Całkiem nowy wątek nie spotykany dotychczas :)))))

09.04.05, 19:08
Czytając wiele wątków na tym forum widzę, że ludzie borykają się z różnymi
problemami po części wynikającymi z ich natury. Jeśli by mozna było zmienić
naturę człowieka, to może można by było zaradzić wielu ludzkim problemom.
Powstaje więc pytanie: co może zmienić naturę człowieka? :))))
    • krecona.ona Re: Całkiem nowy wątek nie spotykany dotychczas : 09.04.05, 19:32
      ... a ja pytam: co moze zmienic osobowosc czlowieka?

      chyba tylko dwie drogi sa w takiej sytuacji:
      1. albo on sam bedzie sie zmianial- czyli jak masz 30 lat, to kolejne 30 musisz
      ciezko pracowac na swoje nowe "ja" (bynajmniej tak na psychologii slyszalam)

      2. albo jakis totalny wstrzas w jego zyciu- nie wiem, smierc kogos bliskiego
      lub cos, co wstrzasnie nim tak, ze otworza sie oczy, spojrzy na siebie i bedzie
      chcial byc kims innym...

      trudne pytanie zadales szefu:) ale wiesz? moze czlowiek to oprocz tego, ze jest
      egoista, to ma pierwiastek masochistyczny? Wiesz- czlowiekowi chyba dobrze, gdy
      ma problemy emocjonalne i moze sie wyzalic i ktos o niego musi wtedy zadbac,
      pocieszyc.... :):):)

      eeee tam- ja za prosta jestem na takie rozwazania:)
    • anima1 Re: Całkiem nowy wątek nie spotykany dotychczas : 09.04.05, 19:34
      może miłość, może świadomość, że wszystko cokolwiek zrobisz wróci do ciebie a
      może chęć bycia dla kogoś podporą, przyjacielem, osobą, której można być w 100%
      pewnym...nawet wbrew fizjologii ;-)
    • dunajec1 Re: Całkiem nowy wątek nie spotykany dotychczas : 09.04.05, 19:53
      A sproboj przestrzegac 10 przykazan np.przez 3tyg.zobaczysz co ci wyjdzie.
      • krecona.ona Re: Całkiem nowy wątek nie spotykany dotychczas : 09.04.05, 19:55
        ... o calkiem niezla mysl:)
    • bagga Re: Całkiem nowy wątek nie spotykany dotychczas : 09.04.05, 20:39
      mozna zmienic siebie jeśli sie chce i ma sie tę świadomość. że chce sie zmienic.
      Wplyw na to jacy jestesmy mają rodzice jak nas wychowuja( lub nie wychowuja).
      Potem srodowisko w jakim przebywamy. Inne osoby z jakimi jestesmy blisko. Często
      zmiana sytacji zmiana srodowiska i my zmuszeni jestesmy do zmiany siebie aby
      sie odnaleśc w nowej sytacji.
    • szefu13 Re: Całkiem nowy wątek nie spotykany dotychczas : 11.04.05, 23:00
      Wydaje mi się, że moglibyśmy dodefiniować pojęcie "natury człowieka".
      Najbardziej oczywista wydaje się ta, określająca mianem natury zbiór upodobań i
      skłonności człowieka. Ale czy wszystkie upodobania i skłonności to natura. Na
      przykłąd upodobanie do picia herbatki o 17:00 raczej nie zostanie uznane za
      element natury ludzkiej, chociaż skłonność do alkoholu już cos o tej naturze
      mówi. JEśli by chcieć określić pewne podstawowe, jakby elementarne, wymiary
      natury ludzkiej, to można by na przykład uznać skłonność i upodobanie człowieka
      do dobra lub zła z jednej strony i do porządku lub chaosu z drugiej. Takie
      wymiary zresztą mogą dotyczyć wszystkich istot, które istnieją lub w których
      istnienie wierzymy róznica będzie tylko polegałą na zakresie i skali. I tak
      istoty nieskończenie dobre i uporządkowane, to boskie ideały, czyli np. Bóg.
      Istoty nieskończenie złe i uporządkowane, to np. klasyczny Szatan. Istoty złe i
      chaotyczne to wszelkiego rodzaju demony, straszydła, chochliki, itp. Człowiek
      porusza się w wąskim zakresie ograniczonego dobra i zła oraz ograniczonego
      porządku i chaosu. Ograniczone one są naszą niedoskonałością wynikającą z
      materialnej postaci jak też ze znikomego w porównaniu do istot idealnych,
      nieskończonych intelektu, a też i relatywnie słabej woli. Ale nic to dla
      naszych rozważań możemy przyjąć, że człowiek waha się między miłością a
      nienawiścią oraz między lojalnością i honorem a oportunizmem i cynizmem. W
      takiej definicji natury ludzkiej cóż może skłonić człowieka do przejścia np. z
      nienawiści i cynizmu do miłości i lojalności lub też na odwrót, czy jak kto
      woli w poprzek?
      • she34 Re: Całkiem nowy wątek nie spotykany dotychczas : 12.04.05, 13:34
        Ciekawy wątek... W końcu ktoś rzucił temat rzekę..Ja nic żeby się zmienić
        trzeba się obudzić, otworzyć na zmiany i na innych, uwierzyć w
        siebie...Zrozumieć że nikt i nic nie mam nan nas wpływu, tylko my sami...Nie
        potrzebne są żadne przykre wydarzenia, ani działania innych sił...Na to mamy
        wpływ wyłącznie My sami...Do dzieła...Obudźmy się:)))
    • misscraft Re: Całkiem nowy wątek nie spotykany dotychczas : 12.04.05, 00:06
      Głównie liczne przeżycia, wielkie szczęście, albo wielka rozpacz, człowiek,
      którego bardzo doświadczył los, może się zmienić całkowicie.Człowiek nie może
      się zmienić ot tak, choćby nie wiem jak chciał. Wbrew pozorom o wiele trudniej
      zmienić to co wewnątrz niż to co na zewnątrz.
    • dorjana Re: Całkiem nowy wątek nie spotykany dotychczas : 12.04.05, 00:21
      mysle ze milosć,albo jakis wstrzas,czasem musi zdarzyc sie cos okropnego ,bysmy
      docenili wile spraw,ktorych nie docenialismy dotychczas...
      • emilka222 Re: Całkiem nowy wątek nie spotykany dotychczas : 12.04.05, 14:51
        A w jakim celu mam zmieniać swoją naturę? Mam być idealna? Będę szczęśliwa,
        jeżeli zachowam spokój ducha pośród trosk życia. Zresztą bez problemów życie
        byłoby nudne. Nic nie dzieje się przypadkowo. I na koniec cytat: " Życie bez
        miłosci nie ma smaku, bez bólu nie ma wartości" (Anonim) pozdrawiam
    • nickita13 Re: Całkiem nowy wątek nie spotykany dotychczas : 12.04.05, 20:10
      Natura człowieka to coś takiego czego nie da się zmienić i nie powinno się
      próbować. Ludzie sa z natury weseli albo gburowaci, ostrożni albo lekkomyślini,
      domatorzy albo hulaki. Mają to w genach, to coś nizależnego od nich ani od
      sytuacji życiowych w jakich się znajdują.
      A ich problemy biorą się z przyczyn od nich niezależnych (wypadki losowe różne)
      ale rozumiem że chodzi o problemy natury emocjonalnej, kompleksy, kłopoty na
      płaszczyźnie zawodowej czy związków partnerskich. Otóż to nie wynika z natury
      człowieka tylko z jego wychowania, wzorców jakie czerpał w dzieciństwie, ludzi,
      których spotkał na swej drodze i którzy dając dobro i zło uczyli go jak sobie w
      życiu radzić. Czasami te doświadczenia nie potrafią nijak isc w parze z naturą
      człowieka. I wtedy zaczyna się koszmar i prawdziwa cięzka praca nad sobą jeśli
      ktoś ma ochotę oczywiście: trzeba sobie jasno powiedzieć - jaki jestem.Taki i
      taki - i się tutaj nie zmienię -ale mogę zmienić mój stosunek do pewnych spraw,
      zweryfikować moje dotychczasowe postepowanie, przyjrzeć się światu, czegoś
      nauczyć, coś przyjać, coś odrzucić. Tak naprawdę myślę że nawet cięzkie jakieś
      przeżycia nie sa w stanie do końca zmieńić człowieka: jeśli ktoś jest wesołkiem
      to nawet największa tragedia nie zmieni jego natury...może sprawić że będzie
      się mniej śmiał ale w środku będzie nadal tym samym wesołkiem bo takie ma
      spojrzenie na świat. Jeśli ktos jest urodzonym smutasem to choćby się spełniło
      jego największe życiowe marzenie zawsze będzie usmiechał się półgębkiem i z
      bólem.
      To nie naturę człowieka należy zmieniać... trzeba przez całe swoje życie
      kształtować swoją osobowość równocześnie pozostając wiernym samemu sobie. I to
      jest prawdziwa sztuka :-)))).
    • molekula Re: Całkiem nowy wątek nie spotykany dotychczas : 12.04.05, 20:22
      Moim zdaniem naturę człowieka może zmienić przede wszystkim ewolucja.
      • anima1 Re: Całkiem nowy wątek nie spotykany dotychczas : 12.04.05, 21:29
        ja się zastanawiam nad jeszcze jednym : natura człowieka - geny czy wychowanie?
        chyba kształtuje nas środowisko w którym się wychowujemy, przebywamy : rodzina,
        przyjaciele, znajomi, kościół (różne wyznania) i wreszcie ktoś kto jest dla nas
        wzorem, autorytetem. Każdy z nas ma inny próg wrażliwości, inne zasady, inne
        priorytety... trzeba żyć tak, żeby bez wstydu spoglądać na siebie, zadawać
        sobie pytania jak ja bym chciał żeby inni odnosili się do mnie, jak mnie
        traktowali i wreszcie żyć i postępować tak, żeby nikt przeze mnie nie płakał -
        a jeśli tak się zdarzyło, to starać się naprawić krzywdę...
        • szefu13 Re: Całkiem nowy wątek nie spotykany dotychczas : 12.04.05, 22:14
          Natura człowieka, czyli skłonność do dobra lub zła i porządku lub chaosu jest
          na początku przyrodzona, czyli człowiek się rodzi taki, a nie inny. I właśnie
          dykusja ta ma na celu ustalenie tego, co może zmienić naturę człowieka. Natura
          ludzka jako coś przyrodzonego nie jest łatwa do zmiany, ponieważ cały nasz
          świat traktujemy, interpretujemy i zmieniamy zgodnie z naszą naturą, a więc ów
          otaczający nas świat jej nie zmieni, cokolwiek by się nie działo. To w nas musi
          zaistnieć czynnik, który zmieni naszą naturę. Kościół, autorytety, inni ludzie,
          wydarzenia, doświadczenia itd. mogą nas skłaniać do myślenia o naszej naturze,
          my mozemy nawet odegrać kogoś innego niż jesteśmy, ale natury tak naprawdę nie
          zmienimy. Ale jest coś, co jak mi się wydaje (i chyba nie tylko mi :))) ), co
          może zmienić naturę człowieka ...
    • szefu13 Re: Całkiem nowy wątek nie spotykany dotychczas : 12.04.05, 22:05
      Przez kilka postów przewijają się tu jakby dwa problemy:
      1. czy naturę człowieka w ogóle można zmienić? - i to jest jaby podstawowe
      pytanie tej dyskusji, bo jeśli znajdziemy coś, co może zmienić naturę
      człowieka, to jednocześnie odpowiemy twierdząco na ową wątpliwość,
      2. po co mielibyśmy zmieniać swoją czy też czyjąś naturę? Co do czyjejś natury,
      to sprawa jest prosta: chętnie wszystkich byśmy pozmieniali tak, jak nam
      pasuje, albo nic byśmy nie zmieniali, bo mamy to wszystko gdzieś, albo
      wszystkich byśmy zmienili na dobrych, honorowych i przestrzegających pewnych
      zasad w życiu, bo uważamy, że człowiek do tego powinien dążyć. A dlaczego
      mielibyśmy zmieniać własną naturę? Naszą własną skłonność do dobra lub zła i do
      porządku lub chaosu? Cóż ... nasuwa mi się kilka powodów:
      a. bo ktoś nas do tego przekonał np. jakiś duchowy przywódca, czy też autorytet
      moralny lub inny,
      b. bo tak sobie postanowiliśmy chcąc zmienić nasz image,
      c. bo czujemy się w jakiś sposób niekomfortowo z naszą naturą i uważamy, że
      należy ją zmienić - np. mamy ochotę przyjąć jakieś ścisłe zasady w naszym
      życiu, żeby nie musieć myśleć co jest dobre, a co złe, tylko skorzystać z
      gotowego przepisu,
      d. bo odczuliśmy to, co potrafi zmienić naturę człowieka :)))))))))
      Oczywiście powody z punktów od a. do c. nie są wystarczające, aby dokonać
      zmiany jak to już tutaj inni Forumowicze zauważyli, ale są to według mnie jak
      najbardziej powody do tego, aby chcieć takiej zmiany dokonać.

      Cóż więc może zmienić naszą naturę? Podawano tu kilka możliwych czynników na
      przykład:
      - miłość: no nie wiem, aby kochać trzeba mieć naturę skłonną ku temu, a miłość
      innych do nas nie musi wcale nas zmieniać. Miłość może sprowokować nadejście
      czegoś, co zmieni naszą naturę, ale nie musi wcale tak być,
      - wstrząs: nie wydaje mi się, bo wstrząs, to doświadczenie, które jakby wciska
      się siłą w naszą jaźń, ale nie zmieni naszej natury. Wstrząs podobnie jak
      miłość może przywołać czynnik zmieniający naturę, ale nie każdy tak zadziała -
      wystarczy, że zracjonalizujemy wstrząsające wydarzenia zgodnie z naszą naturą i
      już nie będziemy jej zmieniać,
      - cierpienie: podobnie jak powyższe czynniki. Człowiek wcale nie zmienia swojej
      natury pod wpływem cierpienia, aczkolwiek czynnik, który może zmienić naturę
      człowieka może być z cierpieniem kojarzony, ale nim nie jest.
      - ewolucja: za krótko żyjemy, aby ewolucja mogłą zmienić naszą naturę :)))))).
      Za krótko istnieje też gatunek ludzki :)))).

      Obiecuję, że zaproponuję odpowiedź, ale jeszcze nie teraz... :))))))))))))))
      Chyba, że ktoś zaproponuje ją przede mną? :)))))))))
    • toja19 Re: Całkiem nowy wątek nie spotykany dotychczas : 12.04.05, 22:06
      NIC...
      • szefu13 Re: Całkiem nowy wątek nie spotykany dotychczas : 12.04.05, 22:15
        A ja pozwolę sobie się nie zgodzić. Powiem, co mam na myśli, ale jeszcze nie
        teraz, bo popsuję sobie i być może innym zabawę :)))))))).
        • nickita13 Re: Całkiem nowy wątek nie spotykany dotychczas : 13.04.05, 16:20
          nie mam zielonego pojęcia co możesz mieć na myśli ale idąc za twoim tokiem
          rozumowania śmiem przypuszczać, że naturę człowiek amoże zmienić tylko on sam,
          pod wpływem tego wszystkieo o czym mówiłeś: miłości, cierpienia, wstrząsów itp.
          doświadczeń, które razem z obserwacją świata kształtują człowieka w tym
          częściowo wpływają na jego naturę, dostarczaja doświadczeń potrzebnych do
          refleksji na sobą i swoim miejscem w świecie. Tylko sam człowiek, świadomy
          potrzeby zmiany tak głębokiej jest w stanie, po wcześniejszym określeniu jak
          potrzebuje się zmienić - zmieniś swoją naturę, nie przypadkiem, nie pod wpływem
          jednego jakiegoś czynnika ale świadomie, stopniowo i poprzez pracę na sobą,
          poprzez wyciąganie wniosków ze swoich doświadczeń, niepowodzeń, odrzucając
          kompleksy lub raczej uświadamiając je sobie i akceptując je. To cholernie
          trudna praca i właściwie jestem skłonna stwierdzić, że można tu mówić o jakimś
          procesie ewolucji zachodzącym w człowieku, który czuje potrzebę zmiany w swojej
          naturze. Samo postanowienie może mieć charakter rewolucyjny i nastąpić z dnia
          na dzień ale sam proces zmiany ...nie wyobrażam sobie niczego co mogłoby z dnia
          na dzień tak dogłębnie zmienić człowieka...
          oczywiście jest tez możliwe, że człowiek nieświadomie zacznie ewoluować pod
          wpływem środowiska, ludzi z jakimi się styka czy wydarzeń jakie zachodzą w jego
          życiu ale nie sądzę żeby to mogło aż tak głęboko zmienić człowieka.... cóż mogę
          się mylić, nie znam się, tak sobie tylko myślę...;-)))
          • bagga Re: Całkiem nowy wątek nie spotykany dotychczas : 13.04.05, 20:50
            może czlowiek zmienic swoja nature siebie. Ale musi wiedzieć co chce zmienić >
            Wiadomo nie jest to zmiana natychmiastowa. Ale efekt dlugiej pracy.W koncu
            czlowiek jest istota wolna może wybierac aby byc dobrym albo złym. Nie musi iśc
            za tlumem.Moze najważniejsze miec swiadomośc swego istnienia.I poczucie ze soba
            cos prtedstawia.
            • szefu13 Re: Całkiem nowy wątek nie spotykany dotychczas : 13.04.05, 21:02
              Sęk w tym, że właśnie nie bardzo. Nasza natura jest przyrodzona i potem zgodnie
              z nią postrzegamy, oceniamy i kształtujemy świat. Na przykład ktoś, kto uważa,
              że inni są tylko po to, zeby ich wykorzystać do osiągnięcia własnych celów nie
              zmieni tego podejścia sam z siebie. Musi zaistnieć czynnik, który go do tego
              skłoni. Bo z naszą naturą jest tak, że to jest nasze najgłebsze jestestwo i
              swiadomość, to my sami, to coś, co kształtuje nas i nasz charakter, a więc sami
              z siebie swoja świadomościa nie jesteśmy w stnie zminić naszej natury. Musi być
              to coś, cos tak oczywistego jak słońce na niebie, coś tak oklepanego, że
              wszyscy to znamy :))))))))))))))).
    • wacekdluginos Re: Całkiem nowy wątek nie spotykany dotychczas : 13.04.05, 21:06
      tylko ciezka tresura
      • szefu13 Re: Całkiem nowy wątek nie spotykany dotychczas : 13.04.05, 21:15
        Nigdy w życiu :))))))). Co jak co, ale tresura na pewno nie. Tresura jako taka
        ma za zadanie wpoić pewne odruchy w myśl pewnych zasad niezależnie od natury
        człowieka, a więc nie zmienia jej, tylko ją jakby ukrywa za fasadą wyuczonych
        zachowań, ale natura ta może się ujawnić w sytuacjach ekstremalnych np. kiedy
        strach przed pewnymi czynnikami zewnętrznymi będzie większy niż strach przed
        nieposłuszeństwem wobec tresera :))))))))).
        • nickita13 Re: Całkiem nowy wątek nie spotykany dotychczas : 14.04.05, 19:57
          wszytsko co tu piszemy ma sens...:-)))) ale szefu najwyraźniej ma coś bardzo
          konkretnego na myśli :-)))) Oświeć nas szefuniu a mu ustosunkujemy się do
          twojej teorii ;-)))))))))
    • szefu13 Zgodnie z obietnicą podaję odpowiedź :)))) 14.04.05, 22:28
      Żal może zmienić naturę człowieka.
      • bagga Re: Zgodnie z obietnicą podaję odpowiedź :)))) 15.04.05, 16:43
        żal za ?
        uciekającym czasem, utraconymi pieknymi dniami?. nie wykorzystanymi
        sytacjami?za niedoceniona osoba?
        • anima1 Re: Zgodnie z obietnicą podaję odpowiedź :)))) 16.04.05, 20:37
          zjadło mnie !!!!
        • szefu13 Re: Zgodnie z obietnicą podaję odpowiedź :)))) 17.04.05, 20:28
          Żal, żabciu, żal z powodu swoich postępków, żal z powodu, że jesteśmy jacy
          jesteśmy, żal, że robimy, co robimy, żal, że jest jak jest. I bardziej
          konkretnie np. :
          a. żal. że kogoś skrzywdziliśmy,
          b. żal, że daliśmy się komuś wykorzystać,
          c. żal, że ulegamy naszym słabościom,
          d. żal, że coś bezpowrotnie straciliśmy...
          Howgh.
    • daruniaelo Re: Całkiem nowy wątek nie spotykany dotychczas : 17.04.05, 02:42
      A czy musimy mówić o zmianie na lepsze? Cosik ekstremalnego na pewno, gdyż nasz
      charakter jest tak złożoną strukturą, że potrzeba nad nią multum pracy.
      Wychodzę z założenia, że nie ma rzeczy niemożliwych dla kogoś, kto naprawdę
      chce. Rozkminiam sobie, czy warto jest to zmieniać, co się już utworzyło, w
      końcu można to pokochać i zaakceptować.
      • szefu13 Re: Całkiem nowy wątek nie spotykany dotychczas : 17.04.05, 20:36
        A kto mówi o zmianie na lepsze, czy też na gorsze? I kto mówi o charakterze? A
        rzeczy niemożliwe w sposób oczywisty np. : jak ktoś ma 150 cm wzostu, a
        chciałby mieć 200, to jakby nie kombinował i jakie by buty na obcasach nie
        podzelował i nie założył, to ni ch..a nic nie poradzi i wysoki nie będzie. Tak
        więc są rzeczy niemożliwe dla nas ...
        Czy warto zmieniać sibie? I tu włąśnie jest sedno mojego pytania: my sami z
        siebie nie będziemy chcieli się zmieniać. Jest nam dobrze z naszą naturą.
        Dobrze, do momentu, w któeym nie zaczniemy żałować tego, jacy
        jesteśmy .... :))).
        • anima1 Re: Całkiem nowy wątek nie spotykany dotychczas : 17.04.05, 21:56
          rzeczywiście możemy się zmienić tylko wtedy jeśli my sami, ale naprawdę sami
          tego chcemy - miłość nas zmienia dla kogoś, w pewnym sensie to gra.chcemy
          spełnić oczekiwania kogoś kogo kochamy i to jest błędne koło, bo powinniśmy być
          akceptowani takimi, jakimi jesteśmy naprawdę. jeżeli tak nie jest, to czy to
          jest prawdziwa miłość - chyba nie a jeśli nie, to po co się zmieniać. czyli
          masz rację tylko w nas może być początek zmiany samego siebie. chylę głowę
          przed geniuszem!!!!!!!!!!!!!!
          • szefu13 Informacja mrożąca krew w żyłach :))) 22.04.05, 13:38
            Tak, ten kto to wymyślił, to faktycznie geniusz. Pewnie jakiś filozof albo
            teolog - niestety nie wiem kto. Potrafię tylko przemyśleć i zrozumieć tą teorię
            i to wszystko. A własciwie, to bardziej umiem ją sobie zracjonalizować niż
            zrozumieć, chociaż, czy to w sumie nie wychodzi na jedno? A skąd ja ją
            wytrzasnąłem? ..... i tu jest ta mrożąca kre w żyłach informacja: z gry
            komputerowej! :)))))))))))) I jak tu teraz powiedzieć, że gry komputerowe są
            głupie? :) Może to raczej gracz czasami nie dorasta do pewnych treści
            przemycanych w grze, albo producent tejże gry po prostu stworzył cos dla dużych
            i małych (jak to ostatnio mamy do czynienia z filmami animowanymi takimi jak
            Shrek itp.). A może po prostu i zwyczajnie ktoś wozi luksusową limuzyną piach
            na budowę, czyli wykorzystuje gdzieś zasłyszaną filozofię do zrobienia rozrywki
            z dolnej półki? Kto wie .... rózne rzeczy bywają na tym świecie ... :)))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja