Dlaczego Kochanka jest lepsza...:)

10.01.05, 12:10
Aż roi sie od postów: szukam, żony, meża, kochanki....
Hasło:
Szukam żony na ogół oznacza, poszukiwanie pani, ktora zajmie sie domem,
urodzi dzieci, upiecze ciasto, zaparzy ziołka, a poźniej posadzi kwiatki...
Szukam meża na ogół oznacza, szukam pana, ktory bedzie opłacał moje rachunki,
rodzina przestanie wypytywac o zamążpojscie, koleżanki z pracy beda zachwycac
sie kawałkiem kruszcu na palcu...
Szukam kochanki, to poszukiwanie Kobiety idealnej, ktora zaspokoi skrywane
fantazje, ktorej najwieksza zaleta jest,ze mozna rozmawiać o wszystkim,
z żoną raczej nie można porozmawiać o wadach kochanki... ;)

Pozdrawiam
Libressa
    • robert78 Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 12:15
      Właśnie wkroczyłaś na ścieżkę wojenną na której co chwila można się potknąć o
      zwłoki walczących do upadłego żon i kochanek;) Na forum Psychologia właśnie
      ostatnio trup się ściele gęsty.
      • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 12:25
        FP, jakoś nie przypadło mi do gustu, najbardziej smieszy mnie Komandos, ktory
        jest adorowany przez foremki tam piszace :DDDD
        Wiesz, byłam, panna, żona, kochanka, mam pełne spektrum, jesli chodzi
        o te "stany skupienia" Kobiety ;DDD
        • robert78 Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 12:31
          Moim zdaniem jest bardzo podobne do Towarzyskie, z tą wojną nie żartowałem.
          Wczoraj 2 panienki ze łzami w oczach napisały swoje listy pożegnalne (pewnie
          ich nie będzie co najmniej 2 tygodnie)..hmm walczyły po stronie kochanek:)
          • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 12:39
            A po co walcza, kogo chca przekonać, Kochanka, to sprawa męzczyzny, to jego
            sumienie obciąża...Co maja Kobiety do tego??? :)
            • robert78 Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 12:48
              Mężczyźni chętnie znoszą takie obciążenia:) Kobiety przekonują się nawzajem,
              kto ma rację, aż tipsy i obrączki latają w powietrzu;)
              • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 12:54
                To jest nielogiczne, nie maja na to wpływu,
                wiec tracic energie jest bezsensowne.
                Najlepiej kiedy "wpisza" w swoje małzenstwo
                wariant z Kochanką...:)
                • robert78 Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 12:58
                  Jak tu fajnie na tym Forum, miło i cieplutko. Jeśli szukasz głębszych wrażeń
                  zamieść post o identycznej treści na FPsy:)
                  • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 13:07
                    Dlaczego wiekszosć uważa,ze Libressa szuka wrażen,
                    skad takie nieuprawnione wnioski???
                    Tam dopadły by rozjuszone foremki,
                    tutaj mam przyjemnosc pisac z userami...:)
                    • robert78 Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 13:12
                      Ja Cię nie wyganiam:]
                      Z tymi wrażeniami to się lepiej nie zarzekać;)
                      • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 13:28
                        Jestem anarchistka, nie bardzo ulegam :)
                        Widocznie wydawało mi się,ze znam siebie ;DDD
    • rysky Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 12:24
      Od strony mężczyzny: Kochanka, rzeczownik rodzaju żeńskiego, termin obraźliwy,
      którym mężczyzna piętnuje postępowanie kobiety dość nieroztropnej na to, aby
      żyć z nim albo z kimkolwiek z jemu podobnych. Od strony kobiety: Kochanka,
      rzeczownik rodzaju żeńskiego, termin obraźliwy, którym kobieta piętnuje
      postępowanie osoby swojej płci, z którymi mężczyzna czyni to, czego nigdy nie
      chciał lub już nie chce czynić z nią.

      Miłego dnia Libresso z dedykacją Shine "On You Crazy Diamond" PF bo czyż
      kochanka nie dodaje blasku... :)))
      • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 12:37
        Kochanka to cos wiecej, to cała filozofia, to styl życia, nie ma w tym nic
        nagannego, jesli mezczyzne stac na kochanke, nie chodzi mi o finansowa strone,
        kochanka jest bardziej czasochłonna...mezczyzna przeżyje chwile, ktore bedzie
        wspominał do konca zycia...;)

        Dziekuje za ilustrację ;)))
        Dla Ciebie...I`m Gonna Crawl R.Plant :)
        • rysky Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 12:40
          Kochanka to kobieta, przy której zapominamy o tym, co znamy na pamięć,
          mianowicie o wszystkich wadach jej płci :)))
          • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 12:42
            Kochanka, zapewnia uniesienia, ale równiez potrafii ukoić, jej uśmiech jest
            usmiechem, nie smiechem... :)
            • rysky Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 12:53
              Muszę już uciekać - zakończę ten temacik z usmiechem:

              Maż z żoną jędzą obiad w wykwintnej restauracji, kiedy nagle do ich stolika
              podchodzi oszałamiająco piękna młoda dziewczyna, całuje faceta w usta, mówi,
              że zobaczą się później i wychodzi. Żona patrzy na męża z wściekłością i pyta:

              - Kto to był?!?!?!

              - Moja kochanka - odpowiada mąż.

              - Wystarczy! Chce rozwodu!

              Dobrze - odpowiada mąż - ale zauważ, ze po rozwodzie nie będzie już wycieczek
              do Paryża na zakupy, nie będzie wakacji na Karaibach, nie będzie mercedesa w
              garażu i nie będzie weekendów na jachcie. Ale oczywiście możesz zrobić jak
              zechcesz. Właśnie wtedy żona widzi ich wspólnego znajomego wchodzącego do
              restauracji z cudowna dziewczyna:

              - Kim jest ta dziewczyna obok Karola?

              - To jego kochanka.

              - Eeekhmmm, nasza jest sympatyczniejsza...

              pozdrawiam, wpadnę wieczorkiem :)))
              • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 12:56
                :))))
                Przecież "nasz mąż" nie moze miec złego gustu , skoro ma "te zone" :DDD
                Do wieczora, dzieki :)
    • kristy23 Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 12:31
      Nie wydaje mi sie ze to kochanki sa lepsze, ...hmmmm. moze to CI faceci sa
      gorsi....?
      • rysky Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 12:34
        kristy23 napisała:

        > Nie wydaje mi sie ze to kochanki sa lepsze, ...hmmmm. moze to CI faceci sa
        > gorsi....?

        Nie wiem czy faceci są gorsi ale po kochance mężczyzny wiele można wnioskować o
        nim; poznaje się jego słabostki i jego marzenia :)))
        • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 12:40
          Rysky, wiesz co mowisz :)))
          Po zonie nie zawsze :DDD
          • didi83 Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 12:43
            Witam :D
    • didi83 Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 12:43
      TO JA SZUKAM MEZA!!
      Moja ukochana Era prawie mnie zabila rachunkiem ;/
      Na pocieszenie rownoczesnie dostalam kartki od Przyjaciolki /Lisbona i
      Barcelona!! PIEKNIE TAM JEST!/ :D
      • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 12:47
        Witaj,
        szukać sobie możesz, co tam, ale to wcale nie wyklucza,ze nie bedziesz
        Kochanką, kiedy będziesz szukać ;)
        • didi83 Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 13:06
          Kochanki maja lepiej niz zona... :D Ja bede WIECZNA KOCHANKA /ku rozpaczy Mamy
          thyhyhy/
          • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 13:09
            Oczywiście,że lepiej, o nie sie zabiega, przy nich wciaga sie "mięśien piwny",
            ba nawet goli!!! :)
            • didi83 Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 13:15
              Same pozytywy :D
              chociaz nie wszystkie kobiety to doceniaja..
              Mam kolezanke i Ona jest w takim zwiazku Kochankowym :D wiec gdy odwiedza Ja
              ten jej Pan K.. to Ona mu GOTUJE!!! ale to jeszcze NIC! Ona nawet dla niego
              sama buleczki piecze!!! Kupila ksiazke kucharska z wloskimi przepisami -BO ON
              LUBI.. ;/
              To jest horror!! No ale prostujemy ja ze znajomymi prostujemy :D
              • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 13:31
                Jej celem widocznie jest, to kołko na palcu :)
                Kobiety mają skłonnosc do zabawy w "dom"...:)
                • didi83 Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 13:40
                  zgadzam sie... sama lubie gotowac.... ale sa granice :[ pieczenie BULEK to juz
                  jak na Moje OKO choroba psychiczna i to zaawansowana... :[
                  NO ALE NIE NARZEKAM :D bo jako wspollokatorka jest swietna myje nawet okna!
                  czego ja unikam jak najgorszej zarazy :D /mieszkam w domu i z nia na mieskaniu
                  zmiennie- wedle uznania :D/ .. ale qurde buleczek to nawet Ja nie dostalam!! No
                  dobra rak mialam wycinana 8 /z kawalkiem deski kostnej/ i 2 tygodnie ledwo
                  buzie na 2cm otwieralam to mi jakas bulke drozdzowa upiekla -rozciapciana w
                  mleku moglam zjesc....
                  ALE PIEC BULECZKI??
                  Przypadek kliniczny...ot co... :/
                  • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 13:49
                    Ty sie lepiej naucz jak zdobywa sie męza, a nie krytykuj koleżankę,
                    nie zglebisz tej tajemnicy i staropanienstwo jak w banku, zamienisz sie
                    w sfrustrowana foremkę na FT :DDDDD
                    No i pamietaj ucz sie polszczyzny , a nóz jakiś polonista bedzie na widoku,
                    juz nie wspomne o FT :DDDDDDD
                    • didi83 Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 13:55
                      Jakos nie mam wizji plaszczenia sie przed mezczyzna tylko dlatego, zeby na
                      palcu koleczko nosic :D poza tym nazwiska rodowego nie oddam zbyt piekne, zbyt
                      kochane, zbyt Moje ;]:D a w wieku 30 lat planuje byc oziebla wydra z 3
                      kochankami :D
                      Watpie abym zapalala uczuciem do polonisty.. :] no..ale roznie to moze byc :D
                      No ..ale jak by sie trafil jakis "polonista" z FT to kto wie.. kto wie
                      yhyhyhyhyyhhyhyy
                      • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 14:07
                        Jaka oziebła wydra!!!!
                        Wictor Hugo zwykł mawiac " Kobieta , ktora ma jednego kochanka to Anioł, dwoch
                        to dziwka, trzech to Prawdziwa Kobieta" i tego sie trzymajmy :))))
                        jakby sie trafił z FT, to musiałabys zmienic preferencje seksualne,
                        no i przymknąc oko na wrazenia estetyczne ;DDDDD
                        • didi83 Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 14:15
                          hmmm zatem 3 kochankow :D akurat 2 razy w tygodniu kazdy i jeden dzien dla
                          siebie :D jak na mnie IDEALNIE :]
                          No to Ty jeszcze nie wiesz, ze ja z lekka Bi jestem?? :D tylko u kobiet mam
                          ostrzejsze kryteria ;]
                          • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 14:17
                            A skad moge wiedzieć!!!!
                            E, jak masz takie ostre kryteria to FT odpada :DDDDDDD
                            • didi83 Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 14:29
                              No toz to trabie o tym na lewo i prawo!! ;]
                              Myslisz, ze ot nie ma odpi=owiednich okazow dla mnie??
                              chlip chlip
                              • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 14:32
                                Nie wiem, czy nie ma, ale ostrożność wskazana :)
                                wiesz jakie typy buszuja w necie, łacznie ze mna,
                                domniemanym fecetem, albo tranwestytka :DDDDD
                                • didi83 Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 14:37
                                  No tak... takie naiwne dziewice jak ja musza uwazac ;]
                                  no..ale ten dreszczyk emocji... trafie na psychopate czy nie trafie yhyhyhy
                                  MRAUUUU
    • Gość: him Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) IP: 62.121.129.* 10.01.05, 14:12
      a ja szukam męża i kochanka zarazem -chciałam takiego "dwa w jednym" - ale
      takie podłe czasu, że zgłaszaja się tacy, że tylko dwóch równocześnie spełnia
      moje oczekiwania- nie mam więc wyboru :)
      ech...
      • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 14:14
        I to jest najlepszy wariant...nie obciaża zbytnio panów, sa wtedy bardziej
        wydajni, jeden aby zapewnic dobre warunki egzystencjalne, drugi zaspokoic
        pragnienia... :)))
        • Gość: him Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) IP: 62.121.129.* 10.01.05, 14:17
          tylko, że ja jestem troche roztargniona i czasem mi się myli który jest
          który :)
          • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 14:18
            Oby im nie przeszkadzało :DDDDD
            • Gość: him Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) IP: 62.121.129.* 10.01.05, 14:27
              nawet ponaszywałam na niektorych koszulkach i nie tylko ich inicjały, zebym sie
              nie myliła w trakcie. ale nie zawsze je maja na sobie , no i problem gotowy.
              ech...
    • Gość: iwan Turgieniew Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) IP: *.icpnet.pl 10.01.05, 14:44
      Libresso! W przyszlosc prosze konsultowac ze mna datę "wypuszczania" tak
      zajmujących tematów :)
      Chwilowo zupelnie nie mam czasu, a o niewatpliwej wyzszosci kochanki nad żoną
      chetie bym podyskutował :)

      Do nastepnego razu
      • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 14:55
        Witaj,
        Taka była potrzeba chwili, nic na to nie poradzę, ale chętnie zaczekam do
        Twojego wolnego czasu i porozmawiamy na ten temat z wielka przyjemnoscią, jak
        zawsze :)
    • tutifruti1 Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 14:56
      Strasznie stereotypowe podejście - nieważne czy to będzie żona, czy kochanka -
      zarówno wśród jednych jak i drugich są kobiety idealne, ktore zaspokoją fantazje
      i z ktorymi mozna rozmawiać o wszystkim
    • diabel.tasmanski Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 14:58
      bo kochanke można olać w każdej chwili. Z żoną jest więcej kłopotu przy wymianie
      i jest to bardziej kosztowne.
      • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 15:03
        Oj, diable, strasznie stereotypowe myslenie :DDDDDDD
        • diabel.tasmanski Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 15:12
          ślub nie mam pojęcia ile kosztuje
          Rozwód 4000 zł
          i 50% majątku wspólnego
          • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 15:16
            Małżenstwo zdecydowanie chybiona inwestycja :(
            To juz lepiej zainwestować w akcje Jukosu :DDDDDD
            • diabel.tasmanski Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 15:20
              To nie jest żadna inwestycja. Jak mówimy o inwestycji to można mieć nadzieje na
              zyski. Małżeństwo niesie tylko nieuniknione straty, więc nie jest inwestycją.
              • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 16:43
                Nie zgodzę sie z Tobą,jest to inwestycja o podwyzszonym ryzyku:)
                Zysk jest, moze nie tak wielki jakby to na początku wyglądało,
                ale jest, przez jakiś czas, żona jest przedłużeniem "ukochanej mamusi".
                Kiedy "chłopczyk" wydorośleje, jest to mniej wiecej około 40-stki, zaczyna
                rozglądać sie za Kobietą i to jest ta nisza, ktorą wypełnia Kochanka :)
                • heart-man Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 16:59
                  Ale nie należy mylić tego z niszą rynkową:)
                  Wręcz przyciwnie - poziom ryzyka się podwaja.
                  • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 17:03
                    W żadnym wypadku, poziom ryzyka podwaja się, ale zyski moga oszołomić :)))
                    Witaj ;)
                    • heart-man Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 17:08
                      Wtedy jest bardzo przyjemnie ale ten wariant należy raczej do rzadkości:))
                      • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 17:21
                        Wiesz dlaczego, ponieważ często jest mylony z pania, z ktora uprawia sie tylko
                        sex pozamałżenski.
                        • heart-man Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 17:26
                          Nie zaliczam się do ekspertów tak jak didi:)) ale niekoniecznie tak musi być w
                          większości przypadków. Może to tylko Wy tak to widzicie.
                          • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 17:31
                            Masz rację, nie kazda kochanka jest ideałem Kobiety, nie każda żona "zasługuje"
                            na Kochankę, tak jak i nie każda nałoznica jest tylko nałoznica :)
                • diabel.tasmanski Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 17:48
                  żona wiąża sie z samymi stratami. Kto zyskuje na posiadaniu żony w dłuższym
                  okresie czasu? Facet na pewno nie.
                  • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 17:54
                    A te ziółka na stare lata i te kwiatki na cmentarzu ??
                    No i skumulowana emerytura :DDD
                    • diabel.tasmanski Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 18:15
                      jakoś nie przewiduje sie zestarzeć. Źiółka więc nie są argumentem.
                      Kwautki na cmantarzu. NIC DOKLADNIE NIC mnie nie obchodz co sie będzie działo
                      po mojej śmierci. Nie ma to dla mnie żadnego znaczenia jeżeli nie będe żył.
                      Skumulowana emerytura w starości i oddawana pensja przez całe życie. Też mi
                      interes.
                      • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 18:18
                        Diable,ależ ja nie nakłaniam Cie do małżeństwa, tylko do troche innego
                        spojrzenia na ten "stan", dla niektorych, to nie tylko dobra inwestycja,
                        to "ostatnia deska ratunku"...:)
                        • diabel.tasmanski Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 18:20
                          ostatnie deska ratunku przed czym ?
                          • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 18:27
                            Choćby zdziwaczałym, starym kawalerem w bereciku wydzierganym szydełkiem przez
                            mamusię ;))))
                            • diabel.tasmanski Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 18:41
                              żdziwaczenie zdarza sie takze zonatym. To nie jest argument.
                              • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 18:53
                                To moze byc argument, to ucieczka przed tym...;)
    • Gość: jedna_kobieta Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) IP: *.easycomm.pl / 212.191.169.* 10.01.05, 17:26
      Byłam żoną, kochanką i tak nie wiem kim być lepiej,chyba najfajniej dwa w
      jednym.Trzeba uważać w przypadku bycia kochanką aby nie zacząć być odbieranym
      jak tylko żoną...
      • heart-man Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 17:29
        Zakładasz, że kochanka to coś więcej niż żona, podobnie jak rozwódka coś
        lepszego od panny?
        • Gość: jedna_kobieta Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) IP: *.easycomm.pl / 212.191.169.* 10.01.05, 17:36
          Zakładam, że najlepiej być zoną i kochanką jednocześnie, źle zrozumiałeś, co ma
          do tego bycie panną czy rozwódką względnie wdową.Zona to taka kobieta z którą
          wziąłeś ślub lub zalanowałeś życie na stałe. Nie znasz takich związkówgdzie
          para jest razem 10-15latczasem mają dziecko i nie podpisali cyrografu?
        • rysky Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 17:36
          Załozenie samo z siebie słuszne, dlatego po pewnym czasie męzczyzn pozbywa się
          kochanki,żeniąc się z nią, a potem sytuacja się powtarza...w myśl ww.
          założenia:)))
          • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 17:38
            No własnie Rysky,dlaczego to robicie??
            • rysky Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 17:40
              Hej, hej nie było mnie chwilę i wątek się rozrósł :)))
              ---
              A może lepiej tak dlaczego to robimy (i my i Wy)?
              • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 17:43
                Jeden taki , to nawet miał pretensję,ze nie uprzedziłam wczesniej ,ze takiego
                posta napisze, bo czasu nie ma w tej chwili, miłe to :)

                Rysky, nie znam mezczyzny, ktory nie potrafił by wykrecic sie od ślubu :DDDD
                • rysky Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 17:48
                  > Rysky, nie znam mezczyzny, ktory nie potrafił by wykrecic sie od ślubu :DDDD
                  ---
                  No właśnie, bo żal jest starcić wspaniałą kochankę i w swojej młodzieńczej
                  naiwności myślimy, że (po slubie0 będzie nią zawsze. a pozory mylą o czym nie
                  jeden już się przekonał....
                  • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 17:52
                    To raczej poczucie własności bierze górę i każe sformalizować związek, ty samym
                    koncząc wspaniały czas...bycia kochankami :(
                    Szczerze Ci powiem, że lubiłam byc żoną, jakiś czas :DDD
                    • rysky Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 17:58
                      Zgadzam się z Tobą bo przecież kochankowie i kochanki, dlatego nie nudzą się
                      przebywając razem, że ciągle mówią tylko o sobie. Jeżeli małżeństwo potrafi
                      przynajmniej czasami też zająć się sobą, to wtedy nie potrzeba kochanki (a) bo
                      przecież … w myśl przysłowia „Ważną rzeczą jest kochanie, nieważna - kochanka.
                      Gdy dobrze się upiję, cóż mi znaczy szklanka? :)))
                      • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 18:03
                        I tu bym z Toba polemizowała, a własciwe z porzekadłem, ponieważ nie znam
                        meżczyzny, ktory wyrzekł by sie Kochanki nawet przy ukochanej żonie...
                        To jest wbrew naturze, a tak zwani wierni mężowie, to zazwyczaj lenie, albo
                        nieudacznicy :DDDDD
                        Albo tak jak wczesniej napisałam, lubią to "przedłużenie mamusi"... :)
                        • rysky Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 18:09
                          I znów się z Tobą zgadzam, my mężczyzni genetycznie jesteśmy obciążeni
                          lenistwem (tak podobno twierdzi większość kobiet). A zatem wynika z tego, że
                          to wina kobiet że męźczyzni zdfradzają - bo są bardziej w tych sprawach
                          pracowite! :)))
                          • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 18:11
                            Naturalnie, to nasza sprawka, nie klasyfikowałabym tego jako "wina",
                            wina , to i kara, a przeciez, to jest bardzo przyjemne, dla obu stron...:)
                            • rysky Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 18:23
                              libressa napisała:

                              > Naturalnie, to nasza sprawka, nie klasyfikowałabym tego jako "wina",
                              > wina , to i kara, a przeciez, to jest bardzo przyjemne, dla obu stron...:)
                              ----
                              Oczywiści na początku zawsze jest to przyjemne pod warunkiem, ze trafia nas
                              uczucie do innej osoby błyskawicznie nokautując w pierwszej rundzie. Szukanie
                              na siłę kochanka (co pojawia się tu w postach) może kosztować tym że i potwory
                              będą mile widziane a zatem zakończenie może już nie być całkiem przyjemne. :)
                              • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 18:29
                                Mowie o Kochankach trafionych przez "impuls", to jedno jedyne spojrzenie, ten
                                jeden gest, dotyk, a nie trywializowanie, "szukam ....:)))
                                • rysky :))) 10.01.05, 18:37
                                  libressa napisała:

                                  > Mowie o Kochankach trafionych przez "impuls", to jedno jedyne spojrzenie, ten
                                  > jeden gest, dotyk, a nie trywializowanie, "szukam ....:)))

                                  Ważne żeby po odliczaniu do dziesięciu się podnieść i stanąć na nogi i zmierzyć
                                  się z tym (umiejętność, która przychodzi z wiekiem). Niektórym to się nie
                                  udaje... i potem są kłopoty.
                                  • libressa Re: :))) 10.01.05, 18:48
                                    Szczerze, to tylko teoria, zanm przypadek, dojrzałych kochankow, wprawionych
                                    przez lata w podobnych "bojach", ktorzy nie potrafią sobie poradzic ze zwykła
                                    miłoscią :DDDDD
                                    • rysky Bo to kliniczne przypadki są :) n/t 10.01.05, 18:51
                                      • libressa Re: Bo to kliniczne przypadki są :) n/t 10.01.05, 18:54
                                        Masz racje, bo to obsesja :)))
                                        • rysky Re: Bo to kliniczne przypadki są :) n/t 10.01.05, 19:01
                                          Jeżeli jest zarażliwa to chyba ktoś ostatnio po kryjomu podaje mi antybiotyk,
                                          bo ciagle jestem zdrowy :))) jeszcze zdrowy :)))
                                          • libressa Re: Bo to kliniczne przypadki są :) n/t 10.01.05, 19:04
                                            Tego wykluczyć nie mozesz, ale pomyśl,ze może cos tracisz,
                                            może tak do konca nie jest to złe...tyle tylko,ze lepiej potomstwa nie
                                            planowac :DDDDD
                                            • rysky Re: Bo to kliniczne przypadki są :) n/t 10.01.05, 19:14
                                              Pozostaje mi więc czekać, może rozpęta się jakaś nowa epidemia i antybiotyki
                                              przestana działać :)))
                                              • libressa Re: Bo to kliniczne przypadki są :) n/t 10.01.05, 19:52
                                                Ale nie bedziesz dawał anonsu na FT??? :)
                                                • rysky Re: Bo to kliniczne przypadki są :) n/t 10.01.05, 20:16
                                                  libressa napisała:

                                                  > Ale nie bedziesz dawał anonsu na FT??? :)

                                                  Nie, nie będę - a nawet gdybym dał to znając moje szczęcie kotek z kulawą nogą
                                                  by mi się nie trafił :)))
                                                  • libressa Re: Bo to kliniczne przypadki są :) n/t 10.01.05, 20:22
                                                    To nie jest kwestia szczescia, Ty musisz być na to gotowy.
                                                    Bedziesz wysyłał sygnały, a wtedy na pewno znajdzie sie Ona
                                                    i odbierze we właściwy sposb :)
                                                  • rysky Re: Bo to kliniczne przypadki są :) n/t 10.01.05, 20:36
                                                    dzięki Libresso za dzisiejszy wieczór i słowa otuchy. Ja jestem ciągle
                                                    gotowy :))) Kończę dzisiejszy występ dedykując Ci "The Show Must Go On"
                                                    Królowej. Dobranoc.
                                                  • libressa Re: Bo to kliniczne przypadki są :) n/t 11.01.05, 07:27
                                                    Dzien dobry Rysky,
                                                    Dzieki za ilustrację, z tej piosenki jest moj ulubiny cytat:
                                                    "Moja dusza mieni sie barwami, jak skrzydła motyla"...
                                                    tak jest i z moją ...:)
                                                    Miłego dnia!
                                                    Libressa
                                                  • Gość: rysky Re: Bo to kliniczne przypadki są :) n/t IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.05, 08:16
                                                    wpadłem jak po ogień życzyć Ci miłego dnia Libresso i juz mnie nie ma. Praca,
                                                    praca, praca ):
                                                  • libressa Re: Bo to kliniczne przypadki są :) n/t 11.01.05, 08:54
                                                    To bardzo miłe, wiesz ,ze jestem Powietrzem, ktore podsyca Ogień???
                                                    Miłego dnia too! :)
            • Gość: jedna_kobieta Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) IP: *.easycomm.pl / 212.191.169.* 10.01.05, 17:41
              Co zostaje z faceta gdy mu amputują 90%mózgu?
              • Gość: jedna_kobieta Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) IP: *.easycomm.pl / 212.191.169.* 10.01.05, 17:43
                eunuchem
      • heart-man Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 17:44
        Napisałaś:
        Trzeba uważać w przypadku bycia kochanką aby nie zacząć być odbieranym
        > jak tylko żoną...
        Stąd moje pytanie.
        Hierarchia nasuwa się jednoznaczna.:)
        • Gość: jedna_kobieta Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) IP: *.easycomm.pl / 212.191.169.* 10.01.05, 17:52
          Niestety pogadałabym, bo tu są zawsze ciekawe dysputy,ale syn ptrzebuje
          komputera.Pozdrowienia
    • kotek_mru Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 17:49
      ...kochanki bywaja kosztowne i czasochłonne...jednak nie mnniej niz zony:)
      tyle ze z tymi pierwszymi jest łatwiej,w kazdej chwili mozna odejsc:)
      • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 17:56
        Kochankom nie dolega "ból głowy" :DDDD
        No i nie mowią, gdy cos sie nie wiedzie: "a nie mówiłam" ;DDD
        • kotek_mru Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 18:00
          "byc albo nie byc...":DDD
          • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 18:07
            Hamletem lecisz, to masz:
            [...]
            W złem już wiadomym niż uchodząc przed nim
            Popadać w inne, którego nie znamy.
            Tak to rozwaga czyni nas tchórzami"

            To o wiernych mężach :DDDD
            • kotek_mru Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 18:16
              "Nic nigdy się nie kończy, wszystko się na nowo zaczyna; koniec
              i początek, oto wieczni kochankowie..." :DDD
              • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 18:19
                :))))
                Miły jestes Kotek :)
                Ale nie rozwalaj tak pieknego wątku "prywatą" ;)
                • kotek_mru Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 18:22
                  ...oki,humorek mam zdecydowanie bardziej pozytywny:)))
                  pozwole sobie ,czasem cos wtracic..na temat oczywiscie:DDDD
      • rysky Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 18:04
        Dlatewgo Kotku wiekszość z nas preferuję miłość od pierwszego wejrzenia to
        oszczędza nam czas i pieniądze :)))
        • kotek_mru Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 18:06
          taki "kotek w worku"..;DDD
          • rysky Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 18:12
            Taaaak czasami są to kocice z pazurkami w pięknych workach - ale taka już nasza
            natura, jesteśmy wzrokowcami :)))
            • kotek_mru Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 18:20
              to tylko"ubranko"...:DDD
              a co poza tym..???gwarancja dobrego sexu???...rozmowa o super promocji u
              Diora..???:DDDDD
              • rysky Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 18:28
                Niektórym to wystarcza ale wierz mi nie wszystkim :)
                A rozmowa o super promocji u Diora, czemu nie, może być pasjonujacym tematem
                pierwszej rozmowy. Przecież o modzie to każda kobieta może godzinami...
                • kotek_mru Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 18:31
                  >Niektórym to wystarcza ale wierz mi nie wszystkim

                  ...i na szczescie...zaczynam zmieniac zdanie o nie-wszystkich mezczyznach:)
                  a ja wole słuchac,przewracajac kokieteryjnie oczkami:DDD
                  • rysky Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 18:43
                    Słuchanie jest ważne ale to nie wszystko - liczy się rozmowa bo w niej, osoba
                    kochająca może się upodobnić, w pewnym stopniu do przedmiotu swej miłości i
                    tylko dlatego może mu się spodobać. Ale nie generalizuje tego, to tylko moje
                    wymądrzanie :)))
                    • kotek_mru Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 18:50
                      to moze byc gra...proba przypodobania sie rozmówcy...:)
                      oby trwała jak najdłuzej:)
                      • rysky Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 19:02
                        i oby Kotku trwała, nie ma w tej grze nic bardziej czarującego jak ciagłe
                        wzajemne się czarowanie.
                        • kotek_mru Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 19:04
                          tylko do tego potrzebna jest wzajemna akceptacja i fascynacja...moze
                          niekoniecznie od "pierwszego wejrzenia":DDD
                          • rysky Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 19:12
                            > tylko do tego potrzebna jest wzajemna akceptacja i fascynacja...moze
                            > niekoniecznie od "pierwszego wejrzenia":DDD

                            Jeden kochanek to miłość, dwaj - to temperament, trzej - to handel i wynika z
                            tej maksymy, ze tylko w pierwszym wypadku możemy mówić o akcepatacji i
                            fascynacji bo to bez wątpienia podstawowy aksjmat miłości.





                            • kotek_mru Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 19:19
                              oczywiscie masz racje:)
                              ale wracajac do meritum...zona czy kochanka???
                              czemu mezczyzni majac zony,ktore sa przez nich kochane...szukaja kochanek???;)
                              a moze ,kwestia stanu małzenskiego,czy nie jest przezytkiem???:)
                              • rysky Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 19:24
                                kotek_mru napisała:

                                > oczywiscie masz racje:)
                                > ale wracajac do meritum...zona czy kochanka???
                                > czemu mezczyzni majac zony,ktore sa przez nich kochane...szukaja kochanek???;)
                                > a moze ,kwestia stanu małzenskiego,czy nie jest przezytkiem???:

                                a dlaczego kobiety majac mężów, ktore sa przez nich kochane...szukaja
                                kochanków???;)

                                Nie wiem i nie wiem czy ktoś zupełnie wie. :)))

                                • kotek_mru Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 19:35
                                  wykreciłes kotka ogonkiem:DDD
                                  to wszystko przez te czeste bole głowy...:DDD...a tak powazniej,zycie nie jest
                                  jedna wielka fantazja,tworzce sie problemy i proza dnia codziennego niszczy
                                  miłosc...
                                  trzeba wiele wyrozumiałosci , wzajemnego zrozumienia potrzeb i oczekiwan,zeby
                                  utrzymac zwiazek...to trudna gra,niewielu sie udaje:)
                                  • rysky Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 19:41
                                    No dobrze postaram się odpowiedzieć jak ja to widzę i inni, chociaż zdrada to
                                    złożony problem:
                                    "Zdradę można traktować na dwa sposoby: albo sportowo albo edukacyjnie.
                                    Edukacyjnie, to znaczy że zdrada nas czegoś uczy, pozwala na szersze spojrzenie
                                    w głąb siebie. Pozwala na ujawnienie niektórych cech, odkrywa ukryte dotychczas
                                    talenty. Uczy też dyskrecji. Sportowo zaś traktują ja Ci, którzy chcą po prostu
                                    trochę się pobawić. Dlaczego zdradzamy? Nie wiem. Myślę, że każda zdrada ma
                                    inną przyczynę. Czasem to chęć przezwyciężenia nudy, stagnacji. Czasem zaś
                                    ucieczka od zaborczego współmałżonka, który nie widzi niczego poza czubkiem
                                    własnego nosa a czasem coś zupełnie innego."
                                    • kotek_mru Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 19:54
                                      w takim razie,małzenstwo nie ma sensu... to zobowiazuje wzajemnie do czegos:)
                                      zyjmy jak chcemy i z kim chcemy bez głebszych deklaracji...a moze to natura
                                      człowieka nie lubiaca monotonii???
                                      marzymy,osiagamy cel..i stagnacja,juz wszystko zostało powiedziane..tak jest
                                      najprosciej:)
                                      sztuka jest trwac i ciagle odkrywac cos nowego...moze nie nalezy odkrywac
                                      wszystkich kart...pewna doza tajemniczosci,niedomówien...



                                      • rysky Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 20:08
                                        Małożeństwo to układ dwojga ludzi którzy stoja na przeciwko i
                                        powtarzają "ślubuję Ci miłość wierność i uczciwość". Przyrzeczeń należy
                                        przecież dotrzymywać...chyba że powtarzało sie je jak papuga nie rozumiejąc co
                                        się mówi (ale debilizm to mały odsetek ludzi i większość wie co ślubuje)a potem
                                        to już samo życie prowokuje nasze działanie i innych ludzi i zapominamy o
                                        złożonych przysięgach.

                                        • kotek_mru Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 20:17
                                          >ślubuję Ci miłość wierność i uczciwość".
                                          to piekna przysiega,tak wiele znaczaca w dniu jej skłdania...z nadzieja na
                                          wieczne trwanie...
                                          mam to za soba i nie wydaje mni sie abym kiedykolwiek chciała ja powtorzyc:)
                                          ale mam nadzieje ,ze innym sie uda ...beda zyc długo i szczesliwe az do konca
                                          swoich dni...czego im zycze:)
                                          • rysky Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 20:30
                                            kotek_mru napisała:

                                            > >ślubuję Ci miłość wierność i uczciwość".
                                            > to piekna przysiega,tak wiele znaczaca w dniu jej skłdania...z nadzieja na
                                            > wieczne trwanie...
                                            > mam to za soba i nie wydaje mni sie abym kiedykolwiek chciała ja powtorzyc:)
                                            > ale mam nadzieje ,ze innym sie uda ...beda zyc długo i szczesliwe az do konca
                                            > swoich dni...czego im zycze:)


                                            Zyczę Ci tego, chociaż z czasem będzie to coraz trudniejsze.
                                            A innych jeżeli chcą uniknąc zdrady to należy przestrzeć przed zapraszaniem jej
                                            do swoich drzwi. Niech nie dzwonią, nie wysyłają maili, nie odpowiadają na
                                            sms'y, nie rozmawiają z obiektem swoich westchnień. Nie otwierają, gdy puka. Bo
                                            jak otworzyą - to zdradzą. Myslisz, ze posłuchają :)))

                                            Na dziś tyle ode mnie pozdrawiam jeszcze raz gorąco i do następnego razu. Pa
                                            • kotek_mru Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 10.01.05, 20:33
                                              nie posłuchaja..;))))
                                              dobranoc!
    • ramyus Kochanka to 10.01.05, 21:23
      w przciwienstwie do zony, nieustajace motyle w brzuchu. Tak sobie mysle.
      • libressa Re: Kochanka to 10.01.05, 21:24
        Prawidłowy tok myślenia :)))
        • ramyus Re: Kochanka to 10.01.05, 21:38
          Cieszy mnie Twoje potwierdzenie mojego toku myslenia, bo wlasnie zastanawiam
          sie nad jakas metresa.
          • libressa Re: Kochanka to 10.01.05, 21:52
            Metresa, to zazwyczaj silna Kobieta, wywierajaca ogromny wpływ, te motylko moga
            byc bardzo kosztowne :DDDD
            • mickey.mouse Re: Kochanka to 13.01.05, 09:33
              No nie, piszac o metersie, mialem na mysli raczej leksykalne znaczenie tego
              slowa :)
              • libressa Re: Kochanka to 13.01.05, 09:37
                Tak też myslałam,ale pokusa była silniesza do tego ,aby "wyłożyć"
                po swojemu" :))
                Kochanka to bardzo dobry sposób na zycie, dla niej samej również,
                a może przede wszystkim :)))
                • mickey.mouse Re: Kochanka to 13.01.05, 10:53
                  Czy to dotyczy takze kochanka ?
                • libressa Re: Kochanka to 13.01.05, 12:51
                  Interesująca jest tylko sytuacja symetryczna, w innym przypadku to biznes :)
    • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 11.01.05, 07:24
      No własnie, jak to wreszcie jest, lepsza, czy nie??
      • Gość: Iwan Turgieniew Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) IP: *.echostar.pl 11.01.05, 07:56
        Wczoraj napisałbym "bezwarunkowo tak". Dzisiaj, po przeczytaniu Twojego
        wyznania wiary, a moze "niewiary" w wątku "Teraz wiem co utracilam" napisze że
        nie da sie porównac zony i kochanki, tak jak nie mozna powiedziec czy krokodyl
        jest bardziej długi, czy zielony.

        P.S. Dla emocjonalnych narkomanów kochanka jest niezrównana.
        • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 11.01.05, 08:47
          Przypadek, znowu przypadek sprawił,że cos co oczywiste takim nie jest...
          Ciekawi mnie , jakie zdanie miąłbys po przeczytaniu innych postów, ktore kiedyś
          popełniłam :)
          Nad emocjami nalezy panowąc , chociaż nie w każdej sytuacji :)
          • Gość: iwan Turgieniew Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) IP: *.icpnet.pl 11.01.05, 14:54
            Nie wazne czy cos naprawde jest takie jak to odbieram, czy tylko mam takie -
            nawet bledne - wrazenie. Dosc, ze rodzi to we mnie pewne skutki. W tym
            przypadku skutkiem byly pewne zaszlosci, ktore sklonily mnie do refleksji, i
            chwilowo przebudziły mnie z obłąkanczego snu ;)

            Jesli zas chodzi o panowanie nad emocjami, smiem twierdzić ze nie masz ze mną
            najmniejszych szans :)
            • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 11.01.05, 15:16
              Jestem niebezpieczna Kobieta byc może.
              To dobrze ,ze Cie obudziły??
              Jesli chodzi o panowanie nad emocjami, smiem twierdzić,
              że moglibyśmy zmierzyc sie, nad niepanowaniem rownież :)))
              • Gość: Iwan Turgieniew Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) IP: *.icpnet.pl 11.01.05, 15:25
                Czy dobrze ???
                To zalezy czy obłąkanczy sen jest lepszy od prozaicznej jawy.

                Kto wie, moze kiedys skrzyzujemy oręż w bezposrednim pojedynku :)
                • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 11.01.05, 16:11
                  Własnie, czasem ten sen na pozor obłąkańczy jest tak przyjemnym,
                  że nie sposób zrezygnować, imaginacja moze, to oddaje charakter...
                  Jawa na ogoł jest trywialna ;)
                  Kiedy skrzyżujemy oręż w bezposrednim pojedynku, nie bedzie sensu panowac nad
                  emocjami :D
                  • Gość: Iwan Turgieniew Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) IP: *.echostar.pl 11.01.05, 16:48
                    :)
                    Ciesze sie ze sie rozmumiemy.

                    A odnosnie snu i jawy... :)
                    Nie uwazam jakoby jawa byla trywialna. Nawet wiecej. Może byc znacznie bardziej
                    uwodzicielska niż nawspanialszy sen.

                    "Nie mów, chociażbyś miał ginąć z pragnienia,
                    Że wszystkie źródła wyschły już bijące! -
                    Tyś gonił pustyń piaszczystych złudzenia,
                    A minął strumień na zielonej łące.

                    Nie mów, chociażbyś umierał z tęsknoty,
                    Że nie ma czystej miłości na ziemi! -
                    Tyś pewnie w drodze blask jej rzucił złoty,
                    Za ognikami zdążając błędnemi.

                    Nie mów, że wszystko, czegoś ty nie umiał
                    Odnaleźć w życiu - marą jest zwodniczą!
                    Zdrój czystych uciech będzie innym szumiał
                    I inne serce poił swą słodyczą."
                    • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 11.01.05, 17:03
                      :)
                      Ta Jawa nie jest trywialna i masz rację, bardziej uwodzicielska ;)
                      Być moze czasem jestem takim strumieniem...:)
                      dla tych... "Wszystko chaos i zgroza i pustka śmiertelna"...

                      "Wciąż wyrażam myśli w rymach,
                      Nowe ścieżki wciąż odkrywam,
                      Idę ciemną drogi stroną,
                      Dokąd mnie prowadzi ona?

                      Nie wiem, dokąd zajdę podążając moją drogą...
                      Nie wiem, czy nie zabłądziłem...
                      Nie wiem, czy odnajdę sens w mych krokach..
                      Nie wiem już, jak bardzo chcę żyć.

                      Są takie myśli w mojej głowie,
                      Których nigdy, nigdy nie wypowiem.
                      Są takie myśli w mojej głowie,
                      Których się boję".

                      :)
                      Libressa
                      • Gość: Iwan Turgieniew Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) IP: *.echostar.pl 11.01.05, 17:32
                        :)
                        Rozumiem Cie. Wiem co to znaczy przerazic sie własnych mysli. Wiem tez ile dają
                        one perwersyjnej przyjemnosci.

                        Pozostają wiec tylko pragnienia:

                        "Chciałbym w lesie, w ostępach dzikiego błędowia,
                        Mieć chałupę - plecionkę z chrustu i sitowia,
                        Zawieszoną wysoko w zagłębiach konarów
                        Nad otchłanią jam rysich i wężowych jarów.
                        Tam na mchu, kołysany obłędną wichurą,
                        Chciałbym pieścić dziewczynę obcą i ponurą,
                        Głaskać piersi ze świeżą od mych zębów raną
                        I całować twarz, ustom jako łup podaną -
                        I słyszeć, jak dokoła grzechu mej pieszczoty
                        Pląsa burza skuszona i mdleje grom złoty,
                        I zwierz ryczy, ciał naszych przywabiony wonią,
                        Ciał górnych, wniebowziętych, co od ziemi stronią -
                        I chciałbym przez przygodny wśród gałęzi przezior
                        Patrzeć, pieszcząc, w noc - w gwiazdy i w błyskania jezior
                        I za boga brać wszelkie lśniwo u błękitu,
                        I na piersi dziewczęcej doczekać świtu,
                        A słońce witać krzykiem i wrzaskiem i wyciem,
                        Żyć na oślep, nie wiedząc, że to zwie się życiem -
                        I pewnej nocy przez sen zaśmiać się w twarz niebu
                        I nie znając pokuty, modlitw ni pogrzebu,
                        Jak owoc, co się paszczy żarłocznej spodziewa,
                        Z łoskotem i łomotem w mrok śmierci spaść z drzewa!"



                        • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 11.01.05, 17:38
                          :)
                          To jest moje ulubione "stąpanie po krawędzi" :)

                          Jestes bardzo przywiązany do Leśmiana :)
                          • Gość: Iwan Turgieniew Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) IP: *.icpnet.pl 11.01.05, 18:12
                            :)
                            "Miłość jest rozkosznym kwiatem, ale trzeba mieć odwagę zerwać go na krawędzi
                            przepaści." :) Przynajmniej tyle na temat "stąpania po krawedzi" mial do
                            powiedzenia Stendhal.

                            A do Lesmiana faktycznie mam slabosc. To przez las - moją obsesję w ktorą
                            uciekam od lat.
                            Najzabawniejsze jest to ze w zasadzie wcale nie czytam poezji. Tylko Lesmian -
                            za to nałogowo - i sporadycznie Puszkin.
                            • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 11.01.05, 18:45
                              Nie tylko z powodu miłosci "stapam po krawedzi", zresztą nie jestem pewna ,
                              czy kiedykolwiek z tego powodu stąpałam, byc może jest to jeszcze przede mną :)
                              Kto tak naprawde oprocz sw. Pawła wie co to jest miłosc ;)
                              To mamy cos wspolnego...las...mieszkam prawie w nim :)
                              Sprobuj otrzeć sie o Tetmajera...:)
                              Lubie poezje, zawsze lubiłam :)
                              • Gość: Iwan Turgieniew Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) IP: *.icpnet.pl 11.01.05, 19:10
                                Otarłem się i kilka rzeczy nawet polubiłem. Oczywiscie temtyka "lesno-
                                dekadencka"

                                Ta trawa, której nikt nie kosi,
                                ta woda, której nikt nie pije,
                                nikomu nie pachnące kwiaty
                                • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 11.01.05, 19:47
                                  Miał słabosc do Kobiet, popełnił kilka pięknych wierszy, dekadenckich ;)
                                  A któz nie lubi niebia z gwiazdami...ja lubie po nie siegać,
                                  cokolwiek znaczyc by miało ;)
                                  • Gość: Iwan Turgieniew Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) IP: *.echostar.pl 11.01.05, 19:51
                                    Tym razem mialem na mysli akurat prawdziwe noce pod gwiazdami; takie przy
                                    ogniu, głęboko w lesie, gdzie mozna "dotknąć pustki".

                                    A po to metaforyczne również lubie siegać, cokolwiek znaczyc by mialo.

                                    Pa
                                    • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 11.01.05, 19:57
                                      Tez są mi bliskie, chociaz niekoniecznie w lesie ;)
                                      Some Day, One Day...:)
                                      Pa!
    • schizoo Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 11.01.05, 15:28
      podoba mi się ten temat:)
      p.s. mam nadzieję,że to nie plagiat;)
      • libressa Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) 11.01.05, 16:12
        Całe zycie jest plagiatem ;)
    • Gość: znawca Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 17:29
      Bo lepiej robi loda nie gledzi ze glowa boli pokocha sie zawsze itd itp
    • Gość: smutny Re: Dlaczego Kochanka jest lepsza...:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 19:14
      Niestety nie stać mnie na kochanke, na zone też
Inne wątki na temat:
Pełna wersja