Gasnąca miłość Co robić?

24.03.06, 10:52
Jak pielęgnować uczucie w związku, abyśmy faktycznie " aż do śmierci"
stanowili jedność
Janek
(www.eastway.pl moja idylla)
    • girl32 Re: Gasnąca miłość Co robić? 24.03.06, 10:56
      O to to już chyba tylko dziadków możesz pytać.Swiat zwariował,wszystko robimy
      na opak...
      Trudne pytania zadajesz:)
      • natasza1980 Re: Gasnąca miłość Co robić? 24.03.06, 13:31
        Człowiek sam ma sobie całą mądrość. Wystarczy zufać sobie
        • paola80 Re: Gasnąca miłość Co robić? 24.03.06, 13:32
          BRAWO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • menk.a Re: Gasnąca miłość? dolewać oliwy do ognia 24.03.06, 14:02
      ale to tylko moje skromne zdanie;)
      • t-rex33 Re: Gasnąca miłość? dolewać oliwy do ognia 24.03.06, 14:05
        mozna sprobowac jeszcze gaz odkrecic, ale wtedy jest ryzyko, ze ta cala milosc
        eksploduje :)
        • menk.a Re: Gasnąca miłość? dolewać oliwy do ognia 24.03.06, 14:11
          ale jeśli iskry bozej nie bedzie to się ulotni niczym kamfora;)
          i tyle jej widzieli;)))
          • janek51 Człowiek potrafi wszystko 24.03.06, 20:27
            iskra jest we mnie
        • emilka222 Re: Gasnąca miłość? dolewać oliwy do ognia 26.03.06, 18:13
          Ty T-rex od gazu daleko! A iskrę w Tobie widzę..... doradź Jasiowi, a nie
          strasz eksplozją. Nieużyty taki!:)
          • t-rex33 Re: Gasnąca miłość? dolewać oliwy do ognia 27.03.06, 09:52
            emilka, ja jestem jak świeca zapłonowa w silniku: tylko prąd przeze mnie
            przepuścić i iskra murowana :) Witam, dawno Cię nie widziałem / czytałem :)
            • emilka222 Re: Gasnąca miłość? dolewać oliwy do ognia 30.03.06, 16:20

              O ten prąd właśnie chodzi:) Ty też rzadko bywasz na tych salonach:)
              • t-rex33 Re: Gasnąca miłość? dolewać oliwy do ognia 30.03.06, 18:09
                Ciebie nie ma, to nie wpadam :)
                • bettina75 Re: Gasnąca miłość? dolewać oliwy do ognia 30.03.06, 18:21
                  To sie nazywa uzaleznienie:)))))
                  a moze cos bardziej subtelniejszego???
    • magda75 Re: Gasnąca miłość Co robić? 25.03.06, 01:56
      jesli druga strona nie podziela Twojego zdania i chęci jakiejkolwiek pielęgnacji
      to zapomnij
      • anick3151 Re: Gasnąca miłość Co robić? 25.03.06, 09:39
        O miłość trzeba dbać od samego początku i do samego końca. Nie można pozwolić
        sobie na urlop.Uczucie jest jak kwiat, musi być pielęgnowane, inaczej umiera,
        usycha....Zachwuj sie tak, jakby to cały czas była ta czarowna chwila, w której
        się zapaliła iskra...Podsycaj ją, nie daj jej zabić nudąlub rutyną....To nie
        jest 100%gwarancja ale mi się udaje....
        • arytmia666 Re: Gasnąca miłość Co robić? 26.03.06, 21:42
          ...ja mam ten sam problem...tylko ze to no mnie kocha, a ja ... czasami mam wrazenia ze sie dusze...
          proboje jednak jeszcze raz i jeszcze raz ...ratowac ten zwiazek...tylko nie wiem czy to ma sens...
          on naprawde jest swietnym facetem...wszystko jest super...tylko...jakos nudno, nudno, nudno...
          • beba_a Re: Gasnąca miłość Co robić? 28.03.06, 22:21
            arytmia, jak Ty sobie z tym radzisz? Szukasz przygód, aby uciec od tej nudy o
            której piszesz?
            Ja jestem w podobnej, odwrotnej sytuacji. To mąż zastanawia się nad
            wyprowadzką, aby szukać gdzieś mrzonek, czy nowych fascynacji kobietami......
            • arytmia666 Re: Gasnąca miłość Co robić? 30.03.06, 18:03
              ...hmm...nie wiem na czym to polega...moze naleze do takich ludzi ktorzy musza czuc ze cos ciagle sie dzieje, zmienia...
              ...nie nie posowam sie do zdrad...jesli o to pytasz...tak naprawde nikt nie wie ze sie "dusze", no moze poza moimi zaufanymi powiernicami...
              ...trudny temat...sama tak do konca nie wiem...
              moze tez byc tak ze zmieniam sie...to co kiedys mi wystarczalo dzis juz nie wystarcza...
              ...wiem jedno - chce utrzymac ten zwiazek...bo moj facet naprawde oddal by za mnie zycie...wiem tez ze nikt jak on mnie nie rozumie, a moze tu jest wlasnie blad ze jestesmy bardziej jak przyjaciele, a nie kochankowie...rutyna, brak czasu tez robi swoje...
              jaka jest rada???...pewnie zatroszczyc sie o to co mamy, co nas laczy i co przed nami...
              choc czasem przychodza chwole ze naprawde sie nie chce...
              odpisz jak chcesz jeszcze pogadac...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja