Ludzie to som....

19.07.05, 20:24
łeeeeeeeeeee, ludzie to som jednak niewdzięczne całkiem. Ja
tu z misją a one po mnie krzyczą, żem
egzaltowany....
braineater dotknięty w samo sedno jestetwa swego!:P

Pozdrowienia:)
    • broch Re: Ludzie to som.... 19.07.05, 20:56
      fakt, cos Ty ostatnio wrazliwy sie zrobiles :))
      Zdanie o egzaltacji brzmi mniej wiecej jak moj kolega z czasow szkolenia
      wojskowego: "Badz elokwentny i podaj widelec" (ale o to chyba Tobie chodzilo)

      Nie jestem pewien czy Queneau napisal powiesc punkowa. Moze przeczytam zobacze
      (Queneau az takiego entuzjazmu we mnie nie wzbudzila jak w Tobie), Chcialem
      jedynie zaznaczyc ze do sztandarowych publikacji punkowych naleza:
      Nietzsche i Chomsky (Hegemony or Survival: America's Quest for Global Dominance
      (The American Empire Project))
      Jak do tej pory na listy punkowe trafili: Kathy Acker, Bob Black, Charles
      Bukowski, William Burroughs, Jim Carroll, Exene Cervenka, William Gibson,
      Harold Jaffe, Henry Rollins, Patti Smith

      Chcialbym sie rowniez dowiedziec do ktorej z wymienionych galezi literackiego
      punka zaliczysz Francuza:
      Biopunk, Christian punk, Clockpunk, Cyberpunk, Cypherpunk, Postcyberpunk,
      Mannerpunk, Sandalpunk, Splatterpunk, Steampunk, Nazipunk, Jesuspunk, Stonepunk

      Poniewaz mozliwosci jest wiele, pewnie znajdzie sie cos dla Queneau.
      • braineater Re: Ludzie to som.... 19.07.05, 21:04
        Kinderpunków oczywiście - najradośniejszego odłamu, którego sam czuje się
        wyznawcą poniekąd, opartego na dziecięcych radościach i spontanie, niezwazaniu
        na konwenans jesli nudny i ogłupiający i traktowaniu świata jako placu zabaw.
        Powiedz mi brochu przy okazji, co napisał Henry Rollins, bo muzycznie i
        tekstowo go lubię to może po jakiś tekst zwart bym siegnąl.
        • broch Re: Ludzie to som.... 19.07.05, 21:34
          faktycznie facet jst dosc plodny:

          Solipsist - dosc ponura proba pisania ksiazki z zewnatrz, ciekawa ale z roznymi
          zastrzezeniami. Reszty nie znam:
          Black Coffee Blues
          Eye Scream
          See a Grown Man Cry, Now Watch Him Die
          Get in the Van: On the Road With Black Flag
          The Portable Henry Rollins

          muzyka. Znam:
          Think Tank
          Get in the Van
          Nie znam:
          Nights Behind the Tree Line
          Human Butt
          Talk Is Cheap 1

          Jest tego wiecej, ale tyle znalazlem
    • noida Hihi 19.07.05, 22:35
      A ja na wątku o ebooku z Harrym Potterem uparcie propoaguję relatiwyzm moralny
      pt. można okraść Rowling bo ona ma dużo. Ach ci ludzie, ci ludzie...
      • stella25b Re: Hihi 19.07.05, 22:37
        A ja to z innej planety jezdem. O czym Wy tu gadacie? Juz wczesniej zauwazylam,
        ze z kol. Braineaterem to poruszamy sie po rownoleglych elipsach.
        • noida Re: Hihi 19.07.05, 22:46
          Uprzejmie donoszę, że rozmawiamy o tematach, w których wyżywamy się twórczo i
          kontrowersyjnie na FK. W poście braineatera jest takie jedno słowo podkreślone
          na czerwono, jak na nie klikiniesz to wszystko zrozumiesz.
          Pozdrawiam-
          Noida Dwuznaczna Moralnie.
      • broch rozmowa z tad9 19.07.05, 23:48
        którego usilnie próbowałem nakłonić do podania definicji demoralizacji

        ja: czym wg Ciebie jest demoralizacja?
        tad9
        demoralizacja = zły wpływ
        Zlego wplywu nie bede tlumaczyl.

        Chciałbym się dowiedzieć jakie są ostatnie trendy w leczeniu paranoi:))
        • staua Re: rozmowa z tad9 20.07.05, 00:21
          No, bo z watku o szafie juz wiemy, co dla Tada jest zlym wplywem i na co czeka w tym watku.
          Ech, znowu sie tam dopisalam, a dziwie sie, ze jego watki sa takie dlugie...
          • dr.krisk Ale jemu chodzilo o "demoralizmacje"! 20.07.05, 00:25
            Przeczytajcie dokladnie, zanim rzucicie sie do dyskusji!

            • staua Re: Ale jemu chodzilo o "demoralizmacje"! 20.07.05, 00:32
              No i ktos na poczatku (Aneta?) to wspomnial, ale Tad nie odpowiedzial. Co to jest demoralizm? :-)
              • aaneta Re: Ale jemu chodzilo o "demoralizmacje"! 20.07.05, 08:54
                To ja, przyznaję się bez bicia, ale później mu odpuściłam, czego strasznie
                żałuję.
                • daria13 Re: Ale jemu chodzilo o "demoralizmacje"! 20.07.05, 15:07
                  Ja chyba wiem dlaczego wątki Tada są obecnie takie długie (dwa pozostałe wątki,
                  w których wodził rej w sumie nie były jego). Otóż na FK od dłuższego czasu
                  panuje totalna posucha na wątki ciekawe, dające możliwość pociągnięcia
                  dyskusji, choć minimalnie kontrowersyjne, stąd nasza chęć włączenia się w
                  rozmowy z Tadem, który zawsze gwarantuje świetną zabawę (prawdopodobnie właśnie
                  z uwagi na to, że jest paranoikiem;). Dla mnie to czysta rozrywka, a jak
                  jeszcze Broch się włączył, to po prostu poezja:)))) Takiego rozmówcy mi zawsze
                  brakowało we wcześniejszych dysputach z Tadem, bo ja przecież weteranka jestem
                  (Nowa Szymborska - 2 tygodnie sam na sam, Jak wyjść z szafy - 3 tygodnie, dzień
                  w dzień z kilkoma pomocniczkami;). Chory przypadek, ale jaki zabawny:) Swoją
                  drogą jak obstawiacie: prawnik on to czy polityk? a może zwyczajnie frustrat,
                  bo nie jestem w stanie wyobrazić sobie kogoś, kto mógłby z nim koegzystować,
                  chyba własną matkę mógłby wykończyć swoją demagogią, a co tu dopiero mówić o
                  osobie, która z własnej woli miałaby dzielić z nim zycie;) Przepraszam, że tak
                  obgaduje, ale dla mnie to doprawdy kuriozum i niemal wszyscy tu obecni mają lub
                  mieli z nim wątpliwą przyjemność.
                  Jeśli chodzi o Queneau, to chciałam się zapytać, jak on sie ma do Viana o ile w
                  ogóle się ma, bo skoro dowcipny surrealizm, to może jednak ma (ale głupie
                  zdanie, sorry;).
                  I jeszcze jedna uwaga na zakończenie; nikt nie zauwżył i nie ogłosił tego, że
                  stukneło nam niedawno (w nieco podad 3 miesiące) 2000 postów!!!!! Całkiem
                  nieżle jak oceniam i życzę, abyśmy tę dynamikę stale podtrzymywali!
                  :)
                  • broch co raz wieksze jaja 20.07.05, 16:26
                    z watku o deme.. dema.. domo.. no wiecie o co chodzi
                    "Co za pytanie - oczywiscie ze moga - ksiazka to tak jakbys podlegal
                    specyficznemu praniu mozgu"

                    albo
                    "Zyjemy w spoleczenstwie." (To jest cale zdanie)

                    Takie wypowiedzi dzialaja na mnie dememo..

                    Zaznaczam ze nie robie sobie jaj za plecami osob ktorych wypowiedzi cytuje.
                    Poprosilem te osoby o wyjasnienia).

                    Aha, mysle ze tad9 robi sobie jaja, niemozliwe aby On (i cytowani wyzej) byl
                    serio. Po prostu niemozliwe.
                    • broch powinno byc coraz /nt 20.07.05, 16:27
                    • aaneta Re: coraz wieksze jaja 20.07.05, 16:39
                      On nie robi sobie jaj, co właśnie przed chwilą napisałam na FK. I to jest w tym
                      najgorsze.
                      Ale dzięki, Brochu, za Twoje wypowiedzi tamże, byłeś świetny!
    • agni_me Re: Ludzie to som.... 20.07.05, 21:15
      Przeczytałam oba wątki, choć przebrnięcie przez ten zdemoralizowany wymagało
      ogromnego samozaparcia.
      Post ojca założyciela mnie trochę rozśmieszył, ale nie tym, co w nim, ale tym,
      że od razu wyobraziłam sobie błyszczące oczy, rumiane policzki i rozkudłaną
      głowę - obrazek pt. zachwyt chłopca. Ładne to nawet było.
      Wątek drugi, tadowy, jest straszny. I nie dlatego, że autor wątku jak zawsze
      jest bezdennie uparty i przejawia całkowitą impregnację na argumenty. On tą
      impregnacją i uporem zaraża interlokutorów. I tak sobie myślę, że to może o ten
      zły wpływ mu chodzi.
      • broch Re: Ludzie to som.... 20.07.05, 21:50
        ha!
        madrze powiedziane.

        Nie jestem pewien czy wszyscy traktuja watek o demarmoladyzajci serio. Osobiscie
        chcialem poznac tada, poniewaz pare osob sie na niego uskarzalo. Wydaje mi sie
        raczej smieszny. Poglady na temat demarmeladyzacji wymyslalem "jak leci" tylko w
        celu zabawy.

        W zwiazku z czym zakladajac ze demarmeladyzacja jest niepowazna, moze nie grozi
        impregnacja?
        Z przyczyn nie tad-owych watek powoli ze smiesznego zamiania sie w glupi, czyli
        koniec zabawy.
        • braineater Re: Ludzie to som.... 20.07.05, 21:55
          a mje siem podoba:)
          • staua Re: Ludzie to som.... 20.07.05, 21:56
            Mnie sie tez zaczyna podobac ten podwatek etyczny :-)
            • broch Re: Ludzie to som.... 20.07.05, 22:44
              mnie sie przestalo podobac w momencie gdy pojawilo sie marudzenie ze bez sensu,
              ktore rowniez, smieszne ale po co?
              Czesci "etycznej" jeszcze nie bylo gdy pisalem poprzedni post.
        • agni_me Re: Ludzie to som.... 20.07.05, 23:39
          Nie, nie. Jakoś nauczyłam się, pewnie niechcący, twojej kpiny i wyławiam ją bez
          didaskaliów, ale też widzę całkiem zaangażowaną zapalczywość i upór całkiem jak
          z tada u niektórych "wpisywaczy". I jednak wycieczki osobiste mnie dziwią, ale
          cóż - ot kolejne forumowe doświadczenie.
      • stella25b Re: Ludzie to som.... 20.07.05, 22:11
        agni_me napisała:

        >
        > Wątek drugi, tadowy, jest straszny. I nie dlatego, że autor wątku jak zawsze
        > jest bezdennie uparty i przejawia całkowitą impregnację na argumenty. On tą
        > impregnacją i uporem zaraża interlokutorów. I tak sobie myślę, że to może o
        ten
        >
        > zły wpływ mu chodzi.


        To posiadanie umiejetnosci prowokowania ludzi. Ted sie sprawdzil. Watek sie
        rozwija tematycznie w rozne strony a liczba rozmowcow wzrasta. Nie wazne czy
        argumenty sa logiczne, wazne, ze znajdzie sie rozmowca aby na nie zareagowac i
        dyskusja trwa nadal. Fajny ten net co;)
        • braineater Re: Ludzie to som.... 20.07.05, 22:14
          Ale za to zostalismy zauważeni, jako GRupa Trzymająca Pyskówkę:P
          • stella25b Re: Ludzie to som.... 20.07.05, 22:15
            braineater napisał:

            > Ale za to zostalismy zauważeni, jako GRupa Trzymająca Pyskówkę:P


            No widzisz, a Ty mowisz, ze ludzie to som...;))
            • daria13 Re: Ludzie to som.... 20.07.05, 22:38
              A widzisz Braineaterku, jeszcze miesiąc z hakiem temu dziwowałeś mi się, że
              rozmawiam z Tadem:) Znaczy ja pierwsza w naszym gronie odkryłam przyjemności
              płynące z takich rozmów. Toż to zabawa na całego:). Ale teraz już wymiękam, bo
              się trochę pogubiłam i już nie nadążam chyba w tej lawinie postów, a i kondycję
              jakoś mam słabą i spać mi się chce okrutnie. Boję się, że jutro rano, jak
              zapuszczę kompa, to będzie 1000 postów i wtedy żadną miarą nie przebrnę:))
              Życzę wszystkim dobrej nocy:)
              • stella25b Re: Ludzie to som.... 20.07.05, 22:41
                Daria, zadasz nowy problem Tedowi i dyskusja sie rozwinie bez lektury tych 800
                pozostalych postow.
                Dobrej nocki:)
          • agni_me Re: Ludzie to som.... 20.07.05, 23:42
            bogowie, poczułam się dumna pomimo :)
        • agni_me Re: Ludzie to som.... 20.07.05, 23:46
          stello, chyba mi brak świeżości spojrzenia. Jednak trudno sie przedzierać przez
          kolejne wpisy, które nie wnoszą nic do dyskusji, a wiele do " to bez sensu".
          Zresztą problem może być znacznie prostszy - zbyt późno zaczęłam czytać
          wątek. :)
          • noida Re: Ludzie to som.... 21.07.05, 00:49
            A ja się upiłam i mi wszystko jedno :-)

            A bardziej poważnie to mnie by się chyba jednak nie chciało kłócić z kimś tak
            tylko dla zasady. Czasami to robię w realu, ale to ma jednak jakieś
            uzasadnienie- próbuję kogoś podpuścić, zaimponować mu, zapaść w pamięć... A tak
            w necie to jednak trochę bez sensu. Staram się omijać takie dyskusje, bo tylko
            nerwy tracę...

            Pozdrawiam-
            Noida Lekko Nietrzeźwa.
Pełna wersja