czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna?

25.05.01, 12:24
Chodzi mi o przyjazn partnerska, przyjazn bez podtextow sexualnych, przyjazn na
zasadzie b. dobrego kumplowstwa.?
    • Gość: KaY Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.nuigalway.ie 25.05.01, 18:24
      Przyjazn miedzy kobieta i mezczyzna moze istniec. W przypadku osob wolnych jest
      ona czesto tylko okresem przejsciowym miedzy znajomoscia a partnerstwem. W
      przypadku osob zwiazanych z kims innym przyjazn taka moze trwac latami gdyz
      zadna ze stron nie traktuje przyjaciela/przyjaciolki jako potencjalnego
      partnera.
      • mario2 Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? 26.05.01, 15:38
        Obawiam sie ze to tylko pobozne zyczenia. Zazwyczaj w podswiadomosci istnieje
        zawsze dazenie obu "przyjaciol" do troszke blizszego poznania np. bez ubran!
        • Gość: Zbycho Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.sympatico.ca 27.05.01, 09:41
          Przeciez one kusza. Jak mozna byc tylko przyjacielem
          bez......
          • Gość: stefan Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.nuigalway.ie 27.05.01, 17:05
            "Przeciez one kusza. Jak mozna byc tylko przyjacielem
            bez......"
            One kusza ale podswiadomie. Gdy po kilku miesiacach przyjazni chcesz przejsc do
            czegos wiecej to one sa zaskoczone. I slyszysz wtedy "ale my nie jestesmy para,
            lecz tylko przyjaciolmi i niczego wiecej nie chce"

            • Gość: Zbycho Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.sympatico.ca 27.05.01, 21:16
              Gość portalu: stefan napisał(a):


              > One kusza ale podswiadomie. Gdy po kilku miesiacach przyjazni chcesz przejsc do
              >
              > czegos wiecej to one sa zaskoczone. I slyszysz wtedy "ale my nie jestesmy para,
              >
              > lecz tylko przyjaciolmi i niczego wiecej nie chce"
              >

              I tak sie zdarza jak piszesz. Tylko w takich
              przypadkach zeby przy kobiecie ( przyjaciolce) sie w
              przyszlosci nie denerwowac ja ja poprostu zostawiam.
              Pozostaje wtedy znajoma ale nie przyjaciolka. Kobieta
              przyjaciolka moze byc tylko wtedy gdy mnie
              nie pociaga swoja uroda i reszta kobiecosci. Malo
              takich jest ale tego nie zaluje. Chcialbym zeby
              wogole takich nie bylo. Wszystko wiec zalezy od
              kobiety czy mnie akceptuje jako przyjaciela ( z moja
              skromna checia) lub nie.
            • nataliaxx Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? 28.05.01, 13:32
              Gość portalu: stefan napisał(a):

              > "Przeciez one kusza. Jak mozna byc tylko przyjacielem
              > bez......"
              > One kusza ale podswiadomie. Gdy po kilku miesiacach przyjazni chcesz przejsc do
              >
              > czegos wiecej to one sa zaskoczone. I slyszysz wtedy "ale my nie jestesmy para,
              >
              > lecz tylko przyjaciolmi i niczego wiecej nie chce"
              >


              Wydaje mi sie, ze taka przyjazn istnieje tylko do momentu kiedy sie z nią nie
              przespisz...... POznije wszystko sie psuje
              Przeciez nie bedziecie sobie opowiadac o wszystkim , tj o innych zwiazkach w
              momencie kiedy bedziecie kochankami.....

              pozdrawiam
              nat

            • Gość: Ola Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.retsat1.com.pl 13.06.01, 11:57
              Czy wyczuwam nutke ironii?;) Pewnie ze kusza bo ccha czuc sie atrakcyjne.
              Czasem nie zdaja sobie z tego nawet sprawy. Emanuja seksem...
        • Gość: magdab! Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: 213.25.123.* 11.06.01, 19:38
          Nie istnieje. Mężczyzna i kobieta, którzy chcą się zaprzyjaźnić skończą w
          jednym łózku, albo jako zupełnie obcy sobie ludzie
    • Gość: Rouen Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.cafekontakt.pl 27.05.01, 19:03
      Myślę że świetnie wyraził to Nietzsche,mówiąc coś mniej więcej w tym stylu :
      "Przyjaźń miedzy kobietą a mężczyzną jest możliwa tylko wtedy,gdy istnieje
      między nimi dezaprobata dla fizyczności drugiego"
      • Gość: Kobieta Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.telia.com 27.05.01, 19:27
        Co rozumiesz przez "prawdziwa przyjazn "?
        Kobieta.
      • Gość: idol JASNE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
        JASNE ZE TAK! WIEM TO Z DOSWIADCZENIA! bez zadnegos eksu, bez zadnych
        podtekstow - normalna fajna przyjazn! Nie dajcie sie nabrac ze jest inaczej
    • Gość: kulka Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.01, 09:14
      "Przyjaźń między kobietą a mężczyzną albo się zaczyna
      albo się kończy miłością." Aleksander Dumas
      Trochę prawdy w tym jest... Zawsze będzie jakiś
      podtekst erotyczny. Szkoda czasem...
    • Gość: Alex Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.bluewin.ch 03.06.01, 06:19
      Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze tak... Pod jednym tylko warunkiem - ze ta
      przyjazn zaczelo sie do tzw. kolezenskiego seksu... Pozniej mozna ja ciagnac
      latami juz bez zadnych seksualnych podtekstow...
      • Gość: Ania Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.01, 12:29
        Jestem przekonana, że istnieje. Czy natomiast obędzie się bez flirtu, tego nie
        wiem. Sama mam przyjaciela od kilkunastu lat i uważam, że takie rzeczy się
        zdarzają, zwłaszcza osobom otwartym na innych ludzi. Jeżeli mężczyzna jest
        gotowy zrezygnować z posiadania, a kobieta z bycia posiadaną, i jeszcze do tego
        lubią razem ze sobą rozmawiać, bo nie brakuje im tematów, to rozwija się bardzo
        ciekawa i wzbogacająca obojga przyjaźń.
        • Gość: LULU Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: 213.77.81.* 06.06.01, 09:53
          Zgadzam się z Anią . Tylko że jast to możliwe chyba wtedy ,gdy "podteksty
          sexualne" zaspokoi ktoś inny ....
          • Gość: Ania Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.01, 12:58
            Być może tak, być może nie zawsze. Myślę, że to
            bardzo indywidualne sytuacje.
            • Gość: mario2 Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.dip.t-dialin.net 06.06.01, 19:08
              Oj Aniu , wlasnie pozory indywidualizmu, czy ich stwarzanie ma tylko na celu
              zdobycie, czy bycie zdobywana. Biologii nie da sie oszukac! Powtarzam raz
              jeszcze na tych lamach- nie mamy w swoim zyciu (cale szczescie) na sekwencje
              czasteczek kasu deziksyrybonukleilowego i z tego wynikajace konsekwencje.
              Pozdrowienia
              Mario
              • Gość: Ronja Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: 212.244.252.* 07.06.01, 08:20
                E, tam, musi w tych kombinacjach molekuł RNA istnieć jakiś okruch boskości?
                ludzkości? wyższej świadomości? Inaczej nie sprzeciwialibyśmy się tym
                atawistycznym nawoływaniom.
                Pozdrawiam
    • Gość: Ronja Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: 212.244.252.* 06.06.01, 15:15
      Chciałam zawołać entuzjastycznym tonem, jakim kiedyś wołano: "Papier toaletowy
      przywieźli! Papier!" - Tak!!! Istnieje prawdziwa przyjaźń między kobietą a
      mężczyzną!,
      ale opadły mnie wtedy różne wątki moich przyjaźni i znajomości i zwątpiłam...
      Bliskie znajomości - tak, ale prawdziwa przyjaźń? Nawet jak się taka
      nawiązywała i już myślałam, że cud się stanie, okazywało się, że albo kandydat
      na przyjaciela miał ochotę na coś więcej (a po odmowie przyjaźń się
      ochładzała...) albo obydwoje mieliśmy ochotę na więcej.
      Odpowiedź powinna więc brzmieć negatywnie - a jednak: Tak!!! Istnieje prawdziwa
      przyjaźń między kobietą a mężczyzną! Tak właśnie jestem zaprzyjaźniona z moimi
      braćmi!
      Buziaki
    • Gość: orange Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.01, 20:39
      Między przyjaciółmi musi istnieć jakaś "chemia", w przypadku kobiety i
      mężczyzny jest to często wzajemna fascynacja...ale co z tego? Mam mózg który
      czasem lubię wykorzystać, nie musi myśleć za mnie penis. Więź między ludźmi nie
      musi polegać na wskakiwaniu do łóżka, mieć prawdziwą przyjaciółkę i spieprzyć
      to przez jakieś podchody to bezsens. MUSI istnieć taka forma przyjaźni, nie
      chcę być sterowany przez hormony.

      mechOrange@poczta.onet.pl
      • Gość: ........ Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.sympatico.ca 06.06.01, 22:37
        Jak jestes obojniakiem to wszystkie kobiety sa dla
        Ciebie przyjaciolkami i nic wiecej. Ja taksamo mysle
        glowa ale hormony tez krzycza.
        • Gość: orange Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.01, 06:44
          Chyba się nie rozumiemy... Jeżeli nawiązuję znajomość z kobietą to przeważnie
          wiem o co mi chodzi. Czy ona może później mi zaufać, jeśli na początku mówiłem
          jej, że chodzi tylko o przyjaźń? Rozumiem, że nie masz wielu kumpli :) ,bałbym
          się przyjść do ciebie z moją dziewczyną... To o czym piszesz to nie przyjaźń
          tylko podrywanie panienek na bajer o przyjaźni.
      • mario2 Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? 06.06.01, 22:37
        I nie jestes?- radze udac sie do endokrynologa!
        • Gość: Ania Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.01, 15:10
          Nie twierdzę, że nie ma "chemii", "hormonów" itp. Jednak nie zawsze można im
          ulec "wskakując" radośnie do łóżka. Właśnie tym różnimy się od zwierząt, że
          zainteresowanie sobą nie wygasa, gdy suczce skończy się cieczka...;)
          • Gość: orange Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.01, 17:31
            Może zbyt dosłownie to ująłem. Chodzi mi o przekraczanie pewnej nieuchwytnej
            granicy, która dzieli przyjaźń od miłości, i nie musi to być od razu jump do
            łóżka, to np. czułe gesty or sth. (one też nie muszą mieć określonego
            podtekstu, mogę przytulić przyjaciółkę i co?). Poza tym nie każda dobra
            przyjaciółka będzie dobrą partnerką/kochanką. Dążenie do sprawdzenia każdej
            możliwości jest moim zdaniem bezsensowne (no, ale czasem przyjemne... :) )
            • Gość: seva Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.01, 19:46
              To mężczyźni deklarują przyjażń, deklarują pomoc, ale zazwyczaj są bardzo
              wyrachowani i oczekują za to seksu, wiedzą, że mogą zaufać
              swojej "przyjaciółce" a ona spełni ich żądania aby utrzymac te przyjaźń.
              Nie znałam nigdy innego "przyjaciela" - może nie miałąm szczęścia.
              • Gość: orange Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.01, 07:10
                Gość portalu: seva napisał(a):

                > To mężczyźni deklarują przyjażń, deklarują pomoc, ale zazwyczaj są bardzo
                > wyrachowani i oczekują za to seksu, wiedzą, że mogą zaufać
                > swojej "przyjaciółce" a ona spełni ich żądania aby utrzymac te przyjaźń.
                > Nie znałam nigdy innego "przyjaciela" - może nie miałąm szczęścia.

                Naprawdę nie miałaś szczęścia. Chyba jeżeli ktoś deklaruje przyjaźń, to trzeba z
                nim ostrożnie...Przyjaźni nie można "sformalizować", powiedzieć: teraz jesteśmy
                p., czy chcesz być moim p.?,przyjacielem się jest. Szukaj dalej :) Powodzenia!
                • Gość: Ania Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.01, 08:06
                  Pewnie dyskusja trwać może wieki. Ja wiem, bo mam takich przyjaciół. Więc
                  przestaje to być kwestią wiary. Nie twierdzę, że czasem nie iskrzy, bo bym
                  kłamała. Ale wiemy, że nigdy nie skończy się w łóżku i nie zacznie
                  pocałunkiem. I tu przewagę ma rozum i wzajemny szacunek do siebie. Pozdrawiam
                  • Gość: mnich Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.dhcp.mcphu.edu 08.06.01, 22:10
                    A nie mowilem Aniu ze z Ciebie aniolek
                    mnich
                    • Gość: Ania Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.01, 12:40
                      A kiedy tak mówiłeś?
                      • Gość: mnich Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.dhcp.mcphu.edu 11.06.01, 20:15
                        A nie piszesz przypadkiem na forum mezczyzna czy kobieta bo tak mowilem tam do
                        pewnej Ani tez z Warszawy z podobnym zdaniem do Twojego
                        mnich
                        • Gość: Ania Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.01, 15:17
                          tych Ań na formum jest kilka - to dosyć popularne imię, ale dziękuję.
                          Pozdrowienia
              • Gość: ........ Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.sympatico.ca 09.06.01, 03:10
                Gość portalu: seva napisał(a):

                > To mężczyźni deklarują przyjażń, deklarują pomoc, ale zazwyczaj są bardzo
                > wyrachowani i oczekują za to seksu, wiedzą, że mogą zaufać
                > swojej "przyjaciółce" a ona spełni ich żądania aby utrzymac te przyjaźń.
                > Nie znałam nigdy innego "przyjaciela" - może nie miałąm szczęścia.

                Seva, Ty musisz byc bardzo atrakcyjna dziewczyna.
                Mnie az korci do "przyjazni" z Toba. A z tym,
                ze nie masz szczescia do przyjazni to nie jest
                strata. I tak zawsze powodzenie sie liczy, a na
                to chyba u nas facetow nie narzekasz - prawda? Pozdrawiam.
                • Gość: Ronja Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: 212.244.252.* 09.06.01, 10:58
                  Ojojoj...
                  cynimy sobie, co nie?
    • Gość: kuk z góry przepraszam za przewrotnosc.... IP: 213.77.91.* 08.06.01, 13:31
      najpierw dziedoberek, tomoj debiut na tym forum wiec klaniam sie
      serdecznie:+))))


      Czemu zakladacie, ze przyjazn wyklucza erotyzm i seks? Ze pozadanie zabija
      przyjazn??? Czy topowszechnie przyjety dogmat?

      Znam dwoje ludzi u ktorych te dwie historie ida ze soba w parze... to moja
      przyjacilka i ja ...
      i kazde z nas ma swoje zycie i zawsze mamy o czym rozmawiac. To szalenie
      rozwijajace...
      i nie zniewala.
      • mario2 Re: z góry przepraszam za przewrotnosc.... 08.06.01, 18:12
        rozwijajace zniewolenie? eeee- chyba Ci sie troszke pozajaczkowalo. Przeciez to
        nie ta prawdziwa przyjazn. To przyjazn sexualna, lub juz milosc. Zastanow sie.
        Mario
        • noida Ja tez bede przewrotna... 09.06.01, 14:09
          Jestem podobnego zdania jak moj przewrotny poprzednik: przyjazn miedzy mezczyna
          i kobieta nie wyklucza erotyzmu. Jestem tego najlepszym przykladem. Wlasnie
          dlatego, ze od czasu do czasu sypiam z moim przyjacielem, wiem, ze to tylko
          przyjazn, ze nie ma juz miedzy nami zadnej bariery plci. Gdybym byla lesbijka
          pewnie sypialabym z moimi przyjaciolkami.
          To jest wspaniale: mamy o czym pogadac, pociagamy sie, opowiadamy sobie o
          innych, ktorzy nam sie podobaja. Wszystko na luzie. Kiedy jedno z nas znajdzie
          sobie kogos, to sie skonczy(sypianie ze soba, nie przyjazn). Ale teraz?
          Korzystamy z chwili. Nie ma w tym milosci i raczej juz nie bedzie, bo wszystkie
          bariery juz przekroczylismy. Zreszta ile jest na taka przyjazn przykladow w
          literaturze. Chociazby "Niebezpieczne zwiazki". Piekna przyjazn skonczyla sie
          pieknym dramatem... I to wlasnie nadaje zyciu smaczek ;-))))
          • kuku Re: Ja tez bede przewrotna... 10.06.01, 01:37
            noida napisał(a):

            > Jestem podobnego zdania jak moj przewrotny poprzednik: przyjazn miedzy mezczyna
            >
            > i kobieta nie wyklucza erotyzmu. Jestem tego najlepszym przykladem. Wlasnie
            > dlatego, ze od czasu do czasu sypiam z moim przyjacielem, wiem, ze to tylko
            > przyjazn, ze nie ma juz miedzy nami zadnej bariery plci. Gdybym byla lesbijka
            > pewnie sypialabym z moimi przyjaciolkami.
            > To jest wspaniale: mamy o czym pogadac, pociagamy sie, opowiadamy sobie o
            > innych, ktorzy nam sie podobaja. Wszystko na luzie. Kiedy jedno z nas znajdzie
            > sobie kogos, to sie skonczy(sypianie ze soba, nie przyjazn). Ale teraz?
            > Korzystamy z chwili. Nie ma w tym milosci i raczej juz nie bedzie, bo wszystkie
            >
            > bariery juz przekroczylismy. Zreszta ile jest na taka przyjazn przykladow w
            > literaturze. Chociazby "Niebezpieczne zwiazki". Piekna przyjazn skonczyla sie
            > pieknym dramatem... I to wlasnie nadaje zyciu smaczek ;-))))

            mógłbym sie spokojnie pod tym podpisac, nic dodac nic ujac. Widzisz mario, nic mi
            sie nie pozajaczkowało, po proastu nie kazdy miesci sie w schematach. Albo
            schematy sie zmieniaja? Kto wie.....
    • Gość: Ala Z autopsji IP: *.wardynski.com.pl 11.06.01, 10:10
      Podtekst erotyczny przewija się prawie wszędzie (wszystkie duże dzieci wiedzą,
      wokół czego kręci się świat), niech sobie będzie - sztuką jest nad nim
      zapanować, nie pozowolić, żeby przejął kontrolę nad rozumem. To tylko dodaje
      przyjaźni uroku; odrobina flirtu (przyjmując, że flirt to rodzaj romansiku
      pozostającego jedynie w sferze słów a raczej niedopowiedzeń i wzajemnych
      niewinnych prowokajci) nikomu nie zaszkodziła. Moim zdaniem przyjaźń między
      mężczyzną a kobietą jest możliwa pod warunkiem, że oboje pozostają w
      satysfakcjonujących związkach.
      • leopard Re: Z autopsji 11.06.01, 10:28
        Jeżeli to prawda co piszesz, to witamy w klubie dojrzałych do życia wśród
        ludzi. Kto wymyślił, że seks rozbija przyjażń? Jeśli ktoś chce być uznawany za
        przyjaciela to nie żąda, nie rości a daje i jest gotowy na poświęcenia.
        A jeśli ktoś uważa, że seks uwłaszcza (nie mylić z uwłaczaniem), to jeszcze nie
        dojrzał.
        Pozdrowienia dla Ali.
        • Gość: Ania Re: Z autopsji IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.01, 12:45
          Dywagacje nasze jednak dotyczą pytania, czy istnieć może przyjaźń bez seksu, a
          nie czy seks rozbija przyjaźń.
          • Gość: leopard Re: Z autopsji IP: 195.117.142.* 11.06.01, 14:22
            Aniu!
            A w czym zawiera się problem przyjażni obojga płci. Jeśli nie chodzi o sferę
            kontaktów szczególnie bliskich to o co? Wykluczając seks, mamy bratersko-
            siostrzane uczucie i "dywagacje" wpływają na mieliznę. Chyba, że ja czegoś tu
            nie kumam, wytłumacz mi to, może ja błądzę myślowo.
            • Gość: aqua Re: pytanie IP: *.ciechanow.sdi.tpnet.pl 11.06.01, 15:40
              Jeśli przyjaźń między kobietą a mężczyzną ma zmierzać do łóżka to co POTEM,
              miłość?
              • noida Re: pytanie 11.06.01, 17:56
                Gość portalu: aqua napisał(a):

                > Jeśli przyjaźń między kobietą a mężczyzną ma zmierzać do łóżka to co POTEM,
                > miłość?

                Ona nie ma tam zmierzać, po prostu czasem tak się kończy, ale jeśli dwie osoby
                nie chcą od siebie nic poza przyjaźnią to nie ma z tego miłości. A jeśli zdarzy
                się tak, że wraz z pójściem do łóżka wybuchnie między nimi miłość, to chyba tylko
                lepiej, nie?
                • kuku Re: pytanie... i kilka odpowiedzi 11.06.01, 19:15
                  1. przyjazn miedzy Kobieta i Mezczyzna jest mozliwa.
                  2. z reguly nie trwa dlugo
                  3. kiedy pojawia sie erotyzm - cos miedzy K i M sie sypie ( z reguly)
                  4. przyjazn miedzy K i M nie wyklucza erotyki i zmyslowosci i
                  a. konczy sie to blizszym zwiazkiem lub
                  b. pozostaje fantastyczna i wpaniala przyjaznia, wzobogacjac oboje (jesli
                  potrafia zaakceptowac taki stan rzeczy, nie sa chorobliwie zazdrosni, sa
                  uczciwi wobec siebie etc.....)

                  To wielgachne uproszczenie, zdaje sobie z tego sprawe, ale:
                  5. wariant 4.a. jest mozliwy (wim co mowie:) )
                  6. sprowokuje Was do wylania na mnie kilku "kubełków"
                  7. zycze Tego wszystkim (ktorzy sobie tego zycza)

                  pozdrawiam z calej sily
                  • Gość: orange Re: pytanie... i kilka odpowiedzi IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.01, 20:41
                    Uczciwość - to słowo nie padło jeszcze tutaj wprost, a jest bardzo ważne:
                    trzeba pytać przyjaciela i przede wszystkim siebie czego naprawdę oczekujemy.
                    Przyjaźń trwająca krótko...to chyba nie jest to.
                    Sex między przyjaciółmi jest możliwy, tylko że wtedy jest to już luźny związek.
                    • stokrotka1 Re: pytanie... i kilka odpowiedzi - do organe 11.06.01, 20:56
                      Poza tym zawsze jedna strona ma inny pogląd na taki związek niż druga, nawet
                      jeśli zgadzamy się wzajemnie, że to tylko ... właśnie co? tylko sex, ale to już
                      chyba nie przyjaźń? Może dla jednej strony to tylko "przyjacielski sex", (dla
                      mnie bzdura), druga strona będzie oczekiwała czegoś więcej.
                      Generalnie - NIE - nie może istnieć przyjaźń, gdy do głosu dochodzi pożądanie.
                      Dora
                  • stokrotka1 Re: Jeszcze o przyjaźni 11.06.01, 20:52
                    A co sądzicie o przyjaźni między byłymi partnerami? Mowi się - zostaniemy
                    przyjaciółmi. Na początku jest tak, że spotykamy się i nie ma mocnych, żeby nie
                    pójść do łóżka. Potem poznajesz kogoś nowego i mówisz "nie". Koniec przyjaźni,
                    pozostaje pustka. Więc to nie jest przyjaźń.
                    A przyjaźń pomiędzy ludźmi, którzy nie byli parą jest możliwa, ale moim zdaniem
                    jeśli pojawia się sex, to już nie jest to. Może być wątek erotyczny, flirt, ale
                    to wszystko. Jeśli pójdziecie do łóżka, to już coś trzeba z tym zrobić. Fajnie,
                    jak się przerodzi w miłość, ale chyba jednak częściej to po prostu koniec
                    przyjaźni - co nie wyklucza "zwykłej" znajomości. Nie zgadzam się, ze
                    stwierdzeniem że sex nie "uwłaszcza", musi powodować jakieś uzależnienie, a to
                    już rodzi wzajemne pretensje, zwłaszcza gdy pojawi się ten/ta trzeci/a.
                    Pozdrawiam,
                    • Gość: mnich Re: Jeszcze o przyjaźni IP: *.dhcp.mcphu.edu 12.06.01, 00:09
                      Troche mi sie postawienie problemu nie podoba bo sprawia to takie wrazenie
                      jakby ludzie np po slubie nie mogli byc przyjaciolmi. Moja zona to wspaniala
                      kochanka i przyjaciel. Przyjaciele to ludzie ktorzy sa na dobre i na zle. Jesli
                      np z powodu choroby nie moglibysmy uprawiac seksu czy to sprawi ze nasz zwiazek
                      sie rozpadnie?
                      mnich
                      • kuku Re: Jeszcze o przyjaźni 12.06.01, 07:11
                        ...
                        7. po slubie mozna byc przyjeciolmi. (pytanie inne: po coloere slub? co on
                        daje?)
                        8. (do stokrotki) mowiac o erotyzmie i zmyslowosci w przyjazni nie mam na mysli
                        rzecy pierwszoplanowej, przeslaniajacej wszystko.... to dzieje sie obok,
                        rownolegle, to nie przyjazn seksualna, tylko "przyprawiona" naturalnym
                        pozadaniem i spelnieniem. Przyjazn seksualna to juz nie przyjazn, tylko
                        swiadczenie uslug, lub w najlepszym wypadku pewien rodzaj symbiozy.
                        • stokrotka1 Re: Jeszcze o przyjaźni 12.06.01, 09:02
                          Do kuku:
                          A co potem? Po "naturalnym" spełnieniu? Czy przyjaźń dalej może być taka jak
                          wcześniej?
                          • kuku Re: Jeszcze o przyjaźni do mnicha i stokrotki 12.06.01, 09:53
                            sluchajcie, teza, ktora postawilem nie brzmi: "bez seksu nie ma przyjazni",
                            tylko "przyjazn nie wyklucza erotyzmu". i juz.
                            jakiekolwiek chorobliwe podejscie do tematu nie jest dobre.

                            Co po spelnieniu? Zaraz zaraz, o co wlasciwie sie pytasz? Jesli dwoje ludzi
                            ogarnia strach przed tym, co bedzie po zblizeniu, to znaczy ze nie potrafili do
                            tad szczerze rozmawiac, nie udalo sie im o wszystkim porozmawiac, poznac itd...
                            tacy ludzie maja zadatki na przyjazn (co najwyzej).
                            Prosze Was, nie mowimy o przyjazni opartej na seksie, tylko o takiej w ktorej
                            jest on obecny, a to gigaaaaaaaaaaantyczna roznica.
                            Dlaczego budzi to tak wiele emocji?

                            Milego dzionka, buziaczki.
                            • stokrotka1 Re: Jeszcze o przyjaźni do kuku 12.06.01, 13:30
                              Wydaje mi się, że nie można do końca przewidzieć czy nasze relacje się nie
                              zmienią po zbliżeniu. Nawet jeżeli znamy się bardzo dobrze i rozmawiamy o
                              wszystkim. A tak w ogóle to ja mam tylko teoretyczne pojęcie na temat przyjaźni
                              pomiędzy kobietą a mężczyzna. Jednak dla mnie seks jest sprawą bardzo intymną,
                              świadczącą o dużej zażyłości i zbliżającą ludzi jeszcze bardziej. Więc chyba
                              jeśli pojawia się między przyjaciółmi to już jest coś więcej niż przyjaźń.

                              Pozdrawiam,
                              D.
                    • Gość: Ala Przyjaźń z byłym? IP: *.wardynski.com.pl 13.06.01, 15:07
                      Przećwiczyłam, nie da rady. To, które zerwało cały czas ma nadzieję, że
                      cofniemy czas i wszystko będzie cacy. Jeśli bardzo tego pragne jest w stanie
                      czekać miesiącami i znosić najgorsze upokorzenia. Spotkania tylko niweczą
                      mozolny proces "odzwyczajania się" od siebie. Polecam system telefonów i e-
                      maili o letniej temperaturze z częstotliwością raz na miesiąc.
            • Gość: Ania Re: Z autopsji IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.01, 15:13
              Nie chodzi o to, czy jest problemem, ale czy jest możliwa. Przyjaźń uwieńczoną
              seksem każdy zna. Szukamy przypadków innych i to nie siostrzano-braterskich
              układów, ale przyjacielskich, długotrwałych i bez seksu. Bez seksu nie
              dlatego, że któś nie może fizycznie, ale z wyboru. Uff....;)
              • Gość: mnich Re: Z autopsji IP: *.dhcp.mcphu.edu 12.06.01, 17:23
                Wydaje sie ze jest mozliwa. Grecy wyrozniaja 12 slow dla opisania roznych
                rodzjow milosci. Np milosc platoniczna ktora narzuca bardzo naturalny imperatyw
                uniemozliwiajacy zobaczenie siebie w roli kochanka. Oczywiscie wiekszosc tych
                rodzajow milosci jest niezalezna od seksualnosci czlowieka. CZesc z nich
                rzeczywscie zwiazana jest z wiezami rodzinnymi milosc dziecka do matki czy
                brata do brata ale jest takze wlasnie przyjazn miedzy mezczyzna a kobieta
                heteroseksualistami. Do tej pory omijano tutaj ( o ile sie nie myle) i chyba
                slusznie przyjazn pomiedzy homoseksualista i heteroseksualistka czy odwrotnie.
                Mysle ze nie chodzilo o takie ulatwinie w postawionym na poczatku pytaniu wiec
                nie zawracam tym glowy. Mysle tez ze nie chodzi zupelnie o to co proponuje sie
                tutaj jedna z Pan bo ilu mozna miec przyjaciol kochankow? W pytaniu chodzi
                mysle bardziej o to czy mozna np miec zone czy meza a dodatkowo kobiete czy
                mezczyzne przyjaciela. Mysle ze pytanie jest trudne. Czy chodzi o
                wyeliminowanie seksu w sensie kochania sie ze soba czy wyeliminowania erotyzmu
                wogole? Co mam na mysli mowiac o erotyzmie. Czy przyjazn ta ma byc bezplciowa?
                Zawsze istnieje fascynacja plcia wogole. Kobiety chca sie podobac plci wlasnej
                i przeciwnej ale komplement od mezczyzny ma przeciez zawsze inne znaczenie, od
                mezczyzny ktory jest przyjacielem tym bardziej. Jesli mezczyzna docenia makijaz
                czy figure swojego przyjaciela kobiety nie bedzie to nigdy to samo co
                podziwianie kwiatow czy wodospadu. Przeciez mezczyzna moze zauwazyc ze kolega
                jest dobrze zbudowany czy ma wyjatkowe oczy ale nigdy nie wywola to
                tego "bardzo ladnie pan dzis wyglada kolego...", najwyzej zapyta jak sie
                dorobiles takiej klaty kolego. Nie jest to bezplciowe. Osobiscie uwazam ze
                jednak taka przyjazn jest mozliwa mimo ze nie bedzie bezplciowa. Umozliwa to
                szacunek do kobiet. Dostrzeganie w nich czlowieka z wyjatkowoscia
                czlowieczenstwa kobiecego dostrzegania ze to matka lub potencjalna matka wiec
                wielki wzor moralny, czyjas zona wiec ktos nietykalny seksualnie, czyjas corka
                wiec nadzieja ojca i matki. Oczywiscie takze szacunek do samego siebie potrzeba
                godnosci. Mysle ze praktycznie calkowicie eliminuje problem zycie w szczesliwym
                zwiazku. Ostatecznie umozliwia to wiara w dobro.
                mnich
                • Gość: Ania Re: Z autopsji IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.01, 13:49
                  Oj Mnichu, lejesz miód na me serce...
                • Gość: ........ Re: Z autopsji IP: *.sympatico.ca 17.06.01, 09:23
                  Gość portalu: mnich napisał(a):

                  > Wydaje sie ze jest mozliwa. Grecy wyrozniaja 12 slow dla opisania roznych
                  > rodzjow milosci. Np milosc platoniczna ktora narzuca bardzo naturalny imperatyw
                  >
                  > uniemozliwiajacy zobaczenie siebie w roli kochanka. Oczywiscie wiekszosc tych
                  > rodzajow milosci jest niezalezna od seksualnosci czlowieka. CZesc z nich
                  > rzeczywscie zwiazana jest z wiezami rodzinnymi milosc dziecka do matki czy
                  > brata do brata ale jest takze wlasnie przyjazn miedzy mezczyzna a kobieta
                  > heteroseksualistami. Do tej pory omijano tutaj ( o ile sie nie myle) i chyba
                  > slusznie przyjazn pomiedzy homoseksualista i heteroseksualistka czy odwrotnie.
                  >
                  > Mysle ze nie chodzilo o takie ulatwinie w postawionym na poczatku pytaniu wiec
                  > nie zawracam tym glowy. Mysle tez ze nie chodzi zupelnie o to co proponuje sie
                  > tutaj jedna z Pan bo ilu mozna miec przyjaciol kochankow? W pytaniu chodzi
                  > mysle bardziej o to czy mozna np miec zone czy meza a dodatkowo kobiete czy
                  > mezczyzne przyjaciela. Mysle ze pytanie jest trudne. Czy chodzi o
                  > wyeliminowanie seksu w sensie kochania sie ze soba czy wyeliminowania erotyzmu
                  > wogole? Co mam na mysli mowiac o erotyzmie. Czy przyjazn ta ma byc bezplciowa?
                  > Zawsze istnieje fascynacja plcia wogole. Kobiety chca sie podobac plci wlasnej
                  > i przeciwnej ale komplement od mezczyzny ma przeciez zawsze inne znaczenie, od
                  > mezczyzny ktory jest przyjacielem tym bardziej. Jesli mezczyzna docenia makijaz
                  >
                  > czy figure swojego przyjaciela kobiety nie bedzie to nigdy to samo co
                  > podziwianie kwiatow czy wodospadu. Przeciez mezczyzna moze zauwazyc ze kolega
                  > jest dobrze zbudowany czy ma wyjatkowe oczy ale nigdy nie wywola to
                  > tego "bardzo ladnie pan dzis wyglada kolego...", najwyzej zapyta jak sie
                  > dorobiles takiej klaty kolego. Nie jest to bezplciowe. Osobiscie uwazam ze
                  > jednak taka przyjazn jest mozliwa mimo ze nie bedzie bezplciowa. Umozliwa to
                  > szacunek do kobiet. Dostrzeganie w nich czlowieka z wyjatkowoscia
                  > czlowieczenstwa kobiecego dostrzegania ze to matka lub potencjalna matka wiec
                  > wielki wzor moralny, czyjas zona wiec ktos nietykalny seksualnie, czyjas corka
                  > wiec nadzieja ojca i matki. Oczywiscie takze szacunek do samego siebie potrzeba
                  >
                  > godnosci. Mysle ze praktycznie calkowicie eliminuje problem zycie w szczesliwym
                  >
                  > zwiazku. Ostatecznie umozliwia to wiara w dobro.
                  > mnich

    • Gość: Ola Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.retsat1.com.pl 13.06.01, 11:50
      bez podtekstow erotycznych? absolutnie nie! bo przeciez jesli sie przyjaznisz z
      mezczyzna to on cie musi fascynowac inteligencja jak i prezencja. a fascynacja
      to pozniej pociag fizyczny. predzej czy pozniej i tak konczy sie w lozku. wazne
      jest aby to tego typu wyskokach mogla byc nadal pielegnowana.
    • Gość: sunnypol Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: 192.168.0.* / 212.160.156.* 13.06.01, 13:23
      Moja istnieje od 7 lat i bez podtekstów erotycznych. :))) Już kiedyś
      prowadzilam na ten temat dyskusje i nie jest to tylko moje zdanie :)
      Pozdrawiam
    • Gość: joasia Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: 212.160.128.* 15.06.01, 14:31
      istnieje, mam przyjaciela od 10 lat... i ani się to nie zaczęło od seksu, ani w
      tej chwili nic nie wskazuje na to by się miało coś zmienić. Tylko czasem ludzie
      nazywają przyjaźnią coś,co wcale nie jest przyjaźnią, bo nie może nią być np.
      przyjaźń ze swym byłym , co to jest takiego?? Z reguły jest to potrzeba
      szczególnie jednej ze stron, tej bardziej zaangażowanej, bo nie umie sobie
      poradzić ze swymi uczuciami i chce koniecznie jeszcze jakiś kontakt utrzymywać
      pod pretekstem przyjaźni, bo a nuż coś się zmieni i partner powróci. Albo
      trzymanie w odwodzie starego partnera, bo a nuż nowy związek nie się nie
      powiedzie. Łatwo to sprawdzić... po reakcji przyjaciela na wynurzenia o nowym
      partnerze. A przyjaciel, taki prawdziwy, cieszy się Twoim szczęściem i
      podtrzymuje Cię na duchu gdy masz problemy. A Ty jesteś w stanie odpłacić mu
      się tym samym.
      • Gość: ........ Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: 206.172.95.* 17.06.01, 09:14
        Gość portalu: joasia napisał(a):

        > istnieje, mam przyjaciela od 10 lat... i ani się to nie zaczęło od seksu, ani w
        >
        > tej chwili nic nie wskazuje na to by się miało coś zmienić. Tylko czasem ludzie
        >
        > nazywają przyjaźnią coś,co wcale nie jest przyjaźnią, bo nie może nią być np.
        > przyjaźń ze swym byłym , co to jest takiego?? Z reguły jest to potrzeba
        > szczególnie jednej ze stron, tej bardziej zaangażowanej, bo nie umie sobie
        > poradzić ze swymi uczuciami i chce koniecznie jeszcze jakiś kontakt utrzymywać
        > pod pretekstem przyjaźni, bo a nuż coś się zmieni i partner powróci. Albo
        > trzymanie w odwodzie starego partnera, bo a nuż nowy związek nie się nie
        > powiedzie. Łatwo to sprawdzić... po reakcji przyjaciela na wynurzenia o nowym
        > partnerze. A przyjaciel, taki prawdziwy, cieszy się Twoim szczęściem i
        > podtrzymuje Cię na duchu gdy masz problemy. A Ty jesteś w stanie odpłacić mu
        > się tym samym.
        Spotkaj prawdziwego MEZCZYZNE, wtedy daj prawdziwa odpowiedz
        na temat. O tych (..........) jest ich duzo.
        • Gość: orange Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.01, 10:00
          > Spotkaj prawdziwego MEZCZYZNE, wtedy daj prawdziwa odpowiedz
          >
          > na temat. O tych (..........) jest ich duzo.

          Prawdziwy mężczyzna to nie seksualny automat który strzela do wszystkiego co się
          rusza.
      • Gość: orange Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.01, 10:01
        Z tego co wiele osób tu napisało wynika, że nie jesteście w stałych związkach.
        W takim przypadku seks ze znajomym o niczym nie przesądza, być może przerodzi
        się to w miłość, może nawiązać się przyjaźń (moim zdaniem nie), ale to nikogo
        nie krzywdzi. Ale co z ludźmi którzy są z kimś? Czy to oznacza, że muszę
        obracać się wyłacznie w męskim towarzystwie, gadać o piłce i "seksualnych
        przyjaciółkach"? Jasne, że nie, ale trzeba być odpowiedzialnym, nie przesadzać
        z flirtowaniem (delikatne podteksty zawsze są) i nie ładować się w sytuacje w
        której jedna ze stron oczekuje więcej niż może dostać. "Byłe" mogą być
        świetnymi przyjaciółkami, pod warunkiem, że nikt nikogo nie rzucał. Z
        przyjacielem/ką mogę rozmawiać o wielu rzeczach, jeśli rozmowy zaczynają i
        kończą się na seksie to może rzeczywiście skaczmy do łóżka...
        • Gość: Maria Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.telia.com 17.06.01, 13:48
          "Chodz pobawic sie ze mna......jestem taki smutny...."
          - Nie moge bawic sie z toba. Nie jestem oswojony.
          " Co to znaczy " oswojony" ? "
          -Nie jestes tutejszy. Czego szkasz?
          " Szukam przyjaciol. Co to znaczy "oswoic"? "
          -Jest to pojecie zupelnie zapomniane. " Oswoic " znaczy " stworzyc wiezy".
          " Stworzyc wiezy? "
          -Oczywiscie - powiedzial lis. -Teraz jestes dla mnie tylko malym chlopcem, podobnym do stu
          tysiecy malych chlopcow. Nie potrzebuje ciebie. I ty takze mnie nie potrzebujesz. Jestem dla ciebie
          tylko lisem, podobnym do stu tysiecy innych lisow . Lecz jezeli mnie oswoisz , bedziemy sie
          nawzajem potrzebowac. Bedziesz dla mnie jedyny na swiecie . I ja bede dla ciebie jedyny na swiecie.
          " Zaczynam rozumiec..... "
          -Prosze cie .....oswoj mnie.
          " Bardzo chetnie , lecz nie mam duzo czasu. Musze znalezc przyjaciol i nauczyc sie wielu rzeczy."
          -Poznaje sie tylko to , co sie oswoi - powiedzial lis. Ludzie maja zbyt malo czasu , aby cokolwiek
          poznac. Kupuja w sklepach rzeczy gotowe. A poniewaz nie ma magazynow z przyjaciolmi , wiec
          ludzie nie maja przyjaciol. Jezeli chcesz miec przyjaciela , oswoj mnie.!
          "A jak sie to robi? "
          - Trzeba byc bardzo cierpliwym. Na poczatku siadziesz w pewnej odleglosci ode mnie , ot tak ,
          na trawie.Bede spogladac na ciebie katem oka , a ty nic nie powiesz .. Mowa jest zrodlem
          nieporozumien. Lecz kazdego dnia bedziesz mogl siadac troche blizej.......
          • Gość: orange Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.01, 15:20
            - Do widzenia - powiedział róży.
            Lecz ona nie odpowiadała.
            - Do widzenia - powtórzył.
            Róża zakaszlała. Lecz nie z powodu kataru.
            - Byłam niemądra - powiedziała mu. - Przepraszam cię. Spróbuj być szczęśliwy.
            Zdziwił się brakiem wymówek. Stał całkowicie zbity z tropu, trzymając klosz w
            powietrzu. Nie rozumiał tej spokojnej słodyczy.
            - Ależ tak, ja cię kocham - mówiła róża. - Nie wiedziałeś o tym z mojej winy.
            To nie ma żadnego znaczenia. Ale ty byłeś równie niemądry jak ja. Spróbuj być
            szczęśliwy.

            (...)

            Nie chciała, aby widział, że płacze. Była przecież tak dumna.
            • Gość: Maria Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.telia.com 17.06.01, 17:01
              "Swiat lez jest taki tajemniczy."

              " Czuje sie troche osamotniony w pustyni......."
              - Wsrod ludzi jest sie takze samotnym......
              "Jestes zabawnym stworzeniem -rzekl wreszcie- cienka jak palec.....
              -Ach,jestem znacznie potezniejsza niz palec krola......
              " Nie jestes zbyt potezna....Nie masz nawet lapek....nawet nie mozesz podrozowac......
              -Moge cie uniesc dalej niz okret.......Tego ,kogo dotkne ,odsylam tam, skad przybyl......Wzbudzasz
              we mnie litosc, taki slaby na granitowej Ziemi.....Moge ci w przyszlosci pomoc, gdy bardzo zatesknisz
              za twa planeta. Moge.......
              "Och, bardzo dobrze zrozumialem...., ale dlaczego mowisz ciagle zagadkami? "
              -Rozwiazuje zagadki........
            • Gość: :) Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.01, 17:07
              Dla was ,którzy jak ja kochacie Małego Księcia ,nie ma w świecie poważniejszego
              zagadnienia niż to ,czy gdzieś -nie wiadomo gdzie -baranek ,którego nie
              znacie,zjadł różę czy nie...
              • Gość: Maria Re: czy istnieje prawdziwa przejazn miedzy kobieta a mezczyzna? IP: *.telia.com 17.06.01, 17:16
                "Najwazniejsze jest niewidoczne dla oczu."
            • Gość: ;) cd. IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.01, 17:28
              "...Powinienem sądzić ją według czynów ,a nie słów.Nie powinienem nigdy od niej
              uciec.Kwiaty mają w sobie tyle sprzeczności .Lecz byłem za młody ,aby umieć ją
              kochać."
              • Gość: orange Re: cd. IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.01, 17:31

                I mam różę piękną
                spokojną, namiętną
                w złotej klatce śpiewa
                i w mym sercu muzykę gra
                szklanym kloszem przykryta

                Wyciągam ją czasem, oglądam
                przegłądam się w jej gorącej dłoni
                głaszczę ją i pożądam
                daję kwiaty jabłoni
                oddycham nią i z nią
                we wspólnym rytmie naszych ja
                szaleństwo jej mysli
                chciwość ciała
                zatracamy się w nas
                śnimy nasz płonący sen

                Walczę o nią
                i z nią
                jesteśmy coraz dalej
                dalej
                Pociągi naszych pragnień
                odlatują
                opadają płatki gasną
                więdniemy

                • Gość: Maria Re: cd. IP: *.telia.com 17.06.01, 17:45
                  "Ludzie zapomnieli o tej prawdzie.....Lecz tobie nie wolno zapomniec. Stajesz sie odpowiedzialny
                  na zawsze za to co oswoiles."
                  • Gość: orange Re: cd. IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.01, 18:04

                    Ona i ja
                    spotykamy się
                    w pół zdania
                    czytamy między myślami
                    Ona mnie rozumie
                    nie bawi się
                    uczuciami
                    przychodzi do mnie
                    z naręczem słów
                    czasem pięknych
                    czasem smutnych jak Ona
                    w zimowy wieczór
                    prawdziwych

                    stoi przy mnie daleko,
                    tak blisko!
                    lekkie drżenie Jej warg
                    żałosne nuty spojrzenia
                    Ona nie płacze, gra mi piosenki
                    ideii
                    będą sensem mojego istnienia

                    Nic nie rząda, daje wszystko
                    nawet siebie część malutką
                    ona mi wystarczy
                    ...na krótko
                    nie jest moją różą
                    skrywam Ją zazdrośnie
                    będę Ją wspominał, pieścił
                    z emocjami walczył
                    odejdę
                    zapomnę

                    przyjaciółko
                    • Gość: ;) Re: cd. IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.01, 18:15
                      :))
                      ...Będziesz zawsze mym przyjacielem.Będziesz miał ochotę śmiać się ze
                      mną.Będziesz od czasu do czasu otwierał okno-ot ,tak sobie,dla
                      przyjemności.Twoich przyjaciół zdziwi to,że śmiejesz się ,patrząc na
                      gwiazdy.Wtedy im powiesz: "Gwiazdy zawsze pobudzają mnie do śmiechu".
                      • Gość: ;) Re: cd. IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.01, 18:39
                        "To co mnie wzrusza najmocniej w tym małym,śpiącym
                        królewiczu ,to jego wierność dla kwiatu,to obraz
                        róży,który świeci w nim jak płomień lampy nawet
                        podczas snu.
                        ...Ja także dzisiaj wracam do siebie...To znacznie
                        dalej ..i znacznie trudniej.."
                    • Gość: Maria Re: cd. IP: *.telia.com 17.06.01, 18:34
                      " Noca bedziesz ogladac gwiazdy. Moja jest zbyt mala,abym mogl pokazac ci , gdzie jest.
                      To lepiej.Moja gwiazda bedzie dla ciebie jedna sposrod wielu gwiazd....Dlatego przyjemnie ci bedzie
                      patrzec na gwiazdy. Kazda z nich bedzie twoim przyjacielem. Chce ci zrobic prezent. .......

                      Gwiazdy dla ludzi maja rozne znaczenie. Dla tych ,ktorzy podrozuja , sa drogowskazami. Dla innych
                      sa tylko malymi swiatelkami. Dla uczonych sa zagadnieniami. Lecz wszystkie te gwiazdy milcza.
                      Ty bedziesz mial takie gwiazdy , jakich nie ma nikt.

                      Gdy popatrzysz noca w niebo ,wszystkie gwiazdy beda sie smialy do ciebie, poniewaz ja bede
                      mieszkal i smial sie na jednej z nich. Twoje gwiazdy beda sie smialy.

                      A gdy sie pocieszysz (zawsze sie w koncu pocieszamy),bedziesz zadowolony z tego ,ze mnie znales.
                      Bedziesz zawsze mym przyjacielem.Bedziesz mial ochote smiac sie ze mna.
                      Bedziesz od czasu do czasu otwieral okno - ot , tak sobie , dla przyjemnosci . Twoich przyjaciol
                      zdziwi to ,ze smiejesz sie , patrzac na gwiazdy. Wtedy im powiesz : " Gwiazdy zawsze pobudzaja
                      mnie do smiechu." Pomysla ,ze zwariowales. Zrobilem ci brzydki figiel.
                      To tak, jakbym ci dal zamiast gwiazd mnostwo malych dzwoneczkow, ktore potrafia sie smiac."

                      • Gość: orange Re: cd. IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.01, 18:53
                        Mała dziewczynka Marysia
                        żywa iskierka poglądów i racji
                        skacze z nami wokoło
                        bawić się chce, figle płatać
                        książki przekładać
                        cudze opowiastki
                        roztrząsać
                        Mario
                        duża dziewczynko
                        w cudzysłów zamknięta
                        ubierz się w kokardkę
                        chwyć mnie za rękę
                        chodź!
                        tańczmy razem wesoło
                        melodię żarcików, mrugnięć oczkiem
                        uśmiechów szerokich
                        nie bawmy się we wspomnienia
                        dni minionych, rdzą przeżartych
                        przykrych powieści
                        pouczeń i żalu
                        zapamiętajmy się w pocałunkach
                        błyszczących ciepłem ekranu
                        TAKĄ cię lubię
                        Cieszmy się
                        chwilą
                        • Gość: Maria Re: cd. IP: *.telia.com 17.06.01, 19:06
                          "Ciagle mi sie wydaje, ze jestem u siebie.
                          Rzeczywiscie, wszyscy wiedza ,ze kiedy w Stanach Zjednoczonych jest godzina dwunasta,we Francji
                          slonce zachodzi. Gdyby mozna sie bylo w ciagu minuty przeniesc ze Stanow do Francji, ogladaloby
                          sie zachod slonca. Niestety, Francja jest daleko........ wiesz , gdy jest bardzo smutno , to kocha sie
                          zachody slonca....."
                          • Gość: orange Re: cd. IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.01, 19:19
                            ((@))>-->---
                            • Gość: orange Re: cd. IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.01, 19:26
                              ....ta jest dla ciebie.
                              Kiedyś obejrzymy razem zachód słońca i już nie będzie smutno.


                              przykro mi, ale widzę żmiję

                              !.!.!.!. - T.P.S.A.

                              dziękuję za Wasze miłe towarzystwo
                            • Gość: Maria Re: cd. IP: *.telia.com 17.06.01, 19:29
                              " Wiesz..... moja roza.....jestem za nia odpowiedzialny. A ona jest taka slaba. I taka naiwna.
                              Ma cztery nic niewarte kolce dla obrony przed calym swiatem."
                              • Gość: orange Re: cd. IP: 213.77.228.* 17.06.01, 19:37
                                "narysuję ci osłonę dla twego kwiatu..."
                        • Gość: :) Re: cd. IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.01, 19:23
                          Gość portalu: orange napisał(a):

                          > Mała dziewczynka Marysia
                          > żywa iskierka poglądów i racji
                          > skacze z nami wokoło
                          > bawić się chce, figle płatać
                          > książki przekładać
                          > cudze opowiastki
                          > roztrząsać
                          > Mario
                          > duża dziewczynko
                          > w cudzysłów zamknięta
                          > ubierz się w kokardkę
                          > chwyć mnie za rękę
                          > chodź!
                          > tańczmy razem wesoło
                          > melodię żarcików, mrugnięć oczkiem
                          > uśmiechów szerokich
                          > nie bawmy się we wspomnienia
                          > dni minionych, rdzą przeżartych
                          > przykrych powieści
                          > pouczeń i żalu
                          > zapamiętajmy się w pocałunkach
                          > błyszczących ciepłem ekranu
                          > TAKĄ cię lubię
                          > Cieszmy się
                          > chwilą

                          Zdejmuję kokardki,przestaję płatać....
                          • Gość: Maria Re: cd. IP: *.telia.com 17.06.01, 19:39
                            "Dorosli sa jednak nadzwyczajni"
                            Dziekuje Wam za rozmowe i za wiersze. Maria.
Pełna wersja