facet, który akceptuje moją miłość do swojej żony

30.06.05, 08:06
Sytuacja jest dość dziwna.Dwa lata temu poznałem kobietę, ma męża i córkę.Ja
jestem żonaty i mam dwoje dzieci.I stało się,zakochałem się w tej kobiecie i
jesteśmy razem (choć osobno - bo mieszkamy ze swoimi rodzinami).Przebywamy ze
sobą tak często,jak się da.Chodzimy do kina ,do teatru, na działkę.On (jej
mąż)poznał mnie, a ja jego.Zadziwia mnie jego akceptacja mojej osoby.Nigdy
nie sprzeciwiał się, gdy zabierałem ją tu,czy tam. Podejrzewam,że wie, jakim
uczuciem ją obdarzam, bo nie kryję się już z tym przed nim (na początku
miałem obawy).Buziaczki i czułe słówka - to już normalka nawet przy nim.Czy
mąż może akceptować taką sytuację? Czy nie zależy mu na niej?(a jest
niezwykle atrakcyjną, mądrą kobietą) Czy może darzy ją aż takim zaufaniem?
Nie sądzę,by był ślepy i nie zauważał mojego zaangażowania,jest inteligentnym
facetem. Czy może ma inną kobietę na boku i to jest przykrywką jego
akceptacji? Nic z tego nie rozumiem. Wiem tylko,że ją kocham i nie jestem dla
niej obojętny.Co o tym sądzicie?
    • sweet_as_chocolate Re: facet, który akceptuje moją miłość do swojej 30.06.05, 08:16
      Czy dla takich żon i mężów instytucja małżeńska jest naprawde g**** warta???
      Boże, w jakich czasach przyszło mi żyć.. Ludzie mają takie dylematy... A co z
      uczciwością??
      Ludzie, co się dzieje?? Czy ja jestem jakąś smarkulą, która nic nie wie o
      prawdziwym życiu i której wciskano kity o wizji utopijnego małżeństwa?? Ja
      naprawdę wierzyłam, że da się życie spędzić z jednym facetem, bez zdrad,
      oszukiwania... Czy mnie przez całe życie wprowadzano w błąd??
      • rybawilkowca Re: facet, który akceptuje moją miłość do swojej 30.06.05, 12:11
        trzymaj sie tej wiary bo brak jej w swiecie w tych czasach a ktos musi nawrocic
        to stado sierot blakajacyh sie po ziemi...


        ... natomiast w odpowiedzi na orginalny watek, mialem identyczna sytuacje
        kiedys, tez sie zakochalem w kobiecie ktora byla mezatka, przez nia
        zaprzyjaznilem sie z mezem ktory jakby niby nic nie interesowal sie tym co sie
        dzialo... bylo to dosc dziwne... nie mniej, w jednym momncie jak dotarlo do
        niego ze moze ja jednak stracic, zaczol sie starac... ona zaczela sie wachac, a
        ja dalem sobie siana bo ona zaczela zdradzac to z kolejnym.
    • azael11 dla mnie jesteś wygodnym dupkiemj 30.06.05, 08:33
      co chce żeby mu żona robiła pranie itd dzieci nie wołały alimentów
      a kochanka laske
      jesteś żałosnym dupkiem powiedz też swojej żonie ciekaw jestem czy też będzi
      wyrozumiała

      Tamten facet też jakaś sierota
      u mnie najpierw wyleciałaby żona
      a puźniej takiego gościa jak ty trzeba by było zeskrobywać z chodnika
      • sweet_as_chocolate Re: dla mnie jesteś wygodnym dupkiemj 30.06.05, 08:36
        Wróciłaś mi wiare w ludzi..:))
        • azael11 Re: dla mnie jesteś wygodnym dupkiemj 30.06.05, 08:39
          nie trawie takich dupków
          zanim zabieram się za coś nowego kończe poprzednie
          a w tej chwili już mam to czego pragnołem
          i wierze w instytucje małżeństwa
    • staryalejary1 Re: facet, który akceptuje moją miłość do swojej 30.06.05, 12:23
      Nie przejmuj się zibi2702, ludzie popełniaja błędy żeniąc się lub wychodząc za
      mąż za nieodpowiedniego partnera. Zrób to co ja zrobiłem..rozwiodłem się, a dziś
      moja ex ma nowego partnera z którym jest szczęśliwa, a i ja poznałem miłość
      mojego zycia. Czy instytucja małżeństwa to jakiś nakaz spedzenia ze sobą życia?
Pełna wersja