Gość: Biker
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.02.05, 13:35
Co ciekawe jestm żonaty (szczęśliwie!!). Jednak w ciągu ostatnich 13 lat
miałem więcej kumpelek niż kolesi. Konsekwentnie trzymałem się zasady, ża jak
przyjaźń, to nie seks. Wydawało mi się, że takie stawianie sprawy umożliwi
otwartość. A mimo to wszystkie (!!) moje przyjaciółki potrafiły mnie totalnie
zaskoczyć. Np. jedna z nich często opowiadała mi o swoich planach życiowych -
zwierzała się na temat facetów itp. Najbardziej nią zainteresowany gość jakoś
jej nie pasował. Radziła się mnie jak go spławić. Mówiłem jej jakieś tam
mądre rzeczy, a tymczasem zaszła z tym facetem w ciążę. No jaja do kwadratu.
Inne moje kumpele zaskakiwały mnie np. podwójnym życiem, do którego też się
oczywiście nie przyznawały. Wykluczały niby bycie z dwoma facetami na raz, a
rekordzistka miała 4!!! I znowu w rozmowach z nimi nieświadomie robiłem z
siebie durnia (a właściwie robiły go ze mnie przyjaciółki - cholera wie po
co!).
Ostatnio poznałem naprawdę nieprzeciętną kobietę (oczywiście moja żona ją zna
także!!). Jest inteligentna, wrażliwa, ma oryginalny sposób bycia i
nieszablonowe zainteresowania. Częściowo zbieżne z moimi. Super mi się z nią
rozmawia. Wprawdzie nie znam jej aż tak dobrze, jak moich poprzednich
kumpeli, ale wydawało mi się ze trochę już ją poznałem. Nawet moja żona kręci
nosem, że lubię ją za bardzo. Ale znów niepodzianka. Dziewczyna interesuje
się m.in. kulturą, polityką i religią państw islamskich. Ale jak się okazuje
z podtekstem romantycznym. Szuka tam faceta dla siebie. Oczywiście to
zupełnie nie moja sprawa, ale czy przypadkiem jej zainteresowania nie są znów
udawane? Czy w ten sposób nie maskuje zwyczajnie chęci znalezienia sobie
jakiegoś ognistego kochanka (co jest jej świętym prawem oczywiście!!), a całe
to zainteresowanie to pic na wodę? I znów w tym przypadku wychodzę na durnia,
który robi za partnera do dyskusji zastępczej (z braku lepszego). Ja w
wyborze zainteresowań nigdy nie kierowałem się emocjami! Może się jednak mylę
co do niej?? Chciałbym żeby tak było. Napiszcie co o tym sądzicie?
Jestem prosty chłop - i chyba nie na moja głowę skomplikowana natura kobiet.