Dodaj do ulubionych

kardion- dzien dobry a poza tym na

31.01.05, 11:52
marginesie
Prasowka poniedzialkowa - V (ptaszek)
Temat glowny- pod spodem - V
Ilosc artykulow- chwilowy spadek (pograzeni w ciszy nad Auschwitzem)- V
Temat radosny- Kaczynski pragnie utworzyc Instytut Obrony Dobrego Imienia
Polski, powinno wspierac go wojsko zamiast ZOMO- Polcija ODIP. Niech tworzy-
V
Tematy pozostale- BZ- V

Klaniam sie,
M.S.
--------

Poszukiwanie globalnego minimum-algorytmy genetyczne

Algorytm genetyczny opiera sie na reprezentacji punktow jako osobnikow o
okreslonym kodzie genetycznym-wspolrzedne punktow przedastawiamy w postaci
zerojedynkowego ciagu.

Algorytm sklada sie z nastepujacych krokow:

· Wylosowania w zakresie dziedziny okreslona liczbe punktow.

· Za pomoca funkcji dopasowania,ktora okresla prawdopodobienstwo
przezycia dokonania selekcji (im mniejsza wartosc naszej funkcji tym wieksze
prawdopodobienstwo).

· Na "osobnikach",ktore przetrwaly selekcje dokonania operacji

o krzyzowania-polega na wylosowaniu dwu osobnikow z pewnym
prawdopodobienstwem i zamianie ich kodow genetycznych (do wyboru):

poczawszy od wylosowanej pozycji(krzyzowanie jednopunktowe),
§ biorac odcinek pomiedzy dwoma wylosowanymi punktami(krzyzowanie
dwupunktowe),

§ lub tez wymieniajac kazdy bit z okreslonym prawdopodobienstwem
(krzyzowanie jednorodne).

o mutacji-polega na zamianie kazdego bitu 0-1 1-0 z okreslonym
prawdopodobienstwem.

· Postepowanie należy powtorzyc okreslona liczbe krokow.

Algorytm należy zastosowac dla funkcji:

De Younga
Schwefela
Griewangk'a
Rastrigina
Rosenbrock's valley (De Jong's 2)
Ackley's Path
Literatura:

Zbigniew Michalewicz. Genetic Algorithms + Data Structures = Evolution
Programs


Obserwuj wątek
      • mathias_sammer Re: kardion- dzien dobry a poza tym na 31.01.05, 15:17
        Hallo w rytmie cha cha:)

        Rano byly puchy, smetno i tesknie jakos. Twardziele gotowi byli juz..
        juz ..zlamac sie w pol:). Przesypywali samotnie piaseczek popatrujac w dal,
        uzupelniali wiaderka, lepili ladne babki spogladajac na plastikowe zegarki i
        krecili sie po piaskownicy w poszukiwaniu .. na chwile zagubionych grabek:).
        Ile jeszcze Dzidek wytrzyma z zacisnietym nosem i powietrzem w buzi? 40 sekund,
        minute? Strach blady jednak padl na lica, ale po dwoch minutach ciszy spod
        wilekiej czapki wyjrzaly piekne oczeta. Okazalo sie, ze inni, tym razem
        grabkowi twardziele nie wytrzymali dluzej i zlamali sie pierwsi:)))). Akcja w
        ruch grabki buch! Uff jak goraco! Buch jak goraco! Kaziowi nawet w oczu sie
        wsyplo jak z czapki piasek lopatka odpedzal. A moi sie, ze tylko ze sniegu
        skulku mozna lepic i nimi sie obrzucac:)

        W kolejnym cyklu koncertu zyczen mam zatem przyjemnosc zaprosic dzisiejszych
        Jubilatow do wysluchania dedykowanej od brata Miecia wraz z zona Gienia,
        Bogdankiem , corkami Fela i Pela, wnuczat Krysi i Pelasi i wszystkich sasiadow
        z marszalkowieskij 101/103 piosenki "Gdy mi ciebie zabraknie".
        Dostojni Jubilaci lubia, gdy spiewa sie "jak dzieci...":) poprosze wiec
        kardiologu o podanie tonacji. Niech chcesz podac.. jaka szkoda? :))).
        To ja podaje:

        Raz dwa trzy cztery:
        I spiewamy:



        Gdybyś wiedział o czym myślę kochany
        kiedy płyną łódki gwiezdnej flotylli
        nie, nie pytaj mnie, nie pytaj oczami
        bo nie powiem ci że myślę o chwili

        Gdy mi ciebie zabraknie, gdy zabraknie mi ciebie
        jak w godzinie ostatniej, śladu słońca na niebie
        Jak snu w noce głębokie, niby morza bez dna
        gdy podchodzą do okien, zimny księżyc i mgła

        Gdy mi ciebie zabraknie, jak powierza i światła
        co wybierze któż zgadnie ma tęsknota niełatwa
        Czy się odda wspomnieniom, zasuszonym jak kwiat
        czy czerwoną jesienią pójdzie sobie przez świat./ 2x

        M.S.

        ---

        www.marionettentheater-duesseldorf.de/
          • kardiolog Re: pamietasz Loske? 31.01.05, 15:22
            Wyslalo sie za szybko.Cos na forum remontuja.

            Pamietasz... (Loske)..?
            byyylaaa jesien... talalala...

            Dla ciebie natomiast w jezyku ojczystym:)

            Wacht auf, Verdammte dieser Erde,
            die stets man noch zum Hungern zwingt!
            Das Recht wie Glut im Kraterherde
            nun mit Macht zum Durchbruch dringt.
            Reinen Tisch macht mit den Bedrängern!
            Heer der Sklaven, wache auf!
            Ein Nichts zu sein, tragt es nicht länger
            Alles zu werden, strömt zuhauf!


            Völker, hört die Signale!
            Auf zum letzten Gefecht!
            Die Internationale
            erkämpft das Menschenrecht.


            Es rettet uns kein höh'res Wesen,
            kein Gott, kein Kaiser, noch Tribun
            Uns aus dem Elend zu erlösen
            können wir nur selber tun!
            Leeres Wort: des Armen Rechte,
            Leeres Wort: des Reichen Pflicht!
            Unmündig nennt man uns und Knechte,
            duldet die Schmach nun länger nicht!


            In Stadt und Land, ihr Arbeitsleute,
            wir sind die stärkste der Partei'n
            Die Müßiggänger schiebt beiseite!
            Diese Welt muss unser sein;
            Unser Blut sei nicht mehr der Raben
            und der mächt'gen Geier Fraß!
            Erst wenn wir sie vertrieben haben
            dann scheint die Sonn' ohn' Unterlass!

            (nachträglich dazugedichtete Strophen:)


            Gewölbe, stark und fest bewehret
            die bergen, was man dir entzog.
            Dort liegt das Gut, das dir gehöret
            und um das man dich betrog.
            Ausgebeutet bist du worden!
            ausgesogen bis aufs Mark!
            Auf Erden rings, in Süd und Norden,
            das Recht ist schwach, die Willkür stark!


            Abscheulich blähn sich diese Götzen,
            die Herrn von Schacht und Eisenbahn.
            Sie machten unser Blut zu Schätzen,
            sie haben unser Gut vertan.
            In Stahltresoren liegt's vergraben.
            Wann machen wir die Rechnung glatt?
            Das Volk will ja nur wiederhaben,
            was man dem Volk gestohlen hat.


            Die Herrscher machten uns betrunken.
            Der Zauber muss zu Ende sein.
            Drum werft ins Heer der Freiheit Funken!
            Dann schlägt es mit dem Kolben drein.
            Wenn sie uns zwingen, die Barbaren,
            Soldat zu spielen noch einmal,
            wir werden unsre Kugeln sparen
            für unsren eignen General.
            • mathias_sammer Re: pamietasz Loske? 31.01.05, 15:30
              Hahaha, pewnie:))))))))
              Dziekuje jestem wzruszony, wlacz muzycznie pod linkiem klikajac na Mp3

              viadrina.euv-frankfurt-o.de/~juso-hsg/lieder/internationale/de/internat.htm

              Lza sie w oku kreci....ze nic nie zmienilo sie..:) Muru nie ma, Honnecker
              porzucil trabis i odszedl w niebyt. Jeszcze nadzieja w Korei, Chinach i moim
              ukochanym Fidelu.. Poczekaj, musze przed wyslaniem przeleciec tekst, ..rzeby ze
              dwa bledy zostawic.
              Zack Zack!
              M.S.
              • kardiolog Re: pamietasz Loske? 31.01.05, 15:36
                Lepsze na Midi, bo uniwersalne...:)

                "Jolke zastalem", lecje oddrobilem ide wiec do domu.
                Kupilem tez lyzke cedzakowa do klusek i zasmucilem sie nieco, bo po premierze
                cedzenia zostaly jedynie dziurki po slaskich.

                No to do widzenia!
                kardiolog
              • bulterier Re: pamietasz Loske? 31.01.05, 15:59
                hehehehehehehehehe.
                przelatuje koncert zycia.. gazety wyborczej i co widze:
                jak zwykle chlopaki tylko o sobie no i tradycyjnie troszku o mnie mathias
                nadaje, zeby kardiologa wkurzyc. nie znalezliscie zbyt duzo pochwal czy nagan
                na swoj temat? ojej, hehehe. jestescie uzaleznieni od cudzych opinii jak od
                powietrza a humorki jak w kalejdoskopie. hehehe. macie na szczescie siebie.
                mathias, fajny jestes, ale przestan do mnie nawiazywac w samych superlatywach,
                bo beda sie z ciebie smiac, katek oka widze, ze zaczynasz sie poprawiac:)))).
                rzuc pare fakow dla rownowagi, inaczej bede zaniepokojona:)))) moze idz na gadu
                gadu albo no.. nie wiem na czat jakis i zapros kogos nowego na forum.
                w "towarzyskim" fajnie jest. okrzyknieto go kiedys "burdelem", zapomniano
                pozniej przenoszac sie do gory na erotice, ale widze, ze juz znowu dziala jak
                trzeba:))))

                buzka!
                ps uff! zaczynasz zachowywac sie juz normalnie. tesknilam za toba:))))))))
                • mathias_sammer Re: pamietasz Loske? 31.01.05, 16:12
                  Slepniesz jaskoleczko:)))

                  My tylko takie tam:))) megalomanskie piosenki spiewamy:)))

                  Umowmy sie tak, bulterier:
                  Ja bedzie cos nowego np. dluzsza przerwa jednego z uczestnikow, symp (brrr):)
                  chyba, kolacja we dwoje (uff bez ciebie), petting:)))), wiecej (czytaj co
                  najmniej z dwa) tekstow niezangazowanych politycznie..:) to zawolamy Cie na
                  kawke, jaskoleczko...) Poklepiemy o bzdurach, Kancie, gotowaniu ryby w sosie
                  winnym lub tp. Poki co na razie musimy skoncentrowac sie na priorytetach i
                  zejdzie nam sie jeszcze troszke:). Nic wiecej nie powiem, nie czekaj:)))
                  Pal wrotki wiec! Pa!
                • lupuli Re: pamietasz Loske? 31.01.05, 16:19
                  Nie odddamy naszych nickow za nic!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  Bedziemy ich wiecej produkowac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  WIECEJ WIECEJ WIECEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!! JESZCZE I
                  JESZCZE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  !!!!!!!!!!!!!!!!!!! To sprawa zycia i smierci jezd!

                  Przeczekamy az odwiaza lancuch i pojdziesz sobie :))))

                  lupuli
                  • mathias_sammer Re: pamietasz Loske? 31.01.05, 16:42
                    Lupuli,
                    dostalas ode mnie dzisiaj dokladnie dwa zlocisze w prezencie, widze jak wlasnie
                    obracasz je w palcach.. Za malo, zeby rzucic na stol, wystarczajaco, by
                    pokazac, ze jestes graczem, ktoremu mozna ewentualnie zaufac. Kazdy jednak wie
                    czym jest zaufanie w pokerze. Wkrotce ode mnie dostaniesz jeszcze dwa, moze
                    trzy zlote.. Wezmiesz? Patrz, bierze kazdy:))))) Nawet ja:)))).
                    Nie graj na zwloke, chyba ze o to wlasnie caly czas chodzi... Grasz na
                    zwloke......................... ....................?



                    Klaniam sie,
                    M.S.
                  • bulterier Re: pamietasz Loske? 31.01.05, 16:53
                    lupuli napisał:

                    > Nie odddamy naszych nickow za nic!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    > Bedziemy ich wiecej produkowac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    > WIECEJ WIECEJ WIECEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!! JESZCZE I
                    >
                    JESZCZE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!
                    > !!!
                    > !!!!!!!!!!!!!!!!!!! To sprawa zycia i smierci jezd!
                    >
                    > Przeczekamy az odwiaza lancuch i pojdziesz sobie :))))
                    >
                    > lupuli

                    lupuli, wiem, ze mathias cie lubi. ja mathiasa srednio, czasem zaczepiam go
                    przez przekore liczac, ze cos zadziala w pewnej waznej dla mnie kwestii.
                    zmartwil mnie dzisiaj swoja niekonsekwencja...
                    mialo go nie byc... a przylazl
                    ..pijak.

                    dlatego pozwol, ze porzuce twoje mysli bez odpowiedzi...

                    idaca do domu bulterier.

                    no coz, moze za 200lat kto wymysli szybkobiezna rakiete na tytana, gdzie bede
                    uprawiac krzaczki bzu. na pewno nie umre do tego czasu "czlowiek zyje dopoki
                    pamiec o nim zyje" :)))
                      • walpurga Re: pamietasz Loske? 01.02.05, 10:39
                        ja to pamietam jeszcze suzina:-))))))))))))))))))))))) ))

                        vvvvvvvvvvvvvvvv

                        mathias, widzialem, ze w brzydowicach gornych jest posadka do objecia. miejsce
                        pracy "zaklady kanalizacji miejskiej" 24-453 brzydowice gorne, ulica
                        rozwodniona 1, funkcja : technik pokladowy oraz nalewczy zmianowy. kiedys byl
                        tam budynek komitetu centralnego, ale przerobiono go wlasnie na budynek
                        wyzszejuzytecznosci publicznej.
                        oprocz normalnej dniowki mozna dorobic nadgodzinami: w soboty stawka godzinowa
                        + 50% a w niedziele plus cale 100%. zmian nocna polaczona z ranna + 20%.
                        wyjdzie okolo 1200 zlotych brutto, pod odliczeniu podatku (ryczaltem, panie)
                        zostanie na oplacenie internetu i "na waciki" dla zony.
                        szybko wyslij kulikulim wita, bo juz podobno 14 aplikatorow jest.

                        i co jeszcze?

                        no musze przyznac, ze te peany, ktore piejesz na wlasna czesc, ze niby baby na
                        ciebie leca to prawda najprawdziwsza jest:))).
                        romantyke obgladnolem a bylo na co patrzec, oj bylo:))))))). myslalem, ze to
                        zart jakis, ale one naprawde za toba to nawet do samego reichu pojda :))) sluby
                        beda z tego jakie wreszcie:)))) jakby co to daj znac, u nas remiza czesto
                        pusta, slabo pala chlopaki w miescie, nie ma co gasic, wiec w razie czego salka
                        weselna jest jak znalazl.
                        no co! no co! no co! przeciez jak kolega bedzie sie zenil to dobra wiadomosc,
                        wesolym sie jest (wczoraj obejrzalem po raz 4 "4 wesela i pogrzeb", ech,
                        wzruszylem sie:))).

                        oj i co jeszcze?

                        plany walentynkowe? huhuhuhu


                        bialego misiaaa, aaaa
                        kup dziewczynieeee
                        bialeeego miiisia
                        .... (zapomnialem)
                        niech przypomnina chlopca jej (albo ci)

                        jakos tak to szlo.



                        walpurga
                        • mathias_sammer Re: pamietasz Loske? 01.02.05, 18:02
                          1200 zlotych mowisz..? W sumie na waciki dla zony wystarczy.
                          A dla Ciebie cos smacznego:)))))))))))))) . Chyba tez kiedys przyrzadze.

                          A-W-sehen,
                          M.S.

                          Befsztyki w pieprzu z sosem rodzynkowym
                          Danie wegetariańskie: nie
                          Autor: Agnieszka Kręglicka








                          Składniki:
                          - 4 grube steki z polędwicy wołowej
                          - 4 łyżeczki kruszonego czarnego pieprzu
                          - pół szklanki rodzynek
                          - 6 łyżek brandy
                          - 100 ml rosołu wołowego
                          - 100 g masła
                          - 4 łyżki oleju
                          - sól

                          Sposób przyrządzania:

                          Rodzynki zalać wrzątkiem. Befsztyki rozgnieść ręką, lekko posolić i wgnieść z
                          obu stron pokruszony pieprz. Na patelni rozgrzać 1/3 masła z olejem i smażyć
                          steki z każdej strony po 3 minuty. Następnie mięso położyć na kratce, aby nie
                          stało w soku, który puści, przykryć folią aluminiową i trzymać w cieple. Zlać
                          tłuszcz z patelni, wlać na nią brandy i dodać odcedzone rodzynki. Chwilę
                          gotować, wlać rosół. Znów gotować, aż 1/3 wyparuje.Do sosu wtrzepać resztę
                          masła: dodawać po trochu zimne kawałeczki i bić rózgą, aż się rozpuści i
                          połączy z sosem. Doprawić. Befsztyki ułożyć na gorącym sosie z rodzynkami.

                          • walpurga Re: pamietasz Loske? 02.02.05, 10:09
                            Befsztyki w pieprzu z sosem rodzynkowym
                            Danie wegetariańskie: nie
                            Autor: Agnieszka Kręglicka
                            Składniki:
                            - 4 grube steki z polędwicy wołowej
                            - 4 łyżeczki kruszonego czarnego pieprzu
                            - pół szklanki rodzynek
                            - 6 łyżek brandy
                            - 100 ml rosołu wołowego
                            - 100 g masła
                            - 4 łyżki oleju
                            - sól

                            Sposób przyrządzania:

                            Rodzynki zalać wrzątkiem. Befsztyki rozgnieść ręką, lekko posolić i wgnieść z
                            obu stron pokruszony pieprz. Na patelni rozgrzać 1/3 masła z olejem i smażyć
                            steki z każdej strony po 3 minuty. Następnie mięso położyć na kratce, aby nie
                            stało w soku, który puści, przykryć folią aluminiową i trzymać w cieple. Zlać
                            tłuszcz z patelni, wlać na nią brandy i dodać odcedzone rodzynki. Chwilę
                            gotować, wlać rosół. Znów gotować, aż 1/3 wyparuje.Do sosu wtrzepać resztę
                            masła: dodawać po trochu zimne kawałeczki i bić rózgą, aż się rozpuści i
                            połączy z sosem. Doprawić. Befsztyki ułożyć na gorącym sosie z rodzynkami.

                            "(...) Schopenhauer napisal, ze: "Najmniej wartosciowym rodzajem dumy jest duma
                            narodowa. Kto bowiem sie nia odznacza, zdradza brak cech indywidualnych...
                            kazdy zalosny duren, ktory nie posiada nic na swiecie, z czego moglby byc
                            dumny, chwyta sie ostatniej deski ratunku, jaka jest duma z przynaleznosci do
                            danego narodu. Z wdziecznosci gotow jest bronic rekami i nogami wszystkich
                            glupstw, jakie ten narod reprezentuje"."
                            Gombrowicz opracowal i przygnebiajaco udokumentowal polskie w tej dziedzinie
                            osiagniecia. Schopenhauer zauwaza brak cudzoziemcow, ktorzy chcieliby udawac
                            Niemca. Wszyscy podaja sie z reguly za Francuzow badz Anglikow. Obawiam sie, ze
                            jeszcze trudniej byloby znalezc kogos, kto podszywalby sie pod Polaka.
                            Gombrowicz nie mial co do tego zludzen. Wiedzial doskonale, ze w
                            miedzynarodowej licytacji na liczbe geniuszy "z polfrancuskim Chopinem i
                            niezupelnie rdzennym Kopernikiem" nie mamy zadnej szansy.
                            Witkacy, takze wyprzedzajacy swoj czas i rownie przez rodakow nierozpieszczany,
                            powiedzial, ze "jest tylko jedna rzecz gorsza od urodzenia sie garbatym, to
                            jest urodzenie sie garbatym artysta w Polsce". Tyle, ze bycie polskim pisarzem
                            za granica to tez niezly koszmar. Wilhelm Kostrowicki wprawdzie uwazal sie za
                            Polaka, ale pisal po francusku, drukowal pod pseudonimem Guillaume Apollinaire
                            i przez cale zycie rozpaczliwie probowal zostac legalnym Francuzem. W czasie
                            wojny zglosil sie nawet do armii francuskiej i popadl w rodzaj patriotycznego
                            szalenstwa, ktore wprawialo w oslupienie jego francuskich przyjaciol.
                            Gombrowicz, jak wiadomo, zrobil odwrotnie. Ze swej polskosci i prowincjonalizmu
                            zbudowal bastion obronny. Zamiast Europe nasladowac, wypowiedzial jej wojne,
                            patriotyczne slogany kwitowal szyderskim grymasem. "Nigdy zaden narod nie
                            potrzebowal smiechu bardziej niz my dzisiaj i nigdy zaden narod mniej nie
                            rozumial smiechu, jego roli wyzwalajacej" napisal w Dzienniku.
                            Z kilkoma wyjatkami Polacy, i w kraju, i na emigracji, zareagowali na
                            gombrowiczowska kuracje smiechem ponura dezaprobata.
                            Tworczosc Gombrowicza zrobila swiatowa kariere.
                            Odkad umarl, takze i Polacy sa z niego dumni. My, Polacy, jestesmy takze bardzo
                            dumni z Jana Pawla II. Ale nie mam watpliwosci, ze gdyby to Polacy wybierali
                            papieza- wybraliby Francuza"."
                            A. Glowacki

                            m.s.,
                            zauwazylem , ze lubisz schopenhauera, wiem rowniez ze gobra i witkacego.
                            ciekawe spostrzezenia zebrane przez mojego ulubionego ostatnio a ciebie
                            polecanego autora. przerzuc cytat na swoje emigracyjne forum. bedzie fajna
                            dyskusja, zreszta juz w czesci rozpoczeta odnosnie kontrowersyjnego jerzego
                            kosinskiego i jego zawodowych kontaktow z wieselem.

                            przepis kreglickiej mam ("ptaszek").

                            przerwa na papierosa..

                            walpurga

                            • mathias_sammer Re: 02.02.05, 10:45

                              Glowacki i Ziemkiewicz zadaja ciekawe pytanie, znalazlem je zreszta na forum.
                              Nie tyle jest to przypadek co swoista prawda powtarzana, jak przypuszczam,
                              przez wielu: dlaczego emigranci naprawde nie wracaja? Lub inaczej, czy jest do
                              czego wracac? Skoro nie ma (jak zastanawia sie forumowicz) to po co zawracac
                              sobie glowe i wydawac pieniadze na bilety, prezenty dla ciotek i wujkow?
                              Zarowno zacytowany tekst o Gombrowiczu i pisarzu tworzacym na papierze
                              toaletowym ,pytania Glowackiego jak i przypadkowego forumowicza moga miec
                              sens... Musze zastanowic sie glebiej nad tym.

                              Pomyslalem sobie wczoraj, zeby napisac do admina TEBE z pytaniem dot. for
                              eksperckich. Zauwazylem bowiem, ze kilku oplaconych profesjonalistow udziela
                              sie na poszczegolnych forach. Moze wsrod zakladania ogrodow i przepisow
                              kulinarnych znalazloby sie miejce dla doswiadczonego psychologa? Na forum
                              eksperckim "zdrowie" czytalem niekiedy porady udzielane przez lekarza.
                              Dowiedzialem sie, ze internauci choruja na rozne dziwne choroby, chorob
                              codziennie przybywa- a lekarz radzi. Lekarz radzi. I lekarz radzi. Nie bylem
                              ostatnio, czy lekarz wciaz radzi? Musze zerknac przed wylogowaniem sie. No tak,
                              wlasciwie Gazeta placi za porady, trzeba wiec specjaliste "eksploatowac". Byc
                              moze w tym samym czasie moglby uratowac prawdziwie chorego? Nie dowiemy sie
                              nigdy, pytanie czysto hipotetyczne. Dlatego nie zapytam Tebe czy mialoby sens
                              wprowadzenie porad doswiadczonego psychologa specjalizujacego sie np. w
                              uzaleznieniach. Chetnie podjalbym z nim dyskusje, gdyz jednoznacznych porad nie
                              ma, moze zaistniec jedynie wspolna proba analizy przyczyno-skutkowej.

                              Zapale z Toba papieroska.
                              b.o.

                              M.S.
                              • walpurga Re: 02.02.05, 10:53
                                na forum zdrowie eksperci wytspuja w czesci dot. niepelnosprawnych.
                                forum depresja jak i psychologia opiekuje sie admin spoleczny "angiebe".

                                wolisz marlboro czy camele a moze mentolowe?
                                w pokoju nie palimy, tylko i wylacznie na balkonie.
                                rowniez b-o
                                w.
                                tebe ma calkiem fajna strone.
                              • walpurga + + + + + + + + + + 02.02.05, 12:01
                                "Bez happy endu

                                Po filmach na ekranie czesto pojawiaja sie napisy informujace o dalszych losach
                                bohaterow. W historii, ktorej nikt nie nakreci, prawie wszystko skonczylo sie
                                zle. Cygan nie znalazl tej piwnicy, wiec sie powiesil. Andrzej Golc znalazl w
                                parku rewolwer. Poszedl z nim do najblizszego sklepu, w ktorym wszyscy go
                                znali, zeby dostac troche dolarow. Dostal siedem lat. W wiezieniu zaczal pisac
                                opowiadania. Kilka wydrukowal "Nowy Dziennik" i Andrzej sobie marzyl, ze
                                wyjdzie z pudla z gotowa ksiazka. Ale nie wyszedl w ogole. Zgwalcono go i
                                zarazono AIDS, rok pozniej umarl. Bizon, potem Maluszek i Indianin zapili sie
                                na smierc. Kijanka zniknal z parku wczesniej. Mam nadzieje, ze sie uratowal.
                                Bronek uratowal sie na pewno i ozenil z Roksana. Jest kelnerem w restauracji
                                Gastronom Moskwa na Brookynie".
                                • mathias_sammer nie odkladaj do jutra 02.02.05, 22:03
                                  tego co mogles zrobic wczoraj.

                                  Chcialbym zwrocic uwage, ze Gazeta Wyborcza jest czytywana i to dosc
                                  regularnie.. Odnosze takie wrazenie, byc moze niesluszne..
                                  Kardiolog lub przypadkowy czytelniku mojego watku, jesli starczy Tobie odwagi
                                  przeczytaj cala ksiazke, ktorej step ponizej zamieszczam .
                                  Dobranoc i ide na obiecanego papieroska..
                                  ---------

                                  "
                                  Od autora

                                  Sam nie wiem do konca, o czym jest ta ksiazka. Ale- to tez cos warte-wiem, o
                                  czym nie jest. Nie jest na pewno, choc moze mniej uwaznym Czytelnikom zdawac
                                  sie moze cos wrecz przeciwnego. Wiec od tego zaczne: ta ksiazka nie jest o
                                  charakterze narodowym Polakow.
                                  (..)Kto spowie: to nie my wymyslilismy ten system, czyniacy z ludzi wolnych
                                  niewolnikow, a z niewolnikow zadowolonych ze swego losu degeneratow, ktorym do
                                  szczescia wystarcza juz tylko regularnie zmieniana micha i od czasu do czasu
                                  pare prostszych rozrywek.
                                  Nie wprowadzono tego systemu nad Wisla na nasze zyczenie, przeciwnie, przy
                                  znaczacym oporze. Owszem: przegralismy wojne, bylismy pol wieku okupowani,
                                  zreszta za zgoda i przy obludnym wspolczuciu sojusznikow, dla ktorych
                                  szafowalismy- nikt nie odwazy sie powiedziec tej oczywistej prawdy, ze
                                  niepotrzebnie-krwia polskich zolnierzy. Walczylismy dzielnie, cierpielismy,
                                  konspirowalismy, nie tylko w ubieglym stuleciu, ale w calej naszej historii,
                                  oczywiscie, ze o tym wiem.
                                  Tylko, ze wszystko to dawno i nieprawda. Nie chcemy pamietac, ze kiedy jedni
                                  Polacy szli do powstania, do lasu, walczyc za ojczyzne, to inni podazali za
                                  nimi, zeby poleglych powstancow obdzierac z butow. Tymczasem, naturalna koleja
                                  rzeczy, tych pierwszych bylo coraz mniej, az w koncu wygineli- a drudzy mnozyli
                                  sie, kwitli, az wrescie przyniesiono im w darze ustroj bedacy spelnieniem
                                  marzen, idealnie dostosowany do ich oczekiwan, i jeszcze dowartosciowujacy
                                  poczucie dumy. (...)
                                  Stalismy sie polactwem, no bo z nas polactwo zrobiono, ale pozostalismy nim po
                                  odzyskaniu niepodleglosci z wlasnego wyboru. Obdarowani przez historie
                                  wolnoscia, o jakiej bez zadnej nadziei marzyly przeszle pokolenia, pozostalismy
                                  w duszach niewolnicza trzoda. Bo tak jest wygodniej. A troche takze dlatego, ze
                                  nikt nie ma odwagi polactwu powiedziec w oczy prawdy. Vox populi, vox Dei-
                                  narodu krytykowac nie wolno! Ilekroc napomkne w felietonie czy artykule o
                                  przywarach tubylczej ludnosci III RP, zaraz dostaje peczek listow z wyrazami
                                  oburzenia i napomnieniami: nie obrazac Polakow! Jak pan smiesz krytykowac
                                  narod, ktory tak wiele przeszedl! My, spoleczenstwo polskie, stanowczo
                                  protestujemy przeciwko zamieszczaniu w naszej ulubionej gazecie felietonow
                                  Rafala Ziemkiewicza, w ktorych autor zionie pogarda do prostych ludzi!
                                  U nas tak juz jest, ze cokolwiek sie dzieje, winni sa zawsze Oni. inni. Obcy.
                                  Nie swoi. (...)
                                  Chlopek w gumofilcach, podkoszulku i beretce, jak z satyrycznych rysunkow
                                  Krauzego, stal sie polskim bozkiem i wyrocznia. To on mowi elitom, czego chce
                                  narod. To pod jego katem uklada sie polityczne programy, to na jego rozum
                                  przykrawaja swiat media. (...)
                                  Wydawac by sie moglo, ze tak dopieszczane i obsypywane komplementami
                                  spoleczenstwo powinno plawic sie w blogim samozadowoleniu. Ale, o paradoksie,
                                  im wieksza jest tchorzliwosc i kunktatorstwo tak zwanej elity, tym polactwo
                                  popada w wieksza frustracje. Bo tez tym bardziej beznadziejne staje sie
                                  poczucie dominujacej, przygniatajacej niemoznosci wszystkiego. Przyszedl jeden,
                                  panie, naobiecywal, i gowno, przyszedl drugi, naobiecywal jeszcze wiecej, i
                                  jeszcze wieksze gowno, no to wybieraja trzeciego, co znowu naobiecuje to samo,
                                  tylko jeszcze ladniej... I nie ma do polactwa dostepu mysl, ze takich obietnic,
                                  jakich sie domaga, nie zlozy mu nikt uczciwy ani madry, ze czyniac warunkiem
                                  dojscia do wladzy zobowiazanie, iz dwa plus dwa zacznie rowna sie piec.
                                  (..)
                                  Pojawia sie wiec meczace podejrzenie, ze skoro nic tu sie nie udaje, nic nie
                                  wychodzi, nawet rzeczy dla innych krajow najprostsze i najoczywistsze, to widac
                                  jestesmy jakimis cholernymi nieudacznikami, zgola wybrykiem natury. Badania
                                  socjologiczne pokazuja, ze stereotypowe wyobrazenie Polaka nigdzie nie jest tak
                                  zle, jak w samej Polsce. Nawet Niemcy, ktorzy widza w nas glownie zlodziei
                                  samochodow i bohaterow damskim polenwitzow, nawet Austracy, kojarzacy Polaka
                                  przede wszystkim z handlarzami z Mexico Platz, przypisuja nam w badaniach
                                  jakies pozytywne cechy. Polacy- zadnych. Nie widzimy w sobie nic, ale to nic
                                  dobrego. Gremialnie podpisujemy sie pod opinia, ze jestesmy durniami,
                                  brudasami, zlodziejami i pijakami. Ale nie wyciagamy, bynajmniej, z tego
                                  wnioskow, ze w takim razie powinnismy cos ze soba zrobic, jakos sie zmienic.
                                  (...)
                                  Naprawde nie pisze tej ksiazki po to, zeby sprawic temu towarzystwu radosc- ma
                                  zreszta dosc swoich nadwornych pisarczykow. (..)
                                  Jesli ktos chce sie schylac, zeby sprawdzac, czy przypadkiem nie nosze slomy w
                                  butach, powiem od razu: nosze, szkoda fatygi. I wlasnie dlatego nie mysle sobie
                                  zakladac tlumika i wstrzymywac sie od pisania o polactwie prawdy, nie mysle
                                  kombinowac, komu ta prawda sluzy i kogo uraduje, a kogo zmartwi. Nic mnie to
                                  nie obchodzi. Obchodzi mnie moj kraj, i to, jak wyglada. A wyglada tak, ze
                                  tylko rzygac. I wiem, dlaczego.
                                  I o tym wlasnie tu pisze. Kto chce niech czyta. A kto nie chce niech sie
                                  laskawie raczy zmusic, bo, do k u r w y nedzy , pisze o rzeczach waznych, i nie
                                  napisze wam o nich nikt inny!"

                                  Rafal A. Ziemkiewicz
                              • bulterier Re: 02.02.05, 16:17
                                mathias, wiesz kiwam sobie wlasnie paluciem w bucie. umiesz tez? trzecim
                                paluniem, umiesz? widze, kiwasz drugim :-) a wiesz, ze drugi za dlugi wrozy
                                samodzielne stawianie czola (jak stawia sie czolo?) przeciwnosciom losu?

                                wlasciwie chcialabym zadac jedno pytanie, a raczej powtorzyc stokroc juz
                                zadane, ale winnej konfiguracji.

                                co zamierzasz dalej?

                                nie, nie bede cie opluwac ani wrzucac od parszywcow (tym razem- jakos dzis
                                spolegliwa jestem:)))). w sumie na swoj sposob lubie cie nawet. naprawde!

                                powiedz, co zamierzasz dalej? czy cos zmieni sie z twojej strony? nie chodzi mi
                                o wyscig. tour de france bedzie chyba na wiosne albo lato. a moze jesienia? po
                                zlapaniu gumy w rowerze przerzucilam sie na brykieta (to taka gra z palka i
                                pilka).

                                ?

                                bulterier
                                • mathias_sammer Re: 02.02.05, 16:29
                                  Widzisz, lapie dystans. Jestem bardzo pso-kojny;).

                                  No coz, mnie M.Sammerowi wypada zgodnie z publicznie zlozona obietnica ( i w
                                  domu tez) oddalic sie od forum. Bede zagladal, pisalem tez o tym. Ja juz w
                                  ogole o wszystkim pisalem, wiec juz sam nie wiem o czym jeszcze moglbym
                                  wystukac? Pobudzam sie jak moge, ale kropelki juz na mnie nie dzialaja:(
                                  Tabletki tez juz nie, nawet te do ssania:)
                                  Czy musze odpowiadac? Musze pomyslec... Rozumiem Twoje pokladane we mnie
                                  nadzieje, ale sam juz nie wiem. Im wiecej wiem tym mniej...("")
                                  Hmmm. Pomysle, na pewno pomysle nad Twoimi slowami, a teraz pozwol, ze oddale
                                  sie znikajac cicho.

                                  M.S.
                                • kardiolog Re: 02.02.05, 17:04

                                  >
                                  > co zamierzasz dalej?
                                  >
                                  > nie, nie bede cie opluwac ani wrzucac od parszywcow (tym razem- jakos dzis
                                  > spolegliwa jestem:)))). w sumie na swoj sposob lubie cie nawet. naprawde!
                                  >
                                  > powiedz, co zamierzasz dalej? czy cos zmieni sie z twojej strony? nie chodzi
                                  mi
                                  >
                                  > o wyscig. >
                                  > bulterier

                                  Bulterier,
                                  wszedlem , przeczytalem tuz przed zamknieciem saloniku mathiasa i musze
                                  napisac. Powtarzasz sie po raz tysieczny lub milionowy z tym komentarzem! Na
                                  glownej stronie jest artykul "Kiedy powiem sobie dosc". Zapytam wiec kiedy
                                  powiesz sobie dosc?! Mathias probuje powiedziec "dosc". Rezygnuje z forum.
                                  Bulterier, na litosc boska! Przestan juz!
                                  Czasami trzeba powiedziec: przestan p i e r d o l i c i zrob cos! Zrob cos!!

                                  kardiolog
                                  • mathias_sammer Re: 02.02.05, 17:42
                                    kardiolog napisał:

                                    >
                                    > >
                                    > > co zamierzasz dalej?
                                    > >
                                    > > nie, nie bede cie opluwac ani wrzucac od parszywcow (tym razem- jakos dzi
                                    > s
                                    > > spolegliwa jestem:)))). w sumie na swoj sposob lubie cie nawet. naprawde!
                                    > >
                                    > > powiedz, co zamierzasz dalej? czy cos zmieni sie z twojej strony? nie cho
                                    > dzi
                                    > mi
                                    > >
                                    > > o wyscig. >
                                    > > bulterier
                                    >
                                    > Bulterier,
                                    > wszedlem , przeczytalem tuz przed zamknieciem saloniku mathiasa i musze
                                    > napisac. Powtarzasz sie po raz tysieczny lub milionowy z tym komentarzem! Na
                                    > glownej stronie jest artykul "Kiedy powiem sobie dosc". Zapytam wiec kiedy
                                    > powiesz sobie dosc?! Mathias probuje powiedziec "dosc". Rezygnuje z forum.
                                    > Bulterier, na litosc boska! Przestan juz!
                                    > Czasami trzeba powiedziec: przestan p i e r d o l i c i zrob cos! Zrob cos!!
                                    >
                                    > kardiolog

                                    kardiolog,
                                    czy mowilem, ze bylem w cyrku? Jako dziecko bardzo lubilem, ale teraz jak
                                    przyszlo zostac rodzicem to jakos tak niekoniecznie. Hmmm..moze to kwestia
                                    wieku? Myslisz, ze starzeje sie i juz tylko herbatka i termofor mi pozostaly?
                                    Seans w sumie udany, szkoda ze wg tego samego scenariusza:)))

                                    "To co komorki lubie najbardziej" widze o gory
                                    Juz wiem: zabki i dzwonki!
                                    :)
                                    M.S.
                                    ide do domu, wszyscy juz wyszli tylko ja jeszcze siedze :)))))))))
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka