Dlaczego nie zwiąże się z .............

06.04.05, 21:15
Dlaczego nie zwiąże sie z kobietą z dzieckiem:
- zawsze będę po tym dziecku,
- nigdy nie będziemy tylko dla siebie,
- ojciec dziecka zawsze będzie maczał w palce w tym związku!!!!!!!!,
- takie kobiety są zwykle skryte, może nawet podstępne i nieszczere (po
trupach do celu)
- .....

co jeszcze dopiszecie od siebie?
    • majeczka84 Re: Dlaczego nie zwiąże się z ............. 06.04.05, 21:18
      bedziesz musial dbac o dziecko jak o swoje
      bedziesz musial swiecic przed nowymi znajomkami ze dzieciak twoj a ni cho cho nie podobny
      bedziesz musial swiecic oczami na wywiadowkach gdy mamusia nie bedzie mogla pojsc
      bedziesz musial zloic skore obcemu dziecku jak bedzie beee
      • magnolii Re: Dlaczego nie zwiąże się z ............. 06.04.05, 21:23
        > bedziesz musial dbac o dziecko jak o swoje

        tak, to dobry powód
        • majeczka84 Re: Dlaczego nie zwiąże się z ............. 06.04.05, 21:25
          jeden z lepszych :) do czasu kiedy nie spłodzisz swojego - wtedy ten obecny zleci na plan dalszy :)))
          • piotrppp Re: Dlaczego nie zwiąże się z ............. 06.04.05, 21:28
            Poza tym zeby zwiazac sie z kobieta z dzieckiem potrzeba sporo sznurka.
            • magnolii Re: Dlaczego nie zwiąże się z ............. 06.04.05, 21:31
              > Poza tym zeby zwiazac sie z kobieta z dzieckiem potrzeba sporo sznurka.

              o perwersiach porozmawiamy innym razem ;D
    • northumberland ______KTO?_______ 06.04.05, 21:31
      kaze Ci to robic?
      • magnolii Re: ______KTO?_______ 06.04.05, 21:34
        nikt, to tylko temat dyskusji

        PS
        - ojciec dziecka zawsze będzie maczał palce w tym związku!!!!!!!!,
        - takie kobiety są zwykle skryte, może nawet podstępne i nieszczere (po
        trupach do celu)

        punkty przerobione na koledze (całe szczęście nie na mnie)
        • kotek_mru Re: ______KTO?_______ 06.04.05, 21:40
          wspołczuje koledze:)
          słowo podstepne,zastapiłabym ostrozne;)
          • magnolii Re: ______KTO?_______ 06.04.05, 21:44
            kotek_mru napisała:

            > wspołczuje koledze:)
            > słowo podstepne,zastapiłabym ostrozne;)

            "podstępne" zostaje, właśnie to miałem na myśli
            jednak słowo "zwykle" zastąpiłbym na "czasami"
            • kotek_mru Re: ______KTO?_______ 06.04.05, 21:47
              juz lepiej:)
        • northumberland Re: ______KTO?_______ 07.04.05, 16:34
          a nie myslisz ze kolo mial poprostu PH?
    • northumberland _______A GDY_________? 06.04.05, 21:48
      pokochasz kobiete? to co dziecko do sierocinca?
      • magnolii Re: _______A GDY_________? 06.04.05, 21:56
        > pokochasz kobiete? to co dziecko do sierocinca?

        to byłby problem godny uwagi, gdyby nie fakt, że kobiety z dzieckiem posiadają
        cechy, które spowodowałyby nagłe odkochanie. te cech, tak dla przykładu to
        nieszczerość!!
        problem rozwiązuje się sam
        • kotek_mru Re: _______A GDY_________? 06.04.05, 22:04
          czasem.. "kobiety z dzieckiem posiadają
          > cechy, które spowodowałyby nagłe odkochanie. te cech, tak dla przykładu to
          > nieszczerość!! ...":)
          • magnolii Re: _______A GDY_________? 06.04.05, 22:08
            łapanie za słówka, ładnie to tak ;)
            • kotek_mru Re: _______A GDY_________? 06.04.05, 22:18
              tak jakby...nie mozesz opierac sie na opinii jednej osoby i uznawac tego jako
              pewnik:))
              nie uogolniaj,tylko na to chciałam zwrocic Twoja uwage;)
              dobranoc!!
              • magnolii Re: _______A GDY_________? 06.04.05, 22:23
                ok rozumiem
                dobranoc
        • strega Re: _______A GDY_________? 07.04.05, 10:10
          Ja jestem samodzielna mama. I wcale nie czuje sie taka,jak tu napisales. Po co
          tak generalizowac,ze wszystkie sa takie?? Nigdy nie spotkales kobiety,ktora nie
          bylaby mama, a posiadala wlasnie takie cechy? A ile znasz samodzielnych mam,ze
          wyciagasz tak daleko idace wnioski? Bo sadze,ze ja jednak znam ich wiecej i
          Twoja teza nie znajduje tu potwierdzenia. Zeby byc podstepna,nieszczera wcale
          nie trzeba samotnie wychowywac dziecka,nie sadzisz?
          • magnolii Re: _______A GDY_________? 07.04.05, 14:40
            >Po co
            > tak generalizowac,ze wszystkie sa takie??

            tak mnie jakoś naszło, bo znam tylko takie.
            to tak samo, że wszyscy faceci to świnie ;DD

            >Nigdy nie spotkales kobiety,ktora nie
            > bylaby mama, a posiadala wlasnie takie cechy?

            spotkałem, ale

            A ile znasz samodzielnych mam,ze
            > wyciagasz tak daleko idace wnioski?

            znam bardzo dobrze trzy takie kobiety i wszystkie są takie same. czyli mój
            obraz tych kobiet jest klarowny
            oczywiście znam jeszcze kilka innych, ale nie na tyle dobrze by coś o nich
            powiedzieć, więc bazuje na tych trzech, które znam dobrze

            >Zeby byc podstepna,nieszczera wcale
            > nie trzeba samotnie wychowywac dziecka,nie sadzisz?

            jasne, jednak charakterek samotnie wychowujących dzieci szybko sie psuje.
            dziecko, to taki impuls budzący w kobiecie te cechy
            • strega Re: _______A GDY_________? 07.04.05, 14:51
              Wiesz,trzy kobiety to zadna proba reprezentatywna ;)Ja znam ich o wiele wiecej
              i odsetek podstepnych i nieszczerych jest taki sam,jak wsrod kobiet,ktore
              dzieci nie maja. A z tym,ze dziecko budzi w kobiecie takie cechy to juz sie
              absolutnie zgodzic nie moge. Na jakiej podstawie tak sadzisz?
              • magnolii Re: _______A GDY_________? 07.04.05, 14:55
                >A z tym,ze dziecko budzi w kobiecie takie cechy to juz sie
                > absolutnie zgodzic nie moge. Na jakiej podstawie tak sadzisz?

                na podstawie praw natury. PRZETRWANIE w złym świecie

                przecież to napisała kobieta (może troszkę w innym kontekście, ale o to mi
                chodzi):
                lenka.1 napisała:
                >Kobiety z dzieckiem są bardziej ostrożne, działają jak lwice -
                >muszą chronić potomstwo, za jego zdrowie i życie mogą oddać swoje życie.
                • strega Re: _______A GDY_________? 07.04.05, 15:04
                  Ja przez to rozumiem,ze sa po prostu bardziej ostrozne i sklonne do poswiecenia.
                  Podstepnosci w tym nie widze,ale jesli Ty tak,to bardzo mi przykro.
                  • magnolii Re: _______A GDY_________? 07.04.05, 15:13
                    >Ja przez to rozumiem,ze sa po prostu bardziej ostrozne i sklonne do poswiecenia
                    to byłoby OK gdyby nie to, że przy okazji cierpią inni
                    przykład:
                    kobieta angażuje się w związek z facetem, wspólne plany itp.
                    przychodzi tatuś dziecka i automatycznie facet jest odsuwany bo pojawiła się
                    szansa stworzenia czegoś z tatusiem dziecka. paradoksalnie tracą na tym
                    wszyscy, facet, kobieta i dziecko.
                    co powiesz na to? (tak uogólniam)
                    • strega Re: _______A GDY_________? 07.04.05, 15:18
                      Jak pojawia sie ojciec dziecka? W zyciu kobiety? Mowisz o tym,ze probuja cos
                      posklejac razem? Ja moge stwierdzic tylko za siebie- nie po to sie
                      rozwodzilam,zeby pozniej wracac. A taka sytuacja moze zdarzyc sie i bez
                      dziecka,gdy pojawia sie poprzedni partner i sytuacje robi sie analogiczna.
                      • magnolii Re: _______A GDY_________? 07.04.05, 15:22
                        napisałem to w kontekście poświęcenia, jako odpowiedz na post. czyli wraca do
                        ojca dziecka dla jego dobra
                        • magnolii oczywiście dla dobra dziecka :) 07.04.05, 15:23
                          • strega Re: oczywiście dla dobra dziecka :) 07.04.05, 15:30
                            To jeszcze dodaj "zle pojetego dobra dziecka". Nie zawsze powrot do
                            biologicznego ojca wychodzi dziecku na zdrowie. Musialy zaistniec powody,dla
                            ktorych sie z nim rozstala, a teraz powtorka z rozrywki? Chyba,ze to robi nie
                            dla dziecka ;),a nie potrafi sie do tego przyznac.
                            Pozdrawiam
                            • magnolii Re: oczywiście dla dobra dziecka :) 07.04.05, 15:33
                              strega napisała:

                              > To jeszcze dodaj "zle pojetego dobra dziecka". Nie zawsze powrot do
                              > biologicznego ojca wychodzi dziecku na zdrowie. Musialy zaistniec powody,dla
                              > ktorych sie z nim rozstala, a teraz powtorka z rozrywki?

                              dokładnie to mam na myśli.
                              czyli prawie się zgadzamy ;DDD
                              • strega Re: oczywiście dla dobra dziecka :) 07.04.05, 15:38
                                W tym momencie pewnie tak :)Wiesz,ja rozumiem, ze w takiej sytuacji mozna sobie
                                pomyslec cos niekorzystnego o samodzielnych, ale uwierz,nie wszystkie sa
                                takie :D I dalej prosze o nieuogolnianie ;)
                                • magnolii Re: oczywiście dla dobra dziecka :) 07.04.05, 15:41
                                  wierzę, wierzę :DD
                                  pa
    • northumberland _______CZY_________? 06.04.05, 22:05
      chcialbys miec dzieci?
      • magnolii Re: _______CZY_________? 06.04.05, 22:12
        northumberland napisał:

        > chcialbys miec dzieci?

        załóżmy, że tak
        pod warunkiem stabilnej sytuacji materialnej i UCZUCIOWEJ

        czytaj jestem odpowiedzialny i chcę zapewnić dziecku najlepsze warunki
        • northumberland Re: _______JAK_________? 06.04.05, 22:17
          myslisz, czy z takim podejciem do malych pociech jakakolwiek kobieta bedzie
          chciala miec dzieci z Toba?
          • magnolii Re: _______JAK_________? 06.04.05, 22:22
            northumberland napisał:

            > myslisz, czy z takim podejciem do malych pociech jakakolwiek kobieta bedzie
            > chciala miec dzieci z Toba?

            a tak konkretniej? bo ja pisałem głównie o kobietach i związkach z nimi, o
            dzieciach prawie nic nie pisałem.
            • northumberland Re: _______TAK_________ 06.04.05, 22:27
              tylko glosno mysle.. wiesz dziecko nigdy niczemu nie powinno byc winne.. a tu
              jakies problemy... milosc to milosc a nie chlodna kalkulacja materialna ( mowie
              o milosci - podobnie jak fizyce Newtonowskiej) w warunkach idealnych, ale
              niektorzy w to wierza i powiem Ci ze TO JEST MOZLIWE, nie zawsze pieniadze i
              czyjas sytuacja dyktuja co ma czuc, do kogo i jak...
              • magnolii Re: _______TAK_________ 06.04.05, 22:48
                zakładam, że identyfikujesz się z taką kobietą z dzieckiem, o której
                rozmawiamy, może nawet jesteś samotną mamą. Więc nie przejmuj się tym co mówię,
                jestem młody, głupi i tak sobie gdybam. :)


                northumberland napisał:

                > tylko glosno mysle.. wiesz dziecko nigdy niczemu ....
                to nie jest dokładnie tak.
                miłość w związku to nie godzina, nie dzień, to dłuższy okres czasu. więc to z
                czym można sobie jednorazowo poradzić, załatwić raz na zawsze, to jest mało
                istotne. wbrew pozorom, sprawy takie jak wykształcenie (w sensie takiego
                samego poziomu intelektualnego a nie dyplomów), posiadane dziecko,... to jest w
                dłuższym okresie ważne w związku.
                (sam maluch nie jest niczemu winny) dziecko sprowadzam do roli przedmiotowej,
                jako cechę i skutek życia matki matki. albo się tą cechę akceptuje albo nie. w
                obecnej chwili ja tej cechy nie akceptuję.
                • northumberland Re: _______NIE MAM_________ 06.04.05, 22:52
                  macicy i innych cech ktore pozwolily by mi zostac samotna albo otoczona przez
                  tlum adoratorow matka, poprostu tak glosno myslalem.
                  nie wiem czy jestes mlody...
                  • magnolii Re: _______NIE MAM_________ 06.04.05, 22:56
                    > macicy i innych cech ..

                    czyli się identyfikujesz :)
                    • northumberland Re: _______ZA JAKIE_________? 06.04.05, 22:58
                      grzechy, panie Boze...
                      • magnolii Re: _______ZA JAKIE_________? 06.04.05, 23:00
                        na temat już nic nie powiesz?
            • northumberland Re: _______CZEMU_________? 06.04.05, 22:34
              MILCZYSZ?
    • lenka.1 Re: Dlaczego nie zwiąże się z ............. 07.04.05, 11:06
      Ja tam nic nie dopiszę, bo jestem przecież kobietą.
      Widzę to inaczej.

      Kobiety z dzieckiem są bardziej ostrożne, działają jak lwice -
      muszą chronić potomstwo, za jego zdrowie i życie mogą oddać swoje życie.
      Ale to nie jest jakaś szczególna wada samotnych kobiet z dzieckiem,
      raczej trudność dla mężczyzny, który chciałby pokochać to dziecko, a natrafia
      na mur, nie przeżywa naturalnych etapów oswajania się z nim - ciąży, porodu,
      niemowlęctwa itd.
      Miłości do dziecka trzeba się nauczyć. Mężczyznom zajmuje to zwykle więcej
      czasu jak kobietom, nie noszą dzieci przecież pod sercem.
      Łatwiej tu tym, którzy mieli młodsze rodzeństwo, czy w ogóle lubią dzieci, np.
      dzieciaki swoich znajomych - ci stoją na wygranej pozycji.

      Innymi słowy - pokochać kobietę, która ma dziecko - to znaczy pokochać ją, z
      całym "inwentarzem". Zaakceptować jej miłość macierzyńską, jej lęki wobec
      mężczyzn - i jak najszybciej potarać się o wspólnego potomka! To na pewno
      uzdrowi całą sytuację.

      To wyzwanie dla prawdziwych mężczyzn, a nie mężczyzn niedojrzałych.
      • magnolii Re: Dlaczego nie zwiąże się z ............. 07.04.05, 14:44
        > To wyzwanie dla prawdziwych mężczyzn, a nie mężczyzn niedojrzałych.

        jedziemy po ambicji??? stary numer
        nie akceptując dziecka, mężczyzna już automatycznie jest niedojrzały???

        >i jak najszybciej potarać się o wspólnego potomka! To na pewno
        > uzdrowi całą sytuację.

        tym zdaniem sama sprowadzasz kobietę do roli maszynki do rodzenia dzieci.
        ja uważam, że powinno być odwrotnie, najpierw zdrowa sytuacja
        • northumberland _______WIDZISZ______ 07.04.05, 16:23
          w wypowiedziach to co chcesz zobaczyc. Twoje prawo...
          • magnolii _______A _WIDZISZ______ 07.04.05, 16:28
            takie moje prawo
            • northumberland Re: _______A _WIDZISZ______ 07.04.05, 16:30
              dwa razy powtorzone nie podoba sie! przeciez mowie ze takie Twoje prawo!
              • magnolii Re: _______A _WIDZISZ______ 07.04.05, 16:33
                spokojnie, to tylko dyskusja a TY odbierasz to bardzo emocjjonalnie.
                • northumberland Re: _______A _MOWILI........... 07.04.05, 16:43
                  North, nie pij tyle kawy!
        • magnolii ________Lenka.1 ___ odpowiesz??? 09.04.05, 09:46
          odpowiesz na moje pytanie?
          może odpowie ktoś inny?
          • lenka.1 Re: ________Lenka.1 ___ odpowiesz??? 11.04.05, 15:46
            Na co dokładnie mam odpowiedzieć, kochanie?
            • magnolii _____NA TO 11.04.05, 16:13
              > To wyzwanie dla prawdziwych mężczyzn, a nie mężczyzn niedojrzałych.

              jedziemy po ambicji??? stary numer
              nie akceptując dziecka, mężczyzna już automatycznie jest niedojrzały???

              >i jak najszybciej potarać się o wspólnego potomka! To na pewno
              > uzdrowi całą sytuację.

              tym zdaniem sama sprowadzasz kobietę do roli maszynki do rodzenia dzieci?
              ja uważam, że powinno być odwrotnie, najpierw zdrowa sytuacja
              • lenka.1 Re: _____NA TO 11.04.05, 22:33
                magnolii napisał:

                > > To wyzwanie dla prawdziwych mężczyzn, a nie mężczyzn niedojrzałych.
                >
                > jedziemy po ambicji??? stary numer
                > nie akceptując dziecka, mężczyzna już automatycznie jest niedojrzały???


                Odwrotnie - oczekiwanie na dziecko - okres ciąży, potem wczesne niemowlęctwo
                itepe itede - silnie przyśpiesza dojrzewanie mężczyzny, bynajmniej w aspekcie
                rodzinnym.
                Kiedy myslisz o zwiazaniu sie z kobieta, ktora ma juz dziecko i to conajmniej
                kilkuletnie, omija Cie pare etapow jego dorastania, zaleznosci od Ciebie -
                wreszcie - budowania wiezi ojciec-syn czy ojciec-corka. Musisz je sobie jakby
                sam wygenerowac, wyobrazic, sobie, przyspieszyc w sobie dojrzewanie do ojcostwa.
                Jesli trafisz na madra kobiete - nie ma problemu, bardzo Ci pomoze, ale kobiety
                potrafia tez wystarszyc mezczyzne, skupiajac uwage na dziecku, i stawiajac
                mezczyzne na uboczu swojego zycia.
                Aby stac w jego centrum, musisz zdobyc jej zaufanie, i to tak niemal do konca.
                Wtedy wlaczy Cie do ich wspolnego zycia calkowicie.
                Do tego wlasnie nalezy byc dojrzalym mezczyzna.
                To nie zlosliwosc z mojej strony ale zrozumienie tematyki.



                >
                > >i jak najszybciej potarać się o wspólnego potomka! To na pewno
                > > uzdrowi całą sytuację.
                >
                > tym zdaniem sama sprowadzasz kobietę do roli maszynki do rodzenia dzieci?
                > ja uważam, że powinno być odwrotnie, najpierw zdrowa sytuacja


                No moze nie tak od razu i za wszelka cene. Nie chodzi o wrabianie nikogo w
                pieluchy... Nalezy byc na to gotowym.
                Ale jesli sie juz bedzie, lepiej wg mnie nie zwlekac. To bardzo spaja - na cale
                zycie. A kazdemu dziecku potrzeba rodzenstwa.

                Pozdrawiam
                • magnolii Re: _____NA TO 11.04.05, 23:09
                  > Odwrotnie - oczekiwanie na dziecko - okres ciąży, potem wczesne niemowlęctwo
                  > itepe itede - silnie przyśpiesza dojrzewanie mężczyzny, bynajmniej w aspekcie
                  > rodzinnym....

                  jeśli chodzi o taki rodzaj dojrzałości, to przyznaję Tobie rację.

                  > No moze nie tak od razu i za wszelka cene. Nie chodzi o wrabianie nikogo w
                  > pieluchy... Nalezy byc na to gotowym.
                  > Ale jesli sie juz bedzie, lepiej wg mnie nie zwlekac. To bardzo spaja - na
                  >cale zycie.

                  tutaj mam jednak pare wątpliwości.
                  a jak kobieta lub mężczyzna nie mogą mieć/ nie chcą kolejnego dziecka? itp. to
                  już temat na inny wątek

                  w sumie otrzymałem odpowiedz na dręczące mnie pytania i wyciągnołem wnioski.

                  pozdrawiam
    • landrynka8 Re: Dlaczego nie zwiąże się z ............. 07.04.05, 16:58
      Czy to Ty jesteś tą samotną matką?
      • magnolii Re: Dlaczego nie zwiąże się z ............. 07.04.05, 17:00
        a jeśli jestem, to co to zmienia?
        • landrynka8 Re: Dlaczego nie zwiąże się z ............. 07.04.05, 17:12
          nic to nie zmienia.
    • ping.tasmanski tym razem masz racje 07.04.05, 18:30
      zadziwiłes mnie. Nie slodzisz na siłe. chyba zmienie zdanie na twój temet
      • magnolii Re: tym razem masz racje 07.04.05, 18:37
        a kiedy to zdanie na mój temat wyrobiłeś, że już zmieniasz? :)
        • ping.tasmanski Re: tym razem masz racje 07.04.05, 18:43
          Opps pomyłka :)
          • pyskata36 Re: tym razem masz racje 11.04.05, 04:26
            " lenka.1 07.04.2005 11:06 + odpowiedz


            Ja tam nic nie dopiszę, bo jestem przecież kobietą.
            Widzę to inaczej.

            Kobiety z dzieckiem są bardziej ostrożne, działają jak lwice -
            muszą chronić potomstwo, za jego zdrowie i życie mogą oddać swoje życie.
            Ale to nie jest jakaś szczególna wada samotnych kobiet z dzieckiem,
            raczej trudność dla mężczyzny, który chciałby pokochać to dziecko, a natrafia
            na mur, nie przeżywa naturalnych etapów oswajania się z nim - ciąży, porodu,
            niemowlęctwa itd.
            Miłości do dziecka trzeba się nauczyć. Mężczyznom zajmuje to zwykle więcej
            czasu jak kobietom, nie noszą dzieci przecież pod sercem.
            Łatwiej tu tym, którzy mieli młodsze rodzeństwo, czy w ogóle lubią dzieci, np.
            dzieciaki swoich znajomych - ci stoją na wygranej pozycji.

            Innymi słowy - pokochać kobietę, która ma dziecko - to znaczy pokochać ją, z
            całym "inwentarzem". Zaakceptować jej miłość macierzyńską, jej lęki wobec
            mężczyzn - i jak najszybciej potarać się o wspólnego potomka! To na pewno
            uzdrowi całą sytuację.

            To wyzwanie dla prawdziwych mężczyzn, a nie mężczyzn niedojrzałych.


            "



            Lenka, napisalas miedzy innymi:"i jak najszybciej potarać się o wspólnego
            potomka"

            Dlaczego? Nie przyszlo Ci do glowu ze wiele "samodzielnych" mam poprostu
            NIE CHCE miec wiecej dzieci? Niewazne jakiego wspanialego faceta spotkaja na
            swojej drodze - one same nie chca miec wiecej dzieci i koniec. Znam sporo
            wlasnie takich - co maja zrobic?

            Panowie tlumacza sobie wtedy "ona nie chce miec dziecka ze mna" a to nie o to
            chodzi. Ta "ona" wogole nie chce miec wiecej dzieci - ma ustabilizowana
            sytuacje mieszkaniowo/materialna, dziecko odchowane. Milo byloby miec tego
            kogos rowniez na dobre i zle ale - czy musza zaraz byc "wspolne" dzieci?

            No, juz czuje jak mi sie tu zaraz gromy na glowe posypia.... to ide spac :-)
            • hansii tak i takich, ktorzy 11.04.05, 16:17
              juz maja wlasne dzieci.
              malo ktory "niedzieciaty" ozeni sie z kobieta majaca juz dziecko,
              bez nadziei na wlasne.
              • lenka.1 Do pyskatej, hansiiego i magnolii... 12.04.05, 10:13
                Napisałam tak, wyobrażając sobie siebie samą w tej sytuacji.
                Mam już dwoje własnych dzieci, wiem ile radości daje macierzyństwo.
                Ojcostwo przemilczę. Nie pytajcie czemu.
                Nie stawiam dziecka w centrum swojego życia, bo o dziwo! rozumiem, że ono
                będzie kiedyś samodzielnym człowiekiem i odejdzie od kochającej go mamy.
                Zostanę ... no właśnie - sama? To chyba partner powinien być jednak w centrum
                uczuciowym kobiety, ta tzw. druga połówka, choć to kontrowersyjny termin.

                Jednocześnie - zaświadczam, że za swoje słodkie lwiątka oddałabym życie w razie
                potrzeby, i że dziecięce "Mamo, kocham Cię" - nie da się z niczym porównać.
                Pewnie podobnie jest z "Tato, kocham Cię"........ Cudzych "bachorów" faceci
                mogą nieraz nie znosić, to prawda, ale na punkcie swoich mają nieraz niezłego
                hopla. Uwielbiają je i ze wzajemnością. Trzeba tego zasmakować...

                Dlatego gdybym ja była kobietą o jakiej pisał magnolii, i chciała naprawdę
                związać się z mężczyzną i jeśli kochałabym go - to chciałabym żeby został
                również biologicznym ojcem. I to rozsądnie szybko.
                Jestem jednak przeciwniczką strania się o dziecko na "własną rękę" - czyli
                wbrew woli partnera.

                Rozumiem, że niektóre kobiety nie chcą mieć więcej dzieci, i podobnie -
                niektórzy mężczyźni. Ja to akceptuję. Nie oceniam.
Pełna wersja