Dodaj do ulubionych

Zycie po zdradzie

19.10.05, 02:41
W ubiegłym roku zostałam zdradzona przez meżczyznę, którego kocham. Jak
dowiedziałam się o tym on przepraszał, obiecywał, prosił. Dałam mu (nam)
szansę. We wrześniu minał rok od czasu jak sie dowiedziałam. Niestety nie
udało mi sie wskrzesić zaufania, które zostało zniszczone. Nigdy nie
sadziłam, że nie bedę mogła przebaczyc, a jednak. Tydzień temu zerwałam z
nim. Nie potrafiłam mu już uwierzyć. Teraz tylko musze zabić ta miłość w
sobie nim ona zabije mnie. Ten rok był dla mnie czasem strachu i obawy. Nie
udało sie posklejac tego co pękło. Nie wiem czy dobrze zrobiłam probując
ratować ten zwiazek, bo prawde mówiac to ja się spalałam, martwiłam i nie
potrafiłam na nowo uwierzyć w jego słowa.
A teraz czuję sie samotna, nie nie mam żalu, ale jakoś tak mi źle.
Kiedyś słyszalam takie mądre zdanie "lepiej płakać pół roku niż przepłakać
całe życie" i dlatgo teraz pozwalam sobie na łzy.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka