northumberland 16.04.05, 12:11 zniknelo :( a bylo mie dla oka.... moze sie pojawi? jak to znalesc, dokad poszlo? co cieszy oko wewntrzne? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
serduszkopoprostu Re: zaniepokojony....... 16.04.05, 13:34 no jak to co? wewnętrzne oko,co poszło nie wiedząc dokąd, zabłądziło i jest szukane!;D Odpowiedz Link Zgłoś
northumberland Re: zaniepokojony....... 16.04.05, 14:29 oko widzi... "pamiec wzrokowa" :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
serduszkopoprostu Re: zaniepokojony....... 16.04.05, 15:55 mam taką ... wyostrzoną... jak juz zapamietam, to kuniec... i bardzo oka pilnuję, dlatego mi się nie zawierusza i w zwiazku z tym nie musze szukać! Idę sie napic herbaty czernej, polepsza widzenie! paputki:))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
indie1278 Re: zaniepokojony....... 16.04.05, 16:01 > co cieszy oko wewntrzne? oko wewnętrzne widzi piękno wewnętrzne czy nie o to chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
serduszkopoprostu Re: zaniepokojony....... 16.04.05, 16:09 no o to chodzi właśnie, ale jak sie zgubi to "oko wewnętrzne" - to mozna zapomnieć/niestety! i stąd potem poszukiwania - bo teskni sie za tym pieknem, które sie zagubiło!!! NO, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
indie1278 Re: zaniepokojony....... 16.04.05, 16:14 Ta, dokładnie, tak a czy swoje piekno mozna zastapic cudzym czy nasycic moze nas obseracja innych? Odpowiedz Link Zgłoś
serduszkopoprostu Re: zaniepokojony....... 16.04.05, 16:16 no i te zaniepokojenie! okropne!!! trzeba pilnować "oka wewnętrznego"! Odpowiedz Link Zgłoś
northumberland slonce, pomocy! 16.04.05, 19:12 Ty sie na tym znasz :) ide dzis po ulicy i widze pieska. Taki maly z tych co to oczami wpraszaja sie w serce na sile. No to biore to male ( kedys pewnie biale) szare, kudlate tworzenie na rece, a ten ni z tego ni z owego,jak nie siknie... Doba, myse sobie, akcja-ubikaja t nie pirwszyzna. zachodze wlasny dom od tylu co by kocura nie wyprowadzic z rownowagi, niose zwierza na rekach a tu masz - czarne kdulate-wasiate kocisko namierza nas swoimi lornetami. w kuchni rozeznanie,obejscie z boku, ostroznie, niby od niechcenia. psisko biale-mal ciekawskie po zaznaczeniu swojej obecnsci sruuuu do kociaka aten ( jaki pan taki kot..) lup(!) go w pysk, znienacka,tak szybko ze nawet chinczk by sie nie plapal! no i siedze teraz przed klawikordem. kot u wejscia do pokoju ( przestal reagowac na swoje imie.. )a pies prawie ze na mojej glowie. fukanie i syczenie dokola.. co zrobic ? :((( Odpowiedz Link Zgłoś
serduszkopoprostu Re: slonce, pomocy! 16.04.05, 19:21 idę na spacer z psem i z... kotem! Pa! -- nie dowiary - idę! wszyscy razem!!! Odpowiedz Link Zgłoś