Znów pokłóciłam się z moim facetem...:((

14.05.05, 16:47
strasznie mi smutno, poszedł sobie...wróci wieczorem...To wszystko nie ma
sensu...szkoda...Nie tak miało być...Jdę na spacer...takie piękne słonko:)
tęsknię za facetem, który mnie zrozumie...ale to chyba zbyt trudne...:)
    • madziapoznan Re: Znów pokłóciłam się z moim facetem...:(( 14.05.05, 16:54
      nie warto rezygnować z siebie dla kogoś kto tego nie wart.
      nie miej wyrzutów sumienia z powodu tego, że dopiełaś swego.
      najlepszy sposób na życie: być egoistą.
      przynajmniej wspomnienia piękne :)

      ---
      mam doskonałą pamięć, nie zapomne ci krzywd i zła. i wierzyć już nigdy nie będę!!!
      • albercik7 Re: Znów pokłóciłam się z moim facetem...:(( 14.05.05, 16:58
        a skad wiesz czy wart czy nie skoro jestes egoistka i myslisz inna kategoria
        • madziapoznan Re: Znów pokłóciłam się z moim facetem...:(( 14.05.05, 17:01
          sam sobie odpowiedziałeś na to pytanie :)

          ---
          mam doskonałą pamięć, nie zapomne ci krzywd i zła. i wierzyć już nigdy nie będę!!!
          • albercik7 Re: Znów pokłóciłam się z moim facetem...:(( 14.05.05, 17:05
            wiem :-)))
          • andrzejandrzej Re: Znów pokłóciłam się z moim facetem...:(( 14.05.05, 17:06
            Trudno jest wyrokować bez rozpoznania sytuacji, więc tego nie zrbię. Jedno jest
            pewne; nie ma tego złego co na dobre by nie wyszło. Głowa do góry i trzymaj się
            ciepło.
            Pozdrawiam
    • sid80 Re: Znów pokłóciłam się z moim facetem...:(( 14.05.05, 17:32
      ...chyba mam jakieś dziwne wymagania wobec losu...wiem,że ciężko pomagać kiedy
      nie zna sie sytuacji - najlepiej jednej i drugiej strony...jesteśmy 5,5 roku ze
      sobą...ciągle te same problemy zaprzątaja głowę i są nie-do-rozwiązania...Może
      kiedy spotkam jakiegos faceta-tyrana, docenie to z kim byłam i że jednak warto
      było pójść na wszelkie ustępstwa...teraz wydaje mi się,że te problemy nie są do
      przejścia, bo nie znam innych kłopotów...nie lubię jak ktos mnie
      ogranicza...duszę się...a może ja to samo robię z nim...powinniśmy chyba
      poważnie i bez nerwów porozmawiać...:(
      Tylko boję się,że teraz dojdziemy do porozumienia a za tydzień napisę Wam to
      samo...i jak tu żyć?
      • madziapoznan Re: Znów pokłóciłam się z moim facetem...:(( 14.05.05, 17:33
        więc jaki to ma sens?

        ---
        mam doskonałą pamięć, nie zapomne ci krzywd i zła. i wierzyć już nigdy nie będę!!!
        • albercik7 Re: Znów pokłóciłam się z moim facetem...:(( 14.05.05, 17:38
          czasami cierpienie jest droga do raju:-)))
          • madziapoznan Re: Znów pokłóciłam się z moim facetem...:(( 14.05.05, 17:39
            hmmmmm no taką teże można wysnuć na początku znajomości a nie po 5,5 letnim stażu :)

            ---
            mam doskonałą pamięć, nie zapomne ci krzywd i zła. i wierzyć już nigdy nie będę!!!
          • ewiku Re: Znów pokłóciłam się z moim facetem...:(( 14.05.05, 17:54
            albercik7 napisał:

            > czasami cierpienie jest droga do raju:-)))


            ... no, no... tu nawet ja muszę przyznać rację!...:)))


            ----------------------------------------------
            Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
        • sid80 Re: Znów pokłóciłam się z moim facetem...:(( 14.05.05, 17:39
          szczerze..nie wiem...:(( straszne, ale prawdziwe...każdy nam mówi,że doskonale
          do siebie pasujemy,że "jesteśmy siebie warci...", ja złośliwa i bezpośrednia,
          on - wszechwiedzący i najlepszy, jedno i drugie uparte...coś w tym jest, ale co?
          • madziapoznan Re: Znów pokłóciłam się z moim facetem...:(( 14.05.05, 17:42
            przyzwyczajenie?

            ---
            mam doskonałą pamięć, nie zapomne ci krzywd i zła. i wierzyć już nigdy nie będę!!!
            • andrzejandrzej Trzeba coś zmienić 14.05.05, 17:47
              Może waszemu związkowi brakuje nieco świeżości i jesteście sobą trochę zmęczeni.
              Powinnaś zmienić coś chociażby w swoim wyglądzie, uśmiechnąć się a gdy zobaczy
              spojrzenia innych facetów to z pewnością nieco zmieni podejście. Wiem na własnym
              przykładzie, że to działa!!!
              • sid80 Re: Trzeba coś zmienić 14.05.05, 18:31
                andrzejandrzej napisał:

                > Może waszemu związkowi brakuje nieco świeżości i jesteście sobą trochę
                zmęczeni
                > .
                > Powinnaś zmienić coś chociażby w swoim wyglądzie, uśmiechnąć się a gdy zobaczy
                > spojrzenia innych facetów to z pewnością nieco zmieni podejście. Wiem na
                własny
                > m
                > przykładzie, że to działa!!!

                ...ale ja zmieniam się...on sam mówi,że jestem taka trochę zwariowana...i,że
                ciągle czyms zaskoczę...a może tylko tak mu sie wydaje...Masz rację...może
                powinnam nauczyć sie hiszpańskiego...albo słowckiego:)jest
                prostszy...Wygląd...lubię sportowy styl...może schudne i założę spódniczkę...On
                widzi,że inni mężczyźni zwracają na mnie uwagę...jest zazdrosny jak mail'uje z
                kolegami, twierdzi,że oni zachwycają się mną bo ze mną nie mieszkają:)podobno
                wystarczy tydzień i "odkochają się"-jak to on nazywa:))
            • albercik7 Re: Znów pokłóciłam się z moim facetem...:(( 14.05.05, 17:50
              czy dla Ciebie wszystko jest takie proste czy tylko grasz a wieczorem placzesz
              do poduszki bo jestes sama
              • sid80 Re: Znów pokłóciłam się z moim facetem...:(( 14.05.05, 18:38
                albercik7 napisał:

                > czy dla Ciebie wszystko jest takie proste czy tylko grasz a wieczorem
                placzesz
                > do poduszki bo jestes sama
                ...hmmmm...to fakt, mam poczucie,że jestem sama,że żyjemy "obok siebie" a nie
                razem ze sobą....dla mnie chyba nie ma spraw trudnych,wiem jakie kłopoty i
                zmartwienia mają moi znajomi, ktoś z rodziny i dlatego staram się aby wszystko
                było proste-jak sam zauważasz...Może na początku grałam i teraz zbieram tego
                owoce...Teraz nie mam siły na grę i dlatego zwracam na wszystko uwagę, potem są
                kłótnie:(
              • madziapoznan Re: Znów pokłóciłam się z moim facetem...:(( 14.05.05, 18:55
                bycie singielką nie jest dla mnie skaraniem boskim ani niczym specjalnie
                krzywdzącym. oczywiście, jak każda babka mam chwile, kiedy ubolewam nad swoim
                stanem, ale generalnie jest mi dobrze :))))) poza tym coraz częściej przekonuje
                się, że faceci nie warci są zachodu. i co wielokrotnie tu podkreślałam, nie
                spotkałam takiego, dla którego byłoby warto.
                i dziś wszystko jest dla mnie proste!!!!!!!!!!!!
                :)))))))))))))))))))))))))))

                ---
                mam doskonałą pamięć, nie zapomne ci krzywd i zła. i wierzyć już nigdy nie będę!!!
            • sid80 Re: Znów pokłóciłam się z moim facetem...:(( 14.05.05, 18:23
              madziapoznan napisała:

              > przyzwyczajenie?

              chyba troszkę tak...:(
              • madziapoznan Re: Znów pokłóciłam się z moim facetem...:(( 14.05.05, 18:57
                kochanie, troszkę??? hę?

                ---
                mam doskonałą pamięć, nie zapomne ci krzywd i zła. i wierzyć już nigdy nie będę!!!
    • wredna.suka Re: Znów pokłóciłam się z moim facetem...:(( 14.05.05, 18:33
      ciesz sie, że w ogóle go masz.
      a jak go zabraknie to prędko polecisz za nim.
      • sid80 Re: Znów pokłóciłam się z moim facetem...:(( 14.05.05, 18:38
        ...nie wykluczam...
    • wredna.suka ps... 14.05.05, 18:39
      Jdę..??
      W jakim to języku ?? :|
      • sid80 Re: ps... 14.05.05, 18:50
        ...wiem, Ty nie popełniasz błędów...:)..powinno być "Idę"...
        • wredna.suka Re: ps... 14.05.05, 18:52
          popełniam całe tony, ale nie ortograficzne:)
    • sid80 Re: Znów pokłóciłam się z moim facetem...:(( 14.05.05, 18:49
      Nie wiem,czy to pomoże ale powiem Wam,że on ma dwójkę dzieci z poprzedniego
      małżeństwa,jak się poznaliśmy to był w trakcie rozwodu.Wiedziałam jak wygląda
      sytuacja, chciałam się wycofać,bo nie wiedziałam czy sobie poradzę...ale on
      ryczał,że mnie kocha i że nie wyobraża sobie życia beze mnie...jaka ja jestem
      głupia...nikt mi wtedy nie potrafił pomóc...Wiedziałam,że kocha swoje
      dzieci...teraz jest taka sytuacja,że one mieszkają z jego byłą żoną/ich
      matką,która nie zwraca na te dzieci uwagi bo ma inne problemy - np. jak poznać
      nowego faceta albo gdzie z nim pójść.../,a on tam rano jeździ 15 km bo treba
      zrobic śniadanie, wieczorem po pracy jedzie bo przecież tęsknią za nim...
      na weekend czasami zabiera je do nas bo przecież matka musi mieć wolną
      chatę...i napisałabym wam jeszcze mnóstwo innych rzeczy ale ręce opadają...
      Wiem,że mnie za to wszystko potępicie:( i powiecie,że mam to na co zasłużyłam...
      • wredna.suka Re: Znów pokłóciłam się z moim facetem...:(( 14.05.05, 18:51
        gorsze rzeczy ludzie robią
        na gorsze sie zgadzają
        nauczysz sie na przyszłość
      • andrzejandrzej Re: Znów pokłóciłam się z moim facetem...:(( 14.05.05, 18:57
        A niby dlaczego ktoś miałby Cię potępiać??? Myśle, że sytuacja jest dużo
        bardziej skomplikowana niż wydawało mi się to na początku. Proponuje wam obojgu
        wizytę u psychologa, który jest specjalistą w takich sprawach. Najgorszym
        wyjściem jest szukania rady u przypadkowych ludzi jak to starasz się robić.
        Przemyśl to!!!
      • madziapoznan Re: Znów pokłóciłam się z moim facetem...:(( 14.05.05, 19:01
        po 1. na samym początku już wiedziałaś w co się pakujesz, jednak baby niestety
        są takie, że chcą wierzyć i przypuszczam, że ty uwierzyłaś, że on wcale nie
        będzie poświęcał tyle czasu dzieciom, że będzie się tobą zajmował, dbał o
        ciebie, bo przecieztego potrzebujesz - prawda? każda z nas potrzebuje być zauważona.
        po 2. andrzej ma rację i z wizyta u psychologa specjalisty i z tym, żeby nie
        słuchać obych ludzi, nie mających pełnego obrazu :)

        ---
        mam doskonałą pamięć, nie zapomne ci krzywd i zła. i wierzyć już nigdy nie będę!!!
    • sid80 Re: Znów pokłóciłam się z moim facetem...:(( 14.05.05, 19:22
      ...psycholog odpada,sama tak jakby nim jestem...może nie z wykształcenia,ale z
      zainteresowania i...troszkę wrodzone...:)poza tym jestem zdania że człowiek sam
      siebie zna najlepej, musi tylko troszkę sobie czasu poświęcić...jeśli coś nas
      boli, to tak naprawdę my sami pierwsi wiemy dlaczego...Ale samej sobie nie
      umiem pomóc!!!
      • andrzejandrzej Re: Znów pokłóciłam się z moim facetem...:(( 14.05.05, 19:46
        Psycholog rozmawia z obojgiem partnerów właśnie wtedy gdy sami nie potrafią
        dojść do konsensusu z jakiegoś powodu, to on jest najbardziej porządanym
        arbirtem rozstrzygającym spory i nieporozumienia. Dobry psycholog ma rzetelną
        wiedzę i doświadczenie dzięki czemu jest w stanie "uzdrawiać" związki. Ludzie
        wstydzą się porad specjalistów przez błędne stereotypy a przez to stają się
        nieszczęśliwi. Polecam Ci skorzystanie z mojej rady i pozdrawiam wierząc, że
        wszystko się Wam ułoży.
    • sid80 Re: Znów pokłóciłam się z moim facetem...:(( 15.05.05, 11:03
      Znów Wam pomarudzę...Wieczorkiem było Ok, teraz wyszedł...i nie zwrócił uwagi
      na to,że ja miałam inne plany co do naszego dzisiejszego dnia.
      On...ma inaczej zaplanowany dzień i w żaden sposób nic się nie pokrywa.
      Powiedział mi,że nie musimy wszystkiego robić razem:)/czyt.:ja muszę
      zaakceptować to co on zechce zrobić, bo inaczej będzie na mnie obrażony,że np.
      wyszłam z domu-napewno z jakimiś kolegami!!!-i jak tu,on taki biedny
      żuczek,mógł spędzić ze mną popołudnie,wieczór, jak mógł pójść na obiad, do
      kina...:(/...
      • madziapoznan Re: Znów pokłóciłam się z moim facetem...:(( 15.05.05, 11:15
        sid, normalnie ręce mi opadają.... brak słów

        ---
        mam doskonałą pamięć, nie zapomne ci krzywd i zła. i wierzyć już nigdy nie będę!!!
        • sid80 Re: Znów pokłóciłam się z moim facetem...:(( 15.05.05, 12:12
          Mi też...:(...Mam siedzieć w domu i czekać aż on łaskawy przyjdzie i zechce ze
          mną chwilkę posiedzieć, gdybym miałą taką możliwość to spakowałabym manatki i
          poszła na koniec świata.Boję się tylko,że poznam jakiegoś innego idiotę,który
          będzie pił,bił,palił i nie będzie umiał pracować/tak w mailowym skrócie:)/.
          Wiesz,że tak może być. Co z tego,że moje koleżanki mają faceta 24h/dobę jak np.
          nie ma co do garnka włożyć /obrazowo/,ach...można tak bez końca opowiadać. Nikt
          mi nie powiedział,że będzie tak ciężko...Tak źle i tak nie dobrze:)
          Moje życie jest pełne wrażeń...Czy to dlatego, że nie lubię się nudzić...???
          • madziapoznan Re: Znów pokłóciłam się z moim facetem...:(( 15.05.05, 12:20
            sid, ale ty się zastanów, czy warto się marnować przy facecie który nie potrafi
            cię docenić?? piszesz, że jesteś pełna energi, lubisz jak się coś dzieje, ciągle
            coś a on? w domu masz być niewdzięczną babą która ciągle narzeka i ciągle ma
            pretensje? no proszę cię!!!!!! życie w pojedynkę mieni mi się wieloma kolorami i
            nie są to bynajmniej tak szare barwy jak te o których piszesz...

            ---
            mam doskonałą pamięć, nie zapomne ci krzywd i zła. i wierzyć już nigdy nie będę!!!
            • sid80 Re: Znów pokłóciłam się z moim facetem...:(( 15.05.05, 16:46
              Czasem myślę,że to ja nie potrafię go docenić,że tyle dla mnie robi, a ja
              ciągle szukam wrażeń i nie wiem o co mi chodzi.
              Gdyby nie te jego świetne dzieci można powiedzieć,że byłby wzorowym facetem -
              wiesz, kwiaty, śniadania, zakupy itd. Może ja się po prostu boję życia bez
              niego...że skończy się "coś" i nie wiem jak będzie dalej, może boję się
              niepewnej przyszłości.Obawiam się,że za wysoko powiesił poprzeczkę swojemu
              ewentualnemu następcy:)/ale tylko z jednej strony/...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja