Gość: xyz
IP: *.gwarbit.pl / *.internetdsl.tpnet.pl
29.12.04, 13:21
Cześć. Tak jak w temacie chciałbym poznać miłą, sympatyczną dziewczynę, z
którą kiedyś mógłbym się ożenić. Poniżej opisałem kilka spraw ważnych dla
mnie, jeżeli odpowiada Ci to co tam przeczytasz to napisz do mnie.
SPOSÓB NA ŻYCIE. Ważną częścią mojego życia są podróże. Fajnie by było gdybyś
także to lubiła. Znaczy to że mając np. 10 000 złotych prędzej wydam je na
podróże niż np. na kupno samochodu, bez którego się obejdę. Jak już gadamy o
kasie to ja jej w życiu chyba nie będę miał za dużo. Chciałbym pracować jako
nauczyciel, a wiemy że oni za dużo nie zarabiają. Także jakbyś chciała
chodzić w ciuchach Ralpha Laurena, Banana Republik to ja nie jestem facetem,
który Ci to zapewni. Skoro napisałem już też cos o pracy to jeśli Twoim
marzeniem jest praca po 10 godzin dziennie po to żeby mieć więcej kasy, to
proszę nie pisz do mnie. Poszukuje raczej dziewczyny, która nad pogoń za kasą
przekładałaby czas, który może spędzić ze mną i dziećmi.
DZIECI. Myślę że trójka to takie minimum jakie chciałbym mieć. Nie maiłbym
nic przeciwko temu, jakbyśmy jakąś dwójkę adoptowali. Wiem ze to poważna,
trudna i odpowiedzialna decyzja, także musielibyśmy się wspólnie mocno nad
tym zastanowić.
ALKOHOL. Oczywiście nie mam nic do kupienia sobie browca do pizzy, czy gdzieś
tam w knajpie. Ale jeśli upijasz się tak ze nie wiesz o świecie i ludzi muszą
Cię wyprowadzać to proszę nie pisz do mnie.
FAJKI. Spróbuje to jakoś jasno napisać. Jest taka sytuacja. Poznaliśmy się i
Ty palisz. Jak wiadomo palenie jest raczej niezdrową rozrywką. Zakochujemy
się w sobie i ja po prostu chciałbym żeby moja dziewczyna/żona nie paliła.
Ale nie dlatego że jestem jakimś despotą tylko dlatego ze paląc istnieje
realna szansa że zachorujesz np. na jakiegoś raka i umrzesz prędzej niż nie
paląc. Także jeśli nie przestaniesz palić, czyli będziesz ryzykowała że
spędzisz ze mną/naszymi dziećmi mniej czasu niż mogłabyś to ja chyba po
prostu tak zwyczajnie nie uwierzę w Twoja miłość. Sorry, ze jest to takie
zagmatwane, mam nadzieje że wiesz o co chodzi.
Wiem że to co napisałem może brzmieć poważnie, parę razy wymieniam słowo
żona. Oczywiście to nie jest tak że poznamy się i za chwile będziemy się
hajtac, myślę że psychicznie będę do tego gotowy za jakieś dwa?????? lata.
Chodzi po prostu o to że ja nie uznaje takich związków w których ludzi się
nie kochają. Chciałbym od pierwszego dnia „bycia razem” kochać mocno swoja
dziewczynę i myśleć ze to jest kobieta z która chce spędzić resztę życia. I
nie piszcie ze to niemożliwe. Także spokojnie możesz pisać nie będę chciał
się z Tobą od razu żenić.
Aha. Napisze jeszcze coś o sobie. Mam 26 lat, 182 cm, 75 kg. Raczej nie mam
budowy atlety, nie wpuszczam koszul do spodni z paskiem i nie chodze
na „dyski”, w tym roku skończyłem studia. Na razie nie mam pracy, ale nie
przeraża mnie to. Jestem z okolic Katowic, a to mój adres purpurowy00@tlen.pl