Dodaj do ulubionych

Oglądał ktoś z Was wczoraj "Rozmowy w toku"?

10.01.06, 16:25
Wczoraj = 9.01.06...

Tak z ciekawości pytam, bo sam widziałem - i jestem pod niezłym wrażeniem
tego, co się działo...
Obserwuj wątek
        • a000000 Re: Oglądał ktoś z Was wczoraj "Rozmowy w toku"? 10.01.06, 18:51
          proboszcz. We własnej osobie przybył. Uprzejmie pogadał. Zapytałam o tych
          starokatolików w KK. Odpowiedział, że mają sukcesję apostolską, i jeśli biskup
          wyda zgodę, mogą odprawić mszę w kościele katolickim. Są schizmatykami lecz nie
          heretykami.

          Jeśli mają podejrzenia, że córka czarownica to do egzorcysty niech idą, nie do
          telewizji. Ale najpierw niech córka udowodni i zaczaruje numery w totka.
          • stephen_s Re: Oglądał ktoś z Was wczoraj "Rozmowy w toku"? 10.01.06, 19:00
            > proboszcz. We własnej osobie przybył. Uprzejmie pogadał. Zapytałam o tych
            > starokatolików w KK. Odpowiedział, że mają sukcesję apostolską, i jeśli biskup
            > wyda zgodę, mogą odprawić mszę w kościele katolickim. Są schizmatykami lecz
            > nie heretykami.

            O, to ciekawe... NIe wiedziałem.

            > Jeśli mają podejrzenia, że córka czarownica to do egzorcysty niech idą, nie do
            > telewizji. Ale najpierw niech córka udowodni i zaczaruje numery w totka.

            Nie nie, to dziewczyna syna ma być tą czarownicą...

            Ale ci rodzice naprawde byli dziwni. Jako straszny problem poddali, że owa
            dziewczyna jest starsza o... 6 lat od syna (on ma 23, ona 29). Hm??? Zaś ojciec
            przyznał, że wysyłał jej wredne SMSy po to, by ona sie zdenerwowała i przyszła
            z nim rozmawiać... Generalnie ci rodzice byli tak agresywni i dziwni, że oczy
            miałem jak talerzyki...
              • stephen_s Re: Oglądał ktoś z Was wczoraj "Rozmowy w toku"? 10.01.06, 19:12
                Dla sprawiedliwości dodam, że ten syn też trochę dziwny był...

                Ale rodzice wg mnie są przynajmniej częścią problemu. Sprawili na mnie wrażenie
                bardzo napastliwych, ograniczonych ludzi... Szczególnie ojciec - nie może
                dogadać się z dziewczyną syna, to ją napastuje SMSami, bo liczy, że przyjdzie z
                nim porozmawiać? Helou???

                Dla mnie najdramatyczniejszy moment był taki, kiedy Drzyzga pyta tej matki "Czy
                kocha pani swoje dziecko?", ona mówi "Tak", a w tym momencie jedna dziewczyna z
                publiczności krzyknęła wściekła "Nie wierzę!". Doprawdy, w tym programie ci
                rodzice mówili takie rzeczy, że publiczności zgodnie opadały szczęki...

                Więcje o sprawie:

                rozmowywtoku.onet.pl/1305088,1,archiwum.html
                    • sion2 Re: Oglądał ktoś z Was wczoraj "Rozmowy w toku"? 10.01.06, 22:25
                      o nic mi nie chodzi, próbuje się wpisac w ton forum :), po prostu tego mi
                      zabrakło w tej relacji...

                      a swoją drogą własnie słyszalam i czytała ze jak nie mają pomysłu na program to
                      Drzyzgi pomagacze wyszukują bezrobotnych co chcą zarobić i robią sensację w
                      rodzaju "ona wierzy w kosmitów" i już
                      • monikaannaj Re: Oglądał ktoś z Was wczoraj "Rozmowy w toku"? 11.01.06, 09:13
                        Byc może. ten program jednak nie był o kosmitach tylko o braku akceptacji.
                        Czasmi posuniętym - jak w przypadku tych swirow sugerujących ze przyszła
                        tesciowa jest czarownica a syn został opetany - do granic absurdu.

                        Mnie jednak o wiele bardziej zszokował inny przykład - w którym rodzice
                        dziewczyny niezaakceptowali jej wybranka do tego stopnia ze sie nawet wnukami
                        nie zainteresowali... A nie przepraszam. Po urodzeniu pierwszego - wczesniaka -
                        babcia nawet zjawiła sie w szpitalu na chwile po czym stwierdziła ze musi
                        wracac robic obiad. Dziecko bylo chore - wg babci kara za związek nie
                        pobłogosławiony przez rodzicow.

                        Po prostu dno. Nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazic jak rozumuja tacy
                        ludzie.
                          • monikaannaj Re: Oglądał ktoś z Was wczoraj "Rozmowy w toku"? 11.01.06, 09:51
                            Oglądałam, ale z kilkoma przerwami. Zastanawiam sie, czy tam np. padło pytanie
                            do tych rodzicow albo do dzieci - jaki oni mają stosunek do ludzi wogole. Jak
                            reaguja na sąsiadow, ilu mają przyjaciół ilu znajomych? Czy jest możliwe zeby
                            byli to najnormalniejsi ludzie pod słoncem z jednym jedynym odchyłem - na
                            punkcie wybranki synka?
                            • stephen_s Re: Oglądał ktoś z Was wczoraj "Rozmowy w toku"? 11.01.06, 11:14
                              Hm, takie pytanie chyba nie padło...

                              Jak pisałem, moją uwagę zwróciło zachowanie ojca, który przyznał, że wysłał tej
                              dziewczynie 200 SMSów z prośbą o majtki - bo kombinował, że sprowokuje ją do
                              rozmowy... albo że wysłał jej miotłę, bo to takie żarty... Też dziwne było
                              oburzenie tych rodziców, jak syn mógł się związać z kobietą "aż" 6 lat
                              starszą...

                              Ciekaw jestem, co ten ojciec chciał powiedzieć na końcu - bo coś zaczął
                              krzyczeć, że dziewczyna syna to "tzw. czarna dama" itd. Zastanawiam się, czy
                              przypadkiem ten ojciec sam zwyczajnie nie jest chory psychicznie?
                              • monikaannaj Re: Oglądał ktoś z Was wczoraj "Rozmowy w toku"? 11.01.06, 11:43
                                No - jeśli ten facet miałby byc zupełnie zdrowy na umyśle - to kto zasłużyłby
                                na miano chorego?

                                W kazdym razie - nie sadze zeby w tej rodzinie cokolwiek mogło sie naprawic.
                                Moze z czasem osiągna jakies zadowalające status quo (choc w tym przypadku i to
                                jest watpliwe) - ale o prawdziwych rodzinnych uczuciach moga zapomniec...

                                  • fnoll Re: Oglądał ktoś z Was wczoraj "Rozmowy w toku"? 11.01.06, 12:24
                                    robienie medialnej atrakcji z czegoś, co powinno być tematem spotkań w zaciszu
                                    gabinetu terapii rodzin, też jest chore...

                                    wyobraźcie sobie, że bierzemy trzech ludzi w ostrej psychozie urojeniowej i
                                    sadzamy u Drzyzgi - no po prostu bomba! oni mówią niestworzone rzeczy, publika
                                    gardłuje, ludzie przed telewizorem ze zdumienia opuszczają miseczkę z czipsami,
                                    wskaźniki oglądalności rosną, sprzedawcy czasu reklamowego się cieszą - po
                                    prostu super!

                                    ale tego, co ten cyrk zrobił "bohaterom", już nie zobaczymy na ekranie

                                    połknięci, skonsumowani, wypluci

                                    myślicie, że uczestnictwo w tym programie dyskutowanej tu rodzinie pomogło im?
                                    czy może dodatkowo skomplikowało sytuację?

                                    pomyślcie - to widzieli ludzie, którzy znają tą rodzinę

                                    taki program dokonuje stygmatyzacji, która w wielu przypadkach może być
                                    niezwykle destrukcyjna...
                                    • monikaannaj Re: Oglądał ktoś z Was wczoraj "Rozmowy w toku"? 11.01.06, 12:37
                                      > robienie medialnej atrakcji z czegoś, co powinno być tematem spotkań w zaciszu
                                      > gabinetu terapii rodzin, też jest chore...

                                      Generalnie - jak najbardziej...
                                      Choc w przypadku tej rozdziny można powiedziec ze rozmowy w zaciszu nie wchodza
                                      juyz raczej w gre - sami, bez udziału drapieznych mediów doprowadzili sie do
                                      takiego stanu.

                                      O ostrych stanach urojeniowych nie ma co wspominac bo jednak z czyms takim nie
                                      mielismy do czynienia.

                                      > ale tego, co ten cyrk zrobił "bohaterom", już nie zobaczymy na ekranie
                                      >
                                      > połknięci, skonsumowani, wypluci

                                      jest szansa. Jesli ZGŁOSZA SIĘ do konkurencyjnego programu aby opowiedziec jak
                                      ich skonsumowała Drzyzga.

                                      > myślicie, że uczestnictwo w tym programie dyskutowanej tu rodzinie pomogło im?
                                      > czy może dodatkowo skomplikowało sytuację?

                                      Nie pomogło na pewno. No - może niesczesliwym dzieciom popapranych rodziców
                                      przynisła pewna ulge swiadomośc ze nie sa sami - ze inni poradzili sobie jakos
                                      z takim koszmarem...

                                      > pomyślcie - to widzieli ludzie, którzy znają tą rodzinę

                                      I ktorzy do tej pory uwazali ją za wzorcową. I sa teraz w szoku. O to ci chodzi?

                                      > taki program dokonuje stygmatyzacji, która w wielu przypadkach może być
                                      > niezwykle destrukcyjna...

                                      Może. Wydaje mi sie jednak ze taki program moze tez ludziom - oglądajacym -
                                      pomóc. Jesli uzmysłowią sobie ze wstępują na podobną sciezkę, jeśłi dotrze do
                                      nicgh jak to co robia wygląda z zewnatrz - moze kolejni rodzice nie zatrują
                                      zycia dzieciom? A może i tak to zrobia... Ciezko powiedziec.

                                      Wiadomo natomiast ze udział w takich programach jest całkowicie dobrowolny,
                                      dorośli ludzie podjmuja decyzje która byc może okaze sie decyzją złą.
                                      I tyle.
                    • kora3 Steph :) 10.01.06, 22:47
                      stephen_s napisał:
                      >
                      > Yyyyyyyyy? Nie, tam nic o księżach i Kościele nie było, zapewniam Cię... O co
                      > Ci chodzi?
                      >
                      Stephen :) Wyluzuj.. chodzi o to, ze NIE NAPISALEŚ nic takiego, co mogłoby choć
                      w częsci potwierzdać spiskową teorie dziejów :) Jak nie napiszesz bedzie
                      prowokacja przeciw ksiezom, KK i w ogóle Bogu .. Mozesz sobie napisac cokoliwke
                      np. ładna pogoda i i tak na to wyjdzie, ze atakujesz :) Wiec spoko juz nie
                      ukrywaj swej nienawiści do księzy i wal prosto z mostu, z to oni byli głównymi
                      zcarownikami u Drzyzgi :)
                      A 'propos poznalam dziś sympatycznego księdza .. Salezjanin :) Kwaly opowiadał
                      de lux :) Nic o czarach nie było :)
    • kora3 Niezłe świry... 10.01.06, 22:42
      Prosto z TVN- u powinni ich do czubków odwieżć i tyle ... Biedna ta dziewczyna
      :( że tez są jeszcze luzdie co wierzą w takie zrezcy, jak zcarownice:) Byłoby
      zanbawne, gdyby nie było prawdziwe i dramatyczne .. Zgroza ....
    • mamalgosia niestety nie, ale 11.01.06, 12:29
      opowoadała mi mama, nie wiem, ile w tym prawdy. O ludziach, któzry noworodka
      nie odłączyli od łozyska? O to chodzi? I że ginekolodzy są zamknięci na
      naturalne sprawy?
      Ja mogę powiedzieć z własnego doświadczenia, że szpitale i psrzychodnie i gini
      prywatni również rzeczywiście zamknięci są na naturalne sprawy. Ale jakos to
      łozysko wzbudziło we mnie obrzydzenie

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka