Gość: anakonda
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.01.05, 06:11
nie wiem od czego zaczac...
moj facet wymyslil sobie ze kupi HMB, jakies gowno wspomagajace spalanie
tkanki tluszczowej i przerabianie jej na miesnie. nic groznego to nie jest,
zaden anabolik jakis, ale ja mam uprzedzenie do tego typu rzeczy. i kurde
odkrylam ze zamowil 300 kapsulek tego czegos za 99zl... wydal tyle kasy na
taki badziew! i jeszcze to ponoc starcza no 50 dni tylko :-/... ja nie chce
zeby chudl i wygladal inaczej... nie lubie pakerow, i wcale mi nie
przeszkadza ze w lozku nie ma sily na maratony! ja chce go takiego jakim
jest! prosze wymyslcie jakies delikatne argumenty zeby przemowic mu do
rozsadku! nie chce zeby zarl ta pasze dla swin. dla kogo on chce wygladac
niby? napewno nie dla mnie, bo na kazdym kroku zaznaczam, ze uwielbiam jego
brzuszek. moze uwaza to za aluzje? zeby bylo smieszniej wcale nie jest jakis
otyly... jest szczuply ale ma, jak twierdzi 'kanalie' :-/ prosze, niech cos
mi podpowie madrego, jak go od tego odciagnac?!