romans z żonatym

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.02, 22:52
chciałabym pogadać z dzieczynami, które mają lub miały romans z zonatym
factem. Musze dowiedziec się jak to jest, czym sie to kończy, jak wygląda i
czy warto. Czy można miec złudzenia, że wszytsko będzie dobrze i że wszystko
sie jakoś ułozy.
pozdrawiam
    • kitek1 ja slyszalem, o jednej takiej co nie wiedziala.... 24.09.02, 22:55
      ze on zonaty,
      ale jak sie nad ranem przebudzila,
      i w kieszeni mu obraczka znalazla,
      i mu ja potem wsadzila.........,
      to nie powiem, gdzie, ale ubaw byl straszny:)
      • Gość: samanta Re: ja slyszalem, o jednej takiej co nie wiedzial IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 22:59
        z zonatym? A chcialabys byc zdradzana zona ?:)Nie? To moze zostaw w spokoju
        faceta,ktory nalezy do innej kobiety?
        • kitek1 faceta zostaw............... 24.09.02, 23:08
          a fiutkiem,
          i tak samantka sie zajmnie,
          dobrano, pa:)))
          • Gość: samanta Re: faceta zostaw............... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 23:10
            spi...kitus!;) NIGDY(!!!!!!!!) nie ruszam zonatych chlopow! No!
            • kitek1 troszke mozesz sobie poruszac, samantko.......... 25.09.02, 09:16
              bo co byc zazdrosnym,
              o jakis kawaleczek mięska:)
        • robsonick Re: ja slyszalem, o jednej takiej co nie wiedzial 25.09.02, 09:13
          Gość portalu: samanta napisał(a):

          > z zonatym? A chcialabys byc zdradzana zona ?:)Nie? To moze zostaw w spokoju
          > faceta,ktory nalezy do innej kobiety?

          Hymmm ... samcia bardzo Cie lubie ale nie uwazam ze do kogos naleze ;)) a juz
          zwlaszcza do swojej zony my jestesmy (bylismy) partnerami ;)
    • Gość: IrishMist Re: romans z żonatym IP: 212.2.164.* 24.09.02, 23:59
      romans... ech!
      nie polecam. wydaje ci sie ze to wlasnie jest to, ta jedyna, prawdziwa milosc i
      tylko jakis dowcip Boga, ze za pozno sie spotkaliscie... jest pieknie.
      a potem on waraca /zawsze wraca/ do zony. cala farsa moze trwac bardzo dlugo.
      az stracisz zludzenia. a potem on i tak znajdzie sobie inna...
      zdecydowanie, statusu kochanki nie polecam
      • kaka25 Re: romans z żonatym 25.09.02, 11:44
        To zdecydowanie zależy od układu. Jeśli jesteś zakochama na maxa, to
        zdecydowanie nie radzę w to wchodzić, bo będzie bardzo bolało. Chyba, że zasady
        są bardzo jasno sprecyzowane i Ty się na to godzisz, ale się nie zakochuj!
        • Gość: Y Re: romans z żonatym IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 26.09.02, 12:19
          Gorąco polecam!
          Jeśli nie liczysz na to, ze on rzuci swoje dotychczasowe życie, żonę, dzieci,
          to baw się dobrze! Ciesz się chwilą, bądź dzieki niemu (choc wydaje Ci , ze to
          dla niego) piękna, nakręcona, usmiechnieta. Pozwól sie uwielbiać i
          rozpieszczać, nie wysyłaj po nocach nachalnych SMSów, nie rozmawiaj z nim o
          jego rodzinie, a w odpowiednim momencie pozwól mu odejść!
          • robsonick Re: romans z żonatym 26.09.02, 12:23
            Gość portalu: Y napisał(a):

            > Gorąco polecam!
            > Jeśli nie liczysz na to, ze on rzuci swoje dotychczasowe życie, żonę, dzieci,
            > to baw się dobrze! Ciesz się chwilą, bądź dzieki niemu (choc wydaje Ci , ze
            to
            > dla niego) piękna, nakręcona, usmiechnieta. Pozwól sie uwielbiać i
            > rozpieszczać, nie wysyłaj po nocach nachalnych SMSów, nie rozmawiaj z nim o
            > jego rodzinie, a w odpowiednim momencie pozwól mu odejść!

            NO no to bardzo wygodny układ .... dla niego :) hihi
            • Gość: martucha Re: romans z żonatym IP: *.chello.pl 26.09.02, 14:11
              Niewarto, zawsze konczy sie na zapewnieniach, ze
              odejdzie. W wiekszosci przypadkow to prozne nadzieje, bo
              wygodniej jest wrocic w domowe pielesze. Wtedy Ty
              bedziesz najbardziej cierpiala z tego powodu. Poza tym ja
              zonatych facetow omijam szerokim lukiem. Poco sie pozniej
              meczyc?
              Pozdrawiam.
              • Gość: robsonick Re: romans z żonatym IP: *.net 26.09.02, 14:24
                Gość portalu: martucha napisał(a):

                > Niewarto, zawsze konczy sie na zapewnieniach, ze
                > odejdzie. W wiekszosci przypadkow to prozne nadzieje, bo
                > wygodniej jest wrocic w domowe pielesze. Wtedy Ty
                > bedziesz najbardziej cierpiala z tego powodu. Poza tym ja
                > zonatych facetow omijam szerokim lukiem. Poco sie pozniej
                > meczyc?
                > Pozdrawiam.

                Słowo "zawsze" przekresla caly ten Twoj komentaz choc zgodze sie ze zdaza sie
                to przewaznie. to po pierwsze a po drugie omijasz ich szerokim lukiem a moze
                moga byc swietnymi kumplami ??? jak bedziesz omijac to sie nie przekonasz :)))

                rob@ :)
                • Gość: martucha Re: romans z żonatym IP: *.chello.pl 26.09.02, 19:18
                  Gość portalu: robsonick napisał(a):

                  > Gość portalu: martucha napisał(a):
                  >
                  > > Niewarto, zawsze konczy sie na zapewnieniach, ze
                  > > odejdzie. W wiekszosci przypadkow to prozne nadzieje, bo
                  > > wygodniej jest wrocic w domowe pielesze. Wtedy Ty
                  > > bedziesz najbardziej cierpiala z tego powodu. Poza tym ja
                  > > zonatych facetow omijam szerokim lukiem. Poco sie pozniej
                  > > meczyc?
                  > > Pozdrawiam.
                  >
                  > Słowo "zawsze" przekresla caly ten Twoj komentaz choc
                  zgodze sie ze zdaza sie
                  > to przewaznie. to po pierwsze a po drugie omijasz ich
                  szerokim lukiem a moze
                  > moga byc swietnymi kumplami ??? jak bedziesz omijac to
                  sie nie przekonasz :)))
                  >
                  > rob@ :)


                  1. OK, dzieki za poprawe, zdaza sie.
                  2. Zonaci moga byc swietnymi kumplami, ale dla mnie tylko
                  kumplami. Chodzilo mi o to, ze jezeli facet jest z kims
                  zwiazany (wezlem malzenskim), przestaje dla mnie istniec
                  jako potencjalny kandydat do lozka.
                  Generalnie zlapales czesciowo sens mojej wypowiedzi. :)
                  Pozdrawiam.
            • Gość: Y wygodny układ IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 26.09.02, 14:34

              > NO no to bardzo wygodny układ .... dla niego :) hihi
              >
              >
              • robsonick Re: wygodny układ 26.09.02, 14:49
                Gość portalu: Y napisał(a):

                >
                > Nieprawda, dla niej też moze byc wygodny (zwłaszcza gdy sama jest mężatką!).
                > Postępując w ten sposób staje sie kochanką idealną, zyskuje jego uwielbienie
                > nie zdobywając go jednocześnie "na własność". Limitowane spotkania i ich czas
                > dodają dreszczyku, trudno się soba znudzić intelektualnie, mentalnie,
                > emocjonalnie czy seksualnie.
                >
                > Długoterminowe istnienie takiego związku gwarantuje coś w
                rodzaju "wypracowanej
                >
                > schizofrenii" :) Ja mam dwa światy i Ty masz dwa światy. Po jednym z nich
                > dzielimy, pozostałe to tabu. I niestety to tabu zawsze jest ważniejsze!
                >
                > Układ pęka, kiedy jedna ze stron zaczyna się bać, że pęknie i zechce coś
                > zmienić w swoim życiu, będąc jednocześnie świadomą, że legalizując ten
                związek
                > odbierze mu jego czar i wróci do punktu wyjścia albo kiedy druga osoba
                angażuje
                >
                > się na tyle mocno, że zaczyna przekraczać cienką niewidoczną granicę.

                A to co innego rownowaga jest tym do czego dazy swiat w kazdej postaci rowniez
                uczuciowej jezeli propnujesz uklad symetryczny a wiec rownowazny to jest to to
                co potrzeba aby uklad byl uczciwy i stabilny... tylko kiedy taki uklad sie
                trafia raz na milion. echhh (jednak znam to :)
                • Gość: Y Re: wygodny układ IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 26.09.02, 15:02
                  Po chwili namysłu doszłam do wniosku, ze piszę ewidentnie z pozycji mężatki.
                  Wtedy, przy takiej równowadze sił, oboje mają równie wiele do zyskania i do
                  stracenia. I to sie udaje, naprawdę! Czego i Wam życzę :)
                  • zlakobieta Re: wygodny układ 26.09.02, 15:10
                    Masz calkowita racje Y.
                    Pzdrw
                    • Gość: Y Re: wygodny układ IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 26.09.02, 15:20
                      Też pozdrawiam! :)
                      Zapomniałam dodać, że:
                      1. wcale nie twierdzę, że nawet taki idealny układ czasem nie boli
                      2. drugi świat, o ironio, często wpływa korzystnie na jakość pierwszego
                      (naprawdę, poprawia stosunki w małżeństwie, choć trudno to wytłumaczyć)

                      Ale i tak warto! :)
                      • zlakobieta Re: wygodny układ 26.09.02, 20:13
                        Tak wlasnie jest Y.
                        Najwazniejsze to zrozumiec to, co w mojej sygnaturce ponizej. Zycie jest, jakie
                        jest. Nie ma co z wiatrakami walczyc.
                        Pozdrawiam.
                    • Gość: .sonia. Re: wygodny układ IP: gateway.d* / 200.5.1.* 27.09.02, 08:52
                      Odnoszę dziwne wrażenie, że wbrew innym opiniom macie rację:))
                      Pozdrawiam Y i złąkobietę
                  • robsonick Re: wygodny układ 27.09.02, 09:01
                    Gość portalu: Y napisał(a):

                    > Po chwili namysłu doszłam do wniosku, ze piszę ewidentnie z pozycji mężatki.
                    > Wtedy, przy takiej równowadze sił, oboje mają równie wiele do zyskania i do
                    > stracenia. I to sie udaje, naprawdę! Czego i Wam życzę :)

                    Igreczku zaczyna mi sie coraz bardziej podobac tok Twojego rozumowania taki....
                    nieszablonowy :) chetnie bym podyskutowal wlasnie z Toba o ile masz chec czekam
                    na mozliwosci mozesz wyslac na mojego maila
                    • Gość: Y Re: wygodny układ IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 27.09.02, 09:16
                      OK, Robciu. Poszło. ;)
                      Wszystkim miłego dnia!
                      Y
                      • Gość: Y Re: wygodny układ IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 27.09.02, 10:07
                        Czyżby nie doszło?, a już miałam taką ochotę na dyskusję ;)
                        • robsonick Re: wygodny układ 27.09.02, 10:14
                          Gość portalu: Y napisał(a):

                          > Czyżby nie doszło?, a już miałam taką ochotę na dyskusję ;)

                          :((( no niestety nie moge nic odebrac z konta gazety moze sproboj na adres
                          robsonick@netbox.pl
                          • Gość: Y Re: wygodny układ IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 27.09.02, 10:21
                            poszło :)
                            • robsonick Re: wygodny układ 27.09.02, 10:55
                              Gość portalu: Y napisał(a):

                              > poszło :)
                              I doszlo ale niestety zwrotnego adresu nie ma moze dlatego ze przez jakiegos
                              chytrego klienta wysylasz nie chce dojsc na skrzynke GW i nie moge Ci
                              odpowiedziec masz moze GG ? jesli tak to podaj nr to zapukam
                              • Gość: Y Re: wygodny układ IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 28.09.02, 21:01
                                czekam na list na yaskoolka@gazeta.pl
                                GG brak buuu
    • Gość: pestka Re: romans z żonatym IP: *.mts.net 26.09.02, 23:10
      Nie warto.. Blizny zawsze zostaja.
      • tygrysek_ Re: a ja ci powiem jedno... 27.09.02, 09:30
        z żonatym można, trzeba i wypada romansować!!!
        musisz to zrobić kobieto!!! to jezd niezbędne i konieczne dla zachowania
        Twojej równowagi psychicznej i zachowania poczucia atrakcyjności seksualnej!!
        romansuj kobieto ile sie da!!! jak nie z jednym to z drugim!!!
        z kim popadnie!! zobaczysz jak bedzie Ci cudownie i wspaniale!!!
        nieważne że przy okazji możesz rozbić kilka małżeństw, zniszczyć czyjeś życie
        lub doprowadzić do samobójstwa jakiejś tam kobieciny!!
        co ona znaczy na tym świecie!! jedna baba mniej czy więcej!!
        pamiętaj że liczy się tylko Twoje szczęście i zadowolenie!!!
        nie patrz na innych!!!!
        żyje się tylko raz!!!
        życzę Ci szczęścia i zadowolenia!!
        trzim siem jezdem z Tobą!!


        tygrysek...

        • Gość: Y Re: a ja ci powiem jedno... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 27.09.02, 10:26
          Bez nerw, tygrysku!
          Uwierz mi, ze kiedy mąz przyprawił mi różki, nie byłam może najszcześliwszą
          kobietą na Ziemi, ale też jakoś się z tym uporałam. Zdrada nie jest powodem do
          samobójstwa!!! Nie mam mu za złe, że to zrobił, tylko to, że tak nieudolnie
          to "zataił". Znam już teraz nawet okoliczności. Wiem, że w odpowiednim
          momencie, w odpowiednim nastroju zjawił się ktoś kto był mu w tej chwili
          życzliwy, potrzebny i w dodatku atrakcyjny, no i .... pękł. Tylko po co ja
          musiałam sie o tym dowiedzieć? Chyba po to, żeby czasem odwazyć sie wziąć z
          niegoo przykład ;)
          Y
          • tygrysek_ Re: a ja ci powiem jedno... 27.09.02, 10:48
            masz racje Y!!!! weź z niego przykład!!! życie jest tylko jedno!!
            kożystaj z niego ile siem da!!! co bedziesz tylko przy jednym facecie
            siedziała???, i to w dodatku zdrajcą!!! niech sie wali na ryj powiedz mu!!!
            ty też masz swoje potrzeby i pragnienia!!! nie tylko on!!!!
            puść wodze fantazjom i marzeniom!!! wykorzystuj każdą okazję jaka ci się
            nadarzy!!! nie przepuść każdemu który ci sie spodoba!!!
            uzywaj życia i baw się dobrze!!! :)


            tygrysek...
            • _joe_ Re: a ja ci powiem jedno... 27.09.02, 14:27
              nie za bardzo kumam czy tygrysek powaznie czy na jaja???

              a swoja droga tez zawsze myslalam, ze nie warto
              a warto ale jesli ustalone wczesniej reguly
              (tez myslalam, ze tego nie da sie ustali!)
              a da sie!

              ale to sluzy tylko dowartosciowaniu sie
              potem najpierw uczucia ma sie mieszane i troche zalu

              ale jak to minie sa wspomnienia
              a tych nigdy malo
              • ulalka Re: a ja ci powiem jedno... 27.09.02, 21:29
                tajemniczy joe ze zlotym koltem?? ;-))))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja