neita33
28.09.05, 09:46
Nie rozumiem tych zacietrzewionych kobiet,które przez całe życie idą
z takim okrzykiem na ustach,traktując mężczyzn jak podgatunek,jak groźnych
agresorów z obozu wroga.
To walka,która nie przynosi żadnych pozytywnych rezultatów,
a wręcz zaostrza konflikt,dlatego czasem,choć na chwilę warto złożyć broń.
Przecież życie w "symbiozie" z przedstawicielami tej płci
jest takie przyjemne i przynosi sporo satysfakcji ;-)))
Z czego wynika ta niepojęta dla mnie,nienawiść do nich??