodowisku, czy kraju zyje i czuje - o to wlasnie chodzi, zeby mial
          czlowiek wolny wybor i nie byl pod presja otoczenia. Rzeczywiscie nie widzialem
          Amerykanow, przynajmnie z ktorymi sie towarzysko udzielam aby cierpieli na bole
          glowy po ucztach bo pija alkohole mocno rozcieczone, wiec byc moze tutaj i
          kultura picia inna, niz np. w Polsce albo w Rosji (chociaz moge sie mylic bo w
          Rosji moze byc ta kultura wyzsza) Nie moge wiele powiedziec bo po nocnych
          barach nie chadzam. Pare razy bylem w kilku polonijnych bo tam moj kolega
          muzykuje i spiewa ale nie dalem rady; za kazdym razem przyczepil sie do mnie
          nawet grzeczny, starszy jegomosc i za kazdym razem mi swoj caly zyciorys z
          detalami opwiadal a ja z grzecznosci i zeby mu nie zrobic przykrosci, sluchalem
          chociaz o czyms innym myslalem, albo sie wciagalem w rozmowy z odstawiona i
          ladna laska w sasiedztwie. Ale taki jegomosc co to w Polsce, rzekomo
          byl "wielkim dyrektorem" tak latwo nie popusci. Nie powiem nie widzialem tam
          pijanych a tylko podpitych. Podpity i jak wciaz z bagazem przeszlosci to moze
          czlowieka ta gadanina zaj........bac. I takie mam w polonijnych barach
          restauracji szczescie. Zdarzylo mi sie tylko kilka razy, bo ja tam nie
          bywam.Nie pale to i mnie dym drazni a poza tym nieznosze zapachu odzezy na
          drugi dzien w domu, nasiaknientej dymem. Mimo iz lokale maja dobra klimatyzacje
          i wentylacje to jednak nie mozna sie od dymu calkowicie uchronic. Pozdrawiem
          Ciebie Emilko, kToske, Lesnego i kogokolwiek tutaj zagladajacego. January
          • emilka222 Re: Leśny - reaktywacja - do Emilki 01.01.05, 21:31
            Oj January! Właśnie przed chwilką odpowiedziałam ci na Twój post i
            stwierdziłam, że ta Twoja grzeczność Cię zgubi...tzn...teraz twierdzę. Nie
            chcesz z kimś gadać, to nie gadaj. Ja kiedyś miałam takiego rozmówcę, który w
            szpitalu pracował. Słuchałam go, słuchałam, aż w pewnym momencie zaczął mi
            opowiadać o pacjencie, któremu robaczki już zaatakowały ranę i musiał nogę
            nieszczęśnikowi amputować. Współczułam i jednemu i drugiemu, ale sobie
            najbardziej , bo właśnie konsumowałam pyszną potrawę. Od tej pory nie pozwalam
            sobie na słuchanie tych, których nie chcę słuchać....może jestem niegrzeczna,
            ale nic na to nie poradzę. Pa!
            • Gość: january Re: Leśny - reaktywacja - do Emilki IP: 68.78.26.* 01.01.05, 22:34
              Wiesz Emilko to zalezy chyba od narodowosci jak i od osobowosci. Ja tutaj nie
              mam z tym problemu z wyjatkiem tych kilku przykladow w polonijnych
              restauracjach - barach, a gdy mieszkalem w Polsce to dosyc to bywaly czeste
              przypadki gdy sie wpadalo do knajpek. I zawsze to byli przewaznie ludzie o
              niespejnionych marzeniach i te niespelnione wypelniali historiami jak to szefa
              zalatwil i to do tego mowia wolno, cedza, nie dadza ci zadnej szansy na reakcje
              bo oni nie nastawieni na sluchanie a tylko na swoje gadanie. W moich
              doswiadczeniach tutaj, to byly osoby kulturalne, dobrze ubrani alkocholicy.
              Czasami sa takie okolicznosci, ze nie chce sie takiemu przykrosci robic, bo sa
              zyczliwi, przyjazni itp. Co innego Emilko z chamstwem. Chamstwa nie toleruje
              bez wzgledu na okolicznosci i juz cza, cza, cza. January
              • emilka222 Re: Leśny - reaktywacja - do Emilki 01.01.05, 22:46
                Drogi January! To, gdzie Ty mieszkasz, bo się gubię chyba. I proszę tylko
                powiedz, jak Ci się zaproponowane przeze mnie utwory podobają? Napisałam o nich
                wyżej....i już Cię nie będę nagabywać....obiecuję! Pa!( odpowiedziałam w
                kolejności....to tam, gdzie o Chopinie pisałeś)
                • Gość: Leśny Re: Leśny - reaktywacja - do Emilki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.05, 23:55
                  Pozdrowienia z Lasu zasyła. Widzi że Koleżanka aktywna, uczestniczy w internet.
                  Leśny zajęty był wieczorem oglądaniem filmu o charakterze kostiumowym. Kostiumy
                  były z epoki. Teraz chwalic Boga leśny komputer działa. Ale różnie z nim. Może
                  się nim zajmą znający się. Mnóstwo się wpisów narobiło, pojawiło. Szerokiego
                  spektrum problemów dotykają, analizują. To cieszy. Uczone wpisy najbardziej
                  wartościowe. Są tez inne wpisy, a to z zawiści, niechęci. Te też muszą być.
                  Takie życie, taki internet. Prawdziwie lesny całkowicie odzwyczajony od
                  oglądania internet gdyż akuratnie w święta mu się tak narobiło, sprawiło. Ale
                  leśny komputer rzęch. Mówili w rezymowej telewizji że mają takie atykuły
                  stanieć. Ale czego tam nie mówią. Nie powie leśny, z okazji przełom lat miał
                  wino o charakterze francuskim. Z piwnicy dobyte gdzie cztery lata spoczywało,
                  na okazję czekało. Duża różnica z sophią. Ot jak nie przymierzając jakaś
                  paskudna pseudo-blond z Pamelą. Nieustannie leśny wyznawcą, adoratorem blond.
                  Miłe od jednej życzenia otrzymał a to na stację idąc. Gdyż wybywał, nieobecny w
                  lasu był dni kilka. Tyle. Pozdrawia, kłania się. Zaprawdę sporo wpisów, sporo
                  osób w wątkach, w internet. Może mu się uda przeczytać, zaznajomić. Ważkie
                  sprawy widzi poruszane. Tyle od niego. Z lasu pisał.
                  • Gość: kTośka Re: Leśny - reaktywacja - do Emilki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 00:13
                    Witaj Leśny, koleżanka zauważyła wpis Leśnego i spieszy co nieco dopisać. Leśny
                    w materii wierząt czworonożnych gryzących - z poprzednich wpisów znane -
                    specjalista. Pojawiło się u mnie na czetrech łapach płci żeńskiej, co mi chałupę
                    rozwalić chce w mak. Nie pomnę gryzące-szkodnikowo to do kiedy takie działa? na
                    razie drewno, co w charakterze ścian podgryza - ale czuję, że to za konstrukcje
                    typu belki drewniane się zabierze (co prawda kornikiem nie jest).
                    A poza tym Leśny - wszystko na miejscu plus jeden Wiking, co to jutro wyrusza za
                    wodę. Święta upłynęły, Nowy rok już jest - jakby powieterze schodziło?
                    eeeeeeeeee chyba nie?:)
                    Drewniany traktorek gdzieś zniknął, a to pewnie za sprawą Leśnego, co to wpisów
                    nie uskuteczniał, a Rysky z kTośką korespondencję uskuteczniał rzadko.
                    eh!
                    :)
                    • Gość: Leśny Re: Leśny - reaktywacja - do Emilki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 00:48
                      Prawdziwie. Ale sukcesów wychowawczych nie miał. W lasu zwierzęta potrzebne
                      stąd mimo nagannego zachowania nie może ich zdymisjonować, odstrzelić. Może one
                      to wiedzą. Ot, nie dalej jak wczoraj jeden puścił się w ciemność a to za
                      przyczyną kocurów zapewne bo ich sporo. I kłopot był. Bo go leśny dopiero przy
                      studni odnalazł, zlokalizował. Wciry dostał. A drugi na ten przykład buty
                      zżera. W koszty wpędza, wstyd w takich chodzić. Dowiadywał się leśny w tych
                      dniach u znanego hodowcy który blisko z nim spokrewniony ale usłyszał że jej
                      matka takoż buty żarła stąd nie ma przebacz, ta też będzie żeby nie wiem co.
                      Gorzej że ona potrafi buty z szafy podkrochmalić a to celem zniszczenia. Ale
                      ogólnie zwierzęta w lasu potrzebne, pożyteczne. Podobnież są metody
                      wychowawcze. Ot jedna blond niejako główna blond tyż ma psa, on chory umysłowo
                      zupełnie. Dużo można o nim by wpisywać. Ale teraz już czas spoczynku i
                      prawdziwie wykorzysta leśny tę ostatnią chwilę pobytu w internet celem złożenia
                      życzeń i pozdrowienia. Tyle z lasu. Ale pogoda nie najciekawsza, mało zimowa.
                      Dziwne czasy, dziwne stosunki pogodowe, klimatyczne.
                      • Gość: kTośka Re: Leśny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 01:00
                        moja (nota bene Tośka) - chyba też rodziców miała cokolwiek wyjątkowych
                        dosłownie i w przenośni :))) wyszczekana okrutnie - chociaż 7 tygodni liczy.
                        Maści blond - chociaż określają jako biszkoptowa. Cwana. Co do butów - to moje
                        osobiste z nóg usiłuje zerwać - z racji wieku na razie się jej nie udaje - ale
                        kto wie co będzie dalej?! Nie wróżę dobrze w kwestii szkód - pewnie są jakoweś
                        metody wychowawcze - mi niestety obce. Ponoć autorytetu nie mam, ale to w parze
                        z nauczaniem współczesnym idzie :) To tyle w kwestii zwierzęcia - i na dzisiaj
                        również. Trzeba spać, ufffffffffffff - dobrej nocy życzę:)
                        • Gość: january Re: Leśny IP: 68.78.26.* 02.01.05, 01:20
                          Dobranoc. Przyjemnych snooooow. January
                          • Gość: January Re: Leśny - do kToski - recepta na psa IP: 68.78.26.* 02.01.05, 03:35
                            Jak sie tutaj bez was cicho porobilo. Istna pustynia. A przede mna caly wieczor
                            i cala noc wiec sie wzialem za czytanie i za robienie lekkich porzadkow, za
                            obliczania i za spekulacje aby byly gotowe na poniedzialek Rowniez przebywalem
                            jakie dwie godziny na domowej silowni bo sie zrobilem po tych swietach
                            ociezaly. Wyglada na to, ze wszystko dochodzi do normy a po grypie nie ma juz
                            sladu - widocznie odpowiednia kuracja byla zaaplikowana. Ale lepiej sie nie
                            przeziebiac, lepiej nie chorowac, ale i od tego czlek sie nie uchroni. No moze
                            gdzies tam w gestwinach lesnych zdrowsze powietrze a nie to morowe jak w
                            miastach. A gdybas tak kToska kupila psu jakies swinskie, suszone, wedzone uszy
                            do gryzienia, albo jakie sztuczne kosci, czy miekkie pileczki. Mozna je dostac
                            w duzych samach albo w sklepach dla zwierzat. Z psem sporo klopotow bo to i na
                            spacery trzeba wychodzic a wyjezdzajac na urlop to go trzeba do ochronki oddac.
                            Ja sam lubie psy ale nie moje tylko sasiadow. Wiec trzeba cos psu kupic do
                            gryzienia to meble ostawi w spokoju. A poza tym BG'sy spiewaja, na rozciaganie
                            ciala mnie bierze i widac, ze hormony podpowiadaja szatanskie mysli, i jak tu
                            pracowac..... Zara wychodze bo to najlepsza dla mnie pora. Do milego zobaczenia
                            Acanko w Niedziele. January
                            • Gość: kTośka Re: Leśny - do kToski - recepta na psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 07:47
                              Z obserwacji wiem, że gadżety psu nie imponują, ona musi poznawać, a kostka i
                              piłka, czy inne zabawki są już poznane organoleptycznie:) - co ją tu może
                              zaskoczyć?! A taki mebel w kuchni! To jest wyzwanie! A ściana? - Taka wysoka a
                              jednak można podgryźć! Tak wynika z moich obserwacji :) co nie oznacza, że
                              biernie się przyglądać należy.
                              Poza tym posiadanie lub też nie - czegokolwiek - rodzi swoje konsekwencje miłe i
                              niemiłe. Tak już jest :)))))
                              Dobrej nocy życzę Januaremu witając tym samym Leśnego :)))
                              Za oknem wieje, wilgotno, sztormowato. Fakt Leśny - coś się porobiło w
                              przyrodzie, ale pewnie takie koleje losu ziemskiego - nie ma skutku bez
                              przyczyny :)))))
                              • Gość: january do kToski - recepta na psa - przyczynowosc IP: 68.78.26.* 02.01.05, 14:54
                                Jak sie cos kocha, lubi to warte duzych czy malych inwestycji a psina wiele
                                radosci wnosi chociaz obowiazkow wymaga - wdzieczne to stworzenia. No tak, nie
                                ma skutkow bez przyczyny z wyjatkiem kiedy sie zmartwychwstanie a ja tak sie
                                dzisiaj wlasnie czuje - moooocno przez Matke Nature wyrozniony. January.
                                • Gość: kTośka Re: do kToski - recepta na psa - przyczynowosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 17:52
                                  III zasada dynamiki Newtona - każdej sile akcji towarzyszy siła reakcji - o ile
                                  dobrze pamiętam. nie ma, że boli :)
                                  ja już po pożegnaniach, spotkaniach i powrotach. eh!
                                  tak jakoś...
                                  • Gość: Januray Re: do kToski - recepta na psa - przyczynowosc IP: 68.78.26.* 02.01.05, 18:26
                                    To sie ciesz, ze masz spokoj w domu, jak goscie, czy gosc powyjezdzali chyba,ze
                                    tesknota za gosciem okrutna to co innego. A ja siedzie sobie w mojej bibliotece
                                    i gram Fly me to the Moon - a tera to nawet to odgrzebane z lamusa w nowym
                                    filmie sprzed kilku lat Bessa me bessa me mucho - caluj mnie, caluj mnie moco i
                                    nawet nie przypuszczalem, ze to tak pieknie zabrzmi na piano, i tak
                                    romantycznie rytmicznie. Ta melodia sie chyba nigdy nie zestarzeje. Gdy
                                    towarzyszyla filmowi chyba z 5 lat temu to ludzie reagowali na nia
                                    niesamowicie, a w telewizji od razu do romatycznych reklam sprzedazy samochodow
                                    no i wytworca zarobil sporo nd plytach CD bo szly jak woda, kupowali mlodzi,
                                    kupowali starzy jak i sredniaki. Sounds gooooood and feels goooood, nie ma
                                    konca inwencjom duszy i nie bedzie konca dokad czlowiek na ziemi a z czasem
                                    mocno i daleko w kosmosie. Najpierw romantyczna fantazja w piosence Zabierz
                                    mnie na Ksiezyc a pozniej mazenia sie spelnialy, czlowiek wyladowal na ksiezycu.
                                    • Gość: kTośka Re: do kToski - recepta na psa - przyczynowosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 18:34
                                      a mi w uszy weszło nagranie Caetano Veloso, które często słucham, bardzo często
                                      - eh! Cucuruccucu Paloma
                                      coś January zda się, co tęsknisz za "czymś niewidzialnym" :))))
                                      powiedz mi - po co mi zdjęcie statku zza szyby samochodu, szyba oczywiście w
                                      deszczu? chyba mi odbiło - ale zrobiłam je dzisiaj chyba ze 3 godziny temu -
                                      mnie juz tam nie ma i statku też.
                                      • Gość: january Re: do kToski - recepta na psa - przyczynowosc IP: 68.78.26.* 02.01.05, 19:23
                                        Juz wspominalas Caetano Veloso ale nic to mi nie mowi a zdjecie to juz sobie
                                        wyobrazam statek na rozszalalym morzu, deszcze burze i migajaca gdynska
                                        latarnia morska - mozna skomponowac cos ciekawego. Jak Ciebie tam nie ma i
                                        statku nie ma to pozostal jednak image na kliszy czy na cyfrowce. Ja mam tez
                                        sporo zdjec. Wlasnie wczoraj znalazlem kolorowe i czarno biale, dwa duze
                                        pudelka i na ktoryms z nich mam kreconego. A wogole to lubilem fotografowac i
                                        wciaz lubie, chociaz sie przerzucilem na fotografowanie ladnej archtektory
                                        tutajszych rezydencji tych najnowszych i tych starszych pieknie
                                        odrestaurowanych w starym stanodrzewie, oile sie tak mowi, musze troche uwazac
                                        bo czasami robie bledy chociaz znam pisownie jak np marzenia, a juz gdzies r
                                        zjadlem. I dobrze iz Acanka nie profesorka od polskiego bo by moglo mi sie
                                        oberwac.january
                                        • Gość: kTośka Re: do kToski - recepta na psa - przyczynowosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 19:42
                                          nie ta topografia terenu January - nie te kierunki:))))
                                          i nie takie klimaty:)))
                                          a pisownia? razi mnie, ale to nie jest istotą
                                          cyfrówka
                                          muzyka do filmu "Porozmawiaj z nią" Almodovara przeczytaj chociaż recenzję -
                                          mniemam jednak, że dla was zza wody - mało zrozumiały - inna mentalność - pewnie
                                          w tonacji ER to by się i przyjęło - eh! :))))
                                          • Gość: january Re: do kToski - recepta na psa - przyczynowosc IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 02.01.05, 19:49
                                            Rzeczywiscie nie ma tutaj obcych filmow, chyba gdzies moze w malych klubach. A
                                            mentalnosc to ja znam prawie kazda a wybieram sobie taka jak mi odpowiada z
                                            jaka mi sie najlepiej zyje, zreszto Wacpanna rowniez, podejrzewam ja.
                                            • Gość: kTośka Re: do kToski - recepta na psa - przyczynowosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 19:52
                                              film.onet.pl/8648,film.html
                                              :)
                                        • Gość: January Re: do kToski - recepta na zycie - goscie. IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 02.01.05, 19:44
                                          I widzi Acanka czekam na telefon od gosci z Polski bo chcialem ich zabrac na
                                          obiad do restauracji gdzie mam rezerwacje ale oni nie daja znaku zycia. Mieli
                                          byc w domu ale ich niema. Moze sie zagubili albo co. Ktos lokalny mial ich
                                          tutaj podrzucic a pozniej mamy jechac do lokalu na dobre zarcie. Moze im sie
                                          cos wydarzylo a nie zapisalem sobie ich komorki a tylko telefon domowy, jednak
                                          i tam ich nie ma.
                                          • Gość: kTośka Re: do kToski - recepta na zycie - goscie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 19:47
                                            widzisz jakie masz stresy :)))
                                            daj spokój!
                                            ważne, co?
                                            głupie żarty
                                            • Gość: January Re: do kToski - recepta na zycie - goscie. IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 02.01.05, 20:03
                                              Wlasnie taki mam z tego powodu stress, ze chyba mi serce z zalu peknie......
                                              Nie takim ja podatny na stresy, ja sie nie przejmuje i nie denerwuje zbytnio
                                              ale oni sie chcieli bardzo ze mna spotkac i jak widac plan 5-cioletni sie
                                              zawala, ale miejmy nadzieje, ze za chwile uslysze dzwonek telefonu. No tak na
                                              temat kochania to my tutaj z ta nasza mentalnoscia nic nie wiemy jak tylko
                                              fizyczny aspekt owego oraz techniki onego i juz widze jak Acanka wyobraza sobie
                                              Januarego jako robota posuwistozwrotnego...... Z Powaga, January
                                              • Gość: kTośka Re: do kToski - recepta na zycie - goscie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 20:08
                                                trafił January w sedno!
                                                i jeszcze plastykoworóżowa ta miłość
                                                :)
                                                • Gość: kTośka Re: do kToski - recepta na zycie - goscie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 20:15
                                                  nie przejmuj się January -
                                                  :)
                                                  oczywiście tym co piszę -
                                                  :)
                                                  • Gość: January Re: do kToski - recepta na zycie - goscie. IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 02.01.05, 20:29
                                                    Bardzo sie przejmuje. Zwijam sie i nie czekam juz na gosci. Do milego pozniej.
                                                    With the plastic love.January
                                                  • Gość: kTośka Re: do kToski - recepta na zycie - goscie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 20:33
                                                    eeeeeeeeeeeeeeeeee, żartuje January :))))
                                                • Gość: Leśny Re: do kToski - recepta na zycie - goscie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 20:25
                                                  Pardon że się leśny wtrąci z pozdrowieniami które zasyła a to prosto od
                                                  szklanki sophii bo otrzymał sophię z noworocznymi życzeniami, a teraz pije na
                                                  musztardówy. Słyszał jak był w tych właśnie dniach w miasto o charakterze
                                                  powiatowym, że bardzo zdrowy jest sok z pomidorów. Szczególnie dla mężczyzn.
                                                  Leśny zauważa że w to miasto często rozpowszechniane są różne tego typu
                                                  informacje. Poprzednio jak był to słyszał że szczególnie zdrowe są pestki dyni.
                                                  Takoż dla mężczyzn. Przeprasza że tak się wciął i z ludową mądrością ale widząc
                                                  wysoki poziom analizy chciał zaznaczyć się z jakąkolwiek wiedzą. Leśny znany z
                                                  tego że w knajpie raz do roku bywa. Drogo. A sam wszystko zdrowe spożywa, bez
                                                  świństw. W Polska najlepsze jedzenie, najzdrowsze. Ot miód bardzo kocha,
                                                  poważa. Poleca. Zauważył bardzo wysoki poziom wpisów. Różny od spotykanego tu i
                                                  ówdzie. Pochwala, cieszy się. Nie ośmiela się zabierać głosu a to szczególnie w
                                                  sprawach muzyki rozrywkowej które nie z jego pokolenia. Prawdziwie wiele tych
                                                  tytułów klasyką się stało. Ot a w te czasy niewiele młodsi od leśny jak
                                                  śpiewają przeboje czy raczej mówią to leśny połowy słów nie rozumie a to
                                                  podobno polscy wykonawcy, po polsku się udzielający. Tyle wpisał. Powiadamia że
                                                  zdrowy ale to żaden szok bo dzięki swemu zdrowemu odżywianiu i łasce boskiej
                                                  leśny od lat dziesięciu zdrowy. Raz do roku tylko zazwyczaj szwankuje na kilka
                                                  dni. Teraz ładna data, nieparzysta. Ładnie w leśnego dziennikach wyglądać
                                                  będzie. Gdzie wszystko spisze, ujawni. Kłania się, dziękuje czytającym za
                                                  uwagę. Nie dalej jak w rozpoczynającym się tygodniu może się uaktywni. Jak
                                                  będzie zapotrzebowanie. Prawdziwie zadowolony że uruchomił, skatalizował tak
                                                  rozwlekłe wątki, znajomości. A jutro idzie do związku. Tam wezwany. Ciekawy
                                                  czego odeń potrzebują, zażądają. Oby na tę sophię miał, zarobił. Szkoda nieco
                                                  że leśny poza oficjalnym obiegiem. Wszytsko za sprawą blond. Od blond się
                                                  poczęło. To temat do noworocznych refleksji, postanowień. Kłania się,
                                                  pozdrawia. Za wkręt przeprasza w dyskusji.
                                                  • Gość: kTośka Re: do kToski - recepta na zycie - goscie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 20:32
                                                    witaj Leśny! jak zwykle z ciekawym wpisem :))) Leśny, jak słowo daję gęba się
                                                    cieszy czytając Leśnego. Leśny co do wieku - to nie mam żadnej teorii ile kto ma
                                                    za sobą, ale czy to ważne? :)))
                                                    Na jutro to nie tylko Leśny zawezwany - trza brykę znowu wyciągnąc i gonić -
                                                    całe szczęście, że miasto z internetem - jak zwykle.
                                                    :))) cieszę się, że Leśny uakywnił się :)
                                                  • Gość: Leśny Re: do kToski - recepta na zycie - goscie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 20:44
                                                    Prawdziwie. Właśnie czytał wpisy i porażony, wstrząśnięty bogactwem, poziomem
                                                    analizy. Dużo mądrości w setka wpisów, wyjątkowo wykształcone persony być
                                                    muszą. Prawdziwie ścięty z nóg a to za sprawą wpisu w temacie blond kelnerka.
                                                    Ona 25 dolarów otrzymała. A to sam napiwek który leśny na 10 sophii przeliczył,
                                                    oszacował. Sam myślał o wyjechaniu do Ameryka. Przyczyną że raz już był ale to
                                                    w młodości za poprzedni komunizm. Sam się nie pchał ale wzięli. Druga zaś że tu
                                                    spalony, kariery nie zrobi. Za przyczyną blond, do znużenia przypomina. Tam
                                                    mnóstwo blond. I tam Pamela mieszka z którą marzy by się ożenić. Opatrzność o
                                                    co błaga. Problemem brak paszportu u leśny bo opłat żądają, zdjęć, formularzy.
                                                    Ale w tym roku musi zrobić paszport, wydębić. Bardzo leśny z Polska związany, z
                                                    las. Mądrości mu trzeba by życiowe plany mieć. W pierwszym rzędzie to by się
                                                    mścił na blond. Ale się powstrzymuje. Raz jeszcze gratuluje arcywysokiego
                                                    poziomu wpisów. Analityczne bardzo. Kłania się. Prawdziwie cud że mu internet
                                                    działa, nie szwankuje. Ot komputery nie najlepszy wynalazek, często się psują.
                                                    Kiedyś nie było komputer. Leśny to pamięta jak u ciotki to nawet dwójki nie
                                                    było. Tylko jedynka a i to czarno-biała. A tam radziecki serial szedł. Dużo
                                                    rzeczy w ogólności było radzieckich. Trzeba żyć. Teraz też ciężkie czasy.
                                                    Zawsze są ciężkie w zasadzie. Dla kogo są to są, dywaguje leśny. Tyle wpisał.
                                                    Może mało analitycznie. Ale jak to po sophia, puszcza leśny perskie oko.
                                                  • Gość: kTośka Re: do kToski - recepta na zycie - goscie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 20:53
                                                    co do wagi czasów, to Leśny ma rację - postrzegane są jako ciężkie - no tak nie
                                                    ma lekko kiedykolwiek i gdziekolwiek, ale to i tak zależy gdzie i komu i w jakim
                                                    kontekście. :))))))))
                                                    eh! Leśny, właśnie dowiedziałam się, że ten rok to rok koguta - hmmmmm ciekawe -
                                                    i znowu Nienacki na myśl przyszedł "Wielki las" tym razem.
                                                    młodzież roztrząsa w tej chwili ceny biletów autobusów miejskich - ciekawe
                                                    dyskusje - oj, ciekawe - logiki się dopatrują!!! Logiki... teraz padło słowo
                                                    "maskara"
                                                    oj, ciekawe
                                                  • Gość: Leśny Re: do kToski - recepta na zycie - goscie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 21:02
                                                    Wyjątkowo prawdziwie. Dużo przeżyć miał leśny z komunikacja. Wiele razy
                                                    spektakularnie uciekał, a to przed karą. Ale nie lubi. Ot nie dość że jeżdżą
                                                    jak chcą to jeszcze źle stają na przystankach, bez sensu zadaszenia stawiają.
                                                    Mało sensu. Ale dyrektorzy tegoż komunikacją nie jeżdżą to co im tam. W okolicy
                                                    lasu komunikacja naganna. Dwa jeżdżą i zawsze razem. A potem czekać trzeba. A
                                                    przypomniał sobie i aż po raz kolejny perskie oko puścił że ów Nienacki to
                                                    cholewki smalił do matki znanej leśnemu blond, ciekawa to historia, prawdziwie
                                                    na umieszczenie w jakim journal intime zasługująca. Mówili owszem w magazynie
                                                    że rok koguta. Ale to nie w Polska. W Chiny. Znaczące państwo, dawne. Przed
                                                    wojna już istniało. Najlepsza herbata stamtąd pochodzi,tam wynaleziona,
                                                    produkowana. Widział tu leśny odnośną dyskusję. On kawy nigdy nie używa. Raz
                                                    swego czasu pił ale to jeszcze przy maturze było. Nie jest fanatykiem ten
                                                    napój. Obywa się doskonale. Za to herbatę jeszcze więcej niż sophię używa. Ale
                                                    dość o nim. O tym. Pozdrawia.
                                                  • Gość: kTośka Re: do kToski - recepta na zycie - goscie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 21:14
                                                    herbata - czasami teraz - ale generalnie nie używana przez koleżankę -
                                                    obrzydzona przez różnokolorową. Kawa - robiona na swój sposób przez siebie -
                                                    tylko. O, przepraszam dzisiaj wypiła koleżanka na dworcu promowym kawę
                                                    reklamowaną jako expresso, ale widziała koleżanka tylko napis na filiżance i
                                                    wymienioną nazwę przy zpłacie rachunku. :))) ale ober obsługiwał z twarzą
                                                    pokerzysty. mój znajomy mówił, że on za komuny był już oberem i tak mu zostało.
                                                    czysto, schludnie, grzecznie, uprzejmie wręcz - rzadko to odbierane, ale co ja
                                                    się czepiam.
                                                    wspominana wielokrotnie maslanka - numer jeden na liście z kulturalnymi
                                                    bakteriami w środku co to powodują, że człowiek wie, że żyje. :))) co prawda
                                                    potrafią narozrabiać, ale przynajmniej emocje są przednie - pozostawiam temat
                                                    :)))))))))
                                                  • Gość: Leśny Re: do kToski - recepta na zycie - goscie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 21:26
                                                    Prawdziwie. On, leśny, maślankę pija, zachwala. Mleko też poleca. Na nasz rynek
                                                    dostępne od pani. Z własną flaszką przyjść można, pobrać, zapłacić. Niedrogo
                                                    bierze. A bez świństw. Maślanka jednak najprzedniejsza. Ot tworzy z sophią i
                                                    herbatą o pochodzeniu chińskim najlepiej lubiane napoje od leśnego. A teraz ma
                                                    sophię. Z którą idzie oglądać film o charakterze kostiumowym. Stąd pozdrawia,
                                                    kłania się. Widzi że kolega z daleka piszący, także o blond, nieobecny. Mądre,
                                                    analityczne wpisy uskuteczniał. Widać że więcej niż jedną książke przeczytał,
                                                    jak powiedział swego czasu jeden duchowny o znanym leśnemu profesorze.
                                                    Adekwatny to cytat. Gratuluje postawy, analizy. Raz jeszcze pozdrawia. Miłego
                                                    tygodnia życzy. Poleca się łaskawej pamięci. Sam leśny w kawie zupełnie nie
                                                    wzwyczajony. Łacno go wykiwać by można. W związku też wcale kawy nie używa. A
                                                    tam wszyscy używają. Niektórzy też gorzałe. Ale najlepsza maślanka. Tyle. Życzy
                                                    sukcesów. Pojawi się w tygodniu. Jak mu się komputer włączy. Kiedyś nie miał to
                                                    się nie uaktywniał, nie wiedział że wpisy istnieją nawet. Inne to czasy były.
                                                    Teraz złe czasy. Bo leśny coraz więcej lat ma. Kłania się.
                                                  • wietka Re: do kToski - recepta na zycie - goscie. 02.01.05, 21:39
                                                    Noworoczne pozdrowienia:))
                                                    Maslankę tez lubie, a szczególnie latem bo doskonale gasi pragnienie i
                                                    komponuje sie z letnimi sałatkami,ale zima - głównie herbatka :)
                                                  • Gość: Leśny Re: do kToski - recepta na zycie - goscie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 21:45
                                                    Zgadza się. Bardzo herbata lubi, poleca. Zdrowa. Kłania się. Pozdrawia a to z
                                                    okazji Nowy Rok. Wszystkiego życzy. Leśny pisał. Z lasu.
                                                  • wietka Re: do kToski - recepta na zycie - goscie. 02.01.05, 21:50
                                                    dziękuje:)
                                                    a co do herbatki to już dzisiaj ostatnia, no bo pora spac, od jutra pierwszy
                                                    tydzien nowego roku,trzeba się sprawdzic, nie zaspac...bo jaki pierwszy dzien
                                                    pracy taki cały rok...tak myśle...
                                                  • Gość: kTośka Re: do kToski - recepta na zycie - goscie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 23:49
                                                    witam Wietkę również :) teraz to pewnie śpi snem spokojnym, co i mi również
                                                    czynić trzeba - faktem, że jutro nowe (niby) wyzwania nas czekają. eh!
                                                    spać się chce...
                                                    dobranoc:)
                                                  • Gość: January Fauna i Flora IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 03.01.05, 01:50
                                                    Witaj Lesny, nareszcie kToska odzyskala rownowage zyciowa prze twoje tutaj
                                                    pokazanie sie bo juz myslalem ze sepcjaliste bede jakiego musial poszukac dla
                                                    niej od nawiedzen, ktoren to by czary rozne robil aby zlego ducha z niej
                                                    przepedzic. I pewnie by to nic nie pomoglo a ino pokazanie sie tutaj Lesnego.
                                                    Nawet na sylwestra nie chciala z nikim isc tylko nabuzowala w zarach kominka i
                                                    z Vikingiem na ten ogien smetnie sobie patrzyli jak by chcieli ducha dawnych
                                                    wywolac i pewnie za topory vikingowskie by uchwycili aby cywilizacji lby
                                                    poscinac. Ale jej juz zlosc minela jak Lesnego obaczyla, za com wdzieczny bo na
                                                    dolowanie mnie Acanka owa zawsze checi okrutne i gwaltowne miala. January tyz
                                                    niejako z lasem zwiazan bo lubi polowac. Ale zanim sezon sie ropocznie to on do
                                                    lasu na tereny czesto jezdzi i bada tropy, swieze i stare odchody i gdzie
                                                    sciezki jeleni bialoogoniastych sie krzyzuja. Mierzy wiatr i mgly analizuje,
                                                    wlazi na drzewa i z lornetka dzikiego zwierza wypatruje, wraca sam albo i z
                                                    buddy (kumplem) do namiotu w gestwinie na rzeka albo bajorkiem. Tam koczuje,
                                                    lowi ryby, potrawy gotuje. Wieczorem oglada bajeczne zachody slonca, kapie sie
                                                    w rzece czasami razem z kumpelka, razem sluchaja lesnych odglosow przy
                                                    czerwonym kalifornijskim, czasami biala wodeczka wzmacnianym i zasypiaja
                                                    odurzeni woniami i ziolami lasu. Rano zryw, naturalne potrzeby co to las
                                                    uzyzniaja, do rzeki na kapiel tak przezroczystej, ze pstragi wyraznie widac jak
                                                    plywaja i sie o cialo czasami ocieraja. Razem z buddy dalsza eksploatacja
                                                    puszczy tym razem z canoe w dol rzeki aby tam przebadac jelenie brody. Lodz na
                                                    brzeg, na piaszczysta plaze male ognisko i smazenie zeslorocznych stejkow
                                                    jelenich, kawa, herbata i inne potrawy i dalej tropienie, zapisywanie notatek
                                                    bo January poluje z bliskich odleglosci nie dalej z 15 do 40 najwyzej 50 metrow
                                                    albo tropiac albo z konarow drzew. Do polowania uzywa przewaznie lukow
                                                    indianskich plaskich tzw.indian flat bow. Ma ich ze osiem sztuk i to z roznego
                                                    drzewa; jak specjalna akacja czerwona z okropnymi kolcami, drzewo trudne do
                                                    obrobki ale material na super luki. Ma jedna orginalna replike sredniowiecznego
                                                    luku angielskiego dlugiego tzw. Longbow z cisu bardzo dlugi a na koncach
                                                    koncowki rogow z kopytnych osadzone i przypilowane do osadzenia cieciwy z
                                                    flamandzkim, tradycyjny splotem i petlami. Ten longow jest wierna replika
                                                    jednak polowac z niego jest trudno a to ze dlugi i nie jest taki szybki jak
                                                    indianskie a dwa to mam nawet klejonki bambusowe, te strzelaja szybko i sa
                                                    wybaczalne czyli jak lucznik-mysliwy zrobi blad i reka mu drgnie to luk nie
                                                    wyolbrzymia bledu jak luki olimpijskie z lekka strzala, a tylko minimalizuje
                                                    blad. Do lukow tych January zima,wiosna i latem pracuje wieczorami nad
                                                    cedrowymi strzalami. Cedr jest stosunkowo lekkim drzewem a jednoczesnie dosyc
                                                    mocnym. Wiec sie strzaly szlifuje papieren sciernym bada sie okiem czy sa
                                                    proste (jak strzala ha ha) gdzie kszywe tam je sie nad para czajnika albo
                                                    denaturowego palnika podgrzewa i prostuje albo technika hakowa nagina jak
                                                    kiedys indianin co to w kosci po zwierzaku zrobil dziore okragla, wsadzal tam
                                                    strzale i ja prostowal. Groty uzywa January tradycyjne dwuostrzowe osadzane na
                                                    zatemperowana strzale klejem na goraco w odpowiedniej pozycji do nock (naciecie
                                                    na strzale do cieciwy) aby przy zwolnieniu cieciwy nie zbaczaly strzaly z toru.
                                                    Sztywnosc strzal tez wazna i musi byc dopasowana do funtazu, czyli sily
                                                    naciagu, ktore to luki Januarego maja od 55 do 60 funtow - wystarczy aby zabic
                                                    niedzwiedzia, losia czy jelenia Wapiti (Elka). Wazne zawsze ostre groty dlatego
                                                    pilnik zawsze w pokrowcu przy kolczanie, przez caly czas. Piora uzywa sie albo
                                                    z indyka albo z gesi. Z indyka wygladaja bardzie tradycyjnie. Te tez osadza sie
                                                    przy pomocy takiego malego Jig - przyrzadu i uchwytu co to pioro bedzie
                                                    trzymalo blisko beltu strzely z klejem zeby wysechl i tak trzy piora na jednej
                                                    strzale ustawione lekko skretnie, zeby po wystrzeleniu, nadac strzale obroty bo
                                                    wtedy lepiej trzyma sie celu jak kula z karabinu. Jak sie za duzo piora skreci
                                                    to wetdy strzala za szybko sie kreci i zwalnia, wiec trza se wyposrodkowac. Za
                                                    piorami albo sie nakleja na koniec strzaly plastykowy nock z wyciecien na
                                                    cieciwe albo piluje sie w cedrze naciecia na cieciwe, chociaz duzy funtaz moze
                                                    takie nacieciem przepolowic strzale, wiec lepsze plastyki. Ale zanim sie osadzi
                                                    grot piora i nock trzeba strzale umoczyc w bezbarwnym lakierze, zeby ja
                                                    chronic od wilgoci bo bedzie zle latala, mozna ja tez na swoj sposob
                                                    poornamentowac, powypalac,ozdobic po swojemu zeby wygladala tradycyjnie. Ja
                                                    lubie zciemniec drzewo bejca na kolor drzewa wisni lub orzechu a dopiero
                                                    pozniej pokryc lakierem maczajac strzale w dlugich tubach z lakierem
                                                    bezbarwnym. I tak 24 strzaly gotowe do cwiczen. Do cwiczen uzywany tzw field
                                                    points do strzelania do tarczy do cwiczen w lesie do strzelania do starych,
                                                    sprochnialych, miekkich klod tzw stump shooting,uzywa sie tzw judo point. Jest
                                                    to zupelnie tempy grot jak luska od 9mm pistoletu tylko, ze naokolo ma kilka
                                                    takich 2 centymietrow stalowych wasow. Bo jak by sie wzielo strzale z field
                                                    poin o ksztalcie kulki do karabinu bez luski to jak sie nie trafio w klode to
                                                    juz strzaly w poszyciu lesnym sie nie znajdzie. Natomiast judo point tymi
                                                    wasami zalapie za trawe i pokoziolkuje strzale ktora latwo znalezc. Wszystkie
                                                    groty cwiczebne i ostre do polowan musza miec taka sama wage jak i cale strzaly
                                                    musza miec zblizona wage bo jezeli sie uzyje do cwiczen rozne groty i rozne
                                                    wagi strzal to lucznik nigdy nie bedzie celnie strzelal i nie bedzie pewnien
                                                    samego siebie. Do strzelania do rzutek uzywamy wielkich 4-6 pior i grot jak
                                                    luska do 9mm i strzelamy do grubych kartonowych dyskow wyrzucanych z wyrzutni
                                                    sprezynowej. Znow, gdyby sie uzylo strzale z normalnymi piorami to gdy sie nie
                                                    trafi w dysk to strzaly sie nigdy nie znajdzie bo ona poleci jakie 300 metrow i
                                                    sie jej juz nie znajdzie, a poza tym niebezpieczne bo mozna przypadkowo kogos
                                                    postrzelic nie widzacz nawet ofiary, natomiast te wielobarwne opierzenie z
                                                    duzych, szerokich pior po indiansku strzaly "flu flu" na poczatku maja taka
                                                    sama szybkosc jak strzaly normalne ale jak sie nie trafi w dysk to po jakich 50
                                                    metrach strzala ta ma taki przez te piora opor, ze szybko zwalnia staje w
                                                    pownym momencie w gorze i spada prosto na dol i zbiera sie je jak makowce w
                                                    zycie bo one utykaja w ziemie mimo iz maja plaskie jak luska groty. Strzela sie
                                                    z roznej pozycji; kleczac, strzelajac pod galeziami, nad galeziami - wszystko
                                                    sposobem instynktowny, a nawet lezac na brzuchu czy na plecach. To tyle mojej
                                                    wstepnej wiedzy dla Lesnych o moim sposobie cieszenia sie lasem - fauna i
                                                    flora. January
                                                  • Gość: kTośka Re: Fauna i Flora IP: *.devs.futuro.pl 03.01.05, 08:40
                                                    January - dla mnie to nie do strawienia - jak powiem, żeś sadysta, to powiesz mi
                                                    z kolei, żem do odwiecznych łowów przez ludzi uskutecznianych źle nastawiona - a
                                                    przecież to natura.
                                                    Ja tylko za siebie mówię, odczucia swoje wypisując, bo ja z innego punktu
                                                    widzenia to oceniam. Pewnie było by to dla mnie czymś niesamowitym, gdybym w tym
                                                    uczestniczyła, ale z opisu wnioski i wszstko inne wysnuwam - moje to. Inni niech
                                                    się sami opowiadają. Tyle w kwestii polowania.
                                                  • Gość: January Re: Fauna i Flora - do kToski IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 03.01.05, 15:24
                                                    Naturalna reakcja przecietnego zjadacza miesa. January
                                                  • Gość: kTośka Re: Fauna i Flora - do kToski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.05, 16:02
                                                    no zpewne, przeciętny zjadacz chleba tak reaguje w przeciwieństwie do
                                                    nieprzeciętnego - January, który robi sztukę bawiąc się w artystę w tym co robi.
                                                    Przepraszam bardzo, że musisz z osobą o takich a nie innych poglądach wymieniać
                                                    zdania -
                                                  • Gość: January Re: Fauna i Flora - do kToski IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 03.01.05, 16:16
                                                    Skoro Acanka wegetarianka to da sie zrozumiec troske.
                                                  • Gość: kTośka Re: Fauna i Flora - do Januarego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.05, 16:47
                                                    nie wegetarianka
                                                  • Gość: January Cus tutaj drgnelo - do Wietki IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 03.01.05, 06:08
                                                    Wlasnie tak mowia Wietka, ze jaki bedzie ten pierwszy dzien w roku, dzien
                                                    pracy, czy tez postanowien taka bedzie przyszlosc. Ludziska postanawiaja i
                                                    przyrzekaja sobie ale nie dokonuja ale nastepnym rokiem znow obiecuja sobie. I
                                                    to wydaje mi sie jest niezwykle cennym, ze ludziska wciaz mysla, wciaz chca
                                                    siebie zmienic na lepsze czy to obiecujac sobie, ze rzuca palenie, ogranicza
                                                    picie, wezma sie za swoje cialo cwiczeniami a za ducha pewnymi przekonaniami.I
                                                    zobacz, ze pod koniec Starego roku bylo tutaj slabe ozywienie Lesnych a juz w
                                                    Nowym to istne Inwokacyje. Je to dobre. Je to cenne jak i pozyteczne no bo
                                                    widac, ze w czlowieku duch i materia w pogoni za zmiana na lepsze. Bo jak
                                                    pozytywnego ducha mysli nie ma to stagnacja i regres. A jak regres to
                                                    zdolowania i niechec do zycia, depresja i rozdrazniony duch. Dobrze, ze sie
                                                    zmienilo, ze cus tutaj drgnelo jakby na noworoczna komende. Jedni nazywaja to
                                                    osobista odnowa a inni innym, lepszym spojrzeniem na zycie, na swiat a co
                                                    wieksi mysliciele to nawet i na wszechswiat - metafizyka te medrce to pojecie
                                                    nazywaja, czyli cus czego fizycznie nie da sie zbadac, zobaczyc, dotknac a
                                                    jeno pojac i przeanalizowac co wciaz podkresla kolega Lesny i zawsze to u
                                                    niego zauwazam, jestem mu wdzieczny za ciekawe uwagi jak i za cenne sugestie,
                                                    czesto wyczytane miedzy wierszami. January.
                                                  • Gość: January Wiadomosci radiostacji lokalnej - mt IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 03.01.05, 06:57
                                                    Wlasnie wyczytalem w lokalnych i dostalem poczte od sasiednich o-mt,ze liczba
                                                    zaginionych osiem niekoniecznie reprezentuje osiem, a jezeli doda sie do niej
                                                    sprawe 4 to ma byc 12 scie ale niekoniecznie przy staraniach. Ale co ja plete,
                                                    przecie tu chodzi o ton echa na tle tonu rewerberacji. January.
                                                  • emilka222 Re: Wiadomosci radiostacji lokalnej - mt 03.01.05, 16:18
                                                    Witam!
                                                    Dysputy ciekawe, czytam sobie i nawet "Rzekę Tajemnic" odstawiłam nie mówiąc
                                                    o "Kodzie Leonarda...."Że też ci Leśni nie zabiorą się za pisanie dla publiki
                                                    szerokiej...to by były bestsellery dopiero, mo wręcz "białe kruki". Nic tu po
                                                    mnie skromnej czytelniczce, więc chyba opuszczę te progi wysokie, a taka mądra
                                                    się sobie wydawałam...hahahahah. Może tylko dorzucę, że szkolmictwo w Polsce
                                                    też już na bardzo wysokim poziomie stoi. Montessori nie jest nam obca ( zależy,
                                                    jaką metodę nauczania nauczyciel wybierze) Programy już dawno brać
                                                    nauczycielska pisuje własne...tylko MEN je zatwierdza. Ma teraz roboty, co nie
                                                    miara, ale postęp ma swoją cenę. Każdy pedagog teraz stopień nauczyciela
                                                    dyplomowanego zdobywa, bo mianowany, to już przeżytek, no i kształcić się
                                                    trzeba na okragło....(kiedyś tylko studia i byłeś kimś....tzn...dobrym
                                                    nauczycielem) Chętnie wypracowanie owej maturzystki bym przeczytała i obym się
                                                    nie zawiodła, bo "Pan Tadeusz" dla mnie, to jak brewiarz dla księdza.
                                                    O "ortografy" nie należy się martwić, bo wielkim ludziom, to uchodzi....można
                                                    je przyjąć jako ekstrawagancję jakowąś lub zamierzoną kokieterię. Komputer
                                                    potrafi płatać figle.....też można w razie draki na niego zwalić. Bardzo tu
                                                    miło u Was, ale chyba nie utrzymam się w tym klimacie, gdyż zorientowałam się,
                                                    kto zacz ci Leśni. Ja "miastowa" jestem...kocham tu przebywać, a pieski, kotki
                                                    i inne zwierzątka lubię, ale wspólczuję tym, które w mieście dla przyjemności
                                                    nijakiego homo sapiens przebywać muszą. Pozdrawiam milutko i uciekam już. Czasu
                                                    za wiele nie mam, bo pisanie mnie czeka zupełnie nie dla przyjemnosci tylko z
                                                    obowiazku. Dziękuję January, że tolerowałeś mnie, jako jedyny w tym gronie i
                                                    pewnie nie muszę Ci mówić, że to oznaka faceta z klasą i dobrym wychowaniem.
                                                    Pa Kochani!
                                                  • Gość: January Re: Wiadomosci radiostacji lokalnej - mt IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 03.01.05, 21:42
                                                    Alez Emilko wlasnie sie o Ciebie o tutaj do nas zwaaaabic. Reszta Emilko do
                                                    Ciebie nie pisuje no bo jak widza, ze my gruchamy to nie chca przeszkadzac. A
                                                    szanowna kolezanka ciekawie opisuje i wiele ciekawych informacji przekazuje
                                                    mnie oddalonemu i nieswiadomemu o zmianach w kraju. Czasami nadstawialem ucha
                                                    od przyjezdnych ale oni widza we wlasnym kraju same negatywy.
                                                    Egzystencjalistami ja ich nazywam bo to ludzie przewaznie dosyc zamozni ale
                                                    zadnych zmian pozytywnych w Polszczej niedostrzegaja, wiec im nie wierze co
                                                    mowia chociaz wielu ludzi ma w "przejsciowce" nielatwe z pewnoscia zycie. Byl w
                                                    Polszczej jeden ze znanych specjalistow od swiatowej gieldy w zeszym roku i
                                                    napisal bardzo ciekawy artykul na temat zmian w Polsce. Owa osoba, Jimm R, jest
                                                    pochodzenia zydowskiego i zapewne w Polsce sie urodzila i jako nastolat do USA
                                                    wyemigrowala, wiec podejrzewam go iz wlada dobrze polskim bo cos wspominal, ze
                                                    odwiedzil dawnych kolegow. Tutaj znany jest z ciekawych artykulow na temat
                                                    gieldy, ekonomi i polityki i widze go na glownych programacyh telewizyjnych.
                                                    Sam czytam Jimma systematycznie jak i reaguje moimi uwagami do niego w formie e-
                                                    maili. Facet po pobycie, wyjechal z Polski pelen zachwytu a zwlaszcza Warszawa.
                                                    Przypuszczam, ze nie byl w Polsce przez jakie 40 lat i pamieta Polske gleboko
                                                    prl-owska wiec mial gosc porownanie co sie zmienilo. Milo, ze szkolnictwo
                                                    polskie robi postep i ze zmusza sie nauczycieli do podnoszenia kwalifikacji.
                                                    Jednak uwazam, ze wynagrodzenie powinno rowniez wzrastac wraz zwiedza
                                                    nauczyciela. Ale niestety tak nie jest i bedzie to ten kraj pozniej sporo
                                                    kosztowalo bo watpie aby to byly incentywy ( chyba zangelszczylem,makaroniarz
                                                    ze mnie, wiec w znaczeniu bodzce)dla mlodziezy wybierajace sie na studia. A
                                                    jezeli na studia nauczycielskie bedzie malo kandydatow to i poziom egzaminow
                                                    wstepnych bedzie sie obnizal jak i wogole kryteria ocen koncowych przyszlego
                                                    nauczyciela. Wiec nie odchodz od nas Emilko i niezostawiaj mnie na pastwe tak
                                                    zimnej kobiety jak kToska... I tu musze powiedzie,ze jestes jak zdrowie a kto
                                                    Cie utraci dopiero sie dowie co to czarna rozpacz znaczy. January
                                                    Ps.No wlasnie napisz mi o co chodzi w tym Kodzie Leonarda bo mowia, ze tam
                                                    nieslychane rzeczy. Podobno nawet film w/g tej ksiegi kreca. Czyzby tam zawarta
                                                    byla jakas prosta ale jednoczesnie zagadkowa matematyka 8+4=12? - zartuje.
                                                  • Gość: Leśny Re: Wiadomosci radiostacji lokalnej - mt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 22:13
                                                    Kłania się on. Pozdrawia. Do wpisów zachęca, namawia. Taka idea internet,
                                                    zasada. Bez wpisów nie istnieje. Sam leśny który przed nowym rokiem kilka
                                                    tygodni się uaktywnił to potwierdza. Owszem. Nie godzi się za dużo czasu w
                                                    internet. Teraz osoby, persony nie piszą już na ten przykład listy, ubolewa
                                                    leśny. Ale wpisy też wartościowe, korzystne. Warto wpisywać. Podnosić poziom
                                                    analizy. Leśny nie podniesie a to dlatego iż pod gazem. W związku noworoczna
                                                    biba. Uczestniczył, udzielał się. Wesoło. Wesołe osoby były. Dużo alkohol.
                                                    Leśny prawdziwie duszą towarzystwa. Ale Warszawą nie zawsze zachwycony. Przed
                                                    wojną była ładniejsza. Teraz stosunki polityczne niekorzystne. Dużo złych idei.
                                                    Stąd leśny niejako nie uczestniczy. W Ameryce stosunki nieco inne. Czytywał o
                                                    tym. W fachowe czasopisma. Ale leśny nie działacz. Tyle jego co przeczyta. A z
                                                    nauczycielami to prawdziwie z jednymi dobrze żył a niektórzy go szykanowali
                                                    nawet bo chemica stawała przy jego ławce, patrzyła w oczy i mówiła: no nie
                                                    wszyscy u was zdadzą. A pani Beata to nienawidziła komuny. Podobnie i leśny, on
                                                    nie znosił reżym poprzedni, reżym obecny. Sam w lasu żyje. Bowiem trzeba żyć.
                                                    Ważka to prawda. A co mu tam reżym. Tyle wpisał. Przeprasza za wtręt. Kłania
                                                    się i koleżance. Emilce. Wszystkim. Na spoczynek się udaje. Prawdziwie pił dziś
                                                    radziecki szampan także. Dziesięć lat od niego nie pity. A dziś zdobył,
                                                    przyuważył. W radziecki szampan się zaopatrzył. Atomowy jak to mawiali. Więc
                                                    tyle. Pozdrowienia z lasu. Dużo dziś wiatru w lasu. Pogoda mało zimowa. Tyle
                                                    wpisał.
                                                  • Gość: January Niech lesny wejdzie na Fauna i Flora IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 03.01.05, 22:35
                                                    Niech lesny wejdzie na pierwsze Fauna i Flora bo to do niego ten wpis od
                                                    Januarego byl o polowaniach. Na zdrowie i cztoby wstrecitsa pod stolom - daj
                                                    Boh cztoby nie paslednij raz. January
                                                  • Gość: January kToska nas dzisiaj olewa IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 03.01.05, 22:37
                                                    ........//////,,,,,,,,,,,,,
                                                  • Gość: kTośka Re: kToska nas dzisiaj olewa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.05, 22:41
                                                    nie olewam, ale jest mi przykro
                                                  • Gość: January Re: kToska nas dzisiaj olewa IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 03.01.05, 22:58
                                                    To nie dobrze, ze kTosce jest przykro i mam nadzieje, ze ja nie jestem powodem
                                                    przykrosci, moze posrednikiem, ale nie wyrocznia i rzecznikiem. Czasami
                                                    czlowiekowi smetno jest a zwlaszcza jak pogody liche jak wichury i jak
                                                    cisnienie barometyczne doluje. To tez sie moze udzielac, wiec jeno sie cieplo
                                                    welnianym kocykiem okryc i sobie porozwazac. Wymiary wymiarami, czesto tez
                                                    zmiennymi z czasem. Ale od przyzwyczajen trudno sie juz uwolnic bo ciagle sie
                                                    do nich wraca, bo sie nimi zyje, pograzajac. Jakies fragmenty mysli mnie
                                                    opetaly i to jest dopiero ta istna dywagacja. hmmmm........
                                                  • Gość: kTośka Re: kToska nas dzisiaj olewa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.05, 23:02
                                                    przeczytałam wpisy dzsiejsze Januarego i właściwie dlatego mi jest przykro, jak
                                                    January mnie określił - i tyle - celny strzał - przyznam
                                                  • Gość: January Dywagacja a sens gadania IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 03.01.05, 23:15
                                                    January sie przyznaje, ze z rozmyslem zaplanowal i z pelna premedytacja sidla
                                                    zastawil aby dotrzec do osobowosci, ktora niezwykle sobie ceni. Mea Culpa.....
                                                    I tu January na kolana sie rzuca i o wybaczenie blaga a jak nie to sie dzisiaj
                                                    urznie)))))))))))))))))
                                                  • Gość: kTośka Re: Dywagacja a sens gadania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.05, 23:17
                                                    wiem, że January zrobił to z rozmysłem, ale zabolało i tak
                                                  • Gość: January Re: Dywagacja a sens gadania IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 03.01.05, 23:31
                                                    Nie ma czasu na przyjemny dialog o nieprzyjemnym zajsciu ale musi juz uciekac
                                                    na zachodnie przedmiescia gdzie ma spotkanie - pogoda tetmajerowska. Jutro
                                                    Acanko bedzie leeepszy dzien. Nawet i teraz noc powinna byc lepsza....
                                                    kazda ...... jest pierwsza najgor..... ............Cos mnie nawiodlo, znowu
                                                    dywagacje. Dobranoc acance.......January
                                                  • Gość: kTośka sens IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 05:29
                                                    Juz działam, prysznic orzeźwiający i siad przed komputer - spotkanie o 11 z
                                                    klientem i dokończyć projekt należy. sprawdzić, żeby pomyłki nie było, lapsusa.
                                                    Myślałam od rana dość sporo.
                                                    January - przyznam, że straciłam sens w pisaniu. Powiedz, cóż jest pozytywnego w
                                                    tym, że z rozmysłem prowokujesz moje zachowania i negatywne odczucia. Zapewne
                                                    sens w tym jest - i proszę nie rób mi wywodów w tym temacie. Niepotrzebne one.
                                                    Dla mnie nie.
                                                    Nic więcej.
                                                  • Gość: January Re: sens - nonsens IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 04.01.05, 06:21
                                                    Witaj Wacpanno wczesnym rankiem i po prysznicu tylko nie zapomnij o sniadanku
                                                    bo sniadanko wazniejsze od innych posilkow. Wiec nie tylko o acanki dusze dbam
                                                    ale i o cialo as well. A wywodow nie bede robic bo we mnie rowniez troche cus z
                                                    genlemana zostalo. Pozwolilem sobie byc intruzem, pogwalcajac Acanki terytorium
                                                    stref zakazanych. I przyznaje racje, zem w tem przypadku gwalciciel jej
                                                    metafizycznych praw, jednak to pogwalcenie do badan nad dusza Januaremu bylo
                                                    konieczne aby wykorzystac do dalszych badan, analiz i zamyslow. Ozieblosc,
                                                    cieplo, gorace odczucia i wlasnie praktykuje czy aby zrozumial Acanki dydaktyke
                                                    w checi nauczenia onego i zrozumienia wciaz tego tajemniczego slowa-konceptu
                                                    dywagacja. January nawet sprawdzil etymologie owego rzymskiego. Wdzieczny jak
                                                    zawsze za kazde slowo, za dydaktyke szczegolna i ta ogolna. Tak mu dopomoz Bog.
                                                    January
                                                  • Gość: kTośka Re: sens - nonsens IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 06:31
                                                    nic ponad to
                                                  • Gość: January Re: sens - nonsens IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 04.01.05, 06:37
                                                    Jak zadalem nonsens to myslalem o moim wylacznie i tylko, bo sens wypowiedzi w
                                                    Re;sens niewatpliwy. Dzis caly ranek listy pisali.......
                                                  • Gość: kTośka Re: sens - nonsens IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 06:39
                                                    nieważne juz January
                                                  • Gość: january Re: sens - nonsens IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 04.01.05, 06:40
                                                    Ale wazne, ze jestes, ze blisko.Jnry
                                                  • Gość: kTośka Re: sens - nonsens IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 06:44
                                                    już nie -
                                                  • Gość: January Re: sens - nonsens IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 04.01.05, 06:48
                                                    Wazne, ze wolna wola.Jnry
                                                  • Gość: kTośka Re: sens - nonsens IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 06:49
                                                    i tu jest sens :))))))))))))0
                                                  • Gość: january Re: sens - wiec wykreslam nonsens IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 04.01.05, 06:52
                                                    Wiec tak trzymac kToska.
                                                  • Gość: kTośka Re: sens - wiec wykreslam nonsens IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 06:56
                                                    :)
                                                  • Gość: kTośka Re: sens - wiec wykreslam nonsens IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 06:58
                                                    śmieje się tym razem do siebie - bo ileż to czasami zawiłości należy przejść
                                                    żeby zobaczyć - nieważne - brzydkie czy ładne, ale to moje, to ja :))))
                                                    nic ponad to?
                                                    nic
                                                    :)
                                                  • Gość: january Re: sens - wiec wykreslam nonsens IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 04.01.05, 07:04
                                                    wiecej niz to sobie wyobrazasz, ale nie zaprzataj sobie glowy marginaliami he
                                                    he he
                                                  • Gość: kTośka Re: sens - wiec wykreslam nonsens IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 07:06
                                                    więc do - może zobaczenia - kiedyśtam January :))))
                                                    pewnie nigdy, ale czy to ważne?
                                                    :)
                                                  • Gość: January Re: sens - wiec wykreslam nonsens IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 04.01.05, 07:11
                                                    te same slowa, te same sobie zaprzeczenia, te same negatywy, pozytywy, wciaz ta
                                                    sama kToska he he he - wybacz mnie od niej Panie, a jednoczesnie zbaw mnie z
                                                    nia. January
                                                  • Gość: January Droga Emilko - teskno mi do Ciebie. Twoj January IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 04.01.05, 07:14
                                                    Droga Emilko, czy bede kiedys w stanie ciebie kochac tak jak pragne???? January
                                                  • Gość: January Re: Droga Emilko - teskno mi do Ciebie. Twoj Janu IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 04.01.05, 07:22
                                                    Ktos tutaj interweniuje, ktos tutaj robi zamenty spore
                                                  • Gość: kTośka Re: sens - wiec wykreslam nonsens IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 07:15
                                                    rozbawiłeś mnie January :)
                                                  • Gość: kTośka Re: sens - wiec wykreslam nonsens IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 07:16
                                                    January - idź spać - bo się zagubisz - misz masz tworzysz
                                                  • Gość: January Re: sens - wiec wykreslam nonsens IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 04.01.05, 07:20
                                                    Ha ha ha ha - I dont't give a fuck. Jezeli wacpanne rozbawilem to cala
                                                    przyjemnosc po mojej stronie acanko i przepraszam za wulgarne slownictwo
                                                    typu "fuck" - nie zamierzone one. January.
                                                  • Gość: January Wszyscy Polacy to Jedna Rodzina.. he he he IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 04.01.05, 07:08
                                                    Nigdy nie slyszalem takiego pojecia jak, ze "Wszyscy Amerykanie to jedna
                                                    Rodzina" he he he, bo wzieto by mnie za nawiedzonego ha ha ha tutaj, bo kazdy
                                                    Amerykanin to jedno indywidum psi, psi, pisi - zle czy dobre, jednak
                                                    niezalezna jednostka. january
                                                  • Gość: kTośka Re: Wszyscy Polacy to Jedna Rodzina.. he he he IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 07:10
                                                    January - idź już spać!
                                                    :)
                                                  • Gość: january Po karpiach w galarecie juz ani sladu... IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 04.01.05, 06:46
                                                    Otwieram lodowke a tam juz z galaretki po karpiu jeno glowa duza zostala.
                                                    Jeszcze troche sandacza po grecku ale to juz resztki i wspomniena... Moze
                                                    jeszcze dostane te rarytasy w polskich delikatesach ale poledwice wedzona na
                                                    surowo to zawsze he he he - palce lizac. January
                                                  • Gość: january Re: Po karpiach w galarecie juz ani sladu... IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 04.01.05, 07:01
                                                    za bardzo mnie internet pochlania, musze se poluzowac, ale zawsze bede do
                                                    lesnych wracal tu i tam a zwlaszcza do tego terytorium duszy niezbadanej..
                                                    czeeeee.. Spadam i do milego
                                                  • Gość: January Droga Emilko IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 04.01.05, 02:42
                                                    Dziekuje Ci wciaz za mile slowa. Podaj e-mail to Ci to wypracowanie przesle i
                                                    przyrzekam, ze do innych celow adresu nie bede uzywal. A jezeli chodzi o homo,
                                                    to on sobie ( chodzi o homo sapiensa a nie tylko o same homo)rozne rasy pieskow
                                                    i kotkow powychodowywal i generalnie te zwierzatka mu sluza do przyjemnosci
                                                    zycia. I to co zauwazylem wedrujac po swiecie, ze gdzie lepsze wyzsze kultury
                                                    tam zwierzatka milusinskie traktowane sa jak czlonkowie rodziny do tego
                                                    stopnia, ze nawet maja cmentarze z nagrobkami. W Polsce sie z tych "glupich
                                                    Hamerykanow" wtedy za to wysmiewali a ja uwazam, ze przywiazanie do zwierzecia
                                                    moze sie wlasnie przeksztalci tak jak przywiazanie czlowieka do czlowieka a ze
                                                    to stworzonka slabsze i ulomniejsze niz czlowiek to czlowiek sie nimi opiekuje
                                                    odpowiednio. Pewnie, wszedzie zdarzazaja sie wybryki, wyjatki. Jednak jak po
                                                    swiecie podrozowalem to widzialem i mialem porownanie. Takie sredniowiczne
                                                    kultury wspolczesnego Ciemnogrodu jak kultury arabskie traktuja zwierzeta
                                                    domowe bardzo okrutnie. Np. nie jest tam kulturowo wskazanie pieszczenie sie z
                                                    psem. Psa nalezy raczej kopnac, albo go torturowac a juz o lecznicy zwierzat
                                                    dla pslow czy kotow to juz nie ma mowy. I tutaj sie na poczatku zdziwilem jak
                                                    bezdzietne mlode malzenstwo, ktore mialo kota z guzem na mozgu decydowalo sie
                                                    po przeswietleniach roznymi aparatami, na operacje, ktora kosztowala okolo 2,5
                                                    plus tysiecy dol. Wydawalo mi sie nonsensem, ze tyle pieniedzy musieli wydac a
                                                    wcale nie byli zamoznymi ludzmi - jednak nie pieniadze sie liczyly jak troska o
                                                    kota. Tutaj jest pelno klinik weterynaryjnych gdzie pieski czy koty maja
                                                    systematyczna opieke wraz z czyszczeniem zebow ultrasonikiem. Jest wiele
                                                    punktow, szptali dla psow otwartych 24 godz. na dobe gdzie sie przeprowadza
                                                    bardzo skomplikowane hirurgie wlacznie z hirurgia kosci, wszystko pod narkoza.
                                                    Wiem, ze w Polsce jest podobnie i jest juz wiele punkotw weterynaryjnych a
                                                    jedne z najlepszych klinik slyszalem na polskim radiu internet, ze
                                                    dr.Bakowskiego z Krakowa. Pozdrawiam Cie Emilko i wracaj do nas prosze. Z calym
                                                    szacunkiem. January
                                                  • Gość: January Re: Droga Emilko IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 04.01.05, 07:25
                                                    A gdzie jest slodka Emilka???
                                                  • Gość: January Re: Droga kTosko IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 04.01.05, 07:29
                                                    Dzieki za przygode, dzieki za uosobienie chrakteru, dzieki za obecnosc pa pa
                                                    pa.
                                                  • Gość: January Re: Droga kTosko IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 04.01.05, 07:30
                                                    Moze kToska rzeczywiscie olewa... January.. czeeeee
                                                  • Gość: kTośka Re: Droga kTosko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 07:33
                                                    nikogo nigdy nie olewam - albo się odzywam albo nie - ale Ty idź już spać!
                                                  • Gość: Niko Re: Droga kTosko IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 04.01.05, 07:35
                                                    Nie nalegaj prosze bo sobie objecalem ze sie urzne, ale ciezko dotrzymac
                                                    slowa, bo pije mocno rozcieczone he he he he i nie moge dokonac obietnic. hi hi
                                                    hi
                                                  • Gość: January Re: Droga kTosko IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 04.01.05, 07:37
                                                    No tera to sie zakocha kToska w Niko ha ha haa
                                                  • Gość: January Re: Droga kTosko IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 04.01.05, 07:39
                                                    Spadam be wzledu czeeeee
                                                  • Gość: kTośka Re: Droga kTosko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 07:40
                                                    kTośka zimna jak głaz - a wirtualna rzeczywistość tylko wirtualna pozostaje :)
                                                  • Gość: January Re: Droga kTosko - Maria Nurowska IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 04.01.05, 14:21
                                                    Droga kTosko. Wlasnie wpadlo mi w reke malenke wydanie ksiazki Mari Nurowskiej
                                                    i tak czytam o niej na tylnej okladce, ze ksiazki jej ciesza sie powodzeniem.
                                                    Debiutowala w1974 roku tomem opowiadan pt Nie strzelac do organisty. Napisala
                                                    ponad 20 powiesci, m.in. Rosyjski kochanek, Listy milosci, Niemiecki taniec, 5-
                                                    cia tomowej saga rodzinna Panny i wdowy itp itd. Czy jesten acanko zaznajomiona
                                                    z jej literatura? Z pozdrowieniami z dalekiego kraju. January.
                                                  • Gość: January Dzisiaj bedzie dooobry dzien IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 04.01.05, 15:01
                                                    Witam Lesnych z samego, dosyc ponurego ranka szykujac sie do eksploatacji dnia.
                                                    Zrobilo sie tak cicho jak by wszystko zamarlo dookola - jak by przed koncem
                                                    swiata. Jeszcze niedawno Acanka kToska mi tutaj towarzyszyla ale gdzies
                                                    zniknela - pewnie urzeduja na innych czatach albo i forumach. A byc moze po tym
                                                    spotkaniu urzedowym o 11.00 tera baluje. No bo jak urzad i spotkania to musi
                                                    tyz byc uczta, od czasu do czasu, bo inaczej to co to za robota, do pracy do
                                                    domu z pracy do domu - zbyt by to byla za szara i za monotonna ewentualnosc.
                                                    Wiec January konczy poranna herbatke i bedzie torturowal uzebienie
                                                    najprzerozniejszymi wibratorami i oby jakiego orgazmu nie dostal od nich.....
                                                    Jednak szczoteczki wibrujace w trzech kierunkach 3D Brauna niezle spelniaja
                                                    swoje zadanie. A inna firma hamerykanska widac, ze walczy o rynek i przyslala
                                                    jeszcze chyba lepsza wibrujaca Sonicare z roznymi innymi picami - za darmo,
                                                    jako abym wyprobowal i wyrazil swoja opinie do wytworcy. Za duzo wyborow
                                                    powiadam ja wam.Kiedys wszystko bylo prostrze a wyborow niewiele ale pewnie
                                                    tamte czasy juz nigdy do nas nie wroce - co za trageeeeedia, powiadam to ja
                                                    wam. Letem pod prysznic i z pozdrowieniami dla wszystkich a szczegolnie dla
                                                    Szanownej kToski. january
                                                  • Gość: Leśny Re: Dzisiaj bedzie dooobry dzien IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 18:08
                                                    Motto: "Elektryczną szczoteczke? Żeby mi prąd pokręcił język?" Tytus de Zoo.

                                                    Otóż leśny zna jedną osobe która używa takiej. Sam nie posiada. Jakąś zwykłą
                                                    posiada. Prawdziwie, koleżanka kTośka powróci. O, musiałby jej leśny nie znać.
                                                    Ona dużo wpisuje. Widzi leśny że osoby balują. Co podnosi poziom analizy. Godne
                                                    to pochwały. Jest nawet stosowne porzekadło. W łacina. Znaczy że co najmniej
                                                    przedwojenne. Prawdziwie opieka dentystyczna w Polsce droga. Lesny szczęśliwie
                                                    ma wszystkie zęby. I zna w miasto pewne dentystkę. Która jakby co, nie daj
                                                    Boże, go poratuje. Od wielu lat ona mu znajoma. Jeden jego kolega swego czasu
                                                    się podkochiwał w dentystce. Ta była młoda zupełnie. Znaczy początkująca.
                                                    Ciągle chodził, problemy mnożył, przedstawiał. Koszty ponosił byle ją spotykać,
                                                    oglądać. Prawdziwie mu leśny doradzał żeby się zaczaił pod robotą i ją tam
                                                    przypadkiem niby spotykał a to że po chleb idzie czy takie tam. Taniej by
                                                    było.Ale romansu z tego nie było. A tym samym tematu do plotek. No ale ten ma
                                                    zęby na wieki zakonserwowane. Tyle wpisał. Pora już na sophie. Umownie tak
                                                    określa, nazywa. Bo nie zawsze sophia. Otóż węgierski taki niby szampan
                                                    niewiele droższy od sophii. A jest karnawał, prawdziwie. Stąd na najbliższe dni
                                                    się na taki przerzuci. Kłania się. Pozdrawia. Z lasu. Otóż wczoraj pił
                                                    radziecki. A dziś węgierski. Swego czasu pił francuski o nazwie champagne. Ale
                                                    to ceny od 90 zetów się zaczynają. To tuzin sophii oznacza. Tyle wyliczeń
                                                    analitycznych wpisał. Pozdrawia wpisujących. Zachęca do rozbudowy tego działu,
                                                    tematyki.
                                                  • Gość: January Re: Dzisiaj bedzie dooobry dzien IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 04.01.05, 18:58
                                                    Witam Lesnego. A z jakiej czesci kraju, z jakiego wojewodztwa czy powiatu
                                                    nadaje? Czy w tym lesie zwierza dzikego napotyka? A jezeli to jakiego. Ach te
                                                    zeby, poruszylem temat bo nie wiem czym kTosce dogodzic, jako zeby uzyc do
                                                    wachlarza urozmaicen tematu.Zdrowe zeby z natury to przynajmniej cus, bo jak
                                                    sie chlop usmiechnie to taki milszy kobitkom. A jak ma postrzepione pienki to
                                                    juz kobicie chec odleci do wszystkiego. Takie mnie tyz sluchy dochodza, ze
                                                    uslugi dentystyczne drogie w Rzeczpospolitej. Tutaj, czy ja wiem... Chyba nie,
                                                    a zwlaszcza jak sie ma ubezpieczenie to sie co 6 miesiecy na przeglad chodzi a
                                                    przy okazji na te ultrasonikowe czyszczenie. Tak wiec dobry zestaw w domu do
                                                    porannej i wieczornej higieny i praktycznie facjate mozna utrzymac w nalezytym
                                                    porzadku. A mlodziez tutaj to ma super zabki jak perelki bo rodzice ciagle na
                                                    wizytach u dentystow, ktorzy to dbaja aby dzieciakom zeby rosly prosto.
                                                    Przyjaznie sie z takim dobrym i solidnym dentysta, ktory zaczal grac na
                                                    gieldzie i tak mu to wszystko dobrze szlo bo byl taki okres, ze Dow John
                                                    Industral Average szedl rano do gory a przed godzina 3 spadal do tego samego
                                                    poziomu co poprzedniego dnia wiec filozofii w inwestowaniu tutaj nie bylo. Rano
                                                    kupil za 20 tysiecy a o 1-2 godzinie sprzedawal zarabiajac te 10%. I tak sie
                                                    szybko dorobil kilku milionow bo inwestowal coraz wieksze sumy. Wybudowal sobie
                                                    wielka chalupe zamczysko z ogrodem za miastem a praktyke sprzedal chociaz tam
                                                    jeszcze pracowal, aby sie calkowicie przerzucic z czasem na zawodowe granie na
                                                    gieldzie. Pozniej kiedys poufnie dostal wiadomosc, ze takie centowe, taniutkie
                                                    udzialy firmy, ktora miala rzekomo miliony dla kazdego kupujacego ich udzialy
                                                    porobic. I tak sie przejal ta poufna informacja, ze namawial swoich bliskich
                                                    znajomych aby kupowali te udzialy i sie razem z nim bogacili. Czesc ludzi
                                                    pokupowala a to za 10 tysiecy a to za 20 tysiecy $ a dentysta kupil ich za 300
                                                    tysiecy, wtedy kiedy byly po 17 centow za jeden udzial. Jak te udzialy poszly w
                                                    gore do 27 centow to on tak emocjami zostal nafaszerowany, ze zatracil zdrowy
                                                    rozsadek. Ostrzegalem, mowilem, ze te penny stocks (groszowe, centowe udzialy)
                                                    nie sa poparte zadnymi konkrtnymi faktami. Nie pomoglo bo delikwent dokupil
                                                    tych udzialow prawie za milion dolarow. No i po tym ta gielda spadla do 20
                                                    centow co go zaniepokoilo. Sprzedaj, mowie...No no no no, to tylko chwilowe, co
                                                    idzie w dol musi sie odbic do gory...wmawial. Ten stock zlecial do 15 a teraz
                                                    od pieciu lat stoi na 7 centow. Sporo pieniedzy chlop stracil, a wraz z tym
                                                    stracil kilku przyjaciol i powrocil do zawodu otwierajac klinike dentystyczna w
                                                    innym miejscu. Szybko sie odkul bo to jest dobry fachowiec ale boi sie
                                                    panicznie inwestowania w gielde.
                                                  • emilka222 Re: Dzisiaj bedzie dooobry dzien 04.01.05, 18:49
                                                    Drogi January!
                                                    Ja tylko na chwilkę, bo jakoś lubię tu wracać. Przyznam szczerze, że nie
                                                    przywykłam pełnić drugoplanowej roli, a dziwnym trafem właśnie tu, gdzie
                                                    ciągnie mnie ogromnie, tak się poczułam. ( ale wybaczcie ponoć kobiety tak mają)
                                                    Nie powiem, że styl Leśnych uważam za bombastyczny, ale coś w tym jest. Ja
                                                    przywykłam wyrażać się prosto, zrozumiale, bo wymagam tego od innych. Nie
                                                    toleruję w języku polskim mody wtrącania słów obcych, bo przecież "Polacy nie
                                                    gęsi i swój jezyk mają". No powiedz January nie wolałbyś przeczytać w
                                                    wypracowaniu licealisty,( czytujesz niektóre) który cytując Szekspira
                                                    pisze: "Coś się psuje w państwie duńskim" niż "Something is rotten in the of
                                                    Denmark? Ja wolę to pierwsze...zdecydowanie. Jeżeli chodzi o "Kod Leonarda Da
                                                    Vinci", to kontrowersyjna powieśc...prowokująca wręcz. Wiele pytań nasuwa się
                                                    przy jej lekturze. Wynika z niej ,że rozwikłanie tajemnic przeszłości- od
                                                    historii religii po historię sztuki jest bardzo trudne i chyba niemożliwe. Co
                                                    jest prawdą, a co fikcją literacką. Sensacji tu wiele. Np. Maria Magdalena była
                                                    żoną Jezusa ( w słynnym obrazie Leonarda Da Vinci "Ostatnia wieczerza" obok
                                                    Jezusa siedzi jego żona...przyjrzyj się dokładnie, a zobaczysz, że to możliwe)
                                                    Figlarz z tego malarza, czy jak? No? Nasuwają się pytania typu: czy wielcy
                                                    ludzie nauki i sztuki tacy jak Leonardo, Isaak Newton należeli do sekretnego
                                                    bractwa wtajemniczonych w sprawy najwyższej wagi? Dan Brown świetnie operuje
                                                    słowem i nie wiesz, gdzie fakty, spekulacje i przekłamania. Czyta się to z
                                                    wypiekami na twarzy.Tyle na dziś...może jutro tu zajrzę. Słowo do Ktośki: nie
                                                    jestem najmniejszym zagrożeniem, a już z pewnością nie dla Ciebie, więc daruj
                                                    sobie ironię...i tak jestem ponad to. Ciebie też lubię. W ogóle jestem
                                                    przyjaźnie nastawiona do ludzi i pewnie dlatego nie mam wrogów...za to
                                                    przyjaciół tak. Z tymi drugimi spędzam wiele czasu i może dlatego zawsze go
                                                    mało. Posiadam wadę okropną (przyznaję)...jestem ambitna, a na
                                                    usprawiedliwienie mam to, że do celu nie idę " po trupach" Pozdrawiam
                                                    wszystkich Leśnych
                                                  • emilka222 Re: Dzisiaj bedzie dooobry dzien 04.01.05, 18:58
                                                    Jeszcze jedno: Jeżeli koleżanka nie udzieli odpowiedzi na nurtujące Cię
                                                    January pytanie dot. M. Nurowskiej, to służę informacjami. Pa!
                                                  • Gość: January Re: Dzisiaj bedzie dooobry dzien IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 04.01.05, 20:19
                                                    Gdybys ewentualnie, to prosze bo kToski moge sie niedoczekac. Otoz wpadla mi
                                                    jej ksiazka niefikcyjna a tylko opisany jej wywiad z Ryszardem Kuklinskim i tam
                                                    wyczytalem, ze ona slawna pisarka, jednak dla mnie zupelnie nieznana. January
                                                  • Gość: kTośka Re: Dzisiaj bedzie dooobry dzien IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 20:51
                                                    Nurowskiej nie czytałam, żaden mus - moje zainteresowania w innym kierunku
                                                    poszły. :)))
                                                    Polemizować na temat literatury nie będę - czytam co chcę, co lubię.:) Ostatnio
                                                    był to Carlos Castaneda co wywarł wrażenie. "Kod Leonarda"? Co to znaczy dobry
                                                    marketing!
                                                    Leśny :) cieszę się, że jesteś. Bo tak jakoś - charakter się zatracał, wrogość
                                                    jakowaś się plątać zaczęła pod nogami. Po co? nie rozumiem. nie wiem. sensu brak.
                                                  • Gość: January Re: Dzisiaj bedzie dooobry dzien IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 04.01.05, 19:40
                                                    Witaj Emilko. Dziekuje z ciekawy list. Ty tak pieknie piszesz i musze sie
                                                    pilnowac, zeby nie wypisywac tutaj za dlugich zdan. Moj licealny nauczyciel
                                                    zawsze nas przestrzegal przed pisanie zbyt dlugi wezy. Jednak to bylo kiedys
                                                    kiedy nie bylo komputerow wiec tutaj kolokwialnie mozna sobie pohulac i sie
                                                    rozluznic nawet pomijajac te wlasciwe formy gramatyczne czy tez syntaksowe.
                                                    Moja teoria odnosnie Leonarda da Vinci i Newtona. Leonardo zyl w niezwykle
                                                    ciekawym Okresie Odrodzenia gdzie wszystko bralo sie na rozum i rozum byl
                                                    narzedziem dochodzenia do prawd objektywnych dlatego Leonardo zdawal sobie
                                                    sprawy z zabobonow i z tego, czlowiek potrafii sam sobie wytworzyc rozne
                                                    religijne fantazje i sie w nich kompletnie pozamykac. Jednak najpotezniejszy
                                                    umysl owego Okresu to uwazam is byl swiety Tomasz z Akwinu, ktory tak po
                                                    prawdzie zamknal sredniowieczne wrota Ciemnogrodu i doprowadzil do Odrodzenia
                                                    Rozumu. To samo Newton, pomimo iz byl glegoko wierzacym to jednak obserwowal
                                                    Nature i wyciagal wnioski lecz stosowal sie do Maxymy iz "aby rzadzic Natura,
                                                    trzeba przestrzegac jej prawa". Newtom byl praktykiem a nie matematycznym
                                                    teoretykiem dlatego potrzebowal on nowej matematyki do obliczen cial w ruchu.
                                                    Wspolczesna matatyka, jak sie wyrazil jeden Profesor emeritus, nie zrobila dla
                                                    postepu nic tj. nie pomogla zbudowac mostu czy budynkow ani tez komputerow czy
                                                    pojazdow kosmicznych. Wiec wciaz wspolczesni matematycy tkwia uparcie w
                                                    platonskiej nadrzednosci swiadomosci w czasie gdy matematycy tacy jak Newton,
                                                    Gauss czy nawet Archimedes tkwili w arystotelewskiej nadrzednosci
                                                    rzeczywistosci, tak samo wlasnie jak i filozofia Tomasza byla silnie zwiazana z
                                                    tym swiatem a nie z watpliwymi zaswiatami, ktore czlowiek sam sobie
                                                    wyimaginowal. Tak wiec wyglada na to, ze chrzescijanstwo a zwlaszcza katolicyzm
                                                    opiera sie bardzo na antycznym poganstwie, na filozofi poganskiego Platona. Z
                                                    Pozdrowieniami. January
                                                  • Gość: Leśny Re: Dzisiaj bedzie dooobry dzien IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 19:54
                                                    Pozwala sobie i leśny wpisać, że traf chce iż on jeden, jedyny raz w życie
                                                    przeczytał mini książke pani pisarki Nurowskiej. Sytuacja była niecodzienna.
                                                    Lesny był z pewną blond w miejscowości Olsztyn. Tam niemało godzin do pociągu
                                                    mieli. Stąd zaopatrzyli się w gazetę o charakterze kobiecym do której mini
                                                    książka była dopięta. W parku pod zamkiem ją czytali. Nie pomni czy była sophia
                                                    czy nie było. Ale książka o czym była to pamięta. Ale lepszych pisarzy
                                                    czytywał. Wielu zna osobiście. Wielu już nieżyjących. A pamięta stąd że wiele
                                                    lat potem z tą blond przestawał. Oczywiście ona go zdradzała, w sophizm
                                                    wpędziła prawdziwie. Ale nie powie, on ją kochał. Główną blond była. Duża była
                                                    konkurencja. Efektowna. Ale pomimo to dużo przestają ze sobą. Zdecydowanie
                                                    więcej niż z jej obecnym. Który menedżer jest. Może ona woli nadal leśny. Który
                                                    pijak jest. Ale przystojny, nie powie. Przeprasza że się uzewnętrznił, wypisał.
                                                    Strzelił lufe już, nie powie. Ale go zaciekawiło że uczestnicy wymienili panią
                                                    pisarkę. Co kto lubi, jak mówią. Leśny pamięta że opowieść była raczej ckliwa.
                                                    Akcja niezbyt. Żadnych trupów. Niby o miłości. W telewizji czasem pokazują
                                                    miłość, że się tacy kochają, albo mówią... Tyle wpisał. Przeprasza za wtręty.
                                                    Uczone persony dostrzega. Co nie jest bez wpływu na poziom analizy. Kłania się,
                                                    pozdrawia. Z lasu. Jak to określił był jeden uczestnik, to leśna grypsera. W
                                                    niej leśny szkolony. Sam jej twórcą. Niejaki artysta Vinci, nieżyjący, też był
                                                    znaczącym twórcą. Widział leśny w Kraków malunek rzeczonego. Bezcenny. A
                                                    przynajmniej o wiele cenniejszy niż leśna grypsera. Ano, trzeba żyć.
                                                  • emilka222 Re: Dzisiaj bedzie dooobry dzien 04.01.05, 20:36
                                                    Oj Leśny! Już nie muszę Januaremu pisać o p. Nurowskej. Osobowość onej pisarki
                                                    ująłeś bardzo trafnie i krótko. Ja też za nią nie przepadam, bo lubię mysleć,
                                                    kiedy czytam. Jednak nie bardzo rozumiem Twojej obawy, co do otwierania się na
                                                    innych, czyli mówienia o sobie, swoich odczuciach, a nawet uczuciach. Miłość,
                                                    to temat rzeka. Każdy przeżywa ją na swój sposób, ale bez niej ani rusz. Ja
                                                    należę do typu niepoprawnych romantyczek i uczucie to jest wtedy pełne, kiedy
                                                    słucham z ukochaną osobą pięknej muzyki, oglądam wschód, czy zachód
                                                    słońca...gwiazdy również, a jakże! (banalne?) Ważne jest, żeby kochać z
                                                    wzajemnością i sobie ufać. No właśnie ufać....to trudne jest. Panowie wzrokowcy
                                                    i poszukiwacze przygód erotycznych często na zaufanie nie zasługują i tu
                                                    zaczyna się problem. Nic na to nie poradzimy, że natura takimi was stworzyła.
                                                    Od epoki kamienia łupanego i tak się w Waszej psychice i patrzeniu na kobietę
                                                    wiele zmieniło i nie omieszkam zaznaczyć, że za przyczyną owej właśnie
                                                    kobiety.Wcale nie mówię, że jesteśmy idealne ( my musimy ciągle kokietować, bo
                                                    to uwielbiamy) Nieszkodliwa przypadłość w porównaniu z waszymi. Jakoś musimy
                                                    sobie radzić z facetami....przecież to dla nich te tortury u kosmetyczki i inne
                                                    takie tam, bo tak po prawdzie jesteście niezbędni. Jaki nudny byłby świat bez
                                                    płci brzydkiej....no i dla kogo byśmy się tak stroiły...no powiedz? To zmykam
                                                    juz, bo muszę troszkę popracować....nie wiem, jak długo, a przecież z
                                                    podsinionymi oczkami żadnemu facetowi się pokazać nie wolno....o urodę trzeba
                                                    dbać. Pozdrawiam Panów i tę ważniejszą resztę świata. Pa! Ale temat co? Leśni
                                                    napiszcie coś o miłości!!! Kolacja przy świecach z ukochaną osobą i śniadanko
                                                    do łóżeczka? Super!
                                                  • Gość: January Oblicza kochania IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 04.01.05, 21:11
                                                    Powiedzial Oscard Wilde "Love is an Ocean of emotions entirely surranded by
                                                    expenses" Co by znaczylo "Milosc jest Oceanem uczuc otoczonym calkowicie
                                                    wydatkami". A taka jedna pani co to zawod najstarszy uprawiala, reklamowala sie
                                                    w ten sposob Love is free, you pay for sex. "Milosc za darmo - placi sie tylko
                                                    za sex." Nie ma warunkow na prawdziwe wyznania, na prawdziwe reakcje... w
                                                    czasie pracy. Faceci sa zawsze bardziej skryci, oni lubia czynic kochanie niz o
                                                    kochaniu rozmawiac a kobiety to istne Telimeny
                                                  • Gość: January Re: Dzisiaj bedzie dooobry dzien IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 04.01.05, 20:52
                                                    To Lesny mieszka w ciekawych okolicach. Olsztynskie gdzie lasow pelno no i
                                                    jezior sporo. Tam w tym lesie i dzika pewnie tyz sie napotka. A co do czytania
                                                    to lubilem bohaterow bezkompromisowych. Takich co to jak kocha to tym kochaniem
                                                    by gory powywracal, takich bohaterow docelowych, silnych psychicznie,
                                                    aktywnych. Styl tez wazny jak autor daje sobie rade. Jednak jak sie spotka
                                                    dobrego styliste to tresc kiepska. Wiec teraz to juz nie czytam powiesci bo jak
                                                    przeczytam kilkanascie kartek to juz wiem jakie ma zalety autor a raczej jaka
                                                    filozofia sie kieruje swiadomie czy podswiadomie i przewaznie mi sie to nawet
                                                    sprawdza wiec ksiazke odkladam bo wydaje mi sie iz wiem o co autorowi chodzi i
                                                    ide sobie z luku postrzelac, pocwiczyc,popracowac nad cedrowymi strzalami,
                                                    groty poosadzac, belty wyprostowac, piorka popodklejac, nocks pozakladac,
                                                    powazyc, pomalowac albo wlozyc dres i sobie truchtem po parkach sie przelecic
                                                    wokol uniwerysytetu gdzie piekne dziewczyny pelne smiechu, pelne wszelakiego
                                                    potencjalu. I jak tak sie przelece i wroce naladowawszy akumulatory zycia to
                                                    juz inaczej patrze i na siebie, na otoczenie i na to co poza fizyka tez. January
                                                  • Gość: Leśny Re: Dzisiaj bedzie dooobry dzien IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 21:08
                                                    Prostuje on że tam nie bytuje tylko na gościnnych występach był. A to pkp
                                                    pojechał, dotarł. Ładnie było. Miasto zdecydowanie stare, można z całą
                                                    pewnością rzec że przed wojną już istniało. Ostatnio widział w market miód
                                                    stamtąd pochodzący. Drogi. Ale reklamowali że bardzo dobry. Sam leśny
                                                    wzwyczajony w miodzie z Nowego Sącza. Ten pyszny zupełnie. Najlepszy spadziowy.
                                                    Prawdziwie słoik 13 zetów. Warto. Polski miód najprzedniejszy. Do tego dzisiaj
                                                    się zaopatrzył, zakupił chleb na chrzanowym liściu pieczony. Smaczny. I tak
                                                    spożywa. Ale on z bólem przyznaje, ujawnia to co po wielokroć ujawniał. Na
                                                    krytykę się naraził. Leśny tylko w blond gustuje, tylko blond uznaje, adoruje.
                                                    Efektowne i z dużą ilością makijaż. Mogą być arcyniemądre. Ale muszą być
                                                    efektowne. Wiele znajomych mu osób mówi że leśny ma tani gust. Ale mówią to
                                                    osoby które nie miały przyjemności z blond. Otóż leśny tylko wzrokowiec, żeby
                                                    użyć uczonego, analitycznego słowa, określenia. Wielokroć o tym wpisywał,
                                                    ujawniał. Bierze się to stąd, iż prawdziwie wiele opowieści że a to miłość, a
                                                    to uczucie to nie do końca prawda. Wiele widział on przypadków że też mówili,
                                                    przysięgali że miłość. A kończyło się inaczej. Sam leśny raz doświadczył. Ale
                                                    pokusił się o uwagi ogólne. Innymi słowy co sądzi o sytuacji ogólnej. W temacie
                                                    miłość. Prawdziwie, miłość w telewizji. Wcześniej,zanim zrobiono telewizję, a
                                                    więc na przykład przed wojną, w książkach. W malarstwo. W opera. Ale w życiu
                                                    rzadko. Stąd leśny blond Pamele wielbi, z blond lalki przestaje. Niektóre
                                                    zupełnie zauroczone leśny. Niektóre leśnemu niedostępne. Ale pracuje nad tym.
                                                    Tyle wpisał. Na krytykę się naraził. Ale zgodnie z porzekadło wpisał bo pod
                                                    gazem. Jak to leśny w tych godzinach. Kłania się, pozdrawia. Gratuluje ilości
                                                    wpisów. Zna jedną blond która zaopatrzyła się w tę książkę kodów czy jak jej
                                                    tam. Od niej pożyczy może. Książki nietanie, swoim zwyczajem zauważy. Reżym
                                                    ciśnie, że znane mu osoby zacytuje. Tyle bo już dużo wpisał. Niski poziom
                                                    analizy. Prosi nie zwracać uwagi.
                                                  • emilka222 Re: Dzisiaj bedzie dooobry dzien 04.01.05, 21:54
                                                    No i przez was mi ten konspekt wcale nie wyszedł jakbym chciała, bo zaglądam
                                                    do leśnych.....ciągnie wilka do lasu...oj ciągnie. Szanowny Panie Leśny! Żeś Ty
                                                    trunkowy, to już wiem, żeś łasy na blond laski ...też nie tajemnica ( A wiesz
                                                    Ty, że one najczęściej farbowane?) Nie mam szans u Ciebie, bom ciemna ( chodzi
                                                    o włosy...nie mylić z umysłem czasem) i oczy też brązowe. Ale czego się nie
                                                    robi dla przypodobania facetowi....co mi tam! Mogę się na krótko blondynką
                                                    stać. Teraz do mego miłego Januarego. Widzę, że nie otrzymałeś wnikliwej
                                                    analizy twórczości M. Nurowskiej. Pani ta pisze czasem nieźle....powieści
                                                    psychologiczno-obyczajowe. Nawiązuje do wydarzeń najnowszej historii. Podobała
                                                    mi się jej powieść " Po tamtej stronie śmierci"Ale już opowiadania, felietony
                                                    scenariusze filmowe, słuchowiska pod publiczkę tworzone...tak mi się wydaje, że
                                                    dla kasy. Nie mam jej za złe....Jednak wolę zdecydowanie Grocholę. Poznałam ją
                                                    osobiście i choć już babcią jest duchem młoda ona. Zwariowana i nawet o mało co
                                                    nie porwałam ją do pubu. Nie poszła, bo autografy musiała dawać....taki to los
                                                    osób publicznych. Pisze mądrze, dobrze, ciekawie, a żyje....wesolutko. Wiecie
                                                    co? Ja muszę naprawdę uciekać. Co Wy w sobie macie, że takie przyciąganie?
                                                    Jakieś złe moce, czy gorszy diabeł zmutowany jakiś? Pa!
                                                  • emilka222 Re: Dzisiaj bedzie dooobry dzien 04.01.05, 22:09
                                                    Nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie zapomniała ( ja roztrzepana często jestem).
                                                    January!!!!!!!!!!! Fe!!!!!!! Ja o miłości, a Ty mi tu o najstarszym zawodzie
                                                    świata wypisujesz. Biedne te panie są, nie wiedzą, co miłość prawdziwa. Nawet,
                                                    jak je do życia normalnego przywróci jakiś cud, to rysę w psychice bedą miały i
                                                    nigdy nie dowiedzą się, co to seks z ukochanym facetem. Żal mi tych istot, ale
                                                    każdy jest "kowalem swego losu" Niekiedy kobiety tak zdeterminowane są, że się
                                                    decydują na taki los. Myślę jednak, że muszą jakieś predyspozycje, ochotę...czy
                                                    ja wiem co, mieć, żeby taką decyzję podjąć. Nie chce analizować tego....jakoś
                                                    smutno się mi robi zaraz. Ja Ci dam Telimenę! Jak będziesz podejmował tego
                                                    typu dysputy, to Ci naślę zgraję mrówek.....dopytam Leśnych prawdziwych, które
                                                    najbardziej jadowite są. Idę spać! Jutro na 8 do pracy. Pa!
                                                  • Gość: Leśny Re: Dzisiaj bedzie dooobry dzien IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 22:23
                                                    Tylko odpowie leśny, kłaniając się. Prawdziwie wie. Najlepiej lubi farbowane,
                                                    tlenione. Całe najlepsze z silikon. Sztuczne. Takie najpiękniejsze. I łopotać
                                                    rzęsami muszą. A Grocholę to jeden leśnemu znajomy pisarz też poznał,
                                                    osobiście. Jak kiedyś spotkanie miała w lokal publiczny jakiś. Kłopotliwe
                                                    pytania zadawał. Nie wie leśny jak owa Grochola reagowała. Ale tam były w jej
                                                    obstawie jakieś feministki czy coś. One negatywnie reagowały, krytykowały, do
                                                    oczów skakały. Pianę z ust toczyły. Ów pisarz, żyjący, znany z zadawania
                                                    nietypowych pytań podczas spotkań. Podobnie na spotkaniu bodaj z Durrenmattem
                                                    uczynił, lat temu sporo. Z pokorą przyjmuje leśny stwierdzenie że on trunkowy.
                                                    Prawdziwie. Co wynikiem spotkań z blond. Szczególnie z tą główną. Która nie
                                                    dalej jak chwilę temu dzwoniła tu do lasu. Sprawę ma. Prawdziwie leśnemu trzeba
                                                    by pokutować, sophię odstawić. Ale trzeba żyć. Pisarzy zna leśny wielu. Z
                                                    wieloma pije. Bruderszafty spełnia. Niektórzy też go lubią. Jak to w życiu.
                                                    Tyle wpisał. Kłania się, pozdrawia. Ale pogoda bardzo nieprzyjemna. Taka ma
                                                    pozostać w tych dniach. Trzeba żyć. Ale łatwiej z lepszą pogodą.
                                                  • Gość: January Re: Feministki IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 04.01.05, 22:57
                                                    Dobrze Lesny zauwazyl, ze Feministki nie sprzyjaja meskiemu stanowi i lubia sie
                                                    spieniac. A niektore Feministki Nazi to by nam wszystkim powyzynaly. Tam w
                                                    Polsce sytuacji nieznam ale tutajsze Feministki - a moze one wszedzie takie
                                                    same.Dobrze, ze Feministki to jak na razie mniejszosc. Ale Nazi tyz byla
                                                    mniejszosc tylko, ze bezwzledna i dlatego do wladzy doszla. Koncze bo Acanka
                                                    kToska takich tematow nie lubi.
                                                  • Gość: January Re: Dzisiaj bedzie dooobry dzien IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 04.01.05, 22:11
                                                    No tak, jak przyszlo o gadaniu o milosci to wszyscy od razu do lozek
                                                    powskakiwali i tam westchnienia i okrutne jeki i oby to wam sie pokonczylo nie
                                                    z tej ziemi Odlotami. To ja widocznie jestem inny bo dla mnie jedno bez
                                                    drugiego nie istnieje dobry, gleboki w przezycia sex romantyczna uwertura musi
                                                    byc poprzedzon. Zawiedliscie mnie..... Tu January sie zamyslil..... i
                                                    zastanawia co kToske zniechecilo do tej strony. I mysli, ze to jego gadanie
                                                    kiedy Acanka na klecznikach gleboko przy modlach.... Chociaz z tymi klecznikami
                                                    to mozna sie pomylic. Ludzie klecza do najrozmaitszych celow...Niektorzy klecza
                                                    na grochach twardych pokutujac za grzechy a jeszcze inni grzechy czyniac.
                                                  • Gość: kTośka Re: Dzisiaj bedzie dooobry dzien IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 22:16
                                                    January - peanów dla odmiany na Twą cześć nie oczekuj ode mnie - a z klęcznikiem
                                                    to sobie daj spokój - ale ciekawe, ciekawe...
                                                    pewnych tematów nie podejmuję - nie widzę sensu "gadania po próżnicy" :)))
                                                  • Gość: January Re: Dzisiaj bedzie dooobry dzien IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 04.01.05, 22:37
                                                    Wcale niczego od Acanki nie oczekuje bo zacz, od samego poczatku negatywne oko
                                                    na Janurego miala.
                                                  • Gość: kTośka Re: Dzisiaj bedzie dooobry dzien IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 22:47
                                                    wcale nie tak January - co miałam dobrego dla Januarego - zawarte we wpisie
                                                    wcześniejszym i tak naprawdę sie nie zmieniło - a że czasami jest jak jest?
                                                    bywa :)))
                                                    January - z premedytacją manipulujesz - :)))
                                                    i co?
                                                    nie jest źle - bo źle już było - powtarzam się w tym miejscu - niejednokrotnie
                                                    również (ale zawiłości) :)))
                                                  • Gość: January Premedytacja i manipulacja IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 04.01.05, 23:03
                                                    Pamieta January to dobro zakonczenia 2004, co tak zrobilo mu sie przyjemnie.
                                                    Nie powinien jednak on byc zwiastunem niepomyslnych wiesci, przyrzeka to sobie
                                                    on.
                                                  • Gość: kTośka Re: Premedytacja i manipulacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 23:04
                                                    ej! co jest? bo czegoś nie rozumiem
                                                  • Gość: kTośka January IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 23:08
                                                    ale mnie skołowałeś - powiedzmy, że to przez ten sztorm za oknem - wieje
                                                    okrutnie. Leśny dobrze zauważa pogodę opisując - :)))
                                                  • emilka222 Re: Dzisiaj bedzie dooobry dzien 04.01.05, 22:17
                                                    January!!!!!!!!! Zakochałeś się? Brawo!!!!!!!!! Ja już się odkochałam. Przecież
                                                    mówimy o tym samym....o prawdziwej miłości, która nie może istnieć beż
                                                    wspaniałego seksu. Pa!
                                                  • Gość: January Re: Dzisiaj bedzie dooobry dzien IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 04.01.05, 23:43
                                                    Nie zauwazylem,ze to juz 500 strona sie zaczela i sie gapie sie na strone
                                                    poprzednia. Ale tu szybko czas leci. Nic takiego nie chcialem powiedziec
                                                    Acanko, moze nawet niezauwazylas co ci chcialem przekazac i chyba to lepiej.
                                                    Nie jestem na ciebie zly ani zlosliwy bo i za co. Jest takie ladne okreslenie
                                                    po angielsku, ale nie wiem czy po polsku znajde odpowiednik I'm teasing you.
                                                    Troche mocnijesze niz zartuje,..... acha chyba draznic sie by lepiej pasowalo
                                                    chociaz to cos pomiedzy draznieniem a zartem.....January.
                                                  • Gość: kTośka przed nami kolejny, pasjonujący dzień - January IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 23:52
                                                    idę sobie - spać mi się chce bardzo!

                                                    jutro kolejny dzień - co to była za piosenka "ta noc do innych jest niepodobna"?
                                                    jutro kolejny - ciekawy dzień - inni ludzie, inne sprawy, ruch, działanie,

                                                  • Gość: kTośka Re: przed nami kolejny, pasjonujący dzień - Leśny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 00:02
                                                    Leśny - miody to faktycznie z gór! jakieś chyba lotniejsze te pszczoły czy co?
                                                    może bliżej nieba - dlatego? a tak w temacie bliżej nieba - znasz Leśny klasztor
                                                    Benedyktynów w Tyńcu - :))) ależ sery oni wyrabiają! jakie miody, jakie ciasta!
                                                    bywało się - nie dalej jak w ubiegłym roku - w tym czasu z gór wracając zimą nie
                                                    starczyło. Eh! Jako, że człowiek zaprzyjaźniony z braciszkami - można spojrzeć
                                                    na wszystko zupełnie z innej perspektywy. Ale to - dla mnie - temat rzeka... jak
                                                    ta Wisła co w dole płynie :)))
                                                    ciasta! i specjalna kiełbasa i kurczak w cygańskim kociołku z ryżem nad Zalewem
                                                    Rożnowskim kiedy wycieczkę uskutecznialiśmy! duuuuuużo opowiadać...
                                                    a pomidory! a czereśnie z saduuuuuuuuuuuuuuuuu! prosto z drzewa!
                                                    kończę, bo mi się mordeczka cieszy!
                                                    Pozdrowienia Leśnemu śle koleżanka i w głowę zachodzi, jakie wino piła w
                                                    piwnicach braciszkowych.
                                                    Niesamowite, niesamowite, specjalne traktowanie :)
                                                  • Gość: January Przypadkowe spotkania IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 05.01.05, 02:59
                                                    I co te zakonniki w takim klasztorze maja do roboty. Narobia wina, zeby nie
                                                    oszalec w celibacie przeciwko Naturze. Sery to oni od wiekow dobre robili.
                                                    Ciast nie jadam, a kielbase to i owszem lubie jak dobra. Mniodu czasami ale
                                                    tylko rozcienczonego w herbacie bo za duzo wegli miod ma. To milo, ze Acanka ma
                                                    takie sklonnosci do zacnych braciskow. I ja lubilem stare koscioly, klasztory
                                                    ogladac i historii o nich sluchac. Zawsze interesowala mnie architektura
                                                    polskich dworkow i palacyk. Nawet kiedys w ksiegarni polonijnej ogladalem
                                                    przepiekny album z dworkami i palacykami i sie obrocilem a tu mi kTos
                                                    sprzatnal z przed oka ten albut bo to byl ostatni tego egzemplarz. Ksiegarnia
                                                    urzadzona na wzor dworku w Zelazowej Woli; po prawej stronie ksiazki, po lewej
                                                    stronie ziola zakonnika a po srodku blizej okna stoliki i kawiarenka gdzie
                                                    mozna sie napic i kawy i roznorodnych herbat wlacznie z ziolowymi import z
                                                    Polski. W kawiarence usytuowany byl czarny fortepian firmy Baldwin, gdzie
                                                    January czasami sobie pogrywal. Wchodzi malzenstwo z dwojgiem chlopcow jeden 12
                                                    lat a drugi 17 to latek. Nie mowia po polsku i sie pytaja po angielsku, ze
                                                    szukaja ksiazki albumu o ulanach, domysliem sie, i ze dla swojej polskiej babci
                                                    w sasiednim stanie. Wiec pomoglem im wyszukac, oni usiedli w kawiarence i
                                                    zaczalem rozmowe. Pytalem sie tego mlodszego czym chcialby zostac, jeszcze nie
                                                    wiedzial wiec ciagne czy nie chcialby byc bogatym businessmanem a on jak na
                                                    komende odpowiedzial mi, ze nie, bo jak bedzie bogaty to to sie nie dostanie do
                                                    nieba. Dlaczego pytam sie, a on mi na to "predzej wielblad przejdzie przez ucho
                                                    igielne niz bogaty dostanie sie do nieba". Pozniej nawiazalem rozmowe z tym
                                                    starszym, milym intligentnym chlopakiem o to o sporcie o kinie o szkole no i co
                                                    ma zamiar robic po szkole. Powiedzial mi, ze planuje pracowac zaraz po maturze
                                                    dla misji gdzies w dzunglach Amazoni bo chcialby swoje zycie poswiecic dla
                                                    biednych. Powoli, powoli wciagajac go do rozmowy zaczalem nawijac, ze moglby
                                                    znacznie wiecej pomoc biednym gdyby zarabial naprzyklad miliony czynawet
                                                    miliardy niz dawac z siebie te 10 dolarow na godzine czy 14scie bo taka bedzie
                                                    wartosc jego pracy w charytatywnej organizacji a on mi,ze ale Matka Teresa itp,
                                                    itd. Bardzo go to interesowalo chyba bo gdy ja sie gdzies zaszylem w rogu z
                                                    ksiazkami to on podszedl i jeszcze do mnie i sie wypytywal a ja mu znowu, ze
                                                    gdyby nie wielcy przedsiebiorcy i byznesmeni, producenci wynalazcy to Matka
                                                    Teresa nie wiele moglaby sama z wlasnej pracy biednym pomoc. I widac, ze
                                                    chlopakowi zadalem mocnego klina, zeby zaczal rozmyslac, znaczy jak to sie
                                                    Lesny wyraza, zeby zaczal analizowac, wazyc wnioskowac, kto wiecej z siebie
                                                    daje na charytatywnosc Bill Gates, ktory rzuca czesto po kilkadziesiat
                                                    milionow, czy tez przecietny pracownik organizacji charytatywnej.
                                                    Klasztory,pomidory, kurczak po cygansku, czeresnie z drzewa a w dole Wisla
                                                    plynie - Acanka kToska to ma klawe zycie. Nic jeno jej pozazdroscic. Z
                                                    pozdrowieniami. January.
                                                  • Gość: January Re: Przypadkowe spotkania IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 05.01.05, 05:21
                                                    I tak sobie rozmyslam o zyciu, o milosci i o narodach. Jedni gadaja, ze trza
                                                    kochac, kochanke, zone czy sasiada bezwglednie. A inni gadaja, ze na kochanie
                                                    trza sobie zasluzyc, ze cus trza dac z siebie, zeby byc kochanym, zeby pokazac,
                                                    ze sie ma jakas wartosc intelektualna albo tez i fizyczna, ha ha ha. Wiec czy
                                                    kochanie to rzecz wzgledna, czy bezwgledna. hmmmm... Ta strona, jak zapodaje
                                                    Lesny, to istna niewiadoma do jeszcze wiekszego potencjalu niekonczacych sie
                                                    pytan ha ha ha. January
                                                  • Gość: january Re: przed nami kolejny, pasjonujący dzień - Janua IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 05.01.05, 06:26
                                                    To prawda inne odzwierciedlenie samej siebie jutro rano bedzie leeepszy dzien.
                                                    Wyobrazam sobie, ze bedzie lepszy i powinien byc lepszy, tak jak i nastepny
                                                    dzien.
                                                  • Gość: kTośka Re: przed nami kolejny, pasjonujący dzień - Janua IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 07:20
                                                    istotnie - życie niesamowite wiodę - ale każdy otrzymał toż samo - jednak od nas
                                                    zależy jego jakość :))) January wodę pijemy tą samą - istota ta sama - może smak
                                                    inny - ale January i tak wie w czym rzecz.
                                                    Zbędne słowa.
                                                    Pozdrowienia - dzień z gwiazdami na niebie (rankiem ciemnym). To jest
                                                    kwintesencja dnia dzisiejszego :)))
                                                    Leśny - po rady muszę się udać do kolegi w kwestii obgryzania i zapobiegania
                                                    zmyślności zwierzęcia. Jednak proszę o praktyczne wieści - z doświadczeń
                                                    osobistych płynące. Wzrost jednostajnie przyspieszony - nie wiem co będzie za
                                                    dwa miesiące. :)
                                                    Dobrego dnia
                                                  • Gość: January Re: Dzisiaj bedzie dooobry dzien - do Emilki IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 05.01.05, 03:59
                                                    Zadziwiasz mnie Emilciu swoimi, smialymi oznajmnieniami...wow...co za
                                                    dziewczyna..... Taka to moze wybranemu kochankowi dac nie lada szczescia. Taka
                                                    to juz nie boi sie wcale zycia. Taka to sobie w zyciu poradzi a i w kasze tez
                                                    nie da sobie dmuchac i tak trzymac Emilciu, tak trzymac Moscia Panno. January
                                                  • Gość: Leśny Re: Dzisiaj bedzie dooobry dzien - do Emilki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 09:29
                                                    Widział swego czasu leśny ten klasztor. Ale nie częstowali akurat trunkami,
                                                    wino. On zna jedną koleżankę która swego czasu musiała się przebrać będąc na
                                                    mieście w coś wieczorowego. Ale nie miała gdzie. Umyśliła że wejdzie do
                                                    kościoła gdzie ciemnawo i w konfesjonale trzask prask się przebierze. Tak
                                                    uczyniła. Ale ją prawie ksiądz nakrył. On przerażony był. Bo podobnież mocno
                                                    starszy już. Ona uciekła. Ale już ubrana. Nie gonił jej. A w miasto o
                                                    charakterze powiatowym gdzie bywał, bytował, też klasztor. Tam siostry. W
                                                    różnym wieku. Wiele dobrego im cała familia leśny zawdzięcza, od nich
                                                    doświadczyła. Ogród mają. Tam warzywa, owoce. Od nich łacno można było
                                                    otrzymać. Prawdziwie jeden przodek leśnego kiedy siostry szły modły ofiarowywać
                                                    sam się w ów ogród obsługiwał. Płody przywłaszczał. Z kolegami. Niejeden raz od
                                                    sióstr pochwycony, złapany. Pokutą obarczony w postaci roboty w miejscu
                                                    przestępstwa. O, miód z gór najlepszy, najsmaczniejszy. On zdrowy. Od chorób
                                                    chroni. Lesny nieuczony w tych wszystkich kaloriach, węglodocośtam. Stąd i
                                                    problem ma z głowy bo się nie musi tym przejmować. Tylko może spożywac co
                                                    smaczne, zdrowe, sycące. Widział swego czasu dworki. Ale skalą małe. We Francja
                                                    pałace większe. Stylowo lepsze. Dworek ubogi krewny. Ale taki region, taka
                                                    kultura. Na ten przykład na jednej wsi gdzie też jego familia bytowała też
                                                    dworek. Ale go reżym na szkołę odebrał od dziedzic. I tak po dziś dzień. A w
                                                    sąsiednia wieś w tych dniach kupił dworek jakiś bogacz. Rozebrał i od nowa
                                                    postawił. Którą to wiadomość leśny słyszał za ostatnim pobytem. Tam dworek z
                                                    drzewa, to może spróchniały był. Staw ładny. Tyle wpisał. Może nie na temat
                                                    nieco, może niezbyt analitycznie. Ale się rozpisał a to bo od wczoraj pod
                                                    gazem. A musi do kangur. Po sophie. Po masło. A na zwierzę to nie ma rady bo ot
                                                    nawet jak łopatą jedno było wielokroć zdzielone to i tak nieposłuszne. One to w
                                                    mózgach mają. Nie do wykorzenienia. Sam to jeden wielki hodowca mówił,
                                                    ujawniał. On łopatą, miotłą, insze kary stosował. A i tak niegrzeczne. Trzeba
                                                    żyć. Istnieją podobnież sposoby od jednej blond mu opowiedziane. Ale one
                                                    czasochłonne. Podobno wychowawcze. Ale dużo by pisać, charakteryzować. Tyle
                                                    wpisał. Kłania się.
                                                  • emilka222 Re: Dzisiaj bedzie dooobry dzien - do Emilki 05.01.05, 14:30
                                                    Witam!
                                                    To mnie Lesny zadziwia niezmiernie. Bo jak to jest, że silokonowe laski
                                                    uwielbia, a z naturą w zgodzie żyje. Miód przedni zajada. Najlepszy, to
                                                    spadziowy jest. Coprawda ciemny i niektorym podejrzany, ale nic mylnego...niebo
                                                    w gębie. Ten złocisty wielokwiatowy, czy lipowy też pychota. Ja tam i na
                                                    miodzie się znam...nawet, jak odróżnić prawdziwy od podrabianego...Lejesz sobie
                                                    na łyżeczkę i stożek się robi...oznaka, że prawdziwy i krystalizować po czasie
                                                    się musi, bo jak płynny cały czas, to podróba, jak nic! Na temat braciszków,
                                                    zakonnic nie wypowiadam się, bo nie znam ich życia prywatnego. Kiedyś kochałam
                                                    się nawet platonicznie w przystojnym katechecie, ale rumienił się i
                                                    uciekał...ubaw miałam i pewnie grzech, ale smarkata byłam, więć mi chyba
                                                    wybaczono tam w górze. January nie wypadałoby podziękować za przybliżenie Ci
                                                    postaci i twórczości nijakiej p. Nurowskiej? Aż niepodobne to do Ciebie. Jednak
                                                    nie ja Ci miałam przybliżać, więc wybaczam i tym razem. Natomiast skad to
                                                    przekonanie, że ja taka zaradna życiowo i takie tam? Trochę masz racji, bo w
                                                    kaszę nie dam sobie dmuchać tylko za bardzo ufna jestem i to mnie gubi. Ludzie
                                                    potrafią taką cechę wykorzystać. Popracuję nad tym. Pozdrawiam. Umówiłam się
                                                    znowu i to aż na Starym Rynku, więc lecę...
                                                  • Gość: Leśny Re: Dzisiaj bedzie dooobry dzien - do Emilki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 15:57
                                                    Prawdziwie wpisał. Bo uwielbienie dla silikonowych blond właśnie najbardziej
                                                    zgodne z naturą. Leśnego. Stąd brak konflikt, antagonizm. Uczone słowa,
                                                    analityczne. Blond lalki słodsze od miód. Pisarze zazwyczaj mało słodcy. W
                                                    uczucie niespełnieni. I życiowo mało zaradni. Tu leśny ekspert. Wielu zna. A
                                                    dziś ma dwie sophie. Gościa się spodziewa, oczekuje. Sophie w ruch pójdą.
                                                    Trzeba bowiem żyć. A miód prawdziwie musi krystalizować. Ale ten co ma leśny to
                                                    prawdziwy, prawdziwie. Babcia to ma miód od znajomego. Ten jej dawny uczeń.
                                                    Pasiekę ma. Ale na jakiej wsi tego leśny nie pomni. Najlepsze blond w stolica.
                                                    Najlepsze na świecie podobno w Kalifornia. Ale to daleko, pks nie dochodzi. Tam
                                                    by pojechał, się udał. Sophii pewnie nie mają. Ale wino też mają. Ale podług
                                                    leśnego nie najsmaczniejsze. Od niego nieraz degustowane, kosztowane. Jak
                                                    jeszcze jakieś pieniądze miewał. Teraz wierny sophii. Sophia niedroga. Z
                                                    Bułgarii. Tam tanie koszty produkcji zapewne. Kłania się. Pozdrawia. Ciekawe
                                                    wpisy, problemy. Różne reakcje dostrzega, a to między uczestnicy. Wyborny to
                                                    temat do analizy.
                                                  • Gość: kTośka Re: Dzisiaj bedzie dooobry dzien - do Emilki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 16:12
                                                    witaj Leśny :) chyba należy mi się dzisiaj udać po duszę mnicha :))) (ale mnie
                                                    napadło dzisiaj z tymi w habitach!)
                                                    nastrój akuratny
                                                    i młodzież muzykę włączyła dawno nie słyszaną którą J.M.Jarre wykonuje - był
                                                    kiedys "Koncert w Chinach" co to pozwalał zapaść się w dźwiękach.
                                                    A miody, fakt - podzielić można prosto - smakujące bądź niesmakujące.
                                                    Ostatnio czasy im bardziej one skomplikowane tym mniej mi się chce je
                                                    komplikować - znaczy wgłębiać się - bo to śmietnik ładnie brzmiący się wyczynia.
                                                    :)))
                                                    A w kwestii blon albo nieblond - jak z miodem :)))
                                                  • Gość: January Re: Dziekuje Emilko za Nurowska IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 05.01.05, 17:01
                                                    Przepraszam Emilko, ze Ci nie podziekowalem, widocznie roztargnienie mnie
                                                    jakowes opanowalo wczaraj. Wiec pieknie dziekuje dzisiaj, bo zawsze uwaznie
                                                    czytam Twoje wpisy jak rowniez i kToski, nie wylaczajac Lesnego. Widze, ze
                                                    jestes ekspertem jezeli chodzi o slowo pisane i o slowo mowione i dobrze iz nie
                                                    jestes sofistka, czyli osoba, ktora mowi polprawdy. Napadalo u nas sporo sniegu
                                                    i dobrze, ze samochod wstawilem do garazu. Jeszcze bylo bialo wszedzie zanim
                                                    miejska sluzba nie pogwalcila Natury sola. Jednak to tylko w sasiedztwie bo
                                                    dalej wszystkie ulice byly juz odsniezone. Wyobrazam sobie jak musi byc pieknie
                                                    w lesie. Ledwie wszedlem do biura a tutaj miliony telefonow, ale sie juz
                                                    obrobilem a na mojej stacji radiowej, gdzie Laura Ingram zazwyczaj ma niezwykle
                                                    ciekawe gaduly polityczno- ekonomiczno- moralne idzie teraz piekna muzyczka
                                                    kandyjskiego Andy Williamsa The Shadow of Your Smile - Cien Twojego Usmiechu
                                                    Emilko, i juz sobie ten cien wyobrazam.........
                                                  • Gość: January Zwierciadlo IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 05.01.05, 21:22
                                                    Otwieram strone, a tu na samej gorze Zwierciadlo i mnie z tego zwierciadla
                                                    jakas laska podpatruje - oczy, grzywka, czarne wlosy...... I pomyslalem sobie
                                                    Jezusie Nazarenski!!!!! Przecie to Emilka mnie szpieguje i azem sie spocil,...
                                                    Nie powiem, przyjemnie mi sie zrobilo jednak to z zupelnego zaskoczenia. Czary
                                                    i zjawy jakowes... Czym to by tlumaczyc....? Niepewnym stanem Ducha czy coooo?
                                                    Ja sie na tym nieznam ale to kToska ma wieksze kontakty chyba z zaswiatami
                                                    przez braciszkow w habitach moze ona potrafi te metafizyczna zagadke
                                                    rozwiazac??????? Azem sie zlakl.. jak brodnicki bak...January
                                                  • emilka222 Re: Dziekuje Emilko za Nurowska 05.01.05, 21:28
                                                    Witam!
                                                    Teraz oddaje się lenistwu zupełnemu...odprężam się przy "Thene From Dying Young"
                                                    wyk. Kenny G. Jakie to piękne! Ten miejski zgiełk mnie wytrącił z równowagi i
                                                    wszyscy gadają i gadają, jakby naprawdę mieli coś do powiedzenia...nie raz
                                                    patrzę na takiego delikwenta i wyłączam uszka.....jakie to zabawne patrzyć na
                                                    mimikę człowieka nie wiedząc po co się tak wykrzywia....super
                                                    zabawa...!!!!!!!!!!Nie chce mi się już nic...Teraz "The Moment"...no nie! Jak
                                                    mało mi potrzeba do szczęścia. Trzymajcie się Leśni!!!! Piję herbatkę i uciekam
                                                    w marzenia. Na realizm przyjdzie pora jutro od rana! Pa!
                                                    January! Przecież ja żartowałam z tymi podziękowaniami...nie mogę się troszkę
                                                    podroczyć? To też lubię!
                                                  • emilka222 Re: Dziekuje Emilko za Nurowska 05.01.05, 21:35
                                                    No nie! January! Nie strasz mnie! Wiesz, że mi się gorąco zrobiło, jak
                                                    przeczytałam Twój tekst? Pomyślałam sobie, że Ty kogoś znasz, kogo ja znam i
                                                    wysłał Ci moją fotkę, ale przyszła refleksja.. Takich znajomych ja nie mam,
                                                    żeby bez mojej zgody coś tam wysyłali. Już przyszłam do równowagi....ale był
                                                    moment strasznej paniki......Jestem spokojna...Pozdrawiam!
                                                  • Gość: January Re: Dziekuje Emilko za Nurowska IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 05.01.05, 21:44
                                                    Wiec wyjasniam Emilko. Na gorze, pod Forum. gazeta.pl jest taki pasek niebieski
                                                    do reklam i tam wlasnie zobaczylem ten pasek twarzy z grzywka i oczami przez
                                                    moment, wiec sie nie przejmuj aby ktos fikusy tutaj sprawial. A wogole to
                                                    wydaje mi sie, zaglada tutaj do tej strony tylko nas czworo, przypuszczam,
                                                    chociaz niegdy nic nie wiadomo. January
                                                  • emilka222 Re: Dziekuje Emilko za Nurowska 05.01.05, 22:43
                                                    January!
                                                    Tutaj każdy może zajrzeć i poczytać. Przecież nie reklamuję swojej twarzy na
                                                    forum. Mam komunikator...tam rozmawiam z zaufanymi osobami. Niekiedy wymieniamy
                                                    się fotkami. Ja jestem bardzo ostrożna i muszę długo kogoś znać, żeby mu
                                                    zaufać....jak to się mówi:"beczkę soli zjeść". Znajomości z sieci traktuję z
                                                    dużym dystansem....spotkałam sie tylko z jedną osobą stąd. Okazało się, że
                                                    bardzo sensowną. Polubiliśmy się, utrzymujemy kontakt.Miłej nocki życzę
                                                    wszystkim.
                                                  • emilka222 Re: Dziekuje Emilko za Nurowska 05.01.05, 22:47
                                                    A wypracowanie ...gdybyś miał ochotę i czas wyślij mi na maila gazety...nick
                                                    znasz...to nie tajemnica. Pa!
                                                  • Gość: january Re: Dziekuje Emilko za Nurowska IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 05.01.05, 23:01
                                                    Nie bardzo rozumiem jak mam to wyslac, ale sie zastanowie bo juz wychodze. Tak
                                                    to prawda, ze ostroznosc nie zaszkodzi. Ludziska pod nickami anie pod wlasnymi
                                                    nazwiskami potrafia czesto uzyc ich najbrutalniejszych metod wynikajacych z
                                                    podlosci charakteru. Nie mialem az tak przykrych przypadkow ale patrzylem jak
                                                    sie niektorzy zachowywali. Nie, o nic sie nie dopytuje i sam nie lubie byc
                                                    dopytywany. Tutaj wyglada mi, ze osoby biorace udzial kulturalni pod tym
                                                    wzgledem. Pewnie, ze dluzsza znajomosc powoduje, ze jeden ciekaw drugiego jak
                                                    np. ciekaw sam bylem z jakich okolic nadaje Lesny albo w jakim miescie mieszka
                                                    kToska jednak nie chodzi mi o szczegoly typu adres, poczta. Czasami sie
                                                    czlowiek zagalopuje ale jak druga strona da delikatny znak to to juz powinno
                                                    wystarczyc. Na razie nie wiem jak korzystac z poczty gazeta i z niku.
                                                    Pozdrawiam Emilke zyczac jej przyjemnego wieczoru.
                                                  • emilka222 Re: Dziekuje Emilko za Nurowska 05.01.05, 23:40
                                                    Ja też nie wiem, jak to się robi, bo ja na tym się nie znam, ale ludzie piszą
                                                    do mnie....głupio mi było pytać, jak to robią, ale widzę, że nie jedna taka
                                                    niekumata jestem....to miłe.Dobranoc
                                                  • Gość: January A kToska nas znowu olewa - dywagacje IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 06.01.05, 02:56
                                                    No tak zycie jest piekne i trza z niego w realu przede wszystkim korzystac.
                                                    Jest rowniez i rodzina, maz albo kochanek, dzieci o ktorych to trza zadbac. To
                                                    sie rozumie ale, zeby tak rozbawic, rozbalamucic, narobic zamieszania,
                                                    rozciekawic i bumz)))).....Olac!!!!???
                                                    To nie przystoi Moscia Panno, nie przystoi jak na Szlachetna Polke, Patriotke z
                                                    idealami i z zasadami, z moralami i etykami. Ze spojrzeniem na zycie, za glosem
                                                    Natury - "ten to znowu chce mnie w ramy wsadzic albo popudelkowac, ale ja sie
                                                    jemu i tak nie dam, nie takich cwaniakow juz w niejedno pole
                                                    wyprowadzilam,zwabilam i zwiodlam, tego taki sam los czeka, niech tylko trafi
                                                    mi sie lepsza okazja, mysli za ja pospolita ktoska, mylisz sie Wasci jam
                                                    ktoska przez duze K i juz))))))) - tu czolo zmarszczone, plan podjety lezy i
                                                    dojrzewa.
                                                  • Gość: kTośka Re: A kToska nas znowu olewa - dywagacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 08:19
                                                    January - nie prowokuj.
                                                    January - wiele mozna powiedzieć o Tobie - jednak akurat opisane zachowanie
                                                    sobie przypisz - nie mnie.
                                                    Masz prawo, ja mam prawo - szukać, znajdować się i cieszyć się, radość
                                                    niekłamana okazywac.
                                                    Światły z Ciebie człowiek - motyw jednak zagadkowy. A może jednak prostszy niż
                                                    się wydaje? :)
                                                    Ramy? ja nie mam ram - Twoje ramy? dla mnie? to tylko Twoje ramy - nie moje :)))
                                                    Kiedyś mój przyjaciel powiedział ciekawą rzecz - jednym śrutem trafisz jednego
                                                    zająca.
                                                    Nic więcej
                                                    :)))))))))
                                                  • Gość: Januray Dzieki Emilko za szczerosc, zes Ty z kochasiem IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 06.01.05, 06:14
                                                    ktora to osoba dla Cie sensooowna a ktora to polubilas.. Nie ma to jak
                                                    szczesliwe zycie. January
                                                  • emilka222 Re: Dzieki Emilko za szczerosc, zes Ty z kochas 06.01.05, 14:41
                                                    Witam, witam!
                                                    Dziś w pracy dobry dzień miałam, wesolutko mi i w domu, więc przesyłam
                                                    wszystkim dobrą energię. Przeczytałam sobie znowu Wasz dialog January. Mam
                                                    wrażenie, żeś bardzo zbałamucony. Jak Ci pomóc? Pewnie pomocy nie potrzebujesz,
                                                    ale uważaj na ciemne strony netu ( znowu przypomniała mi się lektura na ten
                                                    temat). Lepiej beczkę szykuj pełną soli i szamajcie na zdrowie! Dla mnie
                                                    sensowny, to mądry, z poczuciem humoru, godny zaufania....daje nie oczekując
                                                    nic w zamian. Mówię tu o dawaniu w sensie duchowym, doświadczeń życiowych, rad
                                                    na zycie, rozwiązywania problemów etc. przyjaciel po prostu. Bo Epikur miał
                                                    racje mówiąc: " ze wszystkich środków, jakie ofiarowuje nam mądrość, abyśmy
                                                    mogli osiągnąć szczęście w życiu, nic nie jest skuteczniejsze od przyjaźni" Bo
                                                    widzisz January teraz tak się porobiło, że nie wiesz, kto wróg, kto przyjaciel.
                                                    Jak mawia moja babcia: wszystko do góry nogami. Dobre określenie. Stań,
                                                    zatrzymaj się, zobacz, jak dziś niebo rozgwieżdżone, jak ptak świergoli, jak
                                                    dziecko żebrze o matczyną miłość....... Dużo obojętności wokół...to zły
                                                    czas...czy się coś zmieni? Nous dansons sur un volcan....czyż nieprawda to? A
                                                    miało być wesoło. Zmiana tematu. Dostałam nową muzyczkę...zaraz jej posłucham
                                                    póki w domu cicho i cieplutka herbatka obok. Pozdrawiam. January...głowa do
                                                    góry...my kobiety mamy to do siebie, że im bardziej kogoś lubimy, tym bardziej
                                                    się z nim drażnimy...widzę, że dobrze Wam idzie. Pa!
                                                  • emilka222 Re: Dzieki Emilko za szczerosc, zes Ty z kochas 06.01.05, 14:49
                                                    Jaka ja roztrzepana! Powiedz mi January miły, co z tym kochankiem moim, bo
                                                    jakoś nie pojęłam aluzji, czy może gdzieś sama zasugerowałam coś, co błędnie
                                                    zinterpretowane zostało? Nie przypuszczam, ale wiedzieć lubię...szczególnie,
                                                    jeżeli to dotyczy mojej osoby.A nie wyczułeś może, że jestem na drodze
                                                    poszukiwań? Nie lubię być sama, to fakt, ale być z kimś na dobre i na złe, to
                                                    już co innego.Na dobre jest łatwo....znam to z autopsji...Dosyć tych
                                                    wynurzeń.... pa!
                                                  • Gość: January Zatanczmy na wulkanie? IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 06.01.05, 14:57
                                                    Francuski mialem w liceum ale go juz nic nie pamietam. Ciekawe zmiany bo teraz
                                                    to aby pojechac do Francji to nie ma problemu. Tak sie zlozylo iz zmuszony
                                                    bylem stac w hotelu przez 2 miesiace w Cherburgu tuz nad kanalem La Manche i
                                                    poznalem dziewczyne, Claudie ktora chciala sie polskiego uczyc a ja
                                                    fancuskiego. I tak wedrowalem z nia w pobliskie gory gdzie jeszcze byly
                                                    pozostalosci po inwazji aliantow na okupanta niemieckiego tj. staly
                                                    amerykanskie i brytyjskie armaty, ktore tam podobno do dzisiaj stoja. I tak
                                                    zycie mi lecialo w towarzystwie niezwykle kochliwej Claudi bo gdy tylko
                                                    przysiadla gdzies na kamieniu to juz ja bralo na rozpuste, na francuskie
                                                    kochanie a i sama byla niezwykle wymagajaca. Nie wiem czy to byl wyjatek czy
                                                    tez Claudia byla przedstwicielka ducha tego narodu. Bylem wierny jej do konca
                                                    wiec nie moge nic wiecej o francuskach powiedziec. Wiem, ze lubie dzwiek
                                                    francuskiego ale tylko mowionego przez kobiety. Natomiast nie lubie wcale go
                                                    sluchac jak mezszczyzni gadaja - niezbyt to przyjemne.
                                                  • Gość: January Zima IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 06.01.05, 14:42
                                                    Wstaje, patrze dookola a tu cale posciele wokol bialutkiego sniegu. Sypalo
                                                    wieczorem i przez cala noc, dobrze, ze samochod wstawilem do garazu. Ladnie to
                                                    wszystko wyglada a zwlaszcza swiatelka swiateczne pod wastwa sniegu. Pewnie w
                                                    sobote trzeba bedzie na narty biegowki. Na takim sniegu dobrze sie czyta slady
                                                    zwierzat w lesie. Ile ten las zima moze opowiedziec, pod warunkiem, ze sie go
                                                    potrafi czytac. Rowniez wiosna, latem i jesienia, tez las mozna czytac ale to
                                                    juz trudniej, jednak mozna sie nauczyc. Kojoty, jak wilki beda szukaly gryzoni
                                                    pod sniegiem i beda bardziej aktywne bo jedzenia juz nie ma pod takim
                                                    dostatkiem jak w cieplejszych dniach. Pieknie wygladaja choinki w czapach
                                                    sniegu. A ciekawe jaka pogoda w Polsce.
                                                  • emilka222 Re: Zima 06.01.05, 14:56
                                                    To Ci szybciutko jeszcze odpowiem. U nas depresyjna pogoda...znaczy się szaro,
                                                    deszczowo...brzydko. Bardoo ci zazdroszczę zimy. Chetnie zjechałoby się po
                                                    jakimś stoczku.Uwielbiam też skrzypiący śnieg pod butami...oj rozmarzyłam się.
                                                    Próbowałeś już, jaki smak ma śnieg spadający z nieba? Ja tak i nawet nikt się
                                                    nie śmiał....nie mogłam się oprzeć pokusie...wyciągnęłam język i płatki śniegu
                                                    spadały na niego....super uczucie! Uciekam już, bo przecież chyba znowu nie ja
                                                    miałam odpowiedzieć Ci. Pozdrawiam!
                                                  • Gość: January Re: Zima IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 06.01.05, 15:03
                                                    Tak Emilko, jezyk to niezwykle zmyslowy przyzad, przez niego nawet platki
                                                    potrafia tworzyc romantyczne historie, odczuwane, opisywane.... Tak wlasnie
                                                    wczoraj wieczorem mi tego sniegu na jezyk napadalo tak jak teraz slowa na jezyk
                                                    sie cisna. Zycze Ci przyjemniejszy dni, droga Emilko, pewnie one tuz tuz
                                                    nadejda i u Ciebie bedzie peeeeelno bialutkiego sniegu wiec przygotoj jezyczek
                                                    do opadajacych platkow. January
                                                  • emilka222 Re: Zima 06.01.05, 15:47
                                                    Witam na chwilkę małą!
                                                    Miły January..próbowałam napisać coś do Ciebie mailem, ale wygląda na to, że w
                                                    gazecie jesteś jakoś inaczej zalogowany...żałuj, bo wiele ciekawych rzeczy byś
                                                    przeczytal. U mnie wystarczy podać nick i @gazeta.pl...większość moich netowych
                                                    znajomych też. Własną, osobistą pocztę też posiadam...no nawet kilka, ale ta
                                                    jest dostepna dla wszystkich......tak mi się wydaje, bo piszą do mnie z forum,
                                                    a e-maila nie podawałam. Nie wiem, jak to działa, bo pierwsza tylko do Ciebie
                                                    próbowałam i się nie udało. Całuski
    • Gość: kTośka do Emilki od kTośki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 16:00
      Emilko - użytkownicy forum są zalogowani lub niezalogowani. Ty jesteś
      użytkownikiem zalogowanym - dlatego Twój nick pojawia się jako zapis "tłustą"
      czcionką, inni uzytkownicy tzw. goście nie muszą się logować - dlatego wpisy
      zaznaczane są jako Gość:..... i nie są wyróżniane czcionką.
      To, ze jesteś użykownikiem zalogowanym upoważnia Ciebie jednocześnie do
      posiadania konta na - gazeta.pl - Twój nick jest jednocześnie adresem mailowym:
      Twój nick@gazeta.pl (nie wpisuję go celowo, gdyż mogłabyś niepotrzebnie
      otrzymywac jakieś spamy jeśli zapis byłby pełen - wyszukiwarki adresów sa
      bezduszne i idą na ilość a nie na chęci otrzymywania chłamu internetowego).
      January wpisuje sie na forach pod róznymi nickami i posiada status gościa -
      dlatego nie miałaś szansy skierowania do niego żadnego maila - nie ma takiego
      adresu. :)))
      • Gość: Leśny Re: do Emilki od kTośki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 18:04
        I to jest wzorcowy wpis analityczny!
        Prawdziwie, powinien być wyryty w jakimś hallu na tablicy. Bardzo dobry wpis.
        Pozbawiony nieanalitycznych treści. Gratulacje od leśny. Który już działa.
        Drzemkę odbywał. Teraz do sophii zasiądzie. Zadowolony że tak wartościowy wpis
        dostrzegł. Powinien on być uwidoczniony wszystkim którzy tu i ówdzie się skarżą
        a to że poziom niski a to że nieciekawie. Że kiedyś było lepiej w internet. Tym
        leśny mówi tak: no przecież krytykanci są nadal obecni skoro piszą, wpisują,
        utyskują. To nie potrafią sami tego poziomu podnieść zapytuje. Inszych
        potrzebują. A utyskiwanie, narzekanie nic nie kosztuje. A trzeba potrafić
        dobry, analityczny wpis stworzyć, wydumać. Czego raz jeszcze gratuluje. Tyle
        wpisał. Pozdrawia, kłania się. Ale pogoda koszmarna. Nie opuszczałby wcale
        pomieszczeń zadaszonych. Modły, pokutę ofiarować by trzeba o poprawę aury. Może
        to co da. Bardzo niezadowalająca aura.
        • Gość: kTośka do Lesnego wyjątkowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 18:19
          witaj Leśny :)))
          i właściwie nic dodać - nic ująć.
          zawsze bedę klepać każdemu, kto jest dla mnie wazny - dobrze Leśny, że jesteś.
          to pisałam ja - kTośka

          (wiesz, z "Misiem" Baerei mi się to skojarzyło i z Jarząbkiem :))) - kultowy
          zaprawdę to film - tutaj tez nic dodać nic ująć).
          Idę zatem do kuchni profanację niejaką pasztetu zrobić co to z każdym razem
          wychodzi jak pasztet - każdy inaczej. I ze zwierzęciem się integrować należy, co
          by ogłady nabrało. Wyszczekane to jest, że trudno opanować. Ale myślę, że z
          wiekiem to przejdzie - na razie bałagan robi totalny - urządzenia myjąco -
          sprzątające ma za nic, wręcz się z nimi przyjaźni tarmosząc. eh! ale :))))
          • Gość: Leśny Re: do Lesnego wyjątkowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 19:39
            Prawdziwie wspomniany film bardzo od leśnego poważany, na pamięć umiany. Ale
            najlepiej on kocha Dode. Którą w ostatniej godzinie w telewizorze widział. W
            taki koszmarny program. Ale ona cudowna. Wielką miłością ją darzy. Jego ideałem
            ona. Aż sophie pije już bo nieszczęśliwie w Niej zakochany. Ona nie wie że las,
            że leśny. Piękna. Nigdy się pewnie nie spotkają. Że o bliższej znajomości nie
            wspomni nawet. Stąd nieszczęsny. Wszystko zło od blond pochodzi podejrzewa.
            Ileż nieszczęścia. Pięknie wyglądała. Pasztet on od pani Justyny kupować może.
            On od niej robiony. Stąd niejako domowy. Nie na przemysłową skalę. Ona ma też
            kiełbase, schab. To mu przypomniało że jutro dzień dyszla. Ale aura nie
            nastraja do wyjścia. Może. A poza tym z powodu szaleńcza miłość do Dody jak sam
            się zna leśny to się znowu napruje. Ta jego główna blond też do niego dzwoniła,
            dowiadywała się. Ona takoż efektowna. Nawet dłuższe blond niż Doda. Dziś był w
            miasto. Podziwiał. Dużo narodu na ulicach. Mimo aura. Książke sobie kupił. A to
            na taniej książce. Wartościowa. Z dziedziny dyplomatycznej. Poniekąd z podobnej
            nieszczęsny miał się kiedyś kształcić. Dopóki go blond nie dopadły, rozdrapały.
            Przeprasza za żenujący poziom, brak wręcz analizy. I to po takim wpisie. Ale
            już jedną sophie skończył. Dobra sophia, nie powie. Rozgrzewa. Ale aura
            straszna. Kałuże. Tyle wpisał. Kłania się, pozdrawia. Sukcesów życzy. Doda ma
            narzeczony. On gwiazdor, amant. A leśny świńska rura nie amant.
            • Gość: kTośka Re: do Lesnego wyjątkowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 19:51
              nooooooo Leśny z tą świńską rurą to zaskoczyłeś niesamowicie :))) Przyznam
              Lesny, że w temacie Dody to zupełnie nieświadomam, że istnieje. Może to błąd,
              ale nie wiem czyj? Czy mój, że nie wiem, czy jej, że nie wie, ze ja nie wiem. To
              tak jak z Leśnym.
              Włąśnie Tośka wpadła w poślizg na podłodze na odcinku łazienka - choinka, a że
              kilka metrów wolnej przestrzeni, to rekordy prekości bije na deskach. Teraz
              podskoki celem integracji z mopą i młodzieżą dokonuje. Jeszcze raz potwierdzam -
              wyszczekana bestia. :)))
              Dzisiaj starsza młodzież o książce czytanej opowiadała, co to współczesny
              pisarz Ziemkiewicz dokonał. Wizje ma futurystyczne, ale młodzież chętnie
              czytająca polską współczesną. Dla mnie współczesna na Okamgnieniu Lema się
              skończyła.
              Tyle na tą chwilę. :)
              • Gość: Leśny Re: do Lesnego wyjątkowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 20:14
                Duży błąd. Ale bez następstw. Bo ona tylko leśnego płeć unieszczęśliwia, w
                sophizm wpędza. Otóż zwierzęta najlepiej w obejściu trzymać. Toż samo leśny
                próbował tłumaczyć, uświadamiać. Ale babcia na ten przykład że zimno, że
                deszcze. Ale przecież to zwierzę, futro ma. Poduszka pod łokieć mu
                niepotrzebna. A by sklecił leśny kojec. Zadaszony, a jakże. A tak się pętają.
                Trzeba żyć. Otóż leśny napruty nieco. Z miłość, przez Doda. Ona idealnie
                piękna. Pisarz Ziemkiewicz mało piękny. Stąd wie że dobrze mu on znany.
                Interesy widział jak robi. Często książki on wydaje. Nosił swego czasu leśny
                taki karton książek jego. A dziś nawet ale to rano wziął był jego najnowszą
                książkę bo mu polecano, podkładano. Ale bzdety. Na wieszcza on się kreuje. A
                leśny zna jego kulisy, oj zna. Finansowe głównie. Nie do analizy. Jeden inny
                znany mu pisarz, żyjący, z pogarda się wypowiadał o Rafał A. To jest o jego
                twórczości z gatunku fantazy. Nie leśnemu analizować. Tyle wpisał. Kłania się
                jak to on. Teraz gorzałe już obala, w siebie wlewa. Bo już nie ma sophii.
                Bowiem trzeba żyć. Pozdrowienia.
                • Gość: kTośka Re: do Lesnego wyjątkowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 20:28
                  Ziemkiewicz przeze mnie nieczytany, ale młodzież chętnie, bardzo. On wydawany w
                  Fabryce Słów. Swego czasu pisałam Leśnemu o innym autorze tudzież wydającym,
                  Andrzeju Pilipiuku. O, ten przez kTośkę i młodzież czytany chętnie. Jednak nie
                  każdy taką literaturę, i specyfikę jej dostrzega. :))) Znajomy Wiking czytający
                  w języku, kulturowo odmienny jako niezrozumiałą ocenił. To tak, jakby obcy
                  "Samych swoich" oglądał i niuansów naszych wychwycić nie był w stanie.
                  Polecana literatura. :)))
                  A w kwestii blond - inne zainteresowania, a i kobieca bezinteresowana zazdrość
                  może dopaść. Koleżanka daleka od takich pomysłów - a muzykę swoją słucha - teraz
                  odsłuchuje Grechutę co to wspólnie z Myslowitz "Kraków" nagrali i kojarzy się
                  koleżance smutno ubiegłoroczno. Ale jak to Leśny udowadnia - trzeba żyć. :)))
                  • Gość: Leśny Re: do Lesnego wyjątkowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 20:39
                    Trzeba żyć. I trzeba zmienić wątek, tytuł. Nie godzi się leśnemu wpisywać pod
                    jak mu się zdaje pochwała leśny. Żadne mu się nie należą. On pijak, od blond
                    uzależniony, zniszczony. Kłania się. Pozdrawia. Wybywa teraz. Znowu napruty.
                    Ale ten nasz leśny to garuje. To tam w lasu jeszcze bardziej garują? O, bez
                    porównania. Taką rudą sophie piją, na myszach. Taki wypijesz- trzy dni
                    nieprzytomny leżysz. Chi chi. Anglicy to piją bez przerwy... Pozdrowienia z
                    lasu! Idzie on marzyć o Dodzie. Radzi poradzić się młodzieży. Ona na pewno zna
                    Doda. Jak jest płci męskiej. Potwierdzi że to anioł. Może nie przez zachowanie.
                    Ale blond. Leśny by się dał pokroić. Tyle. Znika on.
                  • Gość: January Ras psa kuchennego IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 06.01.05, 20:53
                    Czy Grechuta to nie ten od ballad dlugospiewanych z instrumentami smyczkowymi?
                    A jaka to rasa owego psa co to go energia rozpiera, jezeli mozna wiedziec?
                    • Gość: kTośka Re: Ras psa kuchennego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 20:57
                      Tak - dokładnie ten Grechuta :)))
                      Golden retriver - biszkoptowa.
                      :)
                  • emilka222 Re: do Lesnego wyjątkowego 06.01.05, 20:59
                    Witajcie Leśni!
                    Jak miło czytać ludzi, którzy na literaturze się znaja. Bywa, że chcę się z
                    kimś podzielić refleksjami na temat czegoś superanckiego lub krytyce jakowegoś
                    do kitu i nikt w dysputy się nie wdaje. A jeżeli już, to udaje oczytanego, żeby
                    jakoś wypaść...żałosne to i nie warte omawiania. Polecam więc nie tak dawno
                    przeczytaną książkę Alice Sebold " Nostalgia anioła" Ból po utracie dziecka
                    jest przeogromny...jak wyjść z kręgu rozpaczy? W tej pozycji znajdzie każdy
                    odpowiedź. Ta tragedia pokazyje, że każde cierpienie coś wnosi do naszego
                    życia....goi się dusza, docenia się radość spędzania czasu z bliskimi ( bo tak
                    szybko odchodzą). Nawet zrozumiesz, że zawsze jest nadzieja, że trzeba
                    pamiętać, ale nie rozpamiętywać i.....kochać. Dzięki Ktośka za wyjaśnienia
                    dotyczące poczty. Popatrz, jakie to proste....wiedziałam, że dobrze robię
                    dobijając do Waszej paczki.....bedę się starała nie podpaść i trochę tu
                    pobyć....jeśli pozwolicie. No wiem, że to ogólne forum, ale......oj wiecie o co
                    chodzi! Pozdrawiam
                    • Gość: kTośka od kTośki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 21:15
                      a co mi tam - będę złośliwa - nareszcie coś drgnęło u Ciebie :)))
                      do zobaczenia na ekranie :)))
                      • Gość: kTośka Re: od kTośki wyżej do Emilki :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 21:19
                        Emilkaaaaaaaaaa! to było do Ciebieeeeeeeeeeeeeee!
      • Gość: January Re: do Emilki od kTośki IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 06.01.05, 21:04
        Prosze...., co za precyzja wyjasnien, instrukcji - analiza, jak sie Lesny
        wyraza. Jednak sie mowi, ze precyzyjne kobiety asexualne.
        • Gość: kTośka Re: do Emilki od kTośki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 21:13
          miło mi January, nie tracisz poziomu złośliwości w stosunku do mnie -
          eeeeeeeeeeeeeee, szkoda komentować...
          i tak Ciebie lubię, chociaż szablonowy jesteś niejednokrotnie :)))
          • Gość: January Rasa psa IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 06.01.05, 21:18
            No to sa ladne, wesole i przywiazane do czlowieka psy. A jaki dobry kompan do
            polowan albo chociaz aby sie z wlascicielem po polach wychasac. Ide sprawdzic,
            jakas poczta mi sie cofnela, byc moze ta od emilka222
      • Gość: January Re: do Emilki od kTośki IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 06.01.05, 21:25
        Jednak sie odbil ten e-mail i sprawdzalem adres, wszystko zgodnie z instrukcja.
        Jednak wydaje mi sie, ze ta poczta funkcjonuje tylko w obrebie gazety.pl .
        Jezeli jedno ma adres inny niz @gazeta.pl to server gazety nie zaakceptuje,
        moim skromnym zdaniem.
        • Gość: kTośka Re: do Emilki od kTośki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 21:31
          powiedz January - czy miałoby sens co napisałeś? poczta działająca w obrębie
          tylko uczestników gazety? "Wyborowa" jest za dużą gazetą aby sobie takiego knota
          fundowac. eeeeeeeeeeeeeeeeee cos January nie przemyślałeś tego
          • Gość: January Re: do Emilki od kTośki IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 06.01.05, 21:33
            Ale fakt faktem, ze poczta sie wrocila i nigdzie nie widze bledu w adresie
            chyba, ze moze emilka tylko, bez emilka222 he?
            • Gość: kTośka Re: do Emilki od kTośki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 21:36
              no wiesz January, to już Twój problem :)))
              • emilka222 Re: do Emilki od kTośki 06.01.05, 22:03
                Oj kTośka...nie takie złośliwości odpierałam. Ta Twoja bardzo delikatna była,
                wiec odpierania nie wymagała. Drgnęło powiadasz, ano chyba tak..tylko nie znasz
                do końca motywów tegoż drgnięcia. Po prostu mimo, jak twierdzisz wytłuszczonej
                czcionki czuję się tu gościem i jakoś czekałam na pierwszy krok stałej
                bywalczyni. Bardzo się cieszę, że sie odezwałaś do mnie, bo bardzo lubię Twoje
                wpisy i nie tylko Twoje...sama widzisz zresztą. Ja odpieram wszelakie
                złosliwości skierowane do mnie humorem....chyba, że są chamskie, to wtedy
                wyprowadzają mnie z równowagi i olewam je zwyczajnie, żeby równowagę odzyskać.
                Natomiast jakoś udaje mi się zwykle wyjść obronną ręką z pozostałych nawet tych
                super złośliwych. mnie trudno zdenerwować, ale jeżeli już, to potrafię być
                bardzo nieprzyjemna, złośliwa i nie przebieram w słowach. To rzadkość jednak,
                bo ja niespotykanie spokojny człowiek jestem. January! Chyba to wypracowanie
                o "Panu Tadeuszu" nie dotrze do mnie. 222 musi być i nie wiem, co
                knocisz.Próbuj, ucz się na błedach, a cel osiągniesz. Pozdrawiam
                wszystkich....kTośkę szczególnie
                • Gość: kTośka Re: do Emilki od kTośki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 22:19
                  a tak naprawdę to z nazwy ta złośliwość była - jakoś trzeba zacząć.
                  nie każdemu rzucamy się na szyję - bo to wątpliwe okazywanie swoich czy intencji
                  czy może uczuć - nieważne -
                  :)))
                  "Kraków hejnał gra - tak wita mnie...
                  Widzę Cię, tak - wiem, nie zrobię więcej zdjęć - tak wiem!..."
              • Gość: January Re: do Emilki od kTośki IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 06.01.05, 22:12
                Wyslalem do emilki ponownie. Na razie sie nie wrocil, ale tamtemu zabralo 2
                godziny do wrocenia sie. Nic nie poprawialem w adresie wiec zobaczymy kTosko.
                Bez wzgledu to dziekuje i czasami lubie zaprzeczaniem nabierac Cie z lekka
                nawet wiedzac, ze Ty przeciwienstwem asexualnosci - ha ha ha. I pewnie oberwie
                mi sie za druga skrajnosc, ze ja wszystko niby wiem
                • emilka222 Re: do Emilki od kTośki 06.01.05, 22:22
                  Ale z Was osobliwości są.....już nie widzę klawiatury...łzy lecą ze śmiechu.
                  January! Ja wiem, że "tylko krowa nie zmienia poglądów", ale Ty je zmieniasz za
                  często....sorry! Już siedzę cicho i zmykam pod prysznic. Pa!
                  • Gość: January Re: do Emilki od kTośki IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 06.01.05, 22:32
                    Ze by to je krowa miala to o Jezuuuu, moze mleka by nie dawala a tylko poglady
                    ciegiem by zmieniala. Wiec jam nie z kopytnych, bez wzgledu, a poglady mam
                    ustabilizowane, nie znaczy to ze sie nie myle, czasami lapie sie na
                    racjonalizowaniu, czyli dopasowywaniu do moich ram, jednak sie szybko lapie, ze
                    nie wszystko daje sie w moje ramy wpasowac, nie znaczy, ze nie mam zaufania do
                    swoich ram czyli, wypracowanych, sprawdzonych historycznie zasad. Bardziej to
                    jednak odnosci sie do polityki i ekonomi jak do zycia towarzystkiego a
                    draznienie sie z kobietami uwazam za prawdziwy raj dla duszy. Chociaz niektore
                    sie strasznie obrazaja, a nawet zasmucaja bo biora to zbyt doslownie i zbyt
                    osobiscie.
                • Gość: kTośka Re: do Emilki od kTośki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 22:28
                  January - a dobra, daruję sobie :))) -
                  coś chyba destrukcyjnie na Twoje wpisy wpłynęłam boś jakoś mało twórczy się zrobił?
                  chodzi mi takie góralskie zdanie po głowie: "boś Ty jus tutaj kajsi kiesi był"
                  i tyle
                  • Gość: January Re: do Emilki od kTośki IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 06.01.05, 22:35
                    A to juz jezyk do rozgryzania dla etymologow. Ja z tego nic nie kapuje. Tera ty
                    sie ze mnie nabijasz. Nie popusci jak goralskie nasienie
                    • Gość: kTośka Re: do Emilki od kTośki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 22:44
                      boś Ty juz tu kiedyś byłeś
                      bardzo lubię górali
                    • Gość: kTośka Re: do Emilki od kTośki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 22:47
                      wiesz January - w pierwszej chwili nie zwróciłam uwagę na zdanie "Tera ty
                      sie ze mnie nabijasz." To przed "tera" January się nabijał - masz klasę!

                      :)))))
                  • Gość: January Re: do Emilki od kTośki IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 06.01.05, 22:40
                    Spadam prosze Szanownej kToski jak i emilki222, chyba nie moze byc inaczej,
                    jednak i drugim razem sie wrocila poczta, wiec nie sadze aby tu byl jaki moj
                    blada. Jeszcze pomysle.
                  • Gość: January Re: do Emilki od kTośki IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 06.01.05, 22:42
                    Jam od zarania Acanki objektem krtytyki wiec i tym razem sie nie dziwie. Letem
                    na pozny obiad do Lutni, dawno juz tam nie bylem ale jest tam kameralnie, bialy
                    fortepian i zawsze ktos tam zawodowo gra.
                  • emilka222 Re: do Emilki od kTośki 06.01.05, 22:47
                    Jak wy sobie uroczo "skaczecie do oczu", jak weźmiecie się za łby, to
                    katastrofa, bo wtedy główka przy główce, usta przy ustach i co? January! Wysil
                    się troszkę, bo tipsy w modzie są. Lecę i nie przeszkadzam w rozmowach
                    sekretnych....Matko jedyna! Zapomniałam dzisiaj wysłać smska na 7126...pomoc
                    Azja.....z pięc wyślę!Pa!
                    • emilka222 Re: do Emilki od kTośki 06.01.05, 23:01
                      Analityczny Leśny legł gdzieś z blond....ratować go trzeba, czy jak? Wykończy
                      go, silikonowym biustem przydusi, Brakuje mi Go, a przydałby się swieży powiew
                      z lasu. No przecież brudna spać nie pójdę...no już emilka do łazienki!!!!!!!!
                      • Gość: January Re: do Emilki od kTośki IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 07.01.05, 01:34
                        193.42.231. does not like recipient ( 193. 42. 231. nie lubia odbiorce)
                        Remote host said (odlegly gospodarz powiedzial) 550 Brak rekordu SPE/MX lub
                        bledna autoryzacja SMTP
                        Fiving up on (rezygnuje z) 193. 42.231.60
                        Taka informacje otrzymalem w zwrocie i wyslalem do pomoc@agora.com zobaczymu
                        co powiedza, co doradza.
                    • Gość: January Re: do Emilki od kTośki - Emilka nie kus IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 07.01.05, 01:43
                      Emilko nie podpowiadaj bo z takiej katastrofy moze dojsc do ciezkiego grzechu a
                      ja chce z czysta dusza dostac sie do Raju - chyba, ze ten grzeszny jeszcze
                      wiekszym Rajem, ale kto to wie???? Jeden Raj wyraznie namacalny a ten drugi
                      metafizyczny, platonski, wyobrazony jak w bajkach Desnay'a. I jak tu cieszyc
                      sie bezcielesnym duchem? Nie wyobrazam sobie Emilko. Moze kToska ekspert od
                      zaswiatow i cos podpowie, przecie jak na klecznikach kleczy to musi miec
                      kontakt z zaswiatami, czy moze tylko na nich sobie odpoczywa?
                      • Gość: January Do Lesnego - sprawa powazna - przedruk IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 07.01.05, 06:40
                        Soso i prawdziwi Polacy
                        Cytuje " Z wielkim wyczuciem taktu i historyczynych powiklan organizacja pod
                        nazwa Narodowe Odrodzenie Polski urzadzila pod wroclawskim Pomnikiem Ofiar
                        Stalinizmu manifestacje przeciwko czlonkostwu Polski w Uni Europejskiej.
                        Widocznie organizatorzy sadza, ze ofiary stalinizmu, gdyby przezyly do dzis,
                        bylyby tak samo przeciwko zwiazaniu Polski z Europa, jak byl ich przesladowca,
                        Soso Dzugaszwili. Stalinowcy tez utrzymywali, ze w promieniach stalinowskiego
                        sloneczka Polska sie odrodzila. Narodowo w formie, socjalistycznie w tresci.
                        Albo odwrotnie. Aktywisci Narodowego Odrodzenia Polski pewnie wiedza lepiej.

                        Sa w Polsce rozne pomniki, miejsca pamieci i cmentarze, bo historie mielismy
                        burzliwa. Wykorzystywanie tych miejsc przez sekty polityczne jest pewnie
                        nieuniknione, ale dosc obrzydliwe. Czy ustawa o ochronie miejsc pamieci
                        narodowej nie da sie przypadkiem zastosowac do ich ochrony przed ideologicznym
                        naduzyciem? Czy pamieci nie trzeba chronic przede wszystkim przed
                        wykoslawianiem? Bo ktoregos dnia okaze sie, ze Soso nas ochronil przed Europa.
                        W manifestacji wzieli udzial poslowie LPR Antoni Macierewicz i Antoni
                        Stryjewski. A co robil w tym czasie Wladyslaw Frasyniuk, ktory jest przeciez z
                        Wroclawia i pokazal juz, ze potrafi z poslem Stryjewskim dystkutowac przy
                        pomocy wlasciwych argumentow? Jak jest naprawde potrzebny, to akurat go nie ma.
                        Kiedy Macierewicz ze Stryjewskim beda manisfestowac przeciwko Europie pod
                        momnikiem Wywiezionych na Sybir, trzeba bedzie wziac sprawy we wlasne rece.
                        Przepisalem droga kTosko ale nic z tego nie kapuje... No moze przesadzam, ale
                        nie wielkie to ma dla mnie znaczenie stad tutaj...
                        • Gość: kTośka Re: Do Lesnego - sprawa powazna - przedruk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 07:08
                          witaj January - wiesz, męczą mnie już ci sami ludzie, te same nazwiska i czasami
                          tylko głową kręcę, jak silną wolę mają oni trzymając się wyświechtanych słów, co
                          to już w tej formie niczemu nie służą. Pieniactwo. Eh!
                          Nie znam się na tym - takie moje odczucia.
                          A tak w ogóle - prosiłam - daj sobie spokój z tym klęcznikiem, bo posądzę o
                          prześladowania religijne :)))
                          Już nie pamiętam - bo pewnie bym odpowiedziała - o co tym razem mnie kąsasz.
                          Upór godny podziwu. Przecież do mojej osoby nie przywiązany nie jestes. Kąsasz.
                          Po co January?
                          Idę włosy suszyć bo mokre. Za oknem wiatr - i + 8 stopni - ale piękna wiosna.
                          :))))))))))) i oczywiście ciemno!
                          • Gość: January Re: Do Lesnego - sprawa powazna - przedruk IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 07.01.05, 07:21
                            Wlasnie sie otrzasnalem z ksiag, przy kominku, i jeszcze sobie nie moge dawac
                            rady dopoki Acanki wiadomosc mnie nie dopadla.. Czytam, analyzuje jak ten
                            Lesny. Kasam, a i owszem aby powaby zycia kontynuowac ha ha ha. Bo prze kasanie
                            nie tak jak konsumowanie tresci i pelni zycia ha ha ha... ah te kasania he he
                            he... i te konsumowaniaaa psi, psi psikkkkkk
                            • Gość: january Re: Do Lesnego - sprawa powazna - przedruk IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 07.01.05, 07:24
                              Na mnie juz czas. Dobranoc.
                              • Gość: Leśny Re: Do Lesnego - sprawa powazna - przedruk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 10:21
                                Pisze leśny. Ale się analizy nie podejmuje. Bardzo analityczny tekst. Leśny
                                zawsze przeciwny złe reżymy. Większość złych. W Polska co jeden to gorszy. Stąd
                                nie myśli on globalnie. Przeciwnie, ważne żeby była maślanka. Póki maślanki
                                póty dobrze. A pod jaki ona reżym to trudno. Ale by skłamał gdyby nie zaznaczył
                                że pod obecny euro reżym maślanka zdrożała. Masło zdrożało. Mięso. Leśny się do
                                konca nie przejmuje. On dużo się i tak prywatnie zaopatruje. Sam błękitny ptok
                                leśny. A to nieubezpieczony nigdzie, bezrobotny. W polityczne życie nie
                                uczestniczy. Owszem, kontakt ma. Ale nie dał się wciągnać. Zakusy nań były. Ale
                                odmawiał zawsze. Wielu zna działaczów, zwanych złodziejami. Bardzo potępia
                                reżym, przepisy, ustawy. Wie na ten temat bo nie na darmo z uczelnia trzy razy
                                wyleciał. Tam sami działacze. Także wśród młodzieży. Ci maślanki nie uznają. Za
                                to w krawaty chodzą, z teczkami. Śmiech na sali. Ale z drugiej strony
                                prawdziwie, ci ubezpieczeni, zarabiający. Leśny pijak głównie. Co pół nocy
                                uskuteczniał. A to przez Doda, przez szalona miłość. Tyle wpisał. Mało
                                analitycznie a to stąd że mało na oczy widzi. W ogóle nie dostaje do
                                prezentowanego w wątek wysokiego poziomu analizy. Zauważa gładkie połączenie
                                analizy z treściami natury osobistej. To podwójnie wartościowe. Gratuluje. Tyle
                                wpisał. A dziś nieobecnym być planuje bo w miasto jedzie. Choć tradycyjnie aura
                                bardzo zła, paskudna. Kłania się.
                                • emilka222 Re: Do Lesnego - sprawa powazna - przedruk 07.01.05, 18:03
                                  Witajcie!
                                  Sprawy poważne dzieją się u nas, a dla bezstronnego obserwatora czesto
                                  groteskowe. Dziś w Polsce jest tyle patriotów, co kot napłakał....prywata,
                                  prywata. Nie ma autorytetów, nie ma politykow dobrych. Pozostał jeden wielki
                                  Polak....Papież. LPR, to partia bazująca na uczuciach prostych
                                  ludzi...manipulują nimi, żeby poparcie mieć. Programy wszystkich zresztą partii
                                  są obecnie podobne. Każdy chce jak najwięcej dla siebie zgarnąć. Dzieją się
                                  rzeczy żenujące....szpiedzy, złodzieje, sprzedawczyki na wysokich stołkach
                                  siedzą i nie chcą z nich zejśc za żadną cenę. Trzeba tu żyć i patrzeć, jak się
                                  staczamy...tu same afery, a sądy, to kiedyś niezawisłe może były...ja nie
                                  miałam na szczęście z nimi nic wspólnego. Prosty zjadacz chleba walczy często o
                                  przetrwanie, o wyżywienie rodziny i wszelkie ideały są mu obce i nie ma się
                                  czemu dziwić. Pomniki Polacy kochają...niektóre zasłużenie postawiono, niektóre
                                  nie. Nie wolno tych zasłużonych wykorzystywać do załatwienia swoich spraw.
                                  Polacy są zagubieni January i to bardzo. Ludzie wykształceni nie mają
                                  pracy...uciakają za granicę "za chlebem" Nie mają tu przyszłości. Sąsiadów się
                                  nie wybiera, a my jestesmy w sytuacji, że ci sąsiedzi za często przekraczają
                                  naszą "miedzę"....historia wykazuje to wiele razy. Nie bedę wdawać się w
                                  dyskusję na ten temat, bo sama widzę, jak żyję i wiem, że gdzieś tam żyłoby mi
                                  się lepiej. Jednak nie odważę się stąd uciekać...za bardzo przywiązana jestem
                                  do tej mojej biednej Polski....mam rodzinę, wielu przyjaciół, znajomych....nie
                                  jestem odważna. Kiedy wyjadę na dwa tygodnie, to już po paru dniach
                                  tęsknie....dziwna natura taka.Jest wiele biedy tutaj...ja jakoś sobie
                                  radzę....a propos przyjaciól....właśnie wybywam, więc pozdrawiam rozrywkowo-
                                  karnawałowo...pa!
                                  • Gość: kTośka oby nie politykowanie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 18:17
                                    sza! już dość gadających głów i recept na wszystko.
                                    • Gość: January Re: oby nie politykowanie! IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 07.01.05, 18:42
                                      Czy kToska przypadkiem nie chce nam tutaj nalozyc takiej mini dyktaturki?
                                      • Gość: kTośka Re: oby nie politykowanie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 19:07
                                        January - jeśli nie odpowiada Tobie konwencja Leśnych - nie ma sprawy, jeśli nie
                                        odpowiadam Tobie ja - to powiedz wyraxnie - też po sprawie.
                                        Nie sądzę, żeby tematy polityczne, które przewijają się w życiu codziennym aż do
                                        uczucia odruchów wymiotnych były potrzebne.
                                        Po co prowokowac tematy - gdzie nie przynoszą one pozytywnych odczuć czy skojarzeń.
                                        Zatem - żeby Tobie nie przeszkadzać - teleportuję się z wątka nie chcąc jednak
                                        być posądzoną o jakoweś zapędy dyktatorskie.
                                        Zważ poza tym January- żeś sam stwierdził, iz sprawy wewnętrzne naszego kraju
                                        tak naprawdę Ciebie nie zajmują boś daleko od nich - dosłownie i w przenośni.
                                        Możesz sobie dyskutować, prowokować - ale nie chcę i nie dam się wciągać w
                                        dyskusje w stylu "bezsensowenego bicia piany", które tak naprawdę niczemu nie służą.

                                        Tyle ode mnie.
                                        • emilka222 Re: oby nie politykowanie! 07.01.05, 21:35
                                          Contraria sunt complementa....przeciwieństwa mogą się uzupełniać. Ja nie
                                          politykuję. Wyrażam tylko swoje zdanie. Szanuję Twoje...uszanuj moje. Każdy ma
                                          swój sposób na życie. Nie narzucam swojego, nie wydaję recept, nie oceniam, nie
                                          rzucam też słów na wiatr. Uważam też, że nie mogę być obojętna na to, co dzieje
                                          się wokół mnie...ja tu żyję. Ale, to też jest tylko moje subiektywne odczucie.
                                          Co robię? Ano robię, ale to już pozwolicie zostawię dla siebie.
                                          Dzisiaj nie mam nastroju na poważne dysputy. Idę sobie posłuchać mojej muzyki.
                                          Pozdrawiam
                                          • Gość: January Re: oby nie politykowanie! IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 07.01.05, 23:30
                                            Contraria sunt complementa, jakie to podobne do zwrotu w agielskim jak;
                                            kTosia and January complement each other - kTosia i January uzupelniaja sie
                                            nawzajem. W pewnym sensie to oni rowniez uzupelniaja ta strone wraz z Lesnymi
                                            wraz z Emilka222. Skoro kToski nie ma to widocznie gdzies baluje, widocznie
                                            meskich ramion potrzebowala i jak wroci to juz bedzie innym czlowiekiem.
                                            Zdolowana wzniesie sie na lepsze emocjonalnie poziomy. Chociaz nie narzekam
                                            wcale mi zle tutaj z nia nie bylo ale skoro wie jak sobie nastroje poprawiac to
                                            dlaczego by nie, przecie i sex ludziom konieczny, powiedzielbym niezbedny. Bo
                                            przecie jak nas Natura wyposazyla narzedzia i dusze do kochania to
                                            sprzeciwianie sie Naturze jest juz duzym grzechem wiec w tem pojeciu zycze
                                            kTosce aby nie wojowala z Natura i sie Naturze niesprzeciwiala a wybory to juz
                                            niestety Natura ostawia nam samym. Pomyslnosci Wszystkim. January
                                        • Gość: January Droga kTosiu IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 07.01.05, 21:48
                                          Droga kTosiu przepisalem tylko Macieja Rybinskiego, nie komentujac nawet a Ty
                                          na mnie od razu z huraganem. Bez wzgledu jezeli zaslabniesz i jezeli trzeba
                                          bedzie Cie reanimowac to mozesz zawsze liczyc na moje pogotowie usta-usta.
                                          Zawsze Tobie zyczliwy. January... Wowww... Ile ta kToska ma ognia w sobie....
                                          Jak taka usobowosc wybuchnie to lot na ksiezyc murowany.... zabierz mnie
                                          kiedys kTosiu w lot tak dlugi jak zycie.... i nieodbieraj tego jako sarkazmu bo
                                          to nie sarkazm ani nie cynizm, nawet nie teasing. Przepraszam, nie bylo mnie
                                          tutaj, jedak widze, ze ta strona kipi zyciem. Dobry to znak, bo nie ma nic
                                          nudniejszego jak obojetnosc
                                          • emilka222 Re: Droga kTosiu 08.01.05, 22:55
                                            January! Dlaczego zamilkłeś!!!!!????? Brakuje tu Ciebie....Leśni pewnie zapadli
                                            w zimowy sen. Nie odezwiesz się? Chociaż słówko na dobranoc. Wobec tego ja
                                            życzę wszystkim kolorowych, wesołych, długich, pełnych wrażeń snów!Pa!
                                            • Gość: January Re: Droga kTosiu IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 08.01.05, 23:45
                                              Wiesz Emilko, nie chce byc tutaj intruzem. Wszedlem jako gosc a moglo by sie
                                              wydawac iz pogwalcam prawa gospodarzy, stalych i zalogowanych uczestnikow, sam
                                              nie lubilbym ktos byl intruzem na moim terytorium. Zawsze to lepsza
                                              powsciagliwosc tak na wszelki wypadek. A co u Ciebie Emilko? Dzisiaj byl taki
                                              piekny, slodneczny dzionek, w parkach na choinkach czapy sniegu wiec sie z
                                              przyjaciolmi wyglupialismy na sniegu, goniac sie, przewracajac sie wraz
                                              obrzucaniem sniezkami. Bylo wesolo a pozniej poszlismy do pobliskiej
                                              restauracji greckiej na obiad, gdzie spalaszowalem pieczonego na roznie red
                                              snappera (rodzaj duzego okonia morskiego ale nie karmazyna), ktorego to Grecy
                                              smaruja oliwa wymieszana z cytryna i przyprawa Oregano. Do tego warzywka i ryz
                                              smazony z cebula i zaczerwienionego pasta pomidorowa -
                                              • emilka222 Re: Droga kTosiu 09.01.05, 10:35
                                                Masz rację January...ja też troszkę zastopowałam z wpisami tutaj, bo może nie
                                                tyle poczułam się intruzem, ale obiektem małego ataku. Tego nie lubię. Wchodzi
                                                się tu dla przyjemności, wymiany zdań, poglądów etc. Jak kiedyś wspomniałam
                                                jestem z natury otwartą, wesołą kobitką, więc wszelkie zgrzyty sobie
                                                odpuszczam.Mówisz zima u Was na całego. Strasznie Ci zazdroszczę tego
                                                baraszkowania na śniegu...chetnie bym się przyłączyła. No i ślinka mi leciała,
                                                kiedy to tak obrazowo przedstawiłeś owe smakołyki, ktorymi się raczyłeś i....to
                                                winko...hmmmmmmmmm. Ja też miałam ciekawe spotkania przy dobrym jedzonku i
                                                napitku, ale w gronie przyjaciół w ich domku....fajnie było. Dziś czeka mnie
                                                wypad do kina, ale nie pytaj na co idziemy, bo nie wiem....może wieczorem Ci
                                                napiszę krótką, własną recenzję...ja nie lubię cudzych. Kiedy byłam na "Misji",
                                                to koleżance zafundowałam taką, że się dziwiła, jak ja to wszystko
                                                zinterpretowałam, i że inni nie dostrzegli tego co ja. Życzę miłego popołudnia
                                                i mój drogi przewodniku po stronie Leśnych ( to Ty mnie tu zatrzymałeś) głowa
                                                do góry! Spróbuję coś wyskrobać uzywając adresu podanego przez Ciebie, ale
                                                znając moje mierne umiejętności z dziedziny techniki nie bardzo wierzę, że mi
                                                się to uda.Pa!
                                                • Gość: Leśny Re: Droga kTosiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 12:01
                                                  Pisze leśny. Który przetrzeźwiał, pozdrawia. On doradza się nie przejmować. Nie
                                                  wiedział nawet że wśród tak wysokiego poziomu analizy zdarzają się trafiają
                                                  ataki. Otóż wątki publiczne, ogólnodostępne. Po to internet stworzony,
                                                  wymyślony. Tak on działa, funkcjonuje. O, lesny pamięta jak sam pewnego razu w
                                                  październik bodaj to było pierwszy raz uczestniczył, wpisywał. Jak zawsze
                                                  napruty był, pod gazem. To przez blond. Zrazu myślał że w internet są efektowne
                                                  blond. Ale nie widzi, nie zlokalizował. Może źle szuka. Sam nie udziela się
                                                  dużo. A to z powodu awaria, alkohol. Sophia. O, kiedyś była koleżanka od
                                                  Tortów. Ta wesoła zupełnie. Zwraca uwagę na wartościowość korespondencji. Warto
                                                  bowiem pisać, także e-maile. Dużo nieszczęścia w internet, samotności. Sporo
                                                  uczestników udaje że są ładni, przystojni, weseli. Sporo nie udaje tylko od
                                                  razu przygryza, docina. Do tych leśny nie należy. On otwarcie pisze że sophia,
                                                  że od blond wykończony. Acz nie miałby nic przeciwko zapoznaniu efektownej
                                                  blond. Jak to on. Widzi, zauważa że osoby, uczestnicy wysoki trzymają poziom
                                                  analizy. Czego gratuluje. On nie kusi się o analizę a to bo młody, pijak do
                                                  tego. Kłania się. Pozdrawia. Ale aura słoneczna przy tajfunowym wietrze. Tego
                                                  szczególnie leśny nie lubi. Ot, nie można mieć wszystkiego. Miłego tygodnia
                                                  życzy, miłego życia. Radzi nie przejmować się ataki. O, zaprawdę lepiej by było
                                                  poszukać razem jakiejś słodkiej blond. A to dla leśny w pierwszym rzędzie. Tyle
                                                  wpisał. Pozdrowienia. Ukłony.
                                                  • emilka222 Tak trzymaj Leśny! 09.01.05, 14:27
                                                    Witam na chwilkę, bo jak zwykle zaraz rodzinka do obiadu zasiądzie i dopiero
                                                    dysputy będą....jak zwykle. Ty Leśny jesteś niezwykle ugodowy facet (choć
                                                    młody). Pewnie tam w lesie, blisko natury obyczaje łagodniejsze. Masz rację z
                                                    tym udawaniem tutaj...dlatego nie lubię niektórych stron, bo mnie wkurzają, a
                                                    ja wkurzać się nie lubię, jak już wszem i wobec ogłosiłam. Po co mam udawać
                                                    kogoś, kim nie jestem? Nie widzę sensu. W realu, to i owszem troszkę kreuję się
                                                    na silniejszą niż jestem, przebojową i takie tam, ale krzywdy nikomu tym nie
                                                    robię. Nie mogę tak odkrywać się do końca, bo różni ludzie mogą tę moją słabość
                                                    wykorzystać...takie czasy wśród miastowych nastały. No, to uciekam i cieplutko
                                                    pozdrawiam...choć za oknem wieje, pada i w ogóle barowa pogoda.
                                                  • Gość: January Re: Tak trzymaj Leśny! - Lesnego witam IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 09.01.05, 16:15
                                                    Wiaj Emilko wszystko doszlo (2) jednak gdy zrobie reply to tez sie wraca. Nigdy
                                                    takiego czegos przedtem nie mialem w wysylam setki korespondencji do roznych
                                                    adresow, gdybys ewentualnie podala jakis inny? Na razie nie mam polskiej
                                                    czcionki i test wychodzi czesto trudny do odczytania. Jezeli mozesz to pisz bez
                                                    polskich ogonkow prosze.
                                                  • Gość: January Re: Tak trzymaj Leśny! IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 09.01.05, 22:33
                                                    Wyglada na to, ze w daaaawnym kraju nad Wisla godzina po 10 tej albo jak to sie
                                                    onegdaj mowilo po 23 ciej. Widocznie strach przed jutrzejszym dniem i tygodniem
                                                    pracy spowodowal iz lesni dali nurka pod perzyne i tam sny nie z tej planaty
                                                    uskuteczniaja. Mnie sie juz od lat prawie, ze nic nie sni i nie moge sobie tego
                                                    wytlumaczyc... I o dziwo, woczoraj, po roz pierwszy mialem sen, ktory
                                                    pamietalem. Kiedys a zwlaszcza w w kraju nad Wisla to sny mialem co noc i mary
                                                    roznorokie. A tutaj nie ma, cus sie w mojej psyche pozmienialo, poprzestawialo.
                                                    Za to mam marzenia, tak marzenia i rozmyslania co bede robil w przyszlosci,
                                                    czym sie zajmowal, mialem je zawsze mam. Trzeba tu by damskiego psychologo aby
                                                    te zagadke u mnie rozwiazal albo lepiej psychoanalityka, tylko nie takiego od
                                                    psow a tylko od ludzi. Kilku takich znalem jeszcze w Polsce ale wydawali mi sie
                                                    oni pomylencami i sami dobrymi kandydatami do leczenia ich psyche. Kiedys
                                                    kToska tez wspominala, ze nie ma zaufania do wspolczesnych specjalistow od
                                                    naprawiania psyche. Ja tez im nie ufam, bo wiem ze nafaszerowani metodami
                                                    Sigmunta Freuda dla nauk, ktorego powazania nie mam. Nie mam powazania dla nauk
                                                    socjologicznych takze, ale nie sobie one tam beda, skoro podatnik chetny do
                                                    placenia za zbedne wydzialy. Tutaj po socjologii ma sie szanse na prace, jak
                                                    lewica wezmie w ster wladze ta tzw. socjaldemokracja i zaczyna rozbudowywac
                                                    rozne programy socjalne, czyli zacznie wyrzucac pieniadze podatnika w bloto.
                                                    Wtedy potrzebna "naukowa" aprobata dla takich programow przez socjolologow,
                                                    psyche - logow, grupologow itp. itd Pozdrawiam wszystkich lesnych bez wyjatku
                                                    a moze z jednym wyjatkiem pozdrawiam wyjatkowo. January.
                                                  • Gość: January Re: Tak trzymaj Leśny! IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 09.01.05, 23:23
                                                    No tak Emilko wlasnie co otrzymalem, najlepiej to by bylo miec dwie takie dusze
                                                    w jednym ciele tylko czy nie nastapilaby wtedy dychotomia (rozterka) dusz? ja
                                                    bym na takie dualne przymierze przystal jako, ze jam w zyciu rezykant
                                                    niepoprawny, ale kto nie rezykuje ten " nie ten nie pije szampana" ha ha ha. I
                                                    bez wzgledu nawet na te kilka, czy kilkanascie pomylek, potkniec upartemu w
                                                    koncu nagroda. Kto nie ryzukuje temu sie z pewnoscia szampan od zycia nie
                                                    nalezy. Kto nie wyjdzie z domu i sie nierozejrzy, kto sie nie nalata, nie
                                                    naugania temu sie blondi nie nalezy, na kazda trzeba nie tylko odwagi ale i
                                                    zapalu tez.Popatrz na lesnego Emilko, ile w nim zapalu do blondies? Chociaz dla
                                                    mnie blondies nie az tak atrakcyjne ale to juz osobisty, ze tak powiem sex
                                                    apeal. Moje odwolanie na zasadzie blond kotrastu. I dlatego tutaj poludniowa
                                                    uroda zawsze moje oko Emilko przyciaga. Milo, ze masz rodzinke i ze ciekawe z
                                                    nia spotkania przy przy stole na posilkach. January.
                                                  • Gość: January Re: Tak trzymaj Leśny! IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 10.01.05, 01:40
                                                    Witaj Emilko, tak otrzymalem, nawet to po trzech lampkach. Dzieki za ciekawe
                                                    spojrzenie na swiat i za ciekawe ujecie gdzie charakter bohaterki powiesci
                                                    wyrazny, konkretny i nieugiety a przy tym bardzo zmyslowy. Przyjemnie sie czyta
                                                    i dostraja masturbujac wyobraznie co dalej ale jak to sie mowi cdn i dobrze, ze
                                                    nie ostatnia to kartka ale poczatek dobrej lektury. Dziekuje jeszcze raz.
                                                    January
                                                  • Gość: Leśny Re: Tak trzymaj Leśny! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 14:26
                                                    Pisze leśny. Który działa, od rana. Wczesniej nieobecny. Ale sie nie napruwał.
                                                    Duża wichura, nieprzyjemna. W nocy postanowił że wyjeżdża do wód. Bo go nery
                                                    bolą od soli. Którą pasjami uwielbia. Stąd zaraz rano w kangurze nabył, zakupił
                                                    5 litrów wody z Krynicy. To jego wyjazd do wód. To mu zdecydowanie pomoże a
                                                    najlepiej w samopoczucie. Dba o siebie, pomyśli. A i organizm się zdziwi że nie
                                                    tylko sophia weń wlewana, pompowana. Sophie zresztą też ma. Stąd będzie pił
                                                    wodę i oglądał Dodę. Którą bardzo kocha, uważa. Musi sobie nabyć jakieś jej
                                                    wydawnictwo płytowe. Tyle wpisał. Pozdrawia, kłania się. Widzi że nie ma
                                                    dyskutantów. Tak jak i jego. On do wód wyjeżdża. Tam eleganckie towarzystwo,
                                                    kuracjusze. Ukłony. Przeprasza za wtręt. On też ma książke.
                                                  • Gość: January Re: Tak trzymaj Leśny! - kobita nie bita to jak... IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 10.01.05, 16:29
                                                    Witam Lesnego, no wlasnie dyskutantow nie ma a Panna kTosia olala chyba nas
                                                    wszystkich na dobre i hasa se po innych stronnicach, ale skoro jej tak lepiej
                                                    to niech sobie i hasa. Przecie tu demokracja pelna. Ale jak demokracja to i
                                                    wola ludu. A moze by tak wyrazic wole ludu i przez demokracje nakaz jej tutaj
                                                    bywania przypisac? Demokracji ona sie nie sprzeciwi, chyba ze chce pogwalcac
                                                    wole ludu, glosy demokratycznej wiekszosci bo ona mniejszosc i nic do gadania w
                                                    demokracji nie powinna miec. Zbierzem sie nad nia jak na sadzie skorupkowym i
                                                    skazem ja jak Sokratesa tylko, ze zamiast hemlaku to 4 galony Sophie nakazem
                                                    jej wypic. A moj dziadek chyba mial racje jak gadal, ze kobita nie bita to jak
                                                    kosa nie klepana......January
                                                  • emilka222 Zostań Leśny! 10.01.05, 16:32
                                                    Jak miło Cię tu widzieć. Mówisz, że z kryniczną odpływasz. Dobra woda, choć nie
                                                    ognista. U nas też wieje i człowiek najchetniej by nigdzie nie wychodził, ale
                                                    żyć z czegoś trzeba...do pracy musisz choćbyś nie chciał.Bardzo lubię myśli
                                                    Waltona, ale ta o pracy mu sie wyjątkowo nie udała.."Staniesz się bogaty tylko
                                                    wtedy, kiedy spodoba ci się praca" Jakby wziąć jego słowa dosłownie, to możnaby
                                                    się nieźle pośmiać.Ja lubię swoją pracę, ale czy daje mi ona bogactwo? No gdzie
                                                    tam! Na pewno nie to materialne. Nie ma co narzekać. Dobrze, że ją mam. Masz
                                                    rację Leśny, że cicho tu się jakoś zrobiło...dyskutantów brak. Miło się
                                                    gawędziło, ale czas chyba znikać z tej strony. Na innych monotematycznie: ktoś
                                                    kogoś szuka,ktoś kogoś komplementuje, ktoś znowu chce wyleczyć się z
                                                    kompleksów.....inny znowu wyładowuje agresję. Nie dla mnie te klimaty. Pędzę
                                                    już. Pozdrawiam Leśnych i życzę miłej zabawy, ciekawych tematów....może zajrzę
                                                    tu jeszcze? Kto wie
                                                  • emilka222 Re: Zostań Leśny! 10.01.05, 16:36
                                                    A Twój dziadek January, to wcale na demokracji się nie zna! Pa!
                                                  • Gość: January Re: Zostań Leśny! IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 10.01.05, 16:50
                                                    Moj dziadek sie na demokracji nie znal ale powiadal, ze sie na zyciu lepiej
                                                    znal od niejednego demokraty ale jak tu wierzyc w slowa dziadka, osoby starego
                                                    bicia? Nie zrozumialem Emilke. Czy ona sie tez gdzies do wod wyprowadza? A co
                                                    sie dzieje z kToska? Ta to juz pewnie u wod od dawna. Olala i do wod wyjechala.
                                                  • Gość: Leśny Leśny! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 18:17
                                                    Pisze leśny. Który dwa litry wody obalił a to z Krynicy. Dobrze się po niej
                                                    czuje. Nie wszyscy uczestnicy internet dobrze się czują. Przeciwnie. Dużo w
                                                    internet nienawiści, zawiści. Dużo złorzeczeń. Ci nieszczęścia mają, nie
                                                    wybywają, nie weselą się na ten przykład sophią tylko siedzą przed monitor i
                                                    tam żółć leją, docinki. To ich sposobem na życie. Odkąd sam leśny uczestniczy
                                                    to zauważył. Sam obiektem krytyki bywał. Trzeba żyć. Otóż on walczył dziś z
                                                    awarie. Których w lasu dużo. Remonty w lasu potrzebne. Może wiosną, jak dożyje.
                                                    Aura niezbyt. Ale nieco słońca. To potrzebne, zadowalające. W lasu nie ma
                                                    demokracja, że każda łajza rządzi. Przeciwnie. Jest rada lasu, ona uchwały ma.
                                                    Najlepiej w lasu poważane efektowne blond. Wynalazł on w tych dniach ofertę
                                                    jednej w internet. Dużo pisze, uczenie. Także wiersze. Znaczy że wrażliwa, a
                                                    nie tam że gorzałe lubi. Twarz anioła. O ile zdjęcie prawdziwie. Prawdziwie
                                                    leśny rozkochany. Napisałby do niej choć zaznacza że otrzymuje dużo ofert. Ale
                                                    wyczytał że szczególnie blisko od las mieszka. Nareszcie by mu się przydała
                                                    znajomość z poeci. Jednego by zacytował, żyjącego, tego z którym pił
                                                    bruderszaft. Koleżanka bardzo efektowna, lubi poezja, literatura. O sophii nie
                                                    wspomina. A może tak tylko pisze bo przecież nie napisze że jest blond lalka i
                                                    lubi wykorzystywać atuty tego że jest blond lalka. Ciekawe. Musi to leśny
                                                    analizować, głeboko. Wieczorem inna blond dzwoniła do niego. Ta główna blond.
                                                    Leśny tyle że przystojy, jak mówią blond. Inne atuty zaprzepaścił. Mocną głowe
                                                    ma. Ale tego na pierwsza randka ujawnić się nie godzi. Tyle wpisał. Przeprasza
                                                    za niski poziom analizy. Politycznie się nie udziela. On się dobrowolnie zrzeka
                                                    zawsze przywilejów demokratycznych a to głos za sophie sprzedaje jednemu
                                                    działaczowi który pod prezes podlega niejako. Niski poziom analizy stąd iż
                                                    owładniety myślą o blond. Co z drugiej strony prawidłowo. Wiele osób się
                                                    śmieje. Albo krytykuje na przykład Dodę. Ona arcypiękna. Tyle wpisał. Pozdrawia
                                                    uczestników. Doradza spokój ducha. Sam strzeli wnet sophię. Ukłony.
                                                  • Gość: January Re: Leśny! IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 11.01.05, 18:56
                                                    Cus sie tutaj uspokoilo, chociaz Lesny daje znac. January zajety ostatnio
                                                    okrutnie ale wpadnie i zerknie okiem co napisane, co przeanalizowane i jaki
                                                    wynik analizy, znaczy konkluzja jak by wycedzil towarzysz Olexy. Cos mnie
                                                    nawiedza ten czlowiek bo gdy tylko pojde do znajomej i wlacza w TV polski kanal
                                                    to ciagle slysze cedzenie tego jegomoscia. Na prezydenta Rzeczposplitej sie
                                                    chyba szykuje. Zaczelo sie rozstapiac i mokro wszedzie ale juz jutro i w
                                                    czwartek maj byc mrozy dosyc spore. Lepiej w Lesie, bo tam bezpieczniej, tam
                                                    cicho i nikt nikomu nie dokucza, moze tylko jaki dzik nosem zaryje, co nie
                                                    grozne. Tutaj w miescie inaczej, ale nie jest zle. Ludzie wyjatkowo zyczliwi
                                                    nawet jak sie do windy wsiada razem z sexy blond to ona od razu z cala
                                                    rozesmiana twarza hi, how are you i od razu nawija rozmowe. Tak jest tutaj
                                                    wszedzie, przyjaznie a blondy maja piekne, rowne zabki jak perelki wiec i smiac
                                                    sie lubia bo maja co pokazac, maja czym oddychac i maja na czym siedziec.
    • rysky Re: Leśny - reaktywacja 11.01.05, 19:26
      I ryski tu wpadł, pozdrowić swoich przyjaciół, nisko im się pokłonić, po
      staropolsku. Nie było go trochę bardziej niż długo tutaj, chociaż na innych
      wątkach się udzielał a nawet uczestniczył był on w forumowym spotkaniu "na
      żywo" organizowanym przez jego region. Ludzi on nowych poznał, może i
      przyjaciół, z którymi kawę a potem ludowy napój z chmielu degustował. Spotkane
      udane nie powie bardzo było i następne się szykują, na które z niecierpliwością
      czeka.
      On widzi i patrzy wątek się rozrasta, myśli ryski, może o rekord chodzi i o
      wpis do księgi człowieka, który piwo sprzedaje, (chociaż ciemne i rysky w nim
      nie gustuje) chcą się załapać, jeżeli tak to rysky powodzenia i wytrwałości
      życzy. Tyle od ryskiego on się jeszcze raz nisko kłania pozdrawia koleżankę
      kTośkę, która ostatni się mocno udziela z kolegą Januarym, kolegę Leśnego,
      któremu blond życie dezorganizują oraz widziane z rzadka koleżanki Wietkę i
      Jollye także nową twarz w lasu Emilkę222 i innych nie wymienianych tutaj
      przyjaciół, sympatyków i nie. Tyle od ryskiego, kłaniał się już dwa razy to
      teraz gorąco pozdrawia.
      • emilka222 Emilka ślicznie dziękuje 11.01.05, 19:58
        Witam Rysky!
        W domu mnie mamusia uczyła, że jak ktoś pozdrowi, to tym samym odpowiedzieć
        należy, co też niezwłocznie czynię. Miło mnie tu przyjęto...nowa "twarz" nie
        zawsze przypada do gustu zżytej gromadzie i to jeszcze o specyficznym profilu,
        że tak rzec można. Dlatego jeszcze raz wyrazy podziękowania składam. Dygnąć z
        wdziękiem też mogę, a nawet rumieńcem spłonąć, bo tak się cieszę, że mnie tu
        jakoweś siły, czy duszki leśne przywiodły.Życie aktywne prowadzę i nie zawsze
        goscić tu mogę tak często, jakbym chciała, ale nie omieszkam od czasu do czasu
        zajrzeć. Pozdrawiam
      • Gość: January Re: Leśny - reaktywacja IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 11.01.05, 22:20
        January pozdrawia Rysky'ego i owocnych wpisow na forumach zyczy.
        • Gość: Leśny Re: Leśny - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 22:29
          Pisze leśny. Który napruty ale na wesoło. Otóż najpierw był na kolacja, na
          obiad u tej głównej blond gdzie dostał jeść za darmo, tam sophia i napój
          chmielowy pił, a potem wizytowała go ale to o 9 godzinie inna blond którą
          łaciny uczył, łacinę jej wykładał. Jak wykładał tak wykładał. Zdjęcia mu swoje
          przyniosła do pokazania. Te profesjonalne zupełnie. Też sophie wyciągnął. Stąd
          napruty. Ale nie na tyle by nie pozdrowić, jeśłi mu wolno w pierwszym rzędzie
          kolegę piszącego się Rysky który pierwszym uczestnikiem z którym wymieniał
          leśny wpisy. Kolega nawet ukuł nazwę leśna grypsera, w której jak przyuważa
          leśny Kolega nader biegły. Co na leśny medal z kartofla zdecydowanie zasługuje.
          Pozdrawia, gratuluje pomysłów, spotkań, aktywności. Najwyższy poziom
          aktywności, analizy dostrzega. Sam leśny informuje że żyje, działa. Listy
          pisał. A jutro w związku. Do pracy wezwany. Wszystkich pozdrawia, a to
          wpisujące Koleżanki, Kolegów. Ukłony zasyła. Wzruszony a to za sprawą pamięci o
          nim. Warto być miłym w internet. Życzy sukcesów. Dobrej aury oczywiście. Dla
          chętnych sukcesów z blond. Sama radość widzieć w wątek tak wysoki poziom
          analizy. Sam będzie to analizował, pokusi się o analizę. Pozdrawia. Tyle wpisał.
          • emilka222 Leśny=zagadka 12.01.05, 00:34
            Masz rację Leśny, że trunki wszelakiego rodzaju łagodzą obyczaje( to tak brzmi
            w oryginale, czy coś poplątałam?) właśnie wróciłam z małej imprezki i do
            Lesnych mnie coś gna. Pewnie na detoks przejde niedlugo...znaczy się
            komputerowy, leśny. Bo zamiast przytilić sie do lubego, to ja w klawiaturę
            stukam i to cichutko, żeby słychać za bardzo nie bylo. A właśnie dlaczego tu
            jestem? Powiedz mi Leśny, ktos Ty. Ja nie wścibska (broń Boże!!!!!!) Jeno (
            wchodzę powolutku w Twój styl pisania...doceń to) bardzo ciekawa. Mniemam, że
            to Twój pomysł z Leśnymi był...nawet pewna jestem.Ponad konflikty wszelakie
            jesteś, poglady swoje przedstawiasz w tak zakamuflowany sposob, że przyczepić
            ni jak nie da się , a rozumieć to i owszem można. Przy czym nikogo nie
            urazisz...to sztuka ogromna. Duży zasób wiedzy u Ciebie i to we wszystkich
            dziedzinach ( tych duchowych także, a jakże). Ja skromna osoba (przybłęda z
            miasta)proszę tym razem o analizę, portret psychologiczny, czy jak tam zwał.
            Nie odmawiaj tylko i się nie wykrecaj. Dziś po paru drinkach jestem, co zdarza
            mi się rzadko, więc śmiałość moją daruj. Potraktuj to poważnie, bo ja ciekawych
            ludzi łakoma, a Ty mi na ciekawego wygladasz. Nie zamierzam żadnej pracy
            naukowej pisać, czy eksperymentu na Tobie dokonywać....tylko doświadczenia
            jakowegoś nabyć. Ale plotę dyrdymały. Wiesz o co chodzi na pewno. Tyle mój wpis
            (też to u Ciebie lubię)Idę spać. Miłych, kolorowych snów życzę...najlepiej z
            blondi w roli głownej. No nie dasz się prosić długo kobiecie przecież....co?
    • ifinity Re: Leśny - reaktywacja 12.01.05, 06:07
      Nie wiadomo tak wlasciwie o co chodzi, bo jedna czyms tam a inna z imieniem,
      juz zaczyna to niestety dosyc nudzic. Gez wzgledu to jednak Pozdrawiam. Czeeeee
      • Gość: January Re: Leśny - reaktywacja IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 12.01.05, 06:32
        ifinity,pilnowac sie nalezy jakos, bez wzgledu z piersia wcisnieta, z nakazami,
        z przywilejami i na bacznosc he he he
        • Gość: January Re: Leśny - reaktywacja IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 12.01.05, 06:37
          January widac olany przez Emilke jaki przez poprzednia dreczycielka zycia,
          kToske.. ha ha ha.. Ale takie juz kolej losu, zycia niestety....
          • emilka222 January! Bez Ciebie pusto tu 12.01.05, 12:51
            Wiesz January, że wcale Cię nie olewam, a jeżeli chodzi o innych, czy inną, to
            cierpliwości mój drogi!.Czy jest coś twardszego od kamienia i bardziej
            miękkiego od wody? a jednak miękka woda rzeźbi twardą skałę.Powodzenia!
      • emilka222 do ifinity 12.01.05, 12:41
        Nie łam się! Nuda, to jeszcze nie koniec świata...można jej zaradzić na wiele
        sposobów. Również pozdrawiam
        • Gość: Leśny Re: do ifinity IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.05, 13:49
          Pisze leśny ze związku gdzie wesoło i dostał drożdżówke. Stąd pozdrawia, kłania
          się. Przyuważył arcyciekawy wpis do niego się odnoszący. Skąd takie
          zainteresowanie leśny. On w związku. Jak wróci do lasu udzielać się będzie. A
          to po sophii. Tyle wpisał. Wesoły dzień ma. Wiele osób w związku go poważa.
          Także znane, kulturalne. Tyle. Ukłony. Ze związku, nie z lasu, wyjątkowo.
          Koleżance miłęgo popołudnia.
          • emilka222 sorry Leśny 12.01.05, 14:40
            Ja też dzisiaj ten wpis przeczytałam i nie usprawiedliwia mnie wcale, że pod
            wpływem procentów byłam. Trochę głupot powypisywałam....np że alkohol łagodzi
            obyczaje....no wiadomo! Muzyka przecież! Nie przejmuj się Leśny moim gadaniem.
            Nie wypieram się tylko, że ciekawa Ciebie byłam i jestem, ale nie mogę wymagać,
            żebyś wszystko na forum do nijakiej emilki o sobie mówił.Myślałam, że może nie
            zauważysz tego wpisu i ujdzie mi to na sucho, ale Ty trzymasz rekę na pulsie i
            nic nie umknie Twojej uwadze. Tyle wyjaśnień. Ty w zwiazku drożdżówką się
            raczyłeś, a ja pączka dostałam w pracy i kawkę z mleczkem....imieniny jakoweś
            byly....życzenia złożyłam i owszem...trzeba było za poczęstunek podziękować.
            Jednak solenizantkę z reguły omijam, bo wielka zadziora jest. Nie omieszkałam w
            życzeniach uwzglednić tej jej cechy...mało mi pączka z talerzyka nie zabrała,
            ale uratowan on....zasłoniłam własnym ciałem...dobry był. Bardzo żałuję, że
            dziś wieczorem nie bedę mogła z Wami być, ale real wzywa. Życzę miłej zabawy!
            Cieplutko pozdrawiam Leśnego, Januarego i całą sympatyczną leśną gromadkę.Pa!
            • Gość: Leśny Re: sorry Leśny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 16:16
              Pisze leśny. Który wrócił, przyjechał ze związku. Gdzie doceniony, acz tylko
              duchowo. Nie materialnie. Jutro też tam potrzebny. Owszem ,przyuważa wpisy,
              najbardziej wartościowe wpisy analityczne. Tamnten nie był bo o samym leśnym w
              nim było. To nie temat do analizy. Acz nie może nie podziękować za pochwalne
              wpisy o nim. Nie zasługuje, a to bo pijak, bo trzy razy z uczelnia wyleciał.
              Ale z bardzo prestiżowy wydział. Wszystko od blond się bierze. I od tego
              podleca. Tego leśny nienawidzi, trudno. Wielki doktor. Znaczy nie wielki bo
              metr sześćdziesiąt. Leśny prawdziwie zadowolony że koleżanka po paru drinkach.
              Tak trzymać. Acz nie dobijać do poziomu jak leśny i niektórzy żyjący, ledwo
              żyjący w zasadzie, pisarze. Otóż leśnego wpisy w stu prawie procentach pod
              wpływem sophia. Stąd się nie ma co sumitować, przyznawać. Swego czasu kiedy
              zaczał był leśny wpisy też był pod gazem, nieszczęsny. Tak mu się zrobiło że
              owszem wpisuje. Dużo zauważa niekulturalnych wpisów, zawistnych jak tu zdaje
              się widział powyżej. Ci zgryźliwi, nieszczęścia mają, stąd nie lubią dobrej
              atmosfery. Tych z pewnością blond lalki nie lubią. W zasadzie dobrze im tak.
              Tyle wpisu na dziś. Kłania się Koleżance, pozdrawia. Dziś może znowu łaciny
              udzielał będzie. A to koleżance która bardzo efektowną blond. A znowuż dzwoniła
              do niego do związku ta główna blond od której całe jego nieszczęście, sophia.
              Ta piękna zupełnie. Niby że nie kocha leśny ale codziennie go widzi, dzwoni. Ma
              nowego który menedżer, w modny lokal o charakterze kultowym. Trzeba żyć. Na
              szczęście ma sophię. Ukłony. Aura znośna, ale mówili w reżymowym radio że zima
              będzie, klasyczna. W lasu przygotowania muszą być, a to drewno. Jest zima to
              musi być zimno. Ukłony, pozdrowienia, gratuluje i dziękuje on za ciekawe wpisy.
              • Gość: January Re: sorry Leśny IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 13.01.05, 03:41
                Niech wyobrazi sobie Lesny i Emilka. Dostaje January przed tygodniem telefon od
                takiego starszego pana i pani i prosza mnie, czy nie zawiozlbym jego dzisiaj na
                przysiege, jako, ze staral sie obywatelstwo aby sponsorowac 18 letniego wnuka
                na pobyt staly w USA. Ludzi tych poznalem przypadkowo, biedni, bez samochodu w
                mocno emerytalnym stanie ale wciaz pracuja aby sie utrzymac bo pozno
                przyjechali do USA. Idac na przysiego do centrum miasta gdzie glowny
                emigracyjne biuro to nie tylko, ze ciezka tam sie dostac ale trzeba tam spedzic
                pol dnia. Ani on ani ona nie mowia po angielsku wiec i problem z wypisywaniem
                papierow. Juz ich nie pamietalem wiec mowie nie, ale za jakis czas
                zatelefonowalem, ze zrobie to dla nich a oni, ze zaplaca itp, itd. Tak wiec
                wyjechalismy od 10 tej rano, pozalatwialismy formalnosci, poszlismy do kawiarni-
                stolowki, pozniej dlugie ogonki, czarna pani pilnujaca porzadku ale grzecznie
                wszystko i z kultura. W koncu wpuscili nas na taka wielka sale jak by sadowa,
                no i byla przemowa Armenczyka, sedziego w habicie, ktory tez tutaj przyjechal z
                Berjutu skonczyl prawo i pracuje dla urzedu emigracyjnego i tez mowil, ze i on
                przyjechal tutaj bez pieniedzy, ze ciezko pracowal i uczyl sie ale wierzyl, ze
                jak nieprzestanie rezygnowac z okreslonych celow to jego amerykanskie marzenie
                sie nie spelni. I tak ten Armenczyk w todze mowiac z akcentem, wzruszyl
                nowoprzysiegajacych, ze az mnie cus tknelo i myslalem, ze mi lza poleci bo
                facet na powaznym stanowisku a tyle dawal ludziom otuchy. A ras bylo wiele od
                bialych, zoltych w turbanach, Arabow, niezliczona ilosc narodowosci. Bylo
                rowniez sporo i Polakow. Impreza skonczyla sie gdzies o 3 ciej po poludniu.
                Starsze Panstwo odwiozlem do domu i gdy sie ze mna zegnali to tez im wly w oku
                stanely. Oczywiscie pieniedzy nie wzialem chociaz nalegali. I chociaz stracilem
                sporo czasu a mialem inne plany to jednak uwazam, ze ten dzien spedzilem
                niezwykle pozytecznie. January
                • Gość: January Re: sorry Leśny - ifinity IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 13.01.05, 07:13
                  Widac, ze sie tutaj jakis gosc zablakal ifinity, widocznie pomylil strony, ale
                  witaaaamy, sie klaniaaaaaamy i do odnosnikow Szanownej Emilki polecamy sie
                  odwolwywac, bo ona tutaj na tej stronie dla nas oficjalnym etykiem, co znaczy
                  iz, kultury odpowiedniej jest kustoszem, czyli straznikiem. Wlasnie sciaga sie
                  z lozia imc Panna Emilka, a raczej Wacpanna Emilka i loki juz jakowes kreci,
                  suszarke slychac jak glosno szumi i przygotowywuje sie do odpowiedzialnej pracy
                  edukowania mlodziezy bo wie, ze w mlodziezy nadzieja, ktora to powinna
                  nasladowac bohatera jakiego nie ma, jakiego nie bylo, ale jaki moglby byc i
                  jaki powinien byc, jak powiedzial przed wiekami Mr. Arystoteles - wiec do
                  roboty fikcjunariusze)))))))) bo jak nie to to z was nic dobrego nie wyrosnie.
                  • emilka222 Re: sorry Leśny - ifinity 13.01.05, 16:05
                    Ifinity...witaj!
                    Weź sobie poprawkę na pisanie Januarego. Ja tu przybłęda jestem.Przygarnęli
                    mnie ci leśni i jakoś nie wyganiają. Na pewno też się tu utrzymasz, bo bardzo
                    tolerancyjni są. January-myśliciel- artysta wielce szacowna osoba. Jego też
                    się nie obawiaj...a dużo od niego możesz się nauczyc. Leśny też szacowny w
                    gronie tych z górnej półki się obraca, ale nie chwali się tym i ma raczej
                    gdzieś...... chyba. A Ty mnie January nie podglądaj. Zebyś wiedział, że tak
                    ranek mój wyglądał i po powrocie z pracy szukałam kamery jakowejś, ale całe
                    szczęście nie znalazłam....chociaż, ja wiem czy szczęście? Pewnie, że od
                    młodzieży wiele zależy, oby tylko nie uciekała stąd, to zobaczysz, co z niej
                    wyrośnie! Żadne Judymy, czy inne Siłaczki tylko myślący i czujący Polacy.
                    Trzymajcie się!Pa!
                    • emilka222 January...brawo! 13.01.05, 16:12
                      Wiesz, jak mnie wzruszyła Twoja przygoda z emerytami, którym pomogłeś? Sama nie
                      wiem, czy stać by mnie było na taki gest. Dobrze wiedzieć, że jeszcze tacy są
                      wśród nas. No i zobacz! Znowu coś nowego przeżyłeś...nie trzeba za daleko
                      szukać. Każda pomoc ważna, byle się przeciwko tym z dobrymi serduszkami nie
                      obróciła. Zawsze się tego boję....a może nie trzeba? Pomyślę nad tym! Pa!
                      • ifinity Re: January...brawo! - Witaj Emilko 14.01.05, 12:41
                        Witaj Emilko, z pewnoscia obroci sie altruistyczna pomoc przeciwko
                        dobrodziejowi, wczesniej czy pozniej, gdy czlowiek unizy siebie i zacznie bywac
                        poswiecajacym sie altruista. Jednak gdy czlowiek bedzie szanowal samego siebie
                        najbardziej, czyli bedzie samolubem i pomoze czlowiekowi ze wzgledu na
                        zauwazane wartosci w drugim czlowieku to nie sadze aby to moglo wzruszyc, czy
                        naduzyc jego zdrowy egoizm, jego zintegrowane jestestwo, gdy pomoze innym
                        zgodnie z jego osobistymi wartosciami, jak to bylo w przypadku owych starszych
                        emerytow. Chodzi o to Emilko aby pomoc nie byla maralnym nakazem a tylko
                        moralnym wyborem. Z pewnoscia nie jest to mile widziane w kulturach, ale skoro
                        jest to wciaz wyborem, to juz swiadczy o kraju jak i o wolnosci panujacej wnim.
                        Tak nam dopomoz Bog.
                        • Gość: vox populi Re: January...brawo! - Witaj Emilko IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 14.01.05, 13:33
                          Ifinity, Bluznierco!!!!!!Wazysz sie zmieniac kodeks moralnych wartosci w
                          narodzie? Jakie masz do tego prawo? Patrzylem, obserwowalem, nic nie mowilem
                          ale teraz wytrzymac to ja juz nie moge.
                          • emilka222 wox.....wyjaśnij 14.01.05, 17:33
                            Mocne słowa...dlaczego tak sądzisz? Z tym kodeksem, to lekka przesada.Co Cię
                            tak poruszyło? Atakujesz bez uzasadnienia?
                            • Gość: Leśny Re: wox.....wyjaśnij IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 18:49
                              Pisze leśny do Koleżanki. Który arcyzmęczony po pobycie w związku. Gdzie siła
                              pracy, obowiązków. Był też poczęstunek. To ważne. Wartościowe osoby były. Co
                              nie zawsze o internet powiedzieć można, należy. Dostrzega sporo a to nienawiść,
                              chęć wyładowania. To zazwyczaj mija, pociesza osoby. Warto być lubianym. Lesny
                              w związku bardzo lubiany. Ciekawe analizy Koleżanki, ciekawie prowadzone. Opisy
                              życiowe. Tyle na dziś a to stąd iż czas na blond, na sophie. Dużo się dzieje w
                              temacie blond. A i jedna brunetka się pojawiła. Ta wyłącznie dlatego
                              dopuszczona iż posiada nadany tytuł wicemiss którejś tam. Ta piękna zupełnie.
                              Pewne wesołe osoby w związku starania czynią aby ją z leśny zeswatać. Bez jego
                              wiedzy nawet. Ciekawe życie bywa. Tyle wpisu, ukłony, pozdrowienia. Radzi się
                              nie przejmować jak ktoś atakuje, bo to może samotny, sfrustrowany. Za takich
                              modły ofiarować trzeba, nie bluzgać. Podnosić ogólną kulturę internet. Ukłony.
                              A to z lasu. Tyle. Nie omieszka się spełnić zdrowie Koleżanki, jak również
                              Kolegi zza ocean, z Ameryka. Dziś biała sophia, luksusowa bo w nadziei na
                              zarobek w związku przepuścił 8.50 od flaszki. Wykwintna sophia, poleca. Bo taka
                              dla ludu to od 6 ceny zaczynają się. Może 6.50. Tyle.
                    • Gość: Leśny Re: sorry Leśny - ifinity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 17:11
                      Kłania się leśny. Który w obowiązku naprowadzić analizę koleżanki na właściwe
                      tory. Otóż nie należy prowadzić tak analizy że uczestnik przybłędą w internet,
                      w wątek. Każdy wątek publiczny, ogólnodostępny. Ciekawe wpisy zawsze
                      wartościowe. Stąd nie ma różnicy od kogo pochodzą. Różne już były wątki pod
                      nazwą a to że leśne. Od leśny one nazwane, że on z lasu pisze, tam bytuje.
                      Wartościowe osoby w nich wpisywały, o pogłębionych zdolnościach analitycznych.
                      To cieszy. Zawsze warto analizować. Ale leśny nie ma kompetencji że
                      administrator, właściciel wątku. Sam rzadziej pisze bo ciągle pod gazem. A dziś
                      prezes zjadł mu drożdżówke. Ale nic nie powiedział, niech już ma. Trudno.
                      Trzeba żyć. Sam leśny nad wyraz zadowolony a to stąd iż zamierza podrywać pewną
                      bardzo efektowną blond. Ta wiele serc złamała już. Niegdyś ale to dawniej
                      oficjalną leśnego była. Którą porzucił na rzecz znowu tej głównej bo myślał że
                      ona nie kocha tego podleca, ale że kocha i do tego jeszcze ma tego nowego to
                      stąd i śmiały plan leśnego. Który w annałach podrywu zapisanym być może. Oby
                      wyszedł. Niemało to wszystko skomplikowane. Sam leśny nie zawsze pewien co i z
                      kim mówił. Notatki powinien prowadzić. Ale ważne żeby coś się działo, jak mówi
                      porzekadło. Ma też dziś sophię. Ale jutro od rana w związku gdzie dużo osób,
                      interesantów, bywalców. Kopalnią plotek nasz związek. Pozdrawia, gratuluje,
                      Koledze szczególnie dobrego uczynku. Z pewnością od Opatrzności zapisany,
                      odnotowany. Bardzo ciekawe wpisy. Acz nie do końca wyanalizował leśny co ma
                      gdzieś. Owszem, tego podleca. Ale nie o to chyba w analizie szło. Najbardziej
                      wartościowa analiza która jeszcze podlega analizowaniu. Pozdrowienia, ukłony. Z
                      lasu. Gdzie może drzemkę odbędzie. A to przed sophią. Tyle wpisał.
                      • emilka222 Leśny..poluzuj 13.01.05, 21:15
                        Witam Leśnych!
                        Dzisiaj chyba pierwszy raz od dłuższego czasu tak wcześnie w domu jestem. Oj
                        lubię ja przebywanie w gronie bliskich mi osób przy kawce, czy drineczku, ale
                        trzeba troszkę przystopować, co niniejszym czynię. Radzę też Leśnemu z tej rady
                        skorzystać, a to dlatego, że strasznie las na tym ucierpi, kiedy Leśny te
                        drożdżówki będzie pałaszował w związku. Mniejsza o los drożdżówek, po to są,
                        ale mało się Leśny udziela w Internecie....szkoda wielka. No i te blondi,
                        których zliczyć już nie sposób. One czyhają na facetów, a Leśny ze swoim sercem
                        na dłoni przepadnie niedługo. Jak jeszcze słabość do blondi wyczują..oj szkoda
                        gadać! Sam Leśny rachubę straci. Aż pewnego dnia obudzi się przy boku iluś tam
                        laseczek i bedzie się działo! Blond włoski polecą. Ja już widziałam takie w
                        akcji. W końcu w ferworze walki zapomniały o kogo tak naprawdę
                        walczą....zwyciężyć chciały i tyle.Pisząc o tym, że Leśny ma gdzieś coś, miałam
                        na myśli wszelkie ważne z ważnymi spotkania. "Gdzieś" oznaczało, że chwalenie
                        się owymi spotkaniami, kontaktami nie jest w naturze Leśnego i tylko mimochodem
                        o nich wspomina.Ma jakowąś misję do spełnienia, liczą się z nim, a on swoją
                        rolę bardzo pomniejsza. Można jednak z tych okruszków informacji wywnioskować,
                        że Leśny wśród wielkich się obraca i wielki sam jest.Tyle na dzisiaj mojego
                        udziału w rozmowach z Leśnymi. Pozdrawiam, całuski przesyłam...i muszę coś
                        napisać do pracy, więc może jednak tu zajrzę na chwilkę.Pa!
                        • ifinity Re: Leśny..poluzuj 14.01.05, 16:49
                          Witam Lesnych z samego ranka. Sloneczko na niebie ale mrozno sie zrobilo i
                          cicho jak w lesu aczkolwiek sily witalne do zycia w czlowieku wrza, celow
                          nowych sie dopatruje glowa, planuje kombinuje, analizuje, teorie uklada,
                          kalkuluje, zmienia, przeklada, uklada aby sie biernie losowi nie poddawac i nie
                          raz pupu umoczy, nie raz w rynsztoku ale sie nie daje i sie po drabinie zycia
                          na nowo wspina i wspina, znow sie potknie i zleci ale sie nie daje, nie daje a
                          juz na kompromisy to juz nigdy nie pojdzie. Na ugody tak ale to co inszego i
                          zalezy z kim, nie ze zlym, ale tutaj takiego nie widzial.
                          • emilka222 Re: Leśny..poluzuj 14.01.05, 18:41
                            Ifinity! Oglądaj słoneczko..podziwiaj je, wsłuchuj się w ciszę, pracuj też, ale
                            nie kombinuj....proszę. Leśny by powiedział: za dużo analizy. Niedługo
                            męczennika z siebie zrobisz, Syzyfa jakiegoś. Kompromisy mówisz....ja idę na
                            kompromis często..Ty na pewno też. Więc o co chodzi? pozdrawiam
                            • ifinity Re: Leśny..poluzuj 14.01.05, 19:22
                              O co chodzi? Chodzi Szanowna Pani Emilko222 o ton echa na tle tonu rewerberacji.
                              • emilka222 leśni:aktywni 15.01.05, 13:15
                                Witam Leśnych!
                                Szkoda by było, gdyby strona Lesnych w zapomnienie poszła, więc apeluję do
                                stałych bywalców: Piszcie!!!!!! Weszłam na inne strony i włos mi się na głowie
                                zjeżyl. W towarzyskich (a te odwiedzam najczęściej) Nagonka na Zosię-Samosię
                                okrutna. Każdy pisze, co chce, nerwowi strasznie się podniecają i nie
                                przebierają w słowach. Przykre to, bo przecież przychodzimy tu, aby się
                                zabawić, czegoś dowiedzieć, podyskutować, wymienić poglądami. Dlatego sobie
                                pomyślałam, że Leśni daleko od swar i kłótni i miło tu wracać.Dziś u nas
                                wiosenna pogoda...spacer po obiedzie wskazany, a że mieszkam na obrzeżach
                                miasta, więc z pewnością nie omieszkam mego lubego na takowy wyciągnąć. Potem,
                                to już plany same się ułożą.Uciekam już, bo gwarno obok i najmłodszy członek
                                rodziny, chce fotki samochodów pooglądać, a jemu odmówić nie sposób ( mały
                                tyran ma 3 latka). Ustępiję pola, oddaję komputer we władanie młodszych (pod
                                moją malutką kontrolą) Pozdrawiam
                                • Gość: January Re: leśni:aktywni IP: 68.78.26.* 15.01.05, 15:36
                                  Witaj Emilko, witajcie Lesni. Nie ma to jak spokojne katy, czy to w domu czy
                                  tutaj w virtualu. Spokojne od zajadlosci, niesnasek a czesto i zawzietosci.
                                  Nieznaczy, ze trzeba tutaj sie ze wszystkim zgdzac, trzeba miec i powinno sie
                                  miec swoje zdanie i kazdy to zdanie powinien uszanowac acz kolwiek i
                                  dyskutowac, niekonieczni zagadzac sie jezeli wierzy sie iz jego poglad
                                  poprawny, bo to konczyloby sie kompromisem. A ja nie lubie i nie stosuje
                                  kompromisow a i owszem przyznaje sie do bledow jezeli sie zlapie albo ktos mnie
                                  zlapie, wyszystko byleby nie kompromis. Mozna powiedziec sobie "przestanmy,
                                  odluzmy to na bok, niech kazdy przy swoim, pojdzmy do pubu sie rozerwac i juz".
                                  Wiec to nie jest kompromis i wlasnie o to mi Emilko chodzilo bo widzisz
                                  kompromis znaczy zdrada wlasnych zasad i przekonac. Ja mam kolege, ktory
                                  mieszka w lasach Oregonu, gdzie poluje na dzikiego zwierza i wogolel lubi lesne
                                  przygody tak jak i ja, ale na wiele rzeczy sie ze soba nie zgadzamy. Wiec
                                  lapiemy sie przez telefon na dosyc ostrych dialogach. Jest to inteligentny
                                  facet i o dziwo, nawet zrobilo mi sie przyjemnie bo zaczal sam, po latach,
                                  mowic moim jezykiem nie w calosci ale w zasadzniczych kwestiach. Wiesz,
                                  najgorsi sa szczekajacy cynicy (cynik po grecku chyba znaczy pies), tych to
                                  unikam jak tylko moge, chociaz tutaj nie moge sie o to obawiac, jednak wlasnie
                                  na czatach czy forumach spora ich ilosc, ale nie jest jeszcze tak zle, wydaje
                                  mi sie, ze kultura sie poprawia. Po wyjatkach nie powinno sie oceniac calosci.
                                  Pewnie zajmie to sporo czasu zanim delikwent sie nie zorientuja, ze szczekanie
                                  doprowadza go do jeszcze wiekszej frustracji bo ludzie coraz madrzejsi i na
                                  manipulowanie soba nie daja cynikowi szansy. Sceptycy sa inni, sceptycy sa
                                  nieufni, ale z nimi da sie zyc. Jak chcesz Emilko to stane sie dla Ciebie
                                  dzisiaj Sceptykiem, a moze sprobuje przez chwile byc Cynikiem, ale tylko czy
                                  potrafie a jezeli, to tylko i wylacznie na specjalne Acanki zezwolenie.
                                  Wczoraj u nas bylo zimno i wialo od morza. Dzisiaj jakos spokojnie, tak ze
                                  slychac w calym domu klikanie na mojej klawiaturce loptopa. A moze to
                                  zludzenie, moze tylko tak mi sie wydaje, moze was tutaj nie ma, moze internetu
                                  wcale nikt nie wymyslil, moze Lesni to tez zludzenie - jak by to sie upieral
                                  Sceptyk. Jednak jam racjonalny realista i przywiazan do zmyslow jak i do
                                  zmyslowosci. Jak nie czuje dotykiem, jak nie widze wzrokiem, jak woni nie
                                  doswiadcze to raczej jestem ostrozny co do realiow, dlatego kiepski ze mnie
                                  chrzescijanin, bo lubie sam dociekac prawd bez odnoszenia sie do
                                  niesprawdzonych dogmatow, czy doktryn. Kiedys, zyl w pruskim Krolewcu dziwny
                                  jegomosc, ktory przekonal czesciowo swiat, ze "czlowiek nie slyszy - bo ma
                                  uszy. Nie widzi bo ma oczy. Ja ta jego wielotomowa filozofie uproscilem do
                                  dwoch zdan, ale o to Kantowi w gruncie rzeczy chodzilo, zeby nie wierzyc sobie,
                                  zeby nie ufac swoim zmyslom, bo chociaz procesor (Rozum) pracuje OK to jednak
                                  otrzymuje z otaczajacej go rzeczywistosci falszywe dane o niej poprzez nasze
                                  zmysly. Tak wiec sie ludziska europejskie okrutnie przelekli no bo jak nie
                                  wierzyc wlasnym zmyslom, umyslowi to jak zyc??? Na to im Mistrz odpowiedzial;
                                  trzeba stwarzac nowe rzeczywistosci kolektywow, moze to byc rzeczywistosc
                                  narodowa, (nacjonalistyczna, sporo w Polsce takich), moze byc rzeczywistosc
                                  polityczna, ideologiczna i inne jak np. rzaczywistosc feministyczna, lysych,
                                  leworecznych, o sex orientacji, szatanistow, skinow itp. Wiec sobie swiat w/g
                                  Mistrze przez roznych kaplanow jak Hegla, Marksa, Lenina, Stalina czy Pol Pota
                                  postwarzal nowe rzeczywistosci a w nich i nowe baaaaardzo uczone ekonooooomie,
                                  moralnooooosci i etyki. Zanim czlowiek po tej dialektycznej ruinie nie dzwignie
                                  sie i nie pojdzie po rozum do glowy to jeszcze wiele lat uplynie a moze i
                                  wiekow bo juz sie slyszy aby tworzy nowe albo i wracac do
                                  starych "sprawdzonych" nadrzednosci rzeczywistosci - byle by, Bron Boze, nie
                                  przestrzegac praw Natury, byle by nie godzic sie z prawem Przyczyny i Skutku bo
                                  jak sie w mocna kupe zlaczym to ruszym Bryle z Posad Swiata.
                                  • Gość: Leśny Re: leśni:aktywni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 17:38
                                    Bardzo analityczny wpis, analiza na wyjątkowo wysokim poziomie prowadzona. Nie
                                    należy przy sophii nawet próbować się odnosić, komentować. Dużo w ten świat
                                    błędnych ideologii, a to przeciwko zdrowemu rozsądkowi występujących. Do tych
                                    zalicza się ideologia którą kieruje się jedna znana leśnemu blond a której nie
                                    rozgryzł jeszcze. Wytężonej analizy trzeba. Aura niezbyt zachęcająca,
                                    sprzyjająca. Stąd czas sięgnąc po sophie. Co zaraz uczyni. Ukłony,
                                    pozdrowienia. O, jedna znana dobrze leśnemu i szerszemu ogółowi profesor to też
                                    kantystka, o tej mówią jej asystentki że największa żyjąca kantystka. Może
                                    jedyna i stąd. Ale nie godzi się nawet pisać o niej, analizować. Swego czasu
                                    słyszał o niej leśny zdanie jakie wypowiedział znany filozof, żyjący.
                                    Przychylne nie było. Takoż się sprawy mają. Teraz pozdrowienia, z lasu. A to
                                    dla uczestników. Ważne żeby analizę filozoficzną prowadzić własciwie. Tu pokory
                                    trzeba szczególnie. Niektóre zaś blond to żadnej nie mają. O, te to gniew boski
                                    rozpalają zapewne. Aż dziw że ich jeszcze piorun nie trzasł, czasem dywagowac
                                    by można. Tyle bo czas iść nadal topić nieszczęście a to w sophia. Ukłony.
                                    Życzenia pogodnej aury, pogody ducha. Tyle.
                                    • emilka222 Re: leśni:aktywni 15.01.05, 22:09
                                      Ano i dobre duszki znowu mnie do Leśnych przygnały. Oj January myśleć dziś mi
                                      się nie chce, ale wnikliwie przeanalizowałam Twój tekst i antagonizmów nijakich
                                      nie znalazłam. Czekałam tylko, kiedy, to cynicznym się staniesz i ani rusz się
                                      nie doczekałam. Jednak zapowiedź była, więc czekać mi przyjdzie chyba dalej. Ja
                                      cierpliwa jestem. Każdy ma swoją prawdę i nikt manipulowanym być nie chce, to
                                      jasne. Od konfliktów raczej trzymam się z dala, ale jeżeki ktoś naruszy mój
                                      teren i próbuje narzucić niepopularne dla mnie zdanie jestem nieugięta i walczę
                                      zacięcie. Powiesz, że to swego rodzaju egoizm? Pewnie tak, ale zdrowy.Nigdy nie
                                      mówię nigdy, bo człowiek zdanie zawsze zmienić może, więc pewna asekuracja jest
                                      wskazana. Jeżeli ktoś dobre ma argumenty i przekona mnie, to i owszem mogę
                                      ustąpić pola, ale nie do końca. Jakby powiedział nasz Leśny po sophi dyskutować
                                      nie należy, więc dziś na żadną polemikę się nie piszę. Jestem po dwóch lampkach
                                      czerwonego, pysznego winka. Liczę na wyrozumiałość Kolegów. Jakoś zauważyłam,
                                      że jedna tu ostałam....no i dobrze mi z tym....Lubię towarzystwo panów bardziej
                                      niż pań...chociaż jakaś koleżanka dołączyć by mogła. Może bym o kulinariach,
                                      ciuszkach i kosmetykach pogadała. Czas na mnie. Właśnie trzecia lampka czeka i
                                      mój pan, który film jakiś ogląda, ale twierdzi, że już go widział...Lecę i jak
                                      zwykle cieplutko pozdrawiam
                                      • ifinity Jozef Tischner - Myslenie wartosciami 18.01.05, 16:34
                                        Ciekawe, ciekawe. Wygrzebalem wlasnie z kartonow,zbior artykulow ks. Tischnera
                                        gdzie autor porusza sprawe schizofrenii a tak wlasciwie to komentuje prace
                                        Antoniego Kepinskiego pt. Filozofia schizofrenii. I tutaj odnosza sie do
                                        psychiatrii jak i do filozofii. I obydwoje autorzy zgadzaja sie, ze ta choroba
                                        to zaburzenia poczucia realnosci i sie odwoluja do Freuda, jako do specjlalisty
                                        szukajac wyjasnien. Jednak wedlug mnie to sam Freud mogl sie przyczynic w
                                        pewnym sensie do powodowania tej choroby, jako ze sam byl pod silnymi wplywami
                                        filozofa, ktory negowal ten swiat a radzil kreowac nadswiat. Zanim filozofia
                                        Kanta nadrzednosci swiadomosci nie wziela gore nad arystotelowska jak i tomizmu
                                        folozofia nadrzednosci rzeczywistosci (tego swiata) to wtedy jeszcze, czy w
                                        okresie Oswiecenia taka choroba psychiczna jak schizofrenia najprowdopodobniej
                                        nie istniala. Istnialy inne psychiczne choroby ale nie schizofrenia - choroba
                                        wybujalej swiadomosci. I nie wiem dlaczego Tischner, czesto powoluje sie w
                                        ksiazce na filozofa egzystencjonalisty Heideggera, ktory tak jak i Sartr
                                        negowal swiat jaki jest, jako zly, nie dajacy sie przewidziec, podly, swiat
                                        widziany przez czarne okulary gdzie czlowiek w calej swojej naturze jest
                                        bezsilny, skazany na niepowodzenia, ze sukces i osiagniecia w swiecie nie sa
                                        mozliwe, ze katastrofy i tragedie sa norma zycia i celem czlowieka jest aby z
                                        nimi sie zmagac. Jednak aby odrzucic takie pojecie metafizyki empirycznie
                                        trzeba przytoczyc fakt, ze swiat nie jest wrogo nastawiony do czlowieka i ze
                                        katarstrofy sa tylko wyjatkami - i te wyjatki wcale nie "rzadza" swiatem,
                                        egzystencja. Gdyby tak bylo to nigdy nie byloby takich instytucji jak
                                        Ubezpieczenia na zycie, na domy. Jednak instytucje ubezpieczeniowe zarabiaja
                                        miliony, jak nie miliardy dolarow na ubezpieczeniach, bo zdaja sobie sprawe, ze
                                        tragednie, katastrofy to tylko wlasnie wyjatki. To takich slow kilka do kolegow
                                        i do koloezanek i z Serdecznymi Pozdrowieniami
Inne wątki na temat:
Pełna wersja