sawery
25.11.04, 03:58
Czy normalne dla kochających sie ludzi może być fakt zmuszenia kogoś w imię
miłości do czegoś czego on nie lubi. Przykład kobieta nienawidzi gościa
nieogolonego w łóżku i nie lubi go całować oraz mieć z nim seksu jeśli ją to
kłuje, ale gość czuje się nie wystarczająco wolny w takim związku że z jednej
strony gwarantuje jej miłość a z drugiej to że przecież każdy powinien
zaakceptować inność partnera i być z tym szczęsliwym. Albo jeśli facet lubi
kobiety z długimi własami, a pewnego dania kobieta przychodzi do domu prawie
łysa mówiąc, że tak właśnie zmienił jej się gust wiedząc dobrze, że nie
będzie on z tym szczęśliwy i to jeszcze przed pójściem do fryzjera. Czy jest
jakaś logiczne wytłumaczenie tego zachowania, jakaś rada na to, czy jest to
raczej znęcanie się psychiczne nad partneram i trzeba to leczyć albo skończyć
z takim związkiem? Na ile miłość musi akceptować takie zachowania i czy jest
to jeszcze miłość, a jeśli nie to co to oznacza? Takie zachowania mogą wbrew
pozorom doprowadzać nawet do rozapadów udanych związków. Czy ktoś może
podzielić się ze mną swoimi uwagami na taki temat. Dzięki z góry za wszystkie
poważne rady.