idę sobie do domu pobyczyć sie

IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 29.08.01, 17:38
dosyć "pracy". spedziłąm w niej 6 godzin z tego ze 4 w internecie. czas
odpocząć. Aha, ludkowie jutro wracam. Mam nadzieję, że popiszecie maleńko, aby
dzień jutrzejszy zaczął się milusio.
pozdrawiam - buzi, dupci, czekoladki - jak mawiała moja babcia
mea
    • mario2 Re: idę sobie do domu pobyczyć sie 29.08.01, 17:44
      Wypocznij, wszak masz racje- jutro tez jest dzien i niestety znow 4 godziny w
      internecie! I jak tu sie w pracy nie zmecznyc?
    • Gość: maxi Re: idę sobie do domu pobyczyć sie IP: *.easynet.pl 29.08.01, 17:48
      mam nadzieję, że nie masz odcisków na paluszkach...
      to mogłoby utrudnić jutrzejszą komunikację, a nie daj Boże pracę :))
      • mario2 Re: idę sobie do domu pobyczyć sie 29.08.01, 17:49
        a co tam praca!!! to bez komuni_kacji zyc nie mozna!!!
        • Gość: maxi Re: idę sobie do domu pobyczyć sie IP: *.easynet.pl 29.08.01, 18:04
          jasne, tylko brak pracy może ograniczyć komunikację :)
          • mario2 Re: idę sobie do domu pobyczyć sie 29.08.01, 18:26
            zostaja wtedy tylko stosunki interpersonalne!
            • Gość: maxi Re: idę sobie do domu pobyczyć sie IP: *.easynet.pl 29.08.01, 18:39
              albo aż :)
              znam takich co już przeklinają net
              • Gość: gosia Re: idę sobie do domu pobyczyć sie IP: *.*.*.* 29.08.01, 19:03
                CZY KTOŚ TWIERDZI ZE INTERPERSONALNE SA GORSZE OD NETOWYCH ?
                moze z jednej strony sa lepsze bo przynajmniej przy mowieniu bolesnej prawdy (
                a moze klamaniu ) nie musisz patrzec tej drugiej osobie w oczy .... jak
                muslicie lepiej jest zadac komus bol mowiac prawde czy oszukac ?
                • Gość: jasmina Re: gosia IP: 194.181.38.* 29.08.01, 19:21
                  Myślę, że to zależy od tego jaka prawda i jak osoba. W
                  takich sytuacjach nie ma jednego gotowego wzorca! To
                  wielka improwizacja wymagjąca dużego wyczucia. Ja czasem
                  wolę nie słyszeć jak jest prawda... Takie mam szczęście,
                  że w 9 przypadkach na 10 i tak się domyślam. Po co się
                  więc dobijać.
                  • Gość: gosia Re: gosia IP: *.*.*.* 29.08.01, 19:28
                    widzisz mam maly problem .... moj chlopak ostatnio byl na krotkim wyjezdzie. W
                    tym czasie byla mala impreza i wpadlam w migdal z jego kolega (nie bylo nic
                    wiecej ale bylo bardzo namietnie). Do tego temu koledze powiedzialam ze nie
                    kocham mojego chlopaka i on mi sie bardziej podoba. Okropnie sie teraz czuje.
                    Wstyd mi przed jednym jak i przed drugim. Mialam zamiar zerwac ze swoim
                    chlopakiem nie podajac konkretnego powodu, bo nie wiem co mam powiedziec, a
                    wiem ze beda z jego strony pytania. Jak mu powiem prawde to moge zaszkodzic
                    bardziej temu kumplowi niz sobie. Do tego prawda jest taka ze sama nie wiem co
                    czuje i czego tak naprawde chce.
                    • Gość: jasmina Re: gosia IP: 194.181.38.* 29.08.01, 19:40
                      chciałabym powiedzieć coś mądrego ale w takiej sytuacji
                      wszystkie rady będą głupie!
                      Jeśli jednak chcesz dalej być ze swoim chłopakiem, to
                      nie radziłabym kiedykolwiek informować go o tym zajściu.
                      Jaki by święty nie był i tak tego nie przeżyje. Zresztą,
                      wyobraź sobie odwrotną sytuację! Nie do pomyślenia, co?
                      Nie martw się: to pewnie nie było "to"..........
                      • Gość: gosia Re: Jasmina IP: *.*.*.* 29.08.01, 19:42
                        dzięki :-)
                        spadam juz, bo On zaraz przyjdzie...

                        do jutra
Inne wątki na temat:
Pełna wersja