bad.girl
06.06.05, 20:40
Spotykamy sie od ok miesiaca, wiec to raczej poczatki znajomosci.Czuje jednak
ze nasze spotkania sa tak cieple i bliskie jakbysmy znali sie dluzej. Mamy za
soba juz seks(dwa:))i jest nam ze soba dobrze..Poznal moich znajomych i
bardzo go polubili. Wiedza ze nigdy nie mialam szczescia do facetow ale jak
poznali JEGO stwierdzili zgodnie ze w koncu trafilam na fajnego goscia:-) Jak
z nim jestem mam wrazenie ze bardzo mu na mnie zalezy..Sposob w jaki na mnie
patrzy, slucha, mowi..Jest przy tym jeszcze wciaz oniesmielony..To wszystko
sprawilo ze poczulam sie bardzo pewnie..I to chyba blad.. Wczoraj napisalam
mu bardzo slodkiego smsa, nie odpisal.. Dzis napisal, ze przeprasza ze nie
odpisal wczoraj i czy wciaz jutro sie spotykamy..Od razu odpisalam ze
oczywiscie , o ktorej itp.. Minelo kilka godzin poki odpisal..Oczywiscie
zadnych szczegolow, to znow ja mam ustalic godzine i co bedziemy robic, szok!
Jakos nie widze u niego zbytniego zaangazowania, sama nie wiem, moze
przesadzam.. Ale np dzis tez zagadalam go na komunikatorze, widzac ze jest
dostepny.. Nic, ani slowa odzewu.. I wtedy przyslal tego smsa z zapytaniem o
ktorej, ze ja mam ustalic czas i miejsce..Nie wiem, moze ma jakies problemy z
komunikatorem?... Az trudno mi uwierzyc ze on moze udawac, grac.. I tu wcale
nie chodzi o seks..on wyglada tak jakby seks liczyl sie dla niego w mniejszym
stopniu niz przytulenie czy pocalunek..NIGDY pierwszy mnie nie pocaluje, tak
spontanicznie, nigdy nie przytuli..A wiem ze to uwielbia.. Seks tez to zawsze
JA inicjuje..
Czy mu tak naprawde na mnie nie zalezy...? Bo mi na nim strasznie...i to
coraz bardziej..Moze bylam za pewna, moze on udaje, gra.....?
Sama nie wiem czego od was oczekuje...moze jakiegos psychicznego podparcia,
rady, moze sugestji.. Z gory dzieki !