A jak bliźniaki spędzą walentynkowy wieczór?

14.02.06, 09:27
Ja na kanapie przed telewizorem :( Nawet nie będzie kota na kolanach, bo już
zaczął za pannami biegać...
    • ryszardo43 Re: A jak bliźniaki spędzą walentynkowy wieczór? 14.02.06, 09:29
      Patrz w jednym czasie pomyślelismy o tym samym?
      • imlardis2 Re: A jak bliźniaki spędzą walentynkowy wieczór? 14.02.06, 09:31
        He he, to ta więź bliźniacza :D
        • ryszardo43 Re: A jak bliźniaki spędzą walentynkowy wieczór? 14.02.06, 09:33
          A dotarłaś do znaczenia swojego Imienia?
          • imlardis2 Re: A jak bliźniaki spędzą walentynkowy wieczór? 14.02.06, 11:28
            Tak. Masz coś jeszcze w związku z tym?
            :D
            • ryszardo43 Re: A jak bliźniaki spędzą walentynkowy wieczór? 14.02.06, 23:03
              Jest jeszcze trochę.Imprezka powinna byc 26 kwietnia.A są one wyprawiane
              jeszcze u Greków,Szwedów i na Wegrzech.Ciesz się że masz takie piękne.Gorzej
              jakby to było 500lat do tyłu.A do wyboru takich nie było tylko na M :
              Mojmira,Morzysława,Modliboga,Mironiega,Mirogniewa,Małomira,mnie szczególnie się
              spodobało Mszczuja,ciekawe jak zdrobniale? A jakie by rymy do wierszyków
              paskudnych były.Słowianki nie brały żadnych semickich jak Maria,Magdalena.
              Piszą że Twoje historycznie to od Małgorzaty poprzez Martę do Marii.Ale to
              tylko hipoteza.Jak na złość nie ma dowodów i nie wiadomo jakie pochodzenie.
              • imlardis2 Re: A jak bliźniaki spędzą walentynkowy wieczór? 15.02.06, 09:23
                Tak, ja też słyszałam, że to od Małgorzaty (łac. perła)
                • ryszardo43 Re: A jak bliźniaki spędzą walentynkowy wieczór? 12.02.07, 09:53
                  Podnoszę temat sprzed roku bo pora ku temu. Czy zmieniło się coś w Waszym życiu
                  po Walentynkach 2006? Piszcie.
                  • monika25lbn Re: A jak bliźniaki spędzą walentynkowy wieczór? 12.02.07, 14:13
                    U mnie zmiany takie,ze teraz ciagle bez meza.Tzn przyjezdza ale na krutko
                    buuuu.Walentynki z modym przed TV a jak zasnie to sama moze tv a moze przed
                    kompem.Kota nie ma u nas ani psa eeeh sie zapowiada romantycznie.
                    • imlardis2 Re: A jak bliźniaki spędzą walentynkowy wieczór? 12.02.07, 17:36
                      Ha ha ha, u mnie nic się nie zmieniło :(((

                      Ostatnio przeżywam zauroczenie facetem, z którym nie mogę wiązać przyszłości...
                      I czekam aż mi minie ;))))
                      • ryszardo43 Re: A jak bliźniaki spędzą walentynkowy wieczór? 12.02.07, 18:26
                        Że facet to w porządku - normalka, ale "u mnie nic się nie zmieniło" trochę
                        zagadkowe.......
                        • imlardis2 Re: A jak bliźniaki spędzą walentynkowy wieczór? 12.02.07, 20:41
                          Rok temu pisałam, chyba przeoczyłeś :))) że jestem singielką, więc "nic się nie
                          zmieniło" oznacza, że nadal nią jestem. Jakoś nie związałam się z nikim na
                          dłużej od tamtego czasu. Ufff... Chyba wyczerpałam temat :)
                      • lemikki Re: A jak bliźniaki spędzą walentynkowy wieczór? 12.02.07, 21:10
                        hm... bliźniaczy rozsądek... czasem nam się z różnych względów wydaje (opinia
                        środowiska, tradycje, powiązania rodzinne), że nie możemy wiązać z kimś
                        przyszłości. Marzena, niekiedy warto przełamać tradycje i przekonania innych i
                        postąpić wbrew innym ale zgodnie z sobą - wszystko zależy od nas. nawet jeśli
                        związek okaże się z jakichś powodów nietrwały - zresztą skąd mamy mieć pewność,
                        że cokolwiek przetrwa wszystko - to nie ograbiajmy siebie z piękna chwili.
                        miłość się zdarza i warto ją przeżyć... do niczego nie namawiam, ale różnie ze
                        mną było i żadnego związku i przeżytej miłości, która nie była czy też nie jest
                        dobrze widziana przez innych, nie żałuję.

                        ps, bo nie do tematu: gratuluje nareszcie pozytywnych zmian w innych dziedzinach
                        Twojego życia i bardzo bardzo Tobie życzę, by się Tobie udało i w końcu zaczęło
                        iść z górki.

                        imlardis2 napisała:

                        > Ha ha ha, u mnie nic się nie zmieniło :(((
                        >
                        > Ostatnio przeżywam zauroczenie facetem, z którym nie mogę wiązać przyszłości...
                        >
                        > I czekam aż mi minie ;))))
                        • imlardis2 Re: A jak bliźniaki spędzą walentynkowy wieczór? 12.02.07, 22:19
                          Lemikki... Jakby to powiedzieć? On jest ... lat młodszy :( Zgłupiałam na
                          starość :) Nigdy nie interesowali mnie młodsi, a tu ... Ehhhh
                          Wiesz, ostatecznie, nie mówię nie, ale troche mię to przeraża.

                          Buziaki
                          p. S. na razie tak, czy tak, Walentynki spędzę samotnie (niestety).
                          • lemikki Re: A jak bliźniaki spędzą walentynkowy wieczór? 28.02.07, 23:12
                            wiesz, ja to raczej w druga manke, hehe. przyjaciolka twierdzi, ze aby mi sie
                            podobal facet, to musi miec conajmniej 60 lat. oczywiscie przesadza :) naprawde.
                            moj obecny nalezy do najmlodszych, bo jest tylko o 9 lat starszy i wydaje mi
                            sie, ze to jest akurat swietna roznica wieku.#
                            ale wyobraz sobie, ze ostatnio tak sie zdazylo, ze przystawial sie do mnie w pkp
                            14-latek, no bylam w ciezkim szoku, bo nie wiedzialam, czy mam go ustawic do
                            pionu, czy lepiej nie, no bo moze to jego pierwsze doswiadczenie z dziewczyna,
                            wiec moglby sie totalnie zrazic... normalnie nie wiedzialam co robic :) do
                            dzisiaj to przezywam. a ostatnio tez poznalam o kilka lat mlodszego ode mnie i
                            byl na tyle odwazny, ze otwarcie chcial isc naprzod i bardzo mi sie podobal,
                            cudne wnetrze, zainteresowania, wysoki, przystojny. o nim akurat wiem, ze zawsze
                            bedzie sobie szukal kogos starszego, bo jest dojrzaly ponad wiek. ale coz, ja
                            jestem zajeta, pozatym balabym sie go skrzywdzic, gdyby nawet sprobowac, bo
                            bylby to moj pierwszy zwiazek ze sporo mlodszym i nie daj boze cos by nie
                            wyszlo, a czulabym sie za niego odpowiedzialna do konca zycia, bo w koncu
                            wiedzialam, ze ja zwykle ciagne do starszych... wiesz, wszystko zalezy. z
                            drugiej strony mlodsi mogliby sie od nas wiele nauczyc :) ale oby nie traumy.
    • lemikki Re: A jak bliźniaki spędzą walentynkowy wieczór? 12.02.07, 21:13
      a teraz do tematu>
      nie przywiązuje wagi do tego dnia, więc niczego nie planuję :)
Pełna wersja